IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój nr 9 [piętro I]

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Pokój nr 9 [piętro I]   Pon Cze 30, 2014 8:48 pm

Na pierwszym piętrze pod numerem 9 znajduje się okupowany przez Ethan'a dwuosobowy pokój. Po obu stronach umeblowany identycznie, łóżko z małą szafką nocną, duże drewniane biurko z lampką oraz szafa na ubrania i całą resztę dobytku przywiezionego ze sobą. Na lewo od wejścia znajdują się drzwi do niedużej łazienki, wyposażonej w prysznic, toaletę oraz umywalkę i duże lustro.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Pon Cze 30, 2014 9:09 pm

Szczerze mówiąc dosyć miałem już tej całej histerii związanej z moim wyjazdem z domu. Miałem wrażenie, że nigdy nie uda mi się wydostać z ramion mojej nadopiekuńczej matki i sióstr, które były przekonane o mojej świętości i niewinności. Oh... gdyby choć trochę mnie znały... Wzdychając ciężko wszedłem do swojego pokoju niemal wkopując do środka walizki i zatrzasnąłem za sobą drzwi. Nie wiedziałem dlaczego wysłano mnie tutaj już w pierwszych dniach wakacji, ale ani trochę mi to nie przeszkadzało, Pełne dwa miesiące spokoju od wszystkich i wszystkiego jak najbardziej mi odpowiadały. Dodatkowo wyglądało na to, że jak na razie pokój dzielę sam ze sobą. Same plusy jakby tak na to spojrzeć. Rzuciłem bluzę gdzieś na podłogę i podszedłem do łóżka po lewej. Za pomocą stóp zdjąłem buty, jednocześnie wyjmując z kieszeni spodni nieco pogniecioną paczkę Black Devil'ów. Chwila... zapalniczka. Cholera. Po raz kolejny westchnąłem podnosząc się ciężko z łóżka i podszedłem do leżącej na podłodze bluzy. Wyjąłem z niej zapalniczkę i wracając na łóżko odpaliłem papierosa jednocześnie zaciągając się głęboko dymem. Siadając na materacu rozejrzałem się po pokoju. Rzadki widok ja i porządek razem. Cóż, zapewne już niedługo. Wypalonego papierosa zgasiłem o parapet i położyłem się na plecach. Nawet nie miałem ochoty się stąd ruszać. Podłożyłem dłonie pod głowę i przymknąłem oczy wsłuchując się w dźwięki dochodzące zza okna.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Sro Lip 02, 2014 9:52 pm

Nawet nie zorientowałem się kiedy zasnąłem, ale gdy otworzyłem oczy i zerknąłem na telefon okazało się, że przespałem dobrych kilka godzin. Wszystko jedno... i tak nie miałem nic szczególnego do roboty. Przeczesując włosy palcami podniosłem się z łóżka i ruszyłem do łazienki. Zrzuciłem z siebie ubrania i stanąłem przed lustrem. Tradycyjnie wyglądałem jak niedospane pół dupy zza krzaka. Właśnie miałem wchodzić pod prysznic, ale zdałem sobie sprawę, że ze swoją błyskotliwością nie zabrałem nic na przebranie. Zupełnie nie przejąłem się tym, że w każdej chwili ktoś może wejść do pokoju i odziany niczym Adam z raju zacząłem przeszukiwać walizkę. Chwyciłem przedzierane czarne spodnie i czerwoną koszulkę, po czym wróciłem do łazienki. wziąłem szybki prysznic i zakładając to co wcześniej ze sobą zabrałem wróciłem na łóżko. Wypadałoby się gdzieś przejść skoro póki co nikt niczego ode mnie nie chciał. Zabrałem z szafki nocnej fajki i wyszedłem z pokoju, zupełnie nie przejmując się walizkami pozostawionymi w przejściu i ubraniami na podłodze w łazience.

[z/t: spalona część szkoły]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Czw Lip 03, 2014 11:40 pm

Po długiej i wyczerpującej podróży nie marzyłem o niczym innym jak o długim prysznicu. Na szczęście pokój, który mi przydzielono był na pierwszym piętrze. Byłem Bogu bardzo za to wdzięczny, nie wyobrażam sobie wchodzenia na wyższe piętra z moją ogromną walizką i jeszcze większą klatką dla szczurów. Po kilku minutach stanąłem przed drzwiami, na których widniała cyfra 9. Wziąłem głęboki wdech i cicho zapukałem. Nikt mi nie otworzył. Mój współlokator jest nieobecny - pomyślałem, nacisnąłem delikatnie klamkę i otworzyłem drzwi. W twarz uderzył mnie zapach dymu papierosowego. Rozejrzałem sie po pokoju, który był skromnie umeblowany i cały zawalony ciuchami. Powoli, lawirując pomiędzy ubraniami doszedłem do swojego łóżka (domyśliłem się, że jest nim te po prawej. Jako jedyne było wolne od jakichkolwiek rzeczy) i położyłem na nim swój bagaż. Przy szafce nocnej postawiłem klatkę, do której nasypałem wiórów. Przystawiłem do niej ręke, a Mushu i Remi zgrabnie po niej przeszli, po czym schowali sie w swoim domu. Byli tak samo zmęczeni podróżą jak ja. Przed pójsciem pod upragniony prysznic nakarmiłem maleństwa i nalałem wody do poidełka. Stałem przez chwilę rozglądając sie po tej dżungli, która kiedyś była normalnym, schludnym pokojem. Po chwili odwróciłem się i otworzylem okno, następnie podszedłem do walizki i wyciągnąłem żel pod prysznic, szampon, odżwykę do włosów o zapachu truskawkowym, pastę i szczoteczkę do zębów, ręcznik oraz czyste ubrania. Przeskakując przez pojedyncze rzeczy leżące na podłodze dotarłem do łazienki, która była tak samo zawalona ubraniami jak cały pokój. Wzdychając cichutko, powiesiłem ręcznik na jednym z uchwytów, rozebrałem się i wszedłem pod prysznic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Pią Lip 04, 2014 12:00 am

Nie mam pojęcia ile czasu zajęło mi dotarcie do akademika, godzinę? Może pół... W każdym razie nie było to łatwe, zwłaszcza nie kiedy nie widziałem niczego dalej niż w promieniu dziesięciu metrów. Zaczynałem już się irytować swoim brakiem orientacji w terenie, ale ku mojej wielkiej uldze dostrzegłem wreszcie drzwi wejściowe do budynku. Przeklinając cicho pod nosem wszedłem do środka, po czym skierowałem się do swojego pokoju. Miałem szczerą nadzieję, że mojego współlokatora jeszcze nie było i że nie pojawi się do końca wakacji. Wsunąłem klucz do zamka, ale szybko zorientowałem się, że drzwi były otwarte. Nie zamknąłem ich wychodząc? Zdecydowanie taką opcję wolałem wziąć pod uwagę, ale intuicja podpowiadała mi coś zupełnie innego. Wszedłem do pokoju i rzeczywistość natychmiast uderzyła mnie bezlitośnie. Pięknie... Przynajmniej jak na razie był pod prysznicem i nie musiałem zawracać sobie głowy idiotycznymi powitaniami. Walizki leżały dokładnie tak jak je zostawiłem. Z niemałym wysiłkiem przepchnąłem je bliżej swojego łóżka. Torbę z farbami, pędzlami i innymi duperelami wrzuciłem do szafy, a dużą sztalugę rozstawiłem pod oknem (oczywiście po swojej stronie, gdyby współlokator okazał się być uczulony na moje rzeczy). Z podręcznej torby wyciągnąłem butelkę w piwem i pijąc powoli usiadłem na łóżku, opierając się plecami o ścianę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Pią Lip 04, 2014 8:12 am

Miałem nadzieję spedzić pod prysznicem przynajmniej pół godziny. Nagle usłyszałem dźwięk zamykanych drzwi. Ehhhh mój współlokator wrócił. Przydałoby sie przywitać. - pomyślałem i bardzo niechętnie zakręciłem wodę, po czym wyszedłem spod prysznica. Szybko i dokładnie sie wytarłem, a następnie ubrałem. Spojrzałem na siebie w lustrze. Po myciu włosy sterczały mi na wszystkie strony, więc przeczesałem ja palcami. Sięgnąłem po swoją szczoteczkę do zębów i szybciutko je umyłem. Znowu spojrzałem na swoje odbicie. Przez minutę patrzyłem mu głeboko w oczy. Po prysznicu czułem sie o wiele lepiej. Byłem czysty i pachnący, od kiedy pamiętam właśnie te chwilę po prysznicu uwielbiałem najbardziej. No i jeszcze spanie. Wziąłem głeboki wdech, chwyciłem mokry ręcznik i wyszedłem z łazienki. Na łóżku siedział czarnowłosy chłopak z butelką piwa. Powoli lawirując między ubraniami, których zrobiło sie troche mniej, podszedłem do krzesła przy biurku i rozwiesiłem na nim ręcznik. Odwróciłem sie w stronę współlokatora - Cześć, nazywam się Nathan Blake i jestem twoim nowym współlokatorem - przyjaźnie się uśmiechnąłem (przynajmniej taki miałem zamiar, a jak wyszło to nie wiem) i wyciągnąłem ręke w strone chłopaka, w geście powitania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Pią Lip 04, 2014 11:05 pm

Dopiero kiedy usiadłem w chwilowym spokoju dotarło do mnie jak bardzo bolała mnie głowa. Choć z drugiej strony mógł to być wynik mojego picia z poprzedniego dnia i skończenia się czasu działania prochów przeciwbólowych. Jęknąłem cicho pod nosem. Tym bardziej nie miałem ochoty na nawiązywanie nowych znajomości. Nie wiem jak mogłem być na tyle nieprzytomny, ale dopiero po rozejrzeniu się po pokoju po raz enty zauważyłem wielką klatkę, a w niej dwa szczury. Hmmm może jednak są jakieś powody, żeby nie rozpoczynać na wstępie wojen. Zawsze chciałem mieć szczura, ale zbyt dobrze wiedziałem, że z moim poczuciem obowiązku jego żywot nie należałby raczej do zbyt długich. Minęło ledwie kilka minut i drzwi do łazienki otworzyły się, a moim oczom ukazała się istna Złotowłosa. Ciekawe czym napastował te włosy, żeby miały taki kolor. Westchnąłem cicho po raz ostatni, tak na zapas. Nie chciałem przy pierwszym spotkaniu wyjść na kompletnego chama. Chociaż... chyba było już na to za późno, biorąc pod uwagę stan do jakiego doprowadziłem pokój w ciągu pierwszej godziny przebywania w nim. - Ethan - odpowiedziałem, ściskając jego dłoń, ale nie miałem zamiaru silić się na sztuczne uśmiechy. Nigdy mi to nie wychodziło. - Bloodworth - dodałem, z powrotem opierając się o ścianę. Nie znosiłem tych momentów, w których musiałem z kimś przebywać i wypadało z nim o czymś rozmawiać. - Piwka? - zapytałem trochę obojętnie, unosząc lekko butelkę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Sob Lip 05, 2014 11:43 pm

- Miło mi się poznać - znowu posłałem mu szeroki uśmiech, chociaż wiedziałem, że nie odpowie tym samym - Bardzo dziękuje za propozycję, ale nie piję. - Podszedłem do moich szczurów, wyciągnąłem je z klatki i położyłem sobie na ramionach. - To moi mali podopieczni. Ten rudy i prawie łysy to Mushu, a ten mniejszy, szary to Remi. - Mówiąc to wskazywałem odpowiedniego ogonka palcem. - Mam nadzieję, że nie przeszkadza ci ich obecność. - Miałem ogromną nadzieję, że powie, że nie. Nie wyglądał na takiego, który by się bał takich zwierząt. Usiadłem z małymi na łóżku i pozwoliłem by po nim biegały. - Skoro już mowa o szczurach. Radzę ci nie wkładać palców do klatki. Mushu bardzo tego nie lubi i strasznie mocno gryzie. Ogólnie nie są ani troche agresywne, ale właśnie nie toleruja czyichś palców w klatce. Mówię ci to teraz, bo później bym zapomniał, a nie chce żebyś był pogryziony. - Miałem nadzieję, że nie zrazi to chłopaka do moich gryzoni. Spojrzałem na Ethana, jego twarz nie zdradzała żadnych emocji. Nie mogłem zgadnąć o czym myśli. Siedział po cichu, słuchał tego co mówie i popijał piwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Nie Lip 06, 2014 12:02 am

Kiedy odmówił wzruszyłem tylko ramionami i w ciszy obserwowałem jego poczynania. Zacząłem odnosić wrażenie, że ten chłopak naprawdę lubi dużo gadać. Choć w obecnej sytuacji zupełnie mi to nie przeszkadzało. Przynajmniej miałem z głowy problem podtrzymywania rozmowy. Żywiłem jedynie cichą nadzieję, że nie będzie tak zawsze, bo po pierwsze, nie przywykłem do dzielenia pokoju z kimkolwiek, a po drugie, nie znosiłem zbędnego nawijania. - Dzięki za ostrzeżenie, będę pamiętał - odparłem, podnosząc się z materaca. Ugryzienie szczura? Chyba byłem ewentualnie w stanie to przeżyć, biorąc pod uwagę jak kąsania i drapanie przez kota mojej siostry mnie zahartowały. Blizna na bliźnie... Trochę  zdrętwiały podszedłem do kosza i wrzuciłem do niego pustą butelkę. Z początku miałem zamiar wrócić na łóżko, ale zamiast tego podszedłem do łóżka Nathan'a i przykucnąłem, wyciągając ostrożnie dłoń w kierunku mniejszego gryzonia. Sam nie wiem czemu, ale gdy podszedł bliżej na mojej twarzy pojawił się mimowolnie minimalny uśmiech. No, może nie uśmiech, raczej jeden kącik moich ust drgnął lekko. Mimo wszystko jak na mnie to i tak było coś.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Pon Lip 07, 2014 12:54 am

Gdy Ethan podszedł do Remiego, mały natychmiast wspiął mu sie po ręce na ramię. Obwągiwał go jak piesek i stawał na dwóch łapkach. Patrzyłem na tą scene z uśmiechem. Szczurek, tak jak i mój współlokator, był uroczy. Ethan wyglądał na zadowolonego. Remi stanął bokiem w moją stronę, przodem do ucha chłopaka. Wąchał go i wąchał. Zanim zorientowałem co się dzieję było już za późno. Mały wbił zęby w ciało Ethana i narychmiast uciekł. Ześlizgnął sie po jego koszulce na łóżko, a później zeskoczył do klatki. Spojrzałem na współlokatora. Stał oszołomiony, a z ramienia leciała mu krew. Ugryzienie było pare centymetrów od tętnicy. Rana nie była śmiertelna ale na pewno bardzo bolesna. Nie zastanawiajac się długo chwyciłem mokry jeszcze ręcznik, który niedawno rozwiesiłem. Podbiegłem do chłopaka i wytarłem ranę. Krew przestawała powoli lecieć. - Usiądź proszę, a ma poszukam apteczki, którą mam w walizce. - rozkazałem rannemu i poszedłem do bagażu. Znalezienie czerwonego pudełka z krzyżykiem nie zajęło mi dużo czasu. Wyciągnąłem z niego wode utlenioną, waciki i plasterek. - Moze trochę szczypać - uprzedziłem. Nalałem wody utlenionej na wacik i przemyłem ranę - Bardzo przepraszam cię za Remiego. Nigdy nikogo nie ugryzł, to nie w jego stylu. - było mi naprawdę głupio, nie chcialem by tak wyszło. Stojąc tak blisko współlokatora czułem od niego słodki zapach papierosów i piwa. Było w tym coś pociągającego. Pocałowałem Ethana w ranę i przykleiłem plasterek. - Naukowcy udowodnili, że pocałunek zmniejsza ból - próbowałem usprawiedliwić swoje dziwne zachowanie. Głupio sie czulem, a więc by odejść jak najdalej od chłopaka wziąlek brudny ręcznik i zaniosłem go do łazienki w celu uprania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Pon Lip 07, 2014 1:57 am

Zazwyczaj zwierzęta mnie nie znosiły, ale ten mały szczurek wydawał się być jakiś inny. Zupełnie nie przejmował się tą nieprzyjemną aurą, którą rzekomo emanowałem, jak twierdziła Hope. Wydawało mi się, że na mojej twarzy pojawił się nawet lekki uśmiech, tym razem prawdziwy. Zaczynałem coraz bardziej lubić te niewymagające stworzenia. Mały szybko wspiął się po mojej ręce. Usiadł mi na ramieniu i ani na moment nie przestawał mnie wąchać. Widać tego rodzaju zapach demoralizacji był mu obcy... i chyba niezbyt mu się spodobał... Zupełnie niespodziewanie poczułem silny ból gdzieś w okolicy szyi. Moja ukochana siostra najwyraźniej miała rację. Powinienem trzymać się z daleka od jakichkolwiek zwierząt. Syknąłem głośno, odruchowo przyciskając dłoń do miejsca, w które ten mały ogoniasty mnie użarł. Natychmiast poczułem pod palcami ciepłą ciesz i nawet nie musiałem sprawdzać, żeby wiedzieć co to było. Spojrzałem trochę zdezorientowany na Nathana. Nie są ani trochę agresywne, tak? Wygląda na to, że w mniej niż pięć minut obaliłem ten mit. Na szczęście mój współlokator zachował trochę więcej trzeźwości umysłu ode mnie i szybko podał mi ręcznik. Przez moment chciałem go od niego wziąć, ale szybko stwierdziłem, że wolę mu zaufać, bo nawet nie byłem w stanie zobaczyć rany. Zgodnie z jego poleceniem usiadłem na łóżku i obserwowałem jego poczynania, jednocześnie zastanawiając się jak takie małe ugryzienie może tak cholernie boleć? Gdy woda utleniona zetknęła się z moją skórą zacisnąłem zęby, patrząc gdzieś w bok. - Jakoś przeżyję, nic mi nie będzie - odparłem, już trochę zakłopotany tymi wszystkimi uprzejmościami. Zdecydowanie do tego nie przywykłem. Myślałem, że najzwyczajniej w świecie zakończy to przyklejeniem plastra i zapomnimy po sprawie, ale on zrobił coś czego za nic się nie spodziewałem. Nagle znalazł się tak blisko, że aż zostałem uderzony zapachem jego odżywki do włosów. Z początku nie za bardzo wiedziałem jak zareagować. Nim zdążyłem sklecić coś w miarę sensownego i niewątpliwie złośliwego on uciekł z zakrwawionym ręcznikiem do łazienki. Czyżbym trafił do pokoju z towarzyszem broni? Na to wyglądało, a skoro tak to chyba mogłem się z nim trochę podroczyć, prawda? Grzecznie i cierpliwie poczekałem, aż wróci. - Mógłbyś mi pomóc z tą zakrwawioną koszulką? Muszę się przebrać, ale niezbyt mogę poruszać ramieniem. - poprosiłem jak gdyby nigdy nic. To co powiedziałem nie było wcale jakimś wielkim kłamstwem. Może i udałoby mi się samodzielnie tego dokonać, jednak z pewnością kosztowałoby mnie to o wiele więcej czasu i bólu, no i o wiele mniej zabawy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Wto Lip 08, 2014 10:26 pm

Gdy wszedłem do toalety wziąłem głeboki wdech. Nathanie Blake co ty wyprawiasz ?! - pomyślałem. Nie wiem co we mnie wstąpiło. Przecież jestem rozsądnym, spokojnym mężczyzną, który nie daje się ponieść emocjom. Ledwo Ethana znam, widzę go pierwszy raz w życiu, a już go pocałowałem. Co prawda nie w usta lub inne intymne miejsce, ale pocałunek to pocałunek. Chętnie usprawiedliwiłbym się jakoś sam przed sobą ale nie miałem jak. Co mam zrobić jak tam wrócę ? Co powiedzieć ? - zastanawiałem się. Przeprałem ręcznik i rozwiesiłem na jednej ze ścianek prysznica. Ponownie wziąłem głęboki wdech i wyszedłem z toalety. Mój współlokator siedział na łóżku. Gdy popatrzyłem na niego, złapał moje spojrzenie i poprosił o pomoc w zdjęciu koszulki. Zrobiło mi się gorąco, z jednej strony bardzo chciałem mu pomóc, a z drugiej ani trochę. Fajnie by było dotknąć jego ciała, ale mogło by się wydać, źe pociągają mnie mężczyźni, a bardzo tego nie chciałem. Z jeszcze innej strony nie mogłem go zostawić. To moja wina, że krwawi, a więc powinienem mu pomóc. Po długiej wewnętrznej kłótni podszedłem do chłopaka, by pomóc mu zdjąć koszulkę. Miałem nadzieję, że moja mina i ruchy nie zdradzają żadnycn emocji.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Czw Lip 10, 2014 6:14 pm

Tak jak myślałem, szach mat. Może gdybym nie robił tego celowo nie zwróciłbym uwagi na jego mimikę. Jeszcze nie zdążył do mnie podejść, a ja już byłem pewien co do swoich wcześniejszych podejrzeń. - Dzięki - mruknąłem, gdy stanął obok mnie i niby to mimochodem uśmiechnąłem się lekko. Oczywistym było, że nie uda mu się zdjąć mi tej koszulki bez dotykania mojej skóry. Mimo to, że chyba wręcz chorobliwie starał się tego uniknąć czułem jego delikatny dotyk. Bawiło mnie to, nie ukrywam. Bawiło mnie jak naiwnie chciał wierzyć, że JA się nie domyśliłem. Jednak jego twarz i ruchy zdradzały mi wszystko. Mógłbym się wręcz założyć, że w pewnym momencie dłonie zaczęły mu drżeć. - Nie denerwuj się, nie jestem zły. Sam się prosiłem o to ugryzienie - powiedziałem milutko, udając kompletne niewiniątko i wziąłem od niego swoją koszulkę. Zastanawiałem się czy zrobi cokolwiek, czy dalej będzie udawał, że nic do mnie nie ma. Przepraszam bardzo, ale zazwyczaj raczej nie składa się słodziutkich pocałunków na ciele nieznajomych.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Pią Lip 11, 2014 12:04 am

Przy zdejmowaniu koszulki starałem sie w ogóle nie dotykać jego ciała, niestety było to niemożliwe, co chwile muskałem palcami jego skórę. Wydawało mi się, że mu to ani troszkę nie przeszkadza, a nawet stara się bym go jak najczęściej dotykał. Z każdą chwilą miałem coraz większe wrażenie, że mój współlokator też woli płeć przeciwną. Niestety były to tylko domysły, nie miałem żadnej pewności. Wziąłem głeboki wdech. Przy każdym ruchu drżały mi ręce. Po kilku minutach Ethan siedział przede mną bez koszulki. Był bardzo szczupły, bardziej niż można było sie spodziewać. Pomimo tego miał w sobie to coś, co przyciąga ludzi. Usiadłem obok niego na łóżku i uśmiechnąłem się. Był to szczery, przyjazny uśmiech. - Nie denerwuje się, trzęsą mi się rece, bo pije za dużo kawy. - bylo w tym ziarenko prawdy. - Ciesze się, że nie jesteś zły. Nie chciałbym żebyś mnie znienawidził, trudno by się mieszkało w jednym pokoju z kimś kto żywi do mnie urazę - przysunąłem się troszkę bliżej i spojrzałem mu w oczy. - Jednak bardzo mi głupio z powodu tego co się stało. Jak mogę ci to wynagrodzić ? - Zapytałem się z lekkim uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Pią Lip 11, 2014 12:42 am

Spodobał mi się ten jego szczery uśmiech. Chyba dlatego, że mnie samego od dawna nie było na coś takiego stać... Pasował do niego i gdzieś w środku, choć nie chciałem wtedy dopuścić tej myśli do siebie, miałem nadzieję oglądać go częściej. Za dużo kawy? Z pewnością, ten niepewny głos to też wina kawy? Szybko rozwiał moje rozmyślania na ten temat, bo posuszył kwestię, która skutecznie przykuła moją uwagę. Mogłem zażyczyć sobie dosłownie wszystkiego. Chętnie po prostu bym się z nim przespał, ale raczej nie wyglądał mi na takiego, który w ramach przeprosin rzuca się obcym ludziom do łóżka. Nie chciałem go też odstraszyć skoro zawarliśmy już swego rodzaju sojusz. - Hmmm.... - mruknąłem, kładąc się w poprzek łóżka, ze stopami wciąż na podłodze - Trudno tutaj o alkohol, a moje zapasy z pewnością nie są wieczne. Mógłbyś ogarnąć mi litr wódki, byłbym wdzięczny - odpowiedziałem po chwili, spoglądając na niego i puściłem mu oczko, po czym podłożyłem jedną dłoń pod głowę i skierowałem spojrzenie na sufit. Co do zapasów, to raczej nie przewidywałem szybkiego wyczerpania ich, bo przywiozłem tego całą torbę podróżną, ale litr do przodu to zawsze coś. No i przecież musiałem wymyślić coś w miarę przyzwoitego... o ile pomaganie mi w alkoholizowaniu się można uznać za przyzwoite. Miałem przy okazji nadzieję, że napije się ze mną, bo chlanie w pojedynkę byłoby żałosne.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Nie Lip 13, 2014 11:03 pm

Byłem bardzo ciekawy o co mnei poprosi. Odpowiedź mnie zaskoczyła. W sumie czego innego mógłby chcieć taki ktos jak on. Byłem trochę zawiedziony, nie wiedziałem czemu. Przecież nie miałem powodu. Wszystko było tak jak należy. Ethan nie gniewał się na mnie za to co sie stało, a w ramach przeprosin nie zażądał czegoś drogiego, dziwnego czy niewykonalnego. Podniosłem głowę i patrzyłem na niego. Był uroczy. Kilka kosmyków włosów opadało mu na oczy, miałem ochotę wyciągnaąć rękę i włożyć je za ucho, ale się pochamowałem, zamiast tego uśmiechnąłem sie sam do siebie. Ponownie spojrzałem mu w oczy - Jasne, wódka nie będzie problemem. Mogę pójść po nią nawet zaraz jeśli chcesz.- znowu na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Przy nim uśmiechałem się jak głupi. Ledwo go znałem, a już czułem się w jego towarzystwie bardzo dobrze. Intuicja mówiła mi, że mieszkanie z nim w jednym pokoju może być miłym i ciekawym przeżyciem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Nie Lip 13, 2014 11:53 pm

Dawno się tak nie bawiłem. Zacząłem się nawet zastanawiać czy on zawsze się tak uśmiecha, czy to raczej wynik mojego udawania milutkiego chłopaczka. Grunt, że czerpałem z tego korzyści i wcale nie zanosiło się na mniejszą ich ilość w najbliższej przyszłości. Tak czy inaczej tego wieczoru miałem zamiar upić i siebie i jego, a darmowa wódka, nie zmuszająca mnie do wykorzystywania zapasów jak najbardziej mi w tym pomagała. - Hmm... czemu nie? Przynajmniej nie będzie nudno - stwierdziłem z łobuzerskim uśmiechem i powoli podniosłem się z łóżka, bardzo niefortunnie potykając się przy tym. Ależ ze mnie niezdara~ - wybacz - mruknąłem, znajdując się bardzo blisko twarzy Nathana, zdrową ręką opierając się przy tym o jego kolano. - Chyba powinienem bardziej uważać dodałem, kierując się w stronę łazienki. Odczuwałem nieodpartą potrzebę umycia się po kilku godzinach spędzonych w tej pełnej popiołu sali. - Wezmę prysznic, a ty a tym czasie możesz skoczyć po coś na rozluźnienie - stwierdziłem, uśmiechając się lekko i zamknąłem za sobą drzwi łazienki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Pon Lip 14, 2014 10:35 pm

Wstając Ethan potknął się i wylądował bardzo blisko mnie. Gdy złapał mnie za kolano zrobiło mi sie gorąco. Nie miałbym nic przeciwko gdyby jego ręka wylądowała trochę wyżej. - Jasne, nic nie szkodzi. To ja pójdę po wódkę, a Ty idź pod prysznic. - Wstałem z łóżka, zrobiłem to trochę za szybko i zakręciło mi się w głowie. Przeszedłem chwiejnie przez pokój, gdy tylko wyszedłem z pokoju poczułem się lepiej.

40 minut później

Dosyć długo zajęło mi znalezienie sklepu. Przez to, że nie znałem jeszcze wszystkich zakątków tego miejsca, błądziłem między ulicami. Powietrze było rześkie i ciepłe. Idealna pogoda na spacer. Gdy wróciłem do akademika zegarek na mojej ręce wskazywał 21:43. Powoli podszedłem do drzwi od swojego pokoju i po cichu wszedłem do środka. Ethan jeszcze nie wyszedł z toalety. Położyłem flaszkę na jego stoliku nocnym, a później zacząłem wypakowywać swoje rzeczy z walizki. Gdy wszystko już było na swoim miejscu, pościeliłem łóżko i na nim usiadłem. W pokoju panowała przyjemna cisza, którą zakłócał tylko dźwięk odkręconego kranu. Nagle włączył mi się budzik, podskoczyłem na łóżku przestraszony i rzuciłem się aby go wyłączyć. Zapomnialem o tym, że mam go ustawionego, aby przypominał mi o robieniu brzuszków. Wziąłem głeboki wdech, żeby chociaż trochę uspokoić swoje serce. No dobra - pomyślałem - Czas na brzuszki. Nie mogę ich sobie odpuścić. - Zdjąłem koszulkę, aby jej nie przepocić, położyłem karimate, którą ze sobą przywiozłem, na podłodze i zacząłem ćwiczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Pon Lip 14, 2014 11:15 pm

Chyba zaczynałem go trochę rozbijać swoim zachowaniem. Nie mogłem się doczekać, aż obaj się upijemy. To, że nie miałem pojęcia jak się zachowam było mi już obojętne, o wiele bardziej interesowało mnie jak zachowa się on. Nawet nie zawracałem sobie głowy przekręcaniem zamka w drzwiach. Zrzuciłem spodnie wraz z bielizną, po czym wszedłem pod prysznic. Od razu wiedziałem, że zajmie mi to o wiele więcej czasu niż zazwyczaj, bo mycie się z jedynie jedną w pełni sprawną ręką nie należało do moich mocnych stron. Nawet nie próbowałem się spieszyć. Odkręciłem ciepłą wodę i przez kilka kolejnych minut stałem pod strumieniem z zamkniętymi oczami. Już dawno tak się nie ociągałem przy myciu. Niespiesznie umyłem się męskim żelem pod prysznic dla męskich mężczyzn ociekających męskością i następny kwadrans stałem rozkoszując się wodą obmywającą moje ciało. Zdawało mi się, że usłyszałem jak Nathan wraca do pokoju, więc wywlokłem się z kabiny i zacząłem dokładnie się wycierać. Dopiero kiedy spojrzałem w lustro zdałem sobie sprawę, że razem ze sobą umyłem opatrunek. Zerwałem go i sięgnąłem do szafki po apteczkę. Wyjąłem z niej jakiś spory plaster i nakleiłem na ranę. W miarę sprawnie osuszyłem włosy i już miałem zamiar ubrać się w czyste ubranie, ale zdałem sobie sprawę, że nic takiego ze sobą nie zabrałem. Westchnąłem cicho, przewiązując się ręcznikiem w pasie i wyszedłem z łazienki. - To co, pijemy? - zacząłem, stając obok swojej walizki i zacząłem grzebać w niej w poszukiwaniu jakiegoś ciucha. Starając się już zbytnio nie obnażać przed Nathanem założyłem bokserki i koszulkę. Podszedłem do swojej szafki nocnej i wziąłem alkohol. - No to zdrowie - stwierdziłem, odkręcając butelkę i pociągnąłem z niej dwa spore łyki, po czym podałem Nathanowi - popita popita - mruczałem pod nosem i w końcu znalazłem w torbie dużą butelkę Sprite'a. Wypiłem kilka łyków i usiadłamem obok blondyna na jego łóżku.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Wto Lip 15, 2014 11:26 pm

Gdy skończyłem robić brzuszki Ethan nadal siedział w toalecie. Może to i dobrze. Zwinąłem karimatę i schowałem do szafy, następnie ubrałem koszulkę i położyłem się na świeżo pościelonym łóżku. Domyślałem się, że jak tylko mój współlokator wyjdzie z łazienki będzie chciał pić. Ciekawiło mnie czy mnie poczęstuje, kultura tego wymaga, ale on chyba do najbardziej kulturalnych ludzi nie należał. W sumie co to za różnica i tak nie lubie alkoholu. Moje rozmyślania przerwał dźwięk otwieranych drzwi, gdy spojarzałem w stronę toalety ujrzałem Ethana przepasanego ręcznikiem, był to całkiem przyjemny widok. Trzeba chłopakowi przyznać, że ma fajne ciało. Pewnie o tym wie i to wykorzystuje. Założe się, że specjalnie zapomniał chiuchów na przebranie. Usiadłem na łóżku by mieć lepszy widok. Gdy tylko sie ubrał chwycił butelkę wódki i wziął łyka. Chwile zajęło mu szukanie czegoś do popity. Zanim się obejrzałem Ethan siedział przy mnie i częstował alkoholem. Nie wiedziałem czy to dobry pomysł. Po wódce (i innych procentowych trunkach) ludzie robili głupie rzeczy i się nie kontrolowali, a ja nienawidziłem braku kontroli. Chociaż z drugiej strony bardzo dawno niczego nie piłem i trochę miałem ochotę, aby zaszumiało mi w głowie. - Chętnie się poczęstuje, ale nie chce dużo nie przepadam za alkoholem. - wziąłem butelkę od współlokatora i pociągnąłem duży łyk, który popiłem Sprite'm. Alkohol rozgrzał moje ciało. Spojrzałem na Ethana. - Prawie zapomniałem jak smakuje wódka. Bardzo dawno jej nie piłem. - Uśmiechnąłem się. Minimalnie zaczęło mi szumieć w głowie, miałem nadzieję, że nie upije się zbyt szybko.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Wto Lip 15, 2014 11:52 pm

Rzeczywiście nie wyglądał na kogoś kto sięga po alkohol choć w połowie tak często jak ja. To tym bardziej sprawiało, że chciałem go upić, ale gdzieś z tyłu głowy doskonale wiedziałem, że zapewne to ja skończę jako pierwszy ululany. Zastanawiałem się nawet czy uda mi się przekonać go do polubienia alkoholu, skoro za nim rzekomo nie przepadał. - Spokojnie, ze mną nie grozi ci zapomnienie tego smaku. - stwierdziłem z lekkim półuśmiechem, sięgając po butelkę. Tym razem nie pierdzieliłem się i od razu pociągnąłem kilka porządnych łyków. Gorąco natychmiast rozlało się po moim ciele. Jeszcze zanim alkohol uderzył mi do głowy podniosłem się z łóżka i podszedłem do mojej magicznej torby. Przez moment zastanawiałem się co mógłbym z niej wziąć, ale myślenie nagle przestało być moją mocną stroną, więc po prostu pociągnąłem ją pod łóżko Nathan'a i wyciągając stamtąd jakieś dobre wino zająłem swoje miejsce. - Lubisz mieszać? - zapytałem sięgając po korkociąg i na tyle sprawnie na ile pozwalała mi moja lekko zachwiana koordynacja ręka-oko otworzyłem alkohol. - Jeśli nie chcesz nie musisz - dodałem unosząc butelkę do ust i zacząłem pić. Tego potrzebowałem, po prostu upić się w jakimś przypadkowym towarzystwie, a wyglądało na to, że Złotowłosa nadaje się do tego doskonale.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Sro Lip 16, 2014 12:29 am

Wziąłem od Ethana butelke i pociągnąłem następny duży łyk. W tym czasie mój towarzysz przysunął do łóżka torbę i wyciągnął z niej butelke wina. - W sumie nie wiem czy lubie. Nigdy tego nie robiłem. - wziąłem od niego wino i napiłem się trochę. Robiło mi się coraz cieplej, a moje ciało rozluźniało się coraz bardziej. Mój mózg zaczęła zasnuwać mgiełka. Piliśmy tak na zmianę przez kilkanaście minut. Wódkę popijaliśmy winem, a wino wodką. Czasem sięgaliśmy po Sprite'a. Nagle zachciało mi się siku. Powoli wstałem i chwiejnym krokiem, omijając góry ciuchów, doszedłem do toalety. Cała łazienka się bujała, przez to miałem, problemy w celowaniu do sedesu. Możliwe, że osikałem trochę podłoge. Nie była to moja wina, tylko kołyszącej się toalety. Po wysikaniu sie podszedłem do lustra. A co to za przystojniak?- pomyślałem i sam sobie puściłem oczko, następnie przemyłem twarz zimną wodą. Wyszedłem z toalety i poszedłem w stronę łóżka, na którym leżał Ethan. Starałem się iść prostym krokiem, szło mi to całkiem dobrze do momentu, w którym zahaczyłem nogą o spodnie leżące na podłodze. Na szczęście byłem blisko łóżka. Upadłem prosto na Ethana, szybko się z niego sturlałem i położyłem obok na plecach - Bardzo przepraszam. Nie chciałem na ciebie wpaść, to był wypadek. - powiedziałem patrząc w sufit.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Sro Lip 16, 2014 12:56 am

Dawno się tak nie bawiłem. Upiłem się o wiele szybciej niż się spodziewałem i już nawet nie byłem w stanie kontrolować tego głupkowatego uśmiechu, który sam cisnął mi się na usta. Kiedy Nathan był w toalecie zorientowałem się, że butelka po winie jest już zupełnie pusta. Westchnąłem cicho i kładąc się na plecach upuściłem ją na podłogę. Chciałem sięgnąć po coś innego, ale z rozbawieniem zauważyłem, że nie jestem nawet w stanie usiedzieć prosto. Chyba straciłem rachubę wypitego alkoholu, bo niezbyt wyraźnie zobaczyłem na szafce nocnej jeszcze puszkę po piwie. Miałem wrażenie, że czekanie na mojego ukochanego współlokatora zajmuje całą wieczność. Leżałem tak, ze wzrokiem wbitym w sufit naśladując dźwięk zegara. - Wreszszszcie - jęknąłem, słysząc otwierające się drzwi. Zastanawiałem się jakim cudem udało mu się przejść pomiędzy moimi rzeczami bez przewracania się. Na odpowiedź nie musiałem czekać długo, bo chwilę później znikąd pojawił się dokładnie nade mną i równie szybko zniknął mi sprzed oczu. - Ale o co ty się przejmujesz? - zapytałem obracając się na brzuch i podkładając dłonie pod brodę ułożyłem się wygodnie na jego klatce piersiowej. - Jak mógłbym być zły o coś takiego? Bez sensu... - stwierdziłem z uśmiechem i przymknąłem oczy. - Zabaw mnie jakoś... nie chce mi się spać. To by było marno... trassstwo... - sam do końca nie wiedziałem o czym mówię, a ostatnie słowo sprawiło mi szczególny problem. Ciekawiło mnie jaka będzie jego reakcja na moją zachciankę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Pon Lip 21, 2014 11:33 pm

Nie bardzo wiedziałem co miał na myśli. Jak niby miałem go zabawić ? W tej chwili to przydałby mu się sen, a nie zabawa, pomimo tego poczochrałem go po włosach i uśmiechnąłem się. - Jak mógłbym cię zabawić, mój drogi ? - Włosy miał bardzo miękkie i przyjemne. Prawie tak samo zadbane jak moje. Dotykanie go sprawiało mi radość, a sposób w jaki się na mnie położył powodował przyspieszenie tętna. Gdy patrzyłem na niego robiło mi się ciepło na sercu i miałem ochote go pocałować, może i bym to zrobił ale znałem go dopiero kilka godzin, a na dodatek był pijany. Wziąłem głęboki wdech, nie mogłem sobie pozwolić na utratę samokontroli i zakochanie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   Pon Lip 21, 2014 11:50 pm

-Mój drogi? Jak miło, że jestem dla ciebie taki ważny - wymamrotałem, spoglądając na niego spod lekko przymrużonych powiek. Szkoda, że tak szybko zabrał rękę, bo spodobało mi się jak mnie tak czochrał po włosach - Pomiziaaaj mnie jeszcze - jęknąłem i sam zacząłem bawić się jego włosami. Z początku jedynie ująłem w palce jeden kosmyk, ale po chwili zupełnie zanurzyłem dłoń w tej jego gęstej blond czuprynie. - Fajne masz te włosy - stwierdziłem bawiąc się nimi i przeczesując palcami. - A co do zabawy.... hmmm... możemy zagrać w rozbieranego pokera... ale nie umiem grać w pokera. Będziesz musiał mnie nauczyć. - skleciłem z wątpliwym sensem lekko drapiąc go po głowie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój nr 9 [piętro I]   

Powrót do góry Go down
 
Pokój nr 9 [piętro I]
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Traditional Royal School :: Akademiki :: ∎ Pokoje-
Skocz do: