IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Teatr Lalki i Aktora

Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Teatr Lalki i Aktora   Pon Kwi 14, 2014 9:53 pm

Teatr repertuarowy, w którym odbywają się spektakle o różnej tematyce teatralnej. Najczęstszymi przedstawieniami są komedie dziecięce. Nigdy nie brakuje odpowiedniego dla danej sztuki klimatu. Jest to powszechne miejsce publiczne, usytuowane w centrum. Podczas spektakli aktorzy cieszą się liczną widownią. Samym właścicielem tego Teatru jest Fabian Lehrmann. Ponadto, zdarza się, iż jest on autorem wystawianej sztuki.



Ostatnio zmieniony przez Fabian dnia Czw Sie 07, 2014 12:22 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Donatien Moretti
Nauczyciel włoskiego
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Teatr Lalki i Aktora   Pon Kwi 14, 2014 10:24 pm

Próba dobiegła już końca. Większość obsady marzyła o prysznicu i szybkim powrocie do domu. Byli zapewne zaangażowanymi aktorami, ale nikt nie ma ochoty deklamować z pustym żołądkiem. Każdy jest najpierw człowiekiem, a potem artystą. Rozchodzili się więc szybko do domów, wymieniając ostatnie uwagi oraz uściski dłoni. A i Fabian mógł mieć duże nadzieje odnośnie nadchodzącej premiery. Zespół był zgrany i utalentowany.
Jedna z dziewczyn, grająca ważna, drugoplanową rolę wyjątkowo ociągała się z ubieraniem, co jakiś czas podnosząc głowę na swojego szefa i zaciskając usta. Mina kobiety, która właśnie powzięła jakąś ważną, życiową decyzję. Fabian znał tę drobną blondynkę. Była niezwykle sympatyczna, wiecznie uśmiechnięta, energiczna, trochę hałaśliwa, ale miała niesamowitą rękę do dzieci. Z reguły grywała w przedstawieniach właśnie dla nich, choć teraz miała spróbować się w występie dla bardziej złośliwej i skłonnej do szyderstw publiczności. Może to ją tak martwiło i sprawiało, że na gładkim czole pojawiały się zmarszczki.
Dziewczyna ta parę razy nawet zajmowała się synkiem Fabiana, dorabiając jako niania. A zresztą chłopiec mógł przepadać za uroczą, rozpieszczającą go panią, gotową kryć się dla niego pod stołem lub umalować jak Indianin, przywdziewając pióropusz. Teraz wystraszona, sprawiała wrażenie jeszcze drobniejszej, zbliżyła się do pracodawcy. Widać, że walczyła z sobą. Poczucie własnej godności, próbowało wygrać walkę z przytłaczającą rzeczywistością.
- Ja... ja... przepraszam... ja nie mam się do kogo zwrócić – zabrała powietrza w płuca, co zawsze zwiastuje salwę niezbyt trafnych słów, które ktoś chce wyrzucić z siebie nim własna duma zwiążę mu język, myląc pomoc z litością – Fabian... ja zrobiłam coś bardzo, bardzo głupiego. Znaczy to on zrobił coś bardzo, bardzo, bardzo złego. On mnie oszukał. Dupek. Gnojek. On mógł mi załatwić wielkie role, a zresztą dawał mi kwiaty. Ja wiem, że to, że kwiaty, to nie, że czyste intencje. Ale... ale wiesz jak to jest. I ja nie pomyślałam... – chwila milczenia, nerwowe uciskani w palcach ślicznej, różowej sukienki. Aż w końcu z błękitnych oczu spadł deszcze łez. Wszyscy wiedzieli jakie jest zakończenie tej oczywistej, obrzydliwie banalnej historii młodej aktoreczki.
- A teraz jestem w ciąży... a on mi się śmieje w nos. Mówi, że to nie jego, że ja tak z każdym, że za role... Ale to nie prawda. Wiesz, że nie prawda. Ja nie mam do kogo pójść po pomoc, on nie chce ze mną rozmawiać... wie, że nie mam nikogo, że kolejna panna się puściła i ma za swoje – mówiła coraz ciszej, policzki mokre od łez, płonęły szczerym wstydem. Wzrok miała spuszczony i nikt nie miałby odwagi rzucić jej teraz w twarz „dziwka”, już bliżej jej było do Matki Boskiej, zresztą ona też poczęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Fabian mógł zostać jej Józefem lub wytłumaczyć winnemu, że bezbronnych kobiet i własnych dzieci tak się nie traktuje.  Słownie lub czynem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Teatr Lalki i Aktora   Wto Kwi 15, 2014 9:46 pm

Tak, zdecydowanie na twarzy Fabiana, mimo zmęczenia oraz głodu, malowała się tak zwana radość. Już z wychodzącymi aktorami, wymienił ostatnie słowa, dotyczące wystawianej sztuki oraz niektórym doradził, aby jeszcze w domu poćwiczyli swoją rolę, bo mieli parę niedociągnięć. Mimo wszystko, dzisiejszego dnia spisali się na medal, jednak nie wspomniał już o tym. Raz jeszcze pożegnał się z opuszczającymi budynek aktorami i sam zaczął się powoli zbierać do domu. Przecież czekał tam na niego syn, który zapewne smacznie sobie śpi w Fabianowym łóżku. Tego dnia, zostawił go z kuzynką, która przyjechała do niego na parę dni w odwiedziny. Znając ją, zapewne dobrze zajęła się jego synem. Była równie dobra w opiekowaniu się dziećmi, jak pewna śliczna blondynka, która od czasu do czasu opiekowała się synem mężczyzny... Nic ich nie łączyło... A może powinno? W końcu Max potrzebuje tak samo matki, jak i ojca. Właściciel wiele razy rozmyślał nad ową opcją, jednak... Na tym tylko się kończyło.
Będąc znów zajęty własnymi myślami, krótko spojrzał na ów dziewczynę, która teraz zakładała ostatnią część swej garderoby, czyli but na wysokim obcasie. Owszem, bywało, że i tutaj pracowała, a najlepiej sprawdzała się w spektaklach, przygotowanych dla małych widzów. Zauważył, że jest coś nie tak, choć podczas próby nic nie wskazywało na to, aby miała jakiś problem, toteż uznał to za zwykłe zmęczenie. Odwrócił się, by móc pochwycić swoją torbę, tak samo jak i kurtkę, bo mimo, że wiosna w końcu zagościła nasze skromne progi, to wciąż nocami było trochę chłodnawo. Mozolnym ruchem, a raczej zmęczonym, założył ją na siebie, grzebiąc teraz po kieszeniach w poszukiwaniu pęczka z kluczami. W ten dostrzegł cichy, skromny, pełen lęku bardziej niezdecydowania, zagubiony kobiecy głos. Oprócz drobnej blondynki, która czasem zajęła się synem mężczyzny oraz samego właściciela, nikogo więcej tutaj nie było, więc domyśleć się można, że ten głos należał właśnie od niej. Odwrócił się więc do spłoszonej kobiety, zawieszając swoją ciężką torbę przez prawe ramię, a w jednej dłoni trzymał już odnaleziony pęczek kluczy. Słuchaj ją z uwagą i wyjątkową powagą. Na jego twarzy, dało się dostrzec takie uczucia jak troska czy przejęcie się zaistniałą sytuacją.
- Co się stało? - spytał pełen spokoju i przejęcia się głosem, widząc, jak kobieta zaciska dłoń na swojej różowej sukience, która swą drogą wyjątkowo jej pasowała. Niewiele później, kobieta rozpłakała się. Nie takiego finału z całego dnia oczekiwał, jednak życie, to nie sztuka teatralna i tutaj nie da się zapisać szczęśliwego zakończenia.
Zrobił pewny siebie krok w jej stronę, potem kolejny, aż stanął naprzeciw kobiety i objął ją pewnie ramionami, tym samym przytulając bezradną dziewoję do siebie. Trzeba przyznać, że nie lubił, gdy kobieta płakała. Z drugiej strony można powiedzieć, że należało się jej. Otóż nie, nie należało. Każdy w życiu popełnia jakieś błędy. Inni mniejsze, zaś Ci drudzy niestety większe.
Na samą myśl, co te bydle jej zrobiło, ręka mu zadrżała, a dłoń, która trzymała klucze, zacisnęła się jeszcze mocniej. Z jego ruchów warg, dało się odczytać jakieś wulgarne słowo, nie do końca wypowiedziane w języku, którym posługuje się tutaj na co dzień. Sam wziął głęboki wdech do płuc po usłyszanej wersji zdarzeń. Wierzył jej. Nie miał powodów, aby tego nie robić. W końcu odsunął od siebie zapłakaną dziewczynę, wycierając kciukiem łzy, które spływały po jej zarumienionych od wstydu polikach. Jak zwykle jego mimika przybierała pogodny wyraz twarzy, nawet w takiej sytuacji jak ta. Poczęstował kobietę ciepłym uśmiechem, wyciągając z torby paczkę chusteczek higienicznych, którą teraz wręczył w jej drżącą dłoń.
- Olej go, serio. Ja rozumiem, że może być to dla Ciebie trudny moment w życiu, ale... Pomogę Ci. Każdy robi jakieś głupie rzeczy, jednak to nie oznacza, że trzeba przez to całe swoje życie poświęcać. Wiem, że sobie poradzisz, a ja będę przy Tobie w razie potrzeby - mówiąc to, cały czas na jego ustach widniał delikatny uśmiech, przemieszany powagą swoich słów. Aby dodać jej otuchy, ścisnął dłoń kobiety, wycierając kolejne słone krople z policzka.
Tak szczerze? Najchętniej przywaliłby mu jak leci, nie zważając na konsekwencje. Ale to już zostawmy na inny raz. Może przyjdzie taki dzień, kiedy będzie miał okazję to zrobić, ale jak na razie miał za zadanie wesprzeć tą damę, pomóc jej jak tylko potrafił.
Poczekał na moment, kiedy dziewczyna przestanie płakać, aby móc ją zaprosić na krótki, orzeźwiający spacer. Z pewnością przydałby się jej taki. Pozwoliłby poukładać pewne rzeczy w głowie. Mogłaby na spokojnie porozmawiać z Fabianem.
Powrót do góry Go down
Donatien Moretti
Nauczyciel włoskiego
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Teatr Lalki i Aktora   Sro Kwi 16, 2014 2:35 pm

Dziewczyna powoli się uspokajała. Choć tak szczera i pełna ciepła reakcja wydawała się ją krępować. Ludzie nieprzyzwyczajeni są do współczucia i nigdy nie widząc do końca jak je przyjmować. Na chwilę więc zapomniała o płakaniu i tylko stała z lekko rozchylonymi, różowymi jak jej sukienka usteczkami. Teraz zamiast gnieść wiosenną sukienkę, nerwowo szarpała róg otrzymanej chusteczki. Osuszyła już policzki, choć nie mogła zetrzeć z nich wciąż widocznego rumieńca. Zamrugała parę razy by pozbyć się nagromadzonych w oczach łez, te po płaczu nienaturalnie błyszczały. Wodoodporny makijaż okazał  się bezradny wobec łez, które tuszem wymalowały na jej policzkach wzory.
Słysząc radę zaczęła gwałtownie, przecząco trząść główką. Długie, blond włosy sypały się po jej ramionach i co chwilę zakrywały krągłą, dziewczęcą buzię. Pomimo dwudziestu paru lat w jej urodzie było wiele dziecinnych cech. Zauroczona zapewne tym uśmiech, odruchowo odpowiedziała własnym, który na sekundę przykrył grymas bólu na twarzy aktorki.
- Nie... On jest ojcem, ojcem tego dziecka... nie mogę tak łatwo zrezygnować. Co powiem dziecku, kiedy mnie zapyta. Nie poddam się. Może miał zły dzień, może się boi, że zrobię skandal, może ja go zaskoczyłam, może on to wszystko sobie przemyślał i teraz bardzo żałuje tego wszystkiego, co to mi powiedział. Na pewno tak jest. Był zły, bo mu przeszkodziłam. Mogłam mu to w lepszej chwili powiedzieć, ale ja się tak cieszyłam i myślałam... że on też się będzie cieszył – mamrotała nerwowo, a blond włosy wciąż to opadały na jej twarz, to odsłaniały błyszczące oczy, gdy uparcie kręciła główką. Na moment w błękitnych oczach pojawiły się łzy, zapewne na samo wspomnienie odprawy z jaką się spotkała. Zrobiła jednak upartą minę, gotowa jednak walczyć o swoje szczęście i prawa. Fabian mógł jednak z tych słów dowiedzieć się czegoś jeszcze, ta naiwna ofiara była wciąż zakochana w tamtym mężczyźnie, pomimo wszystkich upokorzeń. Kobiety lubią w końcu drani, gotowe głupio obwiniać siebie, byle chronić sprawcę.
- Ja się rozgaduje. A Ty musisz iść do synka... Przepraszam. Dzisiaj był finałowy odcinek tej waszej bajki, więc gotów na Ciebie czekać... – stała chwilę, wpatrując się w podłogę. Rumieńce tylko silniej wystąpiły na jej policzki. W końcu niosła wzrok do oczu Fabiana, podejmując odważnie decyzje.
Porozmawiaj z nim. Proszę. On Ciebie wysłucha. Powiesz mu, że ja z nikim... że nie jestem taka, powiesz mu, że tak nie można... bo... bo przecież tak nie można prawda? On będzie na premierze za tydzień, wiem, że będzie i potem... na małym bankiecie... ja wiem, że będziesz zajęty czym innym, ja rozumiem, jak nie chcesz. To krępujące dla Ciebie, wstawiać się za jakąś dziewczyną, ale na Twojej premierze nie będzie mógł Cię tak po prostu posłać do diabła... – mówiła dużo, nerwowo, czasem zacinała się na chwilę, jakby chciała zamilknąć i się wycofać. Wciąż jednak patrzyła mu w oczy z nadzieją, tą cichą, dziecinną wiarą, że on to wszystko naprawi, że to wszystko da się jeszcze jakoś naprawić. Jakby od Fabiana zależało teraz wszystko. Ufała  mu skoro, odważyła się przyznać do rzeczy, za które każdy przeciętny człowiek by ją potępił. Nie miała jednak odwagi wymagać pomocy, gdyby jej odmówiono zebrałaby resztki kobiecej dumy, opuściła głowę i poszła, więcej nigdy nie wracając do tego tematu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Teatr Lalki i Aktora   Wto Kwi 29, 2014 6:46 pm

Fabuła zawieszona.
Po Twoim powrocie chcę ją dokończyć.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Teatr Lalki i Aktora   

Powrót do góry Go down
 
Teatr Lalki i Aktora
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Opuszczony teatr
» Festiwal Cieni - Teatr Cieni
» Teatr
» Charlotte McWeaveer
» Teatr Katharsis

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Londyn :: Centrum miasta :: ∎ Teatry-
Skocz do: