IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Green Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Shōta

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 29/04/2015

PisanieTemat: Re: Green Park   Nie Gru 20, 2015 12:08 pm

Gdyby chciał Satoriemu dokuczyć, zrobiłby to jawnie i bez skrupułów. A już z pewnością nie próbowałby się tłumaczyć, że nie to było jego celem.
- Oj, nie patrz tak na mnie! - zaśmiał się, widząc niepewną minę chłopaka. Może i sobie żartował z jego taktu, ale nie szydził. Nie widział powodu ku temu, zwłaszcza, że nie chciał go odstraszyć. - Kalifornia? - powtórzył i zamyślił się na moment, przekrzywiając głowę. To mogłoby się zgadzać. Amerykanie, w mniemaniu Shoty, mieli dziwną, kompletnie nie logiczną mentalność. - Chciało ci się jechać taki kawał świata? Nie lepiej było zostać w Stanach?
Cóż, jakby nie było, Shota wyniósł jakieś doświadczenia z tego kraju. Studia co prawda robił w bardzo młodym wieku, ale budził tam zainteresowanie z zupełnie innego powodu - chodziło o oczy, które miały stanowczo zbyt jaskrawą barwę.
-No wiesz co? - nadął teatralnie policzki. Przybliżył się do Satoriego, by ten mógł lepiej widzieć jego tęczówki. - Przyjrzyj się, przyjrzyj! Są straszne! Znaczy, niby ładne, ale nieodpowiednie dla Japończyka, nie sądzisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satori
Kapitan sekcji gimnastycznej
avatar

Liczba postów : 545
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Green Park   Wto Sty 05, 2016 10:02 pm

Gdy ten z nie malym zdziwieniem, potworzył nazwę stanu z którego pochodzi Satori, ten pokiwał głową, a potem się roześmiał. Ludzie zawsze tak na niego reagowali. Jakby dziwili się, że chcialo mu się tutaj jechać, zamiast zostac u siebie.
Tu było dokladnie tak samo. Taki sam schemat rozmów się zaczynal, gdy chlopak zaczynał mówić o swoim pochodzeniu.
– Nie bardzo miałem wyjście. Rodzice nie chcieli, żebym im siedział na głowie. – powiedzial zgodnie z prawdą, ale dlaczego. Nidy nie otweiral się tak szybko przy obcej osobie. Z nim było coś nie tak, z tym chłopakiem.
Ha! - pomyślał, gdy chłopak naprawdę tak bardzo przejął się tym, że Satori niezauważył tych jego pieknie, zniewalająco zielonyh oczu.
– Niby mowisz ze to wada, a tak przeraziło cię to, że nawet nie zwróciłem na nie uwagi. Maskujesz swoje uczucia. Niby mówisz, że to wada, a tak naprawdę traktujesz to jako swoj duży atut. – powiedział, jak doktor psychologi z Uniwersytetu w Kalifornii. Po czym uśmiechnął się do chłopaka, czy tam mężczyzny. Nie wiedział jak ma go traktować.
– Jak tak już o nich wspomnialeś uważam, że są slodkie. Jak dwie smaczne miętuski. – znowu zażartował. Oho coś chyba jednak miał dobry humor.

_________________


Galeria:
1,2,3,4,5,6,7,8,9,10,11,12,13,14,
15,16,
17!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shōta

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 29/04/2015

PisanieTemat: Re: Green Park   Czw Sty 07, 2016 5:30 pm

Gdyby ludzie sami z siebie nie otwierali się przed nim, nie miałby co marzyć o pracy w swoim zawodzie. Zwłaszcza że nieraz już przesadzał na wstępie ze swoimi żartami i bywał zbyt nachalny. Ale pacjenci i tak mu się zwierzali. Sam nie wiedział, w jaki sposób to działa, ale cieszyło go, że ludzie mu ufają. Bo w końcu dla lekarza to jest najważniejsze.
- Przeraziło? - powtórzył zaskoczony. Już miał wybuchnąć śmiechem, ale powstrzymał się, by chłopak mógł skończyć mówić. Tylko że to, co usłyszał, wprawiło go w lekkie osłupienie. - Słodkie? - Policzki zabarwił lekki rumieniec, nie mający kompletnie nic wspólnego z zimnem panującym na zewnątrz. Odgonił zaczynające się gromadzić w głowie dziwne myśli i przekrzywił głowę, uśmiechając się przy tym szeroko. - Tego jeszcze nie słyszałem. Śliczne, piękne, dziwne, straszne. Ale słodkie? - Pokręcił z niedowierzaniem głową. Odstąpił krok do tyłu, uznając, że już wystarczająco pozwolił przyglądać się z bliska swoim tęczówkom. - Powiem ci coś, Satori. Nie traktuję ich ani jako wadę, ani jako zaletę. Poza tym była jeszcze jedna opcja. Otóż mogłem krytykować kolor swoich oczu, żebyś je pochwalił. Chociaż nie jestem niedowartościowanym człowiekiem, więc ta opcja jest wykluczona. Jak o tym pomyślę, moje zachowanie mogło wzbudzić wrażenie skrywania prawdziwych emocji. Nie, żebym to robił. Lubię sprawdzać reakcje ludzi na gwałtowne zachowania. Chociaż jako psychiatra powinienem się wyzbyć tego nawyku.
Cofnął się jeszcze o krok tylko po to, by tanecznym krokiem okrążyć Satoriego od lewej strony i uwiesić się na jego prawej ręce.
- Może poświęcisz mi jeszcze chwilkę? Tylko w jakimś miejscu z ogrzewaniem, najlepiej gorącą czekoladą i miękkimi siedzeniami. W sumie nie wyglądasz mi na kogoś, kto nie lubi głośnych miejsc, chociaż to ciężko stwierdzić po tak krótkiej rozmowie. Hm, ja nie przepadam, kiedy ktoś mi przerywa ciekawą rozmowę. Znasz jakąś miłą kawiarenkę? Albo możemy pójść do mnie. - Uśmiechnął się najniewinniej, jak tylko potrafił. - Mam niedaleko gabinet... I multum papierów do wypełnienia - uświadomił sobie i skrzywił z niechęcią. - Muszę to w końcu posortować. Połowa pewnie będzie do wyrzucenia. - Uniósł dłoń na wysokość oczu i pokręcił kilka razy nadgarstkiem. - Może tym razem go sobie nie zwichnę? - mruknął pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satori
Kapitan sekcji gimnastycznej
avatar

Liczba postów : 545
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Green Park   Pią Sty 08, 2016 10:25 pm

Na kolejne zapytanie czy są na pewno słodkie, odpowiedział tylko grzecznie potakując głową. No według niego były słodkie. Takie zielone, jak murawa boiska. No słodkie, jak miętowe landrynki, słodkie jak lizaki o smaku zielonego jablka. Slodkie i już!
Zauważył rumieniec na twarzy chłopaka, ale nic nie powiedział. Było tak zimno, że nie wiedział czy to od mrozu czy od komplementu.
Na temat pożucenia przez Satosia domu, mężczyzna nic nie powiedział, więc chłopak nie drażył temat. Nie przepadał za nim. Dla niego; dom, rodzina to były swego rodzaju tematy tabu. A jak tak słuchał faceta i doszło do niego, że mężczyzna jest psychioatrą. Cofnął się dwa kroki do tylu.
– Kawa? Czekolada, a to zapraszam do Starbucksa. Mają pyszną świąteczną kawę lub czekoladę z dodatkiem przypraw korzennych. Ja bym tam chętnie poszedł. Nie jest tam głośno. – powiedział żwawo i ochoczo, po czym szeptem dodał: – I są tam ludzie, więc nie padnę ofiarą psychiatry… może sam jest czubkiem. – powiedział naprawdę, bardzo bardzo cicho. Shota nie powienien go usłyszeć. Na pewno go nie słyszał, bo jeszcze wiatr szumiał i hulał jak nienormalny. Było już naprawdę zimno, przyda im obu się filiżanka czegoś ciepłego.
Satori chwycił więc Shote za rękaw i skierował jego i swój dość szybki chód w stronę ulubionego przez Satori'ego Starbucks'a!

z/t + Shota!
Napisz już tutaj: http://yaoigakuen.forumpolish.com/t119p30-starbucks

_________________


Galeria:
1,2,3,4,5,6,7,8,9,10,11,12,13,14,
15,16,
17!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Green Park   

Powrót do góry Go down
 
Green Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Melanie Green
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Londyn :: Tereny rekreacyjne :: ∎ Tereny zielone :: ∎ Pozostałe parki-
Skocz do: