IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mieszkanie Erika

Go down 
AutorWiadomość
Erik

avatar

Liczba postów : 55
Join date : 03/07/2014
Age : 22

PisanieTemat: Mieszkanie Erika   Czw Lut 19, 2015 3:45 pm

Dość spore mieszkanie, zafundowane przez "kochanego" ojczulka. Nawet spora kuchnia ze wszystkim co potrzeba, średniej wielkości salon, ale z wielką, wygodną kanapą. Przestronna łazienka i dwa pokoje - jeden Erika, drugi jego braciszka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erik

avatar

Liczba postów : 55
Join date : 03/07/2014
Age : 22

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Sro Lut 25, 2015 11:49 pm

Erik wolnym krokiem szedł do swojego domu, trzymając Yamaia za rękę. No niby nie mógł się wycofać, ale przecież.. To jego terytorium! Zastanawiał się nadal, czy powinien Japończyka na nie wprowadzać. No, ale w końcu stało się. Tak magiczna chwila przekroczenia progu jego drzwi oraz... Słodki psiak rzucił się na Erika przewracając go na korytarzu i radośnie lizał jego twarz. Blondyn zaśmiał się i odepchnął od siebie psa rozbawiony, wstając natychmiast. Sam też się ucieszył na widok Spikera, poczochrał go po tej mądrej łepetynie. Zapomniał kompletnie na chwilę o swoim towarzyszu i witał się ze swoim pieskiem. O obecności czarnowłosego chłopaka przypomniał mu Cezar, który przyszedł i zaczął się łazić do Yamaia. Erik odchrząknął zażenowany i zdjął buty oraz kurtkę, od chłopaka także odbierając odzież wierzchnią.
- Ummm... Ten tutaj - wskazał na szczeniaka - To Spiker. A kot to Cezar. To są strażnicy moich skromnych progów, witaj za bramami piekła Skarbie. - uśmiechnął się tajemniczo i ciut złośliwie i skierował swoje kroki do kuchni. Spiker podreptał za nim. - Yamai, na co masz ochotę? 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yamai

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 17/09/2014
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Czw Lut 26, 2015 12:01 am

Trochę się denerwował. Raczej nie bywał w domach innych osób, ewentualnie w czyimś pokoju, w akademiku. Ale to zazwyczaj na krótką chwilę i w konkretnym celu, a nie tak w odwiedziny czy przenocować. Ale odkręcić tego i tak nie odkręci. Zresztą jest późno, więc pewnie zaraz pójdą spać, a jutro najzwyczajniej wróci do siebie. Bez słowa wszedł do domu chłopaka tuż za nim i momentalnie puścił jego rękę. Inaczej zostałby pociągnięty na podłogę, bo sam blondyn na niej wylądował, a na nim pies. Ishida patrzył krótką chwilę na tą dość uroczą scenę. Winckler wyglądał teraz naprawdę beztrosko. Wyraźnie kochał tego zwierzaka. Yamai nie chciał mu przeszkadzać, to też się nie odzywał, a spokojnie zdjął kurtkę i buty, te drugie odłożył na bok. Ale drgnął nagle czując, że coś dotyka jego nogi. Skierował wzrok w dół i gdyby ktoś teraz opisał jego reakcję... można by rzecz, że aż oczy mu się zaświeciły. Kot. Uwielbiał koty. Kochał. Bez protestu oddał właścicielowi mieszkania swoją kurtkę i bez wahania wziął Cezara na ręce.
- Są cudowne - odpowiedział natychmiast ocierając lekko policzek o łebek kota. Przytrzymując go za moment jedną ręką zaczął głaskać. Nawet nie zwrócił uwagi, że Erik o coś go zapytał. Zwyczajnie stał w przedpokoju całą swoją uwagę skupiając na trzymanym zwierzaku. Spiker też bardzo mu się podobał, ale jednak kot to kot. W końcu ma z nimi wiele wspólnego...

_________________
Oh world...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erik

avatar

Liczba postów : 55
Join date : 03/07/2014
Age : 22

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Czw Lut 26, 2015 11:07 pm

Czekał chwilę na odpowiedzieć, której nie uzyskał. Trochę go to zirytowało, ale jak wyjrzał za drzwi kuchni, od razu mu przeszło. Widok Yamaia z Cezarem był naprawdę rozkoszny, jak mógł się złościć? Zaśmiał się cicho.
- Yamai... Masz na coś ochotę? - ponowił pytanie głośniej. Spiker podszedł i zaszczekał wesoło i zaczął się kręcić wokół Japończyka. Polubił go, a nie do każdego był tak przyjaźnie nastawiony. Jakimś nieznanym sposobem pies wyczuwał stosunek Erika do ludzi. Jeśli blondyn kogoś może polubić, pies też będzie tą osobę lubił, ale za to, jeśli ktoś jest z góry przesądzony na negatywne relacje, lepiej by do zwierzęcia nie podchodził. Pomimo młodego wieku, Spiker mógłby nieźle pokiereszować człowieka, mały to on już nie był. A jaki był stosunek Cezara do właściciela? Mądry kot uwielbiał robić na złość swojemu panu, ale jak byli sami to często się do niego łasił i domagał pieszczot. Pieszczoch z niego. 
Blondyn wrócił do kuchni i zaczął sobie robić kanapki, przy okazji kilka także dla towarzysza. Wstawił wodę na herbatę i szukał czegoś w lodówce. Wyciągnął schłodzone dwa piwa. Wszystko, łącznie z tym co chciał lub nie chciał Yamai, Erik zaczął znosić do salonu na stolik. Gości rzadko miewał, ale jak już miał, to starał się ich dobrze przyjąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yamai

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 17/09/2014
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Czw Lut 26, 2015 11:32 pm

Za drugim razem dotarło do niego, że Erik o coś zapytał. Spojrzał na niego, po czym na psa, bo ten zaszczekał.
- Um, wystarczy jakaś kanapka - tak, żeby głodny spać nie poszedł. Wymagający nie był, pewnie zadowoliłby się czymkolwiek, co tylko blondyn, by mu dał. Kucnął na moment zaczynając wolna dłonią głaskać psa. I Spiker i Cezar był uroczy. Zresztą Yamai nie mógł inaczej uważać, kochał zwierzęta. Co prawda nie wszystkie mu się podobały, ale te szczególnie tak. Wstał w końcu, jednak mimo wahania nie odstawił kota, a poszedł do salonu trzymając go na rękach. Usiadł, no przecież tak było wygodniej. Co jakiś czas przenosił tylko wzrok na Wincklera, który wchodził do pomieszczenia coś wnosząc. Odstawił w końcu Cezara na podłogę, a sam odnalazł łazienkę, gdzie umył ręce. No bo skoro miał jeść... Kiedy wrócił do salonu, na swoje miejsce spojrzał zakłopotany na puszki z piwem. Więcej alkoholu...

_________________
Oh world...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erik

avatar

Liczba postów : 55
Join date : 03/07/2014
Age : 22

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Czw Lut 26, 2015 11:50 pm

Erik w końcu skończył znosić i usiadł w miejscu. Mimo, że Yamai nic nie mówił, mu także zrobił herbatę. No bo przecież na sucho nie będzie jadł? Kanapki były różne, z serem, szynką, pomidorem, ogórkiem i innymi takimi. Od koloru do wyboru, w końcu Winckler nie miał pojęcia, co Ishida lubił. Bez problemu zauważył jego reakcję na puszkę piwa i uśmiechnął się do siebie.
- Jeśli nie chcesz, nie musisz pić. Nie otworzona jeszcze - uśmiechnął się. Nie chciał, to trudno, więcej dla Erika. Blondyn nie wiadomo jak dobrej głowy nie miał, ale nie miał zamiaru się upijać i robić głupstw, także na jednym piwie postanowił poprzestać. Co innego gdyby planował złamać obietnicę... Ale wolałby tego uniknąć, no chyba na wyraźne życzenie Yamaia. Ale na to się raczej nie zanosiło. No szkoda... Duńczyk napił się swojego piwa i zaczął zajadać się kanapkami, był cholernie głodny. Naje się, napije i pójdzie spać. Seksu nie ma, to nie ma sensu ciągnięcia tego dnia dłużej, chodź przyznać musiał, że było miło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yamai

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 17/09/2014
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Pią Lut 27, 2015 10:31 pm

Sięgnął po jedną kanapkę i zaczął ją spokojnie jeść. Był wdzięczny Erikowi, bo nie czuł, że mimo wszystko powinien z nim wypić to piwo.
- Już dziś sobie odpuszczę - chwycił kubek z herbatą i się napił. Idealnie.
- Ale dziękuję... i za jedzenie również. - Uśmiechnął się lekko i znów upił łyk gorącego napoju.
- Mieszkasz tylko z tą dwójką? - zerknął na zwierzęta. Chciał pogłaskać kota, ale jeszcze nie skończył jeść, więc się powstrzymał. Czuł się nad wyraz spokojnie. Aż dziwne, przecież nie był u siebie. Erika... znał nieco dokładniej dopiero od dzisiaj. Czy to nie było głupie u niego nocować? No, ale teraz to i tak już nie miał wyjścia, a przecież zjedzą i pójdą spać. Oczywiście osobno. Erik naprawdę nie wydawał się już być złą osobą... choć wciąż należał do ludzi, z których charakterem Ishida sobie nie radził. Łatwo dawał się namawiać, nie potrafiąc odmówić...

_________________
Oh world...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erik

avatar

Liczba postów : 55
Join date : 03/07/2014
Age : 22

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Sob Lut 28, 2015 9:48 pm

- Tak. Mój ojciec opłaca mi mieszkanie, od czasu do czasu też Kim u mnie nocuje. Ale tak, to jestem tylko z tą dwójką i prawdę mówiąc, nie przeszkadza mi to. Oni mnie rozumieją - uśmiechnął się do Yamaia i popił więcej, jedząc po chwili kolejną kanapkę. Do Erika podszedł Spiker, kładąc się przy nim z pyskiem na jego kolanie. Widać było, że pies bardzo kochał swojego pana.
Rozmawiali jeszcze troszkę, zjedli i wypili co mieli. Co teraz? Spanie rzecz jasna. Cezar ciągle się kręcił wokół Yamaia, polubił go. No cóż, kot uwielbiał być wielbiony i w centrum uwagi. Blondyn zaprowadził gościa do pokoju Kima, czystego i przytulnego.
- Jakbyś czegoś potrzebował, mów. Mogę pożyczyć ci coś do spania, jakąś bluzkę i dresy jeśli chcesz. - zmierzył go wzrokiem oceniając, czy jego ubrania by pasowały. Na długość raczej tak, gdyż Yamai był bardzo wysoki szczególnie jak na Japończyka, ale dość sporo szczuplejszy od Erika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yamai

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 17/09/2014
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Pią Mar 13, 2015 10:25 pm

Zastanawiało go czy Erik nie czuje się tutaj samotny. Ale może nie skupiał na tym większej uwagi? Może nie zapraszał nikogo do siebie na dłużej? Dlatego nie zauważył tej różnicy... Spojrzał na psa. Nie miał wątpliwości, że zwierzęta potrafią rozumieć swoich właścicieli. A te szczególnie zdawały się wykazywać takie umiejętności. A Spiker wyraźnie był związany z blondynem. Kot zaś sprawiał wrażenie jakby lubił się droczyć z Wincklerem. Kiedy już znajdował się w pokoju, w którym miał spać skupił dłużej wzrok na chłopaku.
- Możesz? W takim razie bym prosił. Nie chciałbym spać w tym w czym chodziłem cały dzień - uśmiechnął się lekko. Poczuł się jednak odrobinę speszony pod jego spojrzeniem. Spać w ubraniach starszego... to trochę krępujące.

_________________
Oh world...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erik

avatar

Liczba postów : 55
Join date : 03/07/2014
Age : 22

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Czw Kwi 02, 2015 12:28 am

Czy Erik był samotny? No cóż, co prawda miał swoje zwierzaki i kochanego braciszka, ale mimo wszystko, wszelakie problemy dźwigał sam. Od śmierci matki raczej nikomu się nie zwierzał. Uważał, że jego problemy są tylko i wyłącznie jego sprawą. Ale powiedzmy sobie szczerze, właśnie w tym czuł się samotny. Czas wolny, o ile nie pieprzył się z nikim, także spędzał przeważnie sam. Kim miał swoje życie, do którego niechętnie zaprosiłby brata.
- Dałbym Ci ubrania mojego brata, ale jest on o wiele niższy, wiec będą za krótkie. Poczekaj tu chwilę - wyszedł, idąc do swojego pokoju. Co by tu dać do ubrania na noc gościowi? Winckler wybrał jedne z najbardziej obcisłych dla niego ubrań, czarną bokserkę i już przymałe spodnie dresowe. Dla Yamaia powinny być dobre. Wrócił do niego, podając mu "piżamę" - Proszę. W razie co, mogę poszukać jeszcze coś innego.
Dlaczego Erik był taki miły? A może tylko mu się wydawało, że taki jest? To na pewno zmęczenie po całym dniu... Tak, to na pewno to! Nie miał już ochoty po prostu n dokuczanie chłopakowi i próbowanie wskoczyć mu do łóżka... przecież obiecał. Chwila! Ale to nie dlatego tego nie robi! To przez zmęczenie, a nie obietnicę! NA PEWNO!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yamai

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 17/09/2014
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Sob Kwi 04, 2015 9:46 pm

Ah, więc chciał mu dać ubrania brata. Yamai nie wziął tego pod uwagę z góry zakładając, że ubierze ciuchy blondyna. Zarumienił się delikatnie. To niby nic, ale jakoś poczuł zakłopotanie. Stał spokojnie czekając aż Erik wróci do pokoju gdzie młodszy stał. Rozejrzał się po pomieszczeniu. Erik wydawał się teraz naprawdę w porządku. Znaczy Ishida nie uważał go za złą osobę, tylko Winckler miał taki charakterek, że brunet nie do końca wiedział jak powinien się zachować. A jednak u siebie w domu zdawał się być odrobinę inny. Może to przez zwierzaki? No i obiecał, że nic młodszemu nie zrobi, choć ten nie myślał by blondyn coś wcześniej planował. Kiedy chłopak wrócił, Yamai przyjął ubrania i skupił na nich wzrok. Więc jednak były jego?
- Dziękuję. Zaraz sprawdzimy. - Ściągnął koszulę oraz T-shirt i ubrał bokserkę. Było dobrze, nie wisiała na nim, choć to tylko koszulka, w razie co mógłby spać i bez niej. Jeszcze spodnie. Rozpiął pasek po czym spojrzał na właściciela mieszkania.
- Mógłbyś się odwrócić? - Zapytał spokojnie. Mimo wszystko się krępował i wolał, żeby starszy na niego nie patrzył jak się przebiera.

_________________
Oh world...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erik

avatar

Liczba postów : 55
Join date : 03/07/2014
Age : 22

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Pią Maj 01, 2015 3:37 pm

Yamai raczej do niskich osób nie należał. Erik dałby mu ubrania braciszka, Kim na pewno by się nie niewał, ale ta różnica wzrostu była zbyt duża. No... Chociaż można się chwilę zastanowić, co jest bardziej sexy. Chłopak w koszulce Erika, czy w taiej bardzo obcisłej i małej? Zależy od gustów. Prawdę mówiąc patrząc na to, jacy chłopcy się podobają Duńczykowi, Yamaia łączy z nimi tylko wzrost... Leniwy Winckler nie lubi się za bardzo pochylać.
Westchnął trochę niechętnie się odwracając. No bo w końcu przecież obaj byli facetami... A to przynajmniej powinien wziąć pod uwagę Yamai. Starszy Duńczyk bardzo chętni by popatrzył... No ale jak nie, to nie. Przeczekał chwilę, aż ten się ubrał i znów się odwrócił.
- Jeśli czegoś ci trzeba to śmiało mów. A jeśli w nocy coś ci wlezie do łóżka, to pewnie Cezar. Przyzwyczaił się do spania z Kimem w tym pokoju. - powiedział uprzejmie i skierował swoje kroki do kuchni, w celu napicia się czegoś najlepiej zimnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yamai

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 17/09/2014
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Wto Maj 19, 2015 4:07 am

Choć koszulka na nim nie wisiała, to jednak była nieco luźniejsza od tych, które zazwyczaj nosił Yamai. Chyba właściwie Erik nie był zachwycony faktem, że musi się obrócić, ale brunet naprawdę nie należał do śmiałych osób. Przebieranie się przy innych było dla niego krępujące, czy to chłopak czy dziewczyna. Cenił sobie po prostu prywatność w takich momentach. Zresztą miał kompleksy przez starszego brata, wiec to raczej nic zaskakujące.
Kiedy się ubrał nawet nie musiał mówić chłopakowi, że już jest gotów, bo jakoś Duńczyk sam odnalazł moment i stanął do niego przodem. Osiemnastolatek przez moment milczał, zaskoczyło go wspomnienie o wchodzeniu do łóżka, szybko jednak zrozumiał, że mowa było o kocie. Poszedł za nim do kuchni. W sumie tak nie przemyślanie, bez namysłu.
- A... dziękuję, że właściwie mogę zostać, tu spać. - Popatrzył na niego i wrócił do pokoju, gdzie za moment położył się do łóżka. Może odrobinę dziwnie będzie spać samemu w pomieszczeniu, bo jednak w akademiku miał, w pokoju współlokatora.

_________________
Oh world...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erik

avatar

Liczba postów : 55
Join date : 03/07/2014
Age : 22

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Pon Cze 29, 2015 11:56 pm

Napił się i wrócił potem do swojego pokoju w celu pójścia spać... Rano wstał szybciej od gościa. Ubrał jakieś pierwsze lepsze laczki i poszedł na spacer ze Spikerem. W końcu pies potrzebował porannego spaceru. W czasie powrotnej drogi zaszedł do sklepu kupić świeży chleb. Normalnie dzień jak co dzień... Prawie. Pomijając fakt, że u niego w domu śpi kompletnie obca osoba, którą na żaden nawet sposób nie przeleciał! To nie było normalne! Gdyby ktoś powiedział wcześniej Erikowi, że będzie miał taką sytuację, młody Duńczyk wyśmiałby go. A teraz? Nie ma pojęcia co powinien zrobić. Oczywiście śniadanie powinien przygotować, tak? Tak przynajmniej zawsze robił gdy Kim go odwiedzał. Wrócił więc do domu i zaczął szykować kanapki. Miał nadzieję, że Yamai lubi chleb z szynką i serem... Bo jak nie, to się bardzo zdenerwuje. W końcu kto chciałby coś robić na marne? I to jeszcze coś, czego zazwyczaj nie robi... Tylko nie wiedział cz powinien mu zrobić kawę, czy herbatę. Osobiście uważał, że kawa z rana jest najlepsza, ale nie wszyscy podzielali jego zdanie. Warto więc był iść i się o to zapytać śpiącego chłopaka w Kima pokoju. Zapukał i lekko uchylił drzwi.
- Yamai... Czego chciałbyś się napić na śniadanie? - zapytał rozglądając się, czy chłopak nadal śpi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yamai

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 17/09/2014
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Sro Lip 01, 2015 5:21 pm

Spało mu się całkiem dobrze. Nawet zaskakująco dobrze. Łóżko było wygodne i ciepłe, przez co Yamai jakoś nie bardzo miał ochotę się choćby budzić, nie mówiąc już o wstaniu. Choć przebudził się na moment, to nie otworzył oczu. Nie pamiętał, że jest w obcym domu i śpi w nie swojej pościeli. Inaczej pewnie podniósłby się i pościelił miejsce spania, a tak ponownie całkowicie pozwolił sobie odpłynąć do krainy snów. Pytania Erika nie słyszał, dlatego też nie zareagował ani nie dał odpowiedzi. Leżał na boku wpół odkryty. Temperatura w pomieszczeniu nie była niska, więc spanie w ten sposób zupełnie mu nie przeszkadzało.

_________________
Oh world...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erik

avatar

Liczba postów : 55
Join date : 03/07/2014
Age : 22

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Wto Lip 14, 2015 4:38 pm

Widząc, że młody gość smacznie śpi w łóżku jego braciszka, zaciekawiony wszedł do środka. Zbliżył się do niego bardziej, zerkając na jego śpiącą twarz... Przyznać musiał, że był naprawdę uroczy. Ciekaw był co takiego mu się śni. Niepewnie delikatnie pogłaskał go po głowie, zabierając pojedyncze kosmyki z jego twarzy. W piersi czuł takie dziwne mrowienie, czego nigdy więcej nie czuł. Nie miał bladego pojęcia co to jest... Cofnął się szybko i wyszedł z pomieszczenia, opierając się o ścianę zaraz przy drzwiach. Zasłonił dłonią usta zdziwiony... O co tu chodzi?! Może się naprawdę rozchorował? Jakaś grypa czy coś? To musiało być to, nie widział kompletnie żadnego innego wytłumaczenia. Przecież... się nie zakochał! To jakaś paranoja! Erik i miłość? O nie, aż takie cuda się nie zdarzają. On go chciał tylko przelecieć... Musiał tylko wymyślić jak. A może udawałby, że jest zakochany? Zdobyłby jego serce i ciało, wykorzystałby maksymalnie... Nie, to byłoby byt okrutne. Polubił tego chłopaka, nie chciał go skrzywdzić w tak okrutny sposób... Tabletki gwałtu? Już chyba to prędzej... Ale Erik tego nie stosuje. Seks z bezwładną lalką wcale nie jest przyjemny. Coś w końcu wymyśli...
Wrócił do kuchni i ładnie przygotował stół ze śniadaniem. Postawił mały wazonik z kwiatkami na środku, ładnie złożył serwetki, przygotował nakrycie i oczywiście biały, ładny obrus... Ale po co to wszystko?! Powinien pójść się leczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yamai

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 17/09/2014
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Nie Lip 26, 2015 11:17 pm

Chyba był już bardziej w pół śnie niż spał całkowicie, ponieważ odczuł dotyk blondyna. Nie kojarzył w tej chwili, że jest w ogóle nie w swoim domu, ale póki nie otworzył oczu to raczej nie miało dla niego większego znaczenia. Gdy już się zorientuje będzie czuł wstyd. Wraz z zamknięciem drzwi jego powieki zadrżały, a za moment uchylił je ukazując światłu dziennemu swoje źrenice. Zamrugał parę razy i przetarł oczy. Podniósł się do siadu, by po chwili podnieść się do siadu i wreszcie załapać gdzie jest.
- Ah - To jedyne co wydobyło się z jego ust, ale wyraźnie można było dostrzec lekkie zakłopotanie. Zwłaszcza, gdy przypomniał sobie, że jest ubrany w nie swoje ciuchy. Po chwilowych przemyśleniach i nieco większym rozbudzeniu wstał z łóżka i przebrał się. Ubrania Erika poskładał, a łózko pościelił, chcąc zostawić wszystko w jak najlepszym porządku. Wyszedł z pokoju i niepewnie się rozejrzał. Czy pan domu już wstał? Oby, bo Yamai nie chciał wychodzić bez podziękowania, ale też siedzieć, gdy ten śpi nie wydawało mu się odpowiednie. Postanowił pójść do kuchni, napić się wody z kranu, zatrzymał się jednak w wejściu do pomieszczenia i skupił wzrok na Wincklerze.
- Dzień... dobry - Wydusił niepewnie i zdziwiony spojrzał na stół. Wszystko wyglądało tak ładnie. Może Erik lubił z kimś jeść i dlatego starał się o jak najładniejszy stół podczas posiłku z inną osobą? Chyba, że wszystko wyglądało w ten sposób nawet gdy jadł sam. Yamai za mało o nim wiedział, by móc cokolwiek oceniać.

_________________
Oh world...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erik

avatar

Liczba postów : 55
Join date : 03/07/2014
Age : 22

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Wto Lip 28, 2015 5:05 pm

Wszystkie myśli wyleciały z głowy Erika gdy przyszedł Yamai. Duńczyk delikatnie się uśmiechnął do chłopaka, wskazując gestem dłoni stół. 
- Siadaj. Czego chciałbyś się napić? Kawy, herbaty? Nie przejmuj się niczym, zaraz zrobię. - cały czas się uśmiechał. Powtarzał sobie, że to dlatego, że chce go uwieść... Ale czy na pewno? To zachowanie o dziwko przychodziło chłopakowi wyjątkowo naturalnie. Czuł się dobrze w towarzystwie Yamaia. Postawił na stole kanapki. 
-Jedz śmiało, mam nadzieję, że będzie ci smakowały. Jak nie, to mogę zrobić coś innego... - powiedział niepewnie, ale nie do końca tak myślał. Nie uśmiechało mu się, by robić mu dodatkowe śniadanie, bo wybrzydza. Tak nie wypada, jak się u kogoś nocuje i dostaje do tego jedzenie za darmo. Spiker i Cezar też kręcili się po kuchni, także dostali jedzenie od Erika, który po zrobieniu sobie kawy a Yamaiowi tego co chciał, usiadł przy stole. Wyjął swoje papierosy, postawił zapalniczkę i zapalił. Po chwili się dopiero zorientował, że towarzyszowi może to przeszkadzać. 
- W porządku, że przy tobie zapalę? Ranek zawsze zaczynam od mocnej kawy i fajki... Też palisz? - wyciągnął do niego paczkę, bo tak wypadało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yamai

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 17/09/2014
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Wto Lip 28, 2015 10:55 pm

Gdy tylko Erik powiedział, żeby Yamai usiadł ten posłuchał go i zajął jedno z krzeseł. Troszkę czuł się dziwnie, Erik dużo się uśmiechał. Miał chyba dobry humor, może faktycznie lubił z kimś spożywać swój pierwszy posiłek dnia? Tym chętniej Yamai mu potowarzyszy.
- Herbata, nie pijam kawy. - Nie dlatego, że jest niezdrowa w większej ilości zwłaszcza, co po prostu nie lubił jej smaku. Dlatego nie ruszał niczego co było kawowe. Cukierki, lody, ciastka czy cokolwiek innego pojawiło się przed nim zawsze było szeroko omijane łukiem.
- W porządku, na pewno mi posmakują - Odpowiedział nieco zakłopotany, kiedy Erik postawił talerz na stole. Jakby momentalnie brunetowi zaburczało w brzuchu, dlatego też nie miał zamiaru czekać. Chwycił jedną z kanapek, by za chwilę zadowolić nią swój żołądek. Jadł spokojnie do momentu, gdy jego oczom ukazała się paczka papierosów. Skrzywił się nieznacznie czując zapach fajek.
- Nie... ale Ty się nie krępuj - Odpowiedział niepewnie. Nie znosił papierosów, ale to był dom Wincklera, więc młodszy po prostu postanowił zmusić się do zniesienia tego smrodu wstrzymując momentami oddech na nieco dłużej. Jak ludzie mogą to palić? Obrzydlistwo. Tylko truje i śmierdzi. Nie rozumiał.

_________________
Oh world...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erik

avatar

Liczba postów : 55
Join date : 03/07/2014
Age : 22

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Pią Sie 21, 2015 8:37 pm

Herbata, nie pije kawy. Erik zwrócił dużą uwagę na tą informację, więc na pewno zapamięta... Ale po co? Przecież nie zamierzał go tu więcej wpuszczać! Chociaż następnym razem jak Yamai przekroczy próg tego mieszkania, na pewno z dziewiczym tyłkiem nie wyjdzie... Duńczyk tego dopilnuje. 
Wzruszył ramieniem, kiedy młodszy chłopak odmówił papierosa. Jego strata. Zauważył jednak jego niechęć, więc odwrócił się bokiem z krzesłem, a dym zaczął wypuszczać w przeciwną stronę. Od tak miał taki kaprys, to wcale nie było dlatego, że Yamai tego nie lubił... A w życiu! Przy nogach Yamaia zaczął się kręcić Cezar, ocierając się o niego i mrucząc zadowolony. Domagał się pieszczot i to natychmiast, aby to przyspieszyć wskoczył mu na kolana. Kota nie interesowało, że Ishida jadł, o nie... On ma go głaskać, a nie jeść! Kanapki są mniej ważne. Erik jak zauważył tę sytuację, głośno się zaśmiał. To była jak najbardziej szczera reakcja. 
- Polubił cię i to bardzo... Chyba posiłek musisz odsunąć na bok. - uśmiechnął się delikatnie do Yamaia, kończąc papierosa powoli. Drugiego sobie na razie odpuści. Osamotniony pies także zaczął się kręcić przy stole. Zwierzyniec... Ale Winckler naprawdę ich kochał, te dwa stworzenia to była jego rodzina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yamai

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 17/09/2014
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Sro Wrz 23, 2015 10:07 pm

Trochę go zdziwiło, że Erik nagle obrócił się z krzesłem. Chyba Yamai kiepsko ukrywa pewne rzeczy i starszy domyślił się, że dym papierosów bardzo mu przeszkadza. Cóż, i tak czuł ten smród, ale mniej.
- Dziękuję - powiedział niepewnie tym samym potwierdzając przypuszczenia chłopaka co do Yamaia zdania na temat fajek. Jadł spokojnie dalej, aż poczuł dotyk na nogach. Zerknął w dół zdezorientowany, a widząc kota uśmiechnął się lekko.
- Witaj - przywitał się z kotem, a za moment spojrzał na Erika.
- Polubił? - Uśmiechnął się ciepło, bardzo go to cieszyło. Lubił zwierzęta, zwłaszcza koty. - Tylko, że jestem naprawdę głodny... - Mówiąc to wciąż patrzył na Winklera i to był chyba błąd. Bo kot jak na złość postanowił łebkiem trącić jego rękę, przez co brunet upuścił nadgryzioną kanapkę na podłogę.
- Przepraszam - podniósł natychmiast upuszczony chleb i nie wiedząc za bardzo co ze sobą zrobić odwrócił gdzieś wzrok. Zmarnował jedzenie, do tego nawet wstać nie mógł, bo kot nie pozwalał. No i nie był u siebie co powodowało, że tylko panikował. Kiepski początek dnia, zwłaszcza, że to nowa znajomość. Nie żeby młody fotograf miał zamiar ją dalej ciągnąć... w końcu charakter Erika... nie był jednym z tych, które Yamai potrafił znieść. Chociaż dziś od rana było inaczej niż wczoraj, więc może powinien zmienić zdanie?

_________________
Oh world...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erik

avatar

Liczba postów : 55
Join date : 03/07/2014
Age : 22

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Pią Gru 25, 2015 7:31 pm

Erik wstał spokojnie i pozbierał resztę z podłogi, zabrał od niego kawałek chleba i wyrzucił do kosza. Spojrzał zły na kota i zabrał go z kolan Yamaia. 
- Jedz spokojnie, przytrzymam tego łobuza. - uśmiechnął się do niego, by się za bardzo nie stresował. Cezar zaczął niespokojnie miauczeć niezadowolony, ale blondyn mocno go trzymał. Jak to się mówi, zwierzęta często dzielą charakter właściciela... Kot był uparty i nieugięty. Ugryzł Duńczyka i zeskoczył mu z kolan. Uciekł szybko do innego pokoju... I co on miał z ni teraz zrobić? Erik tylko westchnął i spojrzał na Yamaia. 
- Mój kot znowu rzucił na mnie focha... Świetnie... - to nie był żart, ale z tonem jakim to powiedział, tak zabrzmiało. Z lekka zirytowany też wziął jedną kanapkę i zaczął jeść. Ciumkał ją patrząc na różne strony. - Do czego to dochodzi, że nawet własne zwierzęta mnie nie słuchają...
No pomijając fakt, że Cezar jest specyficznym zwierzęciem...  pies raczej był posłuszny... przeważnie. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yamai

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 17/09/2014
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   Sob Sty 09, 2016 7:10 pm

Było mu głupio, ale trochę uspokoił go fakt, że Erik nie był zły ani poirytowany. Wstał na moment, umył ręce i usiadł znów, by wrócić do jedzenia. Drgnął niespokojnie w momencie, gdy kot zeskoczył z kolan gospodarz i popatrzył na Erika. O dziwo nie odwrócił wzroku, gdy dotarło do niego, że Winckler również się na niego patrzy.
- Koty tak mają... przejdzie mu - powiedział jakby chciał dodać chłopakowi otuchy. Cóż koty są skomplikowane. Trzeba robić wszystko jak one chcą... przynajmniej tego wymagają. On sam chciałby mieć takiego zwierzaka. Niestety w akademiku mógłby sobie jedynie pozwolić na jakiegoś gryzonia w klatce. O ile jego współlokator wyraziłby w ogóle na to zgodę. Konsumował dalej ze spokojem, rozmyślając nad powrotem do domu. A raczej do akademika. Spojrzał znów na duńczyka.
- Będę się zaraz zbierał. - Uśmiechnął się lekko, by ten nie odebrał tego, że Yamai chce zwyczajnie już jak najszybciej stąd zniknąć. Było miło, ale nie może tutaj przesiadywać nie wiadomo ile czasu.

_________________
Oh world...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Erika   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Erika
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie Emmy
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Letnie Mieszkanie Heisenberga
» Biuro i mieszkanie Gwen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Londyn :: Dzielnica mieszkalna :: ∎ Kamienice-
Skocz do: