IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Piętro I , pokój nr. 1

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kimi

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 14/06/2014

PisanieTemat: Piętro I , pokój nr. 1   Pon Lip 21, 2014 3:16 pm


_________________


Galeria:
1
2
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 238
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Sro Lut 25, 2015 10:50 pm

David wszedł zły do swojego pokoju. No i co? No i nic! Jack odprowadził go pod wejście akademika. Wymienili się numerami, więc zanim Dave jeszcze wrócił do pokoju, zdąrzył do Daltona wysłać kilka smsów. Z czym? Ze skargami, że ma pełno liści na sobie! Ubrania pół biedy, ale jego cudowne długie włosy! Usiadł na swoim łóżku i jęknął zrozpaczony. Był tak zaabsorbowany przyjemnością, albo złością na rudzielca, że nie zwracał uwagi na stan jego cudownych kudłaczy. Przez tą całą sytuację i przebytą drogę zdążył wytrzeźwieć. I co on teraz ma zrobić? Spojrzał bezradnie na swojego współlokatora Kima.
-Kimiś, Kochanie... pomożesz? - jęknął pokazując stan swoich włosów. Wstał z łóżka i zaczął się pozbywać swoich brudnych od ziemi ubrań, nie przejmując się obecnością blondyna. Wciągnął na szybko jakieś spodnie dresowe i znowu usiadł na łóżku. Spojrzał na swojego przyjaciela. Potrzebował się wyżalić... Kim wiedział o Davidzie wszystko, on przed nim raczej niczego nie ukrywał. - Nie uwierzysz! Spotkałem chłopaka... naprawdę seksownego, przystojnego rudzielca o cudownych oczach! Co prawda oberwałem od niego piłką, ale... - David opowiedział mu wszystko od początku, aż do sytuacji w krzakach. Co prawda, pominął moment prawictwa Jacka. Mimo wszystko to było bardzo osobiste, a Dave nie jest szują i nie będzie tego rozpowiadał, nawet Kimowi. Oczywiście dokładnie powiedział przyjacielowi co to za chłopak, a nóż zna. Co jakiś czas Blake zaglądał do telefonu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kimi

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 14/06/2014

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Pią Lut 27, 2015 4:33 pm

Leżał na łóżku i gapił się na sufit. Dzisiaj był spokój. O dziwo, jego ojciec nie dzwonił ze skargami na jego zachowanie! Czyżby Kimiś był ostatnio za grzeczny? Nie wiadomo. Nie myślał o niczym. Spokój, cisza i burzliwe wejście Davida. Popatrzył na niego i uśmiechnął się szerzej widząc go w tak opłakanym stanie. Pierwszy raz chyba widział go takiego. Wstał bez słowa i pomógł mu z włosami. Słuchał go uważnie i analizował jego wypowiedź. Kojarzył tego całego Jacka, chyba nawet dostał od niego walentynkę, jeśli dobrze skojarzył osoby. Nie bardzo wiedział co miał mu powiedzieć, bo właściwie nie znał się za bardzo na tych całych sercowych sprawach. Wiedział też, że David to miał spaczone wyobrażenie o związkach, ale to jego sprawa. Sam Kim nie chciał się pakować w żadne sercowe sprawy. Chciał być kawalerem do końca życia, w prawdzie to tylko takie wmawianie sobie tego, bo wiedział, że miałby przesrane u ojca, gdyby ten dowiedział się o jego orientacji.
- A co czujesz?- zapytał w końcu myśląc o przygodzie przyjaciela.- Kojarzę tego Jacka i powiem, że... nie wiem co powiedzieć - wyszczerzył się.- Może powinieneś dać mu szansę taką na poważnie? Poznać świat sercowy, a nie fizyczny...- przechylił lekko głowę na bok patrząc na niego uważnie i wyciągając liścia, który zawieruszył mu się we włosach za uchem.

_________________


Galeria:
1
2
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 238
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Nie Mar 08, 2015 11:58 pm

Świat sercowy? David nie był pewny, czy powinien. Co prawda, samo fizyczne doznania na dłuższą metę robiły się... nudne? Ale były osoby, z którymi robił to angażując się bardziej emocjonalnie, to nie starczyło? Naprawdę bał się dać z siebie trochę więcej. Co jeśli będzie żałował ten decyzji? Mimo wszystko, Jack się wydawał lekkomyślną i zmienną osobą. Co, jeśli znudzi się i skrzywdzi Davida? On wolałby tego uniknąć.
- Boję się powtórki tego, co czułem... Do tej pierwszej osoby. - nie wypowiedział na głos imienia swojego przyszywanego brata - To bolało. Nie chcę tego znowu... Nie mam pewności, czy Jack się mną nie znudzi za kilka dni, tygodni. Mam co do tego mieszane uczucia... Wiesz może coś o nim? Może od kolegów albo coś... Bo w sumie poza dzisiejszym spotkaniem ja nic o nim nie wiem - przeczesał swoje włosy wzdychając głęboko. Co miał zrobić? Co będzie najlepsze?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kimi

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 14/06/2014

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Pią Mar 13, 2015 10:30 pm

Westchnął widząc Davida w takim stanie. usiadł obok niego i przytulił go mocno, aby wiedział, że nie ważne co będzie się działo Kim zawsze będzie przy nim. Wbrew pozorom blondyn przywiązał się do swojego współlokatora i już dawno nie przeszkadzało mu to, że został pomylony z dziewczyną.
- Dostałem od niego walentynkę - powiedział w końcu, wstał i podszedł do swojego biurka skąd wyciągnął kartkę i podał ją Davidowi.- Miałem ją wywalić, bo nie potrzebne mi są takie rzeczy od obcych, ale jak ją wrzuciłem do szuflady tak tam została - uśmiechnął się.
- Moim zdaniem powinieneś dać mu szansę - oparł głowę na jego ramieniu, ale po chwili poderwał głowę.- Chyba, że chcesz, abym sprawdził jaki jest - wyszczerzył się.- Mogę raz przez "przypadek" się z nim spotkać i po prostu zobaczyć, czy nie kłamie. Jeśli zacząłby mnie podrywać to znaczy, że nie jest ciebie wart - popatrzył mu w oczy swoimi niebieskimi dużymi zwierciadłami. To zazwyczaj one sprawiały, że ludzie prawie z niego czytali.- Mógłbyś nawet nas śledzić - zaśmiał się ciepło, bo właśnie wyobraził sobie jak Dave chowa się po krzakach w przebraniu maskującym.- I mógłbym się z nim spotkać po kilku dniach lub tygodniach waszego spotykania się, czy coś...- nie potrafił pomagać, mimo że lubił, aby ludzie wokół niego byli szczęśliwi.
- Tylko musiałbyś mi powiedzieć jak wygląda to całe podrywanie - podrapał się w tył głowy mrużąc oczy.
To prawda, że Kim miał zero doświadczenia w sprawach sercowych, jak i tych cielesnych, ale to mało ważne. Chciał pomóc Davidowi, aby ten nie czuł się źle.

//treść walentynki:
Odbiorca: Kimi

Wygląd listu: Czerwona koperta zalakowana pieczęcią w kształcie serca, a w niej list z wysokiej jakości papeterii z nadrukowanymi miłosnymi akcentami w oprawie woni markowych perfum.

Treść:
Cześć słodziaku!

Już kilkakrotnie mijaliśmy się na szkolnym korytarzu, ale nigdy nie miałem czasu by nawiązać konwersację, dlatego postanowiłem skorzystać z tej świetnej okazji poczty walentynkowej i napisać do Ciebie, najprawdopodobniej najsłodszego chłopaka w akademii! Z przyjemnością postawię Ci coś dobrego na mieście.

Podpis: Jack z College'u


_________________


Galeria:
1
2
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 238
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Czw Kwi 02, 2015 12:02 am

David poczuł się zagubiony. Jack... Jedna wielka zagadka. Czy powinien dać temu szansę? Blake nie bardzo miał ochotę angażować się w krótkotrwałe związki. W sumie, unikał jak dotąd jakichkolwiek. Bo po co mu one? Związek z drugą osobą oznaczał zaangażowanie uczuciowe... A takowe źle się chłopakowi kojarzyły. Swoją pierwszą miłość już przeżył, potem okazało się, że było to jednostronne, a ślady po tym to nadal palący ból w piersi, za każdym razem, gdy widzi tą osobę. A biorąc pod uwagę, że owa osoba okazała się potem bratem przyrodnim... Mniejsza. Historia bardzo nieprzyjemna dla Davida. W końcu, od czasu pierwszego zawodu miłosnego, młody Blake się tylko puszczał na prawo i lewo. Tak najlepiej mu się żyło, uważał, że to był najlepszy sposób. Chociaż... Czasem zazdrościł ludziom, mówiącym sobie nawzajem tak piękne słowa, jak "kocham Cię". Chciałby chociaż raz usłyszeć coś takiego szczerze wypowiedzianego przez drugą osobę... Czy to mógłby być Jack? Szczerze powiedziawszy, poczuł się trochę oszukany z powodu walentynki.
- Dziękuję Kimi... Ale nie. Wolę sam zadać mu nurtując mnie pytania. I nie wiem... Co zrobię. Jeszcze o tym pomyślę . - przytulił do siebie przyjaciela z lekkim uśmiechem. - A u Ciebie co słychać? Może tobie ktoś serce skradł?
W chwili wolnej Dave znowu wziął telefon i napisał do Jacka kolejnego smsa. Nie lubił owijać w bawełnę, chciał strawę przedstawić jasno. Ale... Zawahał się i w końcu go nie wysłał.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kimi

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 14/06/2014

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Czw Kwi 02, 2015 10:27 am

Czy jemu ktoś serce skradł? Nie wiedział, czy można to tak nazwać, ale polubił Yasuro.
- Nie wiem - odpowiedział szczerze.- Dużo piszę z Yasuro - oj tak. Dużo sms-ów z nim pisze. To chyba jedyna osoba, z która pisał kiedykolwiek tyle sms-ów.- Cała skrzynka zawalona smsami, które w większości sensu nie mają - podrapał się w tył głowy.
- Ale to jest przyjaciel - powiedział z uśmiechem.
W końcu znalazł sobie przyjaciela i jest z tego powodu bardzo zadowolony. W końcu zawsze był sam, a ludzie przy tym chłopaku rzadko przebywali. Był samotnikiem z własnego nieprzymuszonego wyboru, ale w pewnym sensie to nie było dobre, bo popadał czasami w stany depresyjne, o których nikt nie wiedział. Wolał kłamać, że wszystko jest w porządku.
- A tak to nadal nie znalazłem swojego kąta i chodzę tu i tam - machnął beztrosko ręką i ziewną zasłaniając buzie. Późno już było. Zaczął ściągać swoje rzemyki z nadgarstków, które zawsze ciężko mu się rozwiązywały.

_________________


Galeria:
1
2
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 238
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Pią Maj 01, 2015 12:16 pm

Oh, jakby Kim powiedziałby to na głos, bardzo zraniłby Davida. No bo w końcu oni byli bardzo dobrymi przyjaciółmi! Blake uważnie słuchał słów blondyna, zainteresował go ten cały Yasuro. Dużo sms-ują? Uśmiechał się złośliwie i przysunął się do niego, jak jakaś ciekawska psiapsiółka próbująca wypytać inną dziewczynę o chłopaka.
- A jaki on jest? Podoba ci się? Przystojny, a może brzydki? Zabawny czy niemowa? Mów mów! Teraz to mnie zaciekawiłeś! - aż mu się oczka zaświeciły z ciekawości. Zapomniał już o przykrym odkryciu i skupił się całkowicie na przyjacielu. Chciał wiedzieć wszystko. Może Kim go natchnie i zachęci do działania we własnej sprawie? Jack był zdecydowanie w typie Davida... Zwłaszcza pod względem charakteru. Narzekać narzeka, ale mimo wszystko ma słabość do narcystycznych osobowości... Ykhym! Tu wcale nie chodzi o jego pierwszą miłość i "braciszka"! Dave położył się plecami na łóżku i spojrzał na sufit. Roześmiał się.
- Wyobraź sobie jak idziemy na podwójną randkę... Widzisz to? Bo ja nie! - zaśmiał się. Dave na randki mógłby chodzić... Ale każda z inną osobą. A tak bynajmniej dotychczas było. Umiałby to zmienić? Podwójna randka to nie jest taka zwykła... To już większe zaangażowanie, bo w ciąga się w to swojego przyjaciela. Pokomplikowane to wszystko strasznie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kimi

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 14/06/2014

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Pią Maj 01, 2015 2:41 pm

To nie tak, że David nie jest jego przyjacielem. David to jego drugi brat, którego ma zawsze na miejscu - jest ważniejszy niż przyjaciel, bo znają się dłużej i Kim bardzo docenia, to że Blake mu wszystko mówi. Czasami nie wiedział, co by zrobił, gdyby w pokoju nie było Davida. On uwielbiał jego pomysły i historie.
Spojrzał na bruneta i rozdziawił usta zaskoczony jego pytaniami. Serio? Seeeerio? Zarumienił się trochę. Czasami był gorszy od dziewczyn - jak powiedziało się przy nim za dużo. Pokręcił głową.
- Nie jest brzydki - odblokował swój telefon i pokazał mu tapetę klik.- Zrobiłem jak nie patrzył, gdy poszliśmy do kina na horror. Uwierz, on jest chory, gdy ogląda horrory - odłożył telefon na biurko.- Nie wiem, czy mi się podoba. To tylko przyjaciel - mówił tak jakby chciał sam siebie przekonać. Podrapał się w tył głowy. Chciał powiedzieć też coś Davidowi o sobie. W końcu Dave zawsze dużo mówił, a Kim nie miał co opowiadać. Jedynie akcje Erika.- Poznałem go przez przypadek. Jest fotografem, starszy ode mnie o rok. Zrobił mi parę zdjęć jak grałem na gitarze, a potem poszliśmy do klubu i nie zgadniesz kogo spotkaliśmy - zaśmiał się, a jak przypomniał sobie, co wyprawiał Erik zrobił facepalma, no i opowiedział mu co wydarzyło się w klubie, łącznie z tym, że Erik pozwolił mu się napić drinka.- No i okazało się, że Yamai to były Yasuro - dodał na końcu. Trochę to dziwne.
Spojrzał na niego i się zaśmiał.
- Słuchaj, ja nie potrafię sam siebie wyobrazić na randce, a co dopiero podwójnej – wyszczerzył się.

_________________


Galeria:
1
2
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 238
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Sob Maj 02, 2015 11:37 pm

Był już przyzwyczajony do rumieńców blondyna, dlatego też reakcja Kima nie była dla niego zaskoczeniem. David bardzo uważnie się przyjrzał zdjęciu w telefonie Kima, chłopak rzeczywiście nie brzydki. Może nawet i przystojny, ale nie w typie Blake, który preferował boskie ciała sportowców lub modeli. Yasuro zaś na zdjęciu wydawał się mu przeciętny. Ale co może powiedzieć, jak takie warunki były? Ciemne kino najlepszym miejscem do zdjęć nie było.
- Kimi kochanie, potencjalnych TYLKO przyjaciół na tapetę się nie ustawia. - uśmiechnął się i puścił mu oczko. Aż chwilę musiał to przemyśleć... Może powinien na złość zrobić Vincentowi i ustawić jego głupie zdjęcie sobie na tapetę? Z drugiej strony on może pomyśleć, że David nadal coś do niego czuje... A Jack za to mógłby źle to odebrać. Nie, to byłby jednak zły pomysł.
Wysłuchał uważnie całej historii Kima. Zawierała ona wzmiankę o Eriku i jakimś chłopaku, co jeszcze bardziej zaciekawiło Blake. W końcu brunet jakoś nigdy nie narzekał na relacje ze starszym bratem swojego przyjaciela... Wręcz przeciwnie, bardzo dobrze mu się z nim sypiało bez zobowiązań. Jak nie miał z kim, to Winckler zawsze był i na odwrót. Dobrze się dogadywali i David często zajmował się zwierzakami chłopaka. Mogliby stworzyć parę? Według obserwatorów, na pewno tak, ale oni kompletnie nic do siebie nie czuli. Na dogadywaniu i przyjaźni (z dodatkiem seksu) się kończyło.
- Wyglądasz na zmęczonego, może idź już spać? - David pogłaskał Kima delikatnie po policzku i pocałował w czoło.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kimi

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 14/06/2014

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Nie Maj 03, 2015 3:10 pm

Przewrócił oczami.
- Spadaj, to tylko tak, o – burknął.- A poza tym, wiesz jaki jest mój tata, on mnie zje jakby dowiedział się, że jestem gejem, więc nim nie będę - założył ręce na klacie z miną obrażonego dziecka. Był zły, że miał takiego ojca, który go nienawidził, który chciał jego zniszczenia i nieistnienia. Westchnął.
Kim zawsze odrzuca myśl, że ma inną orientację niż powinien mieć. Tak już było. Chciał się przypodobać ojca, ale zawsze wychodziło odwrotnie.
Popatrzył na Davida i pokręcił głową. Nie lubił spać. Wtedy miał głupie koszmary, które go przerażały. Wolał długo siedzieć jeśli na drugi dzień nie musiał iść na lekcje. Tak było wygodniej. Nie musiał wtedy męczyć się koszmarami. Chodził wtedy do kawiarni i pił mocną kawę, albo po prostu energetyki.
- Nie mogę ostatnio spać – był zmęczony, ale nie pozwalał sobie zasypiać za wcześnie.- Ale jak ty chcesz to idź spać ja sobie poleżę – uśmiechnął się i przetarł oczy, w których było widać zmęczenie.- Moim zdaniem ty powinieneś wziąć kąpiel, bo śmierdzisz ziemią – zauważył z łobuzerskim uśmiechem.

_________________


Galeria:
1
2
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 16/04/2014
Skąd : Anglia, Londyn

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Nie Maj 03, 2015 7:14 pm

Nie było opcji aby Jack zasnął po wiadomościach Davida. „Co to za pomocnik? Cudowny i słodki...? Więc raczej nie powinien zaatakować, ale... I tak mi się to nie podoba!” Przez całą kąpiel bił się z myślami i nie było opcji aby zasnął tej nocy. Próbował sobie wyobrazić tego owego pomocnika i za każdą razom go idealizował, co go doprowadzało do szaleństwa. Każda cząsteczka ciała pchała go w stronę drzwi, aby osobiście sprawdzić zaistniałe zagrożenie. Problem w tym, że David nie wydawał się do końca zadowolony z ich spotkania, a raczej tego tarzania się w krzakach i to bez odpowiedniego finału. Chodził nerwowo w kółko po pokoju i już wiedział, że musi zobaczyć Blake i to zaraz. Problem w tym, że było już bardzo późno i nie miał również powodu na niezapowiedzianą wizytę. Uruchomił możliwie jak najwięcej swych szarych komórek i żarówka zapaliła się nad głową. Podniósł prędko z biurka długopis i wyleciał z pokoju, jak z procy. Oczywiście nie fatygował szofera wymykając się cichcem z posiadłości. Złapał taksówkę i pojechał wprost do akademika. Przebiegł sprintem przez szkolną posiadłość i na korytarzu dorwał idącego ucznia i wypytał, w którym pokoju mieszka Dave. Na jego szczęście wiedział wskazując drzwi na końcu korytarza. Jack z szerokim uśmiechem podziękował i niemal w jednej sekundzie był już przy nich. Bez jakiegokolwiek pukania nacisnął na klamkę i wręcz wtargnął do środka cały zdyszany. Był w końcu u celu, więc pozwoli sobie na moment oddechu i nachylił się wspierając dłonie na kolanach. Z spuszczoną głową dyszał głośno, po czym wyciąganą podłużny przedmiot. Prostując się wystawił długopis w stronę długowłosego.
- Wyleciał ci z kieszeni, gdy – nagle przerwał spoglądając na tę dwójkę będącą na tym samym łóżku i coś go nieprzyjemnie ukuło w klatce piersiowej. Przeniósł wzrok na blondynka i dostał niemałego olśnienia. „A niech mnie kule biją, to przecież ten słodziak, Kimi.” Przełknął ślinę przez zaciśnięte gardło, jakby przeczuwał zbliżające się kłopoty.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 238
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Nie Maj 03, 2015 7:48 pm

Szczerze powiedziawszy, widząc Jacka w swoim pokoju o tej godzinie nie miał za bardzo jak myśleć o tym co mówił Kim. Usiadł prosto na swoim łóżku i przyglądał się rudzielcowi z lekko rozdziawionymi ustami. Widząc do tego długopis jeszcze bardziej ogłupiał. Tylko po to tu przyszedł?! Ale to nawet nie należało do Blake! Przyglądał mu się uważnie, każdemu najmniejszemu gestowi, jakby to miało mu wszystko wyjaśnić. Długowłosy chłopak zaobserwował zmiany na jego twarzy jak się zorientował, że koło niego siedzi Kim... No tak, walentynkę. David spokojni wstał biorąc w ręce walentynkę przyjaciela i podszedł do Daltona. Z poker face'em wysunął przed niego kartkę.
- Mógłbyś mi to wyjaśnić? To jest twoje poważne traktowanie .... "miłości" i tych spraw? - udawał oburzonego, ale w rzeczywistości bawiło go to. Był naprawdę ciekawy, co Jack mu na to odpowie. Słuchał uważnie tego co mówił, a po wszystkim uśmiechnął się i cmoknął go w czoło. Miał dużo lepszy humor, co było po nim dobrze widać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kimi

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 14/06/2014

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Nie Maj 03, 2015 8:43 pm

Cisza.
Była taka fajna cisza.
Ale tą ciszę przerwał jakiś rudowłosy chłopak.
Miałeś szansę się wygadać, ale nie udało ci się.
Zawsze byłeś nieudacznikiem i zawsze nim będziesz.
Tak już będzie.
____
Popatrzył na chłopaka zaskoczony. A tego co… Odsunął się szybko od Dave i wstał. Ziewnął przeciągle.
- Cześć – odpowiedział cicho i przeczesał swoje blond włosy. Może powinien iść spać? Bez słowa poszedł do łazienki z swoimi ubraniami, a potem wrócił ubrany tylko w spodenki, wskoczył do łóżka, zawinął się w kołderkę i odwrócił się do nich plecami.
- Mam słaby sen, więc nie hałasować, bo wszystko usłyszę – ziewnął i zamknął oczy, ale po chwili podniósł się i zabrał swój telefon. Napisał SMS-a i zamknął ponownie oczy. Ale nie mógł zasnąć.
Po prostu bał się. Już wolał słuchać Jacka i Davida niż śnić koszmary.

_________________


Galeria:
1
2
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 16/04/2014
Skąd : Anglia, Londyn

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Pon Maj 04, 2015 12:19 pm

Przeczucie jednak go nie myliło. Sprawa z walentynką ponownie sprawiła mu problemy, a było ich jeszcze tak wiele. Chyba już nigdy żadnej nie wyśle, prawdopodobnie. Zresztą niczego nie można być pewnym, a zwłaszcza przy nieobliczalnym Jacku. Tej wizyty oczywiście nie planował, była kompletnym spontanem, by tylko uspokoić swój niepokój. Nawet nie przywitał się, tylko od razu wypalił z długopisem, jakby bał się zapomnieć układanej w głowie kwestii. Zdawał sobie sprawę, że zachował się głupio i lekkomyślnie, ale to nie miało teraz znaczenia.
- Cześć – odpowiedział z lekkim nieogarnięciem Kimowi, będąc już lekko zmieszanym swoim barbarzyńskim wtargnięciem do pokoju. Potem sprawnie przeją całą uwagę David, który ni stąd, ni zowąd pokazał walentynkę tą dla blondyna i domagał się wyjaśnień. Wiśniowo-włosy spiął się w pierwszej chwili, ale wiedział, że musi wypić naważone przez siebie piwo. Przez chwilę milczał przyglądając się karcie, musiał zebrać myśli.
- Aa, to – zaczął dość swobodnie. – Pomyślałem, że to będzie dobry sposób na nawiązanie nowej przyjacielskiej znajomości – oznajmił całkiem spokojnie i nawet przy tym nie skłamał. – W ten sposób nie wyrażam miłości, to metoda dla tchórzy – rzucił odważnym tonem podnosząc spojrzenie na długowłosego. – Jeszcze tego nigdy nie robiłem, ale jestem pewien, że moje wyznanie tych głębokich uczuć będzie w cztery oczy i to w odpowiedniej oprawie oczywiście – powiedział z wymalowaną determinacją na twarzy, był jak najbardziej poważny. Gdy został następnie cmoknięty w czoło, momentalnie wyszły mu wypieki na policzkach i zawstydzony spuścił głowę.
- Ah, jak ładnie mi wyszła ta walentynka – spoglądał na swoje dzieło podarowane blondynowi i nawet nie zauważył, kiedy ten wrócił z łazienki. Jego ostrzeżenie o słabym śnie, przypomniało Daltonowi, że była aktualnie bardzo późna pora i należało grzecznie się wycofać. Nie chciał robić kłopotów innym, a tym bardziej sobie.
- David, to ja już będę wracał. Na pewno ty też chcesz się już położyć – powiedział półtonem przysuwając się lekko do rozmówcy, by nie przeszkadzać chłopakowi leżącemu już w łóżku. Długopis nadal trzymał w dłoni, o czym zapomniał.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 238
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Pon Maj 04, 2015 12:54 pm

Davida naprawdę bardzo, ale to bardzo bawiło to całe zamierzanie. Śmiał się w duszy. Co nie znaczy, że Jack nie zasłużył na karę... Wyjść stąd? Oj biedny rudzielec nie miał pojęcia, że właśnie wkroczył do jaskini lwa. Dave na chwilę odwrócił uwagę od czerwonowłosego przystojniaczka i spojrzał na Kima. podszedł do niego na chwilę i pocałował go w policzek na dobranoc. To wcale dziwne nie było, to tak czasem robił.
- Dobranoc Kimiś, śpij dobrze - pogłaskał go lekko po głowie i poszedł usiąść na swoje łóżko. Ponownie spojrzał na Jacka u uśmiechnął się szeroko. Gestem ręki pokazał mu, by podszedł i usiadł przy nim. Oj, jego mina świadczyła raczej o tym, że odmowa nie wchodzi w rachubę. Kiedy tylko Dalton znalazł się w zasięgu Davida, długowłosy złapał go i pociągnął na łózko, siadając okrakiem na jego brzuchu.
- Musisz odpokutować... Wybieraj kochanie. Wolisz pomóc mu się umyć w łazience, czy robić za moją poduszkę dzisiejszej nocy? Jako, że nie mam ochoty pokazywać ci swojego ciała, jesteś skazany na opcje drugą. Teraz idę się umyć i dla ciebie będzie lepiej, jeśli zastanę cię tu jak wrócę... - szeptał tuż nad jego twarzą i zamruczał. Polizał jego dolną wargę po czym delikatnie go cmoknął i wstał, zbierając wszystkie potrzebne rzeczy do łazienki - Pamiętaj, by nie próbować uciekać... - poszedł do łazienki kręcąc tyłeczkiem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kimi

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 14/06/2014

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Wto Maj 05, 2015 1:36 pm

Uśmiechnął się lekko, gdy Dave do niego podszedł i "ululał" na dobranoc. naprawdę cieszył się, że trafił akurat na takiego współlokatora, no bo gdyby był nim Aiden to nigdy nie zmrużyłby oczu, bo jak? Z takim osobnikiem? Wzdrygnął się nieznacznie na samo wspomnienie tego feralnego dnia, gdy to wpadł na tamtego kolesia. Swoją drogą cieszył się, że nie miał okazji go spotkać.
- Dobranoc - mruknął ziewając i zamykając oczy.
Było mu tak ciepło i miło, ale nadal sen nie nadchodził. Czasami zastanawiał się, czy z nim wszystko w porządku, bo inni zawsze mocno śpią - na przykład taki David, on mocno śpi, a Kim nie. Westchnął i mocniej naciągnął na siebie kołdrę, aby oni nie widzieli, że blondyn się z nich śmieje. Byli naprawdę zabawni, a zwłaszcza David. Gdy tylko drzwi łazienki się zamknęły, Kim odwrócił się w stronę Jacka i zaczął się na niego gapić nic nie mówiąc. W prawdzie chciał coś powiedzieć, ale było mu głupio, bo nie chciał się mieszać, chociaż David czasami też się mieszał, ale Kim to Kim - on woli siedzieć cicho. Tak nauczył go ojciec, którego często nie słucha.
- Nie zranisz go prawda? Będziesz dla niego dobry?- zmrużył uważnie oczy i ziewnął. No musiał się upewnić, w końcu wiedział o Davidzie dużo i o jego sposobie myślenia. Nie chciał, aby brunet cierpiał. Tak, Kimi dusza altruizmu i empatii, który myśli o innych, a nie o sobie. Zachowuje się tak, ponieważ chce odpokutować za śmierć matki, dlatego troszczy się o szczęście innych, a nie swoje. On może cierpieć, byle tylko ludzie wokół niego byli szczęśliwi. Kim zawsze się uśmiecha i dlatego wszyscy myślą, że tak jest. Każdy widzi u niego dużo energii, ale on jest zmęczony. Każdy widzi u niego marzenia, ale on wie, że one się nie spełnią.
Gdy uzyskał odpowiedź odwrócił się do niego, ziewnął przeciągle i powiedział.
- Nie wychodź - zasnął.

[z/t]

_________________


Galeria:
1
2
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 16/04/2014
Skąd : Anglia, Londyn

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Wto Maj 12, 2015 4:57 pm

Gdy Jack zobaczył pocałunek na dobranoc momentalnie zjeżyły mu się włosy na skórze. Uznał, że jednak miał słuszną obawę co do relacji z blondynkiem. Zdecydowanie mieli za dobry kontakt i nie wiadomo w jakie zabawy się bawili. Miał za słabą znajomość z Davidem, by móc się wtrącać, dlatego poprzestał na zaciśniętej pięści, by to do niej przenieść nieprzyjemne uczucie zazdrości. Gdy został zawołany gestem, bez namysłu podszedł, nie spodziewając się kompletnie zamiaru wołającego. Nawet nie spostrzegł, jak długowłosy się znalazł nad nim i patrzył na niego z nieogarniętym wzrokiem, bo przecież miał już grzecznie opuścić ich pokój. Tym bardziej odważne zachowanie Blake było sporym zaskoczeniem, którego nie potrafił ukryć. W jednej chwili poczuł się taki szczęśliwy, że nie wiedział co ze sobą zrobić. „Eee? Eeeee! To nie możliwe abym miał takie szczęście. Gustaw będziesz musiał mi to wybaczyć.” Nie powstrzymał szerokiego uśmiechu, którym odprowadzał go do łazienki, oczywiście zawieszając wzrok na tym zgrabnym tyłeczku. Chętnie by został na dzisiejszą noc podusią, ale dręczyło go sumienie, przecież w pokoju był również Kimi, który z pewnością chciał wypocząć. Bił się z myślami, gdy padło troskliwe pytanie od blondynka względem współlokatora. Siedząc na łóżku odwrócił się w jego stronę spoglądając na zaspaną twarz.
- Znam go bardzo krótko, ale każda cząstka mnie chciałaby go uszczęśliwić – oznajmił bez namysłu. Dopiero, gdy usłyszał własny głos, zdał sobie sprawę z wagi swych słów. To był pierwszy raz, jak ogarniały go takie uczucia. Były ciepłe, przyjemne i dawały wewnętrzną harmonię szczęścia, że aż mogło przerażać. Dostał przyzwolenie aby pozostać w pokoju, więc poddał się i porzucił myśl o przeszkadzaniu swą osobą.
- Dziękuję, Kimi. Dobranoc – powiedział półtonem uśmiechając się delikatnie. Rozejrzał się po pomieszczeniu nie wiedząc, czy ma się rozebrać i wskoczyć pod kołderkę, czy zaczekać na słodkiego Davidka. No cóż, rozpiął koszulę odsłaniając wysortowane ciało i przewiesił ją przez oparcie krzesła, by przypadkiem jej nadto nie wygnieść. Powrócił na pierwotne miejsce i ułożył się w miarę w wygodnej pozycji, półsiedzącej czając aż brunet wyjdzie z łazienki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 238
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Pią Maj 15, 2015 9:28 pm

Czy David był słodki? Jego zamiarem było raczej ociekanie seksapilem a nie tęczami i cukierkami, ale na razie może być. Grunt, że Jack jest nim zainteresowany. Ale czy Blake jest? Gdyby nie był, nie przejmowałby się tak wszystkim i odesłałby go. Wizyta chłopaka zrobiła na nim duże pozytywne wrażenie, dzięki któremu zapomniał o tym przykrym incydencie. David podszedł do lustra i przyjrzał się w nim sobie. Co w nim było? Tyle mężczyzn go już dotykało... Jack na pewno go takiego by chciał? Brunet od roku mógłby być porównywany do męskich prostytutek. Delikatnie dotknął op uszkiem palca swojej twarzy w odbiciu. Co widział? Głęboko zranionego chłopaka, bojącego się otworzyć w pełni serca. Odwrócił w końcu wzrok, przecież na zewnątrz czeka na niego rudzielec, powinien się sprężyć. Rozebrał się do naga i wszedł pod prysznic, spłukując wszystko ze swojego ciała. Zamknął oczy, w końcu cudownie czuł się w kontakcie z wodą. To jego żywioł. Szum obijających się o siebie kropli uspokajał jego myśli. Długo się nie oddawał tej chwili, ale w zupełności starczyło by odgonić od siebie wszystkie negatywne rzeczy z głowy. Umył dokładnie włosy swoim ukochanym szamponem ( męskim, bo kobietą mimo wszystko nie jest ) oraz swoje delikatne ciało. Teraz pytanie... Co ubrać? No tak, zapomniał zabrać ubrań. Ale w końcu jakie taki intymne zbliżenie z Jackiem miał... Kim nie jednokrotnie pewnie go widział nago, ale za pewne nawet nie zwrócił uwagi. Wytarł się dokładnie, owinął się więc ręcznikiem i opuścił łazienkę, kierując się od razu do swojej szafy. Nie krępował się z zsunięciem z siebie niepotrzebnego wilgotnego materiału. A jak tylko to uczynił, ubrał spodnie od piżamy, to mu starczyło. Z zadowolonym uśmiechem skierował swoje kroki do własnego łóżka, nie przeszkadzając już śpiącemu Kimowi. Zarzucił kosmyk włosów do tyłu, który opadł mu na twarz.
- Tęskniłeś? - puścił zaczepne oczko do Jacka i położył się przy nim. Przyjrzał się mu uważnie... O tak, będzie wręcz idealną poduszką. Pomiział delikatnie palcem jego klatkę piersiową.
- Seksowne ciało sportowca, ładna buźka... Twoje poglądy to jedyny powód, przez który nikogo nie masz, prawda? - zmierzył go ze złośliwym uśmiechem. No musiał się po prostu z nim podroczyć... Po chwili przysunął się bliżej jego twarzy i złożył na jego ustach delikatny, ale słodki pocałunek. - Nagroda za czekanie. - wyszeptał tuż przy jego twarzy swoim namiętnym tonem. Spojrzał na jego usta po czym znów się w nie wbił, ale tym razem mocniej i stanowczej. Nie byli parą... Nie sypiali ze sobą... Znają się tylko jeden dzień, więc jak można nazwać ich relacje? Dalton bardzo pociągał Blake do tego stopnia, że mógł mu dać szansę spróbować go "chwycić". Ale łatwe zadanie dla rudzielca to na pewno nie będzie...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 16/04/2014
Skąd : Anglia, Londyn

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Sob Cze 06, 2015 10:07 pm

Nie mógł tak po prostu wyjść, tym bardziej, gdy był tak powstrzymywany od tego. Przychodząc do akademika z zamiarem zaspokojenia swej obawy nie spodziewał się tak otwartej gościnności, a przecież powinien zostać wyrzucony za drzwi w dodatku o tej nocnej porze. Z tego względu prawdopodobnie nie dowierzał, że z taką łatwością udało mu się pozostać w pokoju tych słodkich chłopaków. Z tym, że ten długowłosy aż olśniewał swą uroczo-seksowną aurą, a do tego zdawał się interesujący. Czegóż chcieć więcej? Nic dziwnego zatem, że zyskał zainteresowanie Jacka. Nie oznaczało to jednak, że złamie swe dotychczasowe zasady. Nadal pragnął wytrwać w prawiczym celibacie, jednakże poczuł napływ niepokojącego ciepła, gdy ujrzał Davidowe oblicze wyłaniające się z łazienki. To jednak był dopiero początek prawdziwego testu niewinnego postanowienia, gdyż nagle ręcznik opadł odkrywając w całości to piękne ciałko. Dalton przełknął ślinę wpatrując się, jakby go widział po raz pierwszy. Okoliczności różniły się od tych dzikich w krzakach. Teraz na spokojnie zmierzył go wzrokiem omal zapominając o śpiącym tuż obok współlokatorze. Walczył z rodzącymi się w głowie pokusami, które na szczęście zostały z lekka uciszone założonymi spodniami od piżamy.
- Czy tęskniłem? Tak, tak można powiedzieć. Te minuty oczekiwania zdawały się być wiecznością – odparł z uśmiechem. – Już myślałem, że się rozmyśliłeś i nie wyjdziesz – zaśmiał się nie mówiąc wcale poważnie, podchwytując to jego zaczepne oczko. Gdy poczuł dłoń na swej klacie, jedynie spojrzał z czułością na kolegę, wolał ręce pozostawić przy sobie.
- Wiem, że to brzmi irracjonalnie, ale ja naprawdę chcę czegoś więcej niż przelotny romans – odpowiedział z małym trudem, gdyż prawda rzadko wychodziła z tych ust. Zmysły podpowiadały mu, że może być szczery z Blakiem, a co ważniejsze on sam tego zapragnął. Chciał być przez niego dobrze zrozumiany, co względem innych w ogóle go nie obchodziło, a nawet celowo wprowadzał ich w błąd. Taki miał już sposób na życie pod dyktatorską ręką ojca.
Wiśniowo-włosy dał się ponieś pocałunkom, które odwzajemnił z jeszcze większą pasją, a potem szczelnie przytulił do siebie bruneta, zanurzając nos w jego włosach.
- Śpij już David. Chyba nie chcesz, by Kimi się obudził? – złożył muśnięcie na czole młodszego i ułozył jego głowę na swym nagim torsie. Nie zamykał jeszcze oczu, chciał mieć najpierw pewność, że towarzysz zrobi to pierwszy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 238
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Pon Cze 29, 2015 10:55 pm

A czy David chciał czegoś więcej, niż przelotnego romansu? Naprawdę nie wiedział, ale postanowił już spróbować. Chce dać szansę Jackowi... Zobaczyć, jak bardzo może mu zależeć na kimś takim jak Blake. W końcu Dave puszczał się na prawo i lewo, lekko traktował życie i właściwie wszystko, poza swoją pracą i tym czym się zajmował. Nie był raczej wymarzonym stałym partnerem każdego faceta.
Pocałunku Jacka jednak odpędziły od niego negatywne myśli. Jeśli tak właśnie miałoby to wszystko wyglądać... Plus seks oczywiście, to David byłby w pełni usatysfakcjonowany najpewniej. Jack był wręcz boski pod każdym względem, a jak na prawiczka zabójczo całował. Blake aż zżerała ciekawość jaki będzie w łóżku... Miał na niego ogromną ochotę, nie lubił na nic ani na nikogo czekać, wiec nie do końca był pewien, czy wytrzyma tak długo przy podchodach Jacka. Ale nie zaszkodzi mu spróbować przecież, prawda?
Davida nie za bardzo ucieszyło przerwanie pocałunku, który mu się tak podobał. Ale grzecznie położył głowę na klatce piersiowej chłopaka. Nie zamknął jednak oczu do snu, tylko przyglądał się Daltonowi uważnie. Chłonął wzrokiem każdy najmniejszy kawałek jego twarzy, silnie ryjąc go w pamięci, jakby miał już nigdy więcej go nie zobaczyć.
- Jesteś na pewno pewny, że chcesz ze mną próbować? W końcu... Nie należę do grzecznych i najlepszych chłopców. Wręcz przeciwnie... - to nie tak, że chciał go do siebie zniechęcić. Wolał jednak postawić wszystko teraz jasno i uniknąć kolejnego rozczarowania w późniejszym czasie. Sam w to nie wierzył, ale jeśli sam zacząłby czuć coś do Jacka, a temu by się odwidziało... Bardzo by cierpiał. Znowu.
W końcu zamknął oczy spokojny, wtulił się w niego bardziej i próbował zasną. Do łatwych zadań to nie należało, gdyż w jego głowie teraz pojawiło się tysiące myśli. A co jeśli to... A co jeśli tamto.. W końcu jednak po jakimś bliżej nie znanym czasie zasnął ze zmęczenia własnymi przemyśleniami.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 16/04/2014
Skąd : Anglia, Londyn

PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   Nie Wrz 06, 2015 2:31 pm

- A może właśnie podobają mi się tacy niegrzeczni chłopcy – mrugnął do niego uśmiechnięty subtelnie odgarniając mu długie włosy z twarzy. W tym momencie myślał o typowym życiu nastolatków, jak swoim, którzy lubią łamać zasady aby podnieść adrenalinę. Do głowy by mu nie przyszło, że ten słodziak mógł oddawać się na prawo i lewo, a tą sytuację w krzakach uznał za wyjątkową, jak to było u niego samego. Cóż, dość naiwne spojrzenie, ale Jack taki właśnie był. Wychuchany, wygłaskany nie doświadczył jeszcze prawdziwej goryczy tego świata, ale to właśnie dzięki temu roztaczał wokoło siebie świeżą aurę.
Przytulił do siebie Davida głaszcząc go czule do snu i zamknął oczy oddając się w pełni relaksowi. Nawet nie spostrzegł, jak szybko usnął, a miewał czasem z tym problemy. Dopiero o poranku jasny blask słońca wdzierającego się przez okno oparł się uparcie na twarzy bogatego chłopaka, grzejąc ją natarczywie. Przekręcił głowę leniwie podnosząc powieki. Nie miał pojęcia, jaka była właśnie godzina, ale go to nie interesowało, a nawet nie chciał wiedzieć. To był ten moment, który powinien trwać i trwać i nie chodziło tym razem o standardowe wypierzanie. Obudził się trzymając nadal w objęciach cudowną słodycz i nie miał zamiaru jej tak szybko wypuszczać. Gładził delikatnie opuszkami jego skórę ciała, niczym cenny skarb, po czym dotarł do twarzy rysując jej kontur. Wyrównał nawet włoski na łuku brwiowym przyglądając mu się dokładnie, jakby chcąc poznać każdy jego minimetr. Był zauroczony tą nieprzeciętną urodą, czuł się nad wyraz wyjątkowo mając tak go blisko siebie, jakby wygrał los na loterii, jakby trafiła mu się najpiękniejsza księżniczka na świecie. To bajkowe uczucie wypełniało go od wewnątrz i emanowało niezwykłym ciepłem, jakim otaczał Blake'a.
- Jesteś niesamowity... – wyszeptał bardzo cichutko, by nie obudzić swej przytulanki. – Przez ciebie mam ochotę wejść w świat dorosłych i to jak najszybciej”by nikt nie mógł mi ciebie odebrać.” Skończył w myślach składając muśnięcie na czole. Ogarnęły go niewytłumaczalne pokłady pozytywnej energii, którą pragną przeznaczyć na ogarnięcie własnej osoby. Nie rozumiał tego, ale poczuł, że to jedyny sposób aby być w pełni szczęśliwym z kim chce i gdzie chce. Niepewność w stronę ojca zaczęła zanikać, był przekonany, że w tym momencie jest wstanie podołać każdej przeszkodzie. Ten z pozoru niewyróżniający się poranek przywitał podekscytowanym uśmiechem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Piętro I , pokój nr. 1   

Powrót do góry Go down
 
Piętro I , pokój nr. 1
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Traditional Royal School :: Akademiki :: ∎ Pokoje-
Skocz do: