IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 StephenxGregor

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 14 ... 27  Next
AutorWiadomość
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: StephenxGregor   Pon Lut 22, 2016 12:27 am

Odsunął się od niego i pokręcił głową, a potem oparł papierosa o popielniczkę i zasłonił twarz dłońmi. Było zimno, było martwo, bolało, było strasznie. Udało mu się rozplątać myśli, bo teraz wszystkie krzyczały, on miał ochotę krzyczeć, ale nie mógł, bo coś boleśnie ściskało go w gardle. Te słowa dosłownie rozbiły serce Rogera na kawałki. Nagle wiedział, co powiedzieć, parę zdań naraz, momentami całkiem sprzecznych. Z jednej strony wiedział, że James ma rację, z drugiej uznał, że mężczyzna musiał wiedzieć, jak wypowiedzenie czegoś takiego zadziała na Kapitana i pomyślał, że to wręcz okrutne. Chciał się zbuntować, wziąć w garść, ale nie mógł. Nie było go nawet stać na to, by ruszyć się i odejść, by spróbować się zdystansować.
Wszystko wróciło, całe poczucie winy i Roger dosłownie osunął się pod naporem tak silnego poczucia porażki. To była ta sama osoba. To nie prawda, że nowa. To to samo ciało. Tak zmienione przez jego błąd. Pieprzony błąd.
– Powinieneś mnie... – Chciał coś powiedzieć, ale nie potrafił. Pochylił się bardziej i ukrył twarz w przedramieniu, jednocześnie zaciskając dłonie w pięści. Żałosne, Kapitanie, co ty robisz, co ty jesteś, co się z tobą dzieje.
Już wolał ten szum i chaos w głowie.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________


Ostatnio zmieniony przez Gregor dnia Sob Kwi 02, 2016 9:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pon Lut 22, 2016 12:33 am

James znał go, rozumiał. Bardziej nawet niż Roger mógłby sobie wyobrazić. Ale James wiedział też, że pewne rzeczy muszą być raz jeszcze powiedziane, zamknięte, określone. Bo czy kiedyś znów będzie miał okazję pomówić z nim w ten sposób? Krzycząc w głowie Jamesa, pozostawał niemy. Albo James głuchy. Może następna dawka narkotyku wcale go nie obudzi? Może to była jedna jedyna okazja? Ostatnia szansa.
W ciszy objął go ramionami, po prostu przyciągając do siebie z całą swoją siłą. A raczej: z całą siłą Zimowego Żołnierza, której sam Jimmie nie był świadomy.
- Stało się. Po co płakać nad rozlanym mlekiem… Dostałeś innego mnie. Naucz go żyć, doznawać i czuć. Pokochaj go, proszę – wyszeptał, jednocześnie uspokajająco wodząc dłonią po plecach Stevensona. - On się tobą zaopiekuje.
Tak, co z tego, że Roger był bardziej napakowany, silniejszy i dojrzalszy. James zawsze był tym, który go pilnował, chronił i bronił, do cholery. Od dzieciaka.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pon Lut 22, 2016 9:30 pm

Roger westchnął płytko i przetarł powieki grzbietem dłoni. Ból zaczął mieszać się z irytacją.
– Wiem – Powiedział twardo, gorzko się krzywiąc. Nie uważał, że to co usłyszał, było konieczne. Gdyby nie widział, że mówi to James, uznałby, że ktoś bardzo brzydko się zabawił jego słabościami i emocjami.
Odwrócił się i chwycił Jamesa za dłoń, jednocześnie przyciągając go do siebie i unieruchamiając. Nie chciał litości, nie chciał uspokajania, opieki i pocieszania, nie chciał tego cholernego głaskania. Znów zamiast coś powiedzieć, pocałował mężczyznę, tym razem w usta, mocno i w taki sposób, jakby zdecydował, że teraz pocałuje, a za chwile odejdzie albo go uderzy.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 23, 2016 3:22 pm

Chciał go całym sobą, potrzebował tego. A jednocześnie bał się, że wróci James, że znów zamknie go w swojej szalonej głowie i będzie pilnował, aby Jimmie już nigdy się nie uwolnił. Okrutne, a mimo to na swój sposób piękne – Roger nie musiał wybierać. Nawet nie mógł.
Gwałtownym ruchem objął go, przyciągając do siebie, wręcz wciągając na kolana. Zaraz objął dłonią kark Rogera, nie chcąc, aby ten odsunął się, a sam zaczął oddawać ten silny, namiętny pocałunek. Inaczej niż James, bardziej jak Jimmie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 23, 2016 10:36 pm

Roger nie musiał wybierać – to dobrze, bo gdyby było inaczej, nie zrobiłby nic. Nie wybrałby i czekał, aż los, przeznaczenie czy zwykła chemia zdecyduje, co ma się dziać. Wyjątkiem od tego byłaby sytuacja, w której któraś ze stron by wyjątkowo cierpiała, wtedy przemógłby się i postarał pomóc.
Wspiął się zgrabnie na jego uda i uklęknął wyprostowany, wykorzystując chwilę przewagi i dominując pocałunek.
– To jedna z najdziwniejszych chwil w moim życiu, jedna z... – starał się coś powiedzieć, gdy już odsunęli się od siebie, ale to co chciał powiedzieć, nie przeszłoby mu przez gardło, a to, co potrafił, wydawało się głupie. Ewidentnie był w zwyczajnym, ludzkim szoku.
Spojrzał na Jamesa i milczał chwilę, po prostu obserwując.
– Mówisz, że mam żyć i przestać się bać, a sam zachowujesz się cholernie desperacko. – Nie brzmiał na złego, raczej na rozczulonego. Głos mu się łamał. – Co mam powiedzieć Jamesowi?

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Czw Lut 25, 2016 7:45 pm

Jimmie uśmiechnął się do niego niezwykle subtelnie, niemal niezauważalnie, a przy tym czule. Spokojnym gestem ludzkiej dłoni musnął jego policzek, a następnie przesunął się na bok szyi, ostrożnie, czule. Słodko.
Zachowywał się jak desperat, myśląc o tym, że zaraz będzie musiał oddać go Jamesowi. Brutalnemu Zimowemu Żołnierzowi.
- Mm… – mruknął nisko. – On wie o tobie tyle, ile sam się dowiedział… I tyle, ile sam wsadziłem do jego umysłu. Roggie, nie będziesz musiał nic mu tłumaczyć, tak myślę… – przyznał, pochylając się, aby musnąć wargami jego obojczyk.
- Przytyłeś – oświadczył niespodziewanie, zsuwając dłoń na jego bok.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Czw Lut 25, 2016 11:42 pm

To takie obce i nieprzyjemne słyszeć Jamesa mówiącego o sobie w trzeciej osobie... a jeszcze gorzej, że Roger wierzył, że ta zmiana osobowości powodowana chemią była prawdziwa. Pewnie gdyby był bardziej trzeźwy, nie podchodziłby tak emocjonalnie i potrafiłby odnaleźć stały grunt i punkt podparcia dla myśli, teraz jednak czuł, że tonął. Tego wszystkiego za dużo, radość, nadzieja, wyrzuty sumienia, poczucie porażki, bunt i przyzwolenie... Poddał się i pozwolił sobie na poczucie bezsilności i utratę kontroli nad samym sobą i nad... tym kimś. Był pewny, że jeśli wziąłby sobie do serca i rozumu to, że właśnie rozmawia z Jimmie'm, z tym kimś, z przyjacielem, kochankiem, z kimś za kim szalał i kogo uwielbiał, z kimś, kogo utrata była ciosem zwalającym z nóg nie tylko w okresie żałoby, ale w każdej chwili, gdy tylko o tym wspomniał, kimś kto urósł niemal do rangi prywatnego, osobistego boga... załamałby się, posuwając do drastycznych czynów.

Nietrzeźwość przynosiła zniekształcony sposób pojmowania, a to przynosiło częściową ulgę... albo przesuwało katastrofę w czasie, bo kto wie, czy Kapitan nie stwierdzi, że przez swoją słabość nie stracił właśnie okazji do odzyskania Jimmiego? Czy nie zwariuje z tęsknoty i żalu, zamykając Jamesa i siłą podając antyserum, by mieć choć cień żywego przyjaciela z przeszłości?
Nie, nie, to nie wchodził w grę. Tu akurat przychodziła z pomocą szczerość Rogera. Nie było mu z Jamesem źle. Tak jak powiedział: nie zdecydowałby, którego z nich by wybrał. Potrafiłby zdecydować, bo to on – potrafi wszystko, co musi i jest jeszcze na tyle silny, że bierze na siebie odpowiedzialność. Teraz po prostu by tego nie zrobił. Nie i już.
– Mam mu o sobie opowiedzieć...? – zapytał prawie niesłyszalnie, mówiąc bardziej do siebie niż do mężczyzny. Szybko skupił się na dotyku, samemu wolno opuszczając dłoń w dół jego ciała.
– Naprawdę? – rzucił Jamesowi zaskoczone spojrzenie i nawet na chwilę przestał majstrować przy jego rozporku.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Czw Lut 25, 2016 11:57 pm

James nie chciał budzić w nim jakichkolwiek wyrzutów sumienia. Nie mając pewności, czy jeszcze kiedykolwiek zdarzy im się porozmawiać we dwoje, bez czynnego udziału Zimowego Żołnierza, chciał pamiętać tę chwilę jako coś niezwykle rozkosznego i przyjemnego dla obojga. Bez wyrzutów, wątpliwości.
- On jest prosty, banalny. Nie rozumie… Sugestii – mruknął, zaraz unosząc brew w rozbawieniu. Uniósł się nieco i lekko ugryzł ramię Rogera. – W mięśnie przytyłeś, Roggie. W mięśnie – oznajmił z rozbawieniem. Z uśmiechem na twarzy przesunął nosem po jego szyi, kierując się w stronę linii szczęki, bezwstydnie zaciągając się zapachem ukochanego ciała, aby ostatecznie dotrzeć do ust. Je musnął zaczepnie, patrząc spod przymrużonych powiek w oczy Rogera, prowokując go do dalszej zabawy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Lut 26, 2016 11:57 pm

Zmarszczył brwi. Banalny? Kto, James? I to mówił Jimmie? Kłamał? Roger nie uważał Jamesa za banalnego. Nie znał go? Nie spodziewał się też takich słów po Jimmie'm, więc może to jego nie znał? Zapomniał? Zapomniał, Boże, zapomniał...
Roger stwierdził, że myśli w miarę trzeźwo i w o wiele bardziej poukładany sposób niż wcześniej, ale uczucia dalej są jakieś inne, odległe i mniejsze. Ciało też czuł prawie jak własne. To znaczy, że trzeźwiał? Nie chciał.
– Mógłbym ci pokazać miliony rzeczy... – mruknął, zaraz potem pocałował mężczyznę, nie dając mu szansy na odpowiedź. Długo się nie odsuwał, pozwalając przejąć kontrolę wolno budzącemu się podnieceniu. Palcami podważył bluzę Jamesa i przez chwilę opuszkami masował jego podbrzusze. – Mógłbym zabrać się w miliony miejsc, poznać z setkami osób i opowiedzieć tyle historii, że potrzebowalibyśmy drugiego życia... – Teraz do końca rozpiął jego spodnie. – Mamy w zasięgu ręki cały świat, moglibyśmy uciec i wspominać stare czasy... a zamiast tego będziemy uprawiać seks. – Uśmiechnął się pod nosem w łagodny, słodko–gorzki sposób. Lewą dłoń wplótł w jego włosy i zacisnął palce, prawą zaś wsunął pod skraj spodni, mocno obejmując jego biodro.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Lut 27, 2016 9:49 pm

Dla Jimmiego barbarzyńca był banalny. A właśnie barbarzyńcą był dla niego ten, który przetrzymywał go w swoim zamkniętym umyśle… I jednocześnie kochał tego barbarzyńcę jak własnego brata. Alterego, z którym zdołał się już pogodzić i utożsamić na tyle, że może… Może dał mu ze sobą wygrać? Może sam się poddał? A może warto było walczyć o te słodkie pocałunki i drobne pieszczoty? O bliskość Rogera, jego miłość i wszystko to, co czyniło Rogera Rogerem.
Ale to James był od posiadania. Jimmie po prostu kochał.
- Mm… – mruknął, wyrywając się spod tych myśli, skupiając się na chwili obecnej. Mimowolnie uśmiechnął się pod nosem, opierając dłonie na biodrach Rogera, opuszkami palców wodząc po jego wystających nieznacznie kościach biodrowych. Gdy Roggie był młodszy, wszystkie kości mógłby policzyć, przesuwając po jego ciele palcami. Pozytywna zmiana.
- Och, będziemy? – zapytał z przekornym uśmiechem, zaraz samemu wpijając się w jego usta mocno, z utęsknieniem, ale bez żalu. Namiętnie, lecz nie brutalnie. Bo to Jimmie, nie James. Dłonie same powędrowały na pośladki Rogera, na razie jedynie spokojnie tam spoczywając, jakby sam nie był pewien, co mu wolno. Na czym stanęli lata temu? I jak, do diaska, działa ta pieprzona, stalowa ręka!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Nie Lut 28, 2016 9:10 pm

Roggie zaśmiał się tuż przy ustach Jamesa. Nie wiedział, czy będą, ale chyba właśnie to robili, co nie? Na pewno on odebrał tę sytuację i gesty w jednoznaczny sposób. W głębi duszy poczuł się odrobinę dziwnie, jakby, cóż, sam nie wiedział, jak dokładnie to określić... a raczej jak określić słowem innym niż zdrada. Co na to James? I jak mu to potem... już, cicho, cicho.
Złapał za brzegi spodni mężczyzny i odciągnął je lekko na boki i w dół, zaraz też pochylił, by zmniejszyć dystans. Uznał, że skoro doszli do tego momentu, to James pozwoli na dalsze posunięcia, dlatego ośmielił się ziścić swoje wcześniejsze postanowienie i przejąc inicjatywę, obdarzając partnera delikatną pieszczotą, ale pozbawioną jakiegokolwiek wahania czy wstydu. Zdał sobie sprawę, że czuje się odrobinę obco i gdyby nie znajome ciało, uznałby, że ma do czynienia z inną osobą i, o dziwo, mu to nie przeszkadzało.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Nie Lut 28, 2016 9:15 pm

Jak on tęsknił za tym dotykiem! Dawniej, na początku ich relacji, Roger był bardzo ciekawy… Ale jak to bywa na początkach, Jimmie dbał o to, aby go nie speszyć w najmniejszym nawet stopniu. Poniekąd tak też zachował się i w tej chwili – jedynym odruchem, którego nie powstrzymał było zaciągnięcie się powietrzem i lekkie drgnięcie bioder.
Dopiero z czasem, gdy miał już pewność, że Roger się nie odsunie, sam przesunął ludzką dłoń najpierw na jego udo, masując je krótko, a następnie w kierunku krocza. Delikatniej niż James, ostrożniej, czulej, ale wciąż dokładnie, stanowczo, obserwując twarz Stevensona. To ona zmieniła się najmniej.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pon Lut 29, 2016 1:32 am

Dziwne, dziwne. Czuł się, jak przy obcej osobie, chociaż takiego go znał. Może to sam Roger był inny? Tak, na pewno o to chodziło. Okrutne i śmieszne zarazem, że to byli oni, ci sami.
Kapitan nagle się zaśmiał. To jak skok w czasie! Jakby jakiś szalony naukowiec dał czasowi biec w tak bardzo niekontrolowany sposób, jak tylko się dało, raz na jakiś czas nawet wtrącając się i bardziej komplikując sytuację. W końcu świr uznał, że ma dość i że chce sprawdzić, co będzie, jak anuluje wydarzenia, pozwalając szczurkom doświadczalnym zachować wspomnienia i konsekwencje rzeczy, które się nie zdarzyły i zdarzyły jednocześnie.
Wyprostował się, by wygodniej spojrzeć na Jamesa.
Rappelle-toi tes amours, rappelle-toi puisque c'est ton tour – zanucił melodyjnie, uśmiechając się pod nosem wesoło, ale też w pewien sposób zadziornie. Chwycił dłonie mężczyzny momentalnie zaprzestając pieszczocie i uniósł je, dociskając do oparcia kanapy. – Non, mon tour. – Spoważniał, ale w spojrzeniu nadal czaiła się iskra, w samych ruchach też nie brakowało zdecydowania. Zsunął się i klęknął między udami Jamesa, dopiero wtedy wypuszczając go z uścisku i wodząc dłońmi w dół, przez jego klatkę piersiową i biodra aż na kolana, a potem znów w górę. Zajął się bluzą Żołnierza, nawet w tej pozornie prozaicznej czynności wydając się na wpół pijany chemikaliami, które połknęli, a na wpół świadomie zdecydowany. Co czuł? Co myślał? Jeśli targały nim jakieś wątpliwości, nie było tego po nim widać.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pon Lut 29, 2016 11:56 am

To Jamesa zaskoczyło… Tak silny uścisk dłoni Rogera na nadgarstkach, ta słodka stanowczość. Chciał mu się poddać, chciał smakować ten moment tak mocno i dokładnie, aby móc go rozpamiętywać, gdy znów drzwi umysłu Żołnierza zostaną zamknięte.
- Imprévisible – mruknął cicho, rozluźniając się pod dotykiem jego dłoni. Widok klęczącego Rogera rozpalał umysł i ciało…
Jimmie już był pobudzony, a jego spojrzenie przybrało ten rozkoszny, dziki wyraz. Ale to był Jimmie, nie James – Jimmie swoją dzikość hamował, żeby nie zrobić krzywdy Rogerowi.
Wysunął dłoń w jego stronę i czułym gestem przesunął nią po jego policzku, ostatecznie układając się na karku, czekając na dalszy ruch.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Mar 01, 2016 10:48 am

– Niee. – Pokręcił głową, nadal zachowując powagę. Chwilę skupiał się na pozbawieniu Jamesa bluzy, potem podniósł wzrok, dłoniom pozwalając błądzić między jego barkami a obojczykami. – Jak to jest? Zawsze jesteście wy obydwaj, jesteś nim, on jest tobą...? – Mówił wolno i chicho, wyraźnie dzieląc uwagę między to, co czuł w sercu, a to co pod palcami. Być może to pytanie zdradzało jego wątpliwości, a może ciekawość. Dziwne, bo mało było widać po nim uczuć, jakby chwilowo zabrakło na nie miejsca. – Czy jesteś tylko chwilowym błędem w chemii jego mózgu? – Dodał odrobinę głośniej, w tym samym czasie naciskając opuszkami palców na kark Żołnierza i powoli przesuwając je do przodu i w dół, w swoistym rodzaju masażu. – Co pamiętasz?

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Mar 01, 2016 1:57 pm

Dziwnie było czuć się tak rozluźnionym, jednocześnie musząc skupić się na tak ważnych pytaniach. Bo to było ważne – chciał, żeby Roger dokładnie wiedział, na czym stoi i jak wygląda ich relacja. Zarówno wtedy, gdy był Jamesem jak i wtedy, gdy główną rolę przejmował Jimmie.
- Mm – pochylił lekko głowę, mrużąc oczy pod wpływem słodkiej, prostej, fizycznej przyjemności. Jemu rozdzielenie fizyczności od tego, co myślał, sprawiało nieco większy problem. – Jestem błędem. On funkcjonuje samodzielnie, beze mnie. Ale ja ciągle siedzę w jego głowie. Widzę jego oczami, czuję jego dłońmi. Dłonią. On nie jest mnie świadomy – przyznał cicho, mrukliwie. – Przez to, co mu dałeś… On się wyłączył, dopuścił mnie do głosu. A ja, Roger, pamiętam wszystko, co ludzka pamięć pozwoliła mi zachować… – odparł.
Czy James też widział oczyma Jimmiego? Czy widział właśnie klęczącego Rogera? Czy czuł to, co Roger robił dłońmi z ich ciałem?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Mar 01, 2016 9:51 pm

Jakoś usłyszenie własnych słów wypowiedzianych przez drugą osobę wywołało na Rogerze większe wrażenie, niż gdy sam je wypowiadał. Zatrzymał się na chwilę i podniósł wzrok, wyraźnie nad czymś myśląc. Nabrał powietrza, jakby chciał coś powiedzieć, ale zrezygnował i westchnął płytko. Pochylił się i zaczął całować mostek Jamesa raz przy razie, powoli przesuwając się w dół.
– Opowiedz mi, co pamiętasz – zaproponował między jednym pocałunkiem a drugim. Za jakiś czas bez większego uprzedzenia mocno chwycił biodra mężczyzny i pociągnął w dół, lekko zsuwając jego spodnie.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Mar 01, 2016 9:57 pm

Skup się, Jimmie. Skup. To dla niego ważne, odpowiedz.
Ale dłonie Rogera wcale nie ułatwiały mu zadania. Właściwie James poddawał się jego dotykowi, doznając go jakby ze zdwojoną siłą. Narkotyk tak działał czy prosta, ludzka tęsknota?
- Pamiętam… – zaczął, ale zaraz znów został rozproszony przez to silne, władcze pociągnięcie. Podniecające. – Pamiętam, jak całowaliśmy się w męskim WC na początku liceum… Jak zaciskałeś dłonie na mojej marynarce, starając się zachować równowagę… – odpowiedział, odchylając głowę w tył, rozluźniając się.
- Wtedy pierwszy raz zrobiłeś mi loda – oznajmił. Ot tak, bez kpiny, absolutnie. Raczej z pełną aprobatą dla umiejętności wtedy początkującego Rogera.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Mar 01, 2016 10:27 pm

Rogerowi przeszło przez myśl pytanie o to, jaki jest naprawdę, a jakiego chce go widzieć Jimmie. Pewnie nigdy sobie na to nie odpowie.
– Pamiętam. – Zaskakujące, że Kapitan potrafił zachować się tak spokojnie, jakby zupełnie nie miał siły na jakieś silniejsze emocje. – Zebrałem do skrzyni twoje rzeczy razem z pamiątkami po moich rodzicach, twoich, razem ze zdjęciami i rysunkami i całą resztą. Zakopałem to. Mogę mu to pokazać? – Przeniósł dłonie na ramiona mężczyzny, potem wyżej. Wplótł palce za jego karkiem i lekko przyciągnął do siebie, zamykając oczy i stykając się z nim czołem.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Mar 01, 2016 10:31 pm

Czy chciał pokazywać siebie samego Jamesowi? Nie był pewien… Zazdrościł mu okrutnie, był zły o zamknięcie w jego ciasnym umyśle. A jednocześnie bał się, że James będzie próbował być nim, Jimmim. Bał się, że to go zrani. Jego pokaleczoną już wystarczająco duszę. Mimo całej swojej złości na Zimowego Żołnierza, sam nie chciał go sobą dodatkowo krzywdzić.
- Mm… – najpierw musnął krótko wargami słodkie usta Rogera, obserwując jego twarz spod przymróżonych powiek, zastanawiając się nad odpowiedzią. – Tylko, jeśli faktycznie będzie chciał to oglądać, Roggie… Rozumiesz? – nikt nie mógł tego zrozumieć tak, jak rozumiał Jimmie. Nikt inny nie tkwił w więzieniu, otoczony tym wszystkim, co Żołnierz przeżył. Bo różnica między nim a Jamesem była bardzo prosta – on miał niemal otwarty dostęp do jego wspomnień i przeżyć.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Mar 01, 2016 10:44 pm

Krótko kiwną głową. Rozumiał. Sam uważał, że dodawanie Jamesowi bólu jest złe, dlatego na co dzień starał się mu go oszczędzić i nie jednokrotnie bronił albo chociaż się starał bronić.
Teraz był w dziwnym stanie skupienia, gdzie myśli płynęły wolno i były całkiem jasne, niezmącone nagle zmieniającym się nastrojem.
– Chcesz mi coś powiedzieć? – zapytał jakby na zakończenie rozmowy, jakby sam wyczerpał wszystkie tematy, a raczej jakby uznał, że cokolwiek nie powie, to i tak będzie za mało. Za mało... Za mało czasu, za mało słów w językach, jakie znał. Podszedł do tego faktu w bardzo racjonalny sposób, nie chcąc mieszać i wpędzać się w desperację. Coś czuł, że na takie rzeczy przyjdzie czas, gdy wytrzeźwieje.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Mar 01, 2016 10:48 pm

James spokojnym ruchem przesunął palcami po jego policzku, a następnie wplótł je w jego włosy, przeczesując je. Milczał, zastanawiając się, aż w końcu drobny uśmiech pojawił się na twarzy Jimmiego.
- Cieszę się, że jesteś przy nim. Jesteś najlepszym, co go spotkało – powiedział z niezwykłym ciepłem w głosie. Czułość wobec Jamesa czy wobec Rogera? Na zakończenie tej skomplikowanej rozmowy, po prostu wpił się w jego usta mocno, zaciskając przy tym oczy jakby w obawie, że nie powstrzyma łez, które napłynęły mu do oczu.
Płaczący Żołnierz. Co. Za. Wstyd.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Mar 01, 2016 11:27 pm

Roger tylko odetchnął, jakby nie mógł zdecydować, czy ma się zaśmiać czy westchnąć. To wszystko było... trudne.
Odwzajemnił pocałunek, po chwili podnosząc się i lekko pociągając Jamesa za sobą.
– Chodź – mruknął kładąc dłonie tuż powyżej jego bioder i powoli ruszając w stronę sypialni. Sam prowokował pocałunki, raz przerywając tylko po to, by uspokoić oddech, wtulając nos w jego ramię. W tej chwili też wydawało się, że powiedział coś brzmiącego jak w połowie urwane zapewnienie, że nie chciał, że gdyby mógł, to...
Nie puścił go nawet, gdy znaleźli się przy łóżku, po prostu przechylił się do przodu, tym samym popychając Jamesa.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Mar 01, 2016 11:31 pm

W tej chwili nawet oddech był ciężki. A jednocześnie nie chciał znikać, chciał tkwić w tej ciężkiej sytuacji, znosząc jej ciężką atmosferę. I ciężar znacznie cięższego niż kiedyś ciała Rogera, gdy opadli razem na łóżko.
Oparł stalową dłoń na jego biodrze, a palcami ludzkiej wodził po jego karku, co jakiś czas przesuwając się na włosy, przeczesując je leniwym gestem. Jakby mieli dla siebie wieczność. A nie, kilka godzin nim James dojdzie do władzy.
Rozkoszował się kolejnymi pocałunkami, znów z zamkniętymi oczami, chcąc zapanować nad sobą w tym chociaż drobnym aspekcie. Chciał go. Całego dla siebie. I nie chciał, żeby Roger teraz się rozmyślił… Nie, nie mógł.
Wolno przesunął dłonią po jego nagich plecach, po kręgosłupie. Aż dotarł do pośladków – w końcu obiema dłońmi objął jego biodra, przyciskając go bardziej do siebie, chcąc go po prostu czuć.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sro Mar 02, 2016 12:04 am

Właściwie Rogera co chwilę nachodziły myśli to odradzające, to zachęcające do tego, co właśnie się działo. Biegły sobie gdzieś jasne i czyste, a on działał i czuł w równie wyraźny sposób. Z czasem fizyczność zaczęła zagłuszać całą resztę.
Przylgnął do niego na moment i parę razy lekko poruszył biodrami, zaraz jednak uniósł się i klęknął, przy okazji przesuwając językiem po jego klatce piersiowej. Poświęcił chwilę na dokończenie walki ze spodniami Żołnierza, w końcu zdejmując je i rzucając obok łóżka.
Przez chwilę po prostu patrzył na Jimmiego lekko marszcząc brwi, chcąc skupić się na zapamiętaniu tej chwili. Nigdy nie przypuszczał, nigdy...
Pochylił się i pocałował jego brzuch, potem podbrzusze i udo, zwlekając, omijając najwrażliwsze miejsce. Ciekawe, jakiego pamięta go Jimmie. Czy wcześniej znał go jako kogo bardziej nieśmiałego? Tak, tak, byli bardzo bezpośredni i nie mieli przed sobą tajemnic, nie wstydzili się uczuć i fizyczności – to wiedział, pamiętał, ale rzadko zdarzało mu się przejmować inicjatywę, co teraz udało mu się bez większej trudności.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: StephenxGregor   

Powrót do góry Go down
 
StephenxGregor
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 27Idź do strony : 1, 2, 3 ... 14 ... 27  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Odpisz mi, Stefan! :: ∎ Historie-
Skocz do: