IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Archiwum wiadomości Percy&Edric...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Pon Lut 17, 2014 10:41 pm

Po tygodniu świetnie spędzonego wspólnie czasu, musiał minąć jeszcze kolejny jeden nim Edric miał wreszcie możliwość wysłać do Percivala pierwszego maila. Stresował się niemiłosiernie, ponieważ coś podobnego robił pierwszy raz w życiu. Nigdy wcześniej nie miał potrzeby, ani nawet okazji wymienić się adresem z kimkolwiek. Nie można go zatem winić, że aż palce głupio ślizgały mu się po klawiaturze.




Wt.

20:08


Hej.
Um, nie jestem pewny czy dobrze zapisałem Twój e-mail... Jeśli to pomyłka, to proszę zignorować tę wiadomość.
W każdym razie, z tej strony Edric. Edrick Shepard. Poznaliśmy się w zeszłym tygodniu na plaży. Przepraszam jeśli zawracam Ci głowę. Haha, to pierwszy raz kiedy pisze do kogoś maila. Kłopotliwa sprawa. Chciałem tylko powiedzieć, że świetnie się bawiłem i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś odwiedzisz plaże Sidney.
Co by tu jeszcze... Byłem pod dużym wrażeniem, kiedy udało Ci się nie spanikować w tamtym momencie, gdy podpłynął do nas rekin. Turyści zazwyczaj nie są aż tak opanowani.

Pozdrawiam,
Edric.


Ostatnio zmieniony przez Edric dnia Wto Lut 18, 2014 6:23 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Pon Lut 17, 2014 11:06 pm

Od: Percival.debreu@gmail.com
Do: Shepard00@gmail.com
                     
Sobota, 21:56

Hej,
Pamiętam Cię Edric, nie mam pamięci jak złota rybka. ;p No, długo Ci zajęło pisanie meila do  mnie! Nie sądziłem, że odważysz się, no ale proszę. Sorry, że dopiero teraz odpisuję, ale wszystko poszło w łeb, ojciec odciął mi Internet za imprezowanie i nie miałem dostępu do komputera. Plaże Sidney zamierzam odwiedzić, być tego pewien! Kocham Australię.
Co do rekina, prawie na zawał zszedłem, jak go zobaczyłem, ale wiesz… trzeba było zachować zimną krew. Ty też dobrze sobie radziłeś, ale to już wiesz, mówiłem Ci to. Co tam u Ciebie? Jakie są fale? Dobre?

Percy.


Ostatnio zmieniony przez Percy dnia Wto Lut 18, 2014 1:49 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Wto Lut 18, 2014 12:14 am

Niedziela, 17:30

Wybacz, wybacz. Przyjechali w odwiedziny również i inni członkowie mojej rodziny, a jest ich więcej niż sporo. Skończyło się na tym, że robiłem za niańkę i musiałem spędzać całe mnóstwo czasu z młodszym kuzynostwem. Nie odstępowali mnie na krok, zatem cały poprzedni tydzień ledwie doczołgiwałem się przed 22:00 do łóżka. Szóstka dzieciaków potrafi wykończyć. Ah, przepraszam, za bardzo się rozpisałem. Czemu sądziłeś, że się nie odważę? I hej, nie mów mi nawet... Szlaban? Haha, myślałem, że takie rzeczy odeszły już w niepamięć.
Cieszę się słysząc, że Ci się tu podoba. Naprawdę! Jeśli będziesz zamierzał się wybrać, następnym razem daj koniecznie znać. Pokaże ci morskie groty. Są niesamowite i można tam przy zachowaniu odrobiny ostrożności dopłynąć choćby i na deskach.
Co do rekina, to prawda. Z tym, że dla mnie - żadna nowość, dlatego to nie aż takie wielkie dokonanie jak w twoim przypadku. Tak sądzę. Kiedyś jeden nawet zdołał mnie dziabnąć.
U mnie generalnie w porządku. Teraz przez ok tydzień będę pomagał wujowi w lecznicy dla koal, dlatego fale będą musiały poczekać, a wielka szkoda. Za trzy dni zapowiadają spore sztormy, co oznacza najlepsze fale zaraz w dzień po. Być może załapię się jednak przy odrobinie szczęścia. A co u ciebie? Rzecz jasna tak poza szlabanem?

Edric.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Wto Lut 18, 2014 2:06 pm

Od: Percival.debreu@gmail.com
Do: Shepard00@gmail.com
                     
                                                                                         
Niedziela, 20:01

Hej,
Niańczyłeś dzieciaki? Matko, że też masz do tego cierpliwość. Ja jedynie potrafię się zając odpowiednio Lili, bo tak… to jakaś masakra. No, ale mniejsza.  A myślałem, że się nie odważysz, bo wydawałeś się bardzo nieśmiałym. Przecież, jak  wypytywałem Cię na plaży o różne pierdoły, to zachowywałeś się tak jakbyś wstydził się.
Przyjadę, przyjadę – o ile ojciec mnie puści, ostatnio coraz gorzej się z nim dogaduje. Wiecznie kłócę, a ten na chama chce postawić na swoim. A matka… matka żyje swoim światem. No, ale!  Jak poczuję większy przypływ  gotówki na koncie, to pierwsze co zrobię to wykupię bilet do Australii. Nawet nie wiesz, ile bym dał, aby móc tam mieszkać. Zazdroszczę Ci.
O, koale też będziesz musiał mi pokazać, porobiłbym im fotki. Lili by się spodobały.
No poza szlabanem, to nic w sumie.  Uczę się, bo ojciec stoi mi nad głową i truje dupę, że już niebawem pójdę do  College i będę musiał wybrać kierunek.  Chce, abym szedł na aktorstwo. A ja nie chce. Wiesz zresztą, jaki jestem uparty. Nieraz się o tym przekonałeś, ha.  ; D W dodatku chrzani się z moją dziewczyną, już nawet jak byłem w Australii czepiała się o wszystko, a teraz… szkoda gadać. Mam dość słuchania tego ględzenia, ileż można. Faceci nie są tacy problematyczni.

Percy.




Kiedy wysłał maila, odchylił się na krześle zastanawiając się nad jego treścią. Przypomniał sobie, jak będąc w Sidney nieraz siedzieli na plaży wypatrując dobrych fal. Percival nieraz opowiadał Edricowi o swoim apodyktycznym ojcu, który prowadząc swoją dużą firmę zapomniał o rodzinie. Mówił, jak ciężko jest się mu z nim dogadać. Jednak nie tylko Percy czuł się w tym wszystkim źle. Kryzys dosięgał nawet matkę. Między rodzicami coraz częściej dochodziło do kłótni, a matka coraz częściej wychodziła z domu. Debreu nie wiedział, po co o tym wszystkim opowiadał całkiem obcemu dla siebie chłopakowi, z którym przecież mógł już nigdy więcej nie utrzymywać kontaktu. Spoglądając na tego maila, uśmiechnął się do siebie, że mimo takiej dużej odległości mają nadal ze sobą kontakt. Poczuł silną wieź z Edricem.  A wakacje w Sidney były jego najlepszymi wakacjami w całym życiu.


Ostatnio zmieniony przez Percy dnia Wto Lut 18, 2014 10:18 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Wto Lut 18, 2014 7:18 pm

Widząc drugiego już z kolei maila otrzymanego od tego samego adresata, Edric niemal podskoczył na łóżku, na którym akuratnio siedział z laptopem na kolanach. Ledwie skończył sprzątać klatki i wziąć po wszystkim prysznic! Nie spodziewał się otrzymać odpowiedzi jeszcze tego samego dnia.
Jeszcze nim kliknął w wiadomość aby zapoznać się z jej treścią, uśmiechnął się do siebie z lekką niezręcznością. Niby coś tak prostego, a jak wiele przyjemności mu sprawiało... Pewnie dlatego, że było kompletnie nowym doświadczeniem. Podobnie zresztą jak samo poznanie kogoś tak odmiennego od reszty większości jego znajomych.



Od: Shepard00@gmail.com
Do: Percival.debreu@gmail.com

Niedziela, 20:58

Hej.
Dla mnie to zupełnie normalne. Widzisz, w mojej rodzinie wielodzietność to tak naprawdę niemalże nawyk wynikający z bardzo starej tradycji. Moi rodzice są aktualnie jedynymi, którzy postanowili zatrzymać się na "zaledwie "dwójce: mnie i mojej siostrze. Dla reszty, jak najbardziej naturalnym jest mieć co najmniej powyżej trójki. Jestem najstarszy ze swojego pokolenia, więc to zawsze mnie przypadało zajmowanie się młodszymi podczas tych wszystkich, rodzinnych zjazdów. Nic strasznego, ale fakt, bywa męczące. Lili to Twoja siostra, prawda? Wspominałeś o niej. Też mam jedną. Wielka szkoda, że nie mogłem Ci jej przedstawić. W przeciwieństwie do reszty tych małych potworków w rodzinie, jest prawdziwym aniołem! Niestety, dopiero za trzy dni wraca razem z rodzicami do domu. Ah... Co do mojego zachowania... Przepraszam. Sądzę, że byłem odrobinę skołowany. Nie, to złe określenie. Raczej: kompletnie oszołomiony. Pierwszy raz ktoś obcy zadawał mi pytania ze zwykłej ciekawości. Byłeś, no sam rozumiesz, tak szczery i energiczny, że z początku wręcz mnie to przerażało. Przepraszam za to. Nie byłem zbyt pewny tego, jak powinienem się zachowywać.
Mówiłeś, że ojciec jest wiecznie zagonionym biznesmenem. Może spróbuj kiedyś po prostu zrobić mu kawy lub herbaty i dopiero zagadać? Czasami przy zapracowanych ludziach trzeba wyczekiwać odpowiedniego momentu. W każdym razie, gdybyś miał problemy, być może nie znamy się aż tak dobrze, ale nie będzie problemem gdybyś chciał się u nas zatrzymać na czas kolejnej wycieczki. Wuj i ciotka nie będą mieli nic przeciwko.
Wiesz, rodzice chyba już tak mają, że lubią naciskać na to lub tamto. Mam podobnie, aczkolwiek jestem już określony co do kierunku. Jak z Tobą? Jest coś, co chciałbyś robić po szkole? Aj, uparty. To właśnie TA - w dużej mierze - część twojej osobowości była powodem mojego ciągłego zmieszania, wiedziałeś? Dziewczyna, hm? To od niej dostawałeś w kółko smsy? Wyglądałeś na rozdrażnionego za każdym razem gdy przychodziły jeden za drugim. Ale poczekaj, um, nie jestem do końca pewien czy wiem co masz na myśli... „Faceci nie są tacy problematyczni. ”?

Edrick.


Przeczytał to co napisał raz, drugi, trzeci... Zbyt bezpośredni? Pisanie przychodziło mu jak zawsze o wiele łatwiej niż mówienie, ale być może nie powinien zachowywać się aż tak otwarcie nawet jeśli Pervcival robił tak wobec niego? Dobrze mu się z nim rozmawiało nawet wówczas, gdy sam nie odpowiadał na jego pytania aż tak obszernie. Mimo to, starał mu się nieco doradzać, nie będąc przy tym nazbyt natarczywym. Jego rodzice żyli w tym, co ludzie zwykli nazywać „wyścigiem szczurów”. Nie mogło być to łatwe. Raczej nie był w stanie wyobrazić sobie siebie w takiej sytuacji. To prawda, rodzice byli w rozjazdach swego czasu non stop. ale oni robili to dla nich. Swoich dzieci, przy czym starali się spędzać z nimi tyle czasu ile tylko mogli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Wto Lut 18, 2014 8:29 pm

Percival otwarł maila z rana w poniedziałek. Trochę posymulował niańce siostry, że fatalnie się czuje i specjalnie nie poszedł do szkoły. Kiedy starsza kobieta wyszła z pokoju od razu dorwał laptopa, biorąc go do łóżka. Odpalił pocztę. A widząc od kogo dostał wiadomość, uśmiechnął się szeroko. Czuł jakąś dziwną więź z tym chłopakiem. Edric różnił się od tych wszystkich jego znajomych tym, że nie zachowywał się jak skończony kretyn, z którym fajnie się wydurnia, ale już normalnie pogadać się nie da. Miał w sobie cechy, którym współczesnym nastolatkom brakowało, chociaż zdarzały się również i takie nad jakimi musiał by popracować – brak asertywności, na przykład.



Od: Shepard00@gmail.com
Do: Percival.debreu@gmail.com

Poniedziałek, 8:50


Hej,
U mnie niestety nie utrzymuje się kontaktów z rodziną, ale to już wiesz. Rodzina to największe przekleństwo, zwłaszcza moja. Dobrze razem wychodzi na zdjęciach, a tak – zamiast pomagać – prędzej Ci nóż wbije w plecy, abyś nie miał się lepiej od nich. Mój ojciec pourywał kontakty z najbliższymi, no dobra, czasem zadzwoni do nich się na urodziny, ale tak poza tym to nic, null. Kasa każdemu uderza do głowy, a że rodzinka Debreu ma kasy jak lodu, to myśli, że może wszystkimi pomiatać. Nie polubiłbyś ich, ja sam ledwo ich toleruje. Z ojcem nie da się normalnie pogadać – musi być zawsze tak jak on chce, albo wcale. Masz być takim, jakim on rząda. Jedynie Lili, nie jest jeszcze zepsuta. Tak, moja siostra. Ma osiem lat. Taki mały diabeł. Wiem, że chcesz mi doradzić, ale moja rodzina ssie, a ojciec jeszcze bardziej. Chrzanię to. Nawet nie pamięta o moich urodzinach, a ja mu mam herbaty robić? Niedoczekanie!
Ej, daj spokój! Skołowany! A tam, dobra mniejsza. Wiem, że czasem przerażam, ale da się przywyknąć… chyba. Dawałeś radę mimo tego skołowania, więc chyba zbyt wielkiego idioty z siebie nie zrobiłem, albo dobrze grasz! ; D Ohoho, czyżby pan Edric namawiał mnie, że gdy poczuje ogień przy tyłku mogę polecieć na drugi koniec świata i zjawić się u niego? No nieźle! A tak na poważnie, to dzięki. Kiedy będzie możliwość, chętnie zatrzymałbym się u Twojego wujostwa. To Ci sami, o których mi opowiadałeś?
Co będę robić po szkole? Zrobię wszystkim wbrew – matce i ojcu. Pójdę na to co ja chcę, czyli geografię. A Ty? Co chcesz robić?
Taa, ta sama, która doprowadzała mnie do szału. Wiesz, mam szesnaście lat i no… kurde, trudno mi o tym pisać. No dobra, powiem Ci. Będziesz pierwszym, któremu to powiem. Zdecydowanie jestem zbyt bezpośredni. No więc, ona chce uprawiać ze mną seks, a ja … kompletnie nie czuje do niej tego pociągu, tej fizyczności, o której się trąbi na lewo i prawo. Najgorsze jest to, że chyba podobają mi się faceci. Między mną, a nią jest coraz gorzej. Nie wiem, jak długo to pociągnie. Uff, mam nadzieję, że to Cie jeszcze bardziej nie przeraziło. No, ale! Sam pytałeś, to powiedziałem. Pewnie Ty nie masz takich głupich sytuacji, nie?

Percy.


Lubił rozmowy z Edricem, dawały mu jakieś nadzieje, że nie jest z nim tak źle, że są jednak ludzie, którzy go akceptują mimo iż sami mają kompletnie inny charakter. Lubił w nim tą całą postawę, jaką ze sobą niósł. Wysłał swojego e-maila, nawet nie zastanawiając się nad konsekwencjami swojej szczerości. W końcu, nie każdy mógł akceptować, że jego znajomy zmaga się odkrywaniem własnej orientacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Wto Lut 18, 2014 11:47 pm

Kolejnego dnia, Edric mógł odczytać maila i odpisać na niego dopiero podczas długiej przerwy, spędzonej z racji tego w szkolnej kafejce. Udało mu się dzięki temu uniknąć wątpliwej przyjemności znoszenia świecenia do niego oczyma, kiedy niektórzy "ogarnięci" połapią się, że następną lekcją jest matematyka, z której to mieli całkiem pokaźny zestaw zadać do wykonania na ten dzień.
Wczytując się w treść, początkowo posmutniał. Nie chciałby być na miejscu Percivala... Gdyby jednak już był... Nie. Nawet nie umiał sobie wyobrazić jakby się czuł w podobnej sytuacji. Zwłaszcza, że sam miał naprawdę dobre relacje z własną rodziną i nigdy nie zaznał żadnego braku czy niedociągnięcia w relacjach z nią. Z czasem zmartwienie przemieniło się już w złość. Mając okazje, chętnie wygarnąłby nie tylko jego ojcu ale również i matce. Jeśli nie on, to przynajmniej ona powinna być dla niego oparciem, czyż nie? Nie rozumiał. Kompletnie nie potrafił zrozumieć takiego rodzaju postępowania. Hmm, rzadko zdarzało mu się złościć o kogokolwiek innego niż siostrę. Ciekawe uczucie. I całkiem przyjemne.
Zabawne. Niby zupełnie przypadkowa znajomość z przypadkowo napotkanym równolatkiem... A jednak w tak krótkim czasie ewoluowała na coś o wiele bardziej ważnego. Ciężko było mu to wszystko jeszcze określić, ale ulga oraz moment radości następujący za każdym razem kiedy widział nową wiadomość od tego jednego, konkretnego adresata, zdawał się rosnąć wprost proporcjonalnie do czasu kolejnej wymiany zdań między nimi. To co najbardziej mu się spodobało w Percym podczas ich pierwszych spotkań w jego rodzinnym mieście to to, że od razu rozpoznał w nim całkiem szczerego intencjami człowieka. Nie usiłował robić niczego na siłę i nie próbował oszukiwać. Zupełnie inne podejście niż to, którego dotychczas zaznał w większości sytuacji ot życia szkolnego.  
Kontynuując i popijając przy tym herbatę z termosu, o mało co nie popluł za to monitora przy ostatniej części wiadomości... Poczerwieniał w dosłownie ułamku sekundy. Aż kilka osób przy sąsiednich biurkach obejrzało się na niego. ...A więc nawet w takich kwestiach umiał pozostawać otwarty, huh...?



Od: Shepard00@gmail.com
Do: Percival.debreu@gmail.com
Poniedziałek, 12:21

Hej.

Musze przyznać, że ciężko mi to wszystko pojąć... Za każdym razem kiedy opowiadałeś o ojcu, z początku sądziłem, że może jednak przesadzasz, bo jak już nawet nie tyle już rodzic, ale po prostu człowiek postępuje się w taki sposób? Nie rozumiem tego. Kompletny kretynizm. Być może to zabrzmi trochę żałośnie... Czuję się strasznie głupio ubierając to w podobne słowa, ale prawda jest taka, że pieniądze, jakkolwiek wiele by ich nie miał, nie dadzą mu na starość takiego oparcia jakie jest człowiekowi potrzebne od najbliższych. Podziwiam cię. Ja nie potrafiłbym żyć na podobnym ludzie będąc Tobą. Jesteś silny. Haha... To chyba zabrzmiało trochę patetycznie, ale tak właśnie myślę. Koniecznie dbaj o siostrę. Inaczej, atmosfera może na nią bardzo źle wpłynąć. Wybacz za tę herbatę... Naprawdę sądziłem, że wystarczy zmiana podejścia.
Nie! Nie! Nie! Niee!!! To w ogóle nie tak! Nie to miałem na myśli! D': Nie umiałem się rozluźnić, ponieważ była to dla mnie całkiem nowa sytuacja! Chodzę do prywatnej szkoły, gdzie większość dzieciaków to rozkapryszone „księżniczki i królewicze”. Mają tam co prawda wysoki poziom, ale ludziom dookoła zależy już od samego początku w głównej mierze na jednym. Trzeba się bardzo pilnować, bo ciężko nie zostać wykorzystanym lub oszukanym. Są mili dla tych, dla których muszą by osiągnąć własne korzyści, ale praktycznie każdy patrzy tylko na siebie. Byłeś ich zupełnym przeciwieństwem. Dlatego nie bardzo umiałem się do tego przystosować.
Huh? Czy to takie dziwne, że to proponuję? Byłoby mi z pewnością bardzo miło móc cię gościć. Tak, to oni~ Mam nadzieje, że cię nie zanudzałem kiedy o nich opowiadałem. Razem z siostrą mieszkamy na co dzień z wujem, ciotką i ich dziećmi, podczas gdy rodzice siedzą w Anglii. Zdaje się, że w najbliższej przyszłości czeka nas tam przeprowadzka, ale to nadal nie jest pewna rzecz.
Jesteś więc ścisłowcem, co? Postaraj się tylko za bardzo nie zachodzić wcześniej rodzicom za skórę, żebyś przynajmniej miał ten nieszczęsny dostęp do internetu. Osobiście zamierzam pójść w kierunku języka i kontynuować to na studiach, aby otrzymać kwalifikację na redaktora. Kocham książki. To może niewystarczające aby zostać prawdziwie dobrym redaktorem, o ile w ogóle będę miał ku temu zadatki, ale chciałbym przynajmniej móc spróbować.
.///. Jest w tym całkiem poważna, tak...? Umm. Sam nie jestem zbyt dobry w te klocki, ale jeśli uważasz, że jesteście na tyle długo razem by podobne... No wiesz... Uczucia już zaiskrzyły w tym kierunku, to może po prostu nie jest to dziewczyna dla Ciebie? Co prawda nie znam jej, więc pewnie nie powinienem się wypowiadać, ale najważniejsze to być szczerym ze sobą, prawda? No i... To chyba nie takie bardzo nienormalne w naszym wieku, żeby po głowie chodziło czasami zainteresowanie również i własną płcią?

Edric.

Wylogowując się, ściągnął usta z zażenowaniem. Z nikim nie rozmawiał o takich sprawach równie szczerze i otwarcie. Pewnie i tak robił to tylko dlatego, że to właśnie Percy i nie musi wypowiadać się w podobnych tematach na głos. Wtedy miałby nieco większe problemy. Nie krepował się jednak aż tak, jak przy innych. Zauważył to jeszcze kiedy spędzali czas razem na plaży, dzień w dzień. Podobało mu się jego podejście, bezapelacyjna bezpośredniość i luźny sposób w jaki do wszystkiego podchodził. Chyba mu tego nawet zazdrościł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Sro Lut 19, 2014 4:28 pm

Maila odebrał po szkole, kiedy poszedł do knajpki zjeść jakiś obiad, wiedząc, że w domu zapewne na niego nic nie czeka. Zamówił dla siebie frytki i jakiegoś kotleta – chyba jedyne nie tak ciężki żarcie, jak pozostałe w menu. Pił colę, przeglądając właśnie skrzynkę odbiorczą z uśmiechem na ustach, którą dostał od znajomego Australijczyka. Z czasem mu nadał nawet pseudonim Koala – aby tak Australijsko brzmiało. Myśląc nad tym, wzrokiem przesunął po tekście, szczerząc się raz po raz do siebie i wkładając do ust pojedyncze frytki. Ludzie gapili się na niego, jednak kompletnie się tym nie przejmował. Miał ich w nosie. Odłożył na chwilę telefon, myśląc nad treścią swojej odpowiedzi. Kiedy nagle przypomniało mu się, jak siedząc w restauracji w Sidney, Percy co rusz wrzucał do ust frytki, a tamtejsi przyglądali się im z niemałym zdziwieniem – podobnie jak teraz, ludzie jednak wszędzie byli tacy sami. Spojrzał na puste miejsce przed sobą, po czym wsparł głowę na dłoni i zaczął odpisywać.



Od: Percival.debreu@gmail.com
Do: Shepard00@gmail.com

Poniedziałek, 14:25

Hej,
Nie no daj spokój, przecież nie wiedziałeś, jakim kretynem jest mój ojciec ;DD A jest strasznym. Taki zarozumiały bufon. Wiesz, ja nie mówię, że jestem święty, ale kiedy widzę, jak ma on wszystkich w dupie to… coś mnie bierze. Lili tyle razy zapraszała go na przedstawienia, a on się na żadnym nie pojawił. Mama jest spoko, jakoś się z nią dogaduje, ale ona ma swój świat i swoje kredki – artystka i wykładowca na uczelni. Silny? Nie, po prostu upierdliwy. Gdy opowiadałeś mi, jakie masz dobre relacje z wujostwem, a nawet z rodzicami, którzy mimo iż są w Anglii chcą Wam poświęcać czas – zazdrościłem Ci. No, ale nie można mieć wszystkiego. Ale ja, jak na razie mam wszystko. ; ) Mam gdzie spać, co jeść, siostrę i teraz Ciebie.
Haha, Edric! Jesteś niesamowity! Nie panikuj! Żartowałem! Wiem przecież, że nie to miałeś na myśli. Więc na luzie. Ja również chodzę do prywatnej szko… ej czekaj, Twoimi rodzice są w Anglii? To dziwnie się składa, ale ja mieszkam w Anglii. Nie wiem, czy Ci o tym wspominałem, bo nie jestem rodowitym Anglikiem, urodziłem się we Francji, kiedy ojciec wraz z matką byli tam z wizytą – na pogrzebie, tak dokładnie. Ale zbieg okoliczności! Dopiero teraz siedząc i pisząc, zorientowałem się, że tu są Twoi rodzice. Fajnie by było, jakbyś się przeniósł. Nie musielibyśmy pisać już maili. ; P Dręczyłbym Cię na żywo, ha!
Czy ja wiem, czy jestem ścisłowcem, taki ze mnie ścisłowiec, jak koziego tyłka trąbka, ale humanista nie lepszy. Jestem tam, gdzieś pośrodku – elastyczny, można rzecz. A co!
Język? Fajnie. Jeśli to coś co Cię interesuje, pewnie, idź w tym kierunku. Założę się, że byłbyś świetnym redaktorem, tylko brakuje Ci wiary w siebie. Ciężki z Ciebie przypadek, Edric – ciągle mówiłem, że musisz pozytywniej myśleć. Ale spokojnie, doktor Percy wyleczy Cię jego głupotą!
Edric… czy Ty się wstydzisz?! Naprawdę?! No weź! To ja powinienem tu leżeć pod stołem ze wstydu, że ze mnie taki ukryty zbok! A co do April, no chodzimy ze sobą już rok. Nie czuje, że chce z nią uprawiać seks, w tym sęk. Jest miła i ładna, ale… no właśnie, zawsze jest to gdzieś „ale”. Nie wiem co z tym zrobię fantem. No niby to nic takiego, bo ludzie czasem eksperymentują… w ogóle, Ty masz kogoś? No przyznaj się, bo jak byłem w Sidney nie widziałem byś się z kimś spotykał. Spowiadaj się!


Percy.

P.s Tak, wiem, że jestem ciekawski i nie powinienem wtryniać nosa w nieswoje sprawy, ale… to tylko ja. <3



Parsknął rozbawiony, widząc ostatnie pytanie i doskonale zdając sobie sprawę faktu, że Edric najpewniej zapadnie się pod ziemię, kiedy odczyta wiadomość otoczony obcymi osobami, które będą się kręcić koło niego. Zastanawiał się, co mu odpisze. Aż nie mógł się doczekać. Wyszedł z knajpki, płacąc za swój obiad i zmierzając przed siebie, prosto do domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Czw Lut 20, 2014 4:32 pm

Od: Shepard00@gmail.com
Do: Percival.debreu@gmail.com
Poniedziałek, 21:16


Do domu wrócił stosunkowo późno jak na siebie, czego ciotka nie omieszkała mu wypomnieć na wejściu.
Zaraz po szkole, poszedł do jednej w większych bibliotek w mieście, w celu zebrania materiałów do zadanego ich klasie wypracowania. Traf chciał, aby już na miejscu w jego ręce trafiła jedna z książek, której poszukiwał od jakiegoś czasu. Zaaferowanemu nie udało się powstrzymać od zerknięcia na pierwszy rozdział. Ani na pierwszy, ani na drugi, ani nawet trzeci. Zanim się zorientował, było już dobrze po 17:00, a droga na obrzeża miasta gdzie mieszał, zajmowała dodatkowo ponad godzinę. Dopiero po obiadokolacji, prysznicu i odrobieniu lekcji własnych oraz pomocy przy lekcjach licznego kuzynostwa, był wreszcie w stanie spokojnie usiąść do komputera. Czuł się mile zaskoczony, choć również odrobinę zażenowany kiedy odczytywał otrzymaną wiadomość. Skrzynka e-mailowa była teraz chyba pierwszą rzeczą jaką sprawdzał zaraz po każdorazowym załadowaniu się systemu operacyjnego. I tak dochodził do samego końca kiedy-... Gwałtownie zakrztusił się popijaną przy okazji wodą, o mało też nie wypuszczając szklanki z ręki. Percy z pewnością się nie mylił, że Edric będzie chciał zapaść się pod ziemię zaraz po odczytaniu TEGO pytania. Co prawda nie otaczali go obcy ludzie, aczkolwiek wcale nie oznaczało to, że czuł się lepiej. Zaintrygowana jego zachowaniem czwórka rodzeństwa, dotychczas bawiąca się całkiem grzecznie na podłodze, teraz od razu zwróciła na niego pełne ciekawości ślepka. Margaret jako pierwsza popełzła pod jego krzesło na czworaka, zanim skoczyła na równe nogi i spróbowała przewiesić mu się przez ramię. „Braciszek pisze do dziewczyny?! Na pewno tak! Na pewno! Cały jesteś czerwony! Pokaż miiiii!” - wydobyło z siebie pełen ekscytacji pisk, który dodatkowo pobudził do działa pozostałych. Przerażony zaistniałą sytuacją oraz kompletnie zawstydzony Edric, błyskawicznie zamknął klapę laptopa, wylawirował jakoś spomiędzy otaczającej go już powoli gromadki i puścił się biegiem. Sporo czasu zajęło mu zgubienie pogoni. Zaszył się w cieniu na werandzie, dysząc już lekko i wysłuchując jak ciotka opieprza dzieciaki z pełnią mocy, za rozrabianie o tej porze.


Hej.

Hahaha. Ty to naprawdę potrafisz mówić niezręczne rzeczy... Czuję się w takim razie mile wyróżniony i... Może to głupie pytanie z mojej strony, ale chcę mieć pewność... Mam to traktować jako deklarację przyjaźni?
Swoją drogą, zamierzasz więc pewnie zainwestować w akademik? Dla Ciebie byłoby to pewnie najlepsze wyjście z przykrej sytuacji. Gdybyś miał z tym lub czymkolwiek innym jakieś problemy, pomogę na ile będę w stanie! Chociaż pewnie niewiele mogę zrobić na odległość.
Bardzo śmieszne =3= Boki zrywać! Hej, zaraz... Ty tak na poważnie? Faktycznie mieszkasz w Anglii??? Gdzie dokładnie? Na pewno o tym nie mówiłeś. Zapamiętałbym coś tak ważnego! Byłoby świetnie gdybyśmy nie mieszkali zbyt daleko od siebie, a nawet jeśli, to i tak od razu zrobiło mi się jakoś raźniej i lżej. Uff. Mimo to... Nadal nie umiem przywyknąć do tej myśli. Zupełnie inna część świata, inny kontynent, klimat i tradycje.  
Tak czy siak, na pewno osiągniesz swój cel. Nie znamy się może i zbyt długo, ale bardzo łatwo przychodzi mi nie tylko ocenianie dobrych książek. Jesteś tym typem osoby, która łatwo nie poddaje się presji i twardo prze do przodu. Dlatego jestem przekonany, że cokolwiek postanowisz – i tak się uda. Ze mną jest nieco inaczej, jak już sam zauważyłeś. Ojciec jest dziennikarzem, dlatego od dziecka siedziałem w artykułach, które pisał. Aczkolwiek nawet jeśli czuję, że wiem co chcę robić, co jeśli moje umiejętności okażą się niższe niż sądzę? Nie chciałbym zawieść autora. Niezależnie od tego czy mowa jedynie o autorze nędznego artykuliku na ostatnią stronę gazety, czy prawdziwie cenionym powieściopisarzu. Nie umiałbym sobie wybaczyć gdyby coś dobrze napisane, a zwyczajnie źle przeze mnie przeredagowane, straciło z tego powodu na znaczeniu i opinii. Wydaje się to głupie, ale nic na to nie poradzę. To nie tak, że jestem pesymistą, choć faktycznie ciężki ze mnie w pewien sposób przypadek. Zwyczajnie nie radzę sobie z sytuacjami, w których nie wywiązałem się w pełni ze swoich obowiązków i w których brakuje mi pomysłu na to co zrobić aby było lepiej. Jeśli jesteś w stanie mi w tym pomóc, mój drogi "Doktorku”, to już od razu rzucam się pod Twoją pieczę!
. . .
T-To po prostu... Nigdy nawet nie miałem czasu, możliwości ani potrzeby zastanawiać się, czy rozmawiać z kimkolwiek o takich rzeczach. Tylko tyle! I nie. Nie mam nikogo... Przez te Twoje pytania musiałem ewakuować się z domu. Moja reakcja była na tyle widać „ciekawa”, że cała dzieciarnia rzuciła się aby zobaczyć co było jej powodem. Weź teraz za to jakoś odpowiedzialność! Dopóki nie pójdą spać, chyba nie będę mógł ruszyć się z werandy. Khm. Wracając do April (ładne imię, tak swoją drogą), może problem leży bardziej w waszych relacjach? No wiesz, dziewczyna „miła i ładna”, ale jak to jest na co dzień? Dobrze się dogadywaliście przez ten rok? Przepraszam jeśli to zbyt osobiste. Nie musisz mi tego mówić.

Odetchnął cicho i na chwilę zamknął klapę komputera, odchylając głowę i opierając ją o ścianę budynku. Rany... Naprawdę nie umiał rozmawiać o tych sprawach... Najgorsze jest to, że doskonale wiedział dlaczego. To napomknięcie o zainteresowaniem mężczyznami dało mu trochę do myślenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Czw Lut 20, 2014 6:13 pm

Od: Percival.debreu@gmail.com
Do: Shepard00@gmail.com

Wtorek, 00:02


Hej,
Uznam to za komplement! ; D Tak, możesz to wziąć za deklarację przyjaźni, a potem połączą nas więzy krwi, jak każe Ci przeciąć rękę w imię braterstwa. No wiesz, braci krwi… czy coś w ten deseń. Już to widzę, pewnie prędzej byś się na mnie wydarł, że oszalałem niż to zrobił. Może nawet i lepiej. W końcu robię tyle głupich rzeczy na raz, że ktoś musi mnie pilnować bym nie wpakował się do więzienia. ; > Ciężki Twój żywot, chłopcze. Lepiej nie ofiaruj swojej wszelkiej pomocy, bo jeszcze z niej korzystam i wtedy dopiero zaczniesz żałować. ; P Nie no, żartuję. Wiesz, że jestem skończonym idiotą, który sobie musi trochę jaja porobić.
No na poważnie, aż trochę głupio mi teraz, że Ci nie wspominałem. Chociaż nie sądziłem, że to takie ważne. Anglia nie jest taka zła. Pełno tutaj przejezdnych, emigrantów oraz pomieszanych narodowości. A tak poza tym to… nudna jest – jak dla mnie oczywiście. Zakochałem się w jednym państwie, gdzie chyba będę chciał umrzeć . <3 Tak, Twoja Australia zdobyła moja serce.
A mieszkam w Londynie. A co? Twoi rodzice, gdzieś są w pobliżu?
Mówię Ci, że dasz radę. Jesteś bystry, inteligentny i potrafisz być obiektywny. Poza tym masz oko do oceniania, mnie rozgryzłeś w zaledwie kilka dni! Powinieneś mieć więcej wiary w siebie, tak jak ją masz na desce. Tam nie odczuwasz strachu, czy niepewności – podchodź do życia podobnie. Myśl – co ma być, to będzie. Daj sobie więcej szansy, a naprawdę zobaczysz, że oceniałeś się zbyt krytycznie. No, pewnie, że pomogę, od czego mnie masz.
Nie biorę odpowiedzialności za to, że tak energicznie reagujesz! Nie zwalisz tego na mnie, co to, to nie! Bezczelny, pff. Patrzcie go. A wracając, to nigdy nie miałeś żadnej dziewczyny? Nie całowałeś się, ani nic z tych rzeczy? A tam dobra, nie gadajmy o April – baby są dziwne. Nie ma, co o niej w szczegółach opowiadać. A, jeśli byśmy się jakimś cudem jeszcze spotkali, wiedz, że będziesz mieć przerąbane. Pójdziemy na jakieś piwo, czy imprezę. Mhm, przyjaźń ze mną to sport ekstremalny. Lubisz adrenalinę, nie? ; >
A tak teraz z innej beczki, pamiętasz ostatnie dni w Sidney? Jak leżeliśmy na plaży cali mokrzy, gapiąc się w ciemne niebo, gdzie było już grubo po dwudziestej trzeciej? Martwiłeś się, że wujostwo się będzie denerwować, a potem nagle o tym zapomniałeś i opowiadałeś mi, jak wuj uczył Cię łowić ryby, albo wiązać sznurówki, gdy byłeś dzieckiem. Fajnie wtedy było. Lubię czasem do tego wracać.

Percy.



Wysłał mu wiadomość, leżąc w łóżku, zastanawiając się skąd nagle wzięło mu się na wszelkie ckliwe wspomnienia. Czyżby późna pora, pobudzała do życia jego ulubione fragmenty tamtego wyjazdu? Być może. Zamknął laptopa, odkładając go na ziemię, by zakrywając się kołdrą po prostu zasnąć. W końcu ktoś musiał wstać do szkoły, a kolejny numer z symulowaniem nie przejdzie w tym tygodniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Czw Lut 20, 2014 8:28 pm

Od: Shepard00@gmail.com
Do: Percival.debreu@gmail.com
Wtorek, 3:10

Przetarł zaspane oczy, ale zanim wyłączył komputer, jakoś tak przyszło mu jeszcze do głowy sprawdzić skrzynkę pocztową.

Hej.

Znowu się nie wyśpię. Jestem tego świadom za każdym razem, a jednak głupio odwalam w jedną noc coś, na co mam czas do końca tygodnia. W przyszłości na bank grozi mi pracoholizm.
Percy... Czy kiedykolwiek podniosłem przy tobie głos? Jetem w tym równie kiepski, co w odmawianiu komuś pomocy. Nawet wtedy, kiedy wiem, że dana osoba jedynie to wykorzystuje i świetnie dałaby sobie radę beze mnie. Pewnie mam to po ojcu. Tak czy inaczej... Zabrzmi to pewnie dziwnie, ale to wcale nie taki zły pomysł. Mam na myśli... Brzmi ciekawie. Zupełnie jak w książkach czy filmach przygodowych! :'D A-Ale chyba za bardzo mnie poniosło. Tak czy siak, nie mam nic przeciwko braterstwu. I przestań już mówić o sobie, jakbyś faktycznie miał zaniżony lub upośledzony poziom inteligencji, bo o to naprawdę mógłbym się jeszcze unieść!
Haha, tylko nie przyjeżdżaj mi po to aby tu umrzeć, bo będziesz spał na wycieraczce, jasne? Wiesz, kiedy tak o tym mówisz, to aż czuję się w obowiązku samemu lepiej poznać Twój własny kraj. To prawda, że ciągle u was mży albo zachodzi mgłą? Moi rodzice zazwyczaj nazmiennie jeżdżą od Londynu do Liverpoolu, po Sheffield i Leeds o ile dobrze pamiętam. Ciągle w delegacjach. Próbują rozkręcić interes jak tylko mogą. Jak na razie nie chcą powiedzieć gdzie konkretnie zamieszkamy. Teraz pewnie są razem z Mią w tym ostatnim. Jutro jednak wracają do Sidney, więc bardzo możliwe, że nie będę mieć zbyt wielkiej okazji aby tego pierwszego dnia odpisać. Z góry przepraszam.
No już przestań! D”: Bo aż mi niezręcznie. Przesadzasz. Gdyby życie było tak łatwe jak surfowanie, pewnie o nic bym się nie martwił. Szczerze powiedziawszy, czuję się lepiej nurkując z rekinami niż choćby w towarzystwie własnej klasy. Głupie, nie sądzisz?
I normalnie nie reaguję aż tak przesadnie energicznie! Za bardzo mnie zaskoczyłeś. Uhh, nie... Nie miałem. Wydaje mi się, że nie jestem w tym wszystkim najlepszy.

Zaciął się na moment, zaciskając usta w cienką linię. Wahał się. Nie sądził żeby chłopak go wyśmiał, ale mimo to, sam nie czuł się zbyt komfortowo choćby wspominając incydent.

Raz jednak zostałem pocałowany... Tyle tylko, że nie przez dziewczynę, więc choćbym chciał, nieszczególnie dużo mogę o nich powiedzieć poza tym, że jak się uprą, potrafią być koszmarnie namolne.
Jeśli to sport ekstremalny nazywany twoim imieniem, myślę, że nie mam nic przeciwko. Pierwszy raz w życiu inny rodzaj adrenaliny niż woda i dzikie zwierzęta. Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że jeśli nie dam rady tego udźwignąć, będziesz musiał częściej podawać mi pomocną dłoń?
O doprawdy... Jeszcze pytasz czy pamiętam? Nie masz pojęcia jak oberwałem po uszach kiedy wróciłem do domu. Następnego dnia musiałem wstać o godzinie 6:00, sprzątać samemu całą lecznice i skosić trawnik dookoła domu. Nie chcesz wiedzieć ile to hektarów... Ale warto było, to mogę powiedzieć na pewno! Chociaż nadal uważam, że wygadywałem wtedy straszne głupoty. Czasami tak mam kiedy już rzeczywiście się rozgadałem. Leżeliśmy tak do czasu przypływu, gdy pierwsza fala nagle nas zaskoczyła i całych od nowa zmoczyła. Było zabawnie.

Edric.

Zastanawiał się, czy udało mu się wystarczająco ukryć skrępowanie po wspomnieniu o ferelnym pocałunku... Miał nadzieję, że tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Czw Lut 20, 2014 11:29 pm

Od: Percival.debreu@gmail.com
Do: Shepard00@gmail.com

Środa, 7:10

Hej,
Dopiero co wstałem, a latam w gaciach po domu, wiedząc już, że spóźnię się do szkoły. Dobrze, że mnie chociaż podwiozą, bo pewnie za Chiny Ludowe tam bym nie dotarł na czas. Czytam tak przelotem Twojego maila, mam nadzieję, że logicznie zdania poskładam.
I nie uważam się za idiotę, no bez przesady, ale jak nie zauważyłeś jeszcze, to potrafię się siebie śmiać, więc Edric, spokojnie. ; > Serio, braterstwo krwi? No, no. Nie spodziewałem się tego po Tobie. Wiesz, ludzie pierwsze by co pomyśleli: a na pewno nie jesteś na nic chory?! – A Ty, tak bez niczego. No Edric, moje szaleństwo Ci się udziela.

Parsknął pod nosem, widząc swoją odpowiedź. Już wyobrażał sobie, jaką minę będzie mieć Edrica, jak to zobaczy. Ach, szkoda, że tak daleko od siebie mieszkają. Naprawdę go lubił.

Oo, to mówisz, że kursują koło Londynu, no proszę, proszę. Może za jakiś czas okaże się, że przyjedziesz do nich w odwiedziny, a wtedy musisz mi koniecznie dać znać. Oprowadzę Cię po okolicy. Londyn dla przejezdnych wydaje się fascynującym miejscem, jednak jest naprawdę zwykły – jak ktoś tu tyle mieszka. A odpisywać masz mi wtedy, kiedy masz czas. Nie masz obowiązku wyczekiwać mojego maila, oczywiście wiem, że to robisz, no ale wiesz… ; DD (Wiem, okropny jestem <3)
I nic nie przesadzam doskonale wiesz, że mówię to co myślę i nigdy w tym nic nieprawdziwego. Przecież sam widziałeś, jaki potrafię być szczery do bólu. Jak wtedy, gdy tamte dziewczyny podeszły do nas i chciały byśmy im posmarowali plecy. Niby wszystko ok, ale robiły z siebie niewiadomo co, to powiedziałem im przecież, że z takim wyglądem mogłyby straszyć, jako potwór z Loch Ness. Ich miny bezcenne. Chociaż czasem faktycznie, kompletnie nie potrafię zachować taktu. Gadam co mi ślina na język przyniesie nie myśląc nad konsekwencjami. Chociaż od Ciebie skarg i zażaleń nie otrzymałem.
Ale wracając do surfowania – bo zawsze odbiegam od tematów – to traktuj życie, jak surfing. Wyobraź sobie, że Ci wszyscy uczniowie z Twojej klasy to rekiny. Oddaj się temu, co masz do zrobienia – rób, staw czoło. Rekinów się nie boisz, a jakiś tępych dzid? Chrzanić ich! Mówię Ci, zastosuj to, albo chociaż w części, może tak łatwiej będzie Ci stawić czoła tym idiotom.
Oberwałeś? Ano tak, wspominałeś coś, ale chyba zaraz Ci przeszło, bo dobre fale były. W ogóle, jeśli sądzisz, że mojej uwadze miał umknąć fakt , że się całowałeś to się grubo myślisz. A teraz żądam z kim, gdzie, jak. O tak, szczegóły! I nie ma, że boli, i nie chce słuchać żadnych wykrętów, Edricu.

Percy.

Zamknął laptopa, słysząc z dołu krzyk matki, wydarł się tylko coś w stylu: no już idę! – po czym wybiegł z pokoju. Miał nadzieję, że na przerwie będzie mieć chwilę by sprawdzić pocztę. Musiał przyznać, że wiadomości od Edrica poprawiały mu humor na tyle, że dzień w szkole, nagle stawał się znośny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Pią Lut 21, 2014 6:19 pm

Wrócił do domu zziajany, cały usmolony i pogryziony przy okazji. Spięte do granic możliwości mięśnie, krzyczały do niego z bólu i rozpaczy, mając już serdecznie dość jakichkolwiek wysiłków z ich strony. Domagały się odpoczynku chyba tak samo mocno jak mózg.
Jakimś cudem dodreptał do łazienki by wziąć dłuugą, porządną kąpiel. Od razu poczuł się lepiej. Przed padnięciem plackiem na łóżko, co zapewne skończyłoby się momentalnym odpłynięciem do krainy snów, zebrał się jeszcze tylko na tyle, by móc wreszcie odpisać Anglikowi, od którego mail zalegał już trzeci dzień. Czuł się źle z tego powodu, ale nic nie był w stanie na to poradzić.


Od: Shepard00@gmail.com
Do: Percival.debreu@gmail.com
Piątek, 16:20

Hej.

Na początek, chciałbym Cię bardzo przeprosić za tą zwłokę, jak i brak choćby najmniejszego słowa wyjaśnień. Nie jestem pewien czy krzyczeli o tym równie głośno co w naszych wiadomościach, ale w środę po południu, na obszarach położonych na północny-zachód od Sidney wybuchł ogromny pożar. To tereny Nowej Południowej Walii. Ze względu na to, że przez prawie dwa dni przemieszczał się regularnie w naszą stronę, zagrażając też po drodze Parkowi Narodowemu Wollemi, zamierzano wprowadzić stan wyjątkowy, jednak jakoś udało się tego uniknąć. Wiatr się zmienił, ale niestety rozproszył płomienie, tworząc prawie 20 różnych ognisk pożarowych. Ze względu na prace wuja, pomagaliśmy na tyle na ile mogliśmy, przyjmując do lecznicy wszystkie zwierzęta, które padły ofiarą tej okropnej katastrofy.

Odetchnął i ze zmęczeniem potarł okropnie pobolewające od zapachu dymu, ciągłej styczności z pyłem oraz braku snu czoło.

Wracając do naszej konwersacji, no wiesz... Nigdy nikt nie proponował mi czegoś takiego i wydaje się to trochę zabawne. Jakby - mistyczne. Pewnie jeszcze nie wspominałem, ale takie rzeczy troszeczkę mnie interesują. Pewnie dlatego nie uważam tego za kompletnie nienormalne. Tylko nie odbieraj tego źle! Nie uda Ci się tak łatwo zmienić mnie w podobnego Tobie szaleńca!

Kompletnie bezwiednie uśmiechnął się do swoich myśli.

Jeśli już o odwiedzinach mowa, bardzo możliwe, że w najbliższą, dłuższą przerwę od szkoły, faktycznie się do nich wybiorę. W takim wypadku, postaram się jak tylko mogę aby wywalczyć na miejsce wyjazdu Londyn! Pewnie okazja nadarzy się dopiero za parę miesięcy... Ale zawsze lepsze to niż czekać do następnych wakacji. Będziesz musiał mi koniecznie wszystko pokazać!
Cóż... Sądzę, że bezpośredniość to dobra cecha, ale w byciu bezpośrednim także umiesz przesadzać jak chyba nikt inny-... To fakt. Tamta akcja była naprawdę niemiła. Mimo wszystko, kobieta to kobieta. Gdybym nie był tak zszokowany tym co im powiedziałeś, na pewno nie powstrzymałbym się od grzmotnięcia Cię jakkolwiek nie lubię wdawać się w konflikty. Wobec mnie byłeś w każdym razie przez cały czas fair, dlaczego więc miałbym się żalić? o: Lubię kiedy ludzie mówią to co naprawdę myślą. Byle jeszcze nie przesadzali z brakiem taktu :I
Traktować życie jak surfing, a ludzi jak rekiny-... haha~ Brzmi zabawnie, ale to odrobinę ponad moje siły. Presja powodowana naturalną adrenaliną, a presja będąca wpływem innych, dla mnie są różne jak ogień i woda. No i to nie tak, że kogokolwiek się boję. Ciężej mi tylko idzie z odmawianiem im.
Oberwałem i... Dlaczego tak się uparłeś aby kontynuować ten temat?! D”:

Edric.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Sob Lut 22, 2014 11:52 am

Zastanawiał się, czemu od paru dni nie dostaje od Koali żadnych wiadomości. Zastanawiał się, czy zapomniał albo może ma tyle nauki w szkole, albo jeszcze jedna opcja: posiada nawał roboty w lecznicy. Zagryzł wargę, widząc, że kolejny dzień nie ma odpowiedzi. Odpalił Internet i znalazł stronę z aktualnościami z całego świata. „Australia w pożarze!”, to pierwsze słowa, jakie rzucił mu się w oczy, kiedy przeglądał strony. Miał nadzieję, że w Sidney wszystko w porządku, oraz że Edricowi nic się nie stało. Odrzucił laptopa na łóżko dając mu więcej czasu na odpis. Domyślał się, że skoro wydarzyło się coś poważnego, to nie miał po prostu czasu.


Od: Percival.debreu@gmail.com
Do: Shepard00@gmail.com

Piątek, 18:32

Hej,
W końcu się odzywasz, widziałem wInternecie, że wybuchł pożar, trochę się martwiłem, bo nie dawałeś znaku życia. Zapewne w lecznicy mieliście nawał roboty, a tak poza tym, jak wygląda tam sytuacja? Już opanowana? No, bo wiesz u nas nie za bardzo piszą o takich rzeczach, szukają jedynie sensacji – ofiary i tym podobne.
I co chcesz mieć, że mną braterstwo krwi? No dobra, znajdę odpowiedni nóż i oczyszczę, byśmy się nie pozarażali niczym i będziemy się ciąć – ale to zabrzmiało. >D W sumie, sam nigdy nie brałem w czymś takim udziału, więc nowe doświadczenie wpiszę wówczas do mojej listy. Potem tylko seks na plaży i…. ha, żartuje, żartuje. Nie mam takiej listy. Jeszcze. Bój się jej i módl się, abym nie zrobił, bo te wszystkie głupoty, będziesz musiał robić ze mną.
Ej, nie chce Cię zmieniać. Lubię Cię takiego, jakim jesteś. No może, przydałoby Ci się więcej asertywności, ale tak poza tym wszystko jest okeey. Ale spokojnie, wujek Percival, zadba o to, byś nauczył się mówić „nie” i nie robił za jelenia.
I przestań, że byś mi palnął, za takie głupie dziunie? No weź, Edric, Edric. Czasem brak mi taktu, ale brak mi go jeszcze bardziej, kiedy widzę głupotę. A wobec Ciebie byłem fair, bo Ty też byłeś i nie rozszerzałeś durnych teorii, no.
Uparłem się na ten temat, bo … ja Ci o wszystkim mówię, nie ma, że chcesz prywatności.
W ogóle zerwałem z April, rzuciła mnie, a w szkole nie cichnie od plotek, które rozsiewa na mój temat. Jednak nie przejmuję się tym, jeśli ludzie wierzą tej kretynce, to ich sprawa. I nie, nie musisz mówić, że Ci przykro, bo mnie nawet nie jest. Dobrze, że to się skończyło, w końcu mogę oddychać.

Percy.


Kiedy to wysyłaj siedział na dworze wysyłając wiadomość z komórki. Zaraz wstał, zmierzając do parku, gdyż tam umówił się ze znajomymi. Za nim jednak miał się z nimi zobaczyć, chciał jeszcze odpisać Edricowi – wiedział, że ten pewnie zmęczony i tak czeka na odpis.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Sob Lut 22, 2014 2:49 pm

Obudzono go na kolację. Nie miał specjalnie wielkiego apetytu i nadal był okrutnie padnięty, ale cieszył się, że przynajmniej był w stanie dzięki temu odpisać jeszcze tego dnia. Widok maila, nie wiedzieć nawet dlaczego, dodatkowo dodał mu otuchy. Nienawidził okresu pożarów...


Od: Shepard00@gmail.com
Do: Percival.debreu@gmail.com
Piątek, 22:09


Hej.

Jeszcze raz przepraszam za niepokojenie Cię. Pierwszy raz brałem udział w tego rodzaju akcji... Wuj uważał, że wcześniej byłem za młody aby patrzeć na bardziej drastyczne obrazy jakie zdarza się oglądać po podobnych zdarzeniach. Razem z Mią mogliśmy jedynie opiekować się zwierzętami, które ciotka przywoziła z lecznicy do naszego domu. Zazwyczaj młodymi, które straciły matki. Powoli wszystko się uspokaja. Z tego co wiem, ugaszono ponad połowę pożarów, ale to nadal nie musi nic oznaczać. Jak na razie mamy też tylko dwie ofiary śmiertelnych, choć jakieś ponad pięćdziesiąt rannych. Spłonęła też doszczętnie jedna wieś, co daje jakieś trzysta osób bez dachu nad głową.

Przez wspomnienie o nożu jakoś tak automatycznie przeszedł go znaczny dreszcz.

Nie musisz tego ubierać w takie słowa D': Widok krwi mnie nie przeraża, ale jakoś szczegóły wolę mieć na miejscu, bo jeszcze się rozmyślę. …........... Percy-... Ale ten... khm... Seks na plaży to już chyba nie ZE MNĄ?! Jestem deistą, nawet gdybym chciał, nie miałbym się do kogo modlić D:
O masz... Teraz to dopiero pewnie spaliłem buraka. Dziękuję, miło to słyszeć, jakkolwiek parę zmian pewnie by mi się przydało. Ty za to na pewno się NIE zmieniaj! Cenie sobie Twoją szczerość nade wszystko.
Głupie czy nie, to w dalszym ciągu kobiety, szanowny Doktorze Percy. Nie umiem być wobec nich nieuprzejmy.

Czułem, że napiszesz coś, czego nie będę mógł zakwestionować. To jest po prostu krępujące. //// … To był pocałunek, który wymogła na mnie osoba nieco starsza. Nawet nie miałem czasu zaprotestować, więc nie wiem czy powinienem w ogóle zaprzątać Ci tym głowę. Poza tym... To był chłopak. …
Czujesz się zatem lepiej bez niej? Chwileczkę, dlaczego rozsiewa o tobie jakieś niestworzone plotki?! Przecież byliście w dobrych relacjach! Po co jej to?

Przycisnął dłoń do twarzy, nie wierząc, że przyznał się do TAMTEGO incydentu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Nie Lut 23, 2014 11:54 pm



Od: Percival.debreu@gmail.com
Do: Shepard00@gmail.com

Poniedziałek, 11:27

Cholera za parę miesięcy zacznie się rok szkolony, aż mi się nie chce nic. Ledwo co skończyłem, a znowu muszę iść. No, ale chociaż będę chodził na to co mnie interesuje.
Ojciec zawału dostał, jak się dowiedział na co poszedłem, ale to już wiesz, wspominałem Ci nieraz. Nie wiem, czy widziałeś, ale ostatnio z nim musiałem wystąpić w telewizji. Trochę szumu było wokół tego, bo wypuścił na rynek dobrej jakości film. Ludzie orgazmów dostawali, a  potem wywiadów się zachciało. Z matką musieliśmy stać koło niego i udawać, że wszystko jest cacy.  A jak Ci pewnie wspominałem pół roku temu, to ich małżeństwo to jeden wielki pic na wodę fotomontaż. Matka dawno ma jakiegoś kochanka – nawet spoko gość, dwa razy go wiedziałem, a ojciec zadowolony, bo zgodziła się z nim nie rozwieść. Jakaś chora farsa. Nie lubię takiej obłudy i kłamstwa, ale cieszę się, że za jakimś czas się spotkamy, bo chyba to, że będziesz chodził do tej samej szkoły to już potwierdzone, co?
W ogóle, dwa lata się ze mną użerasz. Masakra, jak ten czas szybko zleciał, nawet nie wiem kiedy.
Dobra nie zawracam Ci głowy, bo pewnie masz jeszcze sporo do roboty, chociażby w lecznicy. Złap dobre fale.~

Percy.


Wylegiwał się akurat w domku nad jeziorem we Francji na jakimś kocu, gapiąc się w wodę. Schował komórkę pod ubrania, łapiąc ostatnie chwile ukochanej wolności za nim nie wróci do szkoły. Zresztą musi zebrać siły na powitanie Edrica, nie może by jego kumpel poczuł się w tej ponurej Anglii źle, chociaż pewnie to i z czasem mu przyjdzie, gdy tylko zobaczy tamtejsza pogodę.


Ostatnio zmieniony przez Percy dnia Pią Mar 14, 2014 12:18 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Pon Lut 24, 2014 7:28 pm

Nucąc pod nosem, odpisywał na maila przyjaciela - wreszcie przywykł do nazywania go tak wprost. Podobnie jak do wielu innych rzeczy, do których wcześniej był zdecydowanie bardziej zdystansowany. Być może nadal wykazywał niewielki potencjał asertywności kiedy potrzebował komuś odmówić tego czy owego, ale za to o wiele lepiej szło mu w kontaktach z rówieśnikami.

Od: Shepard00@gmail.com
Do: Percival.debreu@gmail.com
Poniedziałek, 13:26


Haha~ No już, już. Nie ma co narzekać. Spójrz na to ze strony wszystkich, pozytywnych aspektów. Wyłożyłeś ojcu kawę na ławę, pokazując wprost, że masz własne aspiracje i potrafisz samodzielnie określić co dokładnie chcesz robić, nie musząc mu wcale iść na rękę. Mam nadzieję, że nie będzie ci w odwecie robił żadnych większych problemów po przeprowadzce do akademika...?
Co zaś waszego występu się tyczy, owszem, widziałem. Zdaje się, że trąbili o tym nie tylko na Wyspach i w Ameryce. Patrząc na was, uśmiechających się do obiektywów, naprawdę ciężko uwierzyć, że coś może być w waszych rodzinnych relacjach „nie tak”. Odniosłem przez to dziwne wrażenie, że choćbym musiał oglądać te przedstawienia raz za razem, dzień w dzień, i tak nigdy nie udałoby mi się przyzwyczaić do tego nienaturalnego dla moich myśli obrazka. To po prostu przykre. A jak się miewa twoja młodsza siostra, tak swoja drogą? Musisz kiedyś przesłać mi jej zdjęcie. Tak sobie jakoś o tym dzisiaj pomyślałem, robiąc całą masę wspólnych fotek z Mią. Za każdym razem uśmiecham się na nich jak dzieciak. Jestem ciekaw, czy każdy starszy brat tak miewa. Ah, prawda, prawda! Sam ją zresztą poznasz kiedy już będziemy mogli się spotkać! Rodzice wybudowali się w Basildon. Mia zamieszka z nimi, podobnie jak i ja do czasu rozpoczęcia nauki w Collegu. Prestiżowa szkoła dla chłopców - Traditional Royal School... Potwierdzam! Ugh, nadal jednak brzmi dziwnie przerażająco poważnie. Nie masz pojęcia jak się ciesze, że będziesz tam ze mną. W innym wypadku chyba nigdy nie potrafiłbym się zdobyć na coś innego niż najzwyklejsza szkoła publiczna w okolicach Basildon, o ile w ogóle opuściłbym wówczas Australię.  
Dwa lata. Hmm, już dwa lata, co? Ledwie się obejrzymy, a będziemy studentami D: Oj, i nie przejmuj się aż tak bardzo moją robotą. Mam teraz o wiele więcej czasu dla siebie. Wuj i ciotka chcą żebym jak najlepiej wykorzystał pozostały mi tutaj czas. Przeprowadzka za około trzy tygodnie. Jutro idziemy ponurkować, a potem łapać fale! Wyślę ci dobre zdjęcia! Będą miały miejsce coroczne zawody, więc muszę koniecznie je zobaczyć i jakoś to udokumentować. Kiedyś się na nie sami wybierzemy. Może w wakacje na uczczenie zakończenia pierwszego roku, o ile rzecz jasna uda nam się do niego dotrwać?  Byłoby zabawnie!

Edric.

Ps. Chyba sam powinienem być zaskoczony, że udało ci się wytrzymać przez cały ten czas ze MNĄ. Czasami zwalałem Ci się na głowę z takimi durnymi problemami...  

Ps.2 ...zrobiłem coś głupiego. Ufarbowałem włosy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Pon Lut 24, 2014 11:25 pm

Siedział przy ognisku nad jeziorem z nowo poznanymi ludźmi. Wydawali się być całkiem przyjemnymi tutejszymi i z otwartymi rękoma przyjęli do swojego grona Persiego. Był wieczór, pełno komarów i ktoś grał na gitarze. Atmosfera rzecz biorąc była naprawdę przyjemna, a aby jeszcze bardziej poprawić sobie humor zerknął na swoją pocztę, chcąc sprawdzić czy jego przyjaciel odpisał mu na maila.

Od: Percival.debreu@gmail.com
Do: Shepard00@gmail.com

Poniedziałek, 22:25

Hej,
Wow, nie spodziewałem się tak szybkiej odpowiedzi. Jak zerknąłem na godzinę przysłania wiadomości, aż się zdziwiłem.
Co do ojca to jego odwety mam gdzieś. Niech się cieszy, że poszedłem do tej szkoły, której on chciał. Wydębiłem od niego sporo kasy, która ma mi co miesiąc przesyłać. Będziemy szaleć.
To jego ulubiona czynności, by nie musieć mieć styczności ze mną, tym lepiej dla mnie. Tylko ciśnienie mi rośnie, gdy widzę tego człowieka. Gdy występowaliśmy w telewizji, a potem oglądałem to w necie, to aż sam nie mogłem uwierzyć! Jesteśmy naprawdę dobrym aktorami ! ; P No, ale mniejsza nie będę zanudzać Ci o mojej rodzinie, zresztą taki spam już Ci nieraz dałem na ich temat, że pewnie masz dość rozmów o tym, ale spokojnie! Kiedy tylko zamieszkasz w akademiku, to się zmieni. Będzie się żyło codziennością, na tyle, że takie piedoły przestaną mieć tak istotne znaczenie.
Zdjęcia z Mią? Super. Koniecznie musisz mi pokazać tego małego diabła, który opętał Twoje serce. Jak masz jakieś fotki, to posyłaj, bo ja akurat nic aktualnego Lilian nie mam. Zresztą ostatnio obraziła się na mnie, bo nie chciałem ubrać głupiego kapelusza i rękawiczek. No dobra, herbatę i malowanie mi twarzy kosmetykami zniosę, ale damskie łachy… nie, to nie dla mnie. No i teraz wielki foch, więc muszę ją czymś przekupić na kolejnej popołudniowej herbacie u hrabiny Docell. Ciężkie życie mamy z tymi siostrami.
Dwa lata, jak z bicz strzelił. Jeszcze pamiętam, jak dwa lata temu Cię dopiero co poznałem i razem surfowaliśmy. Ale masz farta! Zawody? Szkoda, że nie słyszysz mojego jęku niezadowolenia na wieść o tym. Koniecznie zrób fotki, muszę to zobaczyć. Gdybym był w Sidney… wziąłbym w nich udział! A co! Z rekinami jestem już na „ty”. I co do uczczenia pierwszego roku na australijskich plażach jestem, jak najbardziej za!
I teraz czekaj… stój. Jak to ufarbowałeś włosy?! Matko kochana! Mam nadzieję, że nie miałem na Ciebie, aż tak tragicznego wpływu. ; DD A tak na serio, to jaki kolor? I co Ci strzeliło do łba, by to zrobić? Czyżby miałby to być protest?

Percy.

To się nieźle zdziwił. Zaśmiał się głośno, chowając komórkę do kieszeni spodni. Edric i szalone rzeczy. Już nie mógł doczekać się widoku nowego, odmienionego Koali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Wto Lut 25, 2014 2:37 pm

Ziewając tylko od czasu do czasu, uśmiechał się delikatnie, obserwując jak ciotka i wuj wywijają na drewnianym, wysypanym piaskiem i sianem parkiecie wielkiego namiotu ustawionego na plaży. Zaraz przy wydmach. Zabawa po zakończeniu lokalnych zawodów wielkim sukcesem jednego z liderów na tutejszych wodach, jak co roku trwać miała do białego rana. Był dopiero wieczór, lecz biegający wcześniej jak szalony z jednego końca plaży na drugi, aby zrobić wiele dobrych zdjęć Edric, już czuł, że będzie musiał niedługo pozostawić towarzystwo i zabrać dzieciaki do domu. Rodzice zniknęli gdzieś w okolicach zatłoczonego baru, zaś on pozostał z boku, pilnując drzemiącego kuzynostwa oraz siostry. Kevin (10 lat) i Mia ułożyli się wygodnie z głowami na jego nogach, każde zaklepując jedno z ud. Pozostała trójka rozwalona była dookoła niego na kocyku, ściskając się w jeden kłębek, mimo iż już bez tego było wystarczająco gorąco.
W pewnym momencie, ostrożnie sięgnął po telefon, by odpisać na wiadomość zalegającą od wczoraj w skrzynce. Najpierw oblegany przez dzieci, później zaaferowany zawodami, nie miał czasu dokończyć odpisu.


Od: Shepard00@gmail.com
Do: Percival.debreu@gmail.com
Wtorek, 19:10


Hej

To dlatego, że nauczyłem się wreszcie korzystać z poczty przez internet w telefonie. Nie miałem pojęcia jakie to proste i jak bardzo wszystko to ułatwia. Teraz piszę bezpośrednio z plaży, otoczony przez grono śpiących nieletnich. Dzień zleciał tak szybko... Zawody jak zawsze okazały się wielkim sukcesem. Po sztormach zazwyczaj rekiny nie kręcą się w pobliżu płycizn, jednak tym razem mieliśmy jednego ciekawskiego, który bez przerwy krążył po części wyznaczonej dla zawodników. Nie był duży, na oko młodziutki tępogłowy, więc w sumie rozumiem zaniepokojenie jego obecnością. Do żadnego ataku jednak nie doszło i po pół godziny odpłynął. Rekiny nie lubią pływać na płyciznach przy dużych falach. Szybko się przez to męczą, to pewnie dlatego zachowywał się tak spokojnie. Poza tym cały dzień mieliśmy pięknie słoneczny i było na co popatrzeć kiedy surferzy popisywali się na falach. Zrobiłem cała masę zdjęć. Pokaże ci je jednak dopiero na miejscu~ Musisz uzbroić się w cierpliwość. Chcę je najpierw wywołać. A za rok... Za rok na pewno sami weźmiemy udział! Myślałem, że spróbuję w tym roku jeszcze przed wyjazdem, ale felernie skręciłem kostkę cztery dni temu.
Szaleć za pieniądze ojca, powiadasz, hm. Teraz to naprawdę podwójnie cieszę się, że będziemy chodzić do tej samej szkoły. Lepiej żebym Cię z tym przypilnował. Swoją drogą, skoro taki dobry z Ciebie aktor, czemu nie dołączysz do klubu aktorskiego? >D Sprawdzałem. Mają coś takiego w szkole. Kto wie? Może to Twoje ukryte powołanie? Już widzę, jak zgrywasz Hamleta w świetle reflektorów... Haha! I spokojnie, wiesz przecież, że zawsze chętnie Cię wysłucham. Po to są przyjaciele, prawda? Ah, prawie zapomniałem, pomógłbyś mi znaleźć jakąś dorywczą pracę kiedy już wprowadzę się do akademika?
Zdjęcie, zdjęcie. Zaraz jakieś znajdę-... To trochę zawstydzające jak głupawo na nim wyszedłem, ale Mia jest tu taka urocza, że po prostu nie mogę go nie uwielbiać => Zdj.088 Umm, jak sam widzisz, malowanie nie ominęło wcześniej również i mnie, chociaż w tym wypadku zachciało jej się jedynie używać nowego lakieru mamy na moich paznokciach. Co prawda nigdy nie musiałem brać udziału w żadnych herbatkach, ale za to... Wielokrotnie udawałem jednorożca, aka wiernego rumaka Tęczusia, który nosił na swym grzbiecie dzielną księżniczkę zabijającą złe potwory (tak, je również musiałem odgrywać) i ratującą świat. Hej, sądzisz, że istnieje możliwość, by dziewczynki również się zaprzyjaźniły?
Na zdjęciu widać to chyba dobrze. Możliwe jednak, że trochę przesadziłem... D: Nie miały być fioletowe... Chciałem je rozjaśnić, trochę ożywić, ale możliwe, że niepotrzebnie mieszałem do tego kilka farb. Naprawdę nie spodziewałem się TAKIEGO efektu! Q_Q Wyglądam bardzo dziwnie? Nie zamierzałem wyskakiwać z czymś aż tak przesadnym, po prostu myślałem... No... Żeby wprowadzić jakąś drobną zmianę. Argh! Zgłupiałem! Naprawdę zgłupiałem! Z pewnością zgłupiałem! … I to pewnie Twoja wina :I Patrz jaki masz na mnie wpływ!

Edric

Parsknął pod koniec, trochę dla ukrycia zakłopotania zrzucając w ramach żartu winę na przyjaciela. Zakręcił na palcu nieco dłuższy kosmyk i przyjrzał mu się z bliska. Mia uważała, że teraz wyglądał „cool”... Kuzynom też się podobało, ale taka reakcja u dzieci była zupełnie normalna. Ciotka długo łapała się za głowę, wuj śmiał się i nią jedynie kręcił w sumie popierając taką formę ”młodzieżowego buntu”, choć on sam wcale przecież nie chciał w żaden sposób się buntować. Matka była za zmianą w stu procentach, ale matka... Matka to specyficzna postać w rodzinie. Twierdziła, że wreszcie przestał wyglądać „nudno i bezbarwnie”. Cóż... Ciężko powiedzieć czy się z tego cieszył czy nie. A ojciec? Ojciec jak to ojciec. Trochę powzdychał i poprosił aby nie zaczął interesować się przypadkiem motocyklami i nie wstępował do żadnej, podejrzanej organizacji. ...ech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Wto Lut 25, 2014 3:21 pm

Od: Percival.debreu@gmail.com
Do: Shepard00@gmail.com

Wtorek: 9:01

Hej,
No spoko, spoko. Będę cierpliwie czekał, aż nie przyjedziesz. Rekin musiał wywołać niemałe zainteresowanie zwłaszcza dla tych, którzy po raz pierwszy je widzieli i brali udział w zawodach. Ale, jak sam mówisz, że nie doszło do ataku to całe szczęście.
Skręciłeś kostkę? Jak? Coś, żeś Koalo znowu zrobił? Zabijesz się kiedyś prędzej, naprawdę.  Uważaj na siebie, aż do czasu przyjazdu – przynajmniej będę mógł Cię przypilnować.
Aktorem nie zostanę, nawet jakby to byłoby moje wielkie powołanie, wiesz dlaczego – jestem na tyle uparty, że zawsze ojcu zrobiłbym na złość. Nie chce by jego było na wierzchu. ; P Jestem potwornym synem, ale cóż… sam mnie takiego stworzył.
A co do Ciebie to… masz kochaną siostrą, a Twoja miłość względem niej, jest cholernie podejrzana. Ty perwersie.  ; DD  Żartuje, żartuje! Jednorożec Tęczuś? A myślałem, że tylko ja miałem takie beznadziejne ksywki. Chociaż rok temu, czy może nawet trochę więcej – kazała mi udawać psa. Specjalnie kupiła z niańką smycz i obrożę, którą mi założyła. Potem kazała mi chodzić na kolanach i ciągała za sobą wołając – Harlod. Dobrze, że tego nikt nie nagrywał, czy zdjęć nie pstrykał! Ale ona się jawnie nade mną znęca. A wiesz… kiedy powiedziałem, że nie będę już szczekać, bo to poniżej mojej godności,  to rozpłakała się, więc co zrobiłem? Szczekałem. Ona doskonale potrafi manipulować. Jeśli Twoja urocza Mia, pozna tego diabla, wiedz, że Twoje życie przestanie być takie same. Siostra zamieni je w tęczowe piekło. Chociaż podejrzewam, że polubiłby się.
Co do włosów, są pro! I to bardzo. Genialne. Fioletowe, o ile dobrze widzę. Mnie się podoba, dobrze Ci w nich, lepiej niż w naturalnych. Nie zmieniałbym koloru.  Ja też mieszkałem na początku wiele farb, aż wyszło mi niewiadomo co – eksperymenty z matką artystką, zawsze dobre.  I nie zgłupiałeś, ta zmiana wyszła Ci na dobre , i nie zwalaj wszystkiego na mnie! Zawsze wszystko co złe, to ja. C:

Percy
P.s  A co do pracy, to pomogę. Pewnie, że pomogę. Rozejrzę się, jak tylko wrócę do Anglii, obecnie siedzę we Francji. Ale niezadługo będę z powrotem w kraju to wybiorę się na miasto, by zrobić rozeznanie.
P.s2 Brawo za nauczenie się wysyłać wiadomości z komórki. Jestem dumny. <3
P.s3 Znalazłem zdjęcie Lili. Przesyłam je w załączniku.

Załącznik: Lilian

Odrzucił komórkę na łóżko pakując swoje rzeczy do dużej walizki. W końcu trzeba było zbierać się, gdyż za jakiś czas rozpocznie się rok szkolny, a on zrobił sobie dość sporą przerwę wyjeżdżając do ich rodzinnego domku we Francji nad jeziorem Bourget.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Wto Lut 25, 2014 9:41 pm


Od: Shepard00@gmail.com
Do: Percival.debreu@gmail.com
Środa, 13:45

Hej

Dwóch. całkiem dobrych zawodników zleciało z desek ze strachu kiedy się zorientowali, że pływa w pobliżu nich. Biedacy. Stracili punkty, a byli w sumie całkiem nieźli.
Koalo, Koalo... Naprawdę uparłeś się na to przezwisko, huh? A ja nadal jestem beznadziejny w wymyślanie takowych... Mimo to, obiecuję Ci, że kiedyś znajdę na Ciebie coś mocnego! Khm, w każdym razie, to nic poważanego. Uskakiwałem przed naprawdę niezadowoloną, dorosłą kangurzycą, którą planowała sobie zrobić lunch na naszych grządkach za domem. Nie wiem czy wiesz, ale te potocznie „urocze” i „słodkie” z mordek stworzenia potrafią zabić, kiedy trafią kopniakiem w głowę lub kark...
Pilnować? Ty – mnie? Oho! Powiedziała osoba, która sama potrzebuje żeby sprawować nad nią pieczę, bo jest w stanie odwalić wiele dziwnych rzeczy.
Percy...! D': Jesteś potworem... Nie rozumiem, dlaczego niektórzy widzą w tym coś dziwnego? D': Nawet matka dziwnie się na mnie patrzy kiedy nosze ją na barana i rzuca podobnymi rzeczami, chociaż chyba tylko po to żeby się ze mną podroczyć. … nigdy nie rozumiałem jej poczucia humoru. Po prostu bardzo nią dbam i chcę żeby zawsze była szczęśliwa. Ugh, nawet nie wiesz jakie to dla mnie trudne zamieszkać te kilkadziesiąt kilometrów od niej. A co jeśli przez czas mojej nieobecności znajdzie sobie jakiegoś chłopaka?! Nawet nie chcę o tym myśleć! Jest przecież o wiele za młoda na chłopaka. Nie ma opcji abym się na to zgodził... Z drugiej strony, kiedy nie będzie mnie w pobliży, kto wie jaki zboczeniec może zacząć ją nękać? Aaaah! Nie, nie, nie, nie! Zwariuję jeśli nadal będę się nad tym zastanawiał!
Czekaj, psa? ...Percy, wyobrażenie sobie Ciebie na smyczy wykracza poza mój potencjał >D I widzisz, właśnie w taki sposób wychowują się młode, potencjalne kobiety-dominantki które potrafią później rozstawiać mężczyzn po kątach i robią z nich kapci. Twoja przynajmniej siostrzyczka, na pewno będzie jedną z nich~ Więc nie masz co się martwić, ze trafi na silniejszego od siebie Być może właśnie dlatego Mia powinna się jednak z nią zaprzyjaźnić. Nawet jeśli miałoby się to na mnie później odbić, czułbym się jakiś bardziej spokojny.
Kiedy to właśnie TY mi to mówisz, zaczynam mieć jeszcze większe wątpliwości, wiesz? Ale może TYM RAZEM masz rację~
Przy okazji mógłbyś pstryknąć jakieś jedno zdjęcie, skoro już jesteś we Francji. Zawsze się zastanawiałem czy faktycznie jest tam jak pięknie jak głoszą plotki.

Edric

Ps. Masz naprawdę śliczna siostrę! Wasze oczy są praktycznie takie same. Błyszczą praktycznie identyczną siebie. :'3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Sro Lut 26, 2014 5:34 pm

Od: Percival.debreu@gmail.com
Do: Shepard00@gmail.com

Środa, 16:02

Hej,
Ach, a więc uskakiwałeś przed kangurzycą, no to wszystko jasne. No raczej domyślam się, że te urocze mordki, potrafią zabić. Raz widziałem na necie filmik, jak kangur z takiego kopniaka odepchnął do siebie jakiegoś faceta – nic poważnego mu się nie stało, tylko go tak trochę odrzuciło w tył, wiec domyślam się, że musiałeś być ostrożny.
Ej, sorry bardzo, ale co Ty chcesz ode mnie, hę? Uważasz, że jestem nieodpowiedzialny?! To byś się zdziwił. Może czasem robię głupoty, ale tylko dlaczego, że chce mieć co wspominać, życie jest takie krótkie chciałbym… chciałbym wykorzystać dany mi moment na tyle, aby niczego potem nie żałować. Los ludzki jest kruchy na tyle, że nie wiadomo, kiedy na niego wypadnie kolej. Wiem, że smęcę tu i rzucam filozoficznymi bredniami, ale sam pomyśl – ile znasz młodych osób, które nagle zachorowały na raka, miały tyle planów, marzeń. Nie mówię, że chce, aby mi się coś stało, bo nie! Ale, gdyby tak się złożyło, gdyby los tak sprawił to nie chce potem zadręczać się myśli „czemu tego nie zrobiłem, mogłem zrobić tyle szalonych rzeczy, na które się nie odważyłem” , rozumiesz prawda?
A co do Twojej siostry, to jesteś… psychiczny. ; D Nie no żartuję. Ile ona ma lat? Dwanaście? Czy jedenaście? Wiesz w tym wieku wątpię by sobie szukała chłopaka, raczej woli jeszcze bawić się lalkami, a chłopcy w tym wieku są jeszcze niegroźni, sam wiesz, jak to z Tobą było. Nie zaglądałeś dziewczynkom przecież tak szybko pod sukienki. Też nie chcę, by Lilian znalazła sobie chłopaka, będę ich laserował wzrokiem. Jesteśmy gorsi niż ich ojcowie. Serio. A jeśli Mia zbrata się z Lilian to biada im przyszłym facetom, będą kapciami, tak samo, jak ja jestem jej. Trudno się oprzeć jej uroczym oczom. Jestem cholernie naiwnym, starszym bratem, ale pocieszam się tym, że w swojej żałosności nie jestem sam – Ty również masz przesrane.
Tak Percy był psem – siara na całego. Ale trudno, co robić.
Ej, nie wierzysz w moją szczerość?! Jak śmiesz. Nakopię Ci do tyłka, jak tylko przyjedziesz – a wiedz, że będzie to mocne.
Chcesz zdjęcia…? Pakuje już rzeczy do walizek, ale postaram się coś zrobić, jakieś parę fotek. Obiecuję. Postaram się je przesłać, a jak nie to wywołam.

Percy.

P.s Wszyscy to nam mówią, oczy to coś w czym jedynie jesteśmy do siebie podobni. <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Czw Lut 27, 2014 8:10 pm

Od: Shepard00@gmail.com
Do: Percival.debreu@gmail.com
Środa, 16:41


Hej.

Większość tych wszystkich „uroczych” zwierzątek z Australii, które tak podbijają ponoć serca w ogrodach zoologicznych na całym świecie, to straszne wredoty Chociażby właśnie takie kangury czy misie koala. Nie wyglądają, ale mają ostre ząbki. Kiedyś trafił do nas turysta, któremu wgryzł się w ramię i za nic nie chciał puścić. Facet bezmyślnie zdjął go z drzewa żeby zrobić sobie zdjęcie.
Czyli przyznajesz tym samym, że bywasz nieodpowiedzialny~ Nie mówię naturalnie, że nie wiem co masz na myśli. Nie chciałbym w którymś momencie żałować niewykorzystanego potencjału własnego życia - to prawda. Tylko pamiętaj, że niektóre, nieprzemyślane zwłaszcza szaleństwa, mogą do takiego końca nieszczęśliwie doprowadzić.
Jestem tylko opiekuńczy =3= Za dwa miesiące w każdym razie, będzie obchodziła jedenaste urodziny. Pierwsze naście... Na samą myśl przechodzą mnie prawdę mówiąc dreszcze. Potem będzie trzynastka, szesnastka, osiemnastka-... I stanie się DOROSŁĄ kobietą! Nie wiem jak ja to zniosę. Hm, Lilian nie jest aby jej rówieśniczką? Bogowie... Nie wyobrażam sobie wpuszczać jakiegokolwiek faceta poza tymi w rodzinie do domu. A już na pewno nie takiego, który chciałby zapraszać Mię na randkę! I hej! Właśnie dlatego jesteśmy dobrymi i troskliwymi braćmi! Jeśli ojcowie nie potrafią, my musimy pilnować ich niewinności! … Ekhm, nie musiałeś od razu wyskakiwać z żałosnością. Chociaż dobrze, przyznaję, czasami może i tak bywa.
Ty psem, ja szczęśliwym, kolorowym jednorożcem, nic dziwnego, że tak dobrze się dogadujemy.
Mój tyłek wolałby nie pobolewać przy siadaniu, więc może jednak podziękuję za twoje, jakże szczere chęci~
Ah, więc już się pakujesz? Nie przejmuj się zatem. Może innym razem. Nie rób sobie teraz problemów.

Edric
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Czw Lut 27, 2014 10:16 pm

Od: Percival.debreu@gmail.com
Do: Shepard00@gmail.com

Środa, 17:12

Koala wgryzła mu się w ramię? O ja chrzanię, to musiało śmiesznie wyglądać. Jakbym ja był tam w tej lecznicy i miał odczepić tę koalę, pierwsze zrobiłbym zdjęcie temu idiocie, tak na pamiątkę. ; D
Wiesz, czuje, że nasza znajomość jest naprawdę pokręcona. Jesteś moim głosem rozsądku, sumieniem i zapewne jeszcze jakimś innym aspektem, o którym jeszcze nie wiem. Biedny Twój los, drogi przyjacielu. Ale nie zamierzam doprowadzać do sytuacji, w której moje życie będzie zagrożone – no chyba, że obcowanie z rekinami. Więc na luzie, słońce. <3
Jesteś nadopiekuńczy i mówię to JA, osoba, która też kocha swoją młodsza siostrę, ale Ty to masz już niezdrowe myśli. Biada jej z Tobą. Będziesz wszystkich facetów przepędzać, aż w końcu ona Ciebie spierze. Będziesz ją śledzić i sprawdzać – tylko nie rób tego zbyt otwarcie, bo zaraz dostaniesz beszty. Moja już na mnie buczy, jak chce poukładać jej lalki wedle władnego uznania, to zaraz krzyki, że źle, że co ja robię, jak śmiem dotykać jej lalek. Matko, terror, a potem nagle przybiega i przymila się do mnie. Potwór jeden. Czemu my ciągle rozmawiamy na ich temat. Dobra koniec o nich, bo za dobrze im będzie!
wiem, że wolałbyś, aby tyłek bolał Cię od czegoś zupełnie innego. >D Nie mogłem się powstrzymać!
A parę zdjęć już zrobiłem, ale nie miałem czasu ich Ci wysłać, kabel pochowany i w ogóle, teraz jadę na samolot, by jakoś wrócić do Anglii. Gdy będę już w domu, na miejscu to dopiero wtedy odezwę się. Chociaż zapewne nawet nie odczujesz tego, bo nawet bo wyjściu z samolotu będę mieć dostęp do Internetu – w końcu mam komórkę.

Percy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   Sob Mar 01, 2014 5:51 pm

Przy odniesieniu do jego tyłka, całkowicie spalił buraka i aż musiał się najpierw napić lemoniady zanim zdecydował się zabrać za odpisywanie.

Od: Shepard00@gmail.com
Do: Percival.debreu@gmail.com
Środa, 20:06


Przykra sprawa – rzecz jasna dla koali. Najwyraźniej dopiero takie rzeczy zmuszają ludzi do refleksji. Może następnym razem dwa razy zastanowi się, zanim zacznie pchać ręce do zwierząt, o których nie ma bladego pojęcia. A zdjęć niestety robić nie możemy. Rozumiesz, prawo zakazuje.
Mów mi od teraz Pan Rozsądek Ty za to swoją drogą, masz już całkiem spory udział w zmianach w moim zachowaniu i sposobie bycia. Tak w każdym razie uznała moja matka, która już jest Twoją fanka, chociaż kompletnie Cię nie zna, jeśli rzecz jasna nie liczyć tego co udało jej się wyciągnąć siłą ze mnie samego.
Wcale nie mam niezdrowych myśli i-... Zgoda, zgoda. Skończmy to, bo przyznaję, robi się niezdrowo kiedy pozwolić mi się w tym temacie rozgadać.
J-Jesteś potworem, Percy! D< Następnym razem dwa razy się zastanowię, zanim Ci się z czegokolwiek zwierzę, możesz być tego pewien!
...Tylko bez rozbijania się samolotami, jasne? Masz dolecieć bezpiecznie!

Edric
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Archiwum wiadomości Percy&Edric...   

Powrót do góry Go down
 
Archiwum wiadomości Percy&Edric...
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» London Eye
» Podręcznik do Zaklęć Podstawowych
» O wszystkim i o niczym
» Archiwum w Shirotsume

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Odpisz mi, Stefan! :: ∎ Historie-
Skocz do: