IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Apartament Queentona

Go down 
AutorWiadomość
Savier

avatar

Liczba postów : 28
Join date : 21/08/2015

PisanieTemat: Apartament Queentona    Sob Sie 29, 2015 6:17 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Savier

avatar

Liczba postów : 28
Join date : 21/08/2015

PisanieTemat: Re: Apartament Queentona    Nie Sie 30, 2015 7:14 pm

Ze słuchawkami w uszach i podskakując, wracał właśnie do domu. Były około 16 a on dopiero skończył pracę. Cała noc i pół dnia! Ale warto było. Rezultaty trzymał w dłoni w postaci najnowszego wydania ulubionej gazety. "Seizure Demon znów atakuje! Budynek wybucha a kryminalista wychodzi bez najmniejszego szwanku. Szczęście czy genialny plan?" Zaśmiewał się do braku tchu, gdy po raz pierwszy zobaczył nagłówek. Zamierzał sobie jeszcze raz w spokoju przeczytać artykuł, dlatego zakupił numer. Choć przekręcając klucz w zamku myślał tylko i wyłącznie o padnięciu do łóżka i śnie. Ziewając dyskretnie, zsunął buty i przesunął je kopnięciem gdzieś w kąt pomieszczenia robiącego za szafę w korytarzu. Zamknął jeszcze za sobą drzwi i wszedł w głąb swej jaskini. O dziwo bardzo jasnej jaskini. Ludzie pewnie spodziewaliby się po nim ogromnego, ciemnego domu. A tu proszę. Apartament może i był duży, ale w jasnych kolorach i z dużą ilością okien. Przeszedł od razu do pomieszczenia robiącego za kuchnię z salonem. Z kuchennych płytek przestępując na podwyższenie które było granicą rozpoczynającą salon. Cieplutkie panele nagrzane wpadającym przez okno słońcem. Przechodząc po dywanie i kładąc gazetę na stolik myślał już tylko o kanapie przed sobą. Od razu nań padł, zdejmując ówcześnie kurtkę. To właśnie na niej ułożył głowę, wtulając policzek w futerko od kaptura. Przymknął czerwone ślepia, odetchnąwszy z ulgą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Glen

avatar

Liczba postów : 36
Join date : 17/10/2014
Age : 25

PisanieTemat: Re: Apartament Queentona    Pon Sie 31, 2015 4:38 pm

Jego zastanawiało tylko jedno. Jak to się dzieje, że w tym całym "fejmie" w jakim obracał się czerwonooki nigdy nie zdarzyło mu się, cóż, poślizgnąć na własnej "pelerynie" i wywinąć orła?
Gracja gracją i Savier Savierem, ale zawsze się może zdarzyć! W końcu w tym smutnym jak pizda świecie zawsze coś szło nie tak.
Nawet Glen czasem przytrzaśnie sobie płaszcz drzwiczkami samochodu.
Co nie zdarzyło się na szczęście teraz, gdy zamknął za sobą drzwi do swojego Audi i aktywował alarm.
Następnie niespiesznym krokiem opuścił parking, kierując się do "domofonu" wysokiego budynku.
Zadzwonił dwukrotnie i poczekał na odzew. Nie ma to nie ma, przynajmniej powie idiotom w robocie, że próbował.

_________________

___________________________________________
|
Karta Postaci | Telefon | Dom |

♦ Char. Gilbert Nightray | Sasuke Uchiha ♦
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Savier

avatar

Liczba postów : 28
Join date : 21/08/2015

PisanieTemat: Re: Apartament Queentona    Pon Sie 31, 2015 4:47 pm

Lekki sen był zarazem świetnym darem, jak i przekleństwem. Brunet wydał z siebie niezadowolone, zmęczone jęknięcie gdy dzwonek postanowił zagrać mu na nosie i obudzić. Podniósł się z kanapy, zostawiając nań zwiniętą kurtkę. Przeciągnął się, krzywiąc się gdy krótkie strzyknięcie kości rozległo się w pomieszczeniu. Podszedł do drzwi, naciskając odpowiedni guzik na urządzeniu obok nich.
- Czego? - Warknął zrezygnowany, opierając czoło o chłodną ścianę. Nawet on mógł się źle czuć. Zwłaszcza po tylu nieprzespanych nocach. A teraz jeszcze ktoś mu przeszkadzał. Pewnie jeden z tych skretyniałych podwładnych. A wyraźnie im mówił, że nie życzy sobie przeszkadzania w dniu dzisiejszym. Cóż za upierdliwe istoty... Jeszcze raz mu podpadną i bardzo się przejadą. Nie należy naruszać terytorium czerwonookiego gada. A już szczeólnie gdy on sobie tego nie życzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Glen

avatar

Liczba postów : 36
Join date : 17/10/2014
Age : 25

PisanieTemat: Re: Apartament Queentona    Pon Sie 31, 2015 4:51 pm

No, tak wesołego tonu to on się nie spodziewał!
Ale czy się przejął? Niespecjalnie. Jak usłyszy "wyjdź i pójdź, zjawo nieczysta" to rzecz jasna, wyjdzie i pójdzie.
- Inspekcja kontrolna, upewniam się że wszyscy mają dostatecznie zrypany humor. Taki zawód. - Queenstone mógł usłyszeć "jak zwykle" lekko podirytowany ton głosu detektywa, który nie był tyle zirytowany co zrezygnowany.
A gdyby tak zmienić planetę? Fajnie by tak było.
Obcy by się go obawiali, bo to on byłby tym obcym i nie musiałby nic robić, bo by go nikt nie zaczepiał...
Ej. To plan na życie.
Glon must into space.

_________________

___________________________________________
|
Karta Postaci | Telefon | Dom |

♦ Char. Gilbert Nightray | Sasuke Uchiha ♦
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Savier

avatar

Liczba postów : 28
Join date : 21/08/2015

PisanieTemat: Re: Apartament Queentona    Pon Sie 31, 2015 4:57 pm

Rozwarł nieco szerzej ślepia na głos który usłyszał. I pytanie, czy to Glon był teraz bardziej zszokowany, czy może Savier.
- Ach, pan Valentine. Świetnie pan więc trafił, zapraszam. - Tym razem ton czerwonookiej mendy był normalny. Znaczy, normalny... Zależy jak kto definiuje. W każdym razie melodyjny, lekko rozbawiony sytuacją. Drzwi na dole wydały charakterystyczny dźwięk, pozwalając detektywowi wejść do budynku. Sam kryminalista zaś przekręcił klucz w swoich własnych drzwiach, stając w ich progu. Oparł się bokiem o framugę, oczekując aż starszy mężczyzna wejdzie na odpowiednie piętro. W międzyczasie pozwolił sobie przetrzeć wciąż zaspane oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Glen

avatar

Liczba postów : 36
Join date : 17/10/2014
Age : 25

PisanieTemat: Re: Apartament Queentona    Pon Sie 31, 2015 5:07 pm

- Prawie jak vip. Wszędzie wpuszczają, a później takie zwłoki leżą gdzieś na obrzeżach Gruzji... - Mruczał sobie pod nosem, przekraczając próg lekkim krokiem.
I wejdzie jak wejdzie, Glen nie idiota, nie będzie się turlał tysiąc pięter pod górę i wybrał windę.
W końcu, hej, kondycję to on miał, ale każdy by się spocił po takiej wędrówce na sam szczyt wierzy magów.
A w windzie była dodatkowo taka przyjemna, spokojna muzyczka...
Wraz z charakterystycznym "dzyń" drzwi windy otworzyły się, a właściciel czarnego płaszcza wyszedł z niej i rozejrzał się wokół.
Gdy jego złote patrzałki zlokalizowały cel swej misji, podszedł do niego i ukłonił się lekko w przywitaniu.
- Wory pod oczami ci nie pasują - nie ma to jak komplement na dzień dobry.

_________________

___________________________________________
|
Karta Postaci | Telefon | Dom |

♦ Char. Gilbert Nightray | Sasuke Uchiha ♦
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Savier

avatar

Liczba postów : 28
Join date : 21/08/2015

PisanieTemat: Re: Apartament Queentona    Pon Sie 31, 2015 5:40 pm

Wsparł głowę o framugę, pozwalając sobie przymknąć ślepia. Trwał w takim bezruchu, dopóki do jego uszu nie dotarł dźwięk oznajmujący przyjazd windy. Skinął głową detektywowi, przenosząc spojrzenie na wnętrze swojego mieszkania. Otworzył drzwi przed mężczyzną, wpuszczając go do środka.
- Nikomu nie pasują. - Odparł, zamykając za czarnowłosym drzwi. - Cóż więc pana do mnie sprowadza? Bo raczej nie przyszedł pan na kawę i pogaduchy. Może nalot narkotykowy? - Zastanowił się na głos, śmiejąc krótko przy końcu. Raz jeszcze przetarł oczy, kierując się do salonokuchni. Wyciągnął z szafki dwa kubki. Ktoś mógłby myśleć, że miał najzwyklejsze w świecie kubki. Najlepiej w jednolitym kolorze. A tu proszę! Jeden pełen małych wizerunków pokemonów a drugi ze śpiącym pikachu, którego wystający ogon był jednocześnie uchwytem. Ten drugi oczywiście dla siebie.
- Czego się pan napije? - Spytał, nasypując do swojego naczynia kawy waniliowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Glen

avatar

Liczba postów : 36
Join date : 17/10/2014
Age : 25

PisanieTemat: Re: Apartament Queentona    Pon Sie 31, 2015 5:56 pm

- Co prawda to prawda - mówił, zdejmując w tym samym momencie swój płaszcz i przewieszając go sobie przez ramię.
Znaczy, poprawił jeszcze kołnierz swej białej koszuli, rzecz jasna. Nie miał zamiaru wyglądać byle jak.
Po wejściu do mieszkania rozejrzał się wokół, czujnymi ślepiami badając cały teren, od podłogi po elementy wystroju. Tak jak myślał, na dzień dobry wszystko wyglądało legalnie, normalnie i z żadnej ze stron nie biły go w oczy napisy w stylu "JESTEM DOWODEM ŚWIADCZĄCYM NA NIEKORZYŚĆ TEGO TU, TAK SOBIE LEŻĘ W RAZIE JAKBY PRZYSZEDŁ KTOŚ NIEPOWOŁANY".
Nie zamierzał rzecz jasna robić przeszukania czy coś. To robota policji. On nie był ani policjantem ani nie miał nakazu.
Nie mniej jazgotali mu, by rzucił okiem, no to przyszedł i rzucił.
- Mocnej kawy, dwie łyżeczki cukru, brak śmietanki - powiedział pierw, patrząc z ciekawością na dosyć oryginalne kubki - jak powiesz mi, że masz ludzkich rozmiarów poduszkę z Hatsune Miku to wyjdę. - Dodał, a wargi mu zadrżały.
No pikakubek był uroczy akurat!
- W pracy są plotki, że ponoć umawiam się z tobą na kolacje przy świecach, a wychodzę dopiero po śniadaniu - w końcu zaczął wyjaśniać, co on tutaj robi - nie chcieli słuchać mojego "przestańcie pieprzyć trzy po trzy" i wpadli na genialny plan, bym przyszedł do ciebie i się rozejrzał, skoro "tak dobrze cię znam". - Spojrzał wymownie na Saviera. Obydwaj wiedzieli jak bardzo było to idiotyczne.

_________________

___________________________________________
|
Karta Postaci | Telefon | Dom |

♦ Char. Gilbert Nightray | Sasuke Uchiha ♦
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Savier

avatar

Liczba postów : 28
Join date : 21/08/2015

PisanieTemat: Re: Apartament Queentona    Pon Sie 31, 2015 6:22 pm

Dorzucił do swojej kawy łyżeczkę cukru, wsłuchując się w życzenie detektywa. Nasypał więc kawy do drugiego kubka. Cukier, bez śmietanki. Wstawił też wodę w czajniku elektrycznym, obracając się przodem do detektywa. Oparł się tyłem o blat, krzyżując ręce na piersi.
- Daj mi chwilę, pójdę ją schować. - Zaśmiał się, wykonując gest jakby naprawdę miał zamiar to zrobić. Szybko jednak powrócił do wcześniejszej pozycji, wskazując detektywowi kanapę. Bo przecież nie wypada, żeby jego gość stał. Z takich fajnych rzeczy z anime miał głównie kubki. No i regał mang w sypialni, ale tego mężczyzna nie musiał wiedzieć.
- Oczywiście. A nocami pomagasz mi w pracy bo jesteś spiskowcem. - Zaśmiał się krótko, odwracając ku czajnikowi. Wyłączył urządzenie, zalewając kubki wodą. Pomieszał napoje i chwytając je w łapki, ruszył ku salonowej części. Jedno naczynie postawił na stoliku przed czarnowłosym, a wraz ze swoim zasiadł wygodnie na kanapie. Objął ciepły kubek palcami obu dłoni, usadawiając się po turecku. Jego mieszkanie! Dmuchnął lekko w napój, następnie upijając odrobinę.
Czerwone ślepia na krótką chwilę powędrowały na detektywa. Kryminalista wykonał ruch dłonią, wskazując na cały swój apartament.
- Proszę, nie krępuj się. - Policjanci byli naprawdę aż tak głupi, by sądzić że Queenstone będzie miał cokolwiek podejrzanego w swoim własnym mieszkaniu? Siat upadnie, to pewne. - Nie przestrasz się tylko węży. - Ostrzegł lojalnie, skupiając większość uwagi na swoim napoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Glen

avatar

Liczba postów : 36
Join date : 17/10/2014
Age : 25

PisanieTemat: Re: Apartament Queentona    Pon Sie 31, 2015 8:16 pm

Rozsiadł się wygodnie, tak jak mu czerwonooki przyzwolił
- tak właśnie robię. Podaje ci właśnie super ważne informacje, szkodząc sobie tym samym w zawodzie, bo czemu nie? - Machnął ręką, robiąc przedramatyzowaną minę przy tym - logika. - chwycił za obiecany kubek z kawą.
Cóż, zwykle nie pijał kaw w kubkach, a w filiżankach, ale co będzie marudził. Nie jego dom, nie jego zasady, a kawa to kawa.
Chociaż dziadek to się pewnie w grobie przewraca.
- Gdybym się bał węży, to tej rozmowy by nie było - zauważył słusznie, patrząc wymownie na Saviera znad kubka pełnego napoju bogów.

_________________

___________________________________________
|
Karta Postaci | Telefon | Dom |

♦ Char. Gilbert Nightray | Sasuke Uchiha ♦
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Savier

avatar

Liczba postów : 28
Join date : 21/08/2015

PisanieTemat: Re: Apartament Queentona    Wto Wrz 01, 2015 3:07 pm

-Będę milczał jak grób. - Obiecał, przymykając przy tym ślepia. Zsunął się na kanapie, by móc oprzeć głowę na oparciu. Nawet kości i mięśnie błagały o odpoczynek, dając tym znak w postaci nieprzyjemnego zesztywnienia. Uniósł kąciki ust w uśmiechu, na następne słowa detektywa.
- Nie ukrywając, schlebia mi to. - Kolejny raz upił kawy, czekając z niecierpliwością aż ta w końcu go rozbudzi. Problem w tym, że coś nie chciała działać. Ziewnął dyskretnie, zasłaniając usta wierzchem dłoni.
- I co ciekawego powiesz policji, gdy już opuścisz mój dom? Proszę, zainteresuj mnie. - Odstawił kubek na stoli, chwytając w łapki jedną z większych poduszek i przytulił się do niej, wspierając nań podbródek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Apartament Queentona    

Powrót do góry Go down
 
Apartament Queentona
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Apartament na piątym piętrze
» Apartament Samuru.
» Apartament O.A
» Apartament kotleta.
» Apartament na dziewiątym piętrze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Londyn :: Dzielnica mieszkalna :: ∎ Apartamenty-
Skocz do: