IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 StephenxGregor

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 37, 38, 39, 40  Next
AutorWiadomość
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 02, 2016 9:01 pm

Nie spał. Większość drogi zmuszał się do spokojnego leżenia, chociaż raz za razem zerkał to na sufit, to do góry nogami na Cedrika, to jeszcze patrzył w przeciwległe okno. Wreszcie zaczął nasłuchiwać, a potem przypominać sobie i wyobrażać różne rzeczy. Zakończył na zgoła nieprzyjemnej retrospekcji minionego dnia. Ile dzieci udało się uratować? Jak idzie jednostkom, które miały wkroczyć po nich?
Gdy wstawał, świat zakołysał mu się przed oczami. Złapał pion asekurując się o jeden z foteli, potem spojrzał na pilota w sposób mówiący, że jeszcze o tym porozmawiają, potem skupił się na Jamesie.
– Chyba już mi lepiej, więc nici z wykorzystania mnie. – Sięgnął po swój plecak i zarzucił go na ramię. – Chyba, że znajdziesz jakiś inny sposób. – Ach, tak, takie dwuznaczności są najbardziej jednoznaczne. W końcu zgodził się iść, ale gdy tylko otworzyli drzwi, napadli na nich sanitariusze. Ładnych parę chwil zajęło wyjaśnianie, że to drobiazg, że James przesadzał (spanikowało kochane maleństwo!), że nie ma potrzeby robić z paru zadrapań afery. W końcu udało im się uciec i nawet nie wzbudzili szczególnych podejrzeń, a wszystko dzięki temu, że mało kto znał Kapitana na tyle dobrze, by wiedzieć, że na co dzień nie jest aż tak rozmowny i niecierpliwy, co znaczy, że jest już tylko morzem, a nie oceanem spokoju.
– Ciekawe, co by zrobili, gdyby zastali mnie martwego... – myślał głośno, gdy już prawie byli na miejscu.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 02, 2016 9:08 pm

O nie lubił medyków, cholernie ich nie lubił. Nawet, gdy sam ich wezwał to wciąż ich nie lubił! Na szczęście, dali się spławić.
- Co? – mruknął na głośne myślenie Rogera. Zmarszczył czoło, wciskając obie dłonie do kieszeni spodni, szukając kluczy do swojego mieszkania. Miłe. Mieć swoje mieszkanie. Nawet, jeśli było monitorowane… Dyskretnie, oczywiście, ale wciąż Tarcza wolała mieć oko na szalonego Żołnierza.
- Nie przekonasz się – oświadczył, znajdując pęk. – Nie dam cię zabić – dodał, wzruszając lekko ramionami. Ot, jakby mówił o pogodzie.
Otworzył drzwi i wpuścił Rogera przodem.
- Idę się kąpać. Jak jesteś głodny to Mini mówiła, że ogarnie mi lodówkę, częstuj się – oświadczył, samemu kierując się w stronę łazienki. Mieszkanie było bardzo zwyczajne, pasujące do Żołnierza – zimne. Białe ściany, drewniano-szara podłoga. Żadnych ozdób, żadnych porozrzucanych ubrań, kompletny minimalizm. Gdzieś tylko walały się paczki napoczętych papierosów, jakieś popielnice…

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 02, 2016 9:41 pm

– A co, jeśli to ty mnie zabijesz? Albo jeśli będzie taka sytuacja jak dziś? Chwila nieuwagi... Albo starość! Przed tym mnie nie obronisz. – Nie miało to zabrzmieć jak oskarżenie... i chyba tak nie zabrzmiało. Mogłoby się wydawać, że Roger nie bardzo wie, jak być pijanym i raz udaje udaje mu się to lepiej, a raz gorzej.
W domu Jamesa czuł się dość dobrze, na pewno nie był tu pierwszy raz. Naiwnie byłoby wierzyć, że ktoś mieszałby się w sprawy choć odrobinę dotyczące Jamesa bez wcześniejszej konsultacji z Rogerem. No bo na kogo by można zrzucić winę, skoro nie na Kapitana?
– Idę z tobą... – mruknął i spojrzał w dół. Miał ubranie podarte odłamkami i miejscami nasiąknięte krwią z otarć i skaleczeń fiolką z... ekhm.
Odetchnął i postarał się odrobinę zebrać do kupy, przetarł twarz dłonią.
– Mogę, nie?

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 02, 2016 9:48 pm

Paplanina. Przewrócił oczami, słuchając go i słuchając z dużą dozą dystansu.
Wspólny prysznic?
Właściwie nie spodziewał się tego… Jakoś ostatnio nie mieli dla siebie czasu, ciągle byli czymś zajęci. Zatem Roger tak otwarcie wpraszający mu się pod prysznic mile go zaskoczył.
- Nie jesteś głodny? – mruknął, wchodząc do łazienki, żeby ściągnąć z siebie brudne ciuchy nie roznosząc błota po całym mieszkaniu. – Ale to chodź tu, bo zimno! I drzwi zamknij! – zawołał trochę rozbawiony jego zachowaniem, trochę nim oczarowany.
Roger próbował być pijany, James próbował być opiekuńczy.
Obu wychodziło tak samo – nieco nieudolnie, choć szczerze.
Ściągnął z siebie spodnie i koszulkę, zostając w samych bokserkach, po czym podszedł do niego wolnym, spokojnym krokiem.
- Powoli, bo się jeszcze bardziej uszkodzisz – mruknął, samemu sięgając jego koszulki, ostrożnie ściągając mu ją przez głowę. Prosta bliskość. Unikając dotykania go stalową ręką, ludzką dłonią przesunął wzdłuż jego zdrowego boku, zmierzając w stronę spodni. – Z tym też ja mam się uporać? – rzucił zaczepnie, uśmiechając się pod nosem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 02, 2016 10:02 pm

Zaśmiał się mrukliwie. Ach, James i jego 'zamknij to okno, bo zimno', 'ej, zimno zimno', 'chodź tu, bo zimno', 'daj koc bo zimno'! Eeech!
– Jestem... Ale... – Jeszcze raz spojrzał na siebie. Upaćkany tym wszystkim nie będzie przecież jadł. – To później. – Teraz przytrzymał się prawego ramienia Jamesa, by łatwiej złapać równowagę. Skrzywił się, gdy razem z podkoszulką oderwało się parę strupów.
– Potrafię sam – zapewnił całkiem poważnie, biorąc jego słowa na serio. Bezceremonialnie rozpiął spodnie i pozwolił im opaść na kostki, chciał się ruszyć, ale nagle pochylił się i znów zbliżył do Jamesa.
– Mam tego jeszcze osiemnaście ampułek... – szepnął przy jego uchu... oczywiście, by zachować dyskrecję. Za przemycenie tych rzeczy zostałby posądzony o zdradę.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 02, 2016 10:07 pm

Osiemnaście…
- Jesteś niemożliwy! - oznajmił, odsuwając się, żeby spojrzeć mu w oczy. Był zdziwiony. W cholerę! Zmarszczył czoło, a potem pochylił się znów nad nim i krótko musnął wargami jego skroń.
- Mm… Musimy to wykorzystać. Ale nie dzień przed składaniem raportu radzie – dodał z pewnym rozbawieniem i ekscytacją w głosie. Będą mogli być pijani! Łuhu!
Ale zmęczenie dawało się we znaki.
- Chodź tu – mruknął, samemu wchodząc pod prysznic, od razu odkręcając ciepłą wodę. Odetchnął, gdy strumień nabrał odpowiedniej temperatury. Dopiero wtedy oparł się o kafelki za sobą, patrząc prowokująco na Rogera. Sięgnął swoich wilgotnych bokserek, po czym ściągnął je z siebie i rzucił w jego kierunku.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 02, 2016 10:22 pm

– Jak tak o tym myślę, to dość... mało. – Uśmiechnął się, bo widział, że jego partner też ma niezły humor, chociaż jeszcze nie całkiem rozumiał dlaczego. W głowie mieszały mu się różne myśli. Chciał więcej tego czegoś, bo jakoś nagle polubił to dziwne odrealnienie. Z tego co pamiętał, to alkohol nie działa aż w taki sposób... Roger był... naćpany! Tylko mógłby na chwilę zapomnieć o strachu, że go nakryją. I o tym, że systematycznie wpadał myślą na niewygodny temat ewentualnych efektów ubocznych i przede wszystkim: Hydra robiła to specjalnie dla takich jak oni! Co znaczy, że zbroją się bezpośrednio przeciwko Kapitanowi albo że mają więcej takich superżołnierzy i chcą ich jakoś kontrolować. Ups, za trzeźwo myśli.
– Jutro, błagam, jutro... – jęknął niewyraźnie, zaciskając oczy i masując palcami skronie. Dopiero James przywołał go do porządku tymi gaciami, które, pomimo swojego stanu, udało mu się złapać. Upuścił materiał na podłogę, zaraz dodając obok własną bieliznę.
– Myślisz, że to bardzo niebezpieczne? – Starał się jakoś uciszyć sumienie.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 02, 2016 10:33 pm

- Nie wiem – odpowiedział z rozbawieniem, luźno zarzucając mu ludzkie ramię na barki, przyciągając go bliżej siebie. – Przekonamy się, gdy spróbujemy. Powinniśmy zachować jedno, na ewentualne badania, gdyby chcieli użyć to przeciwko nam kiedyś… – choć myślał trzeźwo, to jego nieco senny i nieco zmęczony głos brzmiał raczej uspokajająco niż pobudzająco.
- Nie myśl o tym, raczej nas to nie zabije – dodał z cichym westchnieniem.
Dość leniwie umyli się i równie leniwie zajęli się zmianą opatrunków Rogera. Przy czym James musiał uparcie walczyć o to, żeby Roger za bardzo mu się nie wierzgał. Skomplikowana operacja. Nim zasnęli, zaczynało świtać.

…I właściwie James nie spał zbyt długo. Po zaledwie dwóch godzinach zerwał się na równe nogi, szybko naciągając spodnie.
- Roger! Roger, wstawaj! – potrząsnął nim, zaraz szukając czegoś po pokoju. Broń, gdzie on miał pieprzoną broń! Znów mu zabrali, do cholery! – Roger! Atakują nas! Wstawaj! – warknął i przerażony, i w pełni zmobilizowany, ruszając w kierunku kuchni. Nóż! Wystarczy nóż!
To też mu zabrali.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 02, 2016 10:41 pm

Chociaż dokładnie obmył krew pod prysznicem, to nie mógł pozbyć się jej posmaku. Nawet teraz, gdy leżał obok Jamesa, myślał o krwi. W końcu odwrócił się do niego przodem i w świetle powoli budzącego się dnia obserwował bliznę na połączeniu metalu i skóry swojego partnera. Walczył ze sobą, by nie patrzeć wyżej, na jego obojczyk i... szyję. A gdyby tak z zaskoczenia wstrzyknąć potrójną labo jeszcze większą dawkę...? Czy to by go zabiło? Czy posmak krwi by zniknął? I ten zapach... słodki, metaliczny... Tak bardzo chciał spróbować. Ba! Powinien to zrobić. Dla dobra świata, dla zachowania równowagi natury. Zrobi to. Niedługo.
Zerwał się przerażony snem, ale też krzykiem, bez słowa wstając i pochylając się. Podszedł do jednej ze ścian, tak by widzieć drzwi wejściowe i zaczaił się, zaraz też zerknął na okno. Ktoś tam był?

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 02, 2016 10:46 pm

Nawet w pieprzonej kuchni nie byłoby nic, czym mógłby się obronić przed atakiem! Przetrząsnął wszystkie szuflady, wyciągając je energicznymi ruchami z zawiasów i wysypując całą zawartość na podłogę. Nic.
Tłuczek do mięsa! Chwycił go i ruszył energicznym krokiem w kierunku salonu. Dopiero w połowie drogi dotarła do niego rzeczywistość…
Znieruchomiał gdzieś pomiędzy tego całego bałaganu, który właśnie stworzył i chwilę po prostu stał, patrząc przed siebie wzrokiem pełnym zdziwienia. A później odrazy i wstydu. Względem siebie samego.
Ubzdurał to sobie.
Wypuścił tłuczek na podłogę, nawet nie rejestrując tego momentu.
… I Roger to widział. Widział go takiego. Upokarzające.
- Idź spać – mruknął jedynie, samemu odwracając się w kierunku okna, zażenowany tym, co właśnie miało miejsce.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 02, 2016 10:51 pm

W czasie, gdy James dewastował mieszkanie, Roger zaczął się po nim rozglądać. Przeszedł do salonu, zajrzał za okno, wyjrzał przed drzwi. Był prawie pewny, że nikogo tu nie ma, a słowa tylko go w tym utwierdziły. Odetchnął głośno i oparł się plecami o ścianę, przez chwilę trwając z zamkniętymi oczami. Potem podszedł do Jamesa i objął go ramieniem, siłą go do siebie przyciągając.
– Miałeś koszmar?

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 02, 2016 10:55 pm

James drgnął niespokojnie, gdy Roger zjawił się tak blisko. Nie był tym zaskoczony, ale właściwie nie wiedział, co zrobić. Było mu najzwyczajniej w świecie wstyd, po prostu wstyd.
- Nie – odpowiedział, uciekając od niego spojrzeniem.
Choć ramiona miał luźno opuszczone wzdłuż ciała i nie odwzajemniał jego uścisku, to jednak nieznacznie przechylił się w kierunku Rogera.
- Nic mi się nie śniło. Byłem… Przekonany, że to się dzieje, choć nie spałem – powiedział cicho. – Idź spać – dodał od razu, a mimo to sam przysunął się jeszcze bliżej, opierając czoło na jego ramieniu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 02, 2016 11:02 pm

Mruknął dając znać, że rozumie. Przypomniał sobie o swoim śnie i poczuł ulgę, że to działo się tylko w jego głowie... z drugiej strony bardzo niepokojące, że działo się w ogóle.
Jeszcze chwilę go przy sobie przytrzymywał i nagle zaśmiał się mrukliwie.
– Wiesz, to ma jeden plus. – Odsunął się i klepnął go pokrzepiająco w prawe ramię. – Przynajmniej wiemy, że masz mózg, skoro ci się coś tam kołacze... Bo wiesz, czasem mam wrażenie, że myślisz inną częścią ciała. Nie żebym narzekał! – dodał od razu. Objął go ramieniem i pociągnął za sobą, kierując się w stronę łóżka. – Chodź ze mną...

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 02, 2016 11:07 pm

Nie było mu do śmiechu, a jednak uniósł nieznacznie kąciki ust ku górze. Roger lekiem na całe zło.
Dobrze, że nie wiedział, że to nie pierwszy raz. Dobrze, że już Jamesa aż tak nie monitorowano… Wtedy wszyscy by wiedzieli, że trochę wariuje.
Zawsze po wszystkim było mu w chuj zimno. Dlatego też zgarnął po drodze czystą bluzę i naciągnął ją na siebie, zapinając zamek. Odetchnął. Lepiej, dużo lepiej.
Wsunął się do łóżka, zajmując najpierw miejsce przy jego boku. Po chwili jednak przekręcił się na bok i nieco obniżył, żeby zrobić coś, czego zwykle nie robił. Po prostu wtulił się w tors Rogera, chowając się niemal zupełnie, choć ostrożnie, aby go nie urazić i przypadkiem nie dotknąć zimną, stalową dłonią.
Kochał go jak cholera. Ale dobrze wiedział, że to wszystko zmierza w coraz gorszym kierunku.
- Przepraszam, Roggie – czy na pewno to powiedział? Jeśli tak, to tak cicho, żeby nie mieć pewności, czy Roger usłyszał.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 02, 2016 11:20 pm

Rzeczywiście poczuł się odrobinę zaskoczony, bo coś takiego było u nich niezwykłą rzadkością... Ale jakoś szybko się przyzwyczaił i nie czuł dziwnie.
– Takie rzeczy zdarzają się wielu weteranom. Nawet mnie się zdarzało po tym jak mnie znaleźli i obudzili... choć to raczej były realistyczne sny, ale chwilę po obudzeniu przeświadczenie zostawało. – Mówił prawdę, chociaż z chęcią powiedziałby coś jeszcze... uważał, że z nim samym jest gorzej. Co noc kładł się do łóżka i czuł zapach krwi, jej smak i... wiedział, że to była krew Jamesa. Nie raz zdarzało się, że zabijał go w okrutny, zimny sposób, a potem budził się obok i musiał zachować spokój.
Westchnął i oparł ramię o mężczyznę, wplatając palce w jego włosy.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 02, 2016 11:25 pm

James zamknął oczy, starając się myśleć tylko i wyłącznie o tym, co w danej chwili było między nimi. Pilnował swoich myśli, żeby znów nie uciekły w jakieś niebezpieczne, odległe rejony… Ale one były dzikie. Nie panował nad nimi. A nadmiar informacji utrudniał mu normalne funkcjonowanie.
- Śpij, Roggie – szepnął jedynie, samemu zamykając oczy, starając się rozluźnić. Ale jego ciało pozostawało wciąż wyraźnie spięte, jakby gotowe do ataku.
Dopiero po dłuższym czasie udało mu się rozluźnić na tyle, aby znów przysnąć.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 02, 2016 11:42 pm

Te nocne, ekhm, kłopoty zaczynały przeszkadzać Rogerowi w dzień. Niezbyt mocno, ale jednak. A to odrobinę trudniej było mu się koncentrować, a to czegoś zapomniał... najgorzej było, gdy sen był na tyle ciężki, że nie pozwalał o sobie zapomnieć, wtedy Roger tracił mnóstwo energii i niejednokrotnie humor, trzymając się w ryzach.
Rankiem, gdy się obudził, od razu zabrał się za sprzątanie kuchni. Zgarniał przedmioty bez większej staranności, więc poszło mu bardzo szybko. I dobrze, bo dawno nie miał takiej ochoty na kawę. Do spotkania z wielkimi oficjelami mieli jeszcze parę godzin. W tym czasie Roger zajrzał do plecaka i odkrył zapiski Jamesa. Szybko je przeczytał.
– Ty mi je podrzuciłeś?

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Wto Lut 02, 2016 11:46 pm

James właściwie obudził się, gdy Roger wstał. Podniósł się, posiedział chwilę, zapalił papierosa i wrócił do łóżka – nie spał, ale leżał, nasłuchując jego krzątania się po mieszkaniu. Nie chciał iść tam, nie chciał oglądać tego żenującego obrazu.
Dopiero, gdy było posprzątane, wstał. Naciągnął na biodra spodnie i ruszył w stronę pachnącej kawy.
- Mm? – mruknął, zaskoczony. Pochylił się i zerknął na kartki, a potem zmarszczył czoło. – Zgubiłem. Nie podrzuciłem – odparł nieco urażony tą sugestią. – Myślałem, że wyrzuciłem – dodał, siadając na blacie. Sięgnął po papierosa i odpalił go, zaraz zaciągając się mocno.
- To głupoty, zostaw – westchnął.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sro Lut 03, 2016 8:50 pm

Pokręcił głową.
– Nie dla mnie, ale mogę ci je oddać, jeśli chcesz. Chociaż... wolałbym zatrzymać. – Odłożył kartki na blat, by swobodnie móc nalać Jamesowi kawy. Grzeczny Roger. Grzeczny pan Kapitan Gospoś w nieswoim domu.
Chwila wolnego szybko im minęła. Roggie oczywiście w głowie układał raport i gdybał nad scenariuszami przebiegu spotkania, by nie dać się zaskoczyć. Musiał przyznać, że czuł się... dziwnie. Przede wszystkim swędziały go ranki po stłuczonej fiolce z narkotykiem, ale uznał, że to objaw gojenia, a poza tym nadal trochę szumiało mu w głowie i był zmęczony. Starzeje się, nie ma co.
Spotkanie rozpoczęto bardzo oficjalnie i nawet grzecznie, jednak gdy tylko poruszono temat współpracy z Ivanem, zaczęło się psuć. Jasne, że Roger bronił Rosjanina, podkreślał, że warto korzystać z nadarzających się okazji, że to dzięki nim i intuicji można działać lepiej. Nie zdradził, że do końca nigdy mu nie zaufał, jednocześnie przyznając, że współprac była wspólnym pomysłem, nie tylko Żołnierza. Jeśli 'góra' się złości, to lepiej, by nie obwiniali jednej osoby. Poza tym James i Roger to zespół, tak?
Można nazwać, że dzień jak co dzień, wiele razy przechodzili podobne pogadanki. Niepokojące jednak wydawało się to, że Kapitan z biegiem upływającego czasu czuje się coraz gorzej: zbladł, a jego twarz zrosiły kropelki potu. Oczywiście zachowywał się i konwersował normalnie, więc pewnie to nic takiego.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sro Lut 03, 2016 8:58 pm

Kiedyś tam, bardzo dawno temu obiecał Rogerowi, że w momencie takich spotkań będzie najgrzeczniejszą osobą na świecie. No, może niedosłownie – miał po prostu nie wariować, nie szaleć i nie rzucać się na nikogo z pięściami. Z jedną stalową pięścią też nie.
W efekcie zwykle siedział cicho i jedynie przysłuchiwał się temu wszystkiemu. Góra też unikała pytania go o zdanie… Zachowywali się tak, jakby James mówił tylko i wyłącznie po rosyjsku.
Obserwował. I zauważył tę wyraźną zmianę…
- Z całym szacunkiem dla szanownej rady – odezwał się w końcu, a jego oficjalny ton wręcz przesiąknięty był soczystą kpiną dla ich rzekomej wysokiej pozycji. – Gówno wiecie, nie było was tam – dodał z cichym, zniecierpliwionym westchnieniem, jednocześnie podnosząc się z miejsca. Gdy on wstał, to strażnik przy wejściu też zareagował, wyraźnie bardziej skupiając się na sytuacji, będąc gotowym do ewentualnego ataku. James prychnął pod nosem, wsadzając ręce do kieszeni bluzy.
- Niech on wyluzuje. My po prostu wychodzimy. Raport zdaliśmy, możemy stąd spadać – mruknął, chcąc po prostu zabrać Rogera już ze sobą.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Nie Lut 07, 2016 2:25 am

Sam Roger jeszcze niedawno był zdania, że da radę i nie potrzebnie wzbudzać podejrzenia, ale teraz uznał, że rzeczywiście lepiej będzie się stąd zmyć, bo czuł się coraz grzej, a to właśnie to wydałoby się dziwne nawet mało sprytnej sobie.
Przeprosił za zachowanie Jamesa, zapewnił, że wyjdzie z nim porozmawiać, a później wróci, dokończyć to, co zaczęli i również wstał, dyskretnie przytrzymując się oparcia fotela. Zakręciło mu się w głowie, ale złapał pion... Cholera.
Gdy tylko znaleźli się sam na sam parę metrów od drzwi sali obrad, oparł się plecami o ścianę i pochylił, chcąc dotknąć brzucha. Gdy tylko poczuł muśnięcie materiału koszuli, momentalnie odsunął dłoń i zacisnął oczy.
– James, coś jest nie tak... – Wiedział, że przed jeszcze gorszą reakcją chronił go opatrunek zabezpieczający nacięcia po fiolce. To nienormalne, przecież one były takie małe! Już dawno powinien w ogóle je przestać czuć.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pon Lut 08, 2016 7:03 pm

James miał w tej chwili drobny mętlik w głowie... Sam nie znał się w najmniejszym nawet stopniu na medycynie. Właściwie nigdy nawet nie musiał przejmować się leczeniem własnych ran - przyśpieszona regeneracja robiła swoje, a on nie musiał się niczym martwić.
Jednak w tej chwili Roger zmartwił go wyjątkowo mocno.
Komu mogliby zaufać na tyle..?
- Szczur - oznajmił. Jedyne racjonalne rozwiązanie! Co prawda, ich kolega nie był medykiem, a raczej biomechanikiem, ale może załatwi bezpieczne dojście. - Roger, musimy iść do niego. Nie mogę cię prowadzić, to wzbudzi podejrzenia... Dasz radę? - powiedział, wbrew własnym słowom, wyciągając w jego kierunku ludzką rękę, chcąc wziąć go pod ramię.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sro Lut 10, 2016 12:59 am

– Nie! – Złapał Jamesa za ramię, jakby to miało go powstrzymać przed pójściem gdziekolwiek. Zaraz zmienił zdanie i sam lekko go pociągnął, kierując się w stronę wyjścia. – Nie chcę wtajemniczać w to kolejnej osoby. Nie możemy, bo to nie tylko nasze ryzyko. Nie będę ich narażać. Już dość, że Cedrik wie. – Myślał trzeźwo i właściwie dobrze dawał sobie radę, po prostu sam wygląd Rogera w takim stanie był niepokojący. Szedł lekko pochylony, bo w takiej pozycji akurat było mu najwygodniej i najmniej bolało, czasem też podtrzymywał się ściany, by przypadkiem nie wykonać gwałtowniejszego ruchu. – Domyślam się, o co chodzi... – mruknął, gdy idąc podejrzanym spacerkiem minęli już strażnika przy bramie.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Sro Lut 10, 2016 5:13 pm

James obserwował go bardzo uważnie i z pełnym skupieniem, nie chcąc przegapić momentu, w którym byłoby naprawdę kiepsko. Należy przyznać, że Zimowy Żołnierz nigdy nie należał do osób, które z łatwością okazują uczucia. Ha! Czasami sprawiał wrażenie jakby wcale ich nie posiadał, w najmniejszym nawet stopniu.
Ale w tej chwili był wyraźnie zmartwiony, zatroskany i cholernie przejęty. Bał się. Zimowy Żołnierz bał się! Jak spłoszony kot szedł przy Rogerze, kierując się w stronę bezpieczniejszych rejonów - ich niewielkich mieszkań.
- Co? - odezwał się. - Co takiego?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Czw Lut 11, 2016 12:10 am

Widział niepokój Żołnierza... a tak naprawdę Roger gdzieś między ciszą świata zewnętrznego a chaosem gorączkowych myśli stwierdził, że James serio musi go... ekhm, bardzo lubić skoro w ogóle się przejął. Z drugiej strony czy naprawdę wyglądał tak źle?
Pokręcił głową. Nie będzie gadać, będzie oszczędzać siły, dopóki nie znajdą się gdzieś, gdzie jest w miarę bezpiecznie.
– Chodźmy do mnie, tak powiem – mruknął tylko. Mieszkanie Jamesa było prawdopodobnie bardziej obserwowane.
Gdy dotarli na miejsce, usiadł na kanapie i starał się złapać oddech, jednocześnie nie bardzo mogąc przez ten cholerny ból. Oparł się z tyłu na dłoni i lekko odchylił, wolną ręką przywołując partnera bliżej. Ćśśiii...
– Znaleźli sposób na odwrócenie procesu. Na serum idealnego żołnierza, znaleźli serum idealnego człowieka – mówił cicho, po części zdając sobie sprawę, że współczesna technika ma sobie za nic szepty, jednak wolał nie ryzykować. Westchnął. – Myślę, że to przejdzie z czasem, tak jak ten stan wczoraj... – Skrzywił się i zaczął rozpinać koszulę. – Muszę to obejrzeć...

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: StephenxGregor   

Powrót do góry Go down
 
StephenxGregor
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 38 z 40Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 37, 38, 39, 40  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Odpisz mi, Stefan! :: ∎ Historie-
Skocz do: