IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 StephenxGregor

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 21 ... 38, 39, 40  Next
AutorWiadomość
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Czw Lut 11, 2016 7:53 pm

James był zmieszany. Tak, Zimowy Żołnierz był zmieszany. Chciał mu pomóc, jakoś wesprzeć i odciążyć, a jednocześnie dobrze wiedział, że absolutnie nie powinien. Szedł więc przy nim, zupełnie milcząc, choć jego głowa huczała od sryliarda myśli.
Dobrze, że mieli blisko. Dłuższej drogi chyba by nie zniósł i sam zaniósłby Rogera do jakiegoś przyzwoitego lekarza. Nie do Wagnera.
Gdy znaleźli się za zamkniętymi drzwiami względnie bezpiecznego mieszkania Stevensona, James ruszył w stronę kuchni, żeby tam napełnić szklankę zimną wodą, jednocześnie słuchając go. Wrócił po chwili, wręczył mu naczynie i jakoś tak odruchowo zajął miejsce na podłodze, klękając obok jego nóg. W ten sposób miał twarz właściwie na wysokości rany.
- Poczekaj, daj - mruknął, samemu zajmując się odklejaniem opatrunków. Choć był delikatny, to pozostawał stanowczy, aby jak najszybciej uporać się z przeszkadzającym elementem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Lut 12, 2016 1:38 am

Aszszsz, kurrrwa! Bolało jak skurwysyn, Roger zacisnął powieki i usta, a głowę odchylił w tył. W innych okolicznościach wyglądałby całkiem seksownie, teraz jednak nawet przez myśl mu nie przeszło, by wykorzystać okazję, bo czuł się naprawdę... niecodziennie. Jak szybko się okazało, opatrunek przykleił się do ranek, które wcale się nie goiły, tylko zaczynały jątrzyć, były gorące i kolorem przypominały dojrzałem truskawki. Nie mniej, nie więcej: ciało Kapitana zachowało się jak całkiem ludzkie, potraktowane ostrzem i porządną dawką nieczystości i chemicznej brei.
Mruknął obolały i niewiele myśląc, polał się zimną wodą, czerpiąc z chłodu chwilową ulgę.
– Ja nawet nie wiem, co powiedzieć, że... że to możliwe... – Z niedowierzaniem pokręcił głową.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Lut 12, 2016 4:38 pm

James odetchnął z ulgą, gdy w końcu mógł obejrzeć ranę. Wyglądała normalnie, co dla nich dwoje normalnym nie było. Ale w każdym razie nie wykazywała żadnych szczególnych niepokojących objawów...
Ostatecznie zdecydował się jej na razie jeszcze nie zaklejać. Za moment. Dał ranie oddychać. Dłuższą chwilę obserwował Rogera ze swojej pozycji, mimowolnie uśmiechając się pod nosem lekko, niemal czule.
- Ciężko jest być normalnym człowiekiem? - mruknął, po czym pochylił się i krótko musnął zdrową skórę nad bolącym obszarem.
- Nie wiem, dlaczego... Ale jakoś. Lepiej mi z myślą, że nie jesteśmy tacy niezniszczalni, Roggie. Że jednak coś nas mogłoby zabić - stwierdzi. - Musimy tylko zadbać o to, żeby nikt się nie dowiedział - dodał, w końcu podnosząc się, aby ruszyć po apteczkę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Lut 12, 2016 10:25 pm

– No jasne, że nie jesteśmy niezniszczalni. Nigdy nie byliśmy. – Z drugiej strony nie chciałby nabawić się tego... no... zapomniał już, jak na to się mówiło, bo dawno o tym nie słyszał, a jeszcze dawniej o to nie martwił. Jak to tam... Aha! Zakażenie. Za. Ka. Że. Nie. Ciekawe, czy to już tak na zawsze? Przypomniał sobie, jak bolesny był proces zmiany w superżołnierza. – James, jeśli to cofa to wszystko... to prędzej czy później ktoś się dowie. Mój refleks, gojenie będą inne... cały ja będę! – Przejął się na tyle, że przyjął troskę Jamesa jako coś normalnego.

W przeciągu następnych trzech dni przekonali się, że substancja, którą znaleźli, działa od wstrzyknięcia około półtora dnia, niemal całkowicie redukując większość następstw serum. Zmiany następowały przede wszystkim w sposobie reakcji, ale także w układzie immunologicznym, cechy fizyczne łaskawie omijając. Wszelkie zadrapania i rany Rogera zagoiły się prawie całkiem akurat przed bankietem, na który zostali zaproszeni... obydwaj! Ciekawe, który z nich był bardziej zaskoczony, Roger czy James, ale tak właśnie było! Kapitan nawet upewniał się, czy nie nastąpiła pomyłka i nie, mieli pojawić się na gali i wręczania jakichś wewnętrznych odznaczeń Tarczy i na późniejszej popijawie. Mieli założyć garnitury i nie martwić o bezpieczeństwo... czyli nie brać broni i nie szykować w pobliżu czołgów i helikopterów. Tym razem towarzystwo spoza grona najbardziej zaufanych ludzi miało nie być wpuszczane, a ochroną zajęła się najlepsza jednostka.
– No nie wiem, James... – Roggie spojrzał krytycznie na ozdobną kartę zaproszenia i skrzywił się. – To miło z ich strony, że starają się nie ryzykować, ale na spędzie ważniaków czułbym się źle bez Glocka... albo chociaż moich noży.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Lut 12, 2016 10:36 pm

James był, krótko mówiąc, w konkretnym szoku… I chyba mu to schlebiało bardziej niż można by się spodziewać. Nawet jeśli Roger ostatecznie stwierdziłby, że zabieranie Jamesa na tego typu imprezę jest co najmniej nierozsądne, to sam Żołnierz nie czułby się z tym źle. Z momentem dostania zaproszenia, poczuł się częścią Tarczy bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. I mógłby nie pójść na imprezę. Liczyło się imienne zaproszenie.
- Mm… – James zerknął mu przez ramię. – Ja nie będę się tam czuł w ogóle – mruknął po chwili, zaraz jednak uśmiechając się pod nosem. Właściwie był niemal pewien, że zaproszenie zostało im dostarczone, ale wszyscy po cichu liczą na to, że Żołnierz zostanie u siebie. Nic nie szkodzi. Miło, że o nim w ogóle pomyśleli.
- Ciekawe, jak będziesz się prezentował w garniturze – mruknął, siadając przy nim na kanapie. Leniwie rozłożył się, przewieszając nogi przez podłokietnik, a głowę oparł na kolanach Rogera, obserwując go z tej iście kociej pozycji. – Zostanę u siebie – sam postanowił. Ot, żeby nie zmuszać go do prowadzenia niewygodnej rozmowy. Uśmiechnął się krótko, samym spojrzeniem mówiąc: It’s okey.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Lut 12, 2016 10:44 pm

Roger spojrzał na niego prawie jak rodzic na grymaszące dziecko i palcem wskazującym lekko popukał go w czoło, korzystając z tej śmiesznej pozycji.
–Zostawisz mnie samego? – Oto nadszedł czas, gdy Roger zamierzał wypowiedzieć zaklęcie. Coś w nim wybuchło śmiechem, bo niby wiedział, że to podłe, ale jednocześnie cholernie łechtało jego ego. Zmarszczył brwi, jakby zmienił zdanie albo sobie o czymś przypomniał. – A, nie, dobrze...! – WCALE nie patrzył na niego kątem oka, WCALE nie prowokował. – Tam będzie Cedrik, nie będę sam. – A teraz WCALE nie tłumił uśmiechu.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Lut 12, 2016 10:51 pm

James obserwował go uważnie, z jednej strony zdziwiony, a z drugiej zainteresowany jego zachowaniem… Spodziewał się czegoś innego. Nie wiedział czego, ale raczej nie tego.
CEDRIK. Słowo klucz.
Odetchnął. Ciężko odetchnął. Nie, nie, nie denerwujmy się, to tylko jebany Cedrik.
A jednak nie wytrzymał. Sprawnym ruchem podniósł się do siadu, ostatecznie zajmując nieco inne miejsce – usiadł mu okrakiem na biodrach, obserwując go spod lekko przymrużonych powiek. Drapieżny wzrok Jamesa jasno mówił, że rybka złapała haczyk.
- A więc pójdę, żeby pilnować, czy trzyma swoje oślizgłe łapy przy sobie – mruknął. Nie, nie był zadowolony. Wolałby uniknąć tego bankietu… Ale. Ale Cedrik, do cholery!
- Uhg…- mruknął, przewracając oczami. – Wiesz, że go nie lubię, nie? Wiesz – dodał, sięgając guzików koszuli Rogera, wolno i leniwie odpinając kolejne. Gdy dotarł do trzeciego, znów podniósł wzrok na Stevensona. – Kokietuj go jak mnie, a ręce mu połamię – oznajmił, zaraz uśmiechając się pod nosem drapieżnie. I kolejny guzik. Na nim poprzestał – odsłonił tę część torsu tylko po to, aby krótko pocałować nagą skórę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Lut 12, 2016 11:00 pm

James nie musiał nic mówić, sama reakcja wystarczyła, by Roger wiedział, że się udało. Uśmiechnął się z wyrazem czystego triumfu wymalowanym na twarzy i lekko podniósł brodę. Jakoś tak... nie mógł zachować powagi.
– Wieeem... – mruknął, przedłużając słowo leniwie. Ułożył się wygodniej i pozwolił mu na rozpięcie guzików, sam pocałunek jednak szybko przerwał, objął głowę Żołnierza dłońmi i zmusił go, by znów na niego spojrzał.
– Nie, nie, przy nim chyba nie umiem tak się zachowywać, ale wiesz, zawsze mogę spróbować się nauczyć. Im więcej mówisz o łamaniu i zabijaniu, tym bardziej wiem, że będę musiał... – pochylił się lekko i dodał szeptem. – Mieć przed tobą tajemnicę... – No dobra, dobra, brzmiał cholernie seksownie, ale ktoś, kto go znał choć trochę wiedział, że blefuje. W końcu on i uwodzenie? Nonsens!Taka sama bzdura jak on i chęć niszczenia.
...a, nie, moment, to właśnie niedawno miało miejsce.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Lut 12, 2016 11:05 pm

Roger bawił się w najlepsze! A James z jednej strony chciał wciągnąć się w tę grę, a z drugiej chciałby po raz setny zaznaczyć, że może dzielić się wszystkim (nawet wódeczką!), ale nie Rogerem.
- Mm… – mruknął pod nosem, mrużąc oczy, słuchając go bardzo uważnie i ze stoickim spokojem. Aby następnie jednym gwałtownym ruchem przyblokować jego krtań stalowym przedramieniem, ludzką dłonią sięgając jego krocza. Zacisnął na nim dłoń, patrząc Rogerowi w oczy. Tym razem to jego spojrzenie pełne było figlarnej zabawy i drobnego triumfu, zwłaszcza gdy uniósł brew nieco ku górze.
- To. Jest. Moje. Przywłaszczyłem sobie – oznajmił. - Nie Cedrika. Jemu łapy bym połamał, gdyby tknął, Roggie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Lut 12, 2016 11:16 pm

Nie przestraszył się, ale pierwszą, odruchową reakcją było spięcie się i nabranie płytkiego wdechu przez usta. Z jednej strony tak reagował na groźbę duszenia, z drugiej na dotyk w jeszcze delikatniejszym miejscu.
Siedział chwilę z rozchylonymi ustami, gotów walczyć o oddech, jednak, wyczuwając nastrój i intencję Jamesa, szybko rozluźnił się, tym samym lekko opierając się na jego przedramieniu.
– Nie. To. Jest. Moje. I mam nadzieję, że nigdy nie przestanie być. – Uśmiechnął się szeroko. Jaki głupi żart! – Zresztą, wydaje mi się, że zwykle bardziej interesuje cię coś innego. – Sugestywnie Całkiem przypadkowo wsunął dłonie pod swoje pośladki.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Lut 12, 2016 11:22 pm

James uniósł brew nieco ku górze, słuchając go, obserwując. Roger był cholernie seksowną osobą i nawet drobne zmiany w mimice jego twarzy od razu przywodziły na myśl sceny czysto łóżkowe. Tak jak jego kusząco rozchylone wargi.
Musnął je. Krótko, lekko i ledwie zauważalnie.
- Zająłbym się tym, co lubię najbardziej… – przyznał, cofając stalową dłoń, opierając się nią o oparcie kanapy. – Ale jutro masz się poruszać z gracją… Na tym czymś, na co idziemy – dodał przyjemnie mrukliwym tonem, znów pochylając się nad nim, żeby pocałować miejsce, któremu przed chwilą groził. Przyłożył wargi do wyczuwalnej pod skórą, subtelnie zarysowanej tętnicy i musnął ją lekko językiem.
… A gdyby ugryźć? Tak, żeby został ślad. Do jutra.
Nie…
- Wyobrażasz sobie mnie? Tam? … W garniturze? – zapytał z wyraźnym rozbawieniem w głosie, nie odsuwając się od jego szyi, muskając ją subtelnie. Uczył się delikatności. Delikatnych, czułych pieszczot.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Lut 12, 2016 11:40 pm

Westchnął niby rozczarowany tym pilnowaniem się Jamesa. No proszę, co to się stało, chyba zamienili się rolami.
– Jasne, że tak... – odpowiedział po chwili, jednocześnie odchylając głowę. Mówił wolno, wyraźnie wyobrażając sobie więcej niż powinien. – Na twoim ciele biała koszula leżałaby idealnie, kołnierz, taak... marynarka, czarna, mhm i... krawat. A może fular? – Przymknął oczy. – Wyobrażam sobie i myślę, że będziesz musiał stać dostatecznie daleko, bym nie mógł się sięgnąć i zaciągnąć do łazienki we wiadomym celu... kilak razy.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Lut 12, 2016 11:48 pm

Cichy, niski i iście koci pomruk szczerego zaciekawienia wydostał się z Jamesa, gdy padło ostatnie zdanie.
- Więc… Specjalnie będę trzymał się twojej kieszeni – oświadczył, jednocześnie uśmiechając się pod nosem. Raz jeszcze musnął wargami obnażony tors Rogera, po czym podniósł się energicznym ruchem z jego kolan. Stanął naprzeciw, a następnie… Ściągnął bokserkę. Ot tak, po prostu. Zaraz sięgnął dłońmi paska i szybkim szarpnięciem wyciągnął go ze szlufek. Jakże sugestywnie. I równie sugestywni odpiął guzik spodni.
- To idziesz ze mną pod prysznic czy mam kontynuować za zamkniętymi drzwiami łazienki? - mruknął, uśmiechając się z rozbawieniem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Lut 13, 2016 12:00 am

Pokręcił głową, jakby chciał go jakoś ukarać czy wyrazić dezaprobatę, ale na pewno nie wyszło tak poważnie, jak miało wyjść.
Na początku rzucił mężczyźnie zaskoczone spojrzenie, zaraz jednak uległ dziwnemu podszeptowi: on się rozbiera, to i ty, nie ważne, że nie wiesz, o co chodzi. Rozpiął koszulę i rzucił obok na łóżko, zaraz też rozpiął spodnie, a jako że miał niemałą praktykę, to z łatwością dogonił Jamesa w tym dziwnym striptizie.
– Prysznic? Ach... – Sam wstał, ale już wyraźnie mniej ochoczo. Skoro to tylko prysznic... Tak naprawdę musiał udać zawiedzionego, bo humor miał niezły. Nagle uśmiechnął się szeroko. – Pójdźmy tam i ogłośmy, że jesteśmy parą.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sob Lut 13, 2016 9:35 pm

Co. James znieruchomiał jakoś w połowie wchodzenia pod prysznic i zerknął przez ramię na Rogera. Ale figlarny humor wcale go nie opuszczał - uśmiechnął się pod nosem zadziornie, wchodząc do kabiny. Oparł się plecami o kafelki, odkręcając wodę, nie spuszczając uważnego spojrzenia z Rogera.
- A więc oficjalnie nazwałeś nas parą... - mruknął niskim, przyjemnym głosem. - No, no, Roggie... Sądzisz, że to jest twoje? - dodał, przesuwając wolno ludzką dłonią po swoim torsie, zmierzając we wiadomym kierunku. Silne palce objęły członka i zaczęły delikatnie, wolno masować, przy czym stalowe spojrzenie wciąż obserwowało Kapitana.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Nie Lut 14, 2016 12:47 am

Zatrzymał się w drzwiach łazienki i sam zerknął na niego pytająco, na chwilę zamierając w bezruchu ze spodniami w dłoni.
– Nie, jeszcze nie. Oficjalnie i publicznie zrobię to ju... – zawiesił głos, gdy jego spojrzenie podążyło za dłonią Jamesa. Zacisnął wargi. Szlag, to zagranie było mocne... Omal nie wytrąciło Rogera z równowagi, na razie jednak udało mu się utrzymać namiętność na wodzy, wdając się w małą zabawę. Jakby nigdy nic odrzucił spodnie na pralkę pozostając w samej bieliźnie. Zaplótł ramiona na piersi i oparł się barkiem o framugę, przyjmując nonszalancką pozycję. Jasne, wszystko w porządku.
– To jest twoje... – Obrzucił ciało Jamesa zaciekawionym spojrzeniem. – I między innymi dlatego jest takie seksowne.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pon Lut 15, 2016 9:48 pm

Jasne, że mu nie wierzył. Wielki Kapitan Stevenson gejem. Nie, nawet nie zamierzał się łudzić.
Ale czasami chciałby...
Nieważne.
Zmrużył powieki, pozwalając sobie na kolejne niskie, pełne szczerej przyjemności, westchnienie. Spojrzał na Rogera, wolno masując swojego członka - poruszał dłonią rytmicznie, ale spokojnie. I przy tym, stanowczo. Jak zawsze. Obaj dobrze wiedzieli, że takie pieszczoty lubił najbardziej. Równie mocno uwielbiał brutalność, ale ją stosował tylko wobec Rogera...
Słodycz zarezerwowana.
Chciał go sprowokować samym sobą, ale jednocześnie nikogo nie grał. Był sobą, Jamesem. Pod wpływem typowych dla siebie pieszczot, doprowadzał siebie samego na wysoki stopień przyjemności. Prężył się, napinając mięśnie torsu, oddychając przy tym niespokojnie. I jednocześnie nieustannie obserwował Rogera spod przymrużonych z przyjemności oczu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pon Lut 15, 2016 10:45 pm

I właśnie w tym momencie Roger obiecał sobie, że publicznie nazwie Jamesa partnerem. Jasne, słowo bardzo wygodne i w ich przypadku kojarzone z pracą... ale właśnie, gdyby powiedzieć to w odpowiedni sposób i przy odpowiedniej okazji, dałoby się wprowadzić sporo dwuznaczności. Taak, pewnie za chwilę będzie się tego wstydził, ale teraz podjęcie ryzyka wydawało mu się ekscytującym pomysłem.
Aaach, niech to szlag! Mógłby tak stać i patrzeć, ale nie chciał. Zagryzł dolną wargę i wolno podszedł bliżej, w końcu wchodząc pod prysznic w tej cholernej bieliźnie, która od razu nasiąknęła wodą.
– Weźmy... to – zaproponował cicho, specjalnie stając jak najbliżej Jamesa i patrząc na niego z góry. – Do jutrzejszego wieczora nam przejdzie...

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pon Lut 15, 2016 10:57 pm

Gdy Roger znalazł się w zasięgu ręki, James oparł stalową dłoń na jego ramieniu, jakby chciał przytrzymać go jeszcze bliżej siebie. Zaraz jednak - wciąż pamiętając, że to ta brzydka ręka opuścił ją łagodnie wzdłuż jego ciała, opierając opuszki palców na bokserkach Rogera. Ściągnąć czy nie? Mokre wyglądały całkiem... Seksownie.
Co.
James otworzył oczy i spojrzał na Rogera uważniej, jednocześnie unosząc lekko brew.
- Roggie... - mruknął nisko. Tym tonem, który mówił: chciałbym, ale nie jestem pewien, czy chcę.
Przygryzł lekko wargę, zaraz jednak uśmiechając się pod nosem.
- Dawaj to.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 16, 2016 10:27 pm

O proszę, wcale nie spodziewał się wahania. James zastanawiał się nad przyjęciem czegoś, co zmienia stan świadomości?
– Chyba się starzejesz... – mruknął, mocniej przylegając do jego ciała, wręcz przyciskając go do ściany. Szybko się odsunął i wyszedł.
– Po połowie? – Wrócił i podrzucił jedną ampułką, oczywiście zgrabnie i bezpiecznie łapiąc ją.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sro Lut 17, 2016 4:29 pm

Te proste gesty czyniły Rogera piekielnie seksownym...
Nim Stevenson wrócił do łazienki, James wyszedł z kabiny. Luźno przewiązał biały ręcznik w pasie i po prostu usiadł tyłkiem na pralce, czekając.
- Pół? Jeśli do wieczora ma nam przejść... To tak, pół - stwierdził, uśmiechając się pod nosem. To mogło być ciekawe. Choć igieł nie lubił, to spróbowanie bycia człowiekiem kusiło... Zwłaszcza, że nie pamiętał nic z normalności.
Luźno wyciągnął przed siebie dłoń, czekając.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sro Lut 17, 2016 5:05 pm

– Do jutrzejszego wieczora – podkreślił, jakby gdzieś w głębi jego racjonalna strona walczyła z pazernością. Och, przecież on powinien być... nie, nie, on jest silny i odpowiedzialny.
Zerknął na ampułkę. I tu był problem... Domyślał się, że wtedy substancja dostała się do jego organizmu przez rozcięcia w skórze, mięśnie i do krwiobiegu, ale... przecież tu teraz tak nie zrobi, a nie miał igły i strzykawki.
– Chyba musimy to wypić albo... – Nagle go olśniło. Domyślał się, że leki o wiele silniej działają, gdy są aplikowane bezpośrednio do krwi, więc gdyby mieli to wypić, mogą zażyć więcej. Całe szczęście, bo gdy tak pomyślał, że gdy się przewrócił i ampułka się stłukła, większość tego czegoś w jej wnętrzu wsiąkła w ziemię albo materiał jego ubrania czy przybornika. Jeśli teraz zażyłby całość, rozniósłby najbliższą okolicę, a James dokończyłby dzieła na reszcie planety.
Szybko podzielił się swoim postrzeżeniem z partnerem, po czym zupełnie niewinnie rzucił ampułkę w jego stronę.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sro Lut 17, 2016 5:08 pm

James, rzecz jasna, przyznał mu rację. Wypicie tego cholerstwa - choć wcale nie pachniało fiołkami - stanowiło całkiem rozsądną opcję. Po pół, na początek... Może z czasem odważą się na więcej? Nie mając pojęcia, jak ich organizmy zareagują, nie powinni szaleć za bardzo. Tylko troszkę. Odrobinkę.
- Na zdrowie - powiedział po rosyjsku, unosząc ampułkę jak do toastu. Z uśmiechem na twarzy rozprawił się z jej zawartością, wypijając odpowiednią porcję.
... Pozostawało poczekać, aż zacznie działać.
Wolał smak wódki. Rosyjskiej wódeczki. Ale mimo wszystko, nie było najgorzej. Leniwie oparł się o ścianę za sobą, zmrużył powieki i chwilę obserwował Rogera, czekając aż i ten wypije ich nowy ulubiony trunek.
A z każdą chwilą, w głowie szumiało mu coraz bardziej.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Czw Lut 18, 2016 12:14 am

Odebrał swoją porcję, ale od razu nie wypił, tylko patrzył badawczo, wręcz podejrzliwie na Jamesa. Co się stanie...? Cóż, mężczyzna sam się zgłosił na królika doświadczalnego, sięgając po substancję jako pierwszy, więc na pewno wybaczy, że Roger chwilę zwlekał. Jeden z nich powinien być w miarę przytomny, jeśli miałoby się stać coś złego... Cztery, trzy, dwa... Wypił do dna, oblizując nawet kropelkę wiszącą na brzegu małego naczynka. Ach, Roggie i jego wprawa w połykaniu... Prawie nie poczuł smaku, ale zapach i owszem. Ble!
Jeszcze chwilę patrzył na Jamesa, starając się skontrolować jego reakcje jak i własne... Ciekawe, jak będą przebiegać skutki uboczne. Zaczynał się niepokoić, bo właśnie zrobił coś okropnego, coś, co jeśli go nie zabije albo mocno nie poturbuje, to pewnie tylko umocni zmianę osobowości i pogłębi skłonność do podejmowania ryzyka dla własnej, egoistycznej przyjemności... aaach, bogowie... przyjemność...
Kapitan przechylił się do tyłu i oparł o framugę, jednocześnie odchylając głowę w tył i wolno nabierając powietrza przez rozchylone usta. Nagle wszystko przestało mieć znaczenie, rozluźnienie i spokój ogarnęło jego umysł i ciało. Nabrał przeświadczenia, że wszystko będzie dobrze, wspaniale , że da radę nad wszystkim zapanować, a nawet jeśli nie, to nawet lepiej jest dać sobie i światu płynąć z prądem. Już nie walczyć z wiatrakami, nie walczyć z samym sobą.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Czw Lut 18, 2016 2:13 pm

James westchnął niemal błogo, opierając się plecami o ścianę za sobą, rozluźniając się nieco. Zmrużył powieki, obserwując Rogera, starając się skupić na tych drobnych zmianach, które w nim zachodziły. Było... Przyjemnie. Czuł siebie.
Ale z każdą minutą, siła stalowej dłoni słabła, aż z czasem ręka zaczęła mu po prostu ciążyć, nie reagując na żadną próbę ruchu. Zabawne! Jakby była dla niego po prostu zbyt ciężkim balastem. Naprawdę zabawne. Tak zabawne, że aż zaśmiał się pod nosem.
- Jesteśmy najgorszymi superżołnierzami, wiesz? - mruknął niskim głosem, zsuwając się z pralki. - Ale ty jesteś seksowny w byciu najgorszym superżołnierzem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: StephenxGregor   

Powrót do góry Go down
 
StephenxGregor
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 39 z 40Idź do strony : Previous  1 ... 21 ... 38, 39, 40  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Odpisz mi, Stefan! :: ∎ Historie-
Skocz do: