IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój 50 [Akaito]

Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Pokój 50 [Akaito]   Czw Sty 30, 2014 5:59 pm

Jestem w stanie z miejsca zapewnić Was, że tak porządnego pokoju jeszcze nie widzieliście! Nie ma tu miejsca na nieład, wszystko aż lśni czystością. Książki stoją na półkach w równiutkich rzędach, łóżko jest idealnie zasłane – na błękitnej pościeli nie widać nawet jednego zagniecenia. Na biurku także nie ma śladu bałaganu – długopisy i ołówki znajdują się w przyborniku, przewody od laptopa nigdy się nie plączą, najpotrzebniejsze zeszyty ułożone są według kolorów. W szafie - podobnie jak we wszystkich szufladach panuje - idealny porządek, ubrania są poskładane i poukładane. W kacie pokoju ustawiono mały stolik na którym położono słoiki z kawą, herbatę i czekoladą w proszku, a nieopodal nich na stoliku ustawiono elektroniczny czajnik i 3 kubki w kolorowe wzorki.
Ściany pomalowane tutaj są na czerwono, a podłoga wyłożona miękką kawową wykładziną. Ten pokój naprawdę wygląda na niemal nieużywany - o tym, że ktoś tu mieszka, świadczy jedynie samotny pluszowy miś, ułożony na błękitnej poduszce, jakby spał - to nie on jednak jest właścicielem tego pokoju.
Wyłożona czarnymi kafelkami z białą umywalką, nad którą wisi lustro oraz wanna z prysznicem świadczyły o tym jak bogaty jest chłopak by tak wspaniale urządzić własną łazienkę. Przed wanną położono tutaj biały puchaty dywan, a tuż obok niego przy ścianie kosz na brudne ubrania. chłopak sam sobie prał i prasował.
Wszystko wszędzie idealnie poustawiane i czyste. Tak, Proszę Państwa, oto właśnie pokój Akaito.
Powrót do góry Go down
Takashi
Kapitan sekcji pływackiej
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 28/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 50 [Akaito]   Czw Sty 30, 2014 7:00 pm

/Łazienka

Po kilku minutach zdążył się już przyzwyczaić do dotyku Akaito, który - w przeciwieństwie do chłopaka - rozluźniał go. Jasne, z każdą minutą miał coraz większą ochotę poznać go lepiej. Nie wiedział, do czego zaprowadzi go ta znajomość. Tak poza tym, pytanie, które chciał zadać Akaito raczej by go nie skrępowało, ponieważ przez kilka lat zdążył już przyzwyczaić do tego, że różni się od innych ludzi, tak więc było to dla niego całkiem zwyczajne. Odpowiedź bruneta na pytanie o pokój w dziwny sposób go usatysfakcjonowała i... uspokoiła.
Czyli nie miał powodów do zazdrości. A zazdrość, której nie cierpiał, była nieodłącznym elementem jego życia. Po jakimś czasie na szczęście udało mu się nauczyć ją ograniczać, ponieważ często prowadziła ona do nieporozumień i wraz z upływem lat, musiał się do niej przyzwyczaić. Nie dał po sobie jednak niczego poznać, tylko skinął głową, potrząsając białymi włosami. I oczywiście, że podobało mu się trzymanie dłoni Akaito! Musiałby być niespełna rozumu, gdyby było inaczej. Słysząc pytanie chłopaka, miał ochotę się zaśmiać, ale kontrolowanie odruchów miał opanowane do perfekcji, dlatego zwyczajnie zdławił to w sobie. Na dźwięk słowa łóżko poczuł falę gorąca, co po raz kolejny go rozbawiło. Zabawne, dlaczego Akaito tak na niego działał? Niby nic, ale przez to Takashi zachowywał się zupełnie inaczej, niż na co dzień. Wiele osób proponowało mu już wspólne mieszkanie, jednak Rosenthal nigdy nie był co do tego przekonany. Był pewien, że osoby te są po prostu chwilowo oczarowane jego wyglądem, a tak naprawdę niczego o nim nie wiedzą. Najłatwiej było oczywiście odmówić dziewczynom, które czuły się automatycznie urażone, ale dawały mu święty spokój. Z niektórymi przedstawicielami płci męskiej było... no, gorzej to nieodpowiednie słowo, ale musiał włożyć wiele starań w to, aby się od nich uwolnić. Akaito znał go dopiero kilkanaście minut, a już zyskał sympatię Takashiego.
- Nie przepadam za swoim pokojem, więc tak, bardzo chętnie z Tobą zamieszkam - posłał mu szeroki uśmiech, po chwili odwracając wzrok. Czuł, że nie da rady tak po prostu przez długi czas wpatrywać się w te hipnotyzujące tęczówki. Wreszcie zatrzymali się przed pokojem Akaito. Kiedy weszli do środka, Takashi rozejrzał się po jego wnętrzu. I od razu poczuł, że brunet jest chyba jedyną osobą, z którą był w stanie zamieszkać. Pokój blondyna wyglądał bardzo podobnie, poza tym, że ściany były nieskazitelnie białe, podłoga lśniła jasnym drewnem, a na szafce leżały książki, poukładane alfabetycznie. - Twój pokój jest o wiele ładniejszy od mojego - przyznał wreszcie, siadając na łóżku bez misia, które mógł chyba już nazywać swoim. Machinalnie wyciągnął przed siebie długie nogi, przenosząc wzrok z biurka na Akaito. - Jeszcze dzisiaj przeniosę tu swoje rzeczy, o ile nie masz nic przeciwko. Nie jest tego wiele, więc powinienem się szybko uwinąć. - Przyglądał się Akaito, dziękując w myślach losowi za to, że jego cera zawsze była nieskazitelnie biała i nigdy nie pojawiały się na niej rumieńce. Uniósł jasne brwi i lekko przekrzywił głowę. - Jaki profil wybrałeś? - Zorientował się, że przecież miał się czegoś o nim dowiedzieć. Zdjął płaszcz i położył go na łóżku, układając go prostopadle do krawędzi łóżka. Po raz kolejny podwinął rękawy białej koszuli, ukazując część bladej skóry. Wyciągnął z kieszeni gumkę do włosów i niecierpliwym gestem spiął włosy w kucyk, ponieważ zaczęły go już irytować.

_________________

When the sun has set,
no candle can replace it.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój 50 [Akaito]   Pią Sty 31, 2014 12:09 am

Byłem typem osoby cichej i schludne więc większego problemu chłopak chyba by ze mną nie miał. Gdy tylko weszliśmy do mojego pokoju w końcu niechętnie pościłem jego dłoń. Jakoś bardzo się to tego zdążyłem przyzwyczaić mimo, że znaliśmy się zaledwie godzinę. Obecność Takashiego stała się dla mnie czymś codziennym. Nawet nie zauważyłem, że moje wieczne zmęczenie odeszło na chwilę w niepamięć tak jak podczas występów w teatrze.
Bardzo ucieszyła mnie wiadomość, że chłopak zgodził się ze mną zamieszkać. Miałem wrażenie, że to nie będzie zwyczajna znajomość i już niedługo przerodzi sie w przyjaźń, a może i w coś więcej? Wciąż nie mogłem uwierzyć, ze zakochałem się gdy spojrzałem mu w oczy. Były cudowne, ale ciekawe co on myślał o moich? Nie wiem czy spotkał kogoś o wiśniowych oczach. No cóż ja zdążyłem się przyzwyczaić do tych ciekawskich spojrzeń ludzi w teatrze gdy odkryli prawdziwą barwę moich oczu. nie lubiłem sie nimi jednak chwalić. Nie wszyscy przecież muszą się w nich lubować!
-Mogę Ci pomóc jeśli chcesz- Powiedziałem spokojnie chwytając czajnik i poszedłem z nim do łazienki. Szybko nalałem do połowy wody i wstawiłem na podstawki, a gdy zapaliła się lampka oznajmiająca włączenie grzałki odetchnąłem i nasypałem sobie trochę czekolady do kubka.
-Na co masz ochotę? Kawa, herbata, a może gorąca czekolada? -Zapytałem otwierając mały kartonik ze śmietaną. sposób w jaki robiłem napój był dość specyficzny, ale miałem szczerą nadzieję, że zasmakuje mojemu nowemu współlokatorowi. Podszedłem do swojego łóżka wcześniej wsypując do szklanki to co chłopak sobie zażyczył i usiadłem na łóżku.
No i czar prysł. Gdy tylko usiadłem moje oczy zaczęły się zamykać, a zmęczenie wróciło. Walczyłem sam ze sobą co musiało naprawdę śmiesznie wygląda. W końcu jednak przetarłem oczy i powiedziałem do siebie chyba na głos "Nie spać" po czym zacząłem się zastanawiać czy ja to powiedziałem.
-Architektura, a ty?-Odpowiedziałem gdy zapytał przerywając walkę swoich myśli ze samym sobą. Moja twarz nie wyrażało zbyt wielu emocji. Jej wyraz był po prostu zmęczony jakbym po protu nie spał po nocach, albo się nie wysypiał.
Przetarłem powoli oczy gdy nagle zadzwonił mój telefon. Jęknąłem z bólem patrząc kto dzwoni. Znowu Ci z teatru. Nie, że nie lubiłem tego, ale teraz nie miałem najmniejszej ochoty na występowanie w żadnych romansach. Odebrałem i przyłożyłem telefon do ucha, ale zaraz go odsunąłem.
-Akaito! Gdzie ty się podziewasz?! Mamy próbę! Akaitoo synku! wiesz jak bardzo zależy mi na tym byś grał w tej sztuce! Jesteś najlepszą osóbką do tej roli! Kochanie! -Krzyczała moja matka prosto do telefonu. No cóż, byłem szczerze przekonany że dzwoni mój przyjaciel, a nie matka. Przetarłem wiec twarz ręką robiąc minę męczennika. Kochałem ją, ale nie lubiłem gdy prosiła mnie o coś czego nie chciałem.
-Mamo... przestań krzyczeć. Powiedziałem Ci, że biorę wolne i nie mam zamiaru wychodzić na scenę przez najbliższy miesiąc, a teraz wybacz idę spać. -Wymruczałem sennym głosem. Oczywiście grałem jak zawodowiec do telefony, a znając matkę ona nigdy nie rozróżniała mojego aktorstwa od prawdy więc jedynie smutno się pożegnała i rozłączyła, a ja padłem placami na łóżko ściągając kurtkę i powiesiłem ją na ranie łóżka.
Nie zauważyłem nawet jak bluzka mi się podwinęła odsłaniając chudy brzuch i nieco bliznę widoczną na biodrze. Zacząłem przysypiać mrucząc cicho jakieś niewyraźnie słówka pod nosem jakbym chciał coś powiedzieć Takashiemu, ale niestety przysnąłem.
Powrót do góry Go down
Takashi
Kapitan sekcji pływackiej
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 28/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 50 [Akaito]   Pią Sty 31, 2014 5:13 pm

Decyzja o wspólnym mieszkaniu była dość nieprzemyślana, ale był pewien tego, że chce zamieszkać akurat z Akaito. Mimo wszystko uważał, że ich spotkanie w łazience musiało mieć jakiś ukryty sens. Przecież nie mogli się tam spotkać zupełnie przypadkiem? Oparł dłonie o uda, nieco pochylając się do przodu i przyglądając się Akaito. Ach, gdyby tylko wiedział, jak bardzo Takashiemu spodobały się jego oczy! Kto wie, czy byłby z tego zadowolony, ale blondyn i tak nie zwróciłby na to uwagi. Teraz, kiedy brunet zainteresował go sobą, nie miał możliwości pozbycia się go ze swojego życia. Może zabrzmiało troszkę zbyt poważnie, ale tak właśnie było. Naprawdę, trudno wyobrazić sobie kogoś, kogo nie oczarowałyby na wstępie magiczne oczy Akaito. Ale cóż, są różne przypadki. Obserwował poczynania chłopaka, zastanawiając się nad smakiem przyrządzanego przez niego napoju. Przeniósł spojrzenie z czajnika na swojego nowego współlokatora, kiedy dotarły do niego jego słowa.
- Czekolada - zdecydował po chwili, wzdychając cicho. Pogoda miała ogromny wpływ na Takashiego, prawdopodobnie to wywołało u niego nagły ból głowy. Potarł dłonią podbródek, zastanawiając się nad zachowaniem bruneta, który nagle zrobił się... senny? To chyba nieodpowiednie słowo, bo chłopak zasypiał na siedząco. Uśmiechnął się lekko, słysząc, jak mówi sam do siebie. Była to iście komiczna scena, więc proszę mu się nie dziwić, To i tak dość dyskretna reakcja, ktoś inny na jego miejscu prawdopodobnie wybuchnąłby głośnym śmiechem. - Medycyna - odparł z uśmiechem, zanim chłopak odebrał telefon. Jego uśmiech ulotnił się podobnie jak jego dobry humor, kiedy usłyszał słowo mama. Poczuł ucisk w klatce piersiowej i spuścił wzrok, wbijając go w swoje dłonie. Wszelkie wzmianki o rodzinie przypominały mu tylko o jego zmarłej siostrze, Yuuki, której niezwykle mu brakowało. Była maleńkim odzwierciedleniem Takashiego, miała identyczne białe włosy, bladą cerę i była równie szczupła i piękna, co on. Jedyną różnicą były jej oczy, które - w przeciwieństwie do Rosenthala, miały niebieską barwę. Kiedy podniósł wzrok, Akaito spał już smacznie z podwiniętą koszulką. Podniósł się bezszelestnie z łóżka i podszedł do chłopaka, ściągając kołdrę ze swojego łóżka. Przykrył nią Akaito, ponieważ ten zasnął na swojej własnej. Przed tym, oczywiście, zatrzymał na moment wzrok na jego szczupłym brzuchu i dostrzegł bliznę przy biodrze. Uśmiechnął się lekko i odwrócił się, podążając do wyjścia. Przez lata opanował sztukę bezszelestnego poruszania się do perfekcji, dlatego nie podejmował ryzyka obudzenia Akaito. Poszedł do swojego pokoju, który znajdywał się stosunkowo niedaleko. Poprosił jakiegoś znajomego z sekcji pływackiej o pomoc. Był on nieco niższy od Takashiego, ale równie silny co on. Pomógł mu poprzenosić wszystkie rzeczy pod pokój 50. Podziękował mu za pomoc i sam pownosił wszystko do środka. Nie było to nic specjalnego - masa książek do biologii, z anatomii i wszystkiego, co wiązało się z medycyną, płyty z jego ulubioną muzyką oraz kilkoma starymi filmami, laptop, kilka gier o zombie, zdjęcia kilkuletniej Yuuki, które powiesił nad łóżkiem, plecak z podręcznikami... Kiedy skończył, położył się na łóżku, splótł dłonie pod karkiem i zaczął wpatrywać się w sufit. Zajmował całe łóżko, choć specjalnie się na nim nie wyciągnął. Ach, te atuty wysokich ludzi!

_________________

When the sun has set,
no candle can replace it.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój 50 [Akaito]   Pią Sty 31, 2014 10:30 pm

Spałem smacznie do czasu gdy miałem już dość i mój organizm domagał się otworzenia oczu. Nie chciało mi się jednak wstawać. Powoli otworzyłem oczy lekko zdziwiony, że w pomieszczeniu jest już ciemno. Czyżbym przespał cały dzień? - przeszło mi przez myśl. Powoli podniosłem się do siadu i spojrzałem na Takashiego. Od razu aż zachciało mi se uśmiechnąć na sam jego widok. Teraz przypomniała sie mi ta moja miłość od pierwszego wejrzenia.
Powoli wstałem trzymając prawdopodobnie jego kołdrę i go nią okryłem.
-Śpisz? -Zapytałem cicho upewniając się, że chłopak śpi w najlepsze po czym usiadłem na jego łóżku. Bardzo długo zastanawiałem sie czy mogę zrobić coś głupiego, a mianowicie go pocałować. Nie wierzyłem, że myślałem o takiej głupocie. Przecież ja nigdy sie tak nie zachowywałem!
Powoli nachyliłem się nad chłopakiem i nieśmiało z wielką niepewnością przyłożyłem swoje usta do niego. Po moich plecach przebiegł przyjemny dreszcz. To był mój pierwszy pocałunek więc nie wiedziałem co mnie podkusiło. Pocałować kogoś kiedy spał... A co jeśli skradłem i jemu pierwszy pocałunek?
Nie wiedząc skąd u mnie ta cała śmiałość usiadłem na jego brzuchu obejmując jego twarz dłońmi i pogłębiając pocałunek. Modliłem sie w duchu by chłopak się teraz nie obudził i spal smacznie. Obawiałem się, że dostanę burę albo po twarzy za tak głupie zachowanie. co on sobie o mnie pomyśli?!
Delikatnie muskałem jego wargi by przejść do czegoś więcej, a Mianowice wsunąłem pomiędzy nie swój język. Przeszedł mnie silny dreszcz podniecenia, przez który zacząłem masować jego tors. Nadzieja, że chłopak się nie obudzi nagle prysła bo przecież co ja robiłem? Macałem i całowałem śpiącego nowego współlokatora!
-M-Mhhh...-jęknąłem mu w usta z rumieńcem zaczynając pocierać swoim kroczem o jego przez co usiadłem się nieco zniżyć. Podobało mi się takie coś. Czyżby seks ze śpiącym chłopakiem był moim fetyszem? Podniecenie wzbierało się we mnie w każdej chwili jeszcze bardziej. Nie musiałem też czekać na efekty swojej pracy bo poczułem jak powoli w spodniach Takashiego robi się ciasno.
-C-Cholera...-Wysapałem zarumieniony i oddychając ciężko ponownie go pocałowałem ręką tym razem zjeżdżając na jego krocze i odpinając mu spodnie.
Powrót do góry Go down
Takashi
Kapitan sekcji pływackiej
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 28/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 50 [Akaito]   Sob Lut 01, 2014 10:04 am

Przez chwilę leżał jeszcze, aż jego myśli powędrowały do pewnych wiśniowych oczu i zwyczajnie zasnął. Takashi, jak warto zauważyć, miał dość niespokojny sen i niezwykle łatwo było go z niego wyrwać. Nie trzeba być więc specjalnie błyskotliwym, aby domyślić się, że blondyna zbudził już pierwszy dotyk ust Akaito. To znaczy, na początku nie zdawał sobie sprawy z tego, kim jest siedząca na nim osoba, jednak po pewnym czasie ostrożnie otworzył oczy... i szybko je zamknął. Na szczęście (?) nie był to pierwszy pocałunek Takashiego, bo to chyba dość kiepska sytuacja, przespać coś takiego. Tymczasem Akaito robił się coraz bardziej pewny siebie, pogłębiając pocałunek. Blondyn był zwyczajnie zbyt zaskoczony, aby odpowiednio zareagować. Tak w ogóle, było tu jakieś odpowiednie rozwiązanie? W Takashim narastało podniecenie, którego sam się nie spodziewał, ale przecież w takiej sytuacji... Otworzył oczy dopiero, kiedy Akaito był w trakcie rozpinania jego spodni. W tym przypadku przynależność do sekcji pływackiej dała mu pewną przewagę, ponieważ podniósł się do pozycji półsiedzącej i przeturlał się w taki sposób, że teraz to on wisiał nad oszołomionym brunetem. Zamknął jego nadgarstki w silnym uścisku swoich dłoni nad jego głową i patrzył na Akaito, unosząc pytająco brwi.
- Akaito? Czy mogę wiedzieć, co Ty wyprawiasz? - Z coraz większym trudem ignorował pożądanie, które odczuwał, kiedy patrzył prosto w oczy Akaito. Starał się wyrównać przyspieszony oddech, czując, jak w piersi łomocze mu serce. Odrobinę rozluźnił uścisk na nadgarstkach chłopaka, orientując się, że może użył do tego zbyt dużo siły. Tym razem był jednak wściekły, pomimo przyjemności, którą sprawiło mu to zdarzenie. Miał ogromną ochotę uderzyć chłopaka, jednak w odpowiednim momencie powstrzymał tą chęć, wbijając niemalże płonące spojrzenie w wiśniowe tęczówki.

_________________

When the sun has set,
no candle can replace it.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój 50 [Akaito]   Sob Lut 01, 2014 1:41 pm

To było od samego początku pojebane. Kto normalny zaczyna całować nowo poznaną osobę, a w dodatku prowokować takie rzeczy? Podnieciłem go chyba za mocno. Czułem jak szybko oddycha. Bałem się niesamowicie gdy odpinałem jego spodnie, a tu nagle bach i leże pod nim. Naprawdę się przestraszyłem! Serce biło mi jeszcze szybciej a oddech był nierówny przez podniecenie. Nie wiedziałem co się ze mną stało. Przecież nigdy nie ciągnęło mnie do takich rzeczy. Może to wina Takashi'ego? Pociągał mnie niemiłosiernie.
Wpatrywałem się w jego oczy krzywiąc nieco z bólu. Jego uścisk był naprawdę silny i stanowczy. zauważyłem jak w jego oczach gromadzi się złość wymieszana z podnieceniem. W moich natomiast znajdował się tylko strach. Bałem się, że mnie uderzy i nakrzyczy na mnie. Nienawidziłem krzyków. Można powiedzieć, że miałem co do nich wstręt i kojarzyły mi się z czymś bardzo złym co nie powinno mieć miejsca.
Delikatnie poruszyłem rękoma nie wiedząc co mogę powiedzieć, bo co? Że miałem ochotę na seks z nim bo mnie podniecił? Odwróciłem wzrok z rumieńcem nie wiedząc kompletnie co robić. Odetchnąłem nieco gdy poluzował uścisk.
-Uderz mnie...wyżyj się. -Powiedziałem z anielskim spokojem. Musiało być dobrze, bo przecież jakoś się to wszystko ułoży. Dostanę po ryju i będzie okej. W każdym razie tak właśnie myślałem, ale pytanie co myśli Takashi? Nie wiedzę w jego głowie więc ciężko mi powiedzieć.
-Chciałem Ci dogodzić...-Powiedziałem cichutko przelewając swoje myśli na język. Zaczerwieniłem się i zamknałem oczy nadstawiając policzek i czekając nacios. Bałem się tylko, że chłopak pobije mnie jakoś mocniej, ale sobie zasłużyłem. Było trzeba nie zaczynać.
Powrót do góry Go down
Takashi
Kapitan sekcji pływackiej
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 28/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 50 [Akaito]   Sob Lut 01, 2014 3:06 pm

Takashi miał trochę inne zdanie na ten temat. Nie miałby nic przeciwko, gdyby tylko był w pełni świadomy tego, co się dzieje. Kiedy był pod wpływem jakichś silnych emocji, automatycznie czyny brały górę nad rozumem, dlatego mógł postąpić zbyt pochopnie. Trzeba było tylko pamiętać, że chłopak miał pewne trudności z zaufaniem innym ludziom, nie mówiąc już o tego typu zbliżeniach, na które pozwalał tylko osobom, które znał dostatecznie długo. Tym razem nie miał jednak wyboru i musiał pogodzić się z tym, że w przypadku Akaito będzie musiał zmienić swoje przyzwyczajenia. Z przerażeniem zorientował się, że chłopak najzwyczajniej w świecie się go boi. Otworzył szerzej oczy, nie mogąc uwierzyć w to, co zrobił. Puścił całkowicie nadgarstki Akaito i spuścił wzrok, po chwili siadając na krawędzi łóżka i ukrył twarz w dłoniach. Oddychał głęboko, zastanawiając się nad tym, czy naprawdę był zdolny do zaprzyjaźnienia się z kimkolwiek. Albo do czegokolwiek innego. Powoli odwrócił się do Akaito i spojrzał na niego, wzdychając ciężko. Przysunął się nieco do niego i nachylił się ostrożnie, zastanawiając się nad tym, co właśnie miał zamiar zrobić. Ujął jego twarz w swoje dłonie, przez chwilę tylko wpatrując się w jego oczy, po czym lekko musnął wargami jego usta. Odsunął się po tym odrobinę, przesuwając dłonią po policzku Akaito i przymknął powieki, przygryzając dolną wargę.
- Przepraszam - wyszeptał, otwierając oczy i odgarniając kilka kosmyków z twarzy chłopaka. Pocałował go delikatnie, ostrożnie, jakby chcąc wynagrodzić mu swoje zachowanie. W jego towarzystwie czuł coś, co zupełnie go zadziwiało i nie chciał tego stracić przez swoją porywczość. - Masz takie piękne oczy - dodał jeszcze z nieskrywanym zachwytem, odsuwając się na tyle, że wciąż dzieliło ich tylko kilka milimetrów. Zmarszczył brwi, przez chwilę zastanawiając się, czy naprawdę to powiedział, ale w końcu stwierdził, że to przecież nieistotne. Prędzej czy później by to wyznał, więc nie miało to większego znaczenia.

_________________

When the sun has set,
no candle can replace it.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój 50 [Akaito]   Sob Lut 01, 2014 3:32 pm

Zdziwiłem sie kompletnie gdy zamiast uderzenia poczułem pocałunek, ale nie natarczywy czy coś. Raczej delikatny i taki na przeproszenie? Zdziwiony jeszcze bardziej otworzyłem oczęta by spojrzeć chłopakowi w oczy. Byłem na pewno mocno zarumieniony i zestresowany tym wszystkim, a jednak poniekąd cieszyłem się, że nie dostane wpierdol od niego. Wydawał się być w moim wieku choć jak nawet nie widziałem ile chłopak ma lat. Nie wiedziałem czy był młodszy czy starszy o te kilka miesięcy.
Wziąłem głęboki wdech dalej wpatrując się w jego oczy. Dotyk na mojej twarzy sprawiał, że zacząłem sie powoli uspakajać duchowo czego na szczęście fizycznie nie było widać. Nie wiedziałem co teraz się stanie, bo chyba nie rzuci się na mnie by pozbyć się podniecenia prawda?
Delikatnie wplotłem palce w jego włosy gładząc go po głowie. Co ja najlepszego ze sobą wyprawiam? Na pewno nie zapomnę tego dnia do końca życia, o nie. Takich przygód to chyba nie da si zapomnieć. delikatnie pociągnąłem chłopaka i wtuliłem go w siebie zarumieniony gdy powiedział co myśli o moich oczach. Zrobiło mi się ciepło na sercu. Nie wiem dlaczego, ale byłem szczęśliwy, że usłyszałem te słowa właśnie od niego.
-Dziękuję. -Powiedziałem cicho głaszcząc go dalej po głowie. Zastanawiałem sie tylko za co wcześniej przeprasza? Przecież to ja powinienem jego przeprosić!
-To ja przepraszam...-Wyszeptałem prosto do jego ucha owiewając je swoim ciepłym oddechem. byłem ciekawy jak na takie coś zareaguje.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój 50 [Akaito]   

Powrót do góry Go down
 
Pokój 50 [Akaito]
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój wizytowy
» Pokój Chemika
» Pokój Gościnny (-) - Piętro
» Pokój Wspólny
» Czerwony pokój zabaw

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Archiwum-
Skocz do: