IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 ZoraxCamille

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: ZoraxCamille   Nie Lis 23, 2014 1:42 pm

Weekend! Pora odwiedzić jeden z klubów. Ale Camille nie przepadał za tymi wszystkimi hałaśliwymi miejscami - wolał coś ustronnego, dyskretnego, choć pełnego facetów chętnych aby stawiać mu drinki. W ten sposób zawędrował do BigQ - jednego z pubów poza centrum.
Z pełną gracją zajął miejsce przy barze, rozglądając się wokół uważnym wzrokiem, aby znaleźć sobie pierwszego frajera na tę noc. Nigdy nie miał z tym większego problemu - wystarczyło wyglądać odpowiednio zachęcająco. Ciemne spodnie z profesjonalnie wykonanymi dziurami idealnie opinające smukłe, długie nogi i jędrne pośladki. Ciężkie obuwie i biała koszula, której guziki zapiął krzywo, nadawały jego wyglądowi nieco drapieżności, nieładu. Jakby dopiero co podniósł się z łóżka po cholernie namiętnej nocy.
Bawiąc się pieszczochą na smukłym nadgarstku, skinął na barmana.
- Wódka, raz - rzucił, posyłając mu zachęcający uśmiech. Odgarnął długie włosy w tył i raz jeszcze obrzucił salę uważnym wzrokiem, szukając kogoś, kto mógłby umilić mu tego dnia wieczór.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zora

avatar

Liczba postów : 83
Join date : 25/04/2014

PisanieTemat: Re: ZoraxCamille   Nie Lis 23, 2014 2:09 pm

Najpierw wódka potem klasówka i to niej nauka. Ozor niechętnie wracał myślami do nauki czegoś, czego i tak nie zrozumie, mimo tak ścisłego profilu na jakim się znalazł. Matematyka - matka najgorszych tortur na ziemi, wymyślił ją naprawdę okrutny zwyrodnialec! Ściskał pod pachą gruby zeszyt i właśnie zamiast udać się w poszukiwaniu korepetycji za które płaciłby ojczym, wolał swoje seksistowskie nogi wysłać do baru - Psia krew... - mruknął pod nosem, szukając w kieszeni szarej bluzy portfela, później w spodniach. Parę obskórniaków znalazł atoli nie miał dokumentów. Potarł czoło, po czym zgrabnym krokiem podszedł do lady. Rzucił zeszyt na stół na którego wyciągał swoje drobne i jeden papierowy banknot - Jedno piwo, mocniejsze. - rzucił na prędce, unikając celowo podejrzliwego spojrzenia barmana, który niedawno obsłużył kolegę obok - Mogę zobaczyć dowód? - uprzejmy głos barmana utkwił jak strzała w głowie Ozora. Pewny siebie wbił wzrok w twarz mężczyzny - Nie wziąłem dokumentów! Ale zresztą przecież widać, że dobija mi już dwudziestka, nie? - skłamał z wiekiem postarzając się o całe dwa lata! Ale barman i tak nie dał się nabrać. Przecząco pokręcił głową i polecił... sok pomarańczowy. Ozor nie ukrywał niezadowolenia, ale zgodził się. Niedługo po tym dostał szklankę z sokiem. Dopiero teraz rozejrzał się po okolicy, utkwiwszy wzrok w jasnowłosym. Musiał widzieć całą kompromitującą sytuację dla Psa. Nie zamierzał tego komentować przy obcym kolesiu jednak i tak musiał się na niego gapić, być może właśnie w taki sposób chciał jakoś wylądować złość, która się w nim uzbierała.
- Wyglądasz samotnie... Znasz się może na matematyce? - Ozor i jego wyskoki. Doskonale wiedział, że z reguły w takich miejscach korepetytora do zadań specjalnych nie znajdzie. Uśmiechnął się tajemniczo, również przysuwając nań do gościa bez pytania. Bo i po co? Jasnowłosy wyraźnie wydalał z siebie... przyciągające feromony. Ach i ten strój. Ozor nigdy nie przestanie szukać przygód.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: ZoraxCamille   Nie Lis 23, 2014 2:16 pm

Camille bardzo dobrze znał tutejszych barmanów - gdy był w kryzysowej sytuacji, zdarzało mu się umawiać nawet z nimi, aby jakoś zająć sobie czas. Nieczęsto pieprzył się z kim popadnie. Ale raz na jakiś czas musiał. To pomagało mu zachować względną jasność umysłu i spokój, którego tak bardzo potrzebował.
Obserwując barmana i tę żałosną sytuację, uśmiechnął się kąśliwie pod nosem.
- Ty pierwszego drinka piłeś będąc pełnoletnim? - zaśmiał się w kierunku Christophera - mężczyzny, który ich obsługiwał. Koleś odpowiedział jedynie pogodnym wyrazem twarzy, po czym zajął się nalewaniem piwa innemu klientowi. Może i tę noc spędzi z barmanem? Lubił go. Seksowny, stanowczy facet. Idealnie w stylu pewnego siebie, choć uległego Camille'a.
Francuz rzucił spojrzeniem w kierunku chłopaka, a potem przeniósł wzrok na jego zeszyt, mimowolnie uśmiechając się pod nosem.
- Najlepiej znam się na sześćdziesiąt dziewięć - odparł zupełnie swobodnie, stwierdzając to takim tonem, jakby komentował obecną pogodę.
- Tak. Na tym się znasz - wtrącił Christopher, spoglądając w kierunku Camille'a uważnie. Francuz roześmiał się krótko, ale dźwięcznie, sięgając po swój portfel.
- Piwo, Chris. Mocne - powiedział, podając banknot dziesięciodolarowy. Barman przyjął go, po czym napełnił jeden z kufli i podał blondynowi. A ten przesunął go po ladzie w kierunku swojego nowego towarzysza. - Nie pomogę ci z matmą - stwierdził pogodnie, zwracając się w kierunku nieznajomego. - Camille.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zora

avatar

Liczba postów : 83
Join date : 25/04/2014

PisanieTemat: Re: ZoraxCamille   Nie Lis 23, 2014 2:43 pm

Najwidoczniej osobnik obok znał bardzo dobrze barmana, przed Ozorem wszakże nic się nie ukryje. Starał się nie słuchać rozmowy jaka zaszła między pracownikiem lokalu, a jego klientem. Ale jest tak blisko i się nie dało! Choć rozmowa była stanowczo za krótka... Ozor westchnął przeciągle, docierając iż jednak poszukiwanie mentora matematykowego będzie się przeciągało, skoro owocny blondyn... Wróć! Pozycja Sześćdziesiąt dziewięć? Sięgnął po szklankę z sokiem, wypijając ją duszkiem. Nie tylko Zora ma potężną chcicę albo po prostu tak mu się wydawało, przecież dla zboka z grzywką każdy facet ma wielką ochotę, a ten może bez żadnych skrupułów wykorzystywać ich. Myli się?
- Pierwsze postawione piwo tego pięknego dnia. Powinienem podziękować? - rzucił zaczepne spojrzenie mężczyzny o dość damskim imieniu. Może imię ewentualnie pseudonim ma się wiele do charakteru? Złapał lekko kufel z piwem, biorąc mały łyk. Nieco ubrudził twarz pianą, jaką starł szybko dłonią. Od razu lepiej - Domyślam się. Nie znajdę przecież w barze nauczyciela od matematyki chętnego na nauki nieznajomego... szczeniaka. - zaśmiał się krótko, trochę nerwowo. Palcami zaczął się bawić brzegiem zeszytu - Zora, ale wolę jak wołają na mnie Ozor. - jak należy się przedstawił, unosząc lekko kufel w powietrzu. Wzniósł toast w kierunku barmana, który już raczej nie mógł nic zrobić na picie alkoholu przez rzekomego niepełnoletniego - Nie szukasz przygody? Bo mi jak widzisz, brakuje pieniędzy. - a nuż w mordę nie dostanie? Ozor nie tylko chce seksu, nauki ale także i pieniędzy. A Camille wygląda na kasiastego osobnika. Zgodzi się? Nawet skrycie poklepał faceta po udzie, unosząc ten swój kącik ust w naprawdę paskudnym uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: ZoraxCamille   Nie Lis 23, 2014 2:53 pm

- Pieniądze, pieniądze, pieniądze… – mruknął nieco niższym, bardziej męskim tonem, który jednak znikł z kolejnym jego krótkim, dźwięcznym śmiechem. Camille nie był szczególnie męską osobą. Przynajmniej pozornie – wydawał się niezwykle subtelny, pełen kobiecej gracji i niesamowicie seksualny. Erotyczny. Pozostawał jednak męsko pewny siebie, zdecydowany. Wiedział czego chce i brał to garściami, czerpiąc z życia więcej niż ono samo by mu dało.
- Jestem szczęśliwym bezrobotnym, Ozorze – oznajmił pogodnie, nie przejmując się szczególnie tym faktem. – Pieniędzmi więc nie dysponuję. Chyba, że napiwki mają wypełnić portfel Christophera – wyjaśnił, rozglądając się wokół. Lekko pochylił się nad chłopakiem, redukując dystans między ich ciałami niemalże zupełnie. – Przychodzę tu w nadziei, że ktoś będzie stawiał mi drogie drinki. Ale ty wydałeś się… Na tyle interesujący, że mogłem postawić ci piwo – wzruszył ramionami. Sięgnął po swojego drinka, spokojnie sącząc go, po czym przesunął wzrokiem po zgromadzonych w klubie. Nie było nikogo ciekawszego niż Ozor.
- Wypijmy i chodźmy stąd – oznajmił. Tak, brał co chciał. A chciał jego. – Pójdziemy do mnie. Wytłumaczę ci sześćdziesiąt dziewięć i zaliczysz tę matmę – dodał, puszczając mu oczko. Odgarnął niesforne blond włosy z twarzy. Były idealne, jeśli faktycznie trafiał mu się stanowczy kochanek… Mógł za nie ciągnąć, szarpać. Rozkosznie.
- Co ty na to? Wypijesz tam piwo bez patrzącego na ciebie Christophera – powiedział, spoglądając na barmana. Mężczyzna pokręcił głową i odszedł od nich, dając im zupełną swobodę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zora

avatar

Liczba postów : 83
Join date : 25/04/2014

PisanieTemat: Re: ZoraxCamille   Nie Lis 23, 2014 3:19 pm

Zauważył jak kolejna nowo poznana twarz dysponuje w sobie damskimi elementami charakteru. Czyżby trafił się w stu procentach uległy młodzik chętny do dania dosłownie dupy każdemu napotkanemu, a przede wszystkim interesującemu typowi płci męskiej? Co prawda Pies wolał także wierzgać pod prężnym ciałem dominatora ale ten chłopaszek o długich blond włosach wyraźnie emanował tak podatną energią, że i Ozor nie będzie w stanie powstrzymać się przed wygruchaniem tylnego otworu znajomego. Dziwne uczucie...
- No nic nie poradzę, najwidoczniej uznam to za podziękowanie w poratowaniu o nutę alkoholu. - nie ma sensu ciągnąć pieniędzy od rzekomo bezrobotnego młodego człowieka na własne hulanki - Może i teraz ojczym poratuje syneczka o pustych kieszeniach. - rzekł bardziej do siebie niżeli do kolegi, który coraz to bardziej dawał się we znaki. Mocny w słowach i czynach uke? Nowość ale Ozora jeszcze biedaczysko nie zna.
- W porządku. - zgodził się, sięgając raz jeszcze po kufel. Mimo tak młodego wieku ma już zakodowane jak pić mocne alkohole i żeby nie paść. Dopił do połowy, na razie. Zaśmiał się krótko na tak pożądliwe ponaglanie - Stawiasz obcemu psu piwo, a później zapraszasz go do domu. Zaczynam odczuwać potężne zainteresowanie dalszym wydarzeniami. - przyznał, po czym jak najszybciej skończył pałaszować piwo. Odstawił pusty kufel, nie zwracając uwagi na odchodzącego od nich barmana. Wziął także zeszyt na lady - Zakładam, że z twoją pomocą zaliczę klasówkę na mocną pałę. - krótka piłka i oczekiwanie na wyjście z baru. Ozor sam już domagał się zabawy w domu zupełnie obcym i pomyśleć, że pouczał Camille, a przecież sam pakuje się do domu zupełnie obcego faceta! Czyżby obydwaj panowie mieli tak bardzo nierówno pod sufitem? Kto wie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: ZoraxCamille   Nie Lis 23, 2014 3:37 pm

- Miałem nadzieję, że wypijesz szybko i będziesz łatwiejszy – odpowiedział zupełnie swobodnie, uśmiechając się pod nosem zadziornie. Lubił flirt. Lubił drażnić, kusić i nęcić. A jego ciało idealnie się do tego nadawało.
Ujął w dłoń kielich, aby sprawnie dokończyć drinka, poczym zsunął się z wysokiego stołka barowego. Naciągnął na szczupłe ramiona skórzaną, ciężką kurtkę, po czym rzucił w kierunku Christophera krótkie pożegnanie, zaraz przenosząc wzrok na swoją zdobycz. Owszem, Camille nie miał równo pod sufitem. Był za bardzo uzależniony od seksu, adrenaliny i przyjemności.
- Chodźmy więc – stwierdził, opuszczając bar spokojnym krokiem, choć już w tej chwili paskudnie się niecierpliwił. Lubił te kilka chwil przed, gdy zastanawiał się, jaki jest jego kochanek. Będzie brutalny? Nie będzie miał nic przeciwko odrobinie sadyzmu? Ile nosi w spodniach?
W przeciągu zaledwie dziesięciu minut dotarli do szarych i niekoniecznie przyjemnych wieżowców.
- Co lubisz? – zapytał niespodziewanie, wdrapując się energicznym krokiem po schodach. Obejrzał się na niego z figlarnym uśmiechem. – Chyba nie jesteś prawiczkiem, co? Nie wyglądasz na takiego, któremu będę musiał tłumaczyć, jak się rżnie – dodał żartobliwie.
Kiedy dotarli na odpowiednie piętro, Camille otworzył drzwi do swojego mieszkania: ciasnego, ale uporządkowanego. Wszystko utrzymane w przyjemnej dla oka bieli tak cholernie pasującej do samego Francuza.
- Piwa? – zaproponował, zsuwając rozwiązane glany ze stóp. Wciąż mając na sobie skórzaną kurtkę, ruszył do kuchni, rozpinając kolejne guziki koszuli. Wyglądał rozkosznie, gdy jasna skóra kontrastowała z materiałem kurtki. Właściwie lubił skórę. Przyjemnie mu się kojarzyła. Z pejczami. Ze skórzanymi pasami, którymi niektórzy odważali się wymierzyć mu kilka siarczystych razów. Lubił to, jeśli mieściło się w odpowiednich granicach.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zora

avatar

Liczba postów : 83
Join date : 25/04/2014

PisanieTemat: Re: ZoraxCamille   Nie Lis 23, 2014 4:13 pm

Krótka rozmowa miała końca. Ozor nie rzekł już nic, tylko złapał zeszyt i udał się za Camillem w jego skromne tereny.
- Prawiczek raczej nie szuka następnych okazji do sprzedania dupy, co? - odparł z uśmiechem, pomijając zgrabnie zdradzenia gustu. Niech nadal nie wie czego może się spodziewać.
Nie ma nigdy w zwyczaju komentowania oraz oceniania cudzego mieszkania ale te w którym się znalazł stanowczo przypadło mu do gustu. A nuż zastanawiał się nad tym, jak jego kolega mieszka, bo scen erotycznych w głowie nie układał, jak śmiały blondasek.
Ściągnął adidasy tam gdzie właściciel mieszkania trzyma wyjściowe buty. Następnie wszedł do mieszkania, badając je uważnie spojrzeniem. Koleś lubuje się w bieli. Czyżby miało to powiązanie na tle erotycznym?
- Piwa może nie, ale nie odmówię ciepłego cappuccino z naturalną śmietanką. - przesunął się do Camill, zagradzając drogę swoją postacią. Zlustrował ciało z pod rozpiętej koszuli, by na końcu spojrzeć w oczy. Szybki ruch dłonią a palce Ozora zacisnęły się na kroczu chłopaka.
- Oczywiście mówię o tej śmietance. - przystawił swą twarz do twarzy jegomościa, zaciskując mocniej palce, świadomie chciał zadać ból. Pies w końcu sadystą się urodził! Zabrał łapę, łapiąc brzeg kurtki Camilli prowadząc do łóżka. Sam znajdzie, Ozor głupi nie jest - Jestem dupodajką, Cam ale wepchnąć długiego też nie omieszkam, a podobno jestem w tym cholernie drastyczny. - tak na zaś niech wie. Jeśli nie ma nic przeciwko, ba, mieć nie powinien, zostanie rzucony na łóżko, wówczas Pies zacznie ściągać swoją bluzę, żeby zaprezentować zielony t-shirt opinający jego dość muskularne ciało. Następnie zacząć rozpinać pasek od spodni. Przyda się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: ZoraxCamille   Nie Lis 23, 2014 5:05 pm

- Och, doprawdy? – mruknął, oglądając się na niego przez ramię. Sam sobie wyjął butelkę piwa. Nigdy nie miał szczególnego problemu z mieszaniem alkoholi, tak więc picie prostego browara zaraz po Martini nie stanowiło dla niego większego kłopotu. W momencie, gdy miał otworzyć sobie butelkę, jego gość znalazł się niebezpiecznie blisko.
- Uch… – wyrwało się spomiędzy miękkich, jędrnych wargo Camille’a, kiedy poczuł jego dłoń. Silną i władczą, taką jak lubił. Po omacku odstawił piwo na szafkę obok siebie, po czym zarzucił mu ręce na kark, pozwalając się prowadzić. Odważny smarkach.
Aż w końcu dotarli do sypialni, której właściwie nie używał. Tylko wtedy, kiedy ktoś przychodził na seks. Ktoś został na seks upolowany, jak zwykł to nazywać Francuz. Pchnięty na potężne, miękkie łóżko, posłał mu wyzywające spojrzenie.
Lubił patrzeć. Obserwował więc go, gdy ten ściągał z siebie kolejne warstwy ubrania. Automatycznie podążył chciwym spojrzeniem za pasem… Lubił BDSM. Jeśli było odpowiednio praktykowane, oczywiście. Z pewnymi słodkimi granicami, które dawały rozkosz przez ból. A nie – sam ból. Nie tędy droga.
- Drastyczny – powtórzył, wciąż czekając na niego. Aż w końcu zniecierpliwiony rozpiął własne spodnie, wsuwając w nie dłoń, aby zacząć masować własnego członka. Opadł na materac łóżka, posyłając mu przeciągłe spojrzenie spod rzęs ozdobione zadziornym uśmiechem. – Pokaż, co potrafisz… – westchnął, poruszając sprawnie dłonią. Jego ciało wygięło się w jakże seksowny, erotyczny łuk, a on sam pozwolił sobie na kolejne niskie, gardłowe westchnienie.
- Przyjdziesz tu czy mam się masturbować i pozwolić ci patrzeć? – rzucił, przygryzając zaraz wargę jakby powstrzymywał się przed słodkim jękiem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zora

avatar

Liczba postów : 83
Join date : 25/04/2014

PisanieTemat: Re: ZoraxCamille   Wto Lis 25, 2014 8:44 am

Na szczęście Zorze nie trafił się mocny w ustach kozak. Francuz wiedział czego chciał i właśnie to najbardziej odpowiadało młodemu grzywaczowi.
Zaprowadzony do łóżka, a później na nie pchnięty, Ozor pozbywał się powoli górnego odmienia. Niech starszak widoki ma bowiem jego gość ma czym się pochwalić. Śladowe ilości blizn, a jeśli Cam zerknie przy dobrej okazji na plecy dostrzeże tatuaż łba psa z rozwartym do ataku pyskiem. Tatuaż idealnie podkreśla charakter Ozora - Sam ocenisz jak będzie. - dodał jakby do poprzedniej wypowiedzi, wysuwając całkowicie pasek, uczynił owy gest tak szybko, że dało się nawet słyszeć charakterystyczny świst. Wówczas dostrzegł jak przypadkowy partner zaczyna właściwie zabawę bez niego. Nie mógł powstrzymać swojego diabolicznego uśmieszku. I pokaże co potrafi, pierw mały wstęp.
- Niee, sam niczego na razie robić nie będziesz. Pomogę ci. - oświadczył tonem nie znoszącym sprzeciwu, naprężając pasek w dłoniach. Przysiadł kolanami na łóżku, żeby mieć ciało Camille między nogami, posłał także przerażająco opiekuńczy uśmiech - Lubisz odgrywać scenę gwałtu? - zapytał chyba bardziej retorycznie wszak przechodził do konkretów. Pasek przełożył przez kark jasnowłosego zaciskając lekko. Wprawdzie był to uścisk kontrolowany żeby przypadkiem nie zadusić młodzieńca - Jeśli nie będziesz wykonywał moich zachcianek, zacisnę mocniej pas i nie broń się, Camillie bo jeszcze ci to zaszkodzi. - puścił figlarne oczko jakby w żartach i na pokaz zacisnął nieco mocniej pas, że aż biedakowi mogło braknąć powietrza. Jeżeli nie usłyszy żadnych protestów, sięgnie ustami ust chłopaka, łapiąc w zęby jego wargę, którą nadgryzł do krwi. Występ czas zacząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: ZoraxCamille   Wto Lis 25, 2014 3:21 pm

Bardzo rzadko zdarzało mu się być faktycznie zadowolonym z tego, na jakiego partnera trafił. Większość nie była w stanie spełnić jego oczekiwań i właściwie – pieprzył się z nimi dla własnej rozrywki, godząc się na marną jakość tego aktu, aby tylko zająć sobie czas. Zora był niezły. Właściwie już po samym sposobie w jaki wyszarpał pas ze szlufek, Camille poczuł przyjemny dreszcz przebiegający wzdłuż pleców. To było cholernie dobre.
Gdy mężczyzna znalazł się w zasięgu dłoni, Francuz przebiegł opuszkami palców po jego torsie. Uwielbiał blizny. Kręciły go. Może poza tą jedną, którą sam posiadał na szyi. Wszystkie inne były cholernie podniecające…
- Gwałtu…? – westchnął na krótką chwilę przed poczuciem skórzanego, grubego pasa na swojej szyi. Drgnął niespokojnie. W takim momencie każdy poczułby drobną nutę niepokoju… Także jasnowłosy Camille. Spojrzał uważniej na Zorę, starając się zapanować nad swoim własnym strachem. Zmrużył powieki, opierając dłonie na jego ramionach, dopiero po chwili znów spoglądając na niego.
Właśnie to podobało mu się najbardziej. Ta słodka myśl, że nie jest bezpieczny. Że całe jego pieprzone i niekoniecznie wartościowe życie leży w rękach innego człowieka. Podniecające. Podniecająca była także myśl, że kompletnie stracił kontrolę, oddając ją kochankowi. Uścisk na szyi i niewielkie dawki tlenu doprowadzały go na skraj słodkiego, seksualnego napięcia. Momentalnie poczuł, jak bokserki robią się zdecydowanie zbyt ciasne.
Każdy normalny człowiek uciekłby, gdzie pieprz rośnie. Camille chciał poczuć mocniejszy nacisk na szyję i właśnie dlatego znów szarpnął się, zaraz rozciągając usta w pięknym uśmiechu. Zadziornym. Mówiącym: sądzisz, że dasz sobie radę?
- Staje mi na samą myśl… – szepnął niespokojnym, zdradziecko drżącym głosem, jednocześnie prężąc się pod nim w miarę możliwości. Nim powiedział cokolwiek więcej, poczuł na swych ustach jego wargi. Silne i władcze. Ostre zęby. Podniecające.
Oddał ten brutalny pocałunek z pełnym zaangażowaniem, jednocześnie napierając paznokciami na jego ramiona, robiąc to zupełnie nieświadomie. Drapał skórę jego pleców i ramion boleśnie, pozostawiając po sobie rzędy nierównych pręg.
Dopiero gdy nieco opanował niekontrolowane reakcje spragnionego ciała, sięgnął dłońmi między ich ciała, aby dotrzeć do rozpiętych już spodni Ozora. Dobrał się do nich, wsuwając długie, smukłe palce pod jego bokserki, żeby dotknąć go. Ciepłego, już twardniejącego…
- Przyduś mnie nim, Zora... – szepnął, właściwie nie panując nad tym, co mówi. Chciał go ssać. Chciał czuć jak ten wpycha się w jego usta do granic możliwości. A czuł, że był wielki…

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zora

avatar

Liczba postów : 83
Join date : 25/04/2014

PisanieTemat: Re: ZoraxCamille   Sob Lis 29, 2014 2:53 pm

przepraszam, przepraszam za brak odpisu, ale z weną było u mnie kijowo. .__.

Niech Camillie nie ocenia Ozora póki nie skończą spotkania. Jak brzmi powiedzenie? Nie chwal dnia przed zachodem słońca. Jeszcze wszystko przed przypadkowymi kochankami.
Blizny stanowią pamiątki po bolesnych przeżyciach, których Psiur nie żałował. Może po zabawie z Camillie także coś otrzyma? Wcale by się nie obraził, a wspomnienie zostanie.
Odczytał w spojrzeniu jasnowłosego francuza strach i całkiem wytłumaczalny. Kto normalny nie odczuł by niepokoju oraz strachu przed gwałtem albo duszeniem? Zora zachichotał cicho, oblizując po chwili usta - Tak, gwałtu. Zamierzam cię ostro wypieprzyć czy tego chcesz czy nie. - skwitował jasno chłopak, bawiąc się paskiem znajdującym na szyi. Raz go podduszał, raz rozluźniał. I nawet przytrzymanie za ramiona nic nie pomoże. Wsunął także pasek za klamrę dla lepszego kontrolowania ucisku, no i przede wszystkim uwolnienia jednej ręki, druga miała trzymać prowizoryczną smycz z paska.
Odsunął się trochę na bok, po jakże krwistym pocałunku, po czym drepcząc palcami po klatce piersiowej, po brzuchu Camillie, sięgnął wreszcie po nabrzmiałą męskość, zaciskając mocno nań palce - Widzę, że niebezpieczeństwo cię podnieca. - potwierdził stan kochanka, poruszając się powoli, przeciągle po członku chłopaka. Zerknął na jego twarz jak poprosił o przyduszenie. Tak się stało, Ozor pociągnął sprawnym ruchem pasek żeby Cam aż ujrzał czarne plamki przed oczami. Po paru sekundach puścił, żeby mógł złapać oddech, powracając do walenia długiego pana w bokserkach. Czekał aż dojdzie, żeby zebrać nasienie i wepchnąć brudną dłoń do ust blondyna - Masz ssać. - wysyczał do ucha, nadgryzając je mocno, a brudną dłoń wpychał na siłę do ust blondaska. Pasek zaciśnie jeśli nie zrobi tego, czego Zora sobie życzy. Oczywiście dotrą do tego innego kary - Wiesz, że jeszcze to nie koniec? Po ssaniu moich palcy, dostaniesz śmietankowego loda na patyku, a jeśli coś mi się nie spodoba, ten pasej wyląduje na twoich seksownym tyłku. - i puścił oczko Camillie, czekając na przyjemności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: ZoraxCamille   Nie Lis 30, 2014 2:25 pm

Skoro Ozor chciał się bawić, Camille nie widział w tym większego problemu. Nie byłby to pierwszy raz, kiedy miał odgrywać jakąś scenę, wcielając się w nietypową dla siebie rolę ofiary. Bo ofiarą nigdy nie był.
Za każdym razem, gdy pas obejmujący jego szyję zaciskał się, Camille prężył się pod nim, jakby w próbie złapania kolejnego haustu powietrza. A jednocześnie z każdym kolejnym zaciśnięciem i utratą kontroli, blondyn podniecał się coraz bardziej, gotów już teraz jęczeć z przyjemności. Ale miał grać, prawda? Dlatego też jego smukła dłoń podążyła do nadgarstka chłopaka, walcząc z nim, chcąc go odsunąć od paska. Nieudolnie, bo za każdym kolejnym szarpnięciem, podduszał siebie jeszcze bardziej.
Silny uścisk dłoni Zory na penisie wywołał desperacki jęk blondyna, który znów szarpnął się w próbie ucieczki.
- Nie! Zostaw, do cholery! – aktor idealny, bo faktycznie zabrzmiał, jakby był tym wszystkim przerażony. Starał się cofnąć biodra, uciec od tego silnego uścisku, ale na niewiele się to zdało. Ewidentnie ciemnowłosy był silniejszy i miał w tej słodkiej chwili cholerną przewagę nad zdominowanym Francuzem. Zdominowanym, ale nie uległym. Ani na moment nie przerywał tej szamotaniny. Choć przerywały ją kolejne głębokie jęki szczerej przyjemności. Nikt mu tak nie trzepał jak Ozor w tej chwili! Dobry skurczybyk. Dominująca natura tego człowieka doprowadzała Francuza do szału, podniecając go cholernie.
Ozor był na tyle dobry, że w niedługim czasie biała porcja nasienia splamiła bieliznę Camille’a i rękę Zory. Nawet nie był pewien, czy jęczał wtedy… Przyjemność kompletnie przyćmiła jego umysł, uniemożliwiając mu zarejestrowanie tego ważnego fragmentu wydarzeń. Jedynie na krótki moment opadł na materac, wydając się poddanym. Słodko uległym. Gotowym zrobić wszystko. Dosłownie wszystko.
Mylne wrażenie. Na widok ubrudzonej ręki, skrzywił się.
- Chyba śnisz! – zawołał jeszcze, ale na niewiele się to zdało, bo ciemnowłosy zaraz wcisnął mu palce głęboko do ust. Ust, które potrafiły czynić cuda. Ale dziś miał nie-współpracować! Dlatego też odchylił głowę, łudząc się, że dzięki temu pozbędzie się intruza. Nie udało się. Więc – zamiast ssać go – wgryzł się w palce chłopaka, jasno dając mu do zrozumienia, że nie zamierza być słodkim, grzecznym chłopcem. Starając się językiem wypchnąć oblepione spermą palce na zewnątrz, ubrudził samego siebie. Był ciekaw, do czego posunie się jego kochanek...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zora

avatar

Liczba postów : 83
Join date : 25/04/2014

PisanieTemat: Re: ZoraxCamille   Pon Gru 01, 2014 10:07 pm

Camillie podjął grę. Wbrew pozorom wpadł w sidła Psa, który zamierzał sobie wykorzystać całą zabawę wprawdzie na swoją korzyść, choć podobało mu się co wyczyniał blondyn. Wczuł się w rolę gwałtu niczym prawdziwy profesjonalista gry. Może brał udział w jakiś gej pornolach? Jeśli tak, to Ozor z całą pewnością chciałby je obejrzeć i po prostu sobie przy nich męsko ulżyć.
Walka rozbawiła Psa: wybuchł dość głośnym śmiechem, zaciskając pas znacznie mocniej, żeby Camillie mógł się jeszcze bardziej wykazać. Pozostanie na jego szyi bardzo brzydki ślad i na pewno będzie on widoczny przez parę dni, wszak Ozor się nie szczypie - Co zostaw. Twój długi kompan aż się prosi, żeby go dotknąć. - ostani mocniejszy uścisk i pora poruszać monotonnymi ruchami ręką po sprzęcie Cam'a. Wiedział, że chłopakowi się podobało, swojej rozkoszy ukryć nie potrafił i owszem, Zora poczuł satysfakcję, ale czy ofiara czasami nie powinna bronić się przed okazaniem lepszej strony napastnikowi? Czeka biedaka kolejna kara! Gdy chłopak doszedł, a dłoń Ozora została pokryta spermą,przystawił ją pod nos jasnowłosego, nakazując ssanie i wyczyszczenie palców z nasienia. Mimo protestu wepchnął je na siłę, lecz zamiast ssania Camillie go ugryzł! Zabrał szybko dłoń, przyglądając się w ciszy widocznym śladom ugryzienia - Chyba mówiłem, że masz ssać, C a m i l l i e. Wiesz co to oznacza? Że sobie grabisz! - warknął niby w gniewie, łapiąc za blond włosy, ciągnąc też obrożę, tak żeby zaś przydusić chłopaka. Uniósł się na kolanach, nieco przysuwając się do głowy ofiary. Nabrzmiałym kroczem dotykał jego brody, wreszcie puścił jasne włosy, żeby przejść do swojego rozporka i uwolnić potężnego ogiera! Dotknął czubkiem ust jasnowłosego - Weź. - krótkie polecenie, taka kara za ugryzienie. A może powtórzy je i na męskości Ozora? Jeśli tak, pociągnie pasek aby trochę na dłużej poddusić Cammilie. Druga ręką spoczęła na męskości, delikatnie poruszając się. Tak, Ozor zamierzał zabrudzić twarz ofiary. Sam tego chciał!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: ZoraxCamille   Pią Gru 05, 2014 11:29 pm

Mógłby kręcić gejowskie filmy. Albo przynajmniej reżyserować! Jak na razie jednak, Camille ograniczał prezentowanie swoich niesamowitych talentów tylko do pokazywania ich kochankom. A ileż mógłby zarobić, gdyby zaczął nieco bardziej rozwijać tę kwestię..?
Fortunę.
Tak, pora zastanowić się nad założeniem odpowiedniej działalności.
Przytrzymany za włosy, szarpnął się, ale to znów na niewiele się zdało – obroża wykonana z twardego pasa silnie przydusiła go, zaciskając się na smukłej szyi. Ciemny materiał rozkosznie kontrastował z bladością jego skóry. I jednocześnie pozostawiał po sobie słodkie otarcia, których Francuz nie zamierzał ukrywać: miały być jego małym trofeum.
Warknął pod nosem, prężąc się i wijąc, chcąc jak najbardziej oddalić się od drugiego ciała. Aktor idealny! Robił to wszystko tylko po to, aby jeszcze bardziej nakręcić tę całą grę, rozgrzewając ich obu do czerwoności, podsycając atmosferę brutalności i gwałtu. Także wówczas, gdy Ozor przycisnął do słodkich ust Camille’a potężnego penisa.
Blondyn chętnie by się nim zajął. Właściwie uwielbiał to robić. Ssanie czyjegoś penisa i obrabianie go w mistrzowski sposób zawsze sprawiało mu cholerną przyjemność, podsycając słodkie podniecenie. Ale przecież był gwałcony! Dlatego też zacisnął wargi, starając się odsunąć od jego męskości.
Wiele by zrobił, aby poczuć jak Zora wbija się w niego do samego końca, odbierając mu możliwość swobodnego oddychania. Słodka i cholernie podniecająca myśl.
To nie było karą, a nagrodą.
Choć fakt faktem, pierwszy moment nigdy nie należał do przyjemnych. Przemógł się jednak i uchylił jędrne wargi, ujmując między nie główkę jego członka, aby od razu zassać się na niej mocno. Nie przepadał za uczuciem jeszcze lekko miękkiego penisa w swoich ustach – to nigdy nie było miłe. Ale z czasem, kiedy członek mężczyzny zaczął przyjemnie rosnąć i twardnieć, Camille nabierał na niego coraz to większej ochoty…
Choć wcale na takiego nie wyglądał. Z (bardzo rzeczywiście) udawanym oporem, ssał jedynie główkę, co rusz muskając ją językiem. Jednocześnie podnosił badawcze, pełne cudownego, surowego buntu spojrzenie, patrząc na swego gwałciciela uważnym wzrokiem. Oparł dłonie na biodrach Zory, jakby chciał powstrzymać go przed ruchami… A tak naprawdę chętnie poczułby go bardziej. Mocniej. I brutalniej. Z pasem zaciśniętym wyraźnie na swojej szyi, faktycznie na krótki moment tracąc oddech.
Camille był piekielnie szalony, nieobliczalny, uzależniony od seksu pełnego adrenaliny.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zora

avatar

Liczba postów : 83
Join date : 25/04/2014

PisanieTemat: Re: ZoraxCamille   Wto Lut 24, 2015 9:08 am

//przepraszam za brak odzewu na PW ale korzystam z mobilnego i nie widzę ; ;

Na pewno Camillie zasługiwał na miano doskonałego aktora. Ale czy na pewno? Nie przeszli jeszcze do szczegółów. Dopiero zaczynali, dopiero Ozor się rozkręcał. Więc jasnowłosy może jeszcze nieźle się zdziwić co do ich wspólnej gierki i zabawy podchodząc pod zdziczałe fetysze.
Podduszanie najwidoczniej podobały się francuskiemu pieskowi, dlatego Zora nie zamierzał zabierać pasa. Zaciskał mocniej, to za chwilę zaś go rozluźniał. Uśmiechał się nawet złowieszczo, delektując się udawanym strachem oraz niechęcią do pieszczot jakie oferował. Aczkolwiek gdy nie brał penisa dp ust, Zora udawał gniew. Wreszcie puścił pasek, łapiąc Cama za blond kłaki. Z uporem mościł się przed jego ustami aż ten w końcu uległ. Z przymrużeniem oka przyglądał się jak zaczyna powoli grę budując napięcie w dolnej części ciała Zory. Oparcie o biodra także nic nie pomogło bo zaś chwycił za pasek, ciągnąc i zaciskając w okół szyi Cama. Miało to na celu rozwarcia ust ofiary żeby członek Psiura był w stanie wejść do ust. Nie omieszkał głęboko, żeby Cam mógł poczuć w gardle. Wtedy zaczęło się natarcie. Gwałt na ustach można śmiało nazwać grą wstępną dla Ozora oczywiście. Nie zaliczył tego jako akt współżycia, nie. Brutalna gra do złamania kochasia.
- Dobrze Ci, Ty... mały skurczybyku? Dobrze? Bo... ja... czuję się wspaniale. - wysapał w miedzy czasie, pchając usta Camilie. Zwolnił nieco pasek żeby czasem nie udusić przypadkowego partnera. I dopiero jak się kulturalnie spuścił w środku, wyciągnął instrument.
- Teraz wyliż go do czysta. - podoła się kolejnemu zadaniu? Chciał gwałtu, chciał ostrości. A niebawem przejdą do naprawdę zwyrodniałych rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: ZoraxCamille   

Powrót do góry Go down
 
ZoraxCamille
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Odpisz mi, Stefan! :: ∎ Historie-
Skocz do: