IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 All about Edgar Manningham

Go down 
AutorWiadomość
Dr Dandys
Smakosz win ludzkich
avatar

Liczba postów : 87
Join date : 19/09/2014

PisanieTemat: All about Edgar Manningham    Pią Mar 27, 2015 1:54 am


Imiona: Edgar Albert Victtor

Nazwisko: Manningham

Pseudonim: Dr Dandys (ang. Dr Dandy). Wymyślił go jeden z przyjaciół Edgara, gdy obydwaj jeszcze studiowali.

Wiek: 39 lat, urodzony 22. 10. 1975 (już nie waga, jeszcze nie skorpion)

Dwa lata temu:
Happy birthday to you, happy birthday to you!
Happy birthday my love Edgar, happy birthday to you.
Rok temu:
Dwudziesty drugi... coś mi mówi ta data... O czymś zapomniałem? Aha, dziś ma dzwonić doktor Rorry.
Bieżący rok:
Jeszcze rok i będę stary. Edgar: mężczyzna w średnim wieku. Nie brzmi aż tak źle. Samotny mężczyzna w średnim wieku już brzmi gorzej. Może naprawdę powinienem założyć rodzinę albo wrócić do Manningham? Z samej przyzwoitości, jak powiedział kiedyś ojciec. Dobrze, że nie ma tortu ani świeczek, bo po takiej ilości wypitego alkoholu mógłbym podpalić coś samym oddechem.


Zamieszkanie: dwukondygnacyjny apartament z tarasem na dachu

Pochodzenie: Anglia, to pewne, jednak skąd konkretnie pochodzi, woli zachować w tajemnicy, zręcznie wymykając się od odpowiedzi słowami: moje serce zawsze było w Londynie, dlatego przeprowadziłem się tu, stąd jestem.

...”but there's no place like London!„


Rodzina:
Ojciec Hammond, 78 lat, emerytowany sędzia, chory na chorobę Alzheimera

- Edi?
- Tak, już jestem w domu, ojcze.
- Edgar? Nie, nie jesteś Edgarem, nie jesteś moim synem. Mój syn jest, jest...
- Tato.
- …wyższy i ma długie włosy!
- Ściąłem włosy na trzecim roku studiów, tato. Chodź, umyjemy cię.
- Nie dotykaj mnie! Wezwę policję! Pomocy, pomocy!
- Już dobrze, tato. Już dobrze...


Żona Martha, 37 lat, malarka, w separacji z Edgarem od dwóch lat

- Martha? Martha, co ty robisz, Martha, proszę...
- Nie daję już rady!
- Martha, proszę, uspokój się, daj sobie czas na...
- Przestań traktować mnie jak jednego ze swoich wariatów! Ciągle to powtarzasz, ciągle! Czas, czas! Ile lat już na nie czekamy?!
- Martha...
- Powiedz to na głos!
- Sześć lat.
- I nie wytrzymam ani dnia dłużej! Słyszysz? Odchodzę. Mam dość bezsilności. Dość patrzenia na innych, dość twojej wytrwałości, dość twojego cierpienia, dość twojej nadziei i mojej chorej desperacji! Odchodzę.
- Możemy spróbować ostatni raz. Terapia w końcu musi zadziałać... Albo możemy...
- Chcę, żeby ono było moje i mojego mężczyzny, słyszysz? Zdecydowałam. Wybrałam między tobą a nim. Słyszysz? Odchodzę. Edgar? Może kiedyś mi wybaczysz.


Orientacja: jest biseksualny i nigdy nie miał większych problemów z akceptacją tego

Za każdym razem, gdy leżę w łóżku przed snem i wyobrażam sobie różne rzeczy, które miały okazję się stać, a do których nie dopuściłem, napełnia mnie jakieś niejasne przeświadczenie, ale z każdą upływającą chwilą łatwiej je rozpoznać: nigdy nie byłem prawdziwie zakochany. Nigdy nie kochałem. Za każdym razem, gdy myślałem, że w poszukiwaniu miłości jestem w stanie przepłynąć ocean, to - teraz mam odwagę przyznać, że zrobiłbym to tylko po to, by od niej uciec. Zanim ona drugi raz ucieknie ode mnie.


Wykonywany zawód:
W trakcie studiów dorabiał jako prestidigitator-mentalista, dając pokazy w klubach, barach i domach kultury. Czasem zdarza mu się do tego wrócić, jednak dla zabawy, nie w celach zarobkowych.
Od ukończenia szkoły pracował kolejno w kilku placówkach psychiatrycznych, jednocześnie będąc sądowym biegłym. Trzy lata temu udało mu się dostać pracę w policji, pomimo tego nadal współpracuje z sądami.
Obecnie biegły policyjny, sporadycznie biegły sądowy.

Grupa: mieszkańcy

Życie kwitnie. Przyjezdni, rdzenni, prawnicy, robotnicy, kurwy, złodzieje. Czarujące.


Charakter: Gdyby kazać Edgarowi przeprowadzić analizę samego siebie, stwierdziłby surowo i odrobinę na wyrost, że jest zbyt statyczny i nudny. Może gdyby oceniać go tylko przez cechy dostrzeżone na pierwszy rzut oka, dałoby się odnieść podobne wrażenie, tym bardziej, że blondyn lubi porządek zarówno w relacjach międzyludzkich jak i otoczeniu. Ma zasady, których nie złamie, co jest z jednej strony godne podziwu, z drugiej potrafi irytować i przyprawiać o frustrację. Jak jest naprawdę? Czy kogoś o tak świeżym umyśle i błyskotliwym poczuciu humoru można nazwać nudnym albo łatwym do przejrzenia? Twarz pokerzysty opanował do perfekcji, tak samo improwizację, bo praktykować może zarówno podczas oddawania się hobby, jak i w trakcie wykonywania pracy zawodowej. W dużej części samodzielnie kreuje swój wizerunek, bo opinia człowieka stonowanego i twardo stąpającego po ziemi, niemal nudnego jest korzystna z zawodowego punktu widzenia. Łatwiej wejść w role lekarz-pacjent, gdy środowisko uważa cię za fachowca, a nie pacjenta w fartuchu. Własne odchyły od normalności woli zachować dla grona najbliższych przyjaciół i ludzi, którzy nie uważają psychiatrów za półbogów czytających w myślach.
Właśnie, jeśli już mówimy o prywatnym życiu Edgara, to warto wspomnieć, że mężczyzna całym sercem oddaje się chwili - gdy się cieszy, to nie ma szczęśliwszego człowieka na świecie, zaś gdy coś go przybije, potrafi nie spać, analizować i wyrzucać sobie, że nie umie cofnąć czasu. Zazwyczaj trudno mu się pogodzić z porażką, ale nie bagatelizuje sukcesów, ma w miarę wyważone ego.
Rzadko bywa porywczy. Przez swoje dystyngowane opanowanie nie raz nawet prywatnie brany jest za kogoś oschłego, do czyich emocji trudno jest dotrzeć, jednak nic bardziej mylnego. Irytuje go, gdy ludzie nie potrafią rozgraniczyć jego zawodowego profesjonalizmu albo wykreowanego wizerunku iluzjonisty od tego, jaki Edgar naprawdę jest. Mężczyzna sądzi, że ludzi przyciąga do niego dystans scenicznego wizerunku Dra Dandysa. Gdy uda się nawiązać bliższą relację i okazuje się, że Manninhgam jest zwykłym człowiekiem mającym swoje wzloty, upadki i problemy, jego osoba przestaje być tak interesująca. Pomimo tego zauważył, że ostatnio łatwiej mu przychodzi pozostanie niewzruszonym - to spostrzeżenie dało mu do myślenia. Uznał za naturalne, że z wiekiem ludzie uodparniają się na zło tego świata, a jemu przyda się większy dystans.
Na początku kariery lekarza był przewrażliwiony na punkcie podejrzanego zachowania cudzego jak i własnego, jednak lata praktyki nauczyły go rozróżniać granice między chorobą a ekscentryzmem. Przestał podświadomie diagnozować wszystkich napotkanych ludzi, co jest wielkim sukcesem i stosunkowo mało spotykaną cechą wśród kolegów po fachu. Jednak coś go z nimi łączy: Edgar polubił poczucie władzy nad kimś, kto jest od niego zależny, ale przez częste zmiany oddziałów i jednostek, w których pracował, nie zdążył popaść w zabójczą rutynę tracąc minimum koniecznej wrażliwości. Poznał całe spektrum szaleństwa, a także tragedii z nim związanych. Szybko nauczył się szacunku do chorych. Był tak bardzo profesjonalny jak to tylko możliwe, ale obłąkanych zostawiał za drzwiami oddziału raz na zawsze kilka lat temu. Porzucił pracę w szpitalu po nieprzyjemnym incydencie z jednym z pacjentów, przez którego omal nie został uduszony.
Zdolność do podejmowania szybkich decyzji i działań, kreatywność i asertywność to jego mocne strony.

Te dwa światy miejscami się przenikają, a miejscami oddzielone są tylko strzępkami rzeczywistości. Upuściłem kubek, przekląłem pod nosem. Za dwa dni, gdy prowadziłem obchód, jeden z pacjentów w stuporze przebudził się, jakby przez ostatnie półtora tygodnia jedynie drzemał, i zapytał, czemu niosłem kubek w prawej ręce. Dzieliły nas zamknięte drzwi, musiał wcześniej zauważyć, że jestem leworęczny i dopasować fakty... tylko po co? Byłem przerażony, ale i zafascynowany do reszty. Teraz już wiem, że to, co dzieli ich od nas to pojedynczy błąd z przeszłości, którego nawet nie musieli popełnić sami.


Wygląd:
Nie wystarczy nazwać kogoś pięknym, by takim się stał. Edgar jest przystojny, ma ponad metr osiemdziesiąt pięć wzrostu, regularnie uprawia sporty i nie narzeka na słabe zdrowie, więc udaje mu się zachować prawidłową wagę, ale przez specyficzny typ urody nie każdy uzna go za swój ideał. Przede wszystkim jest kościsty, widać to po ostrych rysach twarzy, ale także ogólnej budowie ciała. Ktoś kiedyś powiedział, że Manninghamowi brakuje tylko podłego spojrzenia i mógłby w jakimś filmie grać rolę diabolicznego kusiciela. Odkąd pamięta, miał mlecznobiałą, cienką skórę, przez którą dobrze widoczne są żyły i ścięgna. Włosy także ma jasne, prawie całkiem pozbawione żółtych refleksów, do tego od jakiegoś czasu zaczęły pojawiać się w nich siwe refleksy (których Edgar stara się nie zauważać). Ci bardziej nieuważni na pierwszy rzut oka biorą go za albinosa, ale na pewno nim nie jest, bo właśnie: oczy. Jego tęczówki są w kolorze szmaragdowej zieleni, bez domieszek brązu czy szarości. Uważa to za swój atut, dlatego lubi patrzeć ludziom w oczy, a spojrzenie ma pewne, ale na swój sposób łagodne, ciepłe, może odrobinę tajemnicze, jakby wiedział o tym świecie więcej niż przeciętna osoba. Inaczej sprawa wygląda z jego głosem, którego nigdy nie lubił, twierdząc, że powinien być niższy.
Nie należy zapominać o tatuażu, który zrobił jego były chłopak, jeden z najlepszych i bardziej rozpoznawalnych artystów w Londynie. Rysunek rozpoczyna się tuż nad lędźwiami Edgara i ma około trzynastu centymetrów wysokości, a przedstawia psi (literę greckiego alfabetu). Został tak dobrze zrobiony, że wygląda jakby był tam od zawsze, zgrany z kolorem skóry mężczyzny i krzywiznami ciała.
Co do jego garderoby, to w szafie ma głównie dwa typy ubrań: te, w których pokazuje się w pracy, oraz do chodzenia po domu albo uprawiania sportów. Reszta „pośrednich” strojów została uznana za nieprzydatną i wyparta przez nowe koszule czy spinki do mankietów (które kolekcjonuje). Do biegania zakłada t-shirt, bluzę z kapturem i luźne, wygodne spodnie z bawełny, podobnie do spania. Przez to, że mieszka z chorym ojcem, zapomniał, jak bardzo uwielbiał sypiać nago.
A jak pokazuje się w pracy? Garnitury. Ciemnoszara, granatowa bądź czarna marynarka, spodnie i idealnie biała koszula to elementy nieodzowne. Nigdy nie nosi krawatów, bo mu się po prostu nie podobają, poza tym ma wrażenie, że za mocno przylegają do jego szyi i zaczynają przyduszać. Zastępuje je fularami, które nauczył się wiązać na dziewięć różnych sposobów.

Największe wady:
*Jest daltonistą (deuteranopia)
*Godzenie wpojonych manier i współczesnej bezpośredniości przeważnie wychodzi mu pokracznie, przez co można odnieść wrażenie, że jest człowiekiem wyjętym z przeszłości, który dopiero uczy się jak funkcjonować na co dzień
*Jest bezpłodny
*Jeśli długo przebywa w stresie, łatwo go sprowokować do pogwałcenia niektórych zasad i nieuprzejmego zachowania, czasem nawet do wyrachowanego okrucieństwa
*Nie lubi, gdy coś zaciska mu się wokół szyi, można go przestraszyć dotykając tego miejsca bez uprzedzenia

Zainteresowania: oprócz tego, że nie nudzi mu się ciągłe doszkalanie w przedmiocie zawodu, czas zajmuje czytaniem książek, uprawianiem sportów, słuchaniem muzyki, no i oczywiście iluzją.
Od niedawna coraz bardziej wciąga się w strzelectwo, a także żonglerka kontaktowa.

Inne:
*Trzy lata temu jeden z pacjentów zakradł się do dyżurki i próbował go udusić, od tego czasu Edgar ma w nawyku siadanie przodem do drzwi
*Czasem pali papierosy, ale nie jest uzależniony
*Na kości lędźwiowej ma wytatuowaną literę psi
*Trzy razy skakał na bungee: dwa sam, jeden raz z pierwszym (i ostatnim) chłopakiem
*Jest leworęczny
*Kolekcjonuje spinki do mankietów
*Umie grać na gitarze, ma w domu gitarę basową i piec, lubi muzykować
*Dobrze tańczy
*Być może to nie pasuje do jego wizerunku, ale przynajmniej trzy razy w tygodniu uprawia jogging lub jeździ na rolkach, które notabene kocha ponad wszelkie sporty
*Obiecał sobie, że nawet po czterdziestce zachowa dobrą formę i nienaganną sylwetkę
*Od dziecka pasjonuje się iluzją, w szczególności sztuczkami z użyciem kart i mentalizmem. Przez okres studiów dawał pokazy, później skupił się na pracy zawodowej, ale nie przestawał dla zabawy ćwiczyć i eksperymentować
*Brał ślub we fraku, do którego wnętrza rękawa wszył asa kier
*Zna podstawy francuskiego i niemieckiego, chociaż nie lubi tych języków. Jego konikiem jest rosyjski
*Jest w trakcie załatwiania pozwolenia na broń palną
*Odkąd nie pracuje w szpitalu, postanowił znów zapuszczać włosy
*Grupa krwi: BRH-
*Jego najnowszą pasją jest żonglerka kontaktowa
*Kiedyś żartował, że chce nauczyć się tańczyć na rurze, ale ostatnio coraz poważniej nad tym myśli




Ostatnio zmieniony przez Dr Dandys dnia Czw Sie 20, 2015 12:20 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leighton
Ogrodnik
avatar

Liczba postów : 304
Join date : 23/02/2014
Age : 25
Skąd : Szwecja, Stockholm

PisanieTemat: Re: All about Edgar Manningham    Sob Mar 28, 2015 11:23 am

Przyjemna postać, tak to ująłbym. Pozorna zwyczajność, doświadczenie, znajomość życia, ludzkość i nieludzkość w sobie.
W sumie, to tylko formalność.



*Przeprasza za zwłokę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
All about Edgar Manningham
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Postaci :: Akta postaci-
Skocz do: