IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 StephenxGregor

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 15 ... 27  Next
AutorWiadomość
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Czw Mar 31, 2016 12:11 am

- Zachowaj - szepnął, samemu obserwując jego sylwetkę, przesuwając wzorkiem po szerokich, umięśnionych plecach. Lubił ten widok - taki spokojny, gdy leżeli po prostu obok siebie i nagle taki dynamiczny, gdy Roger napinał mięśnie.
Rozkoszne.
Wolnym ruchem przesunął stalową dłonią po pościeli, sięgając jego ciała, muskając bark mężczyzny samymi opuszkami palców. Myślał, zastanawiał się i pilnował swojego umysłu, żeby nie wpaść w jakiś szalony ciąg wyobrażeń.
- Jak... Spędziłeś ten wieczór? - zapytał. Czuł się tak, jakby Roger wyszedł gdzieś na miasto, zostawiając go samego. Jakby zniknął i całkiem nieźle się bawił bez udziału Żołnierza. - Jeśli to zapewniło ci rozrywkę, to zostaw... Te fiolki. Dla siebie - stwierdził, wykazując się naprawdę dużą dozą zaufania. Ta substancja była antidotum na Żołnierza, lekiem przywracającym Jimmiego do życia - Roger mógłby je wykorzystać. Ale nie, James za bardzo mu ufał i obaj dobrze o tym wiedzieli.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Czw Mar 31, 2016 10:02 pm

Taka odpowiedź go zdziwiła. Wydawało mu się, że obydwaj wiedzieli, że pozostawienie antyserum mogło skutkować tym, że ktoś miał szansę je znaleźć. A gdyby chemikalia trafiły w niepowołane ręce, byłoby źle... nie chodzi nawet o to, że zagroziłoby im, żołnierzom. Roger domyślał się, że antyserum mogłoby posłużyć do odtworzenia samego serum i tak jak jego zdanie na temat świata się zmieniało, tak to pozostawało stałe: za wszelką cenę nie chciał dopuścić do tego, by powstało więcej takich osób jak on czy James.
Co zamierzał zrobić z fiolkami? Oczywiście chciał je zostawić nawet jeśli Jamesowi by się to nie podobało i nawet jeśli miałby ryzykować. Po prostu obiecał sobie, że będzie ich pilnować i jeśli tylko coś go zaniepokoi, zniszczy je.
Spojrzał w bok, czując ten subtelny dotyk. To było niepodobne do Żołnierza, taka delikatność... chyba naprawdę musiał ufać Rogerowi, skoro tak się zachowywał, tak... inaczej.
– Dobrze, sam będę to brać, jeśli w ogóle będę. – Nie dopowiedział na pytanie, co nie znaczy, że go nie usłyszał. Nie chciał odpowiadać, ale... Z jednej strony wierzył, że James zasługuje na szczerość, z drugiej chciał mu oszczędzić nieprzyjemności. Oszczędzić, taak, jak we śnie.
– Nie chciałeś, bym o tym mówił... – Przypomniał mu odwlekając ten moment.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Czw Mar 31, 2016 10:13 pm

James zmrużył powieki, spokojnym ruchem cofając dłoń. Na jego słowa odpowiedział nikłym prychnięciem, zwracając wzrok na sufit, przewracając się na wznak.
- Jasne, że ci zabronił – westchnął. – Siedzi w mojej głowie. Dobrze wiedział, że będę szalał z zazdrości – dodał po chwili. Może i był zdezorientowany, jednak ból w dole pleców jasno dawał mu do zrozumienia, co się działo.
- Jestem zazdrosny – oświadczył w końcu. – Nie powinienem być. Ale jestem – przyznał z cichym westchnieniem, naciągając na siebie kołdrę. Mieli jeszcze sporo czasu, mógł go spędzić na układaniu sobie wszystkiego w głowie, co nie?
- Zerżnąłeś mnie – burknął, zerkając na niego kątem oka. – Aż mam ochotę ci przyjebać, wiesz? – dodał z rozbawieniem brzmiącym w głosie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Czw Mar 31, 2016 10:23 pm

Kolejne zaskoczenie. James bardzo się nie wkurwił!
– Tak – Kapitan przytaknął. Nie mógł ukryć uśmiechu. – I szkoda, że nie pamiętasz tego, bo ten raz był lepszy niż ten wcześniej... o wiele lepszy. – Jakby dla podkreślenia, ułożył się wygodniej, podnosząc ramiona nad głowę i wsuwając dłonie pod swój kark. – Musimy to powtórzyć, ale już na spokojnie, już na normalnie, bo szkoda, by coś nam umknęło.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Kwi 01, 2016 2:18 pm

- Mhm – odparł jedynie. Nie wiedział, co o tym wszystkim myśleć. I choć czuł się zraniony, to starał się jakoś tę myśl uciszyć w swojej głowie, dobrze wiedząc że nawet nie ma do niej prawa. Tak, tego ranka ostatecznie, choć nieco brutalnie, uświadomił sobie, że Roger nie jest jego. On na zawsze zostanie Jimmiego.
- Dzisiaj na ten bankiet… Mam ubrać garnitur, tak? Razem z krawatem i wszystkim? – zgrabnie zmienił temat. – Będę wyglądał jak pingwin… - dodał zaraz, marszcząc czoło. Będąc Zimowym Żołnierzem, nie nosił takich rzeczy. Nie zdarzyło mu się nigdy.
Ciężko nosić garnitur w celi lub... Podczas hibernacji.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 1:04 am

Roger długo nie odpowiadał, zupełnie zagłębiając się w myśli. Po części stracił dobry humor, może udzielił mu się nastrój Jamesa. Gdy w końcu wrócił do rzeczywistości, szybko podniósł się do siadu.
– Wszystko się zmienia. – To był ten głos. Kapitan starał się ogarnąć w słowa coś, co w końcu udało mu się zebrać z poszczególnych drobnych refleksji i przebłysków intuicji. Być może właśnie w tej chwili nabrał pewności i wiary w jakiś przekonanie, którym w przyszłości będzie się kierować.
– Nie możemy im ufać. To nie jest ta sama Tarcza, która... – Cmoknął i pokręcił głową zniecierpliwiony, zaraz też przetarł twarz dłońmi, chcąc się uspokoić. – Odkąd wmieszała się tam polityka, Tarcza nie będzie bronić wszystkich, którzy będą tego potrzebować, tylko tych, którzy będą krzywdzeni przez tych złych. – Opadł bezwładnie na plecy i spojrzał w bok, na Jamesa. – Jesteś jedną osobą, której ufam w stu procentach. Jedną z trzech, którym ufam na tyle, by pozwolić sobie na jakąś swobodę, na więcej niż suchą współpracę i pilnowanie... – Skrzywił się i zamknął oczy. Zaczął mruczeć niewyraźnie. – Jestem tylko chłopcem z astmą, nie cierpię tyranów, nie chcę samemu nim zostawać... – Mówił coś jeszcze, ale przysłonił usta kołdrą, bo naciągnął ją na całego siebie.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 11:41 am

To było urocze. James uśmiechnął się pod nosem, obserwując jak Roger chowa się pod kołdrą, mamrocząc coś jeszcze. Z cichym, niskim westchnieniem, przysunął się bliżej, aby następnie zasiąść okrakiem na jego ciele, uśmiechając się pod nosem.
Wolnym, spokojnym ruchem poruszył biodrami, ocierając się o najwrażliwsze obszary jego ciała. Po chwili ponowił ten ruch nieco mocniej, jawnie prowokując go, drażniąc się z nim.
- Nie aż takim małym chłopcem… – wymruczał, jednak nie dał mu szansy na reakcję, sprawnie umykając i podnosząc się. – Wstawaj, Roggie. Musimy iść jeszcze do Szczura, chciał obejrzeć rękę. Podobno ma coś dla mnie - dodał.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 1:32 pm

– To co robisz jest niepoprawne i nieprzyzwoite! – Starał się brzmieć twardo, a nie na twardniejącego... Cóż, sam też szybko wygrzebał się z kołdry i zorganizował śniadanie, podczas którego robienia i jedzenia nie mógł sobie darować myślenia nad działaniem antyserum. Był pewny, że tym razem także będą efekty uboczne i wystarczy tylko poczekać. Przy okazji napomknął, że coś tam wie o tym, co chce mu przekazać Szczur. Tak naprawdę wiedział prawie wszystko i starał się tak bardzo pomóc przygotować sytuację, jak tylko umiał, ale wolał nie wyprzedzać zdarzeń i, przede wszystkim, nie podejmować decyzji za Jamesa.
Gdy przybyli do Bazy, znaleźli Szczura rozpracowującego coś super ważnego, coś, w czym wręcz nie wypadało przeszkadzać, nie mówiąc już o tym, że przeszkadzanie było wręcz niebezpieczne. Szczur jadł drugie śniadanie.
– Osz, kuuulwa – wybełkotał z kawałkiem kanapki w ustach. – Was dwóch brakuje, żeby zjebać mi dzień do końca... Czego.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 1:36 pm

James czuł się wybitnie pewnie tam, gdzie był Szczur – ten gościu kojarzył mu się przede wszystkim z bronią. A wiadomo, tam gdzie broń, tam James czuł się jak w domu.
- Sam kazałeś przyjść – mruknął, podchodząc jak gdyby nigdy nic, żeby zabrać mu nadgryzioną kanapkę. Przysiadł na jego biurku i po prostu wgryzł się w jedzenie, posyłając mu spojrzenie pt. „Nie podskakuj, bo nie doskoczysz.”
- To raczej ja pytam, czego – dodał zaraz, krótko zerkając w kierunku Rogera. Zmarszczył zaraz czoło, orientując się, że coś nie gra – czyżby Stevenson doskonale wiedział, po co przyszli?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 1:58 pm

Gdy tylko zobaczył, że James zamierza się na jego kanapkę, postanowił poświęcić tę już nadgryzioną i sięgnął po całą. Ugryzł dwa razy, ledwie przeżuwając i połykając. Zrobił tak jeszcze trzy razy i sięgnął po herbatę, by się choć trochę odetkać. Kanapka zniknęła. Dla Rogera przez chwilę wyglądali jak zdziczałe szczeniaki po przejściach, które rzucają się na jedzenie i przekraczają fizyczne możliwości pakowności swoich ust i przełyków. Zabawne, jasne, że zabawne, ale z drugiej strony i zastanawiające, bo do czego jeszcze mogą się posunąć...?
– Szczur, James ma gdzie praktykować, ale że i ty jesteś taki, eee... pojemny – rzucił jakby nigdy nic. Widząc spojrzenie Żołnierza, spojrzał w bok, nagle interesując się rogiem biurka.
– Cicho bądź, główna atrakcjo tego cyrku...
– Ała, ty naprawdę mnie nie lubisz! – Roger zmarszczył brwi. Tak naprawdę to była szczera wypowiedź, a przy okazji jedna z grzeczniejszych, jakimi uraczył go zdenerwowany dzieciak.
– On zjada moje jedzenie! Ciągle! Jak tylko chcę coś zjeść, muszę rozejrzeć się, czy skądś nie wystaje jego łeb albo paluszki! – Pomachał palcami. – A ty co? Tajniaka zgrywasz? Nie powiedziałeś mu?
– Ja tylko miałem spróbować namówić zespół i zadbać o bezpieczeństwo. – Rogera znowu zainteresował stół. Szczur nie wypuszczał kubka z herbatą z ręki, tak na wszelki wypadek, a teraz wypił ją do końca.
– No to mam dla ciebie coś zajebistego, paniczu Żejmsuła, ale dam ci to, jak przestaniesz mi kraść.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 2:03 pm

James skupił się na kanapce, jedząc kęs za kęsem, jednocześnie przysłuchując się ich wymianie zdań. Serio zawsze kradł mu żarcie? Nie no, pewnie nie zawsze… Raczej: tylko wtedy, gdy akurat zjawiali się u niego. A to wcale nie było zawsze!
Nie kłócił się, bo jadł. Odwiecznie znana prawda mówiła jasno, że jedzący Zimowy Żołnierz to milczący Zimowy Żołnierz. Co jakiś czas jedynie komentował ich wypowiedzi uniesieniem brwi ku górze.
Skończył, przełknął i zmarszczył lekko czoło.
- Co tu się odpierdala? – burknął, ale bez wzburzenia. Zajrzał mu do kubka i westchnął, gdy zobaczył dno. Liczył na herbatkę… - Okej. Co masz?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 2:21 pm

Nie wierzył mu, jasne, że nie wierzył. Pewnie chciał to zrozumieć w taki sposób, że obietnica odnosi się tylko do tej obecnej chwili i później wszystko wróci do normy. Nienormalnej, kurwa, normy!
– Nowe ramię – odpowiedział Roger nadal nie patrząc na Żołnierza.
– Nowe. Lepsze. Szybsze. Trwalsze. Silniejsze. – Chłopak podsunął pusty kubek Jamesowi. – Od dawna pracuję nad elektroczułymi polimerami, są bardziej elastyczne i wytrzymałe od... tego – Stuknął palcem w ramię Jamesa. – Tyle powinno cie interesować. Niewiele więcej byś zrozumiał, nie?

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 2:24 pm

James zmarszczył czoło, spoglądając z jawnym niedowierzaniem w kierunku Rogera. Serio, ktoś dalej chciał się w tym babrać?
- Tarcza doszła do wniosku, że chce udoskonalić swoją maskotkę? – prychnął, podnosząc się z miejsca. Ciężko było ocenić jego stosunek do tego procederu – wydawał się nieco zdenerwowany, ale jednocześnie zaciekawiony tematem.
- Po co? Termin przydatności mi się kończy, czy co? – mruknął, wsuwając dłonie od kieszeni spodni. Taka była prawda, stal zużywała się, więc obecna ręka Jamesa z czasem przestanie spełniać swoją rolę. – Mm… I jak to sobie niby wyobrażasz? Wymienisz mi ją tak po prostu? – dodał, nieco rozbawiony. Jak koło od roweru? Bez zbytecznego zachodu, ot tak, na miejscu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 2:37 pm

– Byłbyś pierwszym człowiekiem, który to ma i jedynym, który może to mieć – rzucił Szczur, a Roger wręcz podziwiał jego sztukę konwersacji. – Prototypem. Nie wyobrażam sobie żeby jakiś zwykły człowieczek z ulicy dostał coś takiego, to byłoby chujowe, chujowe! Nie dam tego jakiemuś... pospólstwu! To musi się przydać w jakiś wyjebanym w kosmos celu, żeby mogło choć w połowie wykorzystać swój potencjał. – Spojrzał na Rogera. – No właśnie nie, ten tutaj gość miał się...
– To wymaga operacji. Lekarzy. Pełnej narkozy... i mnie obok. Szczur...
– Ja nie grzebię się w żywych...
– Asystowałby zespołowi transplantologicznemu, to zajęłoby sześć godzin... minimum sześć.
– Dziwisz się? To jak łączenie zerwanych nici pajęczyny!
Teraz chyba Roger miał coś powiedzieć, ale pokręcił głową i wzruszył ramionami. Co niby dodać? Operacja? Powiedziano. Lekarze? Powiedziano. Narkoza? Powiedziano. Uznał, że nie musi dodawać, że to go, lekko mówiąc, niepokoi.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 2:40 pm

James uniósł brwi ku górze, naprawdę walcząc ze sobą, żeby nie podejść do tego pomysłu zbyt emocjonalnie. Wrócił na biurko Szczura, znów siadając na nim, zastanawiając się nad tym wszystkim.
Ha, solidny mebel, znosił ciężar Jamesa za każdym razem, gdy odwiedzali tego gościa.
Narkoza, lekarze. Dobre sobie.
- Mhm – mruknął. - Kto będzie odpowiedzialny za zniszczenie mojej aktualnej? Ktoś musi tej osoby dopilnować, żeby… Nie wzorowano się – dodał, choć wcale nie brzmiał pewnie. Nie wiedział, czy faktycznie chce to zrobić.
- Jeśli się nie powiedzie, skończę z niesprawnym, stalowym kikutem, tak? – upewnił się.
Zawał go nie martwił, jego ciało było na to zbyt silne.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 2:58 pm

Roger podszedł do Jamesa, stanął za nim i... i cofnął się, opierając o ścianę.
– To właśnie kwestia sporna. – Odpowiedział Szczur. – Twój lowelas bił się o to z urzędasami, bo... sranie w banie, medyczny odpad, trzeba zniszczyć według procedur...
– Chcę, abyś zniszczył to własnoręcznie. Albo ja to zrobię, jeśli będziesz wolał. – Kapitan dalej trzymał się z tyłu, poza zasięgiem wzroku Żołnierza. – To jeszcze muszę z nimi przedysk...
– Zlej typa, Roger! Nagoń rozumu z dupy do głowy, bo oni sami nie wiedzą, co mają zrobić, jak... jak to chcą zniszczyć w odpowiedni sposób? Jaki 'odpowiedni'! To jedyna taka kupa żelastwa, nie ma żadnych procedur!
– Jeśli się... – Roger przerwał. Nie uda? Ale jak... Że co?
– Jak coś zjebią, to zostaniesz z tym gratem, dopóki nie wpadnę na to, jak to połączyć. – Dzieciak zbliżył się do ramienia Jamesa i pochylił do jego ręki, jakby chciał zauważyć coś super małego. Taak, wkręcił się właśnie w wymyślanie łączenia polimerów ze stalą.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 3:00 pm

- Nie patrz tak, bo mnie, kurwa, przerażasz – burknął Żołnierz, podnosząc się, aby odsunąć od Szczura. Żałował w tej chwili, że nie ubrał czegoś z długim rękawem, bo miał wrażenie, że jego ramię jest teraz wybitnie bardzo obserwowane. Jeszcze było mu potrzebne, do cholerki.
- Okej. Okej, okej – westchnął, pocierając ludzką dłonią skronie. – Kiedy… Ta operacja? – zapytał, samemu dziwiąc się sobie, że nazwał to po imieniu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 3:06 pm

Kiedy? Szczur spojrzał na Rogera, ten momentalnie pokręcił głową i zaczął dawać nieme znaki, że nie, nie, nie on, on nie, nie powie.
– Baba... – Mruknął Szczur do Kapitana. – Jaki ty cipowaty się przy nim robisz. – Znowu znaki. Miał przestać? Haha! – Kochaś! Lowelas!
– Ćśśiii.
– Masz słaby punkt!
– Jutro!

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 3:09 pm

James spojrzał na nich, marszcząc czoło. Lowelas? Właściwie to określenie jakoś… Pasowało mu do Rogera. Mimowolnie uśmiechnął się pod nosem. To wszystko zmartwiłoby go znacznie bardziej, gdyby nie atmosfera, jaką wprowadzał Szczu… CO?
- Jutro? Jak to kurwa, jutro? – oho. Może właśnie przez to nie słyszał nic o nowych misjach i planach… Bo planowano coś innego.
- … Lepiej wcześnie niż czekać… – ta, pocieszał sam siebie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 3:20 pm

– Chciałem więcej czasu, ale to jedna z tych rzeczy, której nie udało mi się załatwić... – przyznał Roger głosem pokonanego.
– Ty się zgodziłeś? – Szczur wstał i stanął nad Jamesem, zaplatając ramiona na piersi. – Nie uciekasz od doktora z piskiem, podwijając sukieneczkę?

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 3:27 pm

James spokojnym ruchem odwrócił się w kierunku Szczura, aby następnie niemal kompletnie zredukować dystans między nimi, spoglądając na mężczyznę z góry.
- Nie podskakuj, bo to od ciebie zależy, czy ktoś zginie – burknął. – Masz… Wykształcenie. Będziesz wiedział, gdy zaczną kombinować za bardzo. Jak się obudzę i coś będzie nie tak, będziesz pierwszym na którym wypróbuję to cacko – dodał.
To był jeden z tych nielicznych już momentów, w których srebrne spojrzenie Zimowego Żołnierza znów nabierało takiej ilości chłodu i dystansu.
- Rozumiem, że doktor Wagner jedzie na wycieczkę w Alpy jeszcze dziś? – James zwrócił się w kierunku Rogera.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 4:03 pm

Momentalnie podszedł do nich i rozdzielił, stając pomiędzy. Oczywiście przodem do Jamesa. Miał ochotę... ekhm, nieważne.
– Spokojnie, spokojnie. Żeby Szczur nie miał okazji dostać polimerowych zębów. – Poklepał Żołnierza po ramionach i lekko popchnął w tył. – Zbieramy się, bo bankiet... No wiesz, garnitur. – Wagner, z tego co mi wiadomo, został zwolniony, już z nami nie współpracuje.
– Taaa... – Szczur zarechotał parszywie. – Potem znajdziecie go w tajnym laboratorium, knującego jakieś... – Roger zatkał Szczurowi usta dłonią. Ten szybko się z tym uporał. – Ej, James, bo wiesz, chuj jesteś, paskudny palant i do tego złodziej, ale jakby coś zaczęli knuć tam na tym stole z tobą, to ja bym im taki kipisz urządził, że...
– Nie damy Jamesa, co? – Rogera coraz mocniej dopadał zły humor. – Dobra, chodź, chodź.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 4:08 pm

Skierował wzrok na Rogera i samemu poczuł jakąś dziwną chęć zrobienia czegoś, czego Szczur mógłby nie zrozumieć… I wcale nie chcieć widzieć. Tak, tak, lepiej się zbierać. Poczuł jakąś ulgę na myśl o zwolnieniu Wagnera.
- Dobra, dobra. Zobaczymy, jak mnie poskładają – mruknął, wciskając znów dłonie do kieszeni spodni.
Pozostawało im przygotować się do bankietu i udawać, że jutro nie wydarzy się nic mrożącego krew w żyłach.

Do bankietu zostało raptem dwie godziny, więc należało zacząć się przygotowywać. Garnitury już czekały na nich w mieszkaniu, przyniesione przez Mini.
- Musisz nieźle… Wyglądać w czymś takim – mruknął James, przyglądając się strojowi z karteczką Roger. – To… Będzie pierwszy raz, gdy ubieram coś takiego, wiesz? – przyznał. Jimmie pewnie nosił, ale James?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 4:42 pm

Roger zatrzymał ich u Szczura jeszcze na chwilę, by opowiedzieć Jamesowi szczegóły jutrzejszej (dosłownie) operacji, ale z chęcią w ogóle by tego nie mówił, jakby to miało znaczyć, że to się nie stanie.
– Musimy to lepiej ukryć. Wiem, że najciemniej pod latarnią, ale... – Wskazał na plecak, w którym leżały... wiadomo, co. – I to najlepiej jeszcze przed tą maskaradą wieczorem. Masz jakiś pomysł? – Obejrzał swój strój. Jasne, wolałby mundur, ale jako że nie byli wojskiem w prawnym rozumieniu tego słowa, nie przysługiwały im oficjalne mundury, najwyżej ich wewnętrzne, które Kapitana i Żołnierza nie dotyczyły, jako tych wyjętych z normalnej hierarchii Tarczy.
– Wiesz, jak dla mnie i tak najlepiej wyglądam bez ubrań... – Uśmiechnął się pod nosem. – Podobno mają być jakieś media. Bez zdjęć, na to Tarcza się nie zgodziła, i dzięki im za to, ale podobno cywile chcą... mnie. Odkąd przestaliśmy rozbijać się po mieście, wieści o nas ucichły. Ktoś rozpuścił plotkę, że nie żyję.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 4:46 pm

- Nie wiedzą jeszcze, że Kapitan Stevenson jest nie do zdarcia? – mruknął, spokojnym krokiem przechodząc przez salon. Później przeszedł jeden krok w prawo i znów od jednej ściany do drugiej. Krok w prawo, od jednej ściany do drugiej. Szukał czegoś, ewidentnie.
- Uratowałeś świat przede mną, jesteś bohaterem. To normalne, że chcą wiedzieć, co słychać – stwierdził. Krok w prawo, od jednej ściany do dru… Zatrzymał się, unosząc kącik ust w drobnym uśmiechu. Naparł stopą na jedną z paneli, a chwilę później przykucnął. Sprawnym ruchem wyszarpał ją stalową ręką – pod nią były łączenia podłogowe, a więc i drobna kryjówka, w której mogli umieścić fiolki.
- Dobre miejsce. Na wszelki wypadek przesuniemy kanapę – stwierdził. Wstał, ruszył po plecak i zaczął ostrożnie przekładać fiolki z płynem, żeby zaraz schować je pod umiejętnie osadzonym panelem. – Kanapa, przesuń ją ze mną.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: StephenxGregor   

Powrót do góry Go down
 
StephenxGregor
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 27Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 15 ... 27  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Odpisz mi, Stefan! :: ∎ Historie-
Skocz do: