IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 StephenxGregor

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 22 ... 40  Next
AutorWiadomość
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Czw Sty 01, 2015 9:48 pm

Wzruszanie ramionami dla Jamesa ograniczało się w tej chwili do uniesienia i opuszczenia lewego, obolałego ramienia. Niewiele więcej mógł, skoro Roger zapiął mu to pieprzone ustrojstwo.
- Nie wiem tego – stwierdził. – Ale sądzę, że skoro się przyjaźniliście i w ogóle, to tak właśnie by było, nie? – dodał, mrużąc lekko oczy, obserwując Rogera bardzo uważnym spojrzeniem. Szukał w nim tego, czego nie pamiętał. Wszystkich tych gestów, słów, drobnych zachowań, które powinny wydać mu się znajome.
To było męczące. Nieustanna próba pamiętania i jednoczesny strach przed tym. Nieświadomie sięgnął lewą ręką swojej skroni, pocierając ją lekko, starając się rozluźnić. Milczał dłuższy moment, siedząc w zupełnie zblazowanej pozycji – nogi miał luźno wyciągnięte przed siebie, a o krzesło opierał się jedynie prawym, stalowym ramieniem. Przez ten długi moment nie spoglądał na Kapitana, a obserwował własne kolana.
- Wśród tych, którzy chętnie skopaliby ci dupę, trzeba znaleźć tego, który wykonuje te wszystkie… Dziwne rzeczy – stwierdził, opuszczając rękę, zostawiając skroń w spokoju. Przeniósł spojrzenie na Stevensona. – Tym razem możesz zacieśnić grono poszukiwanych. Nie ma w nim mnie – dodał gładko, nie brzmiąc żartobliwie, choć przecież jego słowa mogły być za takie wzięte.
Ewidentnie przyczepił się tego tematu, aby skupić się na czymś. W tej jednej, krótkiej chwili mógł nawet wydać się czymś zmęczony… Próbą zebrania myśli, skupienia się. Uspokojenia szalonej głowy.
- Po co poszedłeś do wojska? – zapytał niespodziewanie, zaraz marszcząc czoło, jakby samemu był zdziwiony tym pytaniem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Czw Sty 01, 2015 10:45 pm

'Skoro się przyjaźniliście i w ogóle'. Roger nie mógł się nie uśmiechnąć, gdy to usłyszał, ale odpowiedział jedynie skinieniem głowy. No tak, w końcu 'przyjaciele i w ogóle' się zabijają, gdy któremuś z nich grozi niebezpieczeństwo – rzucił w myślach, jeszcze chwilę przyglądając się Jamesowi, po czym skupił wzrok na jednej z czystych kartek. Wziął w prawą dłoń długopis i zastanawiał się nad tym, od czego zacząć. Zacząć, taak... na pewno od wygonienia świeżych wspomnień, które wciąż pałętały mu się po głowie, wprawiając go w słodko–gorzki nastrój.
O dziwo to głos Jamesa przywołał go do porządku, wyrywając z odruchowego przeglądania wyników i starszych notatek. Zaśmiał się. No tak, nie podejrzewałby go o przygotowanie tych wszystkich prezentów od podstaw. Tylko kto w dzisiejszych czasach produkuje krzesła do wstrząsów elektrycznych. Musiał poznać części, z jakich to wszystko zbudowano, musi mieć więcej wyników, musi... móc swobodnie stąd wyjść, przeczytać wszystkie raporty, porozmawiać ze specjalistami prowadzącymi dochodzenie, na spokojnie obejrzeć wszystkie rzeczy znalezione zarówno w jego apartamencie jak i celi Żołnierza... Do tej pory nie miał kiedy tego wszystkiego zrobić, a przez najbliższą dobę i tak będzie musiał tu siedzieć... Zmarszczył brwi. To bez sensu. Bez chociaż odrobiny konkretniejszych informacji nie ma szans! Zaczęła w nim wzbierać irytacja wzmagana nieznośną bezsilnością. Chciał już! Zerwać się z miejsca! Popędzić tam! Sprawdzić wszystko! Ale chciał też być tu i zadbać, by ten chory człowiek, który ich prześladuje nie miał więcej okazji wykorzystać jego zaniedbania. Pokręcił głową do swoich myśli i zmusił do spokoju.
Poderwał wzrok na Jamesa.
– Co? – W pierwszej chwili nie zrozumiał pytania, zbyt głęboko pochłonięty rozmyślaniem, ale szybko się zmitygował. – A... Z tego samego powodu, co ty. – Bez problemu znalazł w sobie nowe pokłady cierpliwości i nawet przez myśl mu nie przyszło, by zwrócić Jamesowi uwagę, że to pytanie jest właściwie niepotrzebne i oczywiste. – Chciałem bronić swojego kraju przed wrogiem. Chciałem chronić ludzi.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Czw Sty 01, 2015 11:05 pm

Nie dodał już nic, a jedynie znów potarł swoją skroń. Dlaczego to powiedział, do cholery? Nie zamierzał go o to pytać. Nie planował. Każdy miał swój powód i tyle! A jednak… Coś mu kazało.
Chcąc jakoś odwrócić swoje myśli, zmienić ich tor, zaczął przyglądać się spinaczowi na swojej ręce. Nigdy wcześniej tego nie robił, uznając sam fakt jego istnienia za wystarczająco poniżający. Teraz jednak przyjrzał się obrączce uważniej, szukając sposobu, w jaki mógłby ściągać ją sam… Nawet, jeśli to pozornie nierealne.
- Roger – mruknął z wyraźnym zamyśleniem w głosie, przenosząc na niego spojrzenie. – Załatwisz mi dostęp do Zoli? Do jego notatek – zapytał, samemu właściwie będąc ciekaw tego, czy Roger kiedykolwiek je czytał. I – jeśli tak – to czy choć przez chwilę pomyślał, że projektem AW103 mógł być James Blacker…
Zostawiwszy spinacz w spokoju, zwrócił się w kierunku stołu, spoglądając na kartki ze szczerym zaciekawieniem. Tak, tak. Musiał znaleźć coś, czym zajmie głowę.
- To powinno być jakoś powiązane… Zola pisał szyfrem. Niespójnym i trudnym do rozgryzienia. Waszym naukowcom mogą przydać się konkretne wyniki badań, kolejne doświadczenia i testy. Ale i tak wątpię w to, że zrozumieliby wnioski bez samodzielnego przeprowadzenia procedury – powiedział spokojnie, sięgając po kartkę z analizą krwi Rogera.
Ja może potrafiłbym to rozgryźć… I. Mógłbyś dowiedzieć się, skąd tam wzięła się twoja krew. Nie mogli jej sobie tak po prostu zrobić, nie? - rzucił, zaraz podnosząc na niego spojrzenie. – Czy mogli? – dodał, nie wiedząc właściwie, czy współczesna technologia pozwala na takie działania…

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 12:11 am

Roger obserwował mężczyznę, coraz bardziej się niepokojąc. James zachowywał się... dziwnie. I te pytania. Coś kombinował?
– To byłoby... bardzo trudne – odpowiedział ostrożnie. Pamiętał, co Żołnierz mówił o serum prawdy i nieudanym eksperymencie, dlatego nie pytał po co mu notatki, zakładając, że nie łączy tego z obecnym śledztwem. Znowu poczuł mały przypływ nadziei. James na pewno wyczytałby z tych notatek więcej niż ktokolwiek inny, przy okazji dowiadując się wielkiej części o sobie z przeszłości. Sam Kapitan nie chciał czytać. Był zbyt załamany po stracie przyjaciela, by w ogóle móc sięgnąć po coś, co przywodziło mu na myśl Zolę, a tym samym tamten feralny dzień i wypadek, w którym stracił Jimmiego.
– Są ściśle tajne, wie o nich tylko kilka osób. Nie mogę ci ich tak po prostu przynieść albo pójść tam z tobą i ci je pokazać. A na pewno nie teraz, gdy jeszcze kilka godzin temu walczyłem z Radą, by nie zabili cię, gdy byłeś nieprzytomny. Wszystko musi się uspokoić, żeby w ogóle chcieli o tym słyszeć. – Nagle pokręcił głową, niemal zrywając się z miejsca. – Nie, to nie może do nikogo dotrzeć! James, naukowcy!? – Puknął się palcem w skroń i odchylił na krześle, nie mogąc usiedzieć spokojnie. – Żeby chcieli bawić się w Boga–stwórcę, jak Wiktor Frankenstein, jak Zola? Gdybym mógł, spaliłbym to wszystko, by już nikt nigdy nie mógł odtworzyć tych eksperymentów. – Znów pokręcił głową. Milczał chwilę, myśląc nad czymś intensywnie. W końcu wbił w Żołnierza twarde, ale niemal błagające spojrzenie i podjął. – James... jeśli chcesz przeczytać o sobie, powiedz wprost. Łatwiej i szybciej byłoby zdobyć konkretne fragmenty jego dziennika...

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 12:27 am

Obserwował go, jednocześnie sprawiając wrażenie zupełnie obojętnego. Jego twarz nie wyrażała żadnych emocji, spojrzenie pozostawało puste i chłodne… Właściwie reagował tak zawsze, gdy rozmowa schodziła na niebezpieczne tematy: Zolę, eksperymenty, wspomnienia… Odcinał się wówczas emocjonalnie od tego wszystkiego i starał się zachować profesjonalny dystans.
Choć to nieczęsto było faktycznie udaną próbą.
- Roger – kopnął lekko jego stopę pod stołem. – Dzięki jego zabawie w Boga żyję – rzucił zupełnie obojętnie, odkładając trzymaną dotychczas kartkę na blat stołu. Odchylił się lekko na krześle i westchnął krótko, starając się raz jeszcze pośpiesznie przemyśleć to wszystko.
- Sądzę po prostu, że tam… Mógłbym znaleźć jakiś związek. W jego notatkach jest wszystko – stwierdził, wykonując niezrozumiały gest dłonią. – Czytanie o tym, co robił, nie zrobi na mnie wrażenia. Chodzi tylko o jego wnioski – mruknął niskim głosem, zwracając spojrzenie w stronę okna.
- Chociaż… Może dzięki dostaniu się do tego, dowiem się też, dlaczego pamiętam niema wszystko to, co robił mi Zola, a nie potrafię sobie przypomnieć nic z mojej przeszłości. Albo chociaż z misji, które wypełniałem, będąc już częścią Hydry – przyznał, mrużąc lekko oczy. Prychnął cicho pod nosem, zaraz znów milknąc na dłuższą chwilę.
- Skoro mam tkwić w nowym więzieniu – odezwał się w końcu, przenosząc na niego spojrzenie. – To zrób coś, żebym nie był pasożytem. Mogę się przydać, Roger… – westchnął, poniekąd starając się w to dopiero uwierzyć. Że mógłby być pomocy. Uniósł lewy kącik ust ku górze, po czym dodał:
- Albo daj mi karabin i pozwól wymordować wszystkich na świecie. W końcu trafię na tego kogoś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 1:11 am

Skrzywił się i z oburzeniem usiadł bokiem, wychodząc spoza zasięgu Jamesa. Żył... Tak. Rogerowi wciąż trudno było w to uwierzyć.
– Wiesz dobrze, że to, co ci robili wcale nie było bezinteresownym zabiegiem ratującym życie. Zwykły człowiek prędzej by od tego umarł, niż poczuł się lepiej... – Przechylił głowę i spojrzał na niego, rozchmurzając się, chociaż chciał wyjść na zezłoszczonego albo przynajmniej na zniecierpliwionego. – Och, uwierz, że w tym więzieniu nie dam ci być bezczynnym! W naszym wieku musimy dbać o kondycję, nie dam ci się zasiedzieć. I to wcale nie znaczy, że będę pozwalał ci odstrzelić co dzień części miasta, żebyś nie wyszedł z wprawy, wybij to sobie z głowy, dupku. – Odwrócił głowę, żeby się nie zaśmiać. – Powiedziałem... spróbuję przynieść ci część dokumentów, ale to tyle, co mogę zrobić. Być może kiedyś dostaniesz pozwolenie na osobisty dostęp do tej części akt, ale nie spodziewaj się tego szybko. Może przed dwa tysiące sto dziewiętnastym przy wielkim szczęściu ci się uda. I właściwie... to i ja teraz jestem bezużyteczny. To jest bezużyteczne. – Gestem wskazał na papiery leżące na stole. – To za mało. Musimy czekać.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 1:27 am

- Jestem niezwykły. Jak to mówią teraz: zajebisty – mruknął, nieznacznie unosząc lewy kącik ust ku górze. Spojrzenie, jakie posłał Rogerowi, pozbawione było już tego zimna… Może nawet błysnęło rozbawieniem?
- Sądzisz, że nadążysz za mną, Kapitanie? – zapytał mrukliwym głosem, odchylając się lekko na krześle. – Niełatwo jest mnie dogonić. Ostatnim razem złapałeś niemałą zadyszkę, pamiętasz? Z nożem też mógłbyś poćwiczyć, Roger – żartował sobie z niego, choć bez szczególnego uśmiechu na twarzy. Zaraz pokręcił głową, po czym oparł się potylicą o oparcie krzesła, układając się w całkowicie swobodnej pozycji, patrząc w sufit.
- Ale pozwolisz mi raz na jakiś czas kogoś zabić, mm? – mruknął po chwili, zerkając na niego kątem oka. – Lubię to robić – dodał, znów wracając spojrzeniem na sufit, obserwując równo ułożoną farbę. Nieznacznie uniósł kącik ust ku górze, gdy naszedł go pewien pomysł.
- Pytanie czy wyzwanie? – rzucił luźno, ciekaw jego reakcji.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 1:59 am

Wybuchł śmiechem, zasłaniając powieki dłonią. James chyba miał dobry humor, bo Roger nie wierzył, by nawet ktoś taki jak on, bredził takie rzeczy do końca serio.
– Jesteś niższy, łatwiej ci... – Wykonał dynamiczny gest dłonią. – Pokonywać przeszkody. To dlatego. Wcale nie masz lepszej kondycji. I powinieneś brać przykład ze starszych. – Przysunął do siebie jedną z butelek wody, objął ją ramionami i oparł brodę na korku. Znów zaczynało go dopadać zmęczenie, co po małej ilości snu i intensywnych przeżyciach.
– Tak, jasne! Pewnie. Pozwolę. Przed Wigilią będziesz mógł mordować karpie dla wszystkich z bazy. – I w taki oto sposób wyszło, że Roger nie wie, kiedy dokładnie są Święta, bo nie pomyślał o tym, że z tymi karpiami wypadałoby zacząć już jakiś czas temu.
Wpierw źle zrozumiał, co za 'pytanieczywyzwanie' i zaczął się zastanawiać, by rozwinąć temat i wytłumaczyć, którą z podanych opcji by wybrał, ale nagle zrozumiał! Wyprostował się.
– Aha! Jeśli dobrze usłyszałem i powiedziałeś 'wyzwanie, a nie 'wyznanie', to poproszę to. – Patrzył na mężczyznę niemal wyzywająco.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 2:05 am

- Niższy i silniejszy… – mruknął pod nosem, uśmiechając się nieznacznie. Dopiero po chwili spojrzał znów w kierunku Rogera, unosząc nieznacznie brew ku górze. Karpie? Serio? Karpie. Nie zamierzał zabijać ryb! Potrzebował. Raz na jakiś czas. Mocno. Przypierdolić. Człowiekowi!
Zostawił jednak ten temat na boku, skupiając się na zabawie, która… Chyba przypadła Kapitanowi do gustu.
- Ściągnij koszulkę – zażądał krótko, ciekaw jego reakcji. Wyprostował się na krześle i zwrócił przodem do niego, aby bezczelnie obserwować każdy gest Rogera. – Ja chcę pytanie – mruknął, odgarniając włosy z twarzy, jakby chciał jeszcze dokładniej go widzieć…

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 2:28 am

Spojrzał na niego z niedowierzaniem i zmarszczył brwi, niby obruszony.
– Napalony pedał... – Mruknął, ale rozpiął i zdjął bluzę, potem ściągnął podkoszulkę i rzucił ją Jamesowi na kolana. Uśmiechnął się pod nosem i znów narzucił na ramiona bluzę, jednak tym razem specjalnie jej nie zapiął, pozwalając Żołnierzowi na częściowe zwycięstwo. W tym samym czasie zastanawiał się nad pytaniem, które mógłby mu zadać. Znów poczuł się nieswojo, gdy zorientował się, że przychodziło mu do głowy wiele rzeczy nawiązujących do minionych chwil spędzonych razem, których James przecież nie pamiętał... Nie chciał też uderzać w poważny ton i rzucać czegoś w stylu 'co przypomniałeś sobie wtedy, gdy zacząłeś szaleć?' Jednak to podsunęło Rogerowi pewien pomysł, głupi bo głupi, ale sama zabawa nie była zbyt ambitna.
– Pamiętasz sny?

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 2:34 am

Bliski roześmiania, złapał koszulkę i… Perfidnie, patrząc mu przy tym w oczy, zaciągnął się jej zapachem, dłuższą chwilę przytrzymując ją przy swoim nosie. Dopiero wówczas powiódł spojrzeniem po umięśnionym torsie Kapitana. Od góry do dołu. Od dołu do góry, zatrzymując wzrok na jego twarzy.
- Sny? Sny tak – przyznał. – Nawet bardzo odległe – wręcz pochwalił się, po czym cisnął koszulką Rogera na swoje tymczasowe łóżko. Pasowała tam. Tam właśnie powinna zostać zdjęta.
James znów wrócił do niego spojrzeniem, unosząc przy tym lewą brew nieco ku górze. Skoro Roger wybrał pytanie, Żołnierz potrzebował krótkiej chwili zadowolenia…
- Ilu miałeś partnerów seksualnych, odkąd się obudziłeś? – rzucił zupełnie luźno, swobodnie. – Chcę wyzwanie – dodał zaraz.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 3:02 am

Sam nie spuścił wzroku, w tej chwili z czystej przekory nie poddając się skrępowaniu, które gdzieś tam Żołnierz w nim obudził. Już sam fakt obserwowania takiej poufałości był dla Rogera niecodzienny, nie mówiąc już o tym, że zrobił to akurat ten mężczyzna. Otrząsnął się, słysząc odpowiedź. Ciekawe, naprawdę ciekawe. Jak to działało? Funkcjonowanie człowieka było czymś, co Kapitana nigdy nie przestanie zadziwiać.
– James, czy ty przypomniałeś sobie przed chwilą o własnym seksoholizmie? – Przewrócił oczami, ale wziął się w garść. Teraz nie udało mu się powstrzymać zażenowania, bo pierwszy raz sam się nad tym zastanowił i odpowiedź go krępowała, ale wyzwanie to wyzwanie. Odpowiedział patrząc mu w oczy. – Żadnego.
Wyzwanie! Uśmiechnął się pod nosem.
– Pozwól mi się przyjrzeć swojemu ramieniu. Cierpliwie. I chcę je dotknąć.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 3:10 am

Uniósł wymownie brew ku górze, spoglądając na niego ze szczerym zainteresowaniem.
- Nie sądziłem, że kiedykolwiek byłem seksoholikiem – przyznał zupełnie szczerze, wyraźnie tym faktem rozbawiony. Sam właściwie nie wiedział, czy z kimś sypiał przez ten cały czas budzenia się i zasypiania…
Ale musiał. Na pewno coś było!
- Żadnego? – powtórzył mrukliwym głosem, nie komentując tego w żaden inny sposób. Choć już miał w głowie ciąg kolejnych pytań.
Bez odpowiedzi na jego słowa, podniósł się z miejsca i złapał w dłoń krzesło, aby przysunąć się bliżej Rogera. W efekcie usiadł naprzeciwko niego tak, żeby Kapitan miał swobodny dostęp do stalowej ręki.
- Śmiało – mruknął, pozornie zupełnie rozluźniony. Ale jego spojrzenie znów nabrało tego czujnego wyrazu, śledząc dłonie mężczyzny. – Lubię to ramię. W żaden sposób nie tęsknię za normalną ręką. To jest… Ciekawsze - przyznał. – Nie przeraża cię? Lub zniechęca? – zapytał po chwili, krótko zerkając na jego twarz, aby zaraz znów skupić wzrok na dłoniach Rogera.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 3:53 am

Roger uśmiechnął się triumfalnie. Akurat on był jedynym, który mógł potwierdzić albo zaprzeczyć o domniemanym seksoholizmie Jamesa. Nic nie powiedział, milczał nawet, gdy usłyszał własną odpowiedź powtarzaną przez niego. Potwierdził to poważnym spojrzeniem i tyle. Był zbyt zajęty i miał wystarczająco dużo problemów, by jeszcze pakować się w romanse. Nie chciał.
Przesunął się na brzeg krzesła i wyprostował. Złapał jego rękę i ułożył mu na udzie, tak by mógł ją widzieć w całej okazałości, w naturalniej pozycji. Odezwał się nawet nie odwracając wzroku.
– Jasne, że nie. Jest po prostu... właśnie, jest ciekawe. Nigdy nie widziałem czegoś takiego, nie miałem okazji i zdumiewa mnie, jak w ogóle to może działać. – Miał ochotę dodać, że 'za ich czasów to było nie do pomyślenia', ale wiedział, że zabrzmiałby jak dziadunio marudzący do prawnuczka. Zamilkł, skupiając się na obserwowaniu i wpierw rzeczywiście nie dotykał, jednak gdy w końcu się zdecydował, przeciągnął palcem po samym połączeniu metalu i skóry, po bliznach. Dobrze wiedział, co robi, gdy wspominał o cierpliwości, bo chwilę mu zajęło uważne badanie nieznanego urządzenia, oglądanie każdego segmentu. Najbardziej zainteresowały go drobne części tworzące palce, którym przyglądał się kładąc jego dłoń na swojej i wcześniej wspomniane połączenie tkanki z metalem.
Po jakimś czasie odsunął się, położył dłoń na barku mężczyzny i przesunął wolno w dół, aż do grzbietu dłoni, badając fakturę połączeń. W tym momencie nie dało się odgadnąć, o czym naprawdę myśli, ale wyraźnie coś chodziło mu po głowie. Był pod wrażeniem, ale także poczuł ukłucie smutku. Oto miał przed sobą ucieleśnienie zmian, jakie zaszły w ich życiu, konsekwencji nie tylko własnych czynów, ale i innych osób, nawet tych pozornie nieznaczących.
W końcu spojrzał na Jamesa trzeźwo, już bez skupienia i uśmiechnął się.
– Dobrze, już. Wystarczy. Jest naprawdę... ciekawe. Teraz twoja kolej. Sam wybierz, co dla mnie chcesz: pytanie czy wyzwanie.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 4:04 am

Obserwował go niezwykle uważnie. Uważniej niż kiedykolwiek wcześniej. Bo choć zgodził się na to wszystko, wolał kontrolować sytuację. Do tej pory jedynie medycy i naukowcy dotykali tej ręki. Poza osobami, którym zdarzyło się to, nim James ich zabił, oczywiście…
Czuł się dziwnie. Jak obiekt, który można obserwować. Ale nie z maniakalną chęcią zdobycia wiedzy, zbadania. Nie. Roger był po prostu ciekawy. James starał się zrobić wszystko, aby nie naruszyć tego delikatnego spokoju, który panował między nimi.
Żałował, że nie czuje jego dłoni. Podniósł na Stevensona spojrzenie dopiero wtedy, kiedy ten zakończył swoje działania. Żołnierz swobodnym ruchem złapał stalową rękę za nadgarstek i wygodnie ułożył ją sobie na kolanach, aby nie stanowiła zbytecznego obciążenia.
- Czy jest we mnie coś, co szczególnie przypomina ci Jimmiego? – zapytał, unosząc lekko brew. Faktycznie był tego ciekaw! Przez te lata nie tylko umysł został paskudnie zmieniony, ale i ciało. Silniejsze, potężniejsze, mniej perfekcyjne.
Krótki, nikły uśmiech jaki przemknął przez twarz Żołnierza uczynił to pytanie mniej bolesnym. Przechylił lekko głowę, obserwując go.
- Pytanie, Roger.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 4:20 am

Spojrzał w bok i skrzywił się lekko, zaciskając usta i marszcząc brwi. Przez głowę przeszło mu mnóstwo skojarzeń, wspomnień i rzeczywiście rzeczy, które były podobne, a nawet takie same. Właściwie to... Dzięki różnicom potrafił zmieść jego obecność. Gdyby miał przed sobą kogoś bardzo podobnego do mężczyzny, którego stracił, prawdopodobnie nie uniósłby ciężaru poczucia winy.
– Jest. Nawet kilka takich drobiazgów. – I tyle. Zrezygnował ze swojego charakterystycznego wyjaśnienia i nie dodał nic więcej, bezczelnie korzystając z tego, że pytanie nie obejmowało wyszczególniania ewentualnych podobieństw.
– Hm... – Nadal pozostał spokojny, może nawet trochę przybity, ale postarał się uśmiechnąć. – Chciałeś przez chwilę poczuć się jak on, jak Jimmie. Miałeś okazję czy jeszcze nie? I tym razem wyzwanie dla mnie.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 4:25 am

- Nie – odpowiedział. – Zachowujesz profesjonalny dystans, Roger. Ale rozumiem to – powiedział, obserwując go. Mimo właśnie tego całego profesjonalizmu Kapitana, James uwielbiał jego twarz. Spojrzenie wiecznie pełne emocji.
- Oboje potrzebujemy czasu – dodał krótko, odgarniając włosy leniwym gestem. Ramie bolało go już w stopniu, który z łatwością znosił.
- Wyzwanie, wyzwanie… – mruknął, spoglądając w kierunku okna, zastanawiając się. W końcu na jego twarzy pojawiło się coś w formie uśmiechu. Nikłego. – Śpij dziś ze mną, Roger. Nie na krześle, podłodze… Ze mną – powiedział, naprawdę ciekaw reakcji. – Możesz mnie skuć. Ale chyba nie stchórzysz, co? – przechylił lekko głowę, po czym zerknął w kierunku łóżka.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 4:48 am

Zaśmiał się i pokręcił głową.
– Profesjonalny dystans! Nie daję się całować ludziom, przy których zależy mi na własnej 'profesjonalności'. – W rzeczywistości bardzo rzadko myślał o tym, nawet przy Radzie chcąc być tak bardzo naturalnym, jak to się dało. – Ale tak, czas. Masz rację. – Gdy James patrzył w okno, Roger myślał, że mężczyzna rzuci coś w stylu 'idź kupić wódkę', jednak nie. Dał się zaskoczyć, choć trudno mu było wziąć to wyzwanie do końca na poważnie. On żartował, na pewno. Chciał sprawdzić jego reakcję! I tyle.
– Mówiłem: erotoman. – Uśmiechnął się, ale zaczął zastanawiać nad odpowiedzią. Sam spojrzał na łóżko, potem na drzwi i okno. Nie powinno być stamtąd wiele widać, ale...
– Wiesz, że nie jesteśmy tu sami. Gdyby ktoś to zobaczył... – Zawiesił głos. Wyobraził sobie minę ewentualnego pechowego gościa, który zobaczyłby ich śpiących obok i to na jednoosobowym łóżku. Chociaż konsekwencje na pewno nie byłoby zabawne, to w tej chwili nie umiał pozostać poważnym. – Nie byłoby dobrze. I domyślam się, że mogę. Pytanie, czy chcę. Sam powiedziałeś, że potrzebujemy czasu. – Na chwilę przełożył grę, by dokończyć ten temat.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 4:53 am

Przeniósł spojrzenie z okna na Rogera i prychnął pod nosem, po chwili zerkając w kierunku łóżka.
- Nie dobiorę ci się do spodni, skoro unieruchomiłeś mi rękę. Wyglądałbym co najmniej śmiesznie, plącząc się w pościeli… Nie zamierzam więc próbować – stwierdził, znów wracając wzrokiem do Rogera, ciekawe tego, co tak naprawdę chodziło mu po głowie.
- Ich wina, że nie dostałeś osobnego łóżka. I, jeśli ktoś to zobaczy, to… Pokażesz im, że nie trzęsiesz przede mną spodniami. Wielka sprawa – przewrócił oczami, pozwalając sobie na ciche westchnienie. – Potrzebujemy czasu, ale nie bierności. Dlaczego robisz tak wielką sprawę z zaśnięcia w jednym łóżku, hm? To ja powinienem czuć się zagrożony - postukał znacząco palcem w obręcz na stalowej ręce.
- Poza tym, łamiesz zasady gry, Roger. Bez dyskusji. Spełniamy wyzwania i tyle! – oznajmił z pełnym przekonaniem i drobnym rozbawieniem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 4:11 pm

– Bo ja mam cię pilnować, a nie spać z tobą! ...obok ciebie – poprawił się szybko, ze śmiechem. Wiedział, że to zły pomysł, że ryzykuje. Przypomniało mu się to, co stwierdził jakiś czas temu: James mógł łatwo go zabić, jeśli Roger nie będzie się bronić. Podczas snu byłby bezbronny. Nagle spoważniał i przez chwilę obserwował Żołnierza. Pierwszy raz widział go rozbawionego. Czy potrafiłby tak grać, tylko po to, by uśpić (dosłownie!) czujność Kapitana? Czy chciałoby mu się? Z drugiej strony naprawdę wierzył w to, że nie może przesadzać z zapobiegliwością, bo całkiem bezpieczny będzie po śmierci.
– No dobrze, dobrze! Coś czuję, że będę tego żałować, ale dobrze. – Zmrużył oczy i dodał groźnie. – Jesteś odpowiedzialny za sprowadzanie mnie na drogę bezmyślności, panie Blacker. Jeśli wpadniemy w kłopoty, tym razem ty ratujesz mnie i tłumaczysz przed Radą. Twoja kolej.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 4:15 pm

Srebrne oczy Żołnierza wręcz zabłyszczały na ten pomysł. Spojrzał w kierunku Kapitana, uśmiechając się pod nosem zupełnie szczerze, choć wciąż nieudolnie.
- Chciałbym, Roger – stwierdził z pełnym przekonaniem. – Alexander się mnie bał! A co dopiero te wszystkie eleganciki z góry. Sądzę, że po prostej rozmowie ze mną, padliby na zawał tak szybko, że szpital nie nadążyłby z przysyłaniem karetek pogotowia – dodał, kręcąc głową. – Delikatne, eleganckie kurwy – mruknął.
Ułożył się wygodniej na krześle, jedną ze stóp zaczepnie trącając nogę siedzenia Rogera.
- Twoja kolej. Pytanie poproszę – odezwał się, zupełnie bezwstydnie sunąc spojrzeniem po jego ciele. Bluza przeszkadzała… Ale mimo to, widział wystarczająco dużo.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 4:28 pm

Nie powiedział nic, by bronić swoich szefów, ale rzucił Żołnierzowi spojrzenie w połowie z politowanie, w połowie z rozbawieniem.
– Wszyscy bywamy kurwami, James. – Zabrzmiało to jak jakiś wniosek z krótkich przemyśleń, ot, spostrzeżenie. – No dobra, pytanie... O, powiedz mi, czemu chcesz, żebym z tobą spał. Tylko szczerze! Pełna wersja. Ja nie stchórzyłem to ty tym bardziej, Żołnierzu. – Jasne, odrobinę go prowokował. Wymownie spojrzał w dół, na nogę swojego krzesła po czym... zaparł się i odsunął Jamesa wraz z jego krzesłem tak daleko, jak tylko sięgnął. Uśmiechnął się pod nosem, niby pozostając poważnym.
– Dla mnie wyzwanie. Znowu. Zobaczymy, czy jesteś w stanie wymyślić coś głupszego niż to ostatnie.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 4:36 pm

Na tę uwagę, uniósł jedynie brew ku górze, nie komentując jej w żaden sposób. Właściwie Roger miał rację – światem pełnym kurew rządziły inne kurwy.
Odsunięty, posłał mu pozornie groźne spojrzenie spod rzęs. Nie było ono jednak tak paraliżujące jak typowy wzrok Żołnierza. Raczej… Wydawał się tym wszystkim zupełnie rozbawiony, choć nieszczególnie to okazywał.
- Ha! – mruknął na jego pytanie. – Sprawdzam cię. Jak daleko się posuniesz – przyznał, chwilę zastanawiając się nad czymś, co chciał jeszcze dodać. – Sprawdzam czy faktycznie się mnie nie boisz… Czy tylko udajesz, że tak jest. I po prawie osiemdziesięciu latach spania w lodówce mam prawo odczuwać typowo ludzką potrzebę posiadania drugiego ciała w łóżku. Niekoniecznie martwego – powiedział zupełnie swobodnie, wciąż z tym drobnym rozbawieniem.
Wyzwanie, wyzwanie. Pierwsze, co wpadło mu do głowy to: rozbierz się. Ale taka zabawa wydała mu się przesadnie prosta.
- Hm… – nieznacznie uniósł kącik ust ku górze. – Rozkuj mnie, Roger. I stań obok mnie. Pozwól mi na to, co chcę zrobić – uniósł brew ku górze, ciekaw tego, czy Kapitan się zgodzi. – Nie zamierzam cię atakować, trochę mi się to znudziło – wyjaśnił, machnąwszy lekko ręką.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gregor
Melancholik
Germanista
Nauczyciel filozofii
avatar

Liczba postów : 1323
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 5:14 pm

Pokiwał głową. Okej. Wierzył. Przez myśl przeszło mu, że James właśnie przyznał się do samotności. Co by było, gdyby obawy Kapitana się odwróciły i to on zdradziłby Żołnierza? Rozpowiedział i wyśmiał te dziwne zwierzenia, zaczął gardzić typowo ludzkimi odruchami i resztką człowieczeństwa, którą sam z niego wydobył?
– Niekoniecznie... – mruknął. – Dlatego zabijesz mnie dopiero, jak się wyśpisz – wywnioskował żartobliwie, ze śmiechem. Cóż, to wyzwanie wydało się Kapitanowi naprawdę... wyzywające. Czyżby James potraktował tę wzmiankę o głupszej rzeczy jako część gry?
– Mógłbyś chociaż powiedzieć, co chcesz robić. Ja ci powiedziałem. Naprawdę wbiłeś sobie do głowy testowanie mnie... – Jednak bez zbytniego namysłu wstał, ruszył się do 'spinacza' i zdjął go, ale nie odkładał na stół, po prostu trzymał w dłoni. Spojrzał wyczekująco w dół. Nie krył się z czujnością, która sama się w nim obudziła. Tak naprawdę nie miał ochoty aż tak ryzykować, nie chciał się z nim siłować, naprawdę miał dość na dziś, jednak przemógł się w imię świadomego pokazania Żołnierzowi, że stara się mu wierzyć. Skoro zapewnił, że nie będzie atakować, Roger dał mu szansę udowodnienia tego, bez zakładania z góry, że skoro to James, to musi zrobić coś źle.

_________________


______________________
[głos: 1 & 2][słowozbiory]
Grafika: chwilowo brak. Jeśli chcesz porozmawiać o muzyce i sztuce albo o filozofii to zapraszam. Mogę też postawić Ci kawę. Ale uprzedzam: gryzę, po prostu to lubię. Gdybym nagle zniknął i długo nie wracał, nie pozwalam, by ktokolwiek kiedykolwiek przejął postać Gregora.
______________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stephen

avatar

Liczba postów : 947
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: StephenxGregor   Pią Sty 02, 2015 5:26 pm

Spojrzał na niego z dołu, gdy spinacz został już zdjęty. Spokojnym ruchem poruszył stalowymi palcami, stukając opuszkami we własne udo nim podniósł się z miejsca. Wyprostował się, aby następnie spokojnym i nieśpiesznym krokiem obejść Rogera, stając za nim. Spodziewał się, że Kapitan będzie wodził za nim spojrzeniem, chcąc mieć wszystko pod kontrolą.
- Lubię to, jak reagujesz – przyznał spokojnie, stając niespełna pół metra za nim. Dopiero po chwili wolnym ruchem przysunął się, jeszcze bardziej redukując dystans między nimi. – Naprawdę nie chciałbym, żebyś kiedyś dał mi powód do zabicia cię – stwierdził z rozbawieniem pobrzmiewającym gdzieś w tle tego głosu.
W końcu zrobił to, co chciał. Spokojnym ruchem położył obie dłonie na jego ramionach, aby następnie nieśpiesznym gestem zsunąć je w dół, ściągając z niego tę nieszczęsną bluzę. I tak oto Kapitan stał nagi od pasa w górę. Energicznym ruchem oddalił się z ubraniem, nie chcąc dawać mu szans na ponowne założenie go, po czym bluza dołączyła do koszulki. Na łóżku.
On sam zaś wrócił na krzesło i usiadł, jak gdyby nigdy nic.
- Teraz ty wybierz, co chcesz mi dać. Pytanie czy wyznanie. Wyzwanie – mruknął, spoglądając na niego z aroganckim wyrazem triumfu wymalowanym na twarzy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: StephenxGregor   

Powrót do góry Go down
 
StephenxGregor
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 40Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 22 ... 40  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Odpisz mi, Stefan! :: ∎ Historie-
Skocz do: