IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Archiwum wiadomości Percy&Edric...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Wto Mar 04, 2014 12:03 pm

Od: Percival.debreu@gmail.com
Do: Shepard00@gmail.com

Niedziela, 23:58

Hej,
Wybacz, że tak długo się nie odzywałem, ale miałem problemy. Najpierw przyleciałem do Anglii – oczywiście podróż minęła mi bez zarzuty, bo żyję, chociaż przedziały mogłyby być podzielona na: drapaczy i niechrapaczy, bo nie dało się wytrzymać. Wszystko byłoby cacy, gdyby nie fakt, że tuż po moim powrocie Lilian miała atak wyrostka i musiałem z nią jechać do szpitala. Dziś dopiero wypisali ją do domu, bo była na obserwacji, a ja siedziałem ciągle przy niej. Nie miałem, jak dać znak życia – ale zapewne to zrozumiesz. Na szczęście to nie było nic poważnego, jednak trochę się wystraszyłem, bo byłem sam z nią w domu i nagle zaczął ją boleć bok. Myślałem, że zawału dostanę. Dzwonię do ojca, a on do mnie, że mam mu nie przeszkadzać, bo jest na bardzo ważnym spotkaniu. Dzwonię do matki, a ona, że mam zawieść Lilian do szpitala, a ona tam dojedzie. Oczywiście, dawno już temu byłem z siostrą w drodze. Kompletnie nie można na nich liczyć. No, ale mniejsza.
A wracając do naszej rozmowy – Twoja matka jest moją fanką? Cóż takiego zrobiłem, że zdobyłem tej kobieciny serce? Aż normalnie kupię jej kwiaty, jak ją poznam, no wiesz … bardziej będzie mnie lubić.
Kiedy przylatujesz do Anglii? Bo przeglądałem dziś oferty pracy w mieści – obiecałem Ci w końcu – znalazłem kilka, może coś Ci wpadnie w oko, jednak musiałbyś być na miejscu, bo od razu chcąc na rozmowę kwalifikacyjną.

Percy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Sro Mar 05, 2014 5:12 pm

Od: Shepard00@gmail.com
Do: Percival.debreu@gmail.com
Poniedziałek, 14:42

Hej

O bogowie! Nie, pewnie, nic się nie stało! Aż ciężko mi sobie wyobrazić jak musiałeś się denerwować. Na Twoim miejscu pewnie wpadłbym w niezłą panikę, o ile w ogóle zdążyłbym nim moje serce raz na dobre by się zatrzymało. Wycinali jej więc wyrostek? Całe szczęście, że miałeś głowę na karku. Pozdrów ją ode mnie i życz szybkiego powrotu do zdrowia! Cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło. Przez ten czas sam zdążyłem nabawić się drobnego przeziębienia. Chyba w końcu przesadziłem z przesiadywaniem nad książkami po całych nocach i organizm postanowił się na mnie obrazić.
Jak widzisz, Twoja sława Cię wyprzedza mój drogi przyjacielu~ Hm, od czego by tu zacząć? Zdaje się, że powodem jest to, że właśnie na Ciebie zrzuciłem winę za drobne zmiany w moim zachowaniu oraz sposobie bycia. Zwracała mi na to uwagę wielokrotnie choć z początku sądziłem, że zwyczajnie przesadza. Któregoś jednak dnia wyskoczyła, że mógłbym wreszcie przedstawić jej dziewczynę, z którą, pozwól, że zacytuję: „tak namiętnie od miesięcy wymieniam maile”... Nie jestem zbyt dobry w tego rodzaju dyskusjach jak sam wiesz, więc czując się atakowany, wyskoczyłem jej z Tobą. Dalej poszło już z górki. Bez problemu jak to ona, zmusiła mnie żeby nieco o Tobie opowiedzieć i jakoś tak samo wyszło. Stwierdziła, że „ktoś wreszcie zrobi ze mnie porządnego faceta”. Khm... Nadal czuję się z tego powodu urażony >_> Powiedz, Percy... Czy ze mną jest coś nie tak? Albo było, kiedy mnie dopiero co poznałeś? Nie sądzę żebym zmienił się aż tak przez te półtorej roku, ale samemu takie rzeczy ponoć trudno jest spostrzec, zatem nie mogę pozostać w ocenie obiektywny. A co do kwiatów – zrezygnuj. Jeśli chcesz jej się przypodobać, o wiele lepsze będą czekoladki z likierem. Ostrzegam jednak, że może Ci wejść na głowę. Jest jeszcze bardziej żywiołowa niż Ty sam.
Naprawdę?! Strasznie Ci dziękuję! Nie sądziłem, że aż tak szybko coś się uda znaleźć. A co do mojego przybycia, licząc od teraz, dokładnie za 15 dni będziemy mieli swój lot.

Edric
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Sro Mar 05, 2014 6:07 pm

Leżał u siebie na łóżku pisząc zadowolony kolejnego maila i śmiejąc się co chwilę, domyślając się, że na pewne jego fragment Edric zareaguje bardzo żywo. Już widział przed oczami minę chłopaka, która wygląda na zdziwioną i jego mamę, która zagląda mu przez ramię ciekawa co jej syn przeczytał. Nie mógł się doczekać, kiedy w końcu pozna jego rodzinę – wydawała mu się cholernie sympatyczna.


Od: Percival.debreu@gmail.com
Do: Shepard00@gmail.com

Poniedziałek, 19:02
No, nic na szczęście się jej nie stało, bo wyrostek wycięli. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że to ja się bardziej stresowałem niż ona. Lil tylko trzymała się za brzuch, jęcząc z bólu, a ja latałem niczym zawodowa pani domu szukając wszystkiego co potrzeba do szpitala. Nie wiem, czy odwiedzałeś to miejsce, ale mnie osobiście przyprawia o dreszcze. Wszędzie biało, sterylnie i osoby, które są na granicy śmierci. Nie lubię szpitali, można powiedzieć, że się ich nawet boję, a kiedy przyszło mi tam jechać z siostrą… matko, myślałem, że zwrócę żołądek.
Chociaż jedna zabawna sytuacja zdarzyła mi się tam, gdy było już po wszystkim. Lilian spała, a ja siedziałem obok niej, wchodzi nagle pielęgniarka do sali i pyta się mnie, czy jestem jej ojcem – powiedz mi, wyglądam na ojca? ; DD
A co do Twego przeziębienia – musisz bardziej o siebie dbać, gdyż pogoda w Anglii jest na tyle zdradliwa, że będziesz z taką odpornością łapać wszelkie choróbska. Zaopatrz się w jakieś witaminki, bo coś czuję, że będę musiał przywdziać wdzianko pielęgniarki i kurować Cię sierotko.
Uwielbiam Twoją matkę. Uśmiałem się nieziemsko dowiadując się, że jestem Twoją dziewczyną. Edric, jak przylecisz chce bukiet kwiatów, butelkę wina i namiętnego seksu, rozumiemy się?
Hm, czekoladki z likierem, no dobra, zanotowane. Jak zacznie mnie jeszcze tak lubić, to co jak nagle będę chciał byście mnie zaadoptowali? Lepiej niech będzie tego świadoma. ; D
Porządnego faceta? Od zawsze byłeś porządnym facetem. I nie, nic z Tobą jest nie tak. Zmieniłem Cię? Och, mam nadzieję, że nie zdemoralizowałem… nie wybaczyłbym sobie tego. Ale tak na poważnie, to wydaje mi się, że trochę szaleństwa Ci nie zaszkodziło i nie zmieniło Cię do takiego stopnia, abyś musiał się martwić, że coś z Tobą jest nie tak – mówię serio.
Pracy w Anglii nie brakuje, zwłaszcza tych dorywczych. Potrzebują do kelnerowania, do sprzedawania rogalików czy kawy, gazet. Widziałem kila ogłoszeń nawet do wyprowadzania psów. Tak więc spokojnie, coś znajdziemy, jak będziesz na miejscu.
Piętnaście dni to wcale nie tak dużo. Cieszę się, że będę mógł Cię podręczyć na żywo. ; P Wiem, że się cieszysz, że zamieszkasz z takim oszołomem. Obiecuję nie bałaganić (zbytnio), bo wydaje mi się, że trochę pedantyczny jesteś. Mamy pokój numer dwadzieścia, byłem w sekretariacie i zaklepałem dla nas lokum – mam nadzieję, że Ci się spodoba.

Percy.

Ps. Lil, też Cię pozdrawia i mówi, że masz urocze włosy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Sro Mar 05, 2014 11:38 pm

Od: Shepard00@gmail.com
Do: Percival.debreu@gmail.com
Poniedziałek, 22:22

Hej

Matko jedyno, teraz pewnie sam się będę stresował przez najbliższe dni albo i tygodnie, że coś takiego może się przydarzyć Mii gdy mnie nie będzie w pobliżu. Coś mi się widzi, że do tego akademika zaciągać mnie będą przez wzgląd na to, siłą. O ile uda im się jeszcze oderwać mnie od jej nogi w momencie przeprowadzki... Co do stresu, to chyba po protu tak już bywa. Nawet jeśli się skaleczysz lub boleśnie poturbujesz, nie czujesz aż takiego spięcia widząc, że ktoś obok panikuje za Ciebie podwójnie. W kwestii szpitali zaś, mam dość mieszane uczucia. Znalazłem się tam w sumie trzy razy w swoim życiu, lecz nigdy nie przeżywałem tego jakoś szczególnie. Może dlatego, że byłem jeszcze dzieckiem, a pielęgniarki zawsze się uśmiechały i starały się mnie zabawiać? Wiesz, po prawdzie takiego lęku to bym się po tobie w życiu nie spodziewał : D Potrafiłeś utrzymać zimną krew w spotkaniu z rekinem, ale robi Ci się słabo w obrębie szpitali. Nie nabijam się, nie odbierz tego źle. Zaskoczyłeś mnie.
Hej, w sumie oceniając twoją troskę i fakt, że prawdziwy ojciec w szpitalu się nie pojawił, może faktycznie można było tak pomyśleć? Tyle tylko, że musiałbyś sobie ją zrobić, khm... Nie wiem w jak młodym wieku, że tak to powiem ^^''
Moja odporność wcale nie jest taka zła. Choć obawiam się, że na angielski klimat może nie wystarczyć. Ugh, już widzę, jak będę tam u was biegał bez przerwy w grubych bluzach, niezależnie od pory roku. I nie martw się, nie zamierzam Ci sprawiać kłopotów. Nie mógłbym, ponieważ zakładam, że już o jednego, problematycznego delikwenta będziemy mieli w pokoju za dużo~
Znajdź sobie lepiej faceta zamiast proponować takie rzeczy MNIE! ://I
Percy. Nie słuchasz. ...Ona jest naprawdę BARDZO specyficzna. Uważaj, bo jeśli wspomnisz jej o takiej adopcji, jeszcze jest rzeczywiście w stanie włączyć Cię do rodziny. A wówczas, będzie już za późno aby cokolwiek zmienić! Ja tam nie miałbym z tym problemu, naturalnie~ To mi przypomniało, jak ostatnimi czasy zastanawiała się głośno nad adoptowaniem trzeciego dziecka. Stwierdziła, że rodzić więcej nie będzie, ale chętnie przygarnęłaby jakiegoś małego Azjatę albo Murzynka... Ojciec już zaczyna mieć obawy i ja zresztą też. Znając ją, nie jest niemożliwe aby pewnego dnia pojawiła się w kuchni ze śniadaniem i nowym brzdącem na rękach, z miną pod tytułem: „Niespodzianka!”. To takie bardzo w jej stylu.
Myślę, że jej by jakoś wcale nie przeszkadzało gdybyś mnie trochę autentycznie zdemoralizował. Widzisz, ona bardzo przeżywała, że nie miałem nawet tego co nazywają: „okresem buntu”. Wyrzuca mi nadmierne ułożenie. Cóż, kocham ją, ale momentami mnie wręcz przeraża. W każdym razie, ulżyło mi. I dzięki za pomoc z robotą!
Od pół roku przygotowuję się na mieszkanie z Tobą mentalnie. Dam radę, nie bój nic. Lepiej sam przywyknij do myśli, że jako pedant, mam nawyk do ciągłego układania wszystkiego co nie leży na właściwym miejscu i pewnej dozy czystości. Jeśli więc zostawisz coś na wierzchu, rzucone na dodatek byle jak, nie oskarżaj mnie potem o grzebanie Ci po rzeczach.

Edric.

Ps. Ciesze się, że jej się podobają, nawet jeśli określenie „urocze” jest bardzo mało męskie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Czw Mar 06, 2014 1:11 pm

Od: Percival.debreu@gmail.com
Do: Shepard00@gmail.com

Wtorek, 10:05

Hej,
Co to ma znaczyć stwierdzenie: „o jednego problematycznego delikwenta będziemy mieć za dużo”?! Ja się Ciebie pytam, czy ja jestem problematyczny?! Łamiesz mi serce, podły brutalu! Zrywam z Tobą, normalnie! A tak poważnie – to nakopie Ci do tyłka, jak tylko postawisz stopę w Anglii, zabezpiecz pośladki w poduszki, bo inaczej będzie boleć. Bezczelny.
A faceta sobie nie znajdę, będziesz mnie znosić do końca życia i będziesz wyciągać z więzienia. Pamiętasz, jak zalazłeś mnie na plaży po imprezie prawie nieprzytomnego? Jezu, naprawdę Ci wtedy współczułem, że mnie poznałeś. Tyle głupot, ile ja robię, to naprawdę życia braknie.
Związek by mnie ograniczał – a wiesz, jak bardzo pragnę być wolnym. Nie potrafię tkwić w związku, nawet nie wiem, jak się zachowywać. Sam widzisz z April nie wyszło mi dobrze, może dlatego, że odkryłem całkiem inną orientację, ale kij tam mnie wie.
No niby, nie boję się rekinów… sam nie wiem czemu bardziej przeraża mnie szpital niż te krwiożercze bestie. Byłem w nim raptem dwa razy. Pierwszy z Lilian, a drugi kiedy matka mnie rodziła, ale to chyba się niezbyt liczy.
Specyficzna? Daj, że spokój! Uwiodę ją tak samo, jak ująłem Ciebie w Sidney. Tak, dobrze słyszysz, mój przyjacielu. Znaczy, bez obaw – w żadnym złym sensie. Twoja matka to naprawdę wspaniała kobieta, że chciałaby przygarnąć jakieś dziecko do swojej rodziny. U mnie by to nie przeszło, oni żyją tylko sobą, nawet ja i Lilian jesteśmy obcy dla własnych rodziców, a co dopiero ktoś z zewnątrz. Ojciec patrzałby na to dziecko, jak na bękarta, przybłędę i złodzieja – bo uważa, że wszyscy czyhają na jego pieniądze, dlatego dobrze, że masz tak wspaniałą rodzinę. Zazdroszczę Ci jej.
Nie przeżywałeś „okresu buntu” – Jezu, moi uważają, że go ciągle przechodzę. Wiecznie się sprzeciwiam, łamię ich zasady. Zastanawiają się, kiedy mi przejdzie. Twoja mama serio jest trochę przerażająca – ale i tak ją lubię, powiedz jej, że też zdobyła fana – że chciałaby, abyś był szalony. No, ale na starość cieszyć się będzie, że jej syn jest tak poukładany, a nie wyrósł na nieodpowiedzialnego gnojka.
Jak to przygotowujesz? Aż taki straszny jestem? No dobra, postaram się uspokoić. Pocieszę się tym, że też przygotowuje się do mieszkania z Tobą – staram się wszystko odkładać na swoje miejsce, mimo iż lubię swój artystyczny nieład. Ej, tylko mi w rzeczach nie grzeb, bo zrobię linię na środku pokoju, na której będzie wielki burdel, a po drugiej idealny błysk. Ale staram się, staram, bo zdaję sobie sprawę z szału jakiego dostaniesz widząc jakiś bałagan.

Percy.

Ps. Jakie niemęskie. Lilian chce więcej fotek, mówi, że masz kochaną buzię. To jej słowa, nie moje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Sob Mar 08, 2014 1:52 pm

Od: Shepard00@gmail.com
Do: Percival.debreu@gmail.com

Wtorek, 14:09

Hej

Nie groź mi i nie zaprzeczaj, że nie jesteś kiedy sam zaraz się do tego tak perfidnie przyznajesz, łachmyto. Żadnego wyciągania z więzienia, komisariatów policji, izb wytrzeźwień – masz tam po prostu nie trafiać! Bo inaczej będę Cię telefonicznie kontrolować na każdym wyjściu, na którym mnie nie będzie. Mówię całkiem serio.
Cóż... W kwestii związków i tym podobnych moje doświadczenie życiowe jest raczej mizerne, więc choćbym bardzo chciał, nie mógłbym dać Ci żadnych, pożytecznych wskazówek. Chociaż patrząc na swoich rodziców, sądzę iż przynajmniej w teorii wiem jak powinien taki wyglądać. Ale przenieść to na własne albo cudze realia – gorsza sprawa. Osobiście nie miałabym nic przeciwko takiemu jeśli się nad tym zastanowić, ale chyba nie byłbym dobrym partnerem życiowym. Jeśli zatem zostaniesz wiecznym singlem, wiedz iż będę trwać w tym wiernie u Twego boku
Haha, no tak, razem z przyjściem na świat byłem w takim razie cztery. Poza tym: raz po ugryzieniu rekina i dwa razy z ostrym zapaleniem ucha środkowego. Jako dziecko nie lubiłem kiedy zmuszali mnie do dokładnego wycierania mokrych włosów i tak to się potem kończyło. A na niektóre lęki nic nie jest się w stanie zwyczajnie poradzić. Widzisz, ja np. boję się dużych wysokości. Nigdy nie spadłem z drzewa ni nic podobnego, a jednak mdli mnie ze strachu kiedy podchodzę do krawędzi jakiegoś wysokiego miejsca lub ot chociażby wychylam się przez okno z piętra wyższego niż pierwsze.
W momentach takich jak ten, naprawdę się cieszę, że nie interesują Cię kobiety... Hm, świetnie zdaję sobie sprawę z tego jaka jest dobra. Momentami odrobinę co prawda pokręcona, a w gdy się złości, jakoś o wiele pewniej czułbym się stojąc przed hordą demonów z piekła rodem niż przed nią, lecz w gruncie rzeczy nigdy nie odważyłbym się powiedzieć o niej złego słowa. Wiesz co? Spodziewam się, że rodzice często będą chcieli żebym wpadał na weekendowe obiady. Może będziesz zabierał w miarę możliwości Lil i wybierał się tam ze mną? Jestem pewien, że wszystkim będzie bardzo miło.
Podejrzewam, że po prosty przechodziłem ten cały bund „po swojemu”, bez potrzeby trzaskania drzwiami w domu i tym podobnym. Twój z kolei przypadek jest wyjątkowy sam w sobie~ Poza tym wszyscy Twoi znajomi lubią Cię i cenią sobie towarzystwo Percy'ego właśnie takiego, czyż nie? To już chyba nawet nie okres buntu, tylko część Twojej naturalnej osobowości, którą zresztą sam bardzo lubię. Może odrobinę przystopowałbym z wariowaniem, no ale... Tylko o jedno proszę, nie zakładajcie dla siebie wzajemnie fanklubów. Dobrze?
Nie, nie~ Nie w takim sensie. Spokojnie, nie będę wprowadzał terroru i miliona zasad pod kątem porządków i tym podobnych rzeczy. Lubię gdy wszystko jest na miejscu i panuje wzdlędny porządek – to fakt. Ale też nie wymagam by każdy musiał się do tego ustosunkowywać w nie wiadomo jakim stopniu. Jestem Ci zresztą bardzo wdzięczny za wszelką pomoc i rady przeżycia w Twoim kraju, dlatego stwierdziłem, że mogę się w rekompensacie zajmować gotowaniem i sprzątaniem w razie czego. To dla mnie żaden problem.

Edric

Ps. Teraz to dopiero poczułem się niezręcznie ^ ^''
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Nie Mar 09, 2014 11:41 pm

Od: Percival.debreu@gmail.com
Do: Shepard00@gmail.com

Wtorek, 17:04

Hej,
Ej, ej no bez jaj. Tak tylko sobie żartowałem, chociaż miło by było, gdybym wiedział, że mnie odbierzesz, a nie – marudzisz. Twoja matka by powiedziała, że szaleństwa zaznajesz, bo odwiedziłeś komisariat od środka. Patrz, jakbym Cie wyedukował.
Co do związków, nie musisz sobie psuć krwi i strzępić języka, jak to się mówi, bo rad nie potrzebuję. Nie chodzi o to, że nie doceniam ich, czy coś w tym stylu – jednak, nie widzę siebie u boku kogoś. To ja nie nadaję się na partnera, a nie Ty, Koalo. Z Ciebie facet miałby pociechę i w żadnym niemęskim sensie. Po prostu, jesteś naprawdę fajnym kolesiem i tylko dureń, by tego nie zauważył. Tak, to komplement.
Cztery razy? Ja pierdzielę, ja bym tam wykitował już za pierwszym. Szpitale są złe. Wysokość? Och, szkoda, chciałem kiedyś skoczyć na bandżi i Ciebie na to namówić, ale widzę, że mój plan spalił już na panewce. Spokojnie, nie będę Cię ciągać na żadne wysokości, dobrze, że mi powiedziałeś, bo pewnie znowu bym zrobił coś głupiego i potem byś miał na mnie focha, a ja ciastek bym nie dostał. Zjadłbym w sumie takie z kawałkami czekolady.
Widzę, że wszystkie matki to gorsze niż demony. Mojej kiedyś przypadkiem zniszczyłem obraz, który namalowała, to tak się na mnie darła, że rzucało nią, jak szatanem. Aż siedziałem cicho, bo mi dech zaparło. Chciałem już jej powiedzieć, że na drugi raz jakby chciała ująć szaleństwo to niech spojrzy w lustro, ale sadzę, że źle by się to dla mnie skończyło.
A obiady brzmią wyśmienicie. Dawno nie jadłem domowego obiadu, a Lilian to w ogóle ich nie zna. Chętnie wpadniemy, o ile to nie będzie problem. Będziemy zaszczyceni.
Moi znajomi czasem wysiadają, mają mnie dość. Muszę powiedzieć Ci szczerze, że jesteś jedyną osobą, z którą się tak zżyłem. Z nikim tak nie rozmawiam, ani się nie otwieram. Oni lubią mnie, bo jestem szalony i niepoprawny, czasem nawet dla kasy, a Ty… lubisz mnie bez żadnego ale, to naprawdę miłe, mieć świadomość, że ma się osobę, do której może się przyjść z problemami i ona pomoże Ci, kiedy nagle zechcesz uciec na drugi koniec świata – ba, nawet dałaby Ci schronienie u swojego wujostwa. Cieszę się, że Cię poznałem Edric i nawet, jak cholernie tandetnie brzmi, to przyjaźń z Tobą to jedna z lepszych rzeczy, jaka mnie w życiu spotkała. I nie waż się temu nikomu powtarzać, bo się wyprę! Nie jestem zbyt wylewny, więc doceń to!
Gotowanie i sprzątanie? Jezu, wyjdź za mnie! Ale mi się współlokator trafił, obiecuję za bardzo nie bałaganić. Najwyżej palnij mnie w łeb, to się zreflektuje.

Percy.

Ps. Ale Cię dziś komplementami zasypałem. Ahgr, tylko w piórka nie obrośnij.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Wto Mar 11, 2014 4:07 pm

Od: Shepard00@gmail.com
Do: Percival.debreu@gmail.com


Środa, 9:04

Hej

To, że bym Cię odebrał, nie ulega istotnie wątpliwością >:I Ale potem sam, jakem pacyfista, przetrzepałbym Ci skórę! Nie chcę edukacji z wpłacania kaucji i wytrzymywania przeszywających spojrzeń policjantów. Jakbym w szkole wystarczająco dużo takich osób nie widywał aż dotąd. Ah, właśnie, właśnie, wystarczająco już się moja matka nacieszyła szaleństwem w moim przypadku, kiedy wczoraj wróciłem do domu z podbitym okiem. Będę o wiele bardziej wdzięczny jeśli mnie wyedukujesz, jak odmawiać ludziom w kłopotliwych sytuacjach. To w zupełności wystarczy.
Nie, nie, miałem na myśli tak ogólnie, że i tak nie mógłbym Ci żadnych udzielać, więc nie musisz się martwić mądzeniem z mojej strony. Ha... Powiedziałbym raczej, że jest na odwrót. W przeciwieństwie do Ciebie, we mnie samym nie ma nic szczególnego. Poza tym, nie widzę jakoś abym kiedykolwiek mógł przyznać się do... No wiesz. Khm, swojej orientacji. I zobaczysz, idę o zakład, że jeszcze kiedyś przyjdzie na Cię kryska. Nawet się nie spostrzeżesz jak zaczniesz pociągać Cię tylko jedna, konkretnie osoba! Haha~ Nie chcę straszyć, ale ojciec bez przerwy mi powtarza, więc pomyślałem, że tym razem ja wyskoczę z czymś takim.
Uff, całe szczęście, że temat zszedł na te sprawy. Chyba bym umarł gdybyś wyciągnął mnie w jakieś niezabezpieczone poręczami i tym podobnymi rzeczami, wysokie miejsce. Ale co do ciast i ciastek, nie ma problemu żebym je na przyjazd upiekł. Jestem w tym całkiem niezły.
Myślisz, że kiedy kobieta staje się matką, podpisuje jakiś tajemny cyrograf z diabłem? Patrząc na nie w momentach gniewu, nawet by się zgadzało. Czasami można odnieść wrażenie, że za chwilę wszystko stanie w płomieniach lub zostanie skute lodem w zależności od rodzaju złości w jaką wpadają, albo że ziemia ni z tego ni z owego raczy się rozstąpić.
Żartujesz? Oczywiście, że nie będzie! Od razu dam znać matce. Na pewno się ucieszy, że wreszcie będzie miała okazję was poznać. Zresztą nie tylko ona. Ojciec ma co prawda wygląd kryminalisty, ale jest o wiele łagodniejszy niż można by powiedzieć na pierwszy rzut oka.

Haha...
Aż mi się zrobiło niezręcznie. Nie w złym słowa tego znaczeniu broń boże! Ale usłyszeć coś takiego od Ciebie, huh... Nawet nie chcę wiedzieć jak dziwny mam teraz wyraz twarzy. Jesteś pierwszą osobą, która mówi mi coś takiego i zdaje się, że również pierwszą, względem której czuję podobnie. To trochę żałosne, ale nigdy nie miałem prawdziwego przyjaciela ani nawet dobrych znajomych. Dopiero od niedawna w ogóle zacząłem dogadywać się z ludźmi dookoła, a w większości właśnie dzięki Tobie. W przeciwieństwie do innych, zawsze byłeś względem mnie szczery i uczciwy. Nie było możliwości abym Cię nie polubił i w wielu sprawach nie podziwiał. To się nie zmieni, niezależnie od tego ile lat minie. Jestem tego pewien. Dlatego dziękuję, że mogłem się z Tobą zaprzyjaźnić, Percy.
...Robisz to źle. Najpierw kup obrączkę, głupolu.

Edric

Ps. Za późno~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Czw Mar 13, 2014 4:45 pm


Od: Percival.debreu@gmail.com
Do: Shepard00@gmail.com

Piątek, 13:00

Hej,
Cieszę się, że w końcu będziemy mogli normalnie pogadać, a nie za pomocą maili. Już tylko tydzień. Przygotuj się mentalnie na podwójną dawkę  Percivala, zapewne przeżyjesz niejedne ataki serca.
Jakby co masz moją komórkę, pisz jak  będziesz na miejscu, albo byś czegoś potrzebował.  Czekam na Ciebie, Koalo!

Percy.


Ostatnio zmieniony przez Percy dnia Pią Mar 14, 2014 12:21 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Czw Mar 13, 2014 9:32 pm

Od: Shepard00@gmail.com
Do: Percival.debreu@gmail.com


Piątek, 17:31

Hej

Tylko bez ataków D: Wolałbym aby moje biedne serce pozwoliło mi przynajmniej dożyć do tej nieszczęsnej czterdziestki. Co to przylotu... Tak jak ci wczoraj wspominałem, jutro jedziemy jeszcze na drugi koniec miasta do rodziny. Coś w stylu rodzinnego spędu i tam też już zostaniemy z bagażami zapewne do wylotu. W razie czego, cały czas jesteśmy w kontakcie i... Do zobaczenia wkrótce!

Edric

[zt]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   

Powrót do góry Go down
 
Archiwum wiadomości Percy&Edric...
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» London Eye
» Podręcznik do Zaklęć Podstawowych
» O wszystkim i o niczym
» Archiwum w Shirotsume

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Odpisz mi, Stefan! :: ∎ Historie-
Skocz do: