IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Nigdy.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Nigdy.   Czw Kwi 23, 2015 10:24 pm

Mocne, nieustępliwe uderzenia. Tuż pod skórą Leammiele'a przebiegały dreszcze, a w płucach w rytm dudniło powietrze. Tego wieczora sama głośna muzyka wystarczyła, by mężczyzna jeszcze bardziej świadomie odbierał własną znieczulicę, której nabawił się parę tygodni temu. Od tego czasu szafował życiem i tylko dzięki zbiegowi okoliczności zawdzięcza to, że nie leży sześć stóp pod ziemią albo nie stał się karmą dla węgorzy w Tamizie. Tak, znieczulica pędziła w jego krwiobiegu gorętsza i bardziej destrukcyjna niż alkohol. Tak, znieczulica u kogoś takiego, jak on. U kogoś kojarzonego z niestabilnością i cudowną umiejętnością wpadania ze skrajności w skrajność. Cóż, a może właśnie znormalniał? Tak naprawdę było mu zupełnie obojętne czy żyje czy nie, dlatego na razie nie starał się niczego przyspieszać, wypełniając czas tym, na co akurat miał ochotę. Najpierw przez trzy dni odsypiał zarwane noce, a kolejne cztery speł, bo nie wiedział co może zrobić, gdy ma taką pustkę w sercu, ruszając się z łóżka praktycznie tylko do łazienki albo do kuchni. W końcu odpoczął od świata i od siebie samego, zajął się nadrabianiem nieprzeczytanych książek, których wcześniej nie miał czasu ruszyć. Aż pewnego sobotniego popołudnia w przypływie weny, przypomniał sobie, że w jednym z klubów, do których chodził zanim wynikła ta chora, ale jakże piękna sytuacja z Charlesem, w tym miesiącu w weekendy grają dość specyficzną muzykę, coś, co mogło mu się spodobać. Po prostu wstał, wziął prysznic, ubrał się i wyszedł, nie myśląc nad tym więcej.
I tak oto znalazł się tu, w klubie dla homoseksualistów. On, stały bywalec, odwiedził to miejsce po raz pierwszych w celu posłuchania muzyki, a nie przyspieszonego oddechu i westchnień kochanka. Naprawdę! Nawet nie wziął prezerwatyw, przez myśl mu to nie przeszło. (Wcale nie chodziło o to, że było mu wszytko jedno...) Wspaniale, czemu nie? Zawsze jakieś nowe doświadczenie. Nawet zamówił drinka, którego jeszcze nigdy nie pił...
Przyszedł dość wcześnie, więc miał okazję obserwować jak grono miłośników post rocka i podobnych brzmień zapełnia wielką salę. Gregor ze zdziwieniem spostrzegł, że na razie chyba jest z nich wszystkich najstarszy... No dobrze, plątało się tu paru weteranów, ale i tak nigdy nie pamiętał, by narybek przybył tak tłumnie. Czyli w jakimś stopniu chodziło o muzykę albo raczej o pieprzenie się po kątach do dobrej muzyki. Przez myśl mu przeszło, że śmiesznie by było, gdyby spotkał tu któregoś ze swoich uczniów... i właśnie w tej chwili zdał sobie sprawę, dlaczego tak pomyślał – po prostu zobaczył jednego z nich gdzieś na drugim końcu sali. Szybka kalkulacja. Uciekać czy siedzieć i udawać, że to nie on? A może podejść? Właściwie kilka dni temu podpisał wymówienie, więc teoretycznie ten chłopak... jak by tam było? Aiden, tak, Aiden. Teoretycznie Aiden jest jego uczniem jeszcze przez kilka tygodni. Ale, ale. O czym on w ogóle myślał? Nie zależało mu na poprawności, inaczej nie rzuciłby pracy. Ha, nikt poza Charlesem i Gregorem nie wiedział o wymówieniu, dlatego można było spróbować się pobawić. Sięgnął po szklankę z drinkiem i wstał od baru, idąc w stronę Aidena tak, by chłopak zauważył go jak najpóźniej. Udało mu się podejść bardzo blisko.
– Aiden. – Specjalnie użył imienia, by jak najlepiej zwrócić na siebie jego uwagę. Jeśli młodszy był z jakimiś znajomymi, pan Leammiele zupełnie to zignorował. – Ty masz w ogóle osiemnaście lat?

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aiden

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 23/10/2014
Skąd : Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii, Londyn, Clerkenwell

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Sob Kwi 25, 2015 6:27 pm

Aiden siedział na kiczowatej kanapie obitej czerwonym muślinem i palił skręta. Będąc pośrodku licznego towarzystwa, wydawał się nie zwracać uwagi na radosne zawołania, przekrzykiwania i toasty dziejące się wokół niego. Wydawało się, że nie zwracał uwagi na chłopaka, który całował jego szyję i wpatrzoną w nich dziewczynę.
Kluby tego rodzaju stawały się nie tylko popularne w kręgu homoseksualistów. Powstawały książki, opowiadania, filmy cieszące się zachwytem kobiet, marzących o dwóch mężczyznach razem. Yaoi, coraz mocniej wpływało na erotyczne fantazje. Aiden uśmiechnął się szeroko i położył dłoń na kolanie zalotnika. Zielonooka dziewczyna zagryzła usta i zacisnęła pięści marszcząc materiał kwiecistej spódniczki.
Na kanapie siedział nie ten Stewart, zajmujący ostatnią ławkę przy oknie i śledzący wydarzenia za nim, milcząc niemal całą lekcję. Aiden... Słysząc swoje imię natychmiast odwrócił twarz w kierunku  mężczyzny, który je wypowiedział. Uśmiech znikł, a na jego miejsce wskoczyło nieme przekleństwo. Fuck....
Nigdy nie przyjmował do świadomości, że spotka kogokolwiek z TRS w takim miejscu. A tu proszę, NAUCZYCIEL w dodatku uczący tak paskudnego przedmiotu jak niemiecki. Uśmiechnął się serdecznie, jakby zobaczył dawnego przyjaciela. Przyjął już strategię.
- Przyjmijmy taką wersję, że mam. - odpowiedział, bez żadnego zająknięcia przygaszając jointa w popielniczce. - Nie spodziewałem się profesora w takim lokalu. - Może profesor się przysiądzie? – poszerzył uśmieszek i klepnął mocno kolano, może dwudziestoletniego bruneta, dając mu wyraźny znak, by zaprzestał wcześniejszej czynności i się ulotnił.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Nie Kwi 26, 2015 2:37 pm

Gregor spodziewał się kilku reakcji, a ta była jedną z nich. Standard. Nie chcemy kogoś, ale wedle zasad uprzejmości go do siebie zapraszamy, za to ktoś również wedle zasad uprzejmości powinien odmówić. A potem udajemy, że się nie widzieliśmy. Dobry pomysł, co? Bezpieczny, pewnie dlatego Gregor go olał i zrobił wręcz przeciwnie. Usiadł na kanapie, przywitał nieznajomą dziewczynę skinieniem głowy, po czym zupełnie bez skrępowania sięgnął po niedopalonego jointa i odpalił go zapałką. Rozsiadł się wygodniej, obracając się przodem do Aidena.
– Gdy mi profesorujesz, czuję się staro. Co mam zrobić, byś mówił mi po imieniu? Też mam cię pocałować, czy podanie ręki wystarczy?

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aiden

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 23/10/2014
Skąd : Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii, Londyn, Clerkenwell

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Nie Kwi 26, 2015 3:51 pm

Przy stole oprócz zielonookiej, siedziała jej blond koleżanka ze sporym rozmiarem piersi, który wesoło podskakiwał, za każdym razem gdy chichotała i trzech chłopaków. Brunet posyłając zawistne spojrzenie Gregorowi, sprzątnął puste butelki ze stolika i udał się za bar... Aiden lubił darmowe napoje. Towarzystwo  było zajęte rozmową na temat ilości wypitych dzisiejszego wieczoru drinków i dalszych planów co do wycieczki po klubach. Wszyscy mieli około dwudziestu lat i kilka promili we krwi, dlatego muzyka nie przeszkadzała im w przekrzykiwaniu siebie nawzajem.
Powinien spłonąć rumieńcem na samą myśl o pocałunku nauczyciela, tak zapewne zadziałały organizmy większości osób postawionych na jego miejscu, ale Aiden to Aiden. Uwielbiał gierki.
- Może najpierw przejdźmy na „ty”. - nachylił się bliżej w stronę profesora i wyciągnął dłoń. Nawet przez chwilę nie zdradził gestem, mimiką, że się denerwuje. W końcu nie często spotyka się znajomych w klubie dla gejów, nie często jest to twój nauczyciel, który dopala twojego skręta i nie często jest tak, że ni cholery nie pamiętasz jego imienia.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Nie Kwi 26, 2015 4:14 pm

Och, co to? Gregor odpowiedział na nienawistne spojrzenie złośliwym przesłaniem buziaczka czy to gra świateł płata psikusa? Uścisnął dłoń młodszego.
- Gregor. - Wiedział, że podanie imienia jest dyktowane kulturą, ale on nieszczególnie zwracał uwagę na ten apekt. Jemu chodziło o praktyczność, w końcu domyślił się, że mało kto zajmowałby sobie pamięć taką głupotą jak imię germanisty. Nie każdy miał takiego pecha z perfekcyjną pamięcią jak on.
Jakby nigdy nic zaczął temat.
- Zapomnij o tym, że znamy się ze szkoły. Właściwie to prawie zamknięty rozdział. - Machnął dłonią, wykonując bagatelizujący gest i momentalnie skupiając uwagę na czymś innym. - Te panie przyszły razem z tobą?

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aiden

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 23/10/2014
Skąd : Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii, Londyn, Clerkenwell

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Nie Kwi 26, 2015 5:03 pm

- Aiden, ale to już wiesz. - pierwsza próba odezwania się bez profesury udana i kto by przypuszczał całkiem przyjemna... Zacieśnił uścisk i puścił rękę Gregora odwracając się w stronę dziewczyn, jego wzrok przez chwilę zatrzymał się na dekolcie blondynki.
- Jennifer. - Skinął głową na dziewczynę bliżej niego. Drobna brunetka uczesana w wysoki koczek, o gładkiej cerze i mocnym makijażu oczu, ubrana w koronkową bluzkę, która w odpowiednim świetle odkrywała stanik typu push- up. - A to Khloé. - Długowłosa blondynka o sporym sprzęcie do oddychania, ubrana wyłącznie w beż. Beżowa bluzeczka, beżowa mini, beżowe szpilki...
- Dziewczyny lubią eksperymentować. - ściszył głos nachylając się ponownie do Gregora.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Nie Kwi 26, 2015 5:56 pm

Spojrzał na kolejno przedstawiane niewiasty. W tym świetle wydawały się naprawdę młode i świeże. Jeszcze trochę i pan Leammiele poczułby się skrępowany ich obecnością, ale na szczęście była ona mu obojętna. Zmarszczył brwi.
– Tak właściwie to przepraszam, że wam przeszkodziłem. Szczególnie tobie i twojemu... koledze. – Coś go tknęło, by choć odrobinę trzymać swój niewyparzony język w ryzach i nie naruszać psychiki młodszego w drastyczny sposób. Już i tak Aiden pewnie będzie miał gregorotraumę. Wsunął szklankę między swoje biodro a oparcie kanapy, by przełożyć jointa do drugiej dłoni i wygodniej sięgnąć do popielniczki. – Może poprawię wam humor fajką albo fundując więcej... – zawiesił głos i wskazał skręta. – Wiesz, odrobinę wypadłem z obiegu, nie wiem do kogo zagadać. – Czy on właśnie rozmawia o marihuanie? Zaśmiał się tym swoim charakterystycznym, niskim głosem. – Podobno jeśli chce się odzyskać młodość, należy znów popełnić błędy z młodości.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aiden

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 23/10/2014
Skąd : Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii, Londyn, Clerkenwell

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Nie Kwi 26, 2015 6:24 pm

Potarł szyję i przejechał dłonią po blond włosach przymykając na chwilę powieki.
- Nic się nie stało... - uśmiechnął się, możliwe, że na samo wspomnienie pieszczoty. Tak naprawdę, barman był tylko przynętą, Aiden miał dziś szczególną ochotę na brunetkę. Obecność Gregora, który co się kryć, był atrakcyjnym mężczyzną, do tego nieco starszym, stawiała blondyna w jeszcze lepszym położeniu. - A co do trawki, jeśli będziesz miał ochotę na więcej, nie ma problemu. - sięgnął do kieszeni bluzy i pokazał wystającego z niej blanta, skręconego z bletki w wisienki.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Czw Kwi 30, 2015 7:09 pm

Gdyby pan Leammiele dowiedział się, że w myślach Aidena został nazwany 'nieco starszym', zacząłby się zastanawiać, czy w obecnym stanie psychiki to aby nie on tu powinien mieć spaczoną ocenę świata. To trzeba było naprawić! Gregor bez żadnego uprzedzenia, bez uśmiechu czy zmarszczenia brwi, które mogłoby go zdradzić, nachylił się nad młodszym i częściowo przylegając do jego klatki piersiowej, chwycił blanta ustami. Zaraz wyprostował się i spojrzał na towarzyszki.
– Wiecie, dziewczyny. Byłem jego nauczycielem. – Wolno pokiwał głową, jakby to było naturalne zachowanie w takich przypadkach, po czym dopiero teraz wyjął zawiniątko z ust i na otwartej dłoni podał Aidenowi.
– Właśnie... mi to już obojętne, ale ty też miałbyś kłopoty, gdyby ktoś doniósł, wiesz o tym? Nie opłacałoby ci się mnie spławić albo samemu uciec?

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aiden

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 23/10/2014
Skąd : Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii, Londyn, Clerkenwell

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Sob Maj 02, 2015 11:34 am

Trochę starszym od Aidena, nie popadajmy w kompleksy... W wielu przypadkach wiek nie gra roli, ale tutaj działał na korzyść Gregora. Leammiele samą prezencją przykuwał uwagę i rozbudzał wyobraźnię kobiet, a gdy się odezwał akcentując niemal każdą głoskę, czarując przyjemną barwą i tembrem głosu, nie myślały o niczym innym, jak o zaciągnięciu go do łóżka. Nieważne, że jego obecność w klubie mogła zdradzać nieco inne upodobania mężczyzny... Dziewczęta przerwały rozmowy, a cała ich uwaga skupiła się na ciemnowłosym towarzyszu Aidena.
- Uczysz w TRS? - pytanie padło ze strony Khloé, rozchyliła swoje pełne usta pomalowane jasnym, klejącym się, według Aidena, błyszczykiem i nachyliła nad stołem eksponując wgłębienie między piersiami.
Oczywiście, że czar profesora nie działał tylko i wyłącznie na płeć piękną. Sam Aiden będąc tak blisko, czuł jak jego serce przyśpiesza, a krew rozlewa się po jego żyłach z większym ciśnieniem. Przełknął ślinę i zabrał skręta z dłoni Gregora.
- Być może... ale to dobry pretekst, by się jeszcze spotkać. - odzyskując rezon jeszcze bardziej zmniejszył dystans i nachylił się nad uchem Gregora. - W końcu po coś się przysiadłeś, nie Greg? - wyszeptał i odsunął się, by dać ciemnowłosemu szanse na odpowiedź na pytanie Khloé.
Znajdując zapalniczkę w kieszeni, nie wiele się zastanawiając odpalił jointa i zaciągnął się gęstym dymem. Musiał się uspokoić, a to było najlepsze i najprzyjemniejsze wyjście, miał przecież ochotę na brunetkę, nie na byłego nauczyciela niemieckiego.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Sob Maj 02, 2015 6:14 pm

Potrzebował sekundy, by upewnić się, że dobrze zrozumiał, co chłopak do niego mówi i na przestawienie się z zaskoczenia na funkcję zwyczajnego odpowiadania na pytanie.
– Tak, uczę. Co prawda już nie długo, ale tak. O moich metodach chyba lepiej mógłby opowiedzieć Aiden, chociaż nie chodziłeś na filozofię, więc najlepsze cię ominęło.
Pewnie gdyby nie ten jego dziwny nastrój, Gregor robiąc tak niepoprawną rzecz, czułby się zażenowany własną bezczelnością, brakiem instynktu samozachowawczego i bezmyślnością, w końcu nie dość, że narażał własnego ucznia: kogoś młodego, po części zależnego od niego i nawet nieświadomie powielającego schematy, to jeszcze kręcił bicz sam na swój tyłek. Jednak pozostała w nim odrobina starej gregorowości: nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, jak działa na innych. Wywnioskował, że skoro Aiden wyraźnie nie zareagował na tę jakże niewinną zaczepkę z naruszeniem jego przestrzeni osobistej i norm zachowania (tak, nawet Gregor uważał, że wyjmowanie czegoś z cudzej kieszeni ustami było dziwne), to po prostu go to nie obeszło.
A może jednak?
– Pierwszy raz przyszedłem tu, by posłuchać muzyki. – Specjalnie mówił na tyle cicho, by usłyszał go jedynie Aiden, ale jednocześnie na tyle głośno i bez nachylania się nad nim, żeby dziewczyny nie czuły się niezręcznie czy też wykluczone z rozmowy. Uśmiechnął się, zdając sobie sprawę z własnych słów. To żałosne, panie Leammiele. – Wierz mi albo nie, ale przysiadłem się, bo chciałem sprawdzić twoją reakcję, byłem ciekawy. – Nagle spojrzał na niego poważnie, ale z jakąś łagodnością, której Stewart być może nigdy wcześniej nie miał okazji widzieć. – Nie daj mi komplikować swojego życia. – Takie słowa w takim miejscu? Tylko w towarzystwie Gregora.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aiden

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 23/10/2014
Skąd : Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii, Londyn, Clerkenwell

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Pią Maj 08, 2015 3:52 pm

Im więcej Gregor używał swojego aksamitnego głosu, tym większy stawał się dekolt Khloé, świadomie oparła łokcie na stole i mocniej nachyliła się w stronę ciemnowłosego. Aiden również został pobłogosławiony widokiem jej koronkowego stanika, który o dziwo nie był beżowy, a czarny. Nieśmiała Jennifer powoli sączyła drinka nawijając na palce luźny kosmyk włosów, lecz jej spojrzenie śledziło teraz nie Aidena, a Gregora.
- Czego byłeś ciekawy? - pytanie znowu padło ze strony blondynki, możliwe, że wieloletnia praktyka w zdobywaniu materiałów na plotki wyostrzyła jej słuch. Nie mogła przepuścić okazji.
Pomimo upalenia i letargu w jakim trwał, zareagował od razu. Nachylił się do dziewczyny opierając brodę na pięści dokładnie w taki sam sposób jak zrobiła to wcześniej i uśmiechając się szeroko, w delikatny i kulturalny sposób dał jej do zrozumienia, że nie jest mile widziana.
- Był ciekaw, ile razy się puścisz w tutejszej toalecie.
Tyle wystarczyło. Khloé nadymając policzki, w sposób podobny do ryby wyciągniętej z wody, wstała od stolika i ciągnąc za sobą Jennifer ruszyła jak poparzona w stronę baru. Trzech muszkieterów, którzy liczyli na wspomniany seks w łazience z pytaniem w oczach wstali od stolika i nieco się ociągając dołączyli do dziewczyn. Czekali na wyjaśnienie ze strony Aidena, lecz dostali tylko wiadomość do przekazania.
- Powiedzcie Jen, że ją znajdę. I zamówcie mi piwo, strasznie mnie suszy.  
Jego życie było skomplikowane na wiele sposobów i absolutnie mu to nie przeszkadzało. Nabyta przez kilka lat obojętność stawała się coraz większa, zaczęła zajmować większość aspektów życia Aidena. Kolejna, drobna komplikacja, nie zrobiłaby mu żadnej różnicy. Najważniejsza jest zabawa, nieważne, że czasami bywa niezdrowa i ryzykowna. Ryzyk- fizyk! A jeszcze lepiej... Ryzyk- germanista! Dziewczynę zaliczy później, teraz musiał koniecznie sprawdzić, czy Gregor mówi prawdę o pierwszej wizycie. Ostrzeżenia i zakazy zadziałały jak płachta na byka.
Wypuścił dym nosem i poprawił pozycję na wygodniejszą, nie zmniejszając dystansu między nim, a Gregorem.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Pią Maj 08, 2015 5:39 pm

Z dwojga złego, pan Leammiele wolałby rozmowę z tą bardziej nieśmiałą dziewczyną. Być może przez to, że milczała, zyskiwała w oczach mężczyzny na inteligencji. Zanim odpowiedział uśmiechnął się podejrzanie miło. Tak, Aiden znał ten uśmiech.
– Byłem ciekaw tego, jak głośna muzyka wpływa na fale mózgowe blondynek, ale zapomniałem, że u niektórych właściwie nie ma na co wypływać... ale wersja twojego kolegi też interesująca. – Poklepał Aidena po ramieniu. Przez chwilę milczał, obserwując tłum i wsłuchując się w muzykę, zaraz jednak znów skupił się na towarzyszu.
– Nie zamierzasz nawet przemyśleć mojej rady, co? – Wyjął z jego dłoni skręta i sam się nim zaciągnął. Nagle zaśmiał się. Co za tragikomiczna sytuacja! Ale przynajmniej coraz bardziej utwierdzał się w tym, że mówił prawdę: w życiu kierował się estetyką, nie moralnością.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aiden

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 23/10/2014
Skąd : Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii, Londyn, Clerkenwell

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Sob Maj 09, 2015 11:02 am

Naukowa uwaga Leammiele co do blondynek, wywołała wyprostowanie środkowego palca Khloe, który jak w przypadku stanika mógł również zobaczyć Aiden.
Reakcja dziewczyny była bardzo zabawna, tak zabawna, że Stewart zakrztusił się piwem, które dostał w ekspresowym tempie. A może sprawiło to klepnięcie po ramieniu, kto wie? Długo kaszlał, przydałoby się klepnięcie po plecach...
- Źle poszło... - wycharczał wreszcie i otarł lśniące od śliny usta. - No i co z tego? - zagadnął po chwili wesołym już tonem, choć nadal ździebko chrypiał. - Jeśli miałbym nad wszystkim dumać, pewnie by nie doszło do naszego spotkania. A mam nadzieję, że jeszcze chwilę potrwa. - mruknął i zaczął wybijać rytm palcami po blacie stołu, mamrocząc, a może nucąc swoim szorstkim głosem melodię kawałka, który puszczono z głośników.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Sob Maj 09, 2015 6:11 pm

Gregor odruchowo odsunął się od kaszlącego chłopaka i obserwował. No co? Nie chciał być opluty czy też zaatakowany przez inne płyny ustrojowe. Dopiero po chwili zorientował się, że wypada pomóc i klepnął go w plecy raz i drugi. Przeważnie unikał przemocy, ale to akurat mu się spodobało, dlatego poklepał trzeci raz. Tak dla pewności, oczywiście. Chciał jakoś skomentować sytuację, ale coś odwróciło jego uwagę. Parę metrów dalej stała grupka młodzieży, do tej pory spokojnie dyskutowali i popijali piwo, teraz jednak jeden z chłopców zaczął pokazywać na drugiego, wrzeszcząc na jeszcze innego. Oho, zdrada, zazdrość. Gregor bez skrępowania patrzył na coraz bardziej zaogniający się konflikt, dopijając zawartość swojej szklanki. Odstawił szkło na blat stolika w chwili, gdy jeden z żółtodziobów zaczął wymachiwać pięściami do swojego kolegi. Jak to szybko poszło! Zaczęli się szarpać, nie zwracając uwagi na krzyki znajomych, by się uspokoili, ani nawet na próby odciągnięcia i spacyfikowania agresora.
Leammiele rzucił porozumiewawcze spojrzenie Aidenowi.
– Nie wiem jak ty, ale dla mnie tu się zaczyna robić za gorąco... – Ześlizgnął się z kanapy i zwinnie wyminął jakiegoś dryblasa, chyba ochroniarza, który poczuł się w obowiązku zaingerować w bitkę kurczaków. – Szkoda, bo dziś muzyka jest rzeczywiście wyjątkowo dobra – rzucił jeszcze, kierując się w stronę wyjścia.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aiden

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 23/10/2014
Skąd : Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii, Londyn, Clerkenwell

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Sob Maj 09, 2015 10:26 pm

Gorącą atmosferę wyczuł również Aiden, może jego reakcja była nieco opóźniona, ale już po chwili wiedział co się święci. Oceniając okiem eksperta prawdopodobnie zakończy się to niegroźną przepychanką, wylanymi drinkami i wzburzonym tłumem. Nie było warto ingerować, a nawet jeśli świerzbiło go co innego od pięści.
- Acha. - zaakcentował nie otwierając ust i wstał niemal równocześnie z Gregorem. Przez moment został z tyłu, potrzebował czasu na opróżnienie szklanki z piwa. Kilka przesadnie dużych łyków i szklane dno było znowu przezroczyste. Beknął głośno i ruszył do wyjścia za byłym nauczycielem, rzucając ostanie spojrzenie tłumowi. Nie widział znajomych twarzy, prawdopodobnie zmieniły klub.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Nie Maj 10, 2015 9:20 pm

Leammiele szedł przez tłum w stronę wyjścia, osłaniając żar skręta dłonią (tą lewą, w rękawiczce, bo bezpieczniej). Gdy udało mu się wydostać na świeże powietrze, od razu głębiej odetchnął, odszedł jeszcze parę kroków i oparł się o ścianę budynku. Stał tak parę chwil, wpatrując się w niebo i rozkoszując znajomym wpływem mieszanki dymu, którym znów się zaciągnął i alkoholu.
– I co teraz, Aiden? – zapytał odwracając się do chłopaka, gdy ten sam wyszedł z mrocznej jaskini uciech.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aiden

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 23/10/2014
Skąd : Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii, Londyn, Clerkenwell

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Pon Maj 11, 2015 9:36 pm

- Co dalej?...- powtórzył i uniósł oczy ku niebu, zastanawiając się nad odpowiedzią. W stanie w jakim teraz był, nawet tak proste pytanie wydawało się istną enigmą, albo co gorsza niemiecką gramatyką. Ciężko oparł się o ścianę lokalu i założył ręce na piersi, po dłuższej chwili milczenia spojrzał spod ciężkich powiek na Gregora. O co on mnie pytał? Podrapał się po skroni, jakby miało mu to przysporzyć czasu na odpowiedź, intensywniej wpatrując się w ciemnowłosego i czekając, aż pamięć powróci.
- Ja to bym zapalił. - odezwał się wreszcie, zapominając o pytaniu, zastanawianiu i odpowiedzi. Minusem trawki był brak koncentracji i trudności przy robieniu prostych czynności, jednak palenie przychodziło z łatwością i sprawiało wielką przyjemność. Wyciągnął z kieszeni spodni paczkę goldów i wysunął ustami papierosa, niemal powtórzył wyczyn Gregora sprzed kilku chwil, jednak paczka nie była kieszenią czyjejś koszuli, a fajek nie był skrętem.
- Chcesz? - wymruczał próbując nie wypuścić papierosa z ust.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Wto Maj 12, 2015 12:52 pm

Czekał cierpliwie, aż młodszy odpowie. Właściwie sam Gregor zdążył już się rozproszyć i zająć myśli czymś innym, ale u niego to była codzienna norma.
– Aaa, zapalić... ambitnie. – Poważnie pokiwał głową, zaraz jednak zachichotał w niepokojący, wariacki sposób. – Co za pojebany dzień, który ciągnie się już trzeci miesiąc... – westchnął pod nosem, mówiąc właściwie sam do siebie. Dopalił to, co zabrał Aidenowi i zrobił sobie spacerek do najbliższego kosza na śmieci. No co? Nie lubił być jednym z tych, którzy przyczyniają się do tworzenia na chodniku petowych mozaików.
– Nie, dzięki, nie palę takich. Mam swoje. – Poklepał się po lewym pośladku, a raczej po kieszeni w spodniach. Milczał chwilę, mając ochotę po prostu siedzieć tu i gapić się tępo w niebo albo na latarnie. Nagle coś wpadło mu do głowy, zmarszczył brwi.
– I co? W drodze wyjątku przyszedłem tu po ten... tę... no, po muzykę. I wyszedłem po niecałej godzinie, bo jacyś ludzie nie radzą sobie z emocjami. Wyglądasz dziwnie, Aiden, ale weź nie bądź taki, nie kradnij tego... no tej... muzyki.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aiden

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 23/10/2014
Skąd : Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii, Londyn, Clerkenwell

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Wto Maj 12, 2015 11:43 pm

Długo próbował pojąć sens słów Gregora. Nie kradnij ten muzyki... Co do kury nędzy? Czy miało mieć to jakiś sens, czy ktoś się tutaj zjarał? Pytanie kto? Uśmiechnął się lekko i odpalił szluga, mocno wciągając dym w płuca.
- Yyy... A ty jesteś dziwny. - zająknął się próbując wykrztusić z siebie coś sensownego. - Jestem pewny, że nie przyszedłeś tu tylko dla tej muzyki. – podkreślił ostatnie słowo próbując ominąć temat kradzieży. Wypuścił gęstą chmurę próbując uformować ją w kółeczka. Większość rozpływała się na lekkim wietrze, ale część wyszła genialnie, oczywiście według Aidena. W miarę szybko zaczął kontynuować myśl, strasznie się dzisiaj rozpraszał.
- Skądś musiałeś wiedzieć, że będą to dzisiaj grać, a takie lokale nie reklamują się w porannych gazetach, które pewnie czytasz popijając kawę. Uczenie tylu ślicznych dupków, sprawiało ci nie lada frajdę, nie? - był bezczelny, ale wiadomo nie od dziś, że ostrzejsze metody przynoszą lepsze skutki.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Sro Maj 13, 2015 1:40 pm

Dziwny? Gregor myślał nad tym chwilę, po czym skinął głową. Był. To dobrze, źle? Nijak, to po prostu fakt.
– No bo byłem, byłem tu wcześniej! Ale teraz pierwszy raz dla muzyki, a nie dla seksu – stwierdził wprost, bez zmiękczania, najwyraźniej naprawdę mając gdzieś fakt, że rozmawia z uczniem.
– Nie czytam gazet... – Pokręcił głową i skrzywił się. – I jaką frajdę, co ty? Żółtodzioby wzdychające do Bibera albo wycinające sobie żyletką kotki na rękach i wrzucające zdjęcia dzieł urzeczywistniających ból i ironię życia na instagrama mnie nie kręcą... – Zamilkł na chwilę, po czym spojrzał na Aidena pytająco. – Wyglądam na takiego któremu by się to podobało?

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aiden

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 23/10/2014
Skąd : Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii, Londyn, Clerkenwell

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Wto Maj 19, 2015 9:40 pm

Słysząc śmiałą i szczerą odpowiedź, uśmiechnął się. Przez moment wyraz jego twarzy przypominał nastoletniego chłopca, któremu w końcu udało się odkryć kryjówkę ojca z erotycznymi czasopismami. Gregor zyskał teraz sto procent jego uwagi, co prawda rozproszonej, ale jednak. Oparł się o ścianę przenosząc cały ciężar na prawą nogę i ramie zwracając uniesioną twarz ku mężczyźnie, nie chciał kierować dymu na niego, dlatego przy odpowiednim ustawieniu ust i głowy wydmuchiwał go ku zachmurzonemu, nocnemu niebu.
- Nie. - odpowiedział krótko i poprawił włosy szybkim ruchem ręki. - Chociaż jestem pewien, że wielu z nich zwaliło sobie z myślą o Tobie, nie kłamiąc ja też to robiłem. - on miał gdzieś to, że rozmawiał z nauczycielem, miał również gdzieś pewne granice dobrego smaku.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Czw Maj 21, 2015 10:08 pm

Ach, cholera, czy nawet jego uczniowie musieli być wyżsi od niego? Sam się rozproszył, zakładając, że to, co Aiden chce powiedzieć, będzie czymś w stylu 'blabla, jesteś taki i taki, blablabla, uczniowie o tobie mówią to i to, blabla'. CO?
Jego dobra (szlag, w takich momentach za dobra!) pamięć nie oszczędziła mu bardzo żywego wspomnienia: parę lat temu, gdy był jeszcze bardzo młodym nauczycielem, bardzo niedoświadczonym i bardzo popadającym w skrajności, wdał się w romans z jednym z licealistów. Wtedy jeszcze siedział w Austrii, uczył w innej szkole i dał się podpuścić do nawiązania flirtu. Miał to raczej za inteligentną zabawę, wymianę dwuznaczności, które rozumieli tylko oni, dreszcz ryzyka, odskocznie od nudnej codzienności i nic więcej. Tamten dzieciak wydawał się tak samo rozumieć ich dziwną relację, ale... tak, zawsze jest jakieś 'ale', co? Leammiele nie wiedział, jak ma się zachować, gdy na jednej z wycieczek przyłapał ucznia w swojej nauczycielskiej sypialni, na swoim łóżku, wtulającego twarz w jego koszulę i robiącego sobie dobrze. Chociaż od tamtego dnia upłynęło ładnych parę lat, Gregor w mig przypomniał sobie głos młodego, jego zapach, sposób mówienia, szczegóły wyglądu i własną reakcję na zastaną sytuację. Co właśnie, co zrobił? Ćśśiii... Dobrze, że Aiden nie ma jak o tym wiedzieć.
– Ooookurrrrwa – jęknął. Brzmiał, jakby miał się popłakać albo właśnie zacząć śmiać w najlepsze. W efekcie zaśmiał się histerycznie, zasłonił powieki dłonią i pokręcił głową. – Ja jestem za trzeźwy na takie tematy. – Rzucił rozbawione spojrzenie Aidenowi, dając tym samym znać, że to nie do końca prawda. Oparł dłoń na biodrze, jakby to pomogło mu zebrać się do bardziej rzeczowej rozmowy. – Właściwie to nie rozumiem, ja tak nie miałem, do żadnego nauczyciela, do ża. dne. go. Co wy tak do mnie macie? ...nie. Co ty do mnie masz?

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aiden

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 23/10/2014
Skąd : Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii, Londyn, Clerkenwell

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Nie Maj 24, 2015 2:25 pm

Chodziło o ryzyko. Wszystko dla chwili przyjemnego dreszczu wywołanego przez adrenalinę. Głupio się przyznać, ale nawet tak swobodna rozmowa z nauczycielem sprawiała Aidenowi dziką satysfakcję. Nie, nie chodziło tylko o wykonywany zawód i relacje pomiędzy nimi na lekcjach i szkolnych korytarzach, trzeba było być wyjątkowo odpornym, by nie ulec zagadkowemu urokowi Austriaka.
Chłopak głośno odetchnął i odwrócił spojrzenie w stronę ulicy, która zaczynała wypełniać się podchmielonymi i uradowanymi grupkami ludzi. Uśmiechnął się zakładając ramiona na piersi i powrócił do Gregora.
- Nie myśl, że jesteś taki wyjątkowy... - wzruszył lekceważąco ramionami i skrzywił się lekko. - Co ja do ciebie mam? - pstryknął niedopałek w stronę kratki kanalizacji i potarł kciukiem cienką bliznę na brodzie zastanawiając się nad odpowiedzią. - Cholernie ciekawi mnie czy jesteś tak dobry w łóżku, jak to sobie wyobrażałem.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Nigdy.   Nie Maj 24, 2015 5:48 pm

Teraz to Gregor zaplótł ramiona na piersi. Właśnie poczuł, że od jakiegoś czasu spadał w cholerną, bezdenną pustkę, do której na własne życzenie wskoczył, ale do tej pory tylko bezradnie wymachiwał rękami, chcąc odnaleźć się i opanować pęd, który wyciskał mu łzy z oczu i zapierał dech. Teraz nie próbował, tylko po prostu to zrobił. Okazało się, że świat dookoła jeszcze bardziej przyspieszył, ale to nie miało już większego znaczenia, bo Leammiele nie próbował się niczego chwytać, a po prostu się poddał biegowi rzeczy. Innymi słowy: achuj z tym wszystkim.
– To ma być propozycja, nie? – Zaśmiał się i pokręcił głową. – Czasem wydaje mi się, że takie momenty w moim życiu są kontrolowane przez jakiegoś chorego naukowca, który bada, jak się zachowam... – Machnął ręką. – Nie. Chodź, coś ci pokażę. – Odrobina spaceru im nie zaszkodzi, na pewno. Tym bardziej, że nauczyciel prowadził ich wcale nie tak daleko, a dokładnie do jednego z wyższych bloków mieszkalnych w okolicach Tamizy. Po drodze w małym nocnym sklepie kupił alkohol, który akurat wpadł mu w oko i paczkę fajek, jakie palił Aiden. Ot tak, po prostu. Gdy weszli do budynku i wjeżdżali windą na najwyższe piętro, wyjaśnił, że jeśli nikt nic nie pozmieniał, to właz na dach jest zabezpieczony otwartą kłódką i przy odrobinie szczęścia uda mu się pokazać chłopakowi najlepszy nieoficjalny punkt widokowy Londynu. Najwyraźniej Aiden potrafił przebić pecha Gregora, bo rzeczywiście szczęście im dopisało i wystarczyło wspiąć się po drabince i wypchnąć właz. Wspaniale, bo mężczyźnie przeszło przez myśl, że zabrał ich tu na marne.
Od razu podszedł na skraj dachu, zatrzymał się tuż przed niską ścianką – ostatnim zabezpieczeniem przed próbą podjęcia nauki latania, po czym odwrócił się do Aidena.
– Zawsze było tu zimno, a dziś jeszcze wieje. Cholernie to lubię – najwyraźniej mówił prawdę, bo wziął głębszy wdech, zaciągając się chłodnym, wilgotnym powietrzem.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nigdy.   

Powrót do góry Go down
 
Nigdy.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Zielone niebo. To co nigdy nie powinno się zdarzyć.
» Życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz, co ci się trafi.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Odpisz mi, Stefan! :: ∎ Historie-
Skocz do: