IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój 43 [piętro III]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Hime

avatar

Liczba postów : 112
Join date : 02/03/2014
Age : 23
Skąd : Wrocław

PisanieTemat: Pokój 43 [piętro III]   Sro Maj 28, 2014 11:39 pm

Pokój jak każdy inny w akademiku. Brzoskwiniowe ściany, nieco przybrudzone, ładnie komponują się z jasnymi panelami i beżowym dywanem bezsensownie leżącym na środku pomieszczenia.
Stojąc w progu, po lewej stronie, w głębszej części pokoju, w rogach stoją dwa łóżka z niezbyt ciemnego drewna - jedno przy ścianie dzielącej pokój z korytarzem akademickim, i drugie po przeciwnej stronie, tuż pod oknem. Przy każdym stoi niewielka szafka nocna, a w nogach, przy ścianach dwa biurka. Po tej stronie pokój jest urządzony symetrycznie i tylko okno zaburza wrażenie odbicia lustrzanego.
Po prawej stronie, pomieszczenie kończy się bardzo szybko, już kilka kroków od progu. Na przeciwko drzwi wejściowych znajduje się drugie okno, a w rogu stoi niemałych rozmiarów szafa dwudrzwiowa, nieco wysłużona, posiadająca wiele autografów poprzednich lokatorów. Tuż obok niej znajduje się wejście do niewielkiej łazienki, mieszczącej prysznic, umywalkę, wiszące nad nią całkiem spore lustro z odpryśniętym prawym, górnym rogiem i ubikację.


Ostatnio zmieniony przez Hime dnia Wto Cze 10, 2014 1:24 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zayn

avatar

Liczba postów : 155
Join date : 26/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Czw Maj 29, 2014 5:32 pm

Wszedł do swojego pokoju. Niedawno dowiedział się o nowym współlokatorze. Trochę go to zirytowało, ale cóż, wiele rzeczy go irytuje. Rzucił się na swoje łóżko zakładając lewą rękę pod głowę, a prawą układając na brzuchu. Nie mógł tak bez czynnie leżeć w miejscu, więc sięgnął po swoją gitarę.
Gitara akustyczna Zayna znajdowała się pod jego łóżkiem przy oknie. Akustyk miał wmontowany przetwornik, bo Zayn miał zakaz wnoszenia tu gitary elektrycznej. Za dużo hałasu - jak mówili inni. Na jednym z biurek było kilka kartek z nutami i niedokończonymi tekstami piosenek. W szufladzie miał tylko kilka najważniejszych rzeczy m.in. kostka do gitary, gumy do żucia, notes z piosenkami, które napisał przez ostatnie 3 lata itd.  
Odłożył swój skarb delikatnie na łóżko i podszedł do swojego biurka wyciągając z szuflady kostkę do gry, a następnie wrócił na poprzednie miejsce. Usiadł na łóżku i przez chwilę zastanawiał się co zagrać i do głowy wpadła mu piosenka Papa Roach - Last Resort. Miał słabość do tej nuty, ponieważ była to pierwsza piosenka, której nauczył się grać. Pamiętał wszystkie chwyty i bicia na pamięć. Ułożył palce i szarpnął strunę wraz z uderzeniem w pudło. Uśmiechnął się i grał dalej. Wraz z graniem odpłynął, zniknął. W tej chwili nie zwracał uwagi na otoczenie. Zapomniał, że jest w akademiku, że za chwilę przyjdzie do niego nowy współlokator. Zapomniał o całym świecie. Liczyła się tylko gra, nic więcej. Nie słyszał, że na korytarzu rozmawia kilku uczniów, że za otwartym oknem śpiewają ptaki i inne rzeczy.
Gra na gitarze pozwalała zapomnieć o jego problemach. Pomagała mu zapomnieć o Nauczycielu, który w tak perfidny sposób go oszukał i wyjechał bez słowa. Obiecywał mu wszystko, że nigdy go nie opuści, a co się stało? Rok tylko był z Zaynem w związku, który praktycznie polegał na uprawianiu seksu na szkolnym biurku nauczyciela zaraz po lekcjach jak szkoła była całkowicie pusta. Jego matka myślała, że ma korki z historii, bo ten przedmiot nigdy nie szedł Zaynowi zbyt dobrze, ale prawda była inna.
Wraz z napływającymi myślami w głowie nastolatka ruchy jego dłoni stawały się coraz bardziej ostre, a dźwięk wydobywający się z gitary głośniejszy. Pewnie grę było słychać na korytarzu, ale nikt nie ośmielił się do niego zajrzeć, bo każdy wiedział, że to oznaczało, że Zayn może w każdej chwili komuś przyłożyć. Blondyn w ten sposób rozładowywał emocje, a jeśli ktoś by mu przerwał to ta osoba skończyłaby z siniakiem. Chwila… i ostatnie szarpnięcie strun i chłopak skończył.
- Żegnaj – szepnął, a z jego myśli zniknął Nauczyciel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hime

avatar

Liczba postów : 112
Join date : 02/03/2014
Age : 23
Skąd : Wrocław

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Czw Maj 29, 2014 7:24 pm

Chłopak od zawsze był jednym wielkim problemem wychowawczym. Posiadając tak bogatych rodziców, zawsze dostawał to co chciał. Masę zabawek, słodyczy, a z czasem nowie ciuchy i niemal nieograniczony dostęp do pieniędzy. Wychował się w świadomości, że wszyto mu wolno i, że to do niego zawsze należało ostatnie słowo. Przez częste wyjazdy rodziców, chłopak wychowywał się pod opieką szeregu opiekunów, jednak niewielu było w stanie wytrzymać z rozkapryszonym bachorem. Zadko ponosił konsekwencje swoich wybryków, a mądre słowa ojca wypowiadane przez telefon nie dawały żadnych efektów. Bo i co więcej rodziciel mógł mu zrobić?... Skoro i tak go nie było...
Imprezować zaczął bardzo szybko. Pokochał to życie, pokochał zabawę, alkohol i pokochał eksperymenty. Szybko odkrył swoje upodobania i równie szybko zaczął korzystać ze swoich wdzięków. Znalazł rozrywkę w uwodzeniu i zwodzeniu. Szybko zyskał miano kurwy - rozpieszczonej Księżniczki... co nie do końca było zgodne z prawdą. Owszem, był rozwydrzony ale to, że wyrywał facetów, nie znaczy, że rozkładał przed każdym nogi. Jednak to wiedział tylko on, oraz ci nieszczęśnicy, którzy wpadli w jego sidła. Jednak nie obawiał się ich złości, która ogarniała każdego, bez wyjątku, wszyscy wiedzieli kim jest Księżniczka, nikt nie odważył się jej tknąć. Do czasu.
Chłopak nigdy nie zapomni min rodziców, gdy zobaczyli zawartość szarej koperty. Hime do tej pory nie wie kto odważył się zrobić te zdjęcia i podłożyć je pod samą posiadłość... Tamtego wieczoru przesadził, urwał mu się film... Jak teraz o tym myśli, to całkiem możliwe, że to ktoś się postarał aby tak się stało. Tamtego wieczoru to nie Księżniczka zdobywała, lecz sama została zdobyta.
Blondyn dumnie i butnie patrzył w oczu ojcu, gdy ten wyzywał go od najgorszych, gdy oskarżał o zhańbienie nazwiska. Jak dobrze, że był jedynakiem. Ojciec nie pozwolił by takie sensacje wyszły poza posiadłość, był zbyt znany, by pozwolić sobie na takie sensacje. Nie mógł też wydziedziczyć jedynego syna, ludzie za bardzo by się zainteresowali... Dlatego wysłał go, za granicę, do obcej szkoły...
- Pff... - chłopak prychnął targając się z wielką walizką po schodach, czemu musiał robić to SAM? W dodatku w holu zostawił jeszcze jedną, nieco mniejszą torbę.
- Staruszku, świadomie wysłałeś mnie do męskiej szkoły? - zaśmiał się sam do siebie i z ulgą wciągnął bagaż na odpowiednie piętro. W sumie cieszył się z TAKIEJ kary. Nie był zrozpaczony, nie chciał się zabić, ani wstąpić do zakonu. Cieszył się, cieszył z nowego życia, jakie może rozpocząć. Może odrobinę, ale tylko odrobinkę go bolało, gdzieś tam w środku... gdy tylko przypominał sobie wzrok rodziców. I być może ten widok, coś tam w nim zmienił, coś małego, drobny szczegół w podejściu do życia, drobny ale znaczący.
Pokręcił głową, chcąc odgonić zbędne myśli i zerknął na pusty korytarz i rzędy drzwi. Jego uwagę od razu przykuła muzyka, melodia tak dobrze mu znana. Już wiedział, że na piętrze znajduje się godna uwagi osoba.
Jakież było jego zaskoczenie, pozytywne oczywiście, gdy stanął pod drzwiami z numerkiem 43. To właśnie zza tych drzwi wydobywały się znane mu dźwięki.
Z zadowoleniem, z rozmachem otworzył drzwi, nawet nie pukając. doszedł do wniosku, że grająca osoba i tak nie usłyszy... Zresztą wchodził do siebie.
- Dziwny kraj, by żegnać ludzi na powitanie... - powiedział unosząc jedną brew, przyglądając się uważnie chłopakowi. Wbił w niego bezwstydnie oceniające spojrzenie, po czym uśmiechnął się kącikiem ust. Wciągnął walizkę na środek pokoju i nawet nie ściągając butów padł na wolne, jak stwierdził swoje od dzisiaj łóżko. Obrócił głowę w bok i spojrzał na blondyna.
- Nie pomyślałem, żeby wziąć ze sobą akustyka... elektrycznej nie dali mi wnieść. - mruknął naburmuszając się lekko. I tak najchętniej to zabrałby ze sobą swoją perkusję... ale cóż. Przyglądał się jego gitarze, już dawno nie grał. Szybko jednak stracił nią zainteresowanie i przeniósł wzrok na twarz chłopka. Ciężko mu było ocenić jego osobę, ciężko, gdy ten milczał.

_________________
|| KP | Telefon | Relacje ||


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zayn

avatar

Liczba postów : 155
Join date : 26/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Czw Maj 29, 2014 10:16 pm

Zaprzestał gry i w tym momencie do pokoju wparowało małe coś z koroną na głowie. Zayn dokładnie nie wiedział jak owa rzecz w jasnych włosach przybysz się nazywa, bo się tym nie interesował. Chłopak spojrzał na niego marszcząc brwi, więc to był jego nowy współlokator. Westchnął ciężko i przyjrzał się chłopakowi. Gość był typem „gwiazdeczki”, ale pierwsza myśl jaka przyszła Zaynowi do głowy na widok chłopaczyny to Księżniczka. Nawet nie poukładał swoich rzeczy tylko się rozwalił na łóżku. Pokręcił głową. Nie odpowiedział na jego zdanie, tylko wstał i schował kostkę do gry do szuflady biurka. Swoją kurtkę, którą zapomniał ściągnął powiesił na krześle obrotowym ukazując tym samym swoje mięśnie i tatuaże. Uwielbiał je, więc na jego ustach pojawił się złośliwy uśmiech.
- Elektryczne ich zdaniem robią za dużo hałasu - mruknął tylko padając na łóżko.
Oczywiście prawą rękę położył wzdłuż ciała, aby było widać jeden z jego ulubionych tatuaży, a mianowicie jego imię. Lewa dłoń zawędrowała pod głowę.
Nadal czuł wściekłość, a przybycie nowego go rozdrażniło. Zawsze miał spokój i ciszę, a teraz ona została zakłócona przez małą istotkę z Azji, która penie namota mu w jego pokojowym życiu w akademiku. Nie miał zamiaru na razie się z nim spoufalać. Jeśli dzieciak zwróci na siebie jego uwagę to spoko, ale on wolał, aby to na nim była skupiona uwaga – przecież jest doskonały. Zayn miał tą świadomość, że zbyt szybko przykleił nowemu etykietkę „dzieciak”, ale to go niewiele obchodziło – może tyle co zeszłoroczny śnieg. Zaczął stukać w gitarę palcami wybijając jakiś szybki rytm, który nie był ani wesoły, ani smutny.
Po chwili zerwał się z łóżka gwałtownie i schował gitarę na poprzednie miejsce, czyli pod łóżkiem. Spojrzał ostrzegawczo na nowego. Miał nadzieję, że dzieciak zrozumie jego aluzję w oczach, która mówiła mniej więcej nie dotykaj moich rzeczy, a zwłaszcza gitary, a potem z powrotem położył się na łóżku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hime

avatar

Liczba postów : 112
Join date : 02/03/2014
Age : 23
Skąd : Wrocław

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Pią Maj 30, 2014 5:46 pm

Hime od razu zauważył zmarszczone brwi, odrobinę nietęgi wyraz twarzy i ten nieznaczny grymas. Nie trudno było zgadnąć, że zielonooki nie jest zadowolony z nowego współlokatora, z jego obecności i faktu, że będzie z nim mieszkał. A Księżniczka nie była przyzwyczajona do takiego nastawienia do jej osoby... Z trudem powstrzymała ciche prychnięcie.
Uniósł jedną brew widząc jak blondyn zaczyna się rozbierać. Jak to miał w zwyczaju, bezwstydnie wbił wzrok w jego sylwetkę, dokładnie lustrując ją i zdobiące ciało tatuaże, oceniając. I musiał przyznać jedno, całość prezentowała się doskonale.
Zagryzając lekko policzek od środka, przeniósł spojrzenie z powrotem na twarz blondyna. Po jego postawie, gestach i oczach mógł wyczytać jedno. Jego nowy współlokator lubił być podziwiany, lubił gdy go oglądano, lubił skupiać uwagę na sobie... I tu pojawiał się problem, bo Księżniczka też uwielbiała być w centrum uwagi.
Skrzywił się delikatnie, zdając sobie sprawę z faktu, iż znalazł się w sytuacji zupełnie dla siebie nieznanej, w towarzystwie osoby, która nie będzie w okół niego skakać. To... po prostu coś zupełnie innego.
Zaraz uśmiechnął się lekko i podniósł, siadając na swoim łóżku po turecku. Dalej wbijając wzrok w blondyna, przechylił lekko głowę.
- Już chciałem pytać, czy dasz mi coś zagrać... - mruknął robiąc smutną minkę, która jednak szybko zniknęła z jego twarzy, na powrót wpuszczając na nią uśmiech. - Ale widzę, że chyba tak od razu mi jej nie dasz. - wzruszył ramionami i wstał idąc do swojej torby. Westchnął cierpiętniczo, gdy zorientował się, że będzie musiał wypakować wszytko i poukładać w szafie SAM.
...
Ale przecież nie musi robić tego teraz, skąd. Na jego ustach od razu pojawiła się zadowolona mina. Otworzył walizkę i zaczął w niej grzebać. Wyjął jakąś ciemną koszulkę, zdecydowanie na niego za dużą, czyste bokserki, kosmetyczkę, ręcznik i jakąś butelkę o nieco bulwiastych kształtach.
- Wybacz, chyba powinienem się przedstawić... - No tak... zazwyczaj to nie on się tym przejmował, to inni zawsze chcieli zawierać z nim znajomości, a on im łaskawie na to pozwalał... - Himitsu... Hime. - uśmiechnął się, odwracając w jego stronę, znów jego wzrok przykuły tatuaże, zaraz jednak przeniósł spojrzenie na jego zielone oczy, tak inne od ciemnych tęczówek Azjatów. Oczy Europejczyków od razu zwróciły jego uwagę, spodobały mu się, były pełne kolorów. Sam swoje brązowe tęczówki ukrywał pod soczewkami...
- Pójdę się umyć po podróży... - jęknął a brwi jego wygięły się lekko, nadając jego twarzy zmęczonego wyrazu. - Później mogę poczęstować Cię sake, jak chcesz?... Pogadamy, poznamy się trochę... - dziwnie się czuł, jednak był zadowolony. Uśmiechnął się jeszcze raz i wszedł do łazienki. Potrzebował odświeżenia.
Po niecałych 20 minutach wszedł do pokoju w ręku trzymając ciuchy i buty. Rzucił to wszytko w nogi łóżka i roztrzepał wilgotne jeszcze włosy. Spojrzał na chłopaka ciemnymi tęczówkami. Soczewki zostawił w łazience, w kosmetyczce. Zmrużył lekko powieki, postać blondyna delikatnie mu się rozmywała. Nie miał dużej wady, jednak on dostrzegał różnice. Można to było porównać do zwykłego obrazu z obrazem HD. Uśmiechnął się, stwierdzając, że okularów poszuka później, zresztą i tak ich nie lubił.
- Chcesz? - zapytał wskazując butelkę.

_________________
|| KP | Telefon | Relacje ||


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zayn

avatar

Liczba postów : 155
Join date : 26/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Pią Maj 30, 2014 8:36 pm

Wzrok chudzielca był dla niego ujmujący. Lubił ten przeszywający całe jego ciało dreszcz pod spojrzeniem innym. Można powiedzieć, że był dla niego niczym lekarstwo dla chorego.
Zayn miał ochotę na fajkę, więc ponownie podszedł do biurka i wyciągnął z niego paczkę papierosów, wziął jednego i zapalił, następnie zaciągnął się głęboko zamykając przy tym oczy. Po chwili wypuścił z buzi dym pod postacią kółek. Już dawno leżał na łóżku i przyglądał się jak obłoczki w kształcie oponek rozpływają się w powietrzu. Są tak samo ulotne jak człowiek. Najpierw przez chwilę krążą wokół ciepie i zatruwają ci życie, a potem rozpływają się i zostawiają cię z jeszcze większym problemem. Dym udaje, że chce ci pomóc, sprawia, że czujesz się lepiej, ale to tylko iluzja. Problem nie kończy się na jednym papierosie tylko na kolejnym. Chcesz więcej… Tak samo było z Nauczycielem – pomyślał ponuro. Na początku wmawiał mu, że go kocha. Zdobywał jego zaufanie, a gdy Zayn mu zaufał on go porzucił bez słowa. Zniknął tak jakby nigdy go przy nim nie było. Uciekł jak tchórz. Tylko czego on się bał? Dlaczego mnie zostawił? Pokręcił głową energicznie. Nie mógł o tym myśleć. To było rok temu. Było – minęło – nigdy nie wróci. Dlaczego miałby wrócić? powstrzymał się od warknięcia siadając na łóżku otworzył lekko okno, aby pozbyć się peta.
Zapomniał o obecności nowego i dopiero ruch w pokoju go przywrócił do żywych. Zapalił kolejnego papierosa z powrotem położył się na łóżku. Dlaczego Zayn jest dzisiaj w takim melancholicznym humorze? To proste, ponieważ dzisiaj jest rocznica odejścia bez słowa Nauczyciela.
Spojrzał na niego chłodnym wzrokiem zielonych tęczówek. Nic nie mówiąc wskazał palcem tatuaż z jego imieniem w tym czasie zaciągał się kolejną dawką śmierci pod postacią niepozornego dymu.
- Nazywam się Zayn – powiedział jakby tatuaż nic nie powiedział Hime. Wypuścił dym i strząsł za oknem popiół z papierosa.
Ponownie przestał zwracać uwagę na Hime i spojrzał przez okno na niebo, na którym płynęły chmury. Te mają sobie dobrze. Płynął po niebie nie mając żadnych trosk, problemów. Patrzą na innych z góry, a Zayn musi użerać się z cholernymi wspomnienia, że też musiał spojrzeć akurat dzisiaj w kalendarz. Tak nigdy nie przypomniał sobie, że to dzisiaj Nauczyciel go zostawił, mówiąc jedno marne, krótkie: żegnaj.
Chłopak gdzieś zniknął, a Zayn zgasił papierosa i zaczął się wiercić na łóżku z nudów. Nie miał do robić. Cały dzień cierpiał na przypływ nudy. Wstał i zaczął chodzić po pokoju. Spojrzał na swoje bazgroły, które nazywał tekstami piosenek.
- You left when I needed you, You left when I suffered by you – przeczytał refren piosenki, którą sam napisał zaraz po odejściu Nauczyciela.- I knocked on your door, There wasn’t end of tears, I knocked to your heart, There wasn’t end of tears – szeptał cały czas, a pod jego nosem pojawił się złośliwy uśmiech. Lubił ten moment – I fuck your words, I fuck your touch, I fuck your **** - ostatniego słowa nie wypowiedział.- I trusted you, You always hurt me, I loved you, You hurt me, And I beat you – zgniótł kartkę, a następnie ją podpalił i popiół wrzucił do śmietnika. Położył się z powrotem na łóżko.
I wtedy wszedł do pokoju Hime.
-Co to jest?- zapytał, podnosząc się na łokciu i patrząc na butelkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hime

avatar

Liczba postów : 112
Join date : 02/03/2014
Age : 23
Skąd : Wrocław

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Nie Cze 01, 2014 12:03 pm

Westchnął teatralnie wywracając oczami i chwytając w dłoń butelkę. Jak można było nie znać tego trunku? Osobiście jakoś wybitnie za nim nie przepadał, jednak chciał zabrać coś z rodzinnego kraju, coś co mógłby pokazać innym. Wiedział, że w Europie też jest sake, jednak to było zupełnie co innego i z tym prawdziwym chyba tylko nazwę miało wspólną. To samo można powiedzieć o lodach włoskich, nie zje się lepszych niż we Włoszech właśnie, nie da się skopiować kultury i tradycji.
Znów przetrzepał włosy i chwycił butelkę. Z początku chciał bezceremonialnie wpakować się na łóżko Zayn'a, jednak doszedł do wniosku, że chłopak nie jest tym typem, który by na to pozwolił, zresztą dało się od niego czuć lekką niechęć, co osobiście ubodło Hime bardzo głęboko, jednak postanowił tego po sobie nie pokazywać. Ostatecznie usiadł na swoim łóżku i spojrzał, niemal czarnymi tęczówkami na współlokatora.
- Sake, to najprościej mówiąc japoński alkohol ryżowy. - powiedział z lekkim uśmiechem, teatralnym gestem przedstawiając butelkę. - Powinno się je pić na ciepło... Ale na zimno też jest znośne. - mruknął do siebie w zastanowieniu po czym otworzył butelkę. Powąchał trunek i uśmiechnął się. Sake charakteryzowało się tym, iż nie czuć było w nim alkoholu, nie w woni. Smak był dosyć specyficzny, wyraźnie ryżowy, lecz nie do końca, sam płyn przyjemnie rozgrzewał.
Podał mu butelkę, nie miał żadnych szklaneczek, a tym bardziej czarek do sake i chyba wypadało, żeby Zayn pierwszy spróbował.
- Zawsze palisz w pokoju? - zapytał unosząc brew. Nie miał nic przeciwko, chciał się tylko dowiedzieć, czy jest to w miarę bezpieczne, czy nikt nie zauważy... Zresztą... Po chwili rozmyśleń, stwierdził, że i tak ma to gdzieś.

_________________
|| KP | Telefon | Relacje ||


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zayn

avatar

Liczba postów : 155
Join date : 26/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Nie Cze 01, 2014 5:23 pm

Spojrzał na jego reakcję. Trochę go to zirytowało. Skąd miał wiedzieć, że płyn w butelce to Sake, mógł to być równocześnie inny trunek. Przewrócił tylko oczami. Zayn słyszał o sake, ale zawsze uważał, że coś co nazywa się alkoholem ryżowym, nie może być alkoholem. Według niego alkohol to wódka, piwo – inaczej chmiel – albo jakieś mocne wino. Nic innego nie może być alkoholem. Spojrzał krzywo na butelkę. Co miał zrobić? Nie chciał wyjść na jakiegoś tchórza, a raz można spróbować czegoś nowego. Odebrał od chłopaka butelkę i powąchał. Nic, ani krzty alkoholu. Słabe – pomyślał i napił się. Smakowało nawet dobrze, ale dla Zayna niewiele to dało. Jego kubki smakowe przyzwyczaiły się do bardziej mocniejszych trunków. Wziął kolejnego łyka i oddał chłopaki.
- Powiedzmy, że może być - mruknął. Jak na tego Zayna był to wyrafinowany komplement. Położyła się na łóżku i spojrzał na sufit.
- Zawsze – mruknął.- Ale jeśli ci to przeszkadza to mogę otwierać szerzej okno. To teraz też twój pokój i teraz będziesz siedział nad moją głową. Mam nadzieję, że cię polubię – ostatnie zdania powiedział tylko w myślach.
Zamilkł na chwilę. Był ciekaw, czy wytrzyma tutaj z gwiazdeczką. Cóż, było widać, że oboje lubią być podziwiani, ale Zayn udaje, że tak nie jest. Po prostu z ukrycia prowokuje innych, aby na niego patrzyli. Specjalnie wpada w bójki wśród ludzi, specjalnie zapomina czasami kurtkę tym samym pokazując swoje tatuaże, specjalnie wychodzi z pokoju w mokrych włosach, a przecież takie włosy przykują uwagę jeśli ich właściciel się o to postara. Ludzie myślą, że Zayn robi to nieświadomie. Przecież on jest taki ponury i wściekły na innych. Dlaczego miałby się pokazywać? Ale on to zaplanował. W poprzedniej szkole jego charakter był inny. Był wtedy popularny, ale przeniósł się tu i wszystko się zmieniło.
- Z jakiego dokładnie kraju jesteś?- zapytał po tym krótkim milczeniu.- I co cię skłoniło do przybycia w tak urocze miejsce?- w jego głosie można było wyczuć sarkazm i obojętny ton. Chciał wiedzieć dlaczego musi mieć współlokatora. Przecież to ważne.
- A teraz najważniejsze pytanie – przypomniał sobie siadając.- Jakiej muzyki słuchasz? – zapytał. Zayn często słuchał muzyki, a przecież on słuchał rocka, metala itd. Niestety musiał jej słuchać cicho, aby innym nie przeszkadzać, ale jednak słuchał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hime

avatar

Liczba postów : 112
Join date : 02/03/2014
Age : 23
Skąd : Wrocław

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Pon Cze 02, 2014 9:56 pm

Uniósł jedną brew widząc jego reakcję i lekkie skrzywienie się. Cóż, Europejczycy często podchodzili z dystansem do tego trunku, nie mając zielonego pojęcia z czym tak naprawdę mają do czynienia. Hime osobiście sake lubił, choć nie był to jego ulubiony alkohol. Znacznie bardziej gustował w zdecydowanie mocniejszej whiskey, poza tym bardzo lubił kolorowe drinki najczęściej robione z wódką... Te jednak, zresztą jak każdy alkohol, były w jego przypadku zdradliwe. Wszystko szybko go łapało.
Uśmiechnął się lekko słysząc tą 'pochwałę'. Mimo wszystko wydawało się całkiem szczere, a nawet jeśli tak nie było, to chłopak sobie to wmówił. Odebrał od niego butelkę od razu biorąc z niej łyk, delektując się smakiem napoju. Cóż, tego prawdziwego sake nie będzie czuł przez najbliższy czas. To, co było produkowane poza Japonią, było zupełnie inne, wyprodukowane pod kubki smakowe Europejczyków.
- Pewnie mi nie uwierzysz, ale to ma dwadzieścia procent. - uniósł brwi uśmiechając się lekko i znów wziął łyka, przymykając lekko brązowe oczy. To było dla niego swego rodzaju pożegnanie, na pewien czas, z kulturą i krajem z jakiego pochodził.
Sam też popalał, czasami, jednak mimo wszystko dym mu trochę przeszkadzał. Szczególnie, jeżeli sam w danej chwili nie palił, w innym przypadku nie odczuwało się tak tej specyficznej woni, nie kiedy samemu się tym zaciągało.
Wzruszył lekko ramionami.
- Wystarczy, że będziesz palił przy oknie. Ja też tak będę robił. - mruknął obojętnie i upił jeszcze łyk alkoholu, następnie wyciągnął rękę z butelką w stronę chłopaka.
Uśmiechnął się lekko, słysząc kolejne pytania. Zayn był ciekaw jego osoby, tudzież i to pewnie bardziej prawdopodobne, przeprowadzał wywiad, dla własnego spokoju. Ciekawe przez jaki czas mieszkał sam?
Nie był pewny czy chce mu opowiadać co stało się dokładnie. Nie było do dla niego miłe wspomnienie.
- Cóż... Ojciec postanowił zmienić mi szkołę... Chyba za bardzo wchodziłem mu na głowę, więc skutecznie się mnie pozbył. - wzruszył ramionami i spuścił na moment wzrok, co nie było w jego stylu. Może i rodziciel się go wyzbył, wywiózł na drugi koniec świata, ale chłopak nie zamierzał z tego powodu płakać, ani użalać się nad sobą. Zamierzał rozpocząć nowe życie.
- A pochodzę z Japonii. Przed wyjazdem mieszkałem na obrzeżach Tokyo. - Uśmiechnął się znów patrząc na jego twarz. - Rozumiem, muzyka ważna sprawa. - zaśmiał się. - Ale sądząc po tym co usłyszałem, nie będziemy mieli zgrzytów w tym temacie. I uwierz, sam też się z tego niezwykle cieszę. - machnął, jak to miał w zwyczaju, teatralnie dłonią.
Nigdy nie dzielił z nikim pokoju. Ne bardzo wiedział jak to ma wyglądać. Na pewno muszą się dogadać, ustalić co kto lubi, a czego nie... i dojść do wspólnego kompromisu, tak aby obojgu odpowiadało. Jejku! Jakie to kłopotliwe... Na jego twarz aż wpłynęła lekka trwoga.
- Problem z głośną muzyką jakiś jest? Pewnie nie każdemu odpowiada... - mruknął niechętnie i nachylił się do swoich ciuchów leżących w nogach łóżka. Zaraz wyjął z nich paczkę fajek i podszedł do okna, otwierając je. Na dworze było już trochę chłodniej, co wyczuł na gołych nogach, ale nie przejął się tym zbytnio. Oparł się o parapet.
- Masz ognia? Ja swój gdzieś zapomniałem. A na lotnisku w Tokyo jeszcze ją miałem... Ech. - mruknął patrząc na niego i wyciągając jednego szluga. - A ty skąd jesteś? I w ogóle, długo mieszkałeś sam w pokoju? Bo ja tak na dobrą sprawę nigdy nie dzieliłem z nikim swoich czterech kątów. - westchnął przyglądając mu się. Naprawdę podobały mu się jego tatuaże... Może sam by się na jakiś skusił?...

_________________
|| KP | Telefon | Relacje ||


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zayn

avatar

Liczba postów : 155
Join date : 26/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Wto Cze 03, 2014 7:27 pm

Nic nie odpowiedział na jego stwierdzenie o ilości alkoholu w tym ryżowym czymś, bo co miał powiedzieć? W końcu sake w porównaniu z wódką to mocniejszy soczek. Kątem oka zerkał na chłopaka i widział w nim sposób w jaki pił ten „soczek”. Cóż, przecież Zayn był człowiekiem i czasami rozumiał odczucia innych, a Hime na pewno tęsknił zapewne za ojczyzną, tak jak blondyn na samym początku tęsknił za mamą. To było takie dziwne uczucie, którego nie rozumiał. Był pierwszy raz z dala od swojej rodzicielki i dopiero wtedy odczuł jej brak.
- Zawsze palę przy oknie, bo są tu czujniki i od razu by nas zalało – spojrzał na sufit i przy oknie był biały pierdolnik.- Ten akurat nie działa – mruknął zadowolony.
Spojrzał na okno. Zaczynało się powoli ściemniać. Z jego ust wydobyło się ciche westchnięcie. Dzień się powoli kończy raz z nim wspomnienia. Nie rozumiał dlaczego akurat dzisiaj ON do niego powrócił. Przez ten cały rok tylko widział go w snach i jak za bardzo się zamyślił na lekcjach, wtedy go widział. Widział wszystkie ukryte spotkania z nim, seks, ale wtedy kręcił szybko głową, bo za bardzo go to wkurzało i wpływało na dumę. Cóż, krótko mówiąc wystarczy głupia liczba, aby Zayn przypomniał sobie o tym kretynie i tyle.
Spojrzał na niego, gdy usłyszał wzmiankę o ojcu. Poczuł ukłucie w sercu i ucisku w brzuchu. Zayn nigdy nie poznał swojego ojca, a ojciec dzieciaka się go pozbył. Dlaczego go to tak ruszyło? Zawsze tak się czuł, gdy ktoś mówił przy nim o swoim ojcu.
- Przynajmniej jesteś wolny – powiedział, nawet nie wiedząc czy Hime to pocieszy, czy bardziej go zdołuje. Zayn odczuwał brak ojca jak wolość, bo nie musiał się bać, że stary go zbije, gdy zrobi coś źle. Jego matka zawsze dawała miłość jak większość matek.
- Tak, muzyka to jedyny normalny świat w całym wszechświecie – uśmiechnął się cynicznie.- Skoro tak mówisz to dobrze – przejechał dłonią po włosach, bo grzywka znowu zaczynała go irytować.- Mówiłeś coś o gitarze… - zaczął.- Grasz?- zapytał. To pytanie było dla bezpieczeństwa, bo jeśli chłopak nie ma swojej gitary, pewnego dnia, gdy będzie się tu czuł jak w własnym pokoju może chwycić jego „Czarną Róże” – tak nazywa się jego gitara, a tego dzieciak nie przeżyje.
- Tak – zaśmiał się złośliwie przypominając sobie dzień, w którym był naprawdę mocno wkurzony i zaczął grać na gitarze. Tak szarpał za struny, że pół piętra zbudził, a do tego oczywiście miał włączone głośniki podłączone do laptopa. Nie zakluczył wtedy pokoju i wpadło do niego kilku chłopaków wrzeszcząc coś o sprawdzianach, testach czy czymś tam jeszcze. Szarpnął ostatni raz, bo dwie struny mu pękły. Skłonił się wtedy i powiedział „koniec koncertu, mykajcie spać”. Zamknął drzwi i poszedł spać.
Zaczął macać swoje spodnie, bo jego pamięć dzisiaj uległa małemu pogorszeniu. W końcu znalazł i podał chłopakowi.
- Pochodzę stąd, ale do szkoły mam strasznie daleko, więc ojczym wysłał mnie do akademika – odpowiedział.
Wstał bez słowa z łóżka i podszedł do biurka. Nie wyłączył laptopa, nigdy go nie wyłączał, ale teraz zacznie, bo ma współlokatora. Włączył ulubione piosenki, a pierwsza, która z nich poleciała to: Avantasia - Dying for an Angel. Muzyka nie leciała ani cicho, ani głośno.
- Znasz?- zapytał patrząc na chłopaka.
Walnął się z powrotem na lóżko.
- Na jakie zajęcia będziesz uczęszczać?- zapytał, aby nie zapadła głupia krępująca cisza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hime

avatar

Liczba postów : 112
Join date : 02/03/2014
Age : 23
Skąd : Wrocław

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Wto Cze 10, 2014 1:23 pm

Odpalił papierosa i zaciągnął się dymem, przymykając oczy. Ach, miał ochotę zapalić i dopiero teraz to odczuł. Wziął drugiego bucha i spojrzał na chłopaka. Czy jest wolny? Hm. W sumie on nigdy nie odczuwał posiadania ograniczeń, tak naprawdę nigdy ich nie miał, więc w teorii był wolny, od zawsze. Rodzice nie mieli na niego dużego wpływu, nie kiedy w domu bywali okazjonalnie...
- Wiesz... Ja zawsze mogłem robić, co chciałem... I szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem, dlaczego ojciec wywiózł mnie na drugi koniec świata, skoro i tak jego w domu nigdy nie było. Musiała mu strasznie przeszkadzać sama świadomość mojej obecności w jego rodzinnym od pokoleń domu. - Odwrócił wzrok od chłopaka i zaciągając się papierosem, usiadł na parapecie, wystawiając nogi na zewnątrz budynku. Uwielbiał to uczucie. Wbił wzrok w trawę. - Chyba... Naprawdę musiał się wkurzyć. - Zaśmiał się krótko, nie całkiem szczerze i odchylił się lekko w tył, w stronę pokoju i wbijając wzrok w dym wylatujący z jego ust.
Słysząc wzmiankę o gitarze wbił w chłopaka uważne spojrzenie. Zaraz uśmiechnął się kącikiem ust, nieco cwanie. Wyczuł tą nutkę w jego głosie, to swego rodzaju ostrzeżenie. A takie rzeczy były dla niego jak wabik. Zayn chyba nie lubił, gdy dotykało się jego gitary, co Hime zauważył już wcześniej, gdy nowy kolega tak gwałtownie ją schował.
- Cóż... - mruknął przeciągle, machając nogami za oknem i z uśmiechem wypuszczając dym z ust. - Gram, lubię, umiem. Jednak ze sobą wziąłem tylko elektryka, którego nie pozwolili mi wnieść, więc musiałem go odesłać do domu. - skrzywił się lekko po czym spojrzał na niego w iście niewinny sposób. - Ale właśnie nie wiem czy jest sens prosić, żeby mi wysyłali z Japonii mojego akustyka, skoro Ty masz gitarę, jak sądzisz? - była to jawna prowokacja z jego strony. Chłopak powoli zaczynał pokazywać swój charakterek, co tylko pokazywało, że szybko 'zaakceptował' osobę Zayn'a i zaczynał po prostu być sobą.
Kiwnął w uznaniu głową, słysząc puszczony przez zielonookiego kawałek. Mruknął tylko z aprobatą i zaciągnął się znów papierosem. Trochę mu zawiało po gołych nogach, w końcu zrobiło się już nieco chłodniej, ale zbytnio się tym nie przejął, mimo iż na ramionach pokazała mu się gęsia skórka.
- Jestem na Technikach Plastycznych. A Ty na jakim kierunku jesteś? - zapytał zerkając na niego i znów nachylając się w stronę podwórka, patrząc na swoje nogi. Trzecie piętro to nie przelewki, trochę wysoko było. - Jeszcze jak już stoisz, możesz podać mi sake? - mruknął wskazując ręką wolną od papierosa, butelkę stojącą obok jego łóżka.

_________________
|| KP | Telefon | Relacje ||


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zayn

avatar

Liczba postów : 155
Join date : 26/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Wto Cze 10, 2014 7:28 pm

Zapatrzył się na biały dym ulatujący z papierosa chłopaka. Zamyślił się, ale nic konkretnego w jego umyśle nie płynęło. Po prostu się zawiesił. Słuchał chłopaka w milczeniu. Wolność to dziwne pojęcie. Każdy rozumie ją inaczej i w inny sposób ją spełnia.
Zauważył w jego twarzy zmianę. Nie masz na co liczyć, dzieciaku – pomyślał z łobuzerskim uśmiechem. Nie wolno dotykać jego gitary. Wtedy budziła się w nim bestia. Kiedyś nawet nakrzyczał na małą dziewczynkę, która dotknęła strun, gdy Zayn miał oparte instrument o ławkę w parku. Była to córka sąsiadki i następnego dnia musiał małą przepraszać, bo jego matka mu kazała.
- Jeśli lubisz grać to lepiej, aby ci wysłali – powiedział tak zimno, że jego głos zgasiłby nawet pożar. Wszystko się w nim zagotowało. Dzieciak zaczynał przeginać. Nie wolno wspominać o jego gitarze. Dla niego ten instrument to miłość, dziecko, a nawet kochanek.
Wyciągnął z szuflady kolejnego papierosa i zapalił. Wkurzył się jak zwykle zresztą, ale dym nikotynowy i muzyka powoli pomagała się mu zrelaksować. Podał chłopakowi butelkę, a sam położył się na łóżku. Miał dzisiaj tak cholernie melancholiczny humor, że sam już nie mógł wytrzymać. Nie mógł się już doczekać jak wyjdzie na dwór, aby pobiegać. To zawsze go rozluźnia. Może nawet wyskoczy na miasto?
- A jak myślisz?- zapytał retorycznie i dodał.- Muzyka – ton jego głosu świadczył, że jest to oczywiste, że chodzi na muzykę.
Skończył palić papierosa i wyrzucił peta przez okno. Z laptopa wydobywały się kolejne dźwięki, które już przestały docierać do Zayna. Nagle ktoś zaczął uderzać w drzwi.
- Wyłącz ten jazgot, Black – usłyszał krzyk jakiegoś gościa.
- Wal się – uniósł się na łokciu krzycząc w stronę drzwi.- Chcesz wpierdol? Nie mam humoru – chłopak chyba odszedł, bo Zayn nic więcej nie usłyszał. Jego głos był lekko ochrypły jak głos każdego palacza i był pełen niezrozumiałej złości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hime

avatar

Liczba postów : 112
Join date : 02/03/2014
Age : 23
Skąd : Wrocław

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Czw Cze 12, 2014 12:13 pm

Zaciągnął się ostatni raz i wywalił peta za okno, powoli wypuszczając z płuc dym. Uniósł brew, odchylając się znacznie w tył, jednocześnie mocno trzymając się parapetu, żeby nie spaść na podłogę. Na jego usta zakradł się delikatny uśmiech, a chłopak zmrużył oczy. Ktoś tu BARDZO nie lubi, gdy dotyka się jego gitary.
Już otwierał usta, żeby prowadzić swoją gierkę dalej, ale w ostatniej chwili się powstrzymał, robiąc tak zwanego karpia. Bezdźwięcznie zamknął buzię i tylko uśmiechnął się wzruszając ramionami. Cóż, w tym momencie blondyn wydawał się być bardzo zdenerwowany... Czyżby Hime przegiął w tym temacie? Wydął lekko wargi, przekrzywiając lekko głowę, dalej wpatrując się w chłopaka. Gitara to był chyba w jego przypadku temat tabu. Co nie zmienia faktu, że taką postawą, rzucił Japończykowi wyzwanie, którego ten nie mógł nie przyjąć. Jego natura robienia wszystkim na przekór była silna...
Wziął od niego butelkę i upił łyk. Kiedy zielonooki skończył palić, zszedł z parapetu, bo zrobiło mu się zimno i zamknął okno.
Skrzywił się lekko słysząc jego odpowiedź. Dobra, facet był wkurzony, najwyraźniej łatwo było go wyprowadzić z równowagi.
Parsknął śmiechem słysząc tą krótką konwersację przez ścianę. Cóż, teraz, gdy i Hime tu mieszka, głośna muzyka będzie musiała przypaść do gustu innym lokatorom piętra. Chłopak nie miał w zwyczaju przejmować się zdaniem innych.
Wziął kolejnego łyka i ruszył pewnym krokiem w stronę chłopaka. Na początku chciał usiąść na jego łóżku, ale w ostatniej chwili zmienił zdanie. Nie chciał go jeszcze bardziej wkurzyć, a zielonooki mógł nie życzyć sobie, by praktycznie obcy chłopak pakował mu się do łóżka... Az dziwne, że myślał o tym, co mogli odczuwać inni... Albo był to po prostu respekt.
Przysiadł na ziemi opierając się o posłanie i podał mu butelkę.
- Na rozluźnienie. - stwierdził z lekkim uśmiechem. Teraz miał dobry widok z bliska na tatuaże, które tak bardzo go intrygowały. Naciągnął za dużą koszulkę na podciągnięte kolana, żeby zasłonić gołe nogi. Dobra, troszkę zmarzł na tym parapecie.
- Bolały? Te tatuaże? - zapytał, gdyż to pytanie siedziało mu w głowie już od jakiegoś czasu. W sumie ból  nie był dla niego problemem... Tylko niepokoiły go igły, nie lubił ich, a tatuaż takową się przecież robiło.

_________________
|| KP | Telefon | Relacje ||


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zayn

avatar

Liczba postów : 155
Join date : 26/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Czw Cze 12, 2014 9:35 pm

Widział, że chłopak już miał coś powiedzieć, ale w ostatniej chwili zrezygnował. Mądry chłopiec – zakpił w myślach. Oddychał powoli tak jak kiedyś zalecał mu psycholog szkolny, z którego wprawdzie zrezygnował po kilku wizytach, bo nie miał zamiaru zmienić się w „dziecko kwiatka”. Hipisowskie rady ten kretyn to sobie w dupę mógł wsadzić, a nie wciskać takie kity blondynowi, ale teraz to oddychanie mu pomagało się odprężyć. Zamknął oczy, ale nie zasnął. To nie było w jego naturze i tak zaraz stąd wyjdzie pobiegać i zrobić coś z sobą. Od kilku dni myślał o zmianie w sobie. Chciał sobie udowodnić, że komplementy Nauczyciela nie miały na niego wpływu. Chciał zmienić kolor włosów, bo Nauczyciel mówił, że mu pasuje ten kolor, a on nie chciał słyszeć tych słów w umyśle za każdym razem, gdy spojrzał w lustro.
Spojrzał na zmarzniętego dzieciaka i jego sake. Pokręcił przecząco głową. Nie chciał teraz pić ryżowego soku. Chciał whiskey.
- Nie dzięki, nie mam ochoty – wymruczał i zrzucił na niego koc, który zawsze go wkurzał, a zawsze leżał na jego łóżku.- Przykryj się, bo głupi jesteś – spojrzał na sufit nie zwracając uwagi na to, że chłopak patrzy się na jego tatuaże.- Jeśli zachorujesz to możesz mnie zarazić, a ja nie mam zamiaru kisić się w pokoju przez kilka dni i się „kurować” – wyszeptał. Złość po chwili z niego ulatywała.
- To zależy od odporności na ból – odpowiedział.- Ja robię sobie te tatuaże w każdym momencie mojego życia. Jak jestem wkurzony, wściekły i mam wszystko w dupie – mówił.- Uodporniłem się na ból, jest częścią mnie – dodał w myślach.
- Jeśli chcesz to zabiorę cię do mojego kumpla zrobi ci jakiegoś jednorożca – zaśmiał się złośliwie. Jego humor odrobinę się poprawił.- Spokojnie żartuje – dodał szybko, aby mały się nie zirytował. Widział, żę niskie osoby mają zawsze więcej złości.- Może na początek chciałbyś jakiś cierń wokół nadgarstka – pokazał mu swój, aby się przyjrzał.- Co ty na to? Jest mały i można robić go przez parę dni, a nawet tygodni, żeby tak mocno nie bolało – wytłumaczył.- Przemyśl to, a ja idę pobiegać.
Wstał i zaczął się bez żadnego skrępowania przebierać w dresy. Ściągnął swoje spodnie i naciągał na nie szerokie dresowe spodnie, a na górę czarny podkoszulek i bluzę. Poukładał swoje rzeczy i zakluczył w biurku, a następnie zabrał paczkę fajek z zapalniczką, telefon z słuchawkami i podszedł do drzwi.
- Dobranoc– powiedział jeszcze zamykając za sobą drzwi.

[z/t]
Wybacz, ale innym razem popiszemy, ale teraz już nie mam weny do tej sesyjki ^^ Mam nadzieję, że nie będziesz zły
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filemon

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 05/08/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Sob Paź 04, 2014 9:17 pm

Wszyscy wiemy, że Filemon to cholerny pyskaty gówniarz i nikt nie byłby zdziwiony, gdyby nawet teraz zamiast Zaynowi dziękować za ratunek by się z nim jeszcze pokłócił. Prawda? No, ale tym razem było inaczej. Uwierzycie? Nic już nie powiedział w czasie podróży do akademika, chociaż nieraz miał dużą ochotę. Gryzł się jednak po języku, bo nie chciał się teraz kłócić a tym bardziej wracać samemu do tej kamienicy gdzie roiło się od typków pokroju tamtych od których dostał po twarzy. Zatem szedł grzecznie za nim czasem potykając się o własne nogi, bo Black szedł tak szybko, a Filemon był wyczerpany całym zajściem. W końcu pikawa chciała mu wyskoczyć, to normalne że nagły spadek ciśnienia wywowała śpiący nastrój. Patrzył w dół na chodnik, co jakiś czas pociągając nosem. Aż w końcu dotarli do wielkiego budynku, przeszli kilka korytarzy i schodów.. Właściwie Aulus teraz po raz pierwszy jest w akademiku i może zobaczyć panujące tutaj warunki. Nie było źle, wręcz przeciwnie. Ale chłopak nie zwracał na to większej uwagi. W końcu bolała go cała twarz i jeszcze było mu tak cholernie wstyd... Znalazłszy się w pokoju starszego rozejrzał się i naciągnął sweter, wyszarpując wreszcie swoją drobną dłoń z uścosku tamtego. Burknął coś pod nosem, co niby miało znaczyć tyle, że on nie widzi w tym swojej winy. Chociaż widział odrobinę i było mu głupio że Zayn mu uratował dupę, stracił czas i jeszcze sam jest pewnie obolały.
Dopiero teraz zauważył drugie łóżko, pewno nie bezpańskie, bo pościel była już trochę wymięta i coś tam leżało na komódce obok co na pewno nie było Zayna. Zacisnął dłonie na materiale swetra i zamrugał kilka razy. No i co teraz? Po co on go tutaj przywlókł? Uh.. Zmarszczył nos i czoło nawet nie patrząc na Blacka.
- No i co? Marnujesz sobie tylko wieczór, mi nic nie jest mogłem wrócić do domu... - Teraz dopiero podniósł na niego wzrok. Było mu głupio i było to widoczne, mimo, że chłopak bardzo się starał to zatuszować. Marnie mu to wychodziło. Jego umiejętności aktorskie jakby spadły nagle. Czemu? Sam nie mógł powiedzieć jednoznacznie. Czy to przez Zayna i jego charakter, przez zmęczenie i ból czy jeszcze przez inny czynnik? No nie wiedział. Nie bardzo wiedział też co ma ze sobą począć w tej chwili. Ma stać jak idiota czy usiąść byle gdzie? Przez tę frustrację nawet się lekko zarumienił. Nie chciał robić z siebie pedałka i cioty, więc postarał się zachowywać... Typowo jak na niego. Zatem rozwalił się na jednym z łóżek, obojętne było mu czy to wyro Blacka czy jego współlokatora. Zagryzł lekko wargę leżąc na brzuchu.
- Ale teraz sam do siebie nie wrócę. Pobawimy się w dom~ Będziesz moją nianią.
Trudno powiedzieć, czy już od tego wszystkiego go powaliło na mózg, czy po prostu z desperacji gada takie głupoty żeby Zayn pomyślał że wszystko jest ok.

_________________

Szare, bure lub pstrokate,
wszystkie koty za pan brat,
mają drogi swe i płoty,

po prostu koci świat,
po prostu koci świat.


 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zayn

avatar

Liczba postów : 155
Join date : 26/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Sob Paź 04, 2014 9:46 pm

Nie zwracał uwagi na to, że chłopa mógł się przewrócić. Po prostu był wściekły, ale on zawsze jest taki. On wie dlaczego, ale inni nie. Jest wściekły na siebie, że dał się uwieść kretyńskiemu nauczycielowi parę lat temu. Dał się wykorzystać i zranić. Co on sobie wtedy myślał?
Teraz to się pogłębiło, bo nienawidził czegoś takiego - co wydarzyło się między Filemonem, a tamtymi. Wszedł do swojego pokoju i zakluczył drzwi. Co miał teraz powiedzieć? Zignorował wypowiedź chłopaka. Jakoś nie żałował, że go tu zaciągnął. Nie miał ochoty go odprowadzać, ani zostawiać samemu sobie.
Westchnął tylko widząc twarz chłopaka. Wszedł do łazienki i zabrał apteczkę, którą musiał często uzupełniać. Wrócił do pokoju i zobaczył Aulusa rozłożonego na swoim łóżku. Uśmiechnął się złośliwie i usiadł na krawędzi kładąc na kolanach pudełko z opatrunkami.
Zaśmiał się złośliwie. On ma być jego niańką? Chyba go pogięło, ale rozumiał FIlemona. Wiedział, że dzieciak nie lubi się łasić przed innymi.
- Usiądź - polecił.- Opatrzę ci twoją buźkę - mruknął.
Gdy chłopak usiadł klęknął na ziemi między jego nogami, aby mieć lepszy dostęp do jego twarzy. Wyciągnął wacik i wodę utlenioną z apteczki, zaczął powoli przemywać mu miejsca, w których było najwięcej krwi i zaklejać je plastrami. W rezyltacie chłopak miał jeden plasterek na lewej brwi, drugi na prawej, a trzeci przy dolnej wardze. Reszta ran była w porządku, bo ni leciała z niej krew. Niestety, ale Filemon może mieć następnego dna siniaka pod okiem.
Gdy Zayn przemywał mu twarz wodą utlenioną patrzył mu w oczy. Chciał zobaczyć o czym on myśli. Takie dziwne uczucie wiedzy.
- Chcesz wziąć prysznic? Pożyczę ci moje ubrania - uśmiechnął się w ten swój złośliwy uśmiech, ale nie chciał, aby to źle wyszło.- Wiem, że nie będą ci pasować, ale ja pójdę pierwszy.
Wstał i poszedł do łazienki uprzednio zabierając swoje czyste ubrania wraz z apteczką. Chciał jak najszybciej pozbyć się krwi z ubrania. Wszedł do kabiny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filemon

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 05/08/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Sob Paź 04, 2014 10:24 pm

Westchnął ciężko. Posłusznie usiadł i nadstawił nawet ryjek. Bo faktycznie go szczypał i bolał, inaczej by na pewno sobie nie pozwolił na rozczulanie się. Nie lubił tego i to bardzo.
Odwzajemniał jego spojrzenie, a róż z jego policzków nie chciał zejść. Takie patrzenie sobie w oczka go bardzo frustrowało.. Do tego jeszcze świadomość, że nic nie wie o tym chłopaku i jest dla niego nieobliczalny. Kiedy już miał te cholerne plastry, przewrócił oczyma i znowu się położył, tym tazem na plecach. Delikatnie dotykał opuszkami palców powierzchni plasterków, szczególnie tego na wardze. Irytował go. Kiedy on ostatnio miał plaster? Chyba z dziesięć lat temu... Westchnął cicho i spojrzał na Zayna słysząc jego głos. W prawdzie chętnie by się umył, ale trochę wstyd i... Co? On mu chce dać swoje ciuchy? Czy on go chce tu na noc? No chyba trochę przesada..! Tyle nerwów biedakowi już dzisiaj wystarczy, teraz jeszcze ten go zawstydza. No ale... Filemon w sumie nie miał nic przeciwko. Tylko trochę się bał. W końcu Black sam mu okazał że jest dla niego atrakcyjny, już przy pierwszym spotkaniu wtedy na parkingu. No chyba że to było dla jaj... Aulus nie wiedział, bo się nie znali tak dobrze. Ale i tak się bał! Czego? Że go zgwałci? Śmieszne, prawda? Nie, nie tego się bał. Bo akurat tego najmniej by się spodziewał.Oj i nawet by to zniósł... Tylko sama bliskość tego chłopaka i to całkiem obce miejsce go przytłaczały.
Zbył go zatem tylko niemrawym kiwnięciem głowy i potarł dłonią lekko zatoki. Cholerka... Co robić? Uciekać? Schować się do szafy? Czy to nie jest zbyt.. Głupie? Chyba jest właśnie. Lepiej zostac.. Zamknął oczy i starał się zrelaksować. Szum wody z łazienki o dziwo mu sprawy nie utrudniał, acz orzeciwnie. Relaks, relaks... Nawet nie zauważył jak szybko minęło to parę minut i usłyszał skrzypnięcie drzwi. Uchylił powieki i ziewnął sobie nawet.
- Że niby mam zostać na noc, czy cudem źle zrozumiałem? - Znowu usiadł i skrzyżował ręce na piersi. W sumie to nie chciał tam wracać. Bynajmniej nie sam..

_________________

Szare, bure lub pstrokate,
wszystkie koty za pan brat,
mają drogi swe i płoty,

po prostu koci świat,
po prostu koci świat.


 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zayn

avatar

Liczba postów : 155
Join date : 26/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Nie Paź 05, 2014 10:51 am

Gdy woda spłynęła na jego rany cicho syknął. Krew leciała mu po ramieniu i dopiero wtedy zobaczył jak głęboka jest. Zaklął cicho. To nie mógł być kamień. Dzięki temu, że się wtedy odsunął nie jest to groźne. Zagryzł wargę i umył się do końca mimo, że woda go lekko szczypała, następnie wyszedł z kabiny i się wytarł. Przeczesał swoje włosy i spojrzał na ranę na prawym bicepsie. Westchnął ciężko. Teraz jego tatuaż już nie jest taki ładny. Zastanawiał się, czy miał to miejsce zakleić jakąś gazą, ale zrezygnował z tego i tylko przemył wodą utlenioną. Założył na brwi plastry imitujące szwy ściskając to miejsce odrobinę. Przeczesał dłonią mokre włosy do tyłu, wciągnął bokserki i spodnie dresowe. Wyszedł z łazienki bez koszulki uprzednio wciskając brudne i zakrwawione ubrania do kosza.
Spojrzał na chłopaka i uśmiechnął się złośliwie, podszedł do swojej szafy, otworzył i zaczął szukać coś co Filemon będzie mógł włożyć. Niestety jego garderoba nie była za bogata, trzy spodnie na krzyż i to samo liczyło się reszty ubrań. Znalazł jakąś koszulkę, którą nosił może z jakieś 2 lata temu, spodnie dresowe z dziurą na kolanie i rzucił to w stronę chłopaka.
- To zależy od ciebie, czy zostaniesz, ale ja cię nie odprowadzę - mruknął.- Nie chce mi się stąd ruszać.
Zaburczało mu w brzuchu, a to dlatego, że nie jadł śniadania, ani obiadu. Co kochany Zayn teraz zrobi? Oczywiście zamówi pizze, ale przypomniał sobie o swoim gościu, więc stwierdził, że powinien mu też zamówić, bo dzieciak na pewno jest głodny. Westchnął i spojrzał na chłopca.
- Jesteś głodny? - podrapał się po głowie.- Zamówię pizze. Jaką chcesz? - chwycił komórkę i zadzwonił do pizzerii, czekając aż chłopak się zdecyduje. Jasne, że Zayn za nią zapłaci, bo nie wiedział w jakiej sytuacji finansowej jest chłopak, ale on miał swoje zasady. Jeśli ma gościa i zamawia pizze to on płaci. Został tak nauczony przez swojego ojczyma, który zawsze powtarzał: "Nie ważne jakiego masz gościa, ale robisz dla niego wszystko, tylko w granicach rozsądku."
Usiadł na swoim łóżku z telefonem przy uchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filemon

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 05/08/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Nie Paź 05, 2014 6:02 pm

Usilnie starał się nie patrzeć na jego nagi tors. Gnojek, zrobił to specjalnie czy jak?! Phi... Wbił wzrok gdzieś w kącik i cicho przełknął ślinę. Lecz słysząc jego słowa i tak jakoś odruchowo przeniósł spojrzenie na niego. Jak to go nie odprowadzi? Musi! Filemon warknął pod nosem. Fakt, Zayn i tak już wiele dla niego zrobił, ale chłopak panicznie bał się że tamten będzie wymagał jakiwjś chorej formy odwdzięczenia się. Aaa! Potargał jeszcze bardziej i tak już zdrowo poczochrane włosy.
- A jeśli ci powiem, że mamusia na mnie czeka w domku?
Niby zażartował, ale nieumyślnie samego siebie zranił. Ile on by dał za to żeby faktycznie czekała... Złapał ciuchy które Black mu rzucił i obejrzał. Od bidy założy, ale na pewno nie wyjdzie tak na ulicę ani nawet na korytarz! Westchnął.
- Odprowadź mnie, no! Ci idioci zawsze są akurat pod moją klatką... Chcesz żeby mnie znowu pobili? - Wydął usta oburzony. - No a jak mnie odprowadzisz to może nawet dostaniesz coś w podzięce... Tylko nie licz na niewiadomo co! Mogę ci nawet dać buzi, tylko cholera, chce do domu! - Burknął i zdjął z siebie brudny sweter, w którym było mu już dośc gorąco. Oczywiście został na nim jeszcze t-shirt.
Na pytanie o jedzonko, Filemon zamrugał w zastanowieniu. Niby jadł dzisiaj tylko śniadanko, ale.. Nie chciał dać się przekupić pizzą! Ale... Jeść... Uh. Wzruszył ramionami.
- Jak ci nie żal kasy to mi możesz i homara zamówić, ale ja tu nie zostanę na noc.

_________________

Szare, bure lub pstrokate,
wszystkie koty za pan brat,
mają drogi swe i płoty,

po prostu koci świat,
po prostu koci świat.


 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zayn

avatar

Liczba postów : 155
Join date : 26/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Nie Paź 05, 2014 8:09 pm

Uśmiechnął się - mu nie zależało na tym, aby chłopak się na niego patrzył, ale mile łechtało mu ego, gdy widział, że Filuś ucieka od niego wzrokiem - no chyba po coś sobie machnął te tatuaże na ciele.
Spojrzał na niego i westchnął. Czy on mu wygląda na świra, którego jedynym celem w życiu jest zgwałcenie go?
...
Bez komentarza.
Dobra może wygląda, ale bez przesady. On nie zmusza ludzi do nie wiadomo czego. Jeśli nie chcą to on to uszanuje. Przecież on wie co to znaczy być do czegoś zmuszonym, ale cicho. Nikt się o tym nie dowie.
Patrzył na jego reakcję. Było widać, że nie wie co o tym myśleć. Wiedział, że dzieciak się go boi, ale już się przyzwyczaił.
- To albo pójdziesz do domu, albo zadzwonisz i powiesz, że u mnie nocujesz. Jedno z dwóch - wzruszył ramionami.
Westchnął. Nie wiedział czemu, ale nie chciał, aby dzieciak sobie stąd poszedł. Patrzył jak ściąga bluzę i zwiesił na nim spojrzenie swoich zielonych tęczówek. Myślał, czy chce mu się ruszać stąd, czy też nie.
Jakby mu zależało na jakichś nagrodach, ale buziak go przekonał, mimo to nie chciał nigdzie iść, nie chciał się ruszać, ani pozbywać się Filemona. Zamówił dwie pizze, odłożył telefon i podszedł do chłopaka nachylił się nad jego twarzą uśmiechając się chytrze.
- Nikt nie każe ci tu zostać na noc - szepnął omiatając usta chłopaka ciepłym oddechem.- Drzwi są otwarte jak coś - zbliżył się jeszcze bardziej.
- Skoro tak bardzo chcesz pokazać mi gdzie mieszkasz mogę cię odprowadzić, ale dopiero jak zjemy i tak zapłacę za ciebie - mruknął.- Ale najpierw zaliczka - jeszcze szerzej się uśmiechając przysunął się bliżej obejmując go, aby mu nie zwiał. Miał na myśli tego buziaka, o którym chłopak wspominał. Czekał na jegp reakcję .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filemon

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 05/08/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Nie Paź 05, 2014 9:58 pm

Przewrócił oczami. Tak, na pewno zadzwoni... Było nie wspominać o rodzicu to by teraz mu przykro nie było, racja? Chociaż i tak niezwykle dobrze radził sobie z tą stratą najbliższych. Nadal całkiem dobrze się uczył, zachowywał normalnie... Poniekąd.. Dzielny chłopak z niego nie ma co.
W każdym razie nie zamierzał wyjaśniać mu swojego zażenowania. Machnął ręką.
- Nie muszę, nie będzie się martwić. - Zachichotał by podkreślić że to tylko błahy żarcik. Nie zamierzał Zaynowi mówić o niczym i tak mu to nie potrzebne do szczęścia.
A jednak zamówił tę pizzę... To w sumie dobrze a zarazem i nie. Bo Filemon był całkiem głodny, ale kasę którą ma teraz w portfelu odłożył na pokarm dla kiciusiów. Oh, chwila.. Zayn chce zapłacić? A co oni na randce? Aulus znowu się zarumienił. Ale pyskował nie będzie...
Mimo wszystko bliskość chłopaka była bardzo... Przytłaczająca. I teraz to on już cicho siedział nie będzie, to nie w jego atylu nawet. Odsunął się odrobinkę, lecz ten nadal się zbliżał.. W dodatku te słowa. Ale gnojek! Nagle poczuł jego silne ramiona wokół swojego ciała i wciągnął gwałtownie powietrze. Chwila... On chce się całować, tak? Chyba go powaliło. Zaliczka? Chciałby. Ma go odprowadzić i koniec. Filemon zmarszczył czoło.
- Przebiegły ty... - Spojrzał mu w oczy z krzywym uśmieszkiem na twarzy czym starał się ukryć frustrację. - Nie ma tak łatwo. Masz szczęście, że teoretycznie sobie zasłużyłeś, bo dostałbyś po pysku. - Zachichotał i zmrużył oczy po czym dosłownie na 3 2 1 cmoknął go w policzek. Po tym od razu się odsunął i otarł wargi. - To ci musi wystarczyć, bo czym ja cię przekupię żebyś mnie odprowadził?

_________________

Szare, bure lub pstrokate,
wszystkie koty za pan brat,
mają drogi swe i płoty,

po prostu koci świat,
po prostu koci świat.


 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zayn

avatar

Liczba postów : 155
Join date : 26/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Pon Paź 06, 2014 5:14 pm

Widział, że coś jest nie tak, ale nie wnikał. Kłopoty innych to kłopoty innych. On ma swoje i nie musi się nimi dzielić tak samo jak Filemon, ale wiedział, że dzieciak gra przed nim, że jest coś na rzeczy.
- Po pysku?- zaśmiał się.- Spójrz na stan mojego "pyska". Chyba widzisz, że nieźle oberwałem. Chyba coś mi się należy... - został tylko cmoknięty.- Taki pyskaty, a jak coś do czego to nieśmiały - mruknął mało zadowolony, ale rozsiadł się na łóżku wygodniej.
- Łatwo mnie przekupić, a czym mógłbyś poinformuję cię jak cię odprowadzę - uśmiechnął się łobuzersko.
Coraz bardziej poprawiał się mu humor. Chłopak był momentami ciekawą personą i to mu się podobało. Taki zadziorny, nieśmiały i zabawny. Uśmiech nie schodził mu z ust, a wzrok zielonych tęczówek przeszywał go na wylot.
- Idź wziąć ten prysznic, ale się nie zamykaj na klucz, bo zamek jest zepsuty i jak się zakluczysz to utkniesz tak długo, aż wyważę drzwi - uśmiechnął się złośliwie.
Pamiętał jak pierwszy raz korzystał z tego pomieszczenia i utknął na kilka godzin, aż sobie o nim przypomnieli i klamkę rozkręcili, ale nie naprawili, bo znowu się zepsuła. Tym razem z jego winy.
Położył się na łóżku i czekał, aż zadzwoni gość od pizzy. Po chwili odebrał i zszedł na dół. Jako, że Zayn nie myśli wyszedł tylko w spodniach dresowych i swoich glanach. Czekał marznąc przed budynkiem akademika. Po chwili przyszedł mężczyzna z pizzą, spojrzał na niego z uśmiechem.
- Widzę, że ciepło panu - Zayn się zaśmiał, zapłacił i biegiem ruszył do pokoju.
- Uh, ale zimno - mruknął do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filemon

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 05/08/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Pon Paź 06, 2014 7:35 pm

- Ja? Nieśmiały? Wcale nie! - Oburzył się, chociaż tak naprawdę to nie miał o co. To była prawda. Chociaż to też zależało od osoby. Zayn jakoś na niego inaczej działał. Bo ile to już razy z zupełnie obcymi osobami leciał w ślinę? Nie raz... Zdziwieni? Nic dziwnego, w końcu taki młody chłopaczek z niego, a tyle już przygód za sobą ma.
Fakt, Black sobie zasłużył. Jego twarz już i tak za dużo zniosła dzisiejszego dnia. Ale to nie jest powód by go od razu całować! On mu da tego buziaczka dzisiaj, no da mu, ale ten ewidentnie chciałby więcej. Chciałby i chyba na tym się skończy. No chyba, że się bardzo ale to bardzo postara... I wtedy zobaczymy. W każdym razie za głupie odprowadzenie do domku on mu nie da swojej ręki jak te wszystkie księżniczki z bajek.
No ale... Niech się dziecko ucieszy. Filemon cmoknął go raz jeszcze, tym razem w jeden z plasterków i zachichotał. Ah, ten chłopak naprawdę dziwnie na niego działał... Aż chciało się go podpuszczać do ruchów których Aulus się bał. Bał się, ale kręciło go to. Ano...
- Dobrze wiedzieć, ale nie licz na więcej za durne odprowadzenie do domku.
Wstał z zamiarem udania się do łazienki tak jak mówił Zayn. Ale słysząc jego słowa odnośnie zamka po plecach przebiegł mu wcale nie tak przyjemny dreszcz. Nie wiedział czy ma się spodziewać odwiedzin w trakcie kąpieli...? Oby nie! Kiwnął niemrawo głową i zabrał ciuchy od Blacka po czym wszedł do łazienki. Spojrzał w lustro... Masakra. Przetarł twarz dłonią i przewiesił te ubrania na umywalce, po czym na chwilę jeszcze uchylił drzwi by wystawić przez nie łeb. Z niby powagą na twarzy wskazał palcami na swoje oczy a potem na niego. Niech się czuje obserwowany!
- Jak wejdziesz, to się obrażę. - Po tych słowach zamiast powagi na jego twarzy pojawił się szeroki wyszczerz.
Znowu się schował w łazience, gdzie od razu się rozebrał. Spojrzał w swoje odbicie poraz kolejny i westchnął. Znowu te siniaki... Czy on chociaż raz może mieć ciało bez skazy? Czy to tak wiele? Wszedzie tylko zadrapania i zasinienia... Eh.. Machnął ręką i wszedł do kabiny gdzie spędził dość dużo czasu. Większość poświęcił na rozkoszowaniu się przyjemnym uczuciem jakim napawał go kontakt wychłodniałej skóry z gorącą wodą. Mm.. Poza tym oczywiście też się mył, szorując mocno i dokładnie każdy fragment skóry.
Po opuszczeniu kabiny jego ciało pokryło sie gęsią skórką. Uh! Zimno! Chwycił ręcznik który zdał mu się być czysty i się wytarł po czym szybko założył apodnie i koszulę. Wyglądał... Marnie. Taki chuderlak... Od czasu kiedy musi sie sam utrzymywać, je o wiele mniej. Wiadomo, mało kasy. Aż posmutniał na tę myśl, lecz zignorował ten fakt. Zaczesał włosy palcami do tyłu, aż nagle usłyszał cichy trzask drzwi. Pierwszą myślą było, że to może ten cały współlokator się zjawił. Byłby wstyd! Aż się Filuś zestresował. Przełknął ślinę i przyłożył ucho do drzwi. Cisza... Zamiast czyjegoś głosu poczuł zapach jedzonka. Mniam! Od razu wyszedł z łazienki i posłał Zaynowi uśmiech.
- No nareszcie, umieram z głodu. - Zaśmiał się i usiadł po turecku na łóżku. Aż mu w brzuchu zaburczało..

_________________

Szare, bure lub pstrokate,
wszystkie koty za pan brat,
mają drogi swe i płoty,

po prostu koci świat,
po prostu koci świat.


 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zayn

avatar

Liczba postów : 155
Join date : 26/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Pon Paź 06, 2014 8:00 pm

Gdy Filemon cmoknął go w plaster miał ochotę się zaśmiać i go przytulić. On był jak małe dziecko, które cieszy się z każdego żartu jaki powie, albo wykona. Oczywiście tego nie zrobił, bo jak to tak. On Zayn, miałby bez powodu przytulić jakiegoś chłopaczka? No dobre żarty. Śnijcie dalej.
Zaśmiał się. On na wiele nie liczył. W prawdzie Filemon mu się nawet podobał, ale jakoś nie ciągnęło go w tej chwili do czegoś więcej jak tylko droczenie się. Chociaż nie pogardziłby takim kochankiem, ale cicho - nikomu ani słowa.
- A na co liczysz?- zapytał z chytrym uśmiechem patrząc na niego rozbawiony.- Jeszcze nie mówiłem, czego chcę. Czyżbyś miał coś na myśli?- zapytał z kolejną dawką tego swojego łobuzerstwa i odrobiną uroku.
Odprowadził go wzrokiem do łazienki i westchnął. Po chwili chłopak znowu się pojawił i się cicho zaśmiał na jego słowa oraz reakcję.
- Cóż, niczego nie obiecuję - mrugnął do niego i klepnął głową w poduszkę, a potem poszedł po pizze.
Spojrzał na rozkosznego chłopaczka na swoim łóżku. Podał mu pudełko uprzednio sprawdzając jego zawartość, swoje położył obok niego, a następnie wyciągnął ze swojego biurka dwie puszki pepsi. W prawdzie nie wiedział, czy w ogóle Aulus pija takie napoje, ale no cóż - jak będzie chciał to się napije.
- Nie mam nic innego - wzruszył ramionami i usiadł obok niego chwytając swoją pizze.- Smacznego - mruknął i zaczął wcinać pizze z prawie wszystkim na wierzchu, popijał wszystko napojem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filemon

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 05/08/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   Sob Paź 11, 2014 10:03 pm

Od razu chwycił pudełko i jak małe dziecko zaczął zacieszać. Dawno w sumie nie jadł pizzy, ostatnio je tylko to co najtańsze w sklepach, chociaż to i tak nie było złe. Kiwnął głową chwytakąc puszkę od chłopaka i uśmiechnął się delikatnie do niego, tak szczerze. Jaki on był dzisiaj opiekuńczy! No chyba że zawsze taki jest, tylko Filemon nie miał okazji się o tym przekonać. NIeważne, nie zmienia to faktu że było to całkiem urocze.
Patrzył jeszcze na Zayna ukradkiem gdy jadł. Dziwne, że chłopak będący postrachem wielu dla niektórych może być takim słodziakiem. Na tę myśl młodszy prychnął rozbawiony i zachichotał na domiar. Otworzył pudełko z pizzą i wziął się za jedzenie. Oczywiście szybko, jakby to zaraz miało mu sprzed nosa zwiać. Zawsze tak jadł, wprawdzie jeszcze nigdy mu jedzenia nikt nie ukradł spod mordki. Tak po prostu, od zawsze jadł zachłannie. Ale też nie mlaskał, kiedy jeszcze mieszkał z matką ta go ganiła za to i jakoś się oduczył.
Nadal zerkał na Blacka i jakoś tak się położył, z głową zaraz obok niego. Pudełko z ostatnim kawałkiem pizzy odłożył gdzieś na bok, a teraz najedzony musiał to odleżeć. Westchnął ciężko z uśmiechem na ustach. Najadł się i to okrutnie. Zerknął na Zayna.
- Um... Ten... Dzięki.. - podrapał się z tyłu głowy lekko rumieniąc. On nie z takich co często dziękują, zrozumcie chłopaka! - W pełni podziękuję Ci jak już mnie odprowadzisz, bo jakbym zrobił to teraz to potem byś chciał niewiadomo czego. - Podniósł się i pyknął go palcem wskazującym w czubek nosa. Słodziachny był, kiedy się tak nie uśmiechał krzywo.. Ale to też było fajne..

_________________

Szare, bure lub pstrokate,
wszystkie koty za pan brat,
mają drogi swe i płoty,

po prostu koci świat,
po prostu koci świat.


 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój 43 [piętro III]   

Powrót do góry Go down
 
Pokój 43 [piętro III]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Traditional Royal School :: Akademiki :: ∎ Pokoje-
Skocz do: