IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Apartament Młodego Malarza

Go down 
AutorWiadomość
Dominique

avatar

Liczba postów : 14
Join date : 21/01/2015

PisanieTemat: Apartament Młodego Malarza   Wto Lip 28, 2015 3:56 pm

Ogromny Apartament z wieloma pokojami, które stoją zakurzone. Do używanych pomieszczeń należą łazienka, toaleta, przestronna kuchnia, salon, jadalnia, sypialnia Dominique oraz pomieszczenie służące za pracownię chłopaka. Poza tymi miejscami, w apartamencie znajdują się jeszcze cztery inne pokoje: w jednym mieszkał jego były chłopak, w drugim trzyma swoje wszystkie prace i narzędzia, dwa pozostałe nie służą do niczego konkretnego, trzymane są w nich jakieś rupiecie i inne graty. Całe mieszkanie urządzone w stylu nowoczesnym. Utrzymywany w miarę porządek.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Dominique dnia Wto Lip 28, 2015 4:51 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dominique

avatar

Liczba postów : 14
Join date : 21/01/2015

PisanieTemat: Re: Apartament Młodego Malarza   Wto Lip 28, 2015 4:50 pm

Od powrotu z uczelni Dominique był lekko zdenerwowany. No bo w końcu dziś miał go odwiedzić bardzo ważny gość. Chcąc sprawić dobre wrażenie, doprowadzał swoje "małe" mieszkanko do ładu. Nigdy jakoś specjalnie nie bałaganił, ale dziś była naprawdę wyjątkowa sytuacja, chciał by wszystko było naprawdę idealne. Łącznie z nim samym... Także jak tylko apartament błyszczał niczym oszlifowany diament, student udał się do swojego pokoju. OD razu wyrzucił wszystkie rzeczy z szafy zastanawiając się, co na siebie włożyć. W końcu Gustav nie był zwykłym klientem. Do tak dostojnego i poważnego gościa pasowałby garnitur, ale chwila! Przecież Dominique będzie malował, tzn na pewno upaćka się cały w farbie! No i nastał dylemat. Co jest odpowiednie na takie spotkanie, jednocześnie nie przesadnie wyjątkowe, by można było wyrzucić... Od tego myślenia o takich błahostkach chłopaka aż głowa rozbolała. W końcu postanowił się poddać i tym nie przejmować, ubrał na siebie Czarne zwykłe spodnie oraz ładny t-shirt granatowy z nadrukiem pandy. Żeby dodać trochę "eleganckiej nuty" narzucił na to czarną zwykłą kamizelkę, swoją ulubioną z resztą. Jak będzie malował, po prostu ją zdejmie odkładając w bezpiecznym czystym miejscu. A co z nogami? Z tym nic nie zrobi, miał na sobie swoje śmieszne białe kapciuszki króliczki, których uszka się ruszały jak chodził. W sumie Gustav znał go chyba na tyle, by nie uznać tego za coś dziwnego. Po wybraniu odpowiedniego ubioru, przygotowaniu mieszkania oraz miejsca do pracy, Dominique udał się do kuchni w celu przygotowania kolacji i przekąsek. A co właściwie zrobił? To co kochał, czyli ser z kawałkami kurczaka zapiekany w cieście francuskim do przegryzienia, a na właściwą kolację przygotował spaghetti bolognese. Dodatkowo kupił, a właściwie dostał od ojca dobre, czerwone wino. Jeśli dobrze Dominique zapamiętał nazwę jaką ojciec mu powiedział, to ten trunek nazywał się "Chateau Haut Brion" i pochodził z 2000 roku z Francji. Chłopak jakoś specjalnie się do tego nie przywiązywał, nie znał się po prostu. Wino było albo dobre, albo nie dobre... I tyle, na tym koniec! Do wina oczywiście dwa kieliszki i cały stół ślicznie nakryty w jadalni. Blondyn nie zapomniał nawet o czerwonych serwetkach, naprawdę się postarał na przyjście swojego gościa. W końcu bardzo szanował i podziwiał Gustava, chciał zrobić na nim jak najlepsze wrażenie. Miał nadzieję, że mu się uda i mężczyzna będzie zadowolony z wizyty w domu studenta.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gustav

avatar

Liczba postów : 168
Join date : 09/04/2014

PisanieTemat: Re: Apartament Młodego Malarza   Pią Lip 31, 2015 1:46 pm

Spodziewał się zaproszenia do mieszkania młodego artysty, w którym znajdowała się jego pracownia, czyli najważniejsze miejsce w życiu każdego malarza z powołania. Właściwie, sam nalegał na złożenie podobnej wizyty, starając się przy tym nie być zbyt natarczywym. Jak wielce pragnął ujrzeć to jedno konkretne pomieszczenie, żeby na własne oczy się przekonać, z jakim to artystą ma do czynienia. Oczywiście, miał okazję zajrzeć do szkolnej pracowni, aby zerknąć na prace Lamiere’a , jednak poczyniona tam obserwacja nie oddawała w pełni rzeczywistości, ponieważ było tam zbyt wiele różnych koncepcji artystycznych, żeby móc skupić się na głębi jednej spójnej całości. Zresztą, nie można tam było wyczuć ręki jednej osoby, w końcu tyle osób przewijało się przez ten jeden pokój. Było tam wiele prac, wiele z nich było dopracowanych technicznie, również miały w sobie dojrzałe, rozwinięte koncepcje, jednak tylko nieliczne mogły przyciągnąć wzrok hrabiego i były to dzieła, które wyszły spod jednej ręki. Tylko Dominique był w stanie tak dogłębnie zafascynować go swoimi obrazami, ale też nie tylko nimi. Student malarstwa londyńskiego ASP również był interesujący, w tym również bardzo atrakcyjny. Młody artysta to zawsze dla ludzi wyższych sfer znakomity kąsek, w końcu arystokraci uwielbiają sztukę od wieków. Zapewne wielu ze szlachetnie urodzonych podziwia sztukę na pokaz, jednak hrabia Waddington potrafi szczerze delektować się urokami wspaniałych dzieł.
Przed drzwiami apartamentu znalazł się dokładnie o wyznaczonym czasie. Samochód pozostawił przed budynkiem, na tę okazję wybrał srebrne BMW M5 F10. Musiał przyznać, że pojazd do najdroższych nie należy, jednak świetnie się prowadzi i jednocześnie wcale nie rzuca się zbytnio w oczy jako jedno z ekskluzywnych aut. W każdym razie Gustav wykazał się swoją punktualności i z wybiciem ustalonej godziny zapukał do drzwi z subtelnym uśmiechem skrytym w kącikach ust. Zwyczajnie nie lubił używać dzwonków do drzwi, one zawsze psuły cały efekt. Ubrany w białą koszulę, pozbawiony przy tym krawatu i z rozpiętym ostatnim guzikiem przy szyi, szary garnitur oraz jasnobrązowe mokasyny, prezentował się elegancko, jednocześnie zachowując przy tym wygodę. Rozpięta marynarka z pewnością nie była do końca poprawna, lecz dawała sporą swobodę ruchu.
Kiedy drzwi zostały otworzone, wystarczyło poczekać na powitanie ze strony gospodarza i następnie wręczyć mu bombonierkę z czekoladkami najwyższej próby. Gość przecież nie może przyjść z gołymi rękami, to byłoby zbyt haniebne, zwłaszcza w przypadku 11. Hrabiego Sandwich.

// Przepraszam za długi czas oczekiwania na moją odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dominique

avatar

Liczba postów : 14
Join date : 21/01/2015

PisanieTemat: Re: Apartament Młodego Malarza   Sro Sie 12, 2015 11:10 am

Chwile oczekiwania były nieznośne, nawet przed wyznaczonym czasem, więc blondyn by o tym nie myśleć po prostu zajął się podjadaniem z lodówki różnych kawałków sera. Było ich cała masa, ponad połowa produktów spożywczych. Takie odżywianie na pewno w przyszłości przyniesie mu kłopoty, ale teraz się kompletnie tym nie przejmował, wolał żyć chwilą. Kiedyś to William pilnował, by Francuz dobrze jadł i ograniczał swoje "smakołyki", ale odkąd się wyprowadził zostawiając blondyna samemu sobie, dla Dominique to już nie miało znaczenia. 
Usłyszał dzwonek i zadowolony ruszył do drzwi, w celu otworzenia ich. Stanął jeszcze przed nimi na sekundę, poprawiając swoje ubranie po czym otworzył wrota do swojego królestwa przed dostojnym Gustavem. Uśmiechnął się do niego wesoło, jak zawsze kiedy go widział. Darzył go dużą sympatią, więc to normalne, że się cieszył z jego wizyty. Przywitał się z gościem jak należy i zaprosił go do środka. Ucieszył się z prezentu. 
- Proszę tędy. Przygotowałem kolację, a po niej zajmę się twoim portretem. - zaprowadził go do jadalni gdzie czekał nakryty stół. Miał nadzieję, że zrobi dobre wrażenie, a Gustavowi się spodoba. W końcu bardzo się starał. 
- Usiądź proszę. Mam nadzieję, że zasmakuje to co przygotowałem. - jak dobry gospodarz, nalał mu przygotowanego wina, po czym usiadł na swoim miejscu. Niepewnie się mu przyglądał, czekając na wyrok. Zasmakuje, czy nie? To było dla niego bardzo ważne. W końcu Gustav wydawał się dość wymagającym człowiekiem. Sam także spróbował wina. Całkiem całkiem... Zasmakowało mu, nie było takie złe. Ale ulubionym trunkiem jego to to nie będzie. Nałożył sobie jedzenia, pomimo przekąski był strasznie głodny przez stres. Czekała go zaraz długa praca, więc musiał napełnić brzuszek.
- Przepraszam za takie pytanie przy kolacji, ale jaki chciałbyś ten portret? Akt, w ubraniach cała postać, od ramion w górę... Jestem jak najbardziej za aktem, ale ostateczny wybór należy do ciebie - zaśmiał się cicho. Chętnie obejrzałby nagie ciało starszego mężczyzny. W końcu go pociągał i to bardzo. Liczył też, że Gustav zostanie na noc. W końcu jakby trochę się napił i tak by nie mógł wracać do domu samochodem.

// Przepraszam. Wyjechałam i mnie nie było.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gustav

avatar

Liczba postów : 168
Join date : 09/04/2014

PisanieTemat: Re: Apartament Młodego Malarza   Czw Sie 13, 2015 7:29 pm

Tak, jak przypuszczał, młody gospodarz powitał go z serdecznym uśmiechem pełnym wdzięku, który już nie raz gościł na jego twarzy w towarzystwie hrabiego. Jak zawsze pełen entuzjazmu, ale to dobra cecha wśród artystów, ponieważ dodaje im chęci do tworzenia. Chociaż właściwie z chęcią tego tworzenia różnie bywa, bo każdy artysta jest inny - same wielkie indywidualności. Po powitaniu, na które odpowiedział z grzecznym uśmiechem, wręczył młodemu mężczyźnie skromny podarek i za jego zgodą przekroczył próg apartamentu, aby zaraz skierować się jego śladem do jadalni. Spodziewał się poczęstunku, ale niespecjalnie do niego docierało, że malarz może przygotować kolację, w końcu mieli skupić się na sztuce. Tak bardzo ekscytowała go wizyta w pracowni Lemaire’a, że całkowicie zapomniał o innych aspektach spotkania w nowym dla siebie mieszkaniu. Na stole znalazło się również wino i to całkiem warte uwagi, nawet jeśli nie należało do tych najstarszych. Właściwie był to całkiem młody rocznik, bo był to zaledwie kilkunastoletni trunek, ale za to francuski, zatem nie może być najgorszy.
- Dziękuję – odparł spokojnie swym niskim, głębokim głosem, po czym zasiadł przy stole. Spokojnie chwycił za kieliszek, uniósł i przysunął do siebie, aby zapoznać się z jego zapachem, fakturą. W końcu upił łyk, żeby poznać smak wina. Uśmiechnął się pod nosem, ledwo unosząc kąciki ust; to był jednoznaczny dowód na to, że posmakowało mu. Nie zamierzał komentować, pozwolił sobie za to na chwycenie widelca i nawinięcie na niego makaronu. Zazwyczaj Anglicy wspomagają się również łyżką, co we Włoszech wydaje się prawie niedopuszczalne, zatem hrabia zdecydował się jeść tak, jak pomysłodawcy tej potrawy uważają za słuszne. Spróbował spaghetti i nie zawiódł się. Może nie miał do czynienia z daniami, które wyszły spod ręki szefa kuchni kilkugwiazdkowej restauracji, ale makaron był ugotowany poprawnie i sos również był dobry. Pierwsza porcja nawinięta na widelec zaliczona.
- Nie wiedziałem, że taki dobry z ciebie kucharz – rzekł swobodnie. – I dobrze dobrałeś wino do kolacji.
To wcale nie był pusty komplement, czerwone wino idealnie wpasowało się do smaku spaghetti. Ale to przestało być ważne, właściwie kolacja szybko zeszła na drugi plan, choć byli w jej trakcie, kiedy tylko Dominique napomknął o obrazie. Na samą wzmiankę o akcie, Waddington uniósł kącik ust w tajemniczym uśmieszku, zaś spojrzeniem stalowych oczu przeszył sylwetkę malarza z naturalną pewnością siebie.
- Czyżbyś chciał mnie rozebrać? – spytał z lekkim rozbawieniem, może i nieco drocząc się z gospodarzem. Nie wstydził się swojego ciała, już kiedyś jeden z kochanków będący malarzem namalował jego nagie ciało, mógł więc i tym razem pójść na rękę artyście. – Zgoda, może być akt. Lojalnie uprzedzam, że nie potrafię pozować.
Znów upił łyk wina, po czym zabrał się za konsumpcję. Pewnie malowanie obrazu długo im zajmie, więc obaj powinni zebrać siły, w tym również najeść się do syta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dominique

avatar

Liczba postów : 14
Join date : 21/01/2015

PisanieTemat: Re: Apartament Młodego Malarza   Pią Sie 21, 2015 8:48 am

Od razu wychwycił, że wino zasmakowało ważnemu gościowi, co ucieszyło malarza. W końcu nie był co do tego trunku taki pewny. Ale za to twoją kuchnię sam wychwalał, jego były współlokator także, a właśnie zwłaszcza spaghetti. Po usłyszeniu opinii starszego mężczyzny, Dominigue mógł spokojnie skupić się na swojej porcji. Jedzenie bardzo mu smakowało, ale miał trudności z jedzeniem.. Przeważnie tego typu potrawę pochłaniał i to dosłownie, cały chlapiąc się w sosie. Ale tym razem nie chciał by Gustav pomyślał o nim jak o jakimś dzikusie, który nie potrafi się zachować. Co prawda makaron i tak mu uciekał z widelca, ale w miarę możliwości jadł powoli i małymi porcjami. Ciągle wycierał buzię, upewniając się czy nie jest brudny. Stresował się? Może troszeczkę, tak odrobinę... 
W momencie kiedy usłyszał pytanie Gustava na temat rozebrania go, mimowolnie się zarumienił. No niby sam to zaproponował, ale w ustach gościa to zabrzmiało... Naprawdę bezwstydnie. Ale skoro Hrabia się zgodził, to młody Francuz nic nie powiedział, tylko na jego ustach zagościł szczęśliwy uśmieszek. W czasie kolacji poruszał także inne tematy które za pewne obu interesowały, jak np. ulubiony styl, technika, ulubieni malarze. Także więc posiłek minął im szybko i w przyjemnej atmosferze, tak przynajmniej się wydawało gospodarzowi. Pora jednak było się zabrać za właściwą część spotkania. Odniósł do kuchni puste talerze i wrócił do gościa. 
- Teraz zapraszam do mojej pracowni. Przygotowałem już miejsce do pozowania i płótno. - uśmiechnął się do niego podekscytowany. Już nie mógł się doczekać momentu, jak zacznie malować postać Gustava. Nie przeszkadzało mu, że Hrabia nie umiał pozować. Już miał takich modeli i dawał sobie radę. Zaprowadził gościa do pomieszczenia, w którym teraz trochę czasu razem spędzą. Znajdowało się tam łóżko, Stoliki, po prawej stronie półki z różnymi naczyniami i materiałami do malowania martwej natury. Sztaluga z płótnem ustawiona odpowiednio w stronę łóżka, na którym miał pozować Gustav. 
- No to.. możesz się rozbierać. - powiedział troszkę zawstydzony. Zakrzątnął zakłopotany. - Nie będę ci narzucał pozy, możesz się po prostu wygodnie położyć w moją stronę. 

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gustav

avatar

Liczba postów : 168
Join date : 09/04/2014

PisanieTemat: Re: Apartament Młodego Malarza   Nie Sie 23, 2015 11:50 pm

Nerwowość młodego malarza bawiła hrabiego, zwłaszcza, że objawiała się w całkiem urokliwy sposób. Dominique zważał na słowa, gesty, co rusz wycierał serwetą usta, przede wszystkim zwracając uwagę na ich kąciki, również ukazywał wszystkie emocje na twarzy. Tak łatwo zarumienił się na wzmiankę o pozbyciu się ubrań, choć jeszcze przed chwilą sam proponował namalowanie aktu. Pewnie zareagowałby inaczej, gdyby Waddington łaskawie nie próbował się z nim droczyć, jednak to było silniejsze od niego. Chciał go zawstydzić, to było oczywiste, poza tym gospodarz dał mu ku temu doskonałą sposobność i grzechem byłoby z niej nie skorzystać. Na całe szczęście w dalszej części posiłku przeszli do bardziej neutralnych tematów, lecz te nadal tyczyły się ich wspólnej pasji – malarstwa. Hrabia pod niebiosa począł wychwalać impresjonistów, usilnie twierdząc, że to właśnie ten nurt przyczynił się do rewolucji nie tyle co w malarstwie, ale w całej sztuce. Jak to dobrze, że nie zaczęli się za bardzo o to spierać. Kolację zakończyli więc w miłej atmosferze, delektując się również wybornym winem. Gdy brudne naczynia zniknęły ze stołu, Gustav powstał z miejsca w oczekiwaniu na gospodarza.
Wreszcie znalazł się w pracowni, mimowolnie rzucając pierwsze spojrzenie na łóżko. Już sam jego widok był sugestywny i wywołał na jego twarz subtelny uśmieszek. Dopiero potem skupił się na ustawionej już sztaludze, półkach z farbami oraz pędzlami, a także innymi przyborami. Zbliżył się do łóżka i ściągnął z siebie marynarkę, nieco niedbale porzucając ją na łóżku. Zaraz odwrócił się w stronę malarza, kiedy sprawnymi palcami począł rozpinać guziki koszuli.
- W końcu naprawdę uwierzę, że chodzi ci tylko o rozebranie mnie – zażartował całkiem swobodnie, leniwie zsuwając materiał z ramion, ukazując światu szerokie ramiona i ładnie zarysowane mięśnie brzucha. – Na dodatek zaraz znajdę się nagi na łóżku. Mam nadzieję, że nie będzie to zbyt wielka pokusa dla ciebie.
Znów go drażnił, nie mógł się temu oprzeć. Szybko uporał się z górną częścią ubioru, potem zdjął buty a także skarpety, gdy dłońmi zajął się rozpinaniem klamry od paska spodni. Ta szybko puściła, tak samo jak rozporek samych spodni. Zsunął je z bioder, by opadły na podłogę. Schylił się po nie i rzucił na łóżko, w końcu ubrania nie powinny walać się po podłodze. Przynajmniej nie będzie się teraz bawił w ich składanie. Pozostał w samej bieliźnie, jakby się wahając, choć chytry uśmieszek nie wskazywał na to, żeby mógł być zażenowany.
- Bokserki też mam zdjąć sam?
Niezbyt profesjonalne podejście, jednak i tym razem nie mógł zaprzepaścić szansy na podrażnienie biednego artysty. Ten nagle stał się ofiarą w rękach zbereźnego hrabiego. Cóż za los czeka nieszczęsnego artystę pod opieką podobnego patrona? Odwrócił się i zdjął bieliznę, następnie chwycił za delikatne prześcieradło i zakrył się nim. Przysiadł na rogu łóżka, układając szeroko nogi, lecz to co między nimi zakrył materiałem. Kolejny sposób na droczenie się ze studentem ASP.

Edit:
Malowanie obrazu było czasochłonne, pozowanie całkiem przyjemne. Gdy tylko skończyli, Gustav powstał z łóżka niezbyt przejęty swą nagością i ubrał się, po czym pożegnał malarza i wyszedł.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Apartament Młodego Malarza   

Powrót do góry Go down
 
Apartament Młodego Malarza
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Apartament na piątym piętrze
» Apartament Samuru.
» Apartament O.A
» Apartament kotleta.
» Apartament na dziewiątym piętrze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Londyn :: Dzielnica mieszkalna :: ∎ Apartamenty-
Skocz do: