IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 StephenxGregor

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 16 ... 27  Next
AutorWiadomość
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 4:55 pm

Według Rogera większym wyczynem było ratowanie Jamesa przed światem, ale nie skomentował tego.
– Nie, nie, to się rzuci w oczy. – Zatrzymał go. – Jeśli ktoś czegoś będzie szukał, może poznać, że coś chcieliśmy zasłonić. – Usiadł na kanapie w geście protestu i zaplótł ramiona na piersi. Mruknął. – Nie chcę tam iść. Wolałbym zostać w domu. Właściwie... – Pomasował dłonią kark. – Nie czujesz się jakoś inaczej? Nic cię nie boli? – Teraz wstał i od niechcenia zainteresował się garniturem.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 4:58 pm

- Szukasz powodu, żeby olać bankiet? – zapytał, podnosząc się z klęczek. Panel nie odstawał, wyglądał tak, jakby nic się z nim nie działo. Zatem w porządku.
- Czuję się trochę… Otępiały. I zmęczony. Ale nie wiem, czy to przez te radosne nowiny, czy przez… To coś – przyznał. – Na bankiet i tak idziemy, Roggie. Musisz pouśmiechać się do dziennikarzy i zapewnić wszystkich, że jeszcze cię nie zabiłem – dodał, podchodząc do swojego garnituru. – Idę. Ubrać to coś.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 6:57 pm

Uśmiechnął się szeroko. Niby tak o tym nie myślał, ale jakoś tak... no nie chciał iść, co poradzić.
– Mhmm. – Zanotował te uwagi o odmiennym samopoczuciu. Sam mógł podzielić się jakimiś własnymi odchylaniami od normy, ale wolał to przemilczeć, bo nawet nie był pewny czy naprawdę czuje się inaczej, czy po prostu jest przewrażliwiony i zaczyna zauważać to, co wcześniej przeoczył.
– No tak. Muszę powiedzieć, że jesteś moim partnerem, przecież obiecałem, że tak zrobię. – Sam zaczął się rozbierać, jeszcze chwilę obserwując garnitur. – Nie, czekaj, nigdzie nie idź. Zrób to tu. Przy mnie, chcę widzieć. – Oho, to zabrzmiało wręcz... apodyktycznie-erotycznie.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 7:24 pm

James zatrzymał się z pakunkiem w dłoni. Uśmiechnął się pod nosem w ten typowy dla siebie, nieco ironiczny sposób – wolnym ruchem odwrócił się w stronę Rogera, wymownie unosząc brew w górę. Odłożył pakunek na bok, najpierw zajmując się tym, co już na sobie miał. Bez pośpiechu zdjął przez głowę bokserkę i rzucił nią w kierunku Kapitana.
Chwilę później zawiesił dłonie na spodniach. Odpiął guzik, rozporek i spokojnie zsunął je z bioder, pozwalając aby same luźno opadły do kostek. Wyszedł z nich i zawiesił raz jeszcze uważny wzrok na Rogerze.
- Tutaj? – upewnił się jak gdyby nigdy nic.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 7:37 pm

Przewiesił sobie jego podkoszulkę przez przedramię i skupił całą uwagę na nim. Wyglądał odrobinę jak lokaj, czekający na coś ważnego, na... przysmak.
– Dokładnie tutaj, sir. – Skinął głową i dla potwierdzenia jeszcze rozejrzał się. Tak, to miejsce. Jak cholera to. Jeszcze przy okazji zerknął za zegarek, może trochę nazbyt sugestywnie sprawdzając, ile im czasu jeszcze zostało. No, gdyby tak się pospieszyli, to zdążyliby jeszcze zrobić... parę rzeczy.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 7:40 pm

James odwrócił się od Rogera, żeby rozpakować elegancki garnitur. Koszula, ją wziął pierwszą. Naciągnął na ramiona i – skupiając wzrok na swoim towarzyszu – spokojnie zaczął zapinać guzik po guziku, ostatni na razie zostawiając.
Następnie spodnie. Sprawnie naciągnął je na biodra i schował w nich koszulę. Raz jeszcze spojrzał na Rogera, zapinając rozporek, guzik, a następnie i pasek. Marynarka – jej nie zapiął. Wziął za to w dłoń krawat i z wymownym uśmiechem podszedł do Rogera.
- Wiesz, że nie potrafię, nie? – oznajmił. Jimmie umiał, uczył Rogera.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 8:03 pm

Roger mógł szczerze przyznać, że James mu się podoba. Pomimo swojej specyficznej urody i stalowego ramienia leżał w graniach estetyki. Poza tym... był JEGO.
W tej chwili nie kontrolował tego, w jaki sposób patrzy na mężczyznę, a na pewno nie było o obojętne spojrzenie.
– Wiem. – Uśmiechnął się łagodnie, rzucił bokserkę na kanapę i podszedł do Żołnierza. Zamiast zawiązać krawat, pocałował go w szyję i dopiero grzecznie zrobił to, co należało. Poprawił węzeł raz i drugi, potem odsunął się parę kroków i ocenił Żołnierza krytycznym spojrzeniem.
– Hmmm... czekaj. – Przyniósł z łazienki prostą, czarną gumkę do włosów, pomajstrował przy czuprynie partnera i znów zaczął go oglądać. Nagle jedną dłonią zasłonił powieki, drugą własne krocze i skrzywił się. – Tak będę musiał chodzić, szlag! Tak będę, żeby nikt nic nie zobaczył... – Zaczął się śmiać.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 8:06 pm

James obserwował go, gdy ten wiązał krawat. Odpowiednio zaciśnięty uwierał w szyję, a jednocześnie kojarzył się z nieco innym, znacznie bardziej seksualnym i podniecającym naciskiem. Ta myśl wywołała drobny uśmiech na twarzy Jamesa.
Kiedy jednak Kapitan wrócił z gumką do włosów, Żołnierz nie wydawał już się taki zachwycony. Poddał się, ale od razu zaczął myśleć, kiedy ją zdejmie.
- Humor Szczura udzielił ci się do reszty – stwierdził z rozbawieniem, kręcąc głową. – Pora na mój pokaz. Wyskakuj z ciuchów.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 8:13 pm

– Nieprawda. Szczurowi by się nie podobało. Po prostu wyglądasz... inaczej, wyglądasz... oh, you sexy thing. – Uśmiechnął się pod nosem i sam zaczął się rozbierać. Już zdążył zdjąć bluzę, gdy się zatrzymał. – Mam się rozebrać, tak tutaj? – Przedrzeźniał go, dla żartu udając, że z zawstydzeniem zdejmuje podkoszulkę i nie do końca wie, jak zabrać się za zdejmowanie spodni. Och, chyba nagle się dowiedział, bo skończył dość szybko, jakby znudziło mu się takie bawienie. Gdy był już prawie ubrany, zarzucił krawat wokół karku i podszedł do Jamesa.
– Twoja kolej.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 8:16 pm

Zaśmiał się krótko, widząc Rogera takiego. Uwielbiał jego ciało, osobowość, humor… Kurwa, no wszystko. Nic w tym gościu by nie zmienił.
- Okej – odparł, podnosząc się z miejsca, przejmując od niego krawat. Sprawnie wsunął materiał pod kołnierzyk i zaczął wiązać… W kokardkę. Piękną kokardę przypominającą królicze uszy.
- No. Pięknie – oznajmił z pełnym przekonaniem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Kwi 02, 2016 10:16 pm

Zerknął w dół dopiero, gdy James skończył i... nawet się nie roześmiał. Nie musiał się powstrzymywać, bo od razu zaświtał mu pewien pomysł w głowie.
– Myślisz, że nie jestem w stanie tak tam pójść? To... – Pokręcił głową. – Jeszcze mniej wygodne niż zawiązane normalnie, ale... że ja nie dam rady? – Spojrzał na swoje odbicie w szybie. – Wyglądam jak świąteczny prezent.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pon Kwi 04, 2016 5:08 pm

James uśmiechnął się w ten subtelny, delikatny sposób, który prezentował tylko Rogerowi i spokojnym ruchem samemu rozwiązał supeł.
- Taki przyjdź kiedyś do mojego łóżka. Jak świąteczny prezent – wymruczał, zostawiając rozwiązany krawat, czekając aż Roger sam się nim zajmie. – Ej, Roggie. Odkąd tu jestem… Były już święta? – zapytał niespodziewanie, właściwie nie pamiętając żadnych świąt odkąd go wybudzono.


Ostatnio zmieniony przez Stephen dnia Pon Kwi 04, 2016 8:10 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pon Kwi 04, 2016 8:10 pm

Skrzywił się, jakby żałował, że James to rozwiązał, ale grzecznie zaplótł poprawny węzeł.
– Tak, były. Parę miesięcy temu, gdy byliśmy jeszcze w starej bazie. Czemu pytasz? – Skupił się na poprawianiu mankietów, zakładaniu marynarki i całej reszcie rzeczy, którą powinno się wykonać, gdy chciało się wyglądać przynajmniej odpowiednio.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pon Kwi 04, 2016 8:10 pm

- Nie wiem – odpowiedział zupełnie szczerze. Domyślał się, że Roger też nie bardzo miałby z kim ten czas spędzić, ale był po prostu ciekaw jak te dni im minęły i czy w jakikolwiek sposób różniły się od pozostałych. Wiedział jednak, że tak intensywne przeszukiwanie swojego mózgu byłoby zgubne – już dawno stracił chronologię tych wydarzeń, ledwo radząc sobie z minionym miesiącem.
- Gotowy? – przesunął uważnym spojrzeniem po sylwetce Stevensona. – No nieźle… - skomentował, podchodząc bliżej. Wygładził klapy marynarki, przesunął dłonie na jego ramiona i w końcu przysunął się, żeby krótko musnąć jego usta.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pon Kwi 04, 2016 8:52 pm

To bardzo dziwne, ale dosłownie przez momencik poczuł się, jakby byli... biznesmenami wybierającymi się na jakąś nudną, służbową imprezę. Jakby byli normalnie... a na pewno normalniejsi, niż są teraz. Jakby byli szczęśliwą parą po przejściach, które tylko ich wzmocniły.
Przez chwilę nie pozwolił Jamesowi odejść, przytrzymał go przy sobie obejmując i przedłużając pocałunek. Przyjemny, złudny, niebezpieczny cień poczucia bezpieczeństwa.
– Zróbmy tak przy nich. – Zaproponował poważnie.

Największą salę apelową podzielono na dwie części: większą bankietową, ze stolikami i szwedzkim stołem, oraz mniejszą, gdzie rozpoczynano całą uroczystość przemówieniami. Tak jak Roger sądził, całość była nagrywana przez dwie brytyjskie stacje telewizyjne i jedną radiową, ale tylko na specjalne, przekazane im przez Tarczę dyktafony.
– Blablabla, blabla... – Właśnie jako trzeci przemawiał rzecznik, po nim miało być jeszcze parę osób z różnych działów. – Bla, a także odwagi poszczególnych jednostek, z których przecież składa się cały zespół. Dostatecznie silna wiara krzesana przez jedną osobę może napędzić mechanizm sukcesu grupy. Wiara w to, że każdy zasługuje na drugą szansę, n lepsze jutro, wiara w człowieczeństwo. Kapitanie Stevenson, niezawodnie służy pan dla kraju, okazuje serce odważne, ale także otwarte. Dzięki pana niezłomności odzyskaliśmy tragicznie utraconego przed laty przyjaciela, brata w broni, Jamesa Blackera. Kapitanie, Żołnierzu, czy zechcielibyście zabrać głos?

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pon Kwi 04, 2016 8:56 pm

James, odkąd pojawili się w sali, wcale nie czuł się pewnie. Szedł stosunkowo blisko Rogera, a mimo to czuł na sobie uważne spojrzenia. Kuźwa, przecież ubrał nawet rękawiczki, żeby stalowa dłoń nie rzucała się w oczy, a odnosił wrażenie, że wszyscy gapią się właśnie na nią, odliczając minuty do jakiegoś wybuchu agresji ze strony Żołnierza.
Był zbyt skupiony na tym i na zapachu jedzenia, żeby słuchać przemówień… Te słowa jednak trafiły do niego zaskakująco sprawnie.
- Nie ma kurwa mowy, Roger – szepnął pod nosem, unosząc brew ku górze tak, jakby samą mimiką twarzy chciał oznajmić im wszystkim, jak to zdrowo ich popierdoliło.
Spojrzał na Stivensona, czekając na jego decyzję.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sro Kwi 06, 2016 10:10 pm

Sam Roger nie był wniebowzięty, ale starał się wyglądać i zachowywać się na spokojnego, sądząc, że taka postawa może też w jakiś sposób pomóc Jamesowi. Miał cholerną ochotę przestać być miły, gdy tylko zauważył, że rzecznik na niego patrzy. No tak, był osobą trochę spoza, nie pracował nigdy z Rogerem, a tym bardziej z Jamesem i nie wiedział, co może sobie kto życzyć. Pewnie pomyślał, że tak wypada, że to gratyfikacja, dać komuś ważnemu przemówić. Cóż, ego Kapitana wcale tego nie aprobowało.
– Chodź, jesteś częścią mnie, a ja powinienem iść. – Mówił nachylając się nad partnerem. Wstał, położył dłoń na jego ramieniu i czekał, wpatrując się znacząco. Prosząco.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sro Kwi 06, 2016 10:13 pm

Może i James był Zimowym Żołnierzem. Może i był wrednym chujem. I może i miał w sobie subtelność rosyjskiego czołgu. Ale Rogera nie zostawiłby raczej nigdy – właśnie dlatego, choć z cichym westchnieniem, podniósł się z miejsca i ruszył za nim na scenę jak na skazanie. Oczywiście, tego wszystkiego nie było widać w jego spojrzeniu – ono pozostawało takie chłodne, jakim zwykle zwykł witać wszystkich obcych sobie ludzi.
Stanął obok mównicy, pozwalając Rogerowi zająć głos, przypadkowo ignorując wyciągniętą w jego kierunku rękę rzecznika. Mało kto miał tyle odwagi! A może po prostu ten człowiek zapomniał, że w uścisku dłoni Jamesa mógłby stracić palce.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sro Kwi 06, 2016 10:41 pm

Co zrobił Kapitan? Nieprzygotowany, mający ochotę zakopać się pod kołdrą, odrobinę rozdrażniony tą nieprzyjemną niespodzianką... Uśmiechnął się. Szczerze, w ten swój łagodny sposób.
Grzecznie przywitał słuchaczy, po czym dodał, że będzie mówić krótko i szczerze.
– Uważa się, że nie prowadzimy teraz wojny, że nastał czas pokoju, ale to nieprawda. Teraz prowadzimy wojnę trudniejszą niż wcześniej: prowadzimy wojnę ze swoimi sumieniami, z chciwością i ego. To dotyczy każdego z nas. Odpowiedzcie samym sobie: komu ufacie? – Obejrzał się i spojrzał na Jamesa. Dziwne, bo Kapitan brzmiał na tyle zdecydowanie, że wręcz niepokojąco. Słuchacze milczeli z minami, jakby nie do końca wierzyli w to, co Kapitan ma na myśli. Nie pomylili się? Dobrze go zrozumieli? To pewnie taki twardy, edukacyjny wstęp, w stylu 'pamiętajmy, by się pilnować'. Na pewno zaraz doda, że jest dobrze, że jest dumny...
Nie.
– Ktoś powiedział mi kiedyś, że przede wszystkim mam być dobrym człowiekiem, dopiero potem dobrym żołnierzem. – Zamilkł na moment, wzrokiem odnajdując w tłumie osoby wyżej postawione w hierarchii Tarczy. Oni... – Życzcie mi, abym nigdy nie musiał decydować między sumieniem a rozkazem. – Skinął w podziękowaniu za wysłuchanie i ruszył na swoje miejsce.
Na sali zapadła cisza.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sro Kwi 06, 2016 10:49 pm

James obserwował Rogera, obserwował zebranych i mimowolnie uniósł lewy kącik ust w drobnym uśmiechu. Znał go dobrze, domyślał się zakończenia tej wypowiedzi… I nie przeliczył się. To był jego Roger, wierny przede wszystkim sobie.
Zszedł za nim ze sceny, przelotnie muskając jego ramię ludzką dłonią. Niemal niewidoczny gest, którym przekazał jedną, prostą i banalną myśl: jestem z tobą. I tyle, po co więcej.
- Ależ zgłodniałem… – mruknął za to, gdy dotarli już na miejsce. Sto kilo mięśni musi się czymś żywić, prawda? Prawda. A marnej jakości wystąpienia nie dawały ani siły, ani energii.
- Obiecaj mi, że nikt więcej nie będzie chciał, abym ściskał mu dłoń, bo przypadkiem dojdzie do wypadku, jeśli będę musiał to robić na głodnego – westchnął, siadając już na swoim miejscu, pochylając się lekko w stronę Rogera. Cały James – wcale nie zamierzał uważać na to, co mówi.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sro Kwi 06, 2016 11:00 pm

Gapili się i zaczęli szeptać, ale to też niezbyt odważnie. Prowadzący podziękował jakby nigdy nic udając, że wszystko w porządku. Chociaż w porządku nie było. Roger się naraził. Właśnie powiedział, że Tarcza przestaje działać dla dobra ludzi, że istnieje tu korupcja i nie dość, że zrobił to przy osobach, których miało się to tyczyć, to jeszcze mogło to trafić do mediów. To podważyłoby wiarygodność organizacji...
Nie wierzył, że Tarcza pozwoli dziennikarzom wynieść ten materiał, pewnie sprawdzą ich wnętrzności, czy przypadkiem nie połknęli jakiegoś mikrofonu...
– Mhmm. – Mruknął. – Też z chęcią bym coś zjadł. – Grzeczność nakazywała, by byli cicho, bo właśnie kolejna osoba zajmowała miejsce przy mównicy. Roger odrobinę jej współczuł, bo po jego wystąpieniu nie będzie łatwo oczyścić atmosfery.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sro Kwi 06, 2016 11:09 pm

James najchętniej poszedłby spać, słuchając kolejnego nudnego człowieka pierdolącego nudne rzeczy – ba! Pewnie żaden z innych wypowiadających się nie był na wojnie. Poza Rogerem. I tylko jego wypowiedź miała jakikolwiek sens czy głębsze znaczenie.
- Zawsze na tych bankietach tyle mówią? – mruknął, gdy w końcu oficjalna część została zakończona i podano szampana. Ujął kieliszek w ludzką dłoń, unikając używania stalowej w towarzystwie tych wszystkich ludzi – choć była ukryta pod materiałem rękawiczki.
Upił łyk i zerknął na Rogera krótko.
- To kiedy możemy się ewakuować? – zapytał wprost, ale nim Stevenson odpowiedział, zbliżył się do nich jeden z tych eleganckich, pasujących do miejsca i otoczenia osób. Niewysoki, raczej krępy i nieszczególnie atrakcyjny, ale przy tym przesadnie pewny siebie, ewidentnie. Członek obecnej Rady, jeden z głównych.
- Świetne wystąpienie, Kapitanie – oznajmił, co James skomentował wysoko uniesioną brwią. – Jak panu podoba się bankiet? – dodał, zwracając się w kierunku Żołnierza. – Nie wolałby się pan przewietrzyć? – zasugerował jakże bezczelnie, chcąc zostać sam na sam ze Stevensonem. James natomiast prychnął krótko, zaraz racząc go niemalże pogodnym uśmiechem.
- Nie zostaliśmy sobie przedstawieni. James Blacker – oznajmił, wyciągając w jego kierunku dłoń na powitanie. Mężczyzna, najwyraźniej chcąc zachować się grzecznie i kulturalnie, odpowiedział na uścisk i zaraz znieruchomiał, gdy stalowe palce objęły jego dłoń nieco zbyt mocno. – Nie czuję potrzeby przewietrzenia się, z całą pewnością.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sro Kwi 06, 2016 11:30 pm

Wiedział, po prostu wiedział... Zdziwiłby się, gdyby nie przyciągnął czyjejś uwagi.
– Myślę, że żaden z nas nie musi. Spędziliśmy miesiąc nad fiordami. – Był uprzejmy, ale zdystansowany. Służbowy do granic możliwości. Chciał dodać, że może polecić domek na zadupiu, bo już nie grasuje tam morderca, ale sobie darował. – Schlebia mi, że się panu podobało. – Tłumacząc z urzędowego na nasze: uderz w stół, a nożyce się odezwą! Jesteś jednym z tych, o których mówiłem i sam się właśnie do tego przyznałeś.
Grzecznie czekał, aż miły pan przejdzie do sedna.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sro Kwi 06, 2016 11:34 pm

Mężczyźnie chyba odechciało się brnąć w ten temat. Gdy tylko James jak gdyby nigdy nic puścił jego dłoń, elegancik zaczął stosunkowo dyskretnie rozmasowywać palce, ignorując uśmiechniętego pod nosem Zimowego Żołnierza.
- Chciałem tylko powiedzieć, że… Było to odważnym posunięciem – wyjaśnił, raz jeszcze kątem oka zerkając w kierunku Jamesa, zaraz znów skupiając się na Rogerze. – Zalecałbym jednak… Ostrożność.
- Ostrożność… – Blacker mruknął pod nosem z wyraźnie brzmiącym, rosyjskim akcentem, unosząc przy tym brew. Zaraz przeniósł uważne spojrzenie na Rogera, szczerze ciekaw jego reakcji.
- To… Życzę udanej zabawy – mruknął jeszcze, nim odszedł.
- Przegiąłem? – James odezwał się dopiero po dłuższej chwili, dyskretnym gestem rozglądając się. Nie biegli do niego z karabinami? Więc nikt nie zauważył! No i świetnie, nie było co się obawiać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sro Kwi 06, 2016 11:39 pm

Skinął głową. Wiedział, że o to chodziło, nie był zaskoczony, nie musiał komentować. Mruknął tylko 'wzajemnie' i lekko skinął głową.
– Nie ty – odpowiedział po chwili zwłoki, po drodze zgarniając lampkę szampana z tacy. – Ja. – Upił łyk. – Zastanawiam się tylko, czy powinienem cię w to wciągać. Wyglądasz zbyt seksownie, by aresztowali cię ze mną w tym garniturze. – Mówił jakby nigdy nic, nawet nie patrząc na Jamesa. Machnął na przywitanie Wilsonowi, chłopakowi ze swojego, cóż, byłego oddziału.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: StephenxGregor   

Powrót do góry Go down
 
StephenxGregor
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 27Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 16 ... 27  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Odpisz mi, Stefan! :: ∎ Historie-
Skocz do: