IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój nr 9 [piętro I]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Wto Lip 22, 2014 10:46 pm

Gdy zanurzył rękę w moich włosach po całym ciele przeszły mnie ciarki. Miział mnie po głowie i miział. Bardzo lubiłem te pieszczotę. - Niestety nie umiem grać w pokera. - wykrzywiłem usta w podkówkę - Musimy więc wymyślić coś innego do roboty. - W głowie szumiało mi od ilości wypitego alkoholu. Czułem się jak na karuzeli. Moja samokontrola była bardzo ograniczona. Przysunąłem się bliżej do Ethana, gdy ten przestał bawić się moimi włosami. Jeszcze raz zanurzyłem rekę w jego czarnej czuprynie, przejechałem opuszkami palców po skroni, policzkach i linii szczęki. Patrzyłem mu prosto w oczy, próbując zapamiętać każdy szczegół, który zobaczyłe. Gdy się już napatrzyłem, ująłem palcami jego brodę, przyciągnąłem twarz do siebie i pocałowałem, przy czym delikatnie ugryzłem go w wargę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Sro Lip 23, 2014 1:31 am

Jego nieumiejętność grania w pokera bardzo mnie w tym momencie zasmuciła. Naprawdę liczyłem na to, że uda mi się zobaczyć co chowa pod tymi ciuchami. Dlatego też jęknąłem cicho zawiedziony i zrobiłem lekko naburmuszoną minę. Co prawda zawsze można było zagrać w rozbieranego pokera bez pokera, ale na to chyba nawet w stanie w jakim się aktualnie znajdował by nie poszedł. No i jak ja miałem według niego wymyślić cokolwiek innego? Jak na mnie i tak wyczynem było pomyślenie o czymś tak abstrakcyjnym jak gra w karty. Jeszcze przez krótką chwilę moje palce plątały się między kosmykami jego złocistych włosów, jednak niezbyt owocne próby myślenia nad czymkolwiek innym sprawiły, że nie byłem w stanie robić dwóch rzeczy naraz i nie do końca świadomie przysunąłem dłoń z powrotem do siebie. - Niiie wiiiieeem... - jęknąłem w końcu zrezygnowany. Pomimo moich nieskutecznych wysiłków wyglądało na to, że nie było to wielką stratą. Znów poczułem jego palce we włosach i przyjąłem to z nieskrywanym zadowoleniem. Dawno niczyi dotyk nie był dla mnie tak błogo przyjemny. Muskał delikatnie moje skronie, potem policzki i linię szczęki, a mnie coraz bardziej zaciekawiały jego poczynania. Zachęcony, tą niby niewinną pieszczotą, uniosłem się lekko na łokciach, przysuwając nieco bliżej. Chyba miał zamiar zahipnotyzować mnie tymi swoimi błękitnymi oczętami, bo dosłownie wbił we mnie spojrzenie. Kąciki moich ust uniosły się lekko, gdy trwaliśmy tak z bezruchu. Chciałem coś powiedzieć, ale w ostatnim momencie ugryzłem się w język. Przecież nie mogłem przerwać takiej chwili jakąś głupią pijacką gadką. Na szczęście Nathan miał o wiele lepszy pomysł ode mnie, a ja przyjąłem go bez najmniejszego oporu. Nawet chyba zamruczałem cicho, czując dotyk jego miękkich warg. - Mmm... to chyba lepsze od pokera - zamruczałem z nikłym śmiechem i nie czekając na zachętę wznowiłem pocałunek. Spodobały mi się jego usta, i to bardzo. Nie byłem tak delikatny jak on. Nawet nie wiedziałem jak do tego doszło, ale moja dłoń zawędrowała na jego kark i opuszkami palców lekko muskała skórę chłopaka.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Sro Lip 23, 2014 11:04 pm

Usta Ethana były miękkie i słodkie. Przez papierosy, które palił smakowały czekoladą. Pocałunek sprawił, że jeszcze bardziej zakręciło mi się w głowie, chyba zapomniałem o oddychaniu. Moj współlokator nie wydawał się być niezadowolony bądź obrzydzony, a wręcz przeciwnie, odwzajemnił pocałunek zaskakująco namiętnie, a nawet przyciągnął mnie jeszcze bliże siebie. Przywarłem do niego z całej siły i tak namiętnie jak tylko mogłem wpiłem się w jego słodkie usta. Po chwili pchnąłem go leciutko tak by położył się na łóżku. Całowałem go po szyji, obojczykach. Czasami muskałem językiem. Wsunąłem rękę we włosy Ethana i odchyliłem jego głowę na bok, by odsłonić jego ucho. Zacząłem je pieścić językiem i delikatnie podgryzać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Sro Lip 23, 2014 11:25 pm

Zaczynałem odnosić wrażenie, że Nathan nagle zamienił się z kimś miejscami, bo czegoś takiego zupełnie się po nim nie spodziewałem. Oczywiście nie ma mowy żebym narzekał. Przy każdym oddechu uderzał mnie słodkawy zapach jego włosów, a ja zaciągałem się nim niemal tak głęboko jak dymem papierosowym. Przez ilość alkoholu jaką pochłonąłem stałem się zdecydowanie bardziej uległy i dałem mu się popchnąć na plecy. Byłem też ciekaw jak daleko się posunie bez moich prowokacji. Miałem zamiar po prostu tak leżeć i napawać się jego pieszczotami. Chociaż... biorąc pod uwagę nikły stopień mojej koordynacji ruchowej zapewne nawet nie byłbym w stanie przejąć dowodzenia. - Mmm... niezły jesteś... - wymruczałem, z przymkniętymi powiekami, a moje dłonie zaczęły powoli wędrować po jego plecach. - Zdecydowanie wolę cię w takiej wersji - stwierdziłem, gdy na moment odsunął się ode mnie. Przysunąłem się bliżej jego twarzy i powoli przejechałem językiem po jego dolnej wardze, po czym wpiłem się jego usta, dłonie wsuwając pod koszulkę blondyna. Miałem tylko cichą nadzieję, że nagle się nie ocknie i nie odsunie ode mnie jak poparzony. Za bardzo mi się podobało bym miał to przerywać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Pią Lip 25, 2014 11:21 pm

Każdy dotyk Ethana sprawiał mi ogromną przyjemność, już dawno nie byłem z kimś tak blisko. Miałem ochotę zedrzeć z chłopaka ubranie i w niego wejść bez względu na to czy uzyskałbym jego pozwolenie, czy nie. Zamiast tego uspokoiłem się, lekko zwolniłem i pozwoliłem, by przez chwile to on mnie popieścił. - Heh, a ja wolę cię bez koszulki. - Uśmiechnąłem sie łobuzersko po czym zdjąłem z niego górną część garderoby. Tak jak wcześniej pchnąłem go leciutko na łóżko, aby sie położył, a następnie usiadłem na nim okrakiem. Pieściłem jego klatkę piersową opuszkami palców, czasami delikatnie podszczypywałem sutki. Miał dobrze zbudowane ciało, a jego gładka skóra, aż prosiła się o odrobinę pieszczot. Po chwili spojrzałem mu w oczy i bacznie im się przyglądałem. - Jesteś uroczy. - Ponownie się uśmiechnąłem i dałem mu całusa.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Sob Lip 26, 2014 12:04 am

Wyglądało na to, że chyba trochę się zatraciłem w tej bierności, bo w pewnym momencie Nathan zdecydowanie zwolnił, jakby czekając na moje posunięcie. Co się ze mną działo? Dawno nie byłem z nikim taki bezczynny i poddańczy. Chyba powinienem wziąć się w garść, bo jak tak dalej pójdzie, weźmie mnie bez bicia... Pomyślałem, unosząc się na jednym łokciu i wolną dłoń wplotłem w jego włosy. Znów zacząłem się nimi bawić, głaszcząc go przy tym i podrapując. Jeszcze na moment wpiłem się w jego usta, ale szybko przeniosłem się dalej. Przesunąłem językiem wzdłuż linii żuchwy Nathan'a i całując powoli jego szyję schodziłem coraz niżej, po drodze oznaczając go piękną malinką. Trzeba przyznać, że się chłopak nie pierdzielił i chwilę później zostałem sprawnie pozbawiony koszulki. Oczywiście nie miałem zamiaru wyrażać jakiegokolwiek sprzeciwu, a jedynie uśmiechnąłem się lekko. Nie miałem też nic przeciwko tym jego ciągłym pieszczotom, jednak zdałem sobie sprawę, że znów staję się bierny, niedobrze. Nawet chyba zacząłem pomrukiwać w wyrazie aprobaty... - Uroczy? Ja? Chyba coś ci się potetegowało - zaśmiałem się, ponownie unosząc na łokciach i pocałowałem go w szyję, po czym chwyciłem jego skórę zębami i zawarczałem cicho. - Ja zdecydowanie nie jestem uroczym typem - dodałem i bez ostrzeżenia, z impetem, przewróciłem nas tak, bym to ja siedział na nim, a nie odwrotnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Pon Lip 28, 2014 11:27 pm

Podobało mi się jak Ethan całował mnie po szyi i zdziwiło to że zrobił mi malinkę. Jego dotyk był bardzo przyjemny, a więc poddałem się jego pieszczotom. Zaskoczył mnie przejęciem inicjatywy i przewróceniem nas. Może i bym mu się postawił ale zrobił to tak niespodziewanie, więc nie miałem czasu na chociaż najmniejszy sprzeciw. Skoro stało się jak się stało miałem zamiar wykorzystać tą sytuację i pozycję jak najbardziej mogłem. Cały czas patrząc w szare oczy Ethana położyłem mu dłonie na zgiętych kolanach i wędrowałem nimi coraz wyżej, aż to jego pachwin. Delikatnie ale z naciskiem musnąłem wybrzuszenie pomiędzy jego udami, później moje dłonie powędrowały w kierunku klatki piersiowej, gdy zasięg moich rąk osiągnął szczyt, lekko się podniosłem, splotłem dłonie na jego karku i pociągnąłem go aby położył się na mnie. Gdy leżeliśmy wpiłem się w jego słodkie usta, przy czym przeczesywałem palcami jego włosy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Wto Lip 29, 2014 12:06 am

On chyba nie miał zamiaru dawać za wygraną... ale z kolei ja nie miałem też zamiaru mu tego ułatwiać. Czując jego dłonie na kolanach, oparłem się o jego klatkę piersiową. Nie miałem pojęcia jak do tego doszło, ale ten delikatny dotyk wystarczył, by zrobiło mi się gorąco, a serce znacznie przyspieszyło. Przygryzłem mocno dolną wargę, aby powstrzymać westchnienie. Zdecydowanie zrobiłem się za miękki... w takim stanie nawet nie potrafiłem panować nad własnym ciałem. Sam nie wiedziałem czemu, ale to wszystko powoli zaczynało mnie irytować. Zazwyczaj po jakimś czasie po prostu poddawałem się, uznając wcześniejszą "walkę" jedynie za część zabawy. Tym razem było inaczej. Coś mnie w tym gościu irytowało i coraz bardziej przestawała mi się podobać wersja, w której tracę dominację. Jakby równało się to w pewien sposób z poniżeniem mnie. Kompletnie utonąłem w tych rozmyślaniach i nawet nie zauważyłem kiedy znalazłem się zupełnie na Nathanie. Pięknie... Zamiast skupiać się na swoich wewnętrznych rozterkach egzystencjalnych powinienem wziąć się w garść i pokazać mu kto tu rządzi. On z tym swoim słodziutkim szamponikiem i złociutkimi włosami nie miał prawa znaleźć się nade mną. Nie odrywając się od ust chłopaka chwyciłem mocno jego nadgarstki i trzymając w żelaznym uścisku przeniosłem je nad jego głowę, opierając o poduszkę. - Nie myśl sobie, że mam zamiar dać ci dupy, złociutki - stwierdziłem lodowatym tonem i pocałowałem go mocno, pociągając przy tym zębami jego dolną wargę, a kolanem nadusiłem lekko na jego krocze.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Wto Lip 29, 2014 12:36 am

Wszystko było w porządku, gdy nagle Ethanowi coś odbiło. Zrobił się nieczuły i agresywny. Przygniótł moje krocze i bardzo mocno ugryzł podczas pocałunku. Ugryzienie bym wybaczył ale tego, że uwalił się całym swoim cielskiem na moich genitaliach nie puszcze płazem, tym bardziej że był to zrobione umyślnie, było to po nim widać. Byłem ciekaw co się stało, że mój współlokator całkowicie zmienił swoje zachowanie. Czyżby nie pasowało mu to, że staram się dominować ? Zachowywał się jak księżniczka z urażoną dumą. Byłem troszeczkę tym zaskoczony i zirytowany, ale nie dałem tego po sobie poznać, zamiast tego krótko się zaśmiałem. - Spokojnie mój drogi, seks na pierwszej randce nie wchodzi w grę, tym bardziej, że tego spotkania nie można nawet nazwać randką. - Uśmiechnąłem się. - Nie złość się, bo złość piękności szkodzi. - Zdawałem sobie sprawę, że to co powiedziałem może go troszkę zezłościć, a więc zanim zdążył zareagować, używając całej swojej siły. zrzuciłem go z siebie na łóżko i usiadłem na nim tak by unieruchomić mu ręce, a na koniec dałem mu soczystego całusa, po który się uśmiechnąłem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Wto Lip 29, 2014 1:01 am

Po jego słowach moje zirytowanie zdecydowanie wezbrało na sile. Nie byłem w stanie znieść tego, że z każdym moim krokiem on kopał mnie w dupsko i wyprzedzał o dwa kolejne. Z początku spojrzałem na niego nieco zdezorientowany, ale szybko otrząsnąłem się i zmarszczyłem brwi zdenerwowany. Ten jego perfidny uśmieszek doprowadzał mnie do szewskiej pasji. Randką? Też mi coś. Randki są dla durnych przesłodzonych idiotów. Pomyślałem niemal warcząc z wściekłości. Miałem ochotę zejść z niego, chwycić spodnie i wyjść w cholerę w tego pieprzonego pokoju. Czułem się beznadziejnie. Sam nie miałem pojęcia ani dlaczego zachowałem się tak przed chwilą, ani dlaczego ciągnąłem ten teatrzyk. Chyba, aż tak bardzo chciałem utrzymać swoją zasłonę pozorów, że straciłem nad tym panowanie... Niestety, nie zdążyłem nawet ruszyć pojedynczym mięśniem, a już ponownie leżałem pod nim. Poczułem się jak jakiś cholerny królik w klatce. Zmuszenie mnie do zostania w miejscu było najgorszą rzeczą jaką mógł w tamtym momencie zrobić. Jedyne co zdążyłem zrobić to wbiłem w niego załamane spojrzenie, ale chyba nawet tego nie odnotował, bo znów przyssał się do mnie jak pijawka. Na szczęście jedynie na krótką chwilę. Doskonale zdawałem sobie sprawę, jak wątła jest moja siła w porównaniu do jego. Trzeba było tle nie pić... Musiałem coś zrobić. Nie mogłem zostać na tym przeklętym łóżku. Zbierając wszystkie swoje siły zepchnąłem go z siebie i szybkim krokiem ruszyłem do łazienki. Wszystko co od tak dawna utrzymywałem nagle zupełnie runęło bez najmniejszego powodu. Zaciskając zęby wszedłem do środka zatrzaskując za sobą drzwi. Co ja właściwe wyprawiałem? Sam przestałem rozumieć swoje postępowanie. Oddychając ciężko oparłem się plecami od drzwi i osunąłem się po nich na podłogę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Nie Sie 03, 2014 12:42 am

Wiedziałem, że Nathan się wkurzy za to co powiedziałem i zrobiłem, ale nie pomyślałem o tym, że może się obrazić i uciec. Zaskoczył mnie swoim zachowaniem. Coraz bardziej było widać, że zachowuje się jak księżniczka. Wziąłem głęboki wdech, wstałem i powoli podszedłem do drzwi od łazienki. - Wszystko w porządku ? co sie stało ? pomóc ci jakoś ? - Krzyczałem przez drzwi. Ciekawiło mnie comon tam robi i co się stało, że ode mnie uciekł.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Nie Sie 03, 2014 3:56 am

Cholera... czego on jeszcze ode mnie chciał? Przymknąłem oczy opierając się tyłem głowy o drzwi i oddychając głęboko starałem się uspokoić. Znów zaczynałem świrować i wcale mi się to nie podobało. Nie odpowiedziałem na jego pytania. Nie czułem takiej potrzeby. Jakby tego wszystkiego było mało poczułem jak zaczyna mnie mdlić. Coraz bardziej i bardziej, aż przeszła mnie fala dreszczy. Szybko przesunąłem się w kierunku toalety i chwilę później zwymiotowałem. Powtórzyło się to kilka razy zanim mój żołądek pozostał pusty. Spuściłem wodę i wziąłem głęboki wdech. Cały mokry od potu oparłem się o ścianę. Potrzebowałem kolejnej chwili, by wziąć się w garść. Chwiejnie podniosłem się z podłogi. Stanąłem przed umywalką i sięgając po szczoteczkę do zębów spojrzałem w lustro. Wyglądałem i czułem się jak zwłoki. Co najgorsze w końcu musiałem wyjść z tej przeklętej łazienki. Byłem pewien, że znów włączy mi się tryb "wyrzutów sumienia z powodu robienia z siebie szmaty" i zacznę pierdolić trzy po trzy. Po umyciu zębów obmyłem twarz zimną wodą. W końcu zebrałem się w sobie i westchnąłem cicho odblokowując zamek. Otworzyłem drzwi i ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem Nathana siedzącego na podłodze pod nimi. Czy on naprawdę był tu cały ten czas? Uniosłem brwi zdezorientowany. Wolałem nie poruszać już tematu mojej osoby, więc po prostu przeszedłem obok, udając, że wcale go tam nie było. Założyłem szybko koszulkę i jakieś spodnie. Dzięki tym wymiotom chyba trochę otrzeźwiałem, bo zdałem sobie sprawę, że po raz kolejny zachowałem się jak kompletny idiota. Mimo wszystko w tamtym momencie wolałem przemilczeć temat. Dusza dominatora się we mnie obudziła kurwa mać. Genialna postawa na wstępie znajomości, Ethanie. Nawal nowo poznaną osobę i dobieraj jej się do spodni, Ethanie, przecież to takie moralne i zupełnie niedziwkarskie. Odkąd wyszedłem z łazienki przez cały czas starałem się nie odwracać przodem do Nathana. Nie miałem też zamiaru tego zmieniać, więc otworzyłem okno i usiadłem na parapecie, opuszczając nogi na zewnątrz budynku. Chyba powinienem był przeprosić za to całe przedstawienie... tylko jakoś nie mogłem zebrać się w sobie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Pon Sie 04, 2014 11:35 pm

Czekałem kilka minut przed drzwiami, ale Ethan nie odpowiadał. Po jakimś czasie usiadłem po turecku na podłodze i czekałem aż mój współlokator wyjdzie. Próbowałem przeanalizować całą sytuacje, nasze ruchy, słowa i zachowania. Z rozmyślań wyrwał mnie odgłos wymiotów. Zerwałem się z podłogi i nacisnąłem klamkę. Chciałem mu jakoś pomóc, martwiłem się o niego. Niestety drzwi były zamknięte na klucz, więc zrezygnowany spowrotem osunąłem się na podłogę. Prawie usypiałem pod łazienką, gdy nagle otworzyły się drzwi. Ethan nie wyglądał najlepiej i prawie w ogóle się na mnie nie patrzył. Wszystkie czynności jakie wykonywał starał się robić plecami do mnie, a na dodatek sie nie odzywał. Bolało mnie to jego zachowanie. Nie powinienem, aż tak bardzo angażować się w kontakty z człowiekiem, którego praktycznie nie znam, a pomimo tego czułem się psychicznie źle. Gdy Ethan usiadł na parapecie powoli sie podniosłem i ruszyłem w jego stronę. Gdy byłem pół metra od niego zatrzymałem się na chwilę i wziąłem głeboki wdech, po którym pokonałem dzielącą nas odległość. Wyciągnąłem rękę i poczochrałem go po włosach, a poźniej przytuliłem. - Nie wiem co zrobiłem nie tak ale nie chcę byś się na mnie gniewał. Przepraszam.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Wto Sie 05, 2014 8:52 pm

Pomimo tego, że kilka minut wcześniej zwymiotowałem wciąż czułem się źle. Wydawałoby się, że po tylu razach powinienem do tego przywyknąć, ale niestety tak nie było. Nienawidziłem tego, a mimo to wciąż robiłem to samo, jakbym niczego się nie nauczył. Chyba powinienem po prostu iść spać. pomyślałem, wbijając wzrok w żywopłot pod moimi nogami. Zdecydowanie powinienem był się położyć, ale odnosiłem wrażenie, że wszystkie siły zupełnie mnie opuściły. Nawet przestałem zwracać uwagę na obecność Nathan'a. Przez to drgnąłem wystraszony, czując jego dłoń na głowie, jednak szybko wróciłem do rzeczywistości i uspokoiłem się. Nie powinienem był być dla niego taki chamski... Niczym sobie na to nie zasłużył, a ja nawet nie wiedziałem jak go przeprosić. Chwila... Czy on właśnie mnie przytulił? Dlaczego? Do tego jednocześnie usłyszałem jego przeprosiny. Czemu on przepraszał mnie, kiedy to wszystko było tylko i wyłącznie winą mojej głupoty? Mimo to dotyk Nathan'a wydał mi się całkiem przyjemny i pozbawiony sił, oparłem głowę o jego ramię, przymykając powieki. - To moja wina... Zachowałem się jak idiota. Zawsze robię coś głupiego, a potem sam nie wierzę jak można być takim kretynem. Ja... Nie gniewam się. To ty powinieneś być wściekły na mnie. I nie przepraszaj, bo czuję się przez to jeszcze gorzej. - wypaliłem nie zastanawiając się nawet nad jednym słowem. W międzyczasie otworzyłem oczy i spojrzałem na niego. Pomimo tego, że wiedziałem, że zapewne znów wszystko spieprzę coś mnie do niego ciągnęło. Nie mogłem się powstrzymać i pocałowałem delikatnie jego szyję. - Jak już będziesz miał mnie zupełnie dosyć po prostu powiedz, wyniosę się i będziesz miał święty spokój. - dodałem, muskając palcami jego dłoń.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Czw Sie 07, 2014 11:37 pm

Myślałem, że Ethan ucieknie jak tylko poczuje mój dotyk ale ani drgnął. Zdziwiłem się, że nie zachował sie agresywnie, nie odtrącił mnie gdy go przytuliłem. - To nie jest Twoja wina, a ja się na ciebię nie gniewam. Nie mów, że jesteś kretynem, czy idiotą, bo nie jesteś żadnym z nich. - Przysunąłem się bliżej niego. Wciągnąłem głęboko powietrze zachwycając sie zapachem jego ciała. Gdy odwrócił się w moją stronę utonąłem w szarych oczach. Z transu wywołanego jego ślepiami wyrwał mnie pocałunek w szyję, a później delikatny dotyk Ethana. Pomimo szoku i dreszczy udało mi się sklecić jedno zdanie. - Nie mam ciebie dosyc i coś mi się wydaję, że długo nie bede mieć. - Uśmiechnąłem się do niego, po czym zacząłem składać pocałunki, na szyji i dekolcie współlokatora. Podgryzałem też ucho. Chciałem spowodować u niego dreszcze rozkoszy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Pią Sie 08, 2014 12:04 am

Nie rozumiałem dlaczego nie był ma mnie wściekły. Schrzaniłem chyba wszystko co tylko się da przy poznawaniu nowej osoby, a mimo to on znów do mnie przyszedł. Za dobrze sam siebie znałem, by choćby próbować wmówić sobie, że jest tak jak mówi. Byłem skończonym idiotą, ale zaczynałem mieć cichą nadzieję, że jemu nie będzie to przeszkadzało, przynajmniej przez jakiś czas. Wysiliłem się na to, żeby choć przez chwilę nie myśleć o tym co jeszcze mogę zrobić nie tak i zatraciłem się w jego pieszczotach. - Wiesz, że wciąż jesteś pijany, prawda? - mruknąłem z lekkim uśmiechem, wplatając palce w jego włosy. Nie żeby mi to przeszkadzało, po prostu nie chciałem mieć później z tego tytułu jakichś problemów czy pretensji. Bardzo podobało mi się to co robił, ale z każdą chwilą chciałem coraz więcej. Niezbyt zgrabnie obróciłem się przodem do Nathana i obejmując ramionami jego szyję pocałowałem go delikatnie. Przez to jak zachowałem się wcześniej tym razem nie miałem zamiaru nawet próbować mu się sprzeciwić. Zasługiwał na rekompensatę. Zatraciłem się w jego ustach na tyle, by nawet nie zauważyć kiedy podniosłem się z parapetu a moje dłonie, powędrowały daleko pod koszulkę Nathan'a. Jemu jednak najwyraźniej ani trochę to nie przeszkadzało.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Czw Sie 14, 2014 11:35 pm

Ethan nie wyrażał żadnego sprzeciwu gdy go pieściłem, nawet nie emanowała od niego nieprzyjemna aura, co bardzo mnie ucieszyło. Podobało mi się, że powoli topniał jego chłód do mnie i stawał się coraz bardziej otwarty, a nawet czasami sam przejmował inicjatywe. - Spokojnie, mój drogi jestem jak najbardziej świadomy tego co robię. - Chwilę potem poczułem dłonie na klatce piersiowej. Były miękkie i ciepłe, znieruchomiałem na kilka minut i poddałem pieszczotom. Gdy w końcu się ocknąłem przytuliłem Ethana, podniosłem i położyłem na łożku, po czym zdjąłem z niego koszulkę. Całowałem go po szyi, klatce piersiowej i brzuchu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Pon Sie 18, 2014 11:57 pm

Na jego słowa jedynie uśmiechnąłem się pod nosem z powątpiewaniem. Tak mogło mu się wydawać. Może gdybym nie był tak niestabilny miałby rację, ale biorąc pod uwagę, że chodziło o mnie nie mogłem pozbyć się wątpliwości. Nie wiem dlaczego tak nagle zupełnie się poddał i znieruchomiał. Mimo to ja kontynuowałem. Po chwili zrzuciłem z niego koszulkę, czego zdawał się w ogóle nie zauważyć. Moje dłonie wędrowały powoli po jego ciele, badając je jak najdokładniej. Podniosłem wzrok, by spojrzeć mu w oczy. Odleciał... Pomyślałem i westchnąłem cicho, po czym pocałowałem go namiętnie. To skutecznie przywróciło go do rzeczywistości. Nie zdążyłem jednak nacieszyć się swoim małym tryumfem, bo niemal w tym samym momencie poczułem jak tracę grunt pod nogami i kurczowo objąłem szyję Nathan'a. Zaczynałem dochodzić do wniosku, że chyba jego zasada dotycząca pierwszych randek wcale nie jest dla niego taka ważna. Przymknąłem oczy chcąc nacieszyć się się tą chwilą. Był taki delikatny... zupełnie inny niż ktokolwiek z kim do tej pory byłem. Powoli uniosłem się na łokciach, by w końcu podnieść się do siadu. Jedną dłoń oparłem o klatkę piersiową blondyna, palcami drugiej natomiast przesunąłem powoli po jego wargach... policzku... linii żuchwy i zastygłem w tej pozycji wpatrując się w niego.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   

Powrót do góry Go down
 
Pokój nr 9 [piętro I]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Traditional Royal School :: Akademiki :: ∎ Pokoje-
Skocz do: