IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Kuroi Yuki

avatar

Liczba postów : 42
Join date : 03/01/2015
Age : 17
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Wto Kwi 21, 2015 6:51 pm

Pokój, jak pokój. Dupy nie urwie luksusami, ale z pewnością nie jest to żadna klatka o wymiarach metr na metr, a warunki są po prostu dobre i nikt nie powinien na nie narzekać.
Wchodząc do pokoju z pewnością pierwszą rzeczą, jaką się odnotuje są ściany w kolorze miętowym i okno, które znajduje się na ścianie przeciwnej tej z drzwiami. Sufit jest w kolorze białym, a na samym jego środku wisi lampa z trzema żarówkami. Podłoga jest wyłożona panelami w kolorze orzechowym, a na jej środku znajduje się biały dywan, który w sumie już taki czysto biały nie był, co nie powinno nikogo dziwić.
W pokoju znajdują się dwa łóżka, a każde z nich pod inną ścianą: jedno po prawej, a drugie po lewej. Dodatkowo przy każdym z nich znajduje się etażerka, którą każdy wykorzysta jak zechce. Nad łóżkiem znajdują się za to niewielkie półki na których można położyć książki, czy co się tam chce. Oprócz łóżek i etażerek mamy tutaj również dwa biurka z krzesłami, jedną wielką szafę na rzeczy uczniów. Wszystkie meble są w pokoju są wykonane z drewna w jasnym kolorze.
Warto też wspomnieć o białych drzwiach, znajdujących się po prawej stronie – za nimi kryje się łazienka dla lokatorów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nataniel

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 06/04/2015
Age : 19
Skąd : Polskaaaa! BIAAAŁOOOO CZEEERWOOONII!!!

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Wto Kwi 21, 2015 8:03 pm

- Dzięęęęń dobryyy! Szczepan Brzęczyszczykiewicz, miło mi! Od dziś mam zamieszkać w tym lokum! - Zawołałem, wchodząc jak do siebie do obory.
A co! Trza kurna pokazać, że jest się ze wsi, bo inaczej pomyślą, żem trzymam jakieś normy społeczne.
Rzuciłem okiem, prawym, dla potomności, na ściany. Aż mnie kości zabolały na widok koloru rzygów po smerfowych lodach. Skrzywiłem się jakbym poczuł smród starych skarpet.
- Co to za szkaradny wizaż! - Krzyknąłem, pełen oburzenia.
Jakbym wiedział, że mnie wyślą do tego miejsca, które na sto pro i jeszcze pięć zniszczy mi psychikę, a na pewno obije mordę i w dodatku zgwałci mój ubogi zmysł estetyczny, to bym został w domu i zjadł schabowe!
No bo tam przynajmniej wszystko było buroszare i szarobure, człowiek był przyzwyczajony do przeciętnej przeciętności! A tu jakieś esy floresy bułki przez bibułki i inne dziwy.
Podpełzłem do wolnego łóżka i rzuciłem łachy.
Nowacki, debilu kolorowy, przywitaj się najpierw, a nie się rozwalasz!
Palnąłem się grabią w ryj, a potem wystawiłem ją do stojącego naprzeciw chłopaka.
- Nataniel Nowacki, rodu Nowacki, rodowy herb to debil z lizakiem! Miło poznać cięęę? - Zerknąłem w dół.
Normalnie przede mną stał karzełek!
- A ty z cyrku uciekłeś, czy z podstawówki? - Pierdolnąłem.
Weź ty czasem jełopie za trzy grosze ugryź się w język! Chciałeś frendów zdobyć, a nie kolesi, co tylko czekają, by ci z ryja zrobić galaretkę! Użył debilu tego orzecha w głowie, a nie się szczerzysz jak dałn!
Sam sobie grabisz, a potem wyjesz do księżyca, żeś sam jak ten Tomcio i ci źle!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuroi Yuki

avatar

Liczba postów : 42
Join date : 03/01/2015
Age : 17
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Wto Kwi 21, 2015 8:26 pm

Boski i Jedyny w Swoim Rodzaju Kuroi wylegiwał się na swoim łóżku w pokoju, który dzielił sam ze sobą. Dla niego to był układ idealny – w końcu nikt nie pogardziłby posiadaniem całego pokoju do własnej dyspozycji. Niestety… ci tam z góry albo z dołu mieli całkowicie inne plany i wspaniałomyślnie postanowili podarować małemu Azjacie współlokatora.
Na typa, który z partyzanta wbił mu do pokoju spojrzał jak na wariata, a wypowiedzenie „Brzęczyszczykiewicz” było dla niego wykonalne nawet w myślach. Chłopczyna usiadł i patrzył na tą marną imitację kabaretu w swoim pokoju. No po prostu prostactwo ze wsi zjechało mu się do pokoju, a słoma to wychodzi z każdego możliwego miejsca. Chwila! On ma dzielić pokój z TAKIM prostakiem, jak… Szczepan? No chyba kogoś Bóg opuścił i to tak bardzo.
Chyba rzeczą oczywistą jest to, że czarnowłosy wieśniak został obdarzony przez tyciego Azjatę z wielkim ego jednym z najbardziej pogardliwych spojrzeń. Komentarze TegoJakMuTamDebila zignorował i jedynie obserwował w ciszy dalszy tok wydarzeń… Cisza trwała do momentu, aż nie usłyszał, że „uciekł z cyrku, czy podstawówki”. Wstał od razu słysząc tak kretyński komentarz i… z całej siły nadepnął Polaczkowi na palce prawej u stopy.
- A ciebie wzięli z zakładu dla umysłowo upośledzonych? – Wycedził przez zęby i zmrużył swoje oczy, co raczej wyglądało komicznie. No przecież Azjata, który mruży oczy musi wyglądać jak jakiś chomik albo inny zwierzak. – Masz trzy, tylko trzy sekundy, by zabrać tą słomę z tego pokoju! – Tak, tak Kuroś. Uważaj bo Polaczek, który nie grzeszył rozumem i obyciem na pewno cię zrozumie. Takim jak on to tłumaczyć jasno i wyraźnie, by wszystko było proste jak konstrukcja cepa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nataniel

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 06/04/2015
Age : 19
Skąd : Polskaaaa! BIAAAŁOOOO CZEEERWOOONII!!!

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Wto Kwi 21, 2015 8:56 pm

- Łożeszkurwałożeszki! - Wrzasnąłem, czując jak Maleństwo depta mi paluchy. - To boli! - Jęknąłem, łapiąc się za stopę i patrząc na chłopaka z wyrzutem jak pięcioletnia dziewczynka, której zabrano barbie.
Może i mały ale nogę ma ciężką jak dresiarz spod monopolowego!
- Nie zaprzeczę z grzeczności i miłości do ojczyzny, kurwa. - Burknąłem obrażony.
Nowacki, trzeba było trzymać gębę na kłódkę! Nawet pięć minut tu nie jesteś a już wrogów sobie narobiłeś!
W myślach zafałszowałem utwór Budki Suflera. Znowu w życiu ci nie wyszło.
- Job twoja mać moje! Tu mi kazano przyjść, ja nie losowałem w lotto, bo to tylko hajs pożera! Wielki Brat mi wskazał drogę, to przylazłem! - Postawiłem się. - Jak ci w to nie gra to idź do góry. Może Olimp wysłucha. - Dodałem.
Bo jak pyskować to całą gębą. A że w domu chamstwo i prostactwo to najwyższej klasy kultura, to nie mój kaprys!
- A dzieci nie powinny być milsze i prosić o cukierki? Moje bestie dla żarcia nawet pokażą kiełki! Czy po prostu ja jełop i tu taki zwyczaj kopania w kostkę na dzień dobry? - No, co? U nas wyjazd do Karpacza to wycieczka życia! Skąd mam wiedzieć jak się witają u angolców?
Łejt a moment!
Pochyliłem się i spojrzałem na Maleństwo drugim okiem. Prawe wciąż nie mogło się otrząsnąć po spotkaniu ze ścianą.
- A ty wiesz, że wyglądasz jak gryzoń? Może za dużo zieleniny? - Zapytałem, szczerze przejęty.
Bo co jak tu tylko warzywa dają?! Jak nie ma schabowych, ewentualnie zmielonych, to ja stąd spierdalam! Po kiego mi zwiedzanie śmietnika, znaczy świata, skoro nie potrafią porządnie wyżywić? Ja to tego wujka przetrzepię kiedy spotkam! Żeby własnego bratanka narażać! Z rodziną to tylko na zdjęciu i to z boku, by można było wyciąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuroi Yuki

avatar

Liczba postów : 42
Join date : 03/01/2015
Age : 17
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Wto Kwi 21, 2015 10:13 pm

Nie powinno się lekceważyć dzieci, a zwłaszcza takich wrednych gówniarzy jak Kuroi, bo cholera wie, co temu liliputowi strzeli do głowy. Bolało? Ojej… so sad. Jakby było tego mało, to Azjata wcale nie zamierzał darować Polaczkowi i z wielką przyjemnością zrobi z jego palców u stóp papkę dla świń Nataniele – w końcu każdy wioch men takową posiada, prawda?
Co z tego, że Nowakowskiemu kazano tutaj przyjść? Kuroi nie zamierzał dzielić pokoju z amebą umysłową, której słoma z butów wystaje, a kultura osobista wręcz nie istnieje!
- Nie gra mi to, ale to ty stąd wylecisz, nie ja. Dam ci dobrą radę: wyjdź z tego pokoju, dopóki jeszcze nie oberwałeś ode mnie, bo nie ręczę za siebie – Tak. Gówniarz, który ma zaledwie piętnaście lat groził mu tak zwanym „wpierdolem”. Oczywiście Yuki nie grzeszył siłą ani wybitnymi umiejętnościami z zakresu sztuk walki, ale kopnąć w najczulsze miejsce mężczyzny, to każdy głupi umie. Kolejną cechą, która już mu się nie spodobała u tego debila, to niby „odwaga”. Co on chce przez to pokazać? Gdyby to ten prostak był młodszy od niego i próbował go przegadać, to może i by to zignorował, ale tak… śmiech na sali po prostu.
Czarnowłosy jedynie zaśmiał się kpiąco, kiedy ten zaczął insynuować mu jakie powinny być dzieci. Nikt, ale to nikt nie będzie mu mówił co ma robić i jak ma robić. – No chyba w twoich snach, albo na twojej wiosce, gdzie wszyscy macie świstaszki zamiast mózgu. A skoro już się przyznajesz do tego, żeś jełop… gratuluję. Teraz musisz jedynie się z tym pogodzić i unicestwić swój byt! Będziesz wtedy superbohaterem! – Niby to Kuroi i faktycznie powinien być milszy chociażby ze względu na fakt, że to on jest tutaj młodszy i dużo niższy… prawdopodobnie i życiowo głupszy, ale patrząc na Nathaniela, to trudno w to uwierzyć.
Kiedy usłyszał, że wygląda jak jakiś gryzoń, to coś się w nim zagotowało, a on sam poczerwieniał na twarzy jak dorodny pomidorek!
- Wynoś się stąd! Nie chcę cię widzieć tutaj i idź szukać sobie innego zakwaterowania, bo ja z debilami nie rozmawiam! – Chwycił łachy czarnowłosego, które ten rzucił na łóżko i… wyrzucił za okno. – Zrób to samo co twoje rzeczy… idź i nie wracaj! – A krzyczeć to niektórzy umieli tutaj, jak ci z Niemiec, co to w 1939 wojnę rozpętali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nataniel

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 06/04/2015
Age : 19
Skąd : Polskaaaa! BIAAAŁOOOO CZEEERWOOONII!!!

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Sro Kwi 22, 2015 8:41 am

- To że ja jestem wyjątkowy inaczej, nie znaczy, że wszystkich masz wrzucać do jednego worka! - Warknąłem.
Nie bedzie mi gówniarz obrażać matki! Matka rzecz święta! Chociaż traktuje cię jak niewolnika!
Nagle moja szczęka wypadła z zawiasów i z hukiem przywitała się z podłogą, kiedy moje rzeczy wyleciały przez okno.
- Ocipiałeś?! Jak chcesz odwalać bohaterkę brazylijskiej opery mydlanej to swoimi gratami rzucaj! Mamusia zrobiła mi gołąbki! - Wrzasnąłem niczym gwałcona dziewica.
Moje wewnętrzne Ja poderwało się z okrzykiem "CARRAMBA!" i zanim zdążyłem się zoriencić co robię, rzuciłem się na młodzika. Moja pięść postanowiła się zaprzyjaźnić z jego prawym okiem.
No, co? To że jestem jełop i cioters nie znaczy że nie potrafię pokolorować kilku ślepi!
Poderwałem się z chłopaka i rzuciłem za torbą. Jakieś dziesięć minut zajęło mi jej znalezienie. Na szczęście wszystko było całe. Ave plastikowe pudełka na żarcie z biedronki! Mówiłem starej, że to dobra inwestycja! I nie musiałem już dźwigać tych żaroodpornych pojemników!
Wróciłem zdyszany do pokoju. Spojrzałem z góry na Maleństwo i zmrużyłem oczy.
- Ja tu od dzisiaj mieszka, czy ci się to podoba, czy nie! Jak masz problem, to mogę ci podpisać drugie paczadło! Mnie też się nie podoba mieszkanie z kimś, kto zachowuje się jak trzynaskta w ciąży. - Mruknąłem, rzucając rzeczy na łóżko po lewej.
No, Nowacki, imidża sobie robisz na bad boja! Ale nie przecholuj, bo tobie ktoś mordę obije! Zastrasz gnojka, niech wie, kto tu rządzi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuroi Yuki

avatar

Liczba postów : 42
Join date : 03/01/2015
Age : 17
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Sro Kwi 22, 2015 10:50 pm

Dobrze, że sam Nowacki uważa, że jest wyjątkowy inaczej, bo dzięki temu Kuroi nie musi się produkować o jego niepotrzebnym istnieniu. Dzieciak nie zamierzał przyjąć do wiadomości faktu, że musi dzielić pokój z kimkolwiek innym niż on sam. Gdyby jeszcze z TegoJakMuTamDowna była gorąca dupa, to by przebolał jego wrodzony kretynizm ale niestety… ani to mądre, ani seksowne. So sad.
- A guzik obchodzi mnie to, co twoja matka zrobiła. – pomińmy fakt, że słowo „gołąbki” dla Azjaty to rzecz niełatwa do wypowiedzenia, a przy okazji nawet nie wiedział co to jest. – Nie chcę cię tutaj i daję to tobie jasno do zrozumienia, bo twój orzeszek jest za mały by rozumieć inaczej niż wprost!
W starciu z czarnowłosym, gówniarz nie miał szans. Nie oszukujmy się, ale przeciętniak, jakim jest Nowacki nadal przy takim chuchrze jak Kuroi jest niczym Pudzian.
Boski Kuroś skończył z podbitym okiem i zszokowany spojrzał na Polaczka – Czy ciebie matka nie kocha?! Jak śmiesz podnosić na mnie swoje brudne łapy?! – Chcąc jak najszybciej przyłożyć sobie coś zimnego do oka, chłopak sięgnął po szklankę, która stała na parapecie. Nowacki poszedł w „pizdu” a Yuki poleciał do łazienki zrobić sobie okład z czegoś innego. Jak łatwo można się domyślić – nie skakał z radości widząc downa z powrotem w swoim pokoju.
Patrzył na Króla Debili spojrzeniem godnym bazyliszka i wcale się go nie bał. Żeby wyprostować i naprostować tego gówniarza potrzeba więcej siły – jeden wpierdol to za mało, ale spokojnie, okazja sama się znajdzie! Japończyk miał naturalną zdolność do stwarzania wszelakich sporów i z pewnością tak łatwo nie pozwoli Nathanielowi się tutaj zadomowić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nataniel

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 06/04/2015
Age : 19
Skąd : Polskaaaa! BIAAAŁOOOO CZEEERWOOONII!!!

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Czw Kwi 23, 2015 5:28 am

- Tak, kurwa! Matka mnie nie kocha, ojciec zostawił, życie jebie w dupę, a pies przychodzi tylko wtedy, kiedy mam kiełbasę! - Wydarłem ryja.
Buuu, biedny ja. Taki samotny i niedoceniony...
Nawet jeśli gnój coś mówił, to olałem. Otworzyłem swoją jedyną torbę. Ach ten majątek! I wziąłem jakiś ręczniczek, mydełko, szampon co mi stara wybrała, bo "za granicą trzeba się pokazać!", klapeczki z Tesco i coś na przebranie.
Przebyłem dłuuuugą drogę autobusem, prosto z mego miasta krasnali i wszelkiej maści dziwolągów. Zabrałem chabety, ale zatrzymałem się przy wejściu do sracza.
- A spróbuj dotknąć gołąbków mamusi, to ci urwę kark i nasram do szyi! - Moje wielkie złe oko otaksowało Maleństwo.
Radośnie trzasnąłem drzwiami kibla.
Ach ta cywilizacja! Własny kibel, prysznic, zero kobiet, co spędzają tam godziny, bo to rzęski, bo to pazurki i inne śmiurgi! A tobie każą wychodzić po pięciu sekundach BO IM SIĘ CHCE I NIE OBCHODZI JE TO, ŻE Z TWOJEJ DUPY WŁAŚNIE WYCHODZI KLOC! MASZ ZABRAĆ KLOCA I WYJŚĆ Z NIM NA SPACER!
Szybko obczaiłem co gdzie i jak działa.
- Jakie burżuje! Szafencje z lusterkiem mają! - Mój zachwyt nie miał końca.
Ja pierdolę nawet w prysznicu jest funkcja masażu! Gdzie ja jestem? Umarłem! Umarłem! Czy kiedykolwiek zagram na skrzypcach?
Módlcie się, bym nie zagrał, chyba że chcecie przyłączyć się do posługiwaczy migaczy.
Szybko umyłem podwozie, nadwozie i czuprynę i wyszedłem świeżutki, czyściutki i pachnący. Przebrałem się w dresowe spodnie i za dużą koszulkę starego.
Odkąd zniknął, moja matka pomyślała, że to świetny pomysł bym nosił po nim rzeczy, bo oszczędniej!
Czuję się kurwa, jak powodzianin bez powodzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuroi Yuki

avatar

Liczba postów : 42
Join date : 03/01/2015
Age : 17
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Czw Kwi 23, 2015 4:28 pm

Och… mamusia go nie kocha? To takie smutne i godne pożałowania. Niestety ten skurwysyński dzieciak miał głęboko w poważaniu to z jakiej rodziny pochodził czarnowłosy chłopak i jego słowa nie wywarły na nim większego wrażenia. - Po cholerę opowiadasz mi historię swojego życia? Nie chcę wiedzieć o tobie nic.
Dzieciak rzucił się na swoje łóżko i wyciągnął spod poduszki jakiś czarno-biały komiks z krzaczkami w dymkach.  Nie ma to jak trzymać mangi pod poduszką czy tam łóżkiem, jak jakieś pornosy. Właśnie… podobno wyszedł już nowy numer Playboya – trzeba będzie go obczaić w jakimś kiosku, bo przecież nikt nie sprzeda czternastolatkowi magazynu dla dorosłych.
Mając totalnie wyjebane w postać Polaczka czekał, aż on sobie pójdzie gdziekolwiek. Padło na łazienkę, a słysząc zachwyty chłopaka ze wsi uznał, że debil posiedzi tam dobre dziesięć minut. Ten czas wścibski gnojek postanowił przeznaczyć na przeszukanie torby Nathaniela. Koszule, koszulki, spodnie, gacie, skarpetki i… jakieś plastikowe pudełko z jakimś jedzeniem w środku. Może to jest to coś, czego miał nie dotykać? No cóż… zajrzeć do środka nie zaszkodzi, więc uchylił wieczko i spojrzał co tam w ogóle się znajduje i jak pachnie. Jakiś kapuściany zawijas i sos pomidorowy – o co tu tyle krzyku było? Chłopak zamknął pudełko i wsunął do torby tak, by nie było widać, że w ogóle do niej zaglądał.
Nie chciał tego dekla w swoim pokoju, więc kiedy ten wyszedł odpalił szybko z laptopa… japońskie nuty! No jak można nie kochać japońskiego popu albo rocka, a w szczególności BABY METAL Te growly, solówki i… głosy słodkich dziewczynek, które powinny przyprawić Cebulaka o mdłości. Jakby było tego mało, maluch wskoczył na łóżko, sięgnął plastikową gitarę dla dzieci z przywiązaną arafatką (żeby chociaż trochę było 'cool') i zaczął śpiewać fałszować jak upojony ambrozją, przeciętny kibic Lechii po meczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nataniel

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 06/04/2015
Age : 19
Skąd : Polskaaaa! BIAAAŁOOOO CZEEERWOOONII!!!

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Czw Kwi 23, 2015 5:09 pm

Słysząc dzikie wrzaski i skrzypienie łóżka, wybyłem z burżujskiej tojlety.
- Czego się drzesz?! Gwałcisz moje gołąbki?!  - Wrzasnąłem, przekrzykując muzykę.
Wsłuchałem się w słowa, a raczej bełkot je przypominający. Ni chuja nie rozumiałem z czym to się je i czy widelcem, ale nutę miało niezłą.
- Ty? Co to, toto? To jest fajne! W domu słuchałem tylko bimbery i łandałnekszyny, bo moje młodsze bydlęta puszczały! - Ucieszyłem ryja.
Mocne brzmienia każdy lubi! A że brzmią, jakby śpiewały je pięciolatki, to jest to jeszcze bardziej epickie!
Klapłem sobie na swym nowym łóżku. Było mięciutkie jak pupcia niemowlaczka, na co moje zgorzkniałe plecy zaczęły śpiewać psalmy. Wyciągnąłem pudełko z gołąbkami. Chuj, że zimne! Gołąbki zawsze pyszne! Zwłaszcza, że stara tylko to potrafi robić! Machnąłem w stronę Maleństwa. Jak tak skakał, to naprawdę wyglądał jak kangur z puszatka, czy innego chatka! Ciekawe, czy wie kto jest jego ojcem? Ja wciąż obstawiam królika!
- Chcesz gryza?! - Podsunąłem pudełko. - Tradycyjne Polskie danie! Tanie i starcza na długo! A jak studenci się cieszą! - Zrobiłem smajla a'la Musiał.
Ten słit boj okupuje już całe tv! Jak nie polsat, to tvn! Nie ma co oglądać, by nie widzieć jego mordy i nie czuć przezajebistej chęci obicia mu facjaty.
Znów zatopiłem zęby w kapuście z farszem ryżowo-mięsnym. Drugi czekał, aż młodzik się namyśli.
- A ty nie jesteś jakimś żółtkiem, znaczy azjatą? Jakieś takie dzikie oczy masz, ale fajne! Nawet z moim podpisem. - Szczeliłem smajlem namber fajw!
Na szczęście smarkacz na Pudziana i Gołotę nie wyglądał. Inaczej już dawno liczyłbym zęby na podłodze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuroi Yuki

avatar

Liczba postów : 42
Join date : 03/01/2015
Age : 17
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Czw Kwi 23, 2015 6:43 pm

Nie, nie, nie! To nie miało być tak! Szatański plan Wielkiego i Wspaniałego Kuroi’ego polegał na zniszczeniu Nathaniela poprzez siłę Bejbi Metal, a temu cwelowi się to spodobało. Niejako jest to jakiegoś rodzaju pocieszenie, bo wychodzi na to, że ten debil ma dobry gust muzyczny.
- Nawet nie waż się wspominać lub puszczać takich „wykonawców” jak: Justin Bieber, Miley Cyrus, One Direction czy Hyuna. – Oczywiście nie był w stanie wymienić wszystkich tak zwanych gwiazd branży muzycznej, bo gdyby musiał pamiętać wszystkich tych, co go przyprawiają o mdłości, to prawdopodobnie jego mózg by się wtedy przegrzał. – A ten zespół, to BABY METAL. – Spod łóżka wyciągnął jakieś (o dziwo) angielskie pisemko w którym był o nich artykuł. Niech Nathaniel zna łaskę swojego pana i władcy, bo mógł zabić mógł mu dać jakiś japoński magazyn pełen krzaków, których zapewne by nie rozszyfrował. Tylko żeby nie było żadnych wątpliwości – Kuroi nadal nie pała do Polaka innym uczuciem niż „wypierdalaj z mojego pokoju”.
Kątem oka obserwował poczynania czarnowłosego i zauważył, że wyciągnął swój prowiant. Był szczerze zdumiony tym, że ten chce go poczęstować. Może cebulaki nie są takie głupie i wiedzą kogo się słuchać? Och to takie piękne, ze aż Azjata się wzruszył. Podszedł do łóżka Nathaniela i uważnie przyjrzał się gołąbkowi – Z czym to jest i jak to się nazywa? – Spojrzał na niego pytająco, ale dostrzegł ziarenka ryżu, co go zachęciło, by spróbować tegoż oto specjału. – A to tak na zimno się je? – Co niektórzy są tutaj wybredni, ale żeby wszamać zimne i surowe sushi, to stoją pierwsi w kolejce.
Uch… jak on nie cierpiał słowa „żółtek”. No po prostu za ten zwrot, pomimo poprawienia się, Polak oberwał w łeb, a dzieciak patrzył na niego z miną pt. „Żryj gruz Cyganie!”.
- Nie żółtkiem, a Azjatą jak już. Konkretniej jestem Japończykiem. Wiesz, Japonia to taki kraj na Oceanie Spokojnym. – Mówił do niego jak do skończonego idioty, do czego Nathaniel powinien się przyzwyczaić, bo nieprędko ten stan się zmieni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nataniel

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 06/04/2015
Age : 19
Skąd : Polskaaaa! BIAAAŁOOOO CZEEERWOOONII!!!

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Pią Kwi 24, 2015 4:50 am

- Nie martw się. Nie słucham takiego gówna. - Uśmiechnąłem ryja.
Wystarczy mi że musiałem, kiedy te dwa potwory się darły jakby im zapłacili! Na początku myślałem, że to śpiewa jakaś dziewczyna, a kiedy dowiedziałem się, że to niby facet, to zacząłem poważnie obawiać się o poglądy moich sióstr.
- To gotowana, a potem smażona kapusta z farszem z ryżu i mięsa. I nazywa się gołąbek. Nie pytaj mnie, czemu nazwali jedzenie jak te latające szczury. Polska to jedne wielkie zoo. Rządzą osły, handlują psy ogrodników, suki można znaleźć w każdym ciemnym zaułku, a jak idziesz do pracy to zawsze znajdzie się wilk w owczej skórze. - Mruknąłem.
A w dodatku wszędzie są debile jak ty, ciulu.
Spojrzałem na mały oburzony wulkan, który był gotów wybuchnąć w każdej chwili. Ach, czyli jest od tych bajek i dziwnego porno. Spoko.
- Sorry, wybacz debilowi, nie wie co pierdoli. Już nie raz przez to w ryja oderwałem. - Machnąłem na niego gałęzią. - Cho, spróbuj. Mamusia tylko gołąbkami może się pochwalić! Bo to ani nie ugotuje, ani dzieci nie zrobi ładnych i mądrych, ani sama inteligencją nie grzeszy! Tylko gołąbki robi zajebiste! - Wepchnąłem ostentacyjnie pół zawinątka do paszczy i jeszcze seksownie się oplułem.
Brawo Nowacki! Nie dość, że nie umiesz gadać z ludźmi tak, by nie chcieli cię zajebać na miejscu, poziom kultury społecznej i osobistej masz poniżej średniej, to jeszcze musisz ujebać się jedzeniem jak dziecko z dałnem. Nic, jeno stać i patrzeć jak upada rzym.
Nagroda dla największego debila na ziemi, wędruje dooooo...! NATANIELA!
Dziękuję, dziękuję, nie musicie rzucać kwiatami i dziećmi w strojach ludowych!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuroi Yuki

avatar

Liczba postów : 42
Join date : 03/01/2015
Age : 17
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Pią Kwi 24, 2015 10:39 pm

Jaką niesamowitą wiadomością było dla Kuroi’ego  to, że ten debil z którym ci z góry każą mu dzielić pokój, chociaż pod jednym względem jest „normalny” – Dzięki ci Boże! Tylko czemuż on musi być takim skretyniałym debilem? – Wcale nie starał się z tym, by powiedzieć to cicho. Wręcz przeciwnie – powiedział to głośno i wyraźnie.
Kapusta, ryż i mięcho? Brzmi nieźle, więc postanowił zaryzykować i posmakować specjału kobiety, która w bólach zapewne rodziła tego upośledzonego umysłowo chłopaka. Zimne dupy nie urywało i do tego dzieciak najchętniej wywalił by kapustę z tego. W takiej opcji danie to, byłoby super, ale takie jak jest teraz też jest ok. – Dobre te… głąbki. Lepsze by jednak były na ciepło i bez tego liścia, ale bardzo dobre. – Niech Nowacki się cieszy, bo ta wybredna menda pochwaliła czyjąś pracę, a dokładniej jego matki. Zapewne było mu to zrobić łatwiej z tego powodu, że to Nathaniel ich nie robił.
Posłuchał sobie przy okazji o Polsce. Szczerze mówiąc za wiele sam z siebie nie zgłębiał wiedzy na temat tego kraju, ale za to wie, gdzie ona leży i co jest jej stolicą! Toż to wyczyn jest.
- Mówisz o tej Polsce tak, jakby to był straszny kraj. Serio jest tam aż tak źle?  - Zapytał, spoglądając na czarnowłosego. Nawet jeśli okazało by się, że Nathaniel wyolbrzymia, to i tak nie zapałał by zapewne miłością do tego kraju. Dzieciak raczej marzył o zwiedzeniu Hiszpanii, Francji, Włoch czy Niemiec, ale Polski nie brał nawet pod uwagę (podobnie jak USA czy Chiny).
Jeśli zaś chodzi o wtopę Polaczka, to chłopak po prostu westchnął – Dam ci radę. Najpierw myśl, a potem działaj lub mów. To z pewnością zaoszczędzi ci kłopotów. – Jednak i tak przywalił mu w łeb raz jeszcze. Zrobił to, żeby Nathanielowi słowo „żółtki” kojarzyło się z biciem go po tym pustym łbie, co może kiedyś zaowocuje usunięciem tego terminu ze słownika chłopaka.
- Aha… i nie myśl sobie, że daję ci tą radę, bo ci wybaczyłem. Po prostu zlitowałem się nad tobą, bo twoja żałość i brak inteligencji sprawiły, iż poczułem obowiązek zrobienia dnia dobroci dla zwierząt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nataniel

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 06/04/2015
Age : 19
Skąd : Polskaaaa! BIAAAŁOOOO CZEEERWOOONII!!!

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Sob Maj 02, 2015 8:31 pm

- Może i jestem skretyniałem debilem, ale za to jakim! Drugiego takiego nie znajdziesz! Prawdziwy junikat! - Powiedziałem prawie dumnie.
Prawie.
Bo... W końcu, kto by się cieszył z bycia debilem? No KTO? Bo na pewno nie wujek Gienek i ciocia Basia! Ani na tym nie zarobisz,ani nie pomożesz społeczeństwu, ani nie przyczynisz się do wynalezienia leku na raka... Wait. Wsumie można iść jako królik doświadczalny! Nowacki, ty to masz łeb, durniu. Nawet jako szczura laboratorynjego by cię nie chcieli.
- Przykro mi, nie mam przenośnej mikrofali, bądź kuchenki gazowej. A podróbek made in china kupować nie zamierzam! - Zakrzyknąłem bojowo.
Taki szajs to turystom z Radomia można wciskać! Ja żem ślązak! Dolnoślązak! Choć zdolny to ja zbytnio nie jestem...
- Podatki za wysokie, płace za niskie a ceny jak z kosmosu. W chinach to mają raj! Przynajmniej dziennie dostają darmową miskę ryżu. W polsce darmowe to są tylko płapki i kruczki w banku. Niby raty zero złotych, ale jak przyjdzie co do czego, to nagle odsetki, procenty i inne srenty. Pracować musisz do 67 roku życia, bo renty nie będziesz mieć, a bez tego, to nawet chleba nie kupisz. Najlepiej wypieprzać stamtąd i pracować gdzieś na czarno. Na szczęście matka o tyle rozumu miała, że jak złapała okazję, to nie udawała skromnej dziewicy oblanej rumieńcem, tylko wepchnęła mnie w ręce tego wujaszka i kazała tu przyjeżdżać. Niestety jak się ustatkuję, to będę musiał ją tu ściągać. I mi jeszcze dupę będzie truć, krowa jedna... Jedyne co tam jest ciekawe to widoczki. I kampanie wyborcze. To to jest dopiero cyrk! - No poważnie! Jedna dziunia to na połowie twarzy miała jakiegoś chwasta i myślała, że skoro on ładny to i ona będzie o 50% ładniejsza! Niestety to nie njumobajl!
- Ha! Jakby to było takie proste! To jakby powiedzieć "To nic, że właśnie ograbili cię z majątku i wydupczyli we wszystkie dziury. Teraz przynajmniej możesz tą dupą zarobić!" - Prychnąłem.
No naprawdę! Nie wszystkie chomiki są takie skoczne i skłonne do współpracy! Łatwo mówić, a trudniej zrobić. Z resztą, sam niech zaleca się do swoich rad. Jakby pomyślał, że ma doczynienia z nieobliczalnym kretynem, to by nie wyrzucał jego torby przez okno i nie miał by pięknego trwałego makijażu oka.
- Jupi, dzień dobroci dla debili i trochę łaski! Niech ci bozia w dzieciach wynagrodzi, mości panie! A teraz przelecę morfeusza, to znaczy, prześpię się z nim, w nim, pal licho wie. Idę w kimę. Dobranoc panie i panowie! Przerywamy program, bo zanotowaliśmy ogólny debilizm. Idźcie się uczyć! - I z tymi oto słowami, zrzuciłem torbę z łóżka, wlazłem pod kołdrę i zasnąłem jak tylko położyłem głowę do poduszki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuroi Yuki

avatar

Liczba postów : 42
Join date : 03/01/2015
Age : 17
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Nie Maj 17, 2015 5:43 pm

Boże, czy ty to widzisz i nie grzmisz? Jednak Nathan czy Nathaniel (cholera wie jak on tam miał na imię) to kretyn do entej. I że niby Boski i Wspaniały oraz Jedyny w Swoim Rodzaju Kuroi miał dzielić z nim pokój? No chyba nie. Nawet nie słuchał co ten w ogóle gadał o Kraju Kwitnącej Cebuli i Buraków, bo jego tolerancja na debili została wyczerpana w zaledwie 66,6 sekund…
Żeby dać jasno do zrozumienia Polaczkowi, że chłopak ma go w głębokim poważaniu, wsadził sobie słuchawki do uszu i odpalił jakieś K-popy po chińsku (WTF), by i do Nathaniela dotarło to, że chłopak stracił nim jakiekolwiek zainteresowanie.
Niech ta cebula idzie już spać tylko niech się zamknie, bo świadomość, że TaJakMuTamUmysłowaAmebaZOrzeszkiemZiemnymZamiastMózgu nadal funkcjonuje w trybie nie spoczynku jest bardzo dobijająca. Kiedy ten down poszedł się kimnąć, dzieciak odczekał jakieś dwadzieścia minut i postanowił przywitać go w bardzo dojrzały sposób – No co, piętnastki są nieobliczalne, a ich głowy pełne niebezpiecznych pomysłów . Kuroi uznał, że wąsy a’la Hitler i monokl będą idealnym makijażem (wykonanym niezmywalnym markerem!) dla przedstawiciela kraju cebuli i buraków!
- Śpij dobrze… debilu – Mruknął pod nosem i uznał, że czegoś tu jeszcze brakuje. Postanowił więc narysować na prawym policzku Nowackiego pięknego i dorodnego kutasa – ach ta męska dojrzałość! No po prostu aż się wylewa i utonąć w niej można! Na sam koniec postanowił jeszcze pozostawić na czole czarnowłosego chłopaka komunikat „I♥Big Dicks”. Dumny ze swego działa Kuroi poszedł do łazienki w której się zamknął – tak na wszelki wypadek, gdyby Nathaniel jakimś cudem ujrzał swoją facjatę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nataniel

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 06/04/2015
Age : 19
Skąd : Polskaaaa! BIAAAŁOOOO CZEEERWOOONII!!!

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Czw Maj 28, 2015 6:43 pm

Na moje szczęście bozia obdarzyła mnie snem sprawiedliwych i skamieniałych. z dwoma stworami na chacie taka umiejętność, to prawdziwy skarb! Wyobraźcie to sobie: próbujecie spać spokojnie, a tu nagle dwie takie małpy zaczynają się drzeć, że jedna drugiej zabrała bluzeczkę, czy kredeczkę, albo zabaweczkę. I wydzierają japy na cały dom w tym swoim sławnym "MAAAAAAMOOOOOO!!!". W dodatku potrafią tak od 7 rano! Osiwieć można!
Także więc nie czułem, kiedy ten mały pomiot samego Lucyfera majstrował przy mojej twarzy. Dopiero w nocy zachciało mi się do kibelka. I wiecie co? Gdyby nie to, że matka mi pół życia truła że mam łapy umyć po szczaniu, to bym się nawet nie zoriencił, że cokolwiek mam coś namalowane.
W pierwszej chwili patrzyłem zaspany, w lustro, czując, że coś mi nie pasi. Po chwili mój chomik w głowie zarejestrował o co cho.
Ten wąsik to nawet zabawny.
W sumie monocykl, czy jak to tam pies zwał też.
Dobra...
Karne kutasy są w każdym gimnazjum, ale nie przesadzajmy, co? Je się rysuje w zeszytach, a nie na policzkach!
Zmrużyłem swe niebieskie oczęta, widząc coś spod grzywki. No chuj trochę przesadził z tym napisem! Gejem przecież nie jestem! Może sam lubi, tylko boi się przyznać?
- Dobra, czas zmyć to cholerstwo... - Mruknąłem sam do siebie.
Schizofrenia się szerzy!
Wait...
TO SIĘ NIE CHCE ZMYĆ!!!
NAWET MYDŁEM!!!
TEN PYPEĆ UŻYŁ PERMANENTNEGO MARKERA!!!!!!!
No nie! Młody chce mieć drugie limo do pary!
Ryknąłem jak na ciotę postury pudla przystało i wparowałem do pokoju.
- Masz w tej chwili to zmyć!! Jutro idę na lekcję! Nie mogą brać mnie za pedała! Nie będę miał życia! - Jęknąłem i cała moja groźna postawa poszła się ubrać w różowe ciuszki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuroi Yuki

avatar

Liczba postów : 42
Join date : 03/01/2015
Age : 17
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Nie Maj 31, 2015 7:30 pm

Awww…  Nazwanie Kuroi’ego pomiotem Lucyfera to jeden z najpiękniejszych komplementów, jaki można by było usłyszeć… szkoda, że nie wypowiedziany.
Noc to taka pora dnia, że i nawet takie wredne gnoje jak czarnowłosy Azjata chodzą spać. Ubrany w swoją zajebistą jak chuj kigurumi pandę, którą takie wieśniory jak Nathaniel zapewne nazwą śpioszkiem, pajacykiem, czy kurde jeszcze jakoś inaczej. Dzieciak podczas snu wyglądał jak aniołek… no tylko to limo pod okiem psuło ten imidż, ale KIEDYŚ mu to zejdzie, podobnie jak „tatuaże” Polaczka-Cebulaczka. Jeśli ten kretyn z Polski jeszcze tego nie pojął, to wszystkie te malunki na gębie Nowackiego są zemstą za limo.
Chłopak obudził się mrucząc coś pod nosem w języku żółtków i spojrzał na swojego współlokatora od siedmiu boleści z mordem w oczach. Kuroi’ego się nie budzi w środku nocy… go się w ogóle nie budzi. Dzieciak przez chwilę siedział w ciszy i masował swoje gałki oczne poprzez zamknięte powieki, dopiero po tym raczył odezwać się do Nathaniela.
- Stul pysk umysłowa amebo. Słyszałeś kiedykolwiek o czymś takim jak cisza nocna? – Spojrzał na niego krytycznie i przy okazji zmierzył wzrokiem z wymalowaną pogardą na twarzy – Zgadnij, co mnie obchodzi to, że ty jutro idziesz na zajęcia. Oświecę cię – jesteśmy w szkole i każdy z nas musi do niej chodzić, wiesz?  A tak poza tym… czy ciebie obchodziło to, że ja będę musiał pokazać się z tym jutro? - pokazał palcem na swoje limo w tym momencie. – Jesteśmy kwita teraz, dobranoc. – I to tyle jeśli chodzi o rozmowę. Chłopak położył się i przykrył kołdrą, dając jasno do zrozumienia Nowackiemu, że ma go w dupie tak samo jak jego problemy.
- Ach i tak przy okazji… - powiedział leżąc sobie spokojnie – Straszna ciota z ciebie skoro brzmisz jakbyś miał się zaraz poryczeć – No… i to by było wszystko na chwilę obecną. Nathaniel jest niewyjściowy i do tego Boski Kuroś stracił resztki szacunku do jego osoby… a nie, tego wcale nie było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nataniel

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 06/04/2015
Age : 19
Skąd : Polskaaaa! BIAAAŁOOOO CZEEERWOOONII!!!

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Sro Cze 24, 2015 6:27 pm

- Tobie wystarczy że kupisz to brązowe mazidło na ryj w kiosku na rogu za piątaka! I chuj z tym, że moja stara dostała po tym gównie wysypki! Jakieś chińskie było, więc dla ciebie idealne! - Warknąłem jak rasowy ratlerek.
No tego już kurwa za wiele!
Kto jak kto ale ten mały żółtek nie będzie mnie nazywać ciotą!
W rytm fałszowanej w głowie nuty "eye of the tiger" rzuciłem się na młodzika, siadając na nim okrakiem, a ręce przyciskając mu do poduszki, w razie gdyby chciał nimi machać w samoobronie.
Najwyżej mu z dyńki dam, a co!
- Masz w tej chwili coś z tym zrobić, albo będziesz miał podbite drugie ślepie! - Takiego smarka można lać, w końcu nie ma tyle siły co przeciętny koksu.
Przysunąłem swoją twarz do jego, by poczuł ten powiew grozy.
Nie mam pojęcia czemu, ale nagle z dupy przypomniała mi się rozmowa dwóch lasek z gimbazjum, które chodziły ze mną do klasy...
"Jaki on był słodki!"
"A jaki tamten męski!"
"Szkoda że pokazali tylko jak się całują na łóżku!"
"Noooo! Takie ostre seksy byłyby najlepsze!"
WTF mózgu?! Czemu podsyłasz mi jakieś tęczowe wersje facetów?! Czyżbyś wszedł w jakieś konszachty z tym pomiotem szatana?! Łaj ju du dys tu mi??? Brutusie!!!
Mniejsza z większym, wracajmy do chwili obecnej i mnie, próbującego grać typowego drecha.
- I nawet nie próbuj głupich sztuczek...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuroi Yuki

avatar

Liczba postów : 42
Join date : 03/01/2015
Age : 17
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Wto Lip 28, 2015 9:54 pm

Zrozumieć Nataniela to chyba nie lada sztuka. Niestety Kuroś poległ, kiedy ten zaczął mu mówić o jakimś brązowym mazidle na twarz z kiosku za parę groszy. Co to do cholery jest i co go obchodzi to, co ta brązowa paciaja zrobiła z twarzą jego matki? No nic go nie obchodzi, a jeżeli ktoś jest tak głupi i kupuje kosmetyki w kiosku lub u Chińczyka, to tylko pogratulować inteligencji.
- O jakim brązowym mazidle ty do mnie mówisz? Poza tym… spójrz jełopie na moją twarz, czy ja ci wyglądam na murzyna, by kłaść sobie jakąś kupę na moją boską buźkę? – Pogłaskał się po swoim bladziutkim policzku. Żadna brązowa substancja na jego buziuńce się nie pojawi.
Gówniarz z Kraju Kwitnącej wiśni w ogóle się nie spodziewał ataku ze strony Polaczka. Ze strachem w oczach spojrzał na czarnowłosego i zaczął się zastanawiać nad tym, czy czasami nie ocenił źle tego typa. Być może Na pewno jest on debilem ale że zaraz potencjalnym gwałcicielem?!
Dzieciak patrzył na Nataniela tymi swoimi czarnymi oczami, które teraz były szeroko otwarte, a jego mina wyglądała jak mina przerażonego dziecka – S…senpai… nie rób mi krzywdy… - Wyjąkał żałośnie i zaczął się wiercić. On nie chce stracić teraz swojego prawictwa! No przecież jest na to dużo za młody mimo wszystko!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nataniel

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 06/04/2015
Age : 19
Skąd : Polskaaaa! BIAAAŁOOOO CZEEERWOOONII!!!

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Wto Lip 28, 2015 10:37 pm

Walić już tłumaczenie szczeniakowi co to za mazidło i do czego to służy, chociaż temu smarkowi by się przydało.
W końcu zaraz będzie miał trwały makijaż oczu, to jeszcze reszcie facjaty przyda się tapeta!
Nagle chłopaczyna chyba zmieniła taktykę, bo otworzył szeroko oczy, niby w przerażeniu. Phi! Ja się już na te pseudosztuczki nie nabiorę! Może i jestem jełop, ale uczący się na błędach, ot co! Więc ten mały żółtek już mi nie wywinie numeru, ha!
Wait.
Czy on mnie nazwał sępem?
- Nie wiem co ty tam gadasz po swojemu, ale mnie nie nabierzesz na te śliczne oczka - Wysyczałem, mocniej zaciskając palce na jego nadgarstkach. - I jak będę chciał, to ci krzywdę zrobię! Najpierw chciałeś mnie wywalić z pokoju, potem wywaliłeś moją torbę z bezcennymi ostatnimi gołąbkami matuli, a na deser pomalowałeś mi facjatę flamakiem! Powinienem ci zrobić nowe powstanie warszawskie! - Powiedziałem.
Ha!
Nastrasz smarka, to może rozniesie na dzielni, żem taki kozak, co to nie warto skakać! I jeszcze może jakieś silne ziomki zechcą się zakumplować! O, tak, Nowacki! Zabieraj się za zabawę w kosmetyczkę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuroi Yuki

avatar

Liczba postów : 42
Join date : 03/01/2015
Age : 17
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Sro Lip 29, 2015 8:17 pm

To chyba nieco podejrzane, że facet zna się na jakiś mazidłach co nie? Kurolinda zna się, ale za Chiny Ludowe się do tego nie przyzna, więc trzeba rżnąć głupa w tej kwestii… chociaż i tak nie wiedział o czym ten JakMuTamNaImię pieprzył.
Zmienił taktykę, bo doskonale wiedział, że nie ma szans w starciu fizycznym z Natanielem… od tego gówniarza prawdopodobnie każdy jest silniejszy.
Chłopczyna zaczęła pod nim się szarpać, wiercić i wić. Naiwnie wierzył w to, że to cokolwiek mu pomoże, ale co najwyżej poocierał się nieco o Polaczka, co nie było rzeczą zamierzoną. Patrzył tymi swoimi czarnymi oczkami na niego w strachu i żałośnie próbował się jakoś oswobodzić.
- P-puść mnie… Odsuń się ode mnie zboczeńcu! – Szczyl zaczął się męczyć tym bezcelowym szarpaniem się, więc po prostu przestał. – Jeśli tego nie zrobisz, to zacznę drzeć się, że jesteś gwałcicielem! – A chyba raczej osoba zwabiona krzykami gówniarza prędzej uwierzy temu bezbronnemu na dole niż temu, co to sobie jest na górze.
A jeśli zaś chodzi o rozpowszechnianie pogłosek o rzekomym byciu koksem – niech czarnowłosy o tym zapomni. Kurolinda prędzej odetnie sobie język niż rozpowie ludziom, którzy nie chcą i tak z nim gadać, bo to gówniarz, że ten burak z polskiej prowincji jest zajebisty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nataniel

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 06/04/2015
Age : 19
Skąd : Polskaaaa! BIAAAŁOOOO CZEEERWOOONII!!!

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Sro Lip 29, 2015 8:30 pm

Cholera.
Ten mały skurczybyk zaczął mi się wyrywać i ledwie trzymałem go w ryzach. No, co? Nie jestem żadnym koksem i pewnie nigdy nie będę, więc trzeba udawać i żałośnie płakać nad swoim jeszcze bardziej żałosnym żywotem.
Ło kurwa!
Nie tuuuu!
Nie pocieraj TUUUUU!
Zarumieniłem się lekko i zacisnąłem zęby. Jam tylko niewinny dziewic! Zmuszony do samoobrony, przez tego małego diabła!
- Pojebało cię? Co ja, napalona szesnastka przed okresem? Pedober na placu zabaw? Nie lecę na małych chłopców! - Zaprzeczyłem jego bezpodstawnym oskarżeniom.
Nie będzie gnojek robił ze mnie popaprańca! Widać, że ma coś nie tenteges pod sufitem, ale niech nie przerzuca swoim kompleksów na mnie!
JA MAM SWOJĄ DUMĘ! MARNĄ ALE MAM!
Jednak szantaż całkiem podziałał.
Zlazłem, a raczej skoczyłem z niego i spojrzałem jak na psychopatę z różowym misiem w ręku.
- Ty wstrętny mały popaprańcu! - Kwiknąłem, obejmując się rękami. - Kazałem ci tylko zmazać mi to świństwo z twarzy! Nie zlizywać śmietanę z kolan!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuroi Yuki

avatar

Liczba postów : 42
Join date : 03/01/2015
Age : 17
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Sro Lip 29, 2015 8:49 pm

Nataniel dopiero teraz odkrył, że Kuroi ma coś nietego z główką? Brawo za spostrzegawczość w takim razie. Już teraz ambasada Japonii uprzejmie informuje obywatela Nataniela Nowackiego, że obywatel Kuroi Yuki (lat 15) jest osobą pojebaną i za bliższe kontakty z nim nikt z ambasady odpowiadać nie będzie. Podejmuje pan ryzyko na własną odpowiedzialność.
Na szczęście dzieciak jest już wolny, więc usiadł sobie jakby nigdy nic i zaczął rozmasowywać swoje nadgarstki. Chłopczyna nie miał zielonego pojęcia co ta cebula sobie pomyślała i szczerze mówiąc nie interesowało go to. Spojrzał jedynie krytycznie na postać polaczka, a jego mina wskazywała na to, że Azjata zjadł chyba coś nieświeżego.
- Zrób tak raz jeszcze, a zmienię twoje życie w piekło. – Dziecię Szatana wstało i podeszło do Nowackiego powoli i spojrzało z mordem w oczach na niego, a jednocześnie uśmiechając się tak słodko, że można by było się porzygać tęczą. – Czy zrozumiałeś to, co właśnie ci przekazałem, Natanielu? – Na tym małym ryjku nadal malował się przesłodki uśmiech, a ta gnida tylko z coraz większym naciskiem następowała na lewą stopę Polaka.
No po prostu nic tylko kochać takie dziecko… z odległości!
- A teraz pozwól, że pójdę spać, ponieważ jestem zmęczony i nienawidzę kiedy ktoś mnie budzi w środku nocy. – a wszystko to zostało wypowiedziane z chęcią zamordowania najbliżej osoby w promieniu jednego metra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nataniel

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 06/04/2015
Age : 19
Skąd : Polskaaaa! BIAAAŁOOOO CZEEERWOOONII!!!

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Sro Lip 29, 2015 9:12 pm

Ten mały to psychol! Przez duże PSY!!!
Spojrzałem w dół ze zgrozą. I ja mam mieszkać z kimś takim?! Ja już nie zasnę w nocy!
Przełknąłem głośno ślinę.
No, Nowacki, naprawdę jesteś zajebistym badassem, że boisz się szczyla! Trzęsiesz portkami na widok tego słodkiego uśmiechu, więc będziesz miał kurwa propsy, że hej.
- Spierdalaj, psycholu! Ja tu tylko walczę o przetrwanie, a ty ze mnie robisz pedała lubiącego dzieci! Ja nawet teletubisiów nie oglądałem! - Jęknąłem, podchodząc do ściany.
Brawo, brawo, Natanielu. Piętnastolatek cię sterroryzowałm a ty jeszcze szczekasz?
Życie ci nie miłe, pojebie? Za dużo Sali Samobójców?!
Odsunąłem się od niego i zrobiłem to, co instynkt przetrwania tłukł mi do głowy młotem pneumatycznym.
DO SRACZA JEŁOPIE SIĘ SCHOWAJ! TAM CIĘ NIE DORWIE!
Tak więc też zrobiłem.
Zamknąłem się tam na trzy spusty i przez dwie kolejne godziny szorowałem twarz szczotą do prysznica i mydłem. Chuj już z tym, że byłem czerwony jak czapka Mikołaja w święto dziękczynienia.
Stop, znów mi się pierdoli we łbie. To od stresu, mówię wam. Jak nie zejdę na zawał to zaraz trafię na oddział intensywnej terapii dla psychicznie poparzonych.
Ej... Może tam będę miał ciszę, spokój i znajdę kogoś podobnego do mnie! Zdobędę fręda! Albo i tam będę frajersem bez życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuroi Yuki

avatar

Liczba postów : 42
Join date : 03/01/2015
Age : 17
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   Czw Lip 30, 2015 2:04 pm

Kuroi psycholem? Można powiedzieć o nim, że jest: wredny, pyskaty, rozpuszczony, samolubny, niemiły, niedopieszczony ale nie psychiczny... No może tak troszeńkę, ale no bez przesady (Cos really I'm a psycho). Dziecię Szatana po prostu wyczuło w Natanielu swoją ofiarę, więc nie będzie sobie odmawiało dobrej zabawy. Mu też coś należy się od życia przecież!
Skoro Polaczyna uciekła z piskiem do łazienki, to mały mógł w końcu odpocząć, prawda? Nataniel może sobie siedzieć w tej łazience do rana i próbować wyszorować swoją paszczę albo raczej zedrzeć z niej skórę, bo markery niezmywalne aż tak łatwo się nie zmywają… Dlaczego one się zmywają skoro nazwa mówi, że są one niezmywalne? Toż to jawne kłamstwo i robienie ludzi w bambuko!
Tak czy inaczej… mały Azjata z podbitym okiem przez Nataniela wgramolił się na swoje łóżko, a następnie przykrył kołdrą by na koniec zwinąć się w kokon. Gdyby nie fakt, że ma współlokatora, o którego się nie prosił, to wyciągnął by spod poduszki swojego pluszaka… W końcu to dzieciak.
- Tylko wyjdź z łazienki przed 7:00 rano! Nie mam ochoty czekać na to, aż łaskawie zwolnisz mi łazienkę! - Krzyknął głośno, by czasami ta cebula nie mogła się potem tłumaczyć, że Kuroi nic takiego nie mówił. Niech Nowacki potraktuje to jako "Dobranoc" w pokręconym języku Yuki'ego.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)   

Powrót do góry Go down
 
Pokój 28 (N. Nowacki & K. Yuki)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Traditional Royal School :: Akademiki :: ∎ Pokoje-
Skocz do: