IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ulica Cicha

Go down 
AutorWiadomość
Jack

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 16/04/2014
Skąd : Anglia, Londyn

PisanieTemat: Ulica Cicha   Sro Paź 22, 2014 9:10 pm



Był późny wieczór, latarnie rozświetlały opustoszałe czarne ulice, a powietrze swą chłodną wilgocią przeszywało lekkie ubrania. Jack będąc w zamyśleniu przez dłuższą chwilę ciągnął za sobą Davida w nieznanym mu kierunku. Tak na wszelki wypadek chciał się wystarczająco oddalić od klubu. Wierzył w to, że nie został wtedy zauważony przez pewnego osobnika. Dyskretnie sprawdzał, czy przypadkiem nie byli śledzeni, a gdy znaleźli się na jakiejś bocznej uliczce i nikogo nie dostrzegł na horyzoncie, niespodziewanie rzucił się w zarośla trzymając mocno dłoń towarzysza. Gęste krzewy stawiały opór i drapały swymi sztywnymi gałęziami rysując na skórze czerwone ślady. Nie baczył na dyskomfort Davida, ciągnąc go niczym swoją własność, zwyczajnie, jak zawsze kierował się własną potrzebą. Zewsząd otaczała ich zaniedbana roślinność i tylko subtelny blask księżyca rozpraszał nieznacznie mrok, pozwalając dostrzec cienie i kontury otoczenia. Z pozoru było cicho, żadnej żywej duszy w okolicy poza nimi, jedynie nocne owady grały swe godowe pieśni. Jack przyparł bruneta plecami do szerokiego drzewa blokując go naciskiem własnego ciała. Dyszał mu wprost do ucha ciepłym powietrzem dając sobie chwilę na ustabilizowanie oddechu. Kątem oka dostrzegł na policzku pochyłą strużkę krwi. Zaskoczony wzdrygnął po czym przeciągnął językiem po skórze zbierając karmazynową ciecz. Dla pewności powtórzył czynność starannie zlizując pozostałe resztki.
- To tylko zadrapanie, powinno się szybko zagoić – stwierdził wpatrując się w oczy z dziką pożądliwością. Wsunął dłonie w jego włosy i pochwycił głowę zbliżając ją do siebie. Najpierw polizał wargi, następnie zaczął muskać ciągnąc je mocno i intensywnie, aż wpił się niczym pijawka nie pozwalając kochankowi na złapanie oddechu. Każda jego komórka wrzała z rozpalenia. Stał się niesamowicie gorący i drżał... drżał z podniecenia. Dopiero po dłuższej chwili przerwał głęboki pocałunek nabierając haust powietrza, jakby wynurzył się z wody. Oparł głowę o jego ramię oddając ciężkie oddechy.
- Ymm... Boli... – z trudem wydobył z siebie dociskając się bardziej do chłopaka, jakby prosił o pomoc. Za długo już zwlekał z nabrzmiałą męskością i to się zaczęło obracać przeciwko niemu. Nigdy wcześniej tak się nie czół, nie był doprowadzony do takiego stadium, nie potrafił nad sobą zapanować.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 238
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Ulica Cicha   Sob Lis 01, 2014 11:41 pm

Davidowi kompletnie nie przeszkadzał fakt, że Jack go gdzieś ciągnie. Zauważył u towarzysza, że pilnował, cz na pewno są sami. Nie rozumiał tego, ale w owym momencie kompletnie go to nie interesowało. Co mu chodziło po głowie? Jak bardzo chciał być już obejmowany i pieszczony przez tego czerwonowłosego przystojniaczka. Wejście w krzaki było dla niego nie lada wyzwaniem, pewnie gdyby nie ciągnąca go dłoń nawet by przez nie nie przeszedł. Władczość Jacka robiła wrażenie na młodym Blake'u. Pragnął go przez to jeszcze bardziej. Prawdę powiedziawszy Dave był pierwszy raz ciągnięty w jakieś krzaki w nocy, przez faceta, którego ledwie poznał... Bardzo go to podniecało. W momencie, kiedy ciało Blake'a znalazło się przy drzewie, długowłosy zamruczał spoglądając zalotnie na Jacka. Objął go za szyję, uśmiechając się w bardzo seksowny i pociągający sposób. Wiedział dobrze jak bardzo straszy chłopak go pragnął, ale chciał jeszcze bardziej spotęgować to uczucie. Ignorował kompletnie fakt, że miał na swoim ciele zadrapania, w tym też na policzku. Nie wspominając już o trochę poszarpanych ciuchach. Wszystko dosłownie traciło znaczenie. 
Wyobraźnia Davida już zaczęła działaś. Widział w swojej głowie krok po kroku jak mogłoby to teraz wyglądać, bym przez to tylko coraz bardziej napalony. Pragnął dotyku czerwonowłosego, jego dłoń i ust na swoim ciele. W momencie, kiedy poczuł język Jacka na swoim policzku, wydobył z siebie cichy pomruk. Nie przerywał mu zlizywania cieczy, podobało mu się to. Czy przejął się uszkodzeniem na swojej ślicznej buźce? Nie, nic a nic. 
Może Blake choruje na jakąś sklerozę, ale dawno nikt go tak cudownie nie całował. Na pewno nie z tak odczuwalnym pożądaniem. Nie protestował i nie opierał się. Wręcz przeciwnie, sam go mocniej do siebie przycisnął zatracając się w pocałunku. Ciała obu mężczyzn były rozpalone i lgnęły do siebie. Od samego starcia ust i języków, Dave poczuł ucisk w spodniach. No i najwidoczniej nie tylko on. Brunet otarł kolanem o krocze partnera czując wyraźnie nabrzmiałego pręta. Zdecydowanie Jack miał większy problem od Davida. Chłopak nie kazał długo się prosić, postanowił ulżyć trochę rudzielcowi. Delikatnie odsunął go dłonią, patrząc mu prosto w oczy i oblizując wargi. Drugą ręką pomasował jego krocze przez materiał spodni, powoli się zniżając. Klęknął przed nim na kolanach.
-Wyjątkowo to dla Ciebie zrobię... Ale tylko dlatego, że jestem tak cholernie seksowny i słodki jednocześnie. I zajebiście całujesz... - zamruczał patrząc na jego twarz z dołu. Próbował jakoś się uporać z jego spodniami. Nie spuszczał wzroku z jego oczu, uśmiechając się przy tym delikatnie. Kiedy dolna garderoba była odpięta, David zwinnym ruchem wydobył na zewnątrz dużego przyjaciela Daltona, przenosząc teraz na niego spojrzenie. Nie robił zazwyczaj takich rzeczy na pierwszej randce, ale Jack był wyjątkowy. Przyciągał on bruneta do siebie bardzo i sprawiał, że Dave czuł się przy nim cudownie. Czemu miałby mu nie pomóc w momencie, jak ten tak cierpi? Blake polizał koniuszkiem języka czubek męskości rudzielca. Bardzo powoli przechodził do pieszczot, chcąc pobudzić żądze Daltona jeszcze bardziej. Objął go ustami i znowu wrócił wzrokiem na jego twarz, wsuwając go sobie troszkę głębiej, ale nie wiele. Nigdzie się nie śpieszył, mieli przed sobą calutką noc...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 16/04/2014
Skąd : Anglia, Londyn

PisanieTemat: Re: Ulica Cicha   Pon Sty 12, 2015 10:28 pm

Gdy tylko poczuł tą wsuniętą nogę w swoim kroczu, jęknął przez zaciśnięte wargi zaciskając dłonie na ramionach partnera. Drżał z przesycenia nagromadzonego podniecenia. Miał wrażenie, że eksploduje i rozsypie się na miliony kawałków. Dużo mu nie brakowało, ratował go ten nocny chłód, w który odprowadzał rozpalony wewnątrz siebie ogień. Winnym tego wznieconego pożaru był nikt inny, jak to seksowne, długowłose ciacho. Piękny młodzieniec, piękniejszy od nie jednej dziewczyny, przewyższający zarówno posąg Dawida. Oczy Jacka wręcz błyszczały, gdy na niego patrzył, niemal jak zaklęty. Momentalnie podniósł wyżej powieki czując dłoń na swym interesie i ponownie jęknął przez zaciśnięte usta patrząc, jak ten klękał przed nim. Spiął całe ciało, bał się, że wystrzeli przedwcześnie. Nie był doświadczony, a tego typu niewinna przygoda przytrafiła mu się wcześniej tylko raz, czego i tak zbyt nie pamiętał, bo był porządnie wstawiony. Teraz też do trzeźwych nie należał, bo trochę wypił w klubie, ale nie były to zagrażające pamięci ilości. Jack patrzył z góry na niego z jawiącą się pożądliwą desperacją w oczach, ale i też strachem, co w tych momentach celowo odwracał spojrzenie. Rozpięte spodnie zleciały mu z tyłka pętając drżące nogi, więc wsparł się dłonią o korę drzewa. Nie był wstanie nic zrobić, poza staraniem utrzymania się w owej pozycji, a gdy tylko Davidowy wilgotny język dotknął jego nabrzmiałej męskości, z jękiem zacisną zęby na swym przedramieniu, zakrywając tym samym połowicznie twarz. Bardzo silnie odczuwał najmniejszą pieszczotę z ledwością stojąc w miejscu. Kuszony powolną 'torturą' przyjemności, zapragnął go całego i to natychmiast. Nie mógł już tak dłużej, pochylił się niespodziewanie łapiąc partnera za ramiona i docisnął go do ziemi własnym ciałem niezgrabnie na nim lądując. Nie musiał już walczyć z ciążącą mu grawitacją, był teraz niczym wąż boa wijący się nad ciałem kochanka. Ustami wpił się w szyję liżąc ją dziko. Biodrami próbował symulować stosunek, ale szorstki materiał okazał się zbyt drażniący, więc w pośpiechu zaczął rozpinać mu spodnie nie przerywając przy tym pieszczot szyi, niczym pijawka. Dążył do jak najszybszego obnażenia jego krocza, nie zapominając również o własnych bokserkach, które zsuną z pośladków. Nastało pierwsze spotkanie obu tych męskości - główka w główkę - które ochoczo  nabrzmiewały pod wpływem gorących i drżących tarć pochodzących z bioder.
- David... Ah... David... – wołał wypuszczając gorące powietrze z ust między pocałunkami składanymi na gładkiej skórze. Był bardzo bliski dojścia, więc wpił się w jego usta głęboko wydając głośne mlaskanie nagromadzonej śliny. Docisnął się jeszcze bardziej biodrami symulując mocne pchnięcia i w kolejnych sekundach wystrzelił. Cała ta akcja trwała dość krótko, więc doświadczony David z pewnością nie był wstanie dojść. Przez ciało Jacka przechodziły drgawki uwieńczonej przyjemności. Zaspokojony, zdyszany leżał na nim już rozluźniony, mógł wydawać się bezbronny i potulny. Był rozgrzany, więc nawet nie spostrzegł, że posiadał spore rumieńce na twarzy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 238
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Ulica Cicha   Wto Sty 27, 2015 9:56 pm

David spojrzał w jego oczy i dostrzegał dobrze te iskierki pożądania, które nakręcały go jeszcze bardziej. Cóż, nieskromnie mówić, Blake rzeczywiście był wyjątkowo piękny. W sumie jego ciało trudno zdobyć nie było, ale za każdym razem robił podobne wrażenie. No cóż poradzić? Jednak jego serce zdobyć już dużo ciężej. David może kogoś lubić, albo nie lubić, ale kochać... Pierwszej miłości, która to wszystko zapoczątkowała trudno było się pozbyć, a młody długowłosy chłopak jeszcze tego nie dokonał. Jednostronne uczucie pchnęło go w objęcia innych mężczyzn, w których się zatracił całkowicie. 
Czy miał opory przed obciągnięciem Jackowi? Żadnych. Nawet na trzeźwo, a odrobina alkoholu w owym momencie robiła swoje dodatkowo. Dobrze widział reakcje chłopaka, przyglądał mu się uważnie i badał każdy najmniejszy gest. Po jego zachowaniu wywnioskował, że to prawiczek. Oh! David miał oto ten zaszczyt rozdziewiczenia czerwonowłosego bogatego przystojniaczka. 
Moment, w którym upadł na ziemię, zdecydowanie zaskoczył Blake. Zamrugał kilkakrotnie wolno łapiąc, co się właśnie dzieje. Kompletnie nie spodziewał się, że Jack się na niego rzuci, ale nie protestował. Przeczesał dłonią jego włosy. Zachowanie starszego chłopaka go podniecało i bawiło jednocześnie. Dawno nikt tak dziwko się na niego nie rzucał, David raczej w ostatnim czasie umawiał się z doświadczonymi partnerami. Jack niczym pijawka? O tak, Blake'owi też się od razu z tym skojarzył. Pomógł mu uporać się ze swoimi spodniami, widząc jak ten to niezdarnie robi. Naprawdę mało brakowało, a by się roześmiał psując cały klimat. 
- Spokojniej, bo z pośpiechu krzywdę sobie zrobisz - wysapał mu do ucha i delikatnie je dziabnął, liżąc po chwili lubieżnie. Kiedy ich męskości się o siebie ocierały, David cicho zaczął wzdychać z przyjemności. No cóż, Jack był niedoświadczony, ale wywoływał u długowłosego przyjemne dreszcze, a jego dzika żądza wprost rozpalała go od środka. Pocałunki jakie zostawiał na ciele bruneta powodowały przyjemne dreszcze i dodatkowe pomrukiwanie. W momencie gdy czerwonowłosy chłopak wystrzelił, drugi nie miał mu tego za złe. Bo niby i czemu? Tylko problem w tym, że on sam jeszcze nie doczekał spełnienia. Dla niego to było o wiele, wiele za mało. Widząc tak bezbronną, potulną i zarumienioną twarz chłopaka wprost nie mógł się oprzeć. Dłońmi złapał za jego podbródek i przyciągnął do delikatnego pocałunku, pomrukując mu w usta.
- Jesteś słodki, Panie Dalton. Ale mi nadal jest mało... - przekręcił się z nim tak, że teraz to Jack leżał pod Davidem. Młodszy chłopak sięgnął do męskości towarzysza i zaczął go pocierać, chcąc ponownie go pobudzić. Oblizał się lubieżnie patrząc bezwstydnie na twarz czerwonowłosego. Czy go podniecała ta bezbronność i niewinność? Raczej nie, ale miał ochotę mu je odebrać choćby siłą. W końcu jak zaczęli, nie mogą nagle przerwać. David wstał przerywając na chwilę masowanie Jackowego penisa i zsunął z siebie spodnie z bielizną, siadając po chwili na nim okrakiem, ukazując swoje atuty w całej okazałości. Pochylił się nad nim.
- Odpowiednio się tobą zajmę, nie martw się Kochanie... - zamruczał mu do ucha erotycznym szeptem. Przejechał dłonią po jego włosach, przeczesując je palcami. Po chwili łapczywie wbił się w jego usta, całując namiętnie. Miał ochotę już wziąć przyjaciela Jacka w swój tyłeczek, no ale cóż... Musiał pierw wrócić do formy, a sam Dave także nie był jeszcze rozciągnięty. Wolną ręką sięgnął do swoich szanownych czterech liter i powoli wsunął w siebie pierwszy palec, stękając w usta partnera. Na sucho nie było przyjemne, ale chciał mieć to już za sobą i oddać się prawdziwej rozkoszy. Nie odsuwał się od Daltona nawet na milimetr i nadal drugą ręką stymulował jego członka. Nieświadomie zaczął się nawet o niego ocierać swoim własnym, wydając z siebie to nowe pomruki i ciche jęki. Delikatnie ugryzł jego dolną wargę, dodając drugiego palca do swojego tyłeczka, rozciągając wejście i przygotowując je na wejście pytona Jacka.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 16/04/2014
Skąd : Anglia, Londyn

PisanieTemat: Re: Ulica Cicha   Wto Sty 27, 2015 10:06 pm

// post w pierwszej osobie za zgodą Davida

Po finalnym spełnieniu, nareszcie poczułem się rozluźniony i zrelaksowany, całe napięcie zeszło wraz z tym wystrzałem. Było mi tak przyjemnie, że przestałem myśleć o czymkolwiek, wyłączyłem się by odsapnąć. Do chwili, gdy partner pocałował mnie z pomrukiem, który niczym elektryczna fala przeleciała przez moje ciało pobudzając je ponownie. Teraz odczuwałem jeszcze bardziej wszelakie pieszczoty, co mnie jakoś dziwnie zaniepokoiło. Do tego David powiedział, że byłem słodki. Jakoś mnie to nie ucieszyło, a dało poważny znak ostrzegawczy. Jednakże to nie był koniec mojego wewnętrznego zaskoczenia... Zrozumiałem nareszcie, że ja tylko doszedłem! Nagle wziął mnie w obroty i tak o to znalazłem się pod nim. Rozwarłem szerzej powieki i jęknąłem przez zamknięte usta, gdy poczułem dłoń na swoim odpoczywającym pytonie. Byłem zmieszany, gdy tak na mnie patrzył bezwstydnie, poczułem się jakbym wpadł w pajęczą sieć i zostanę za chwilę skonsumowany. Byłem wręcz przerażony rolą uke, a wszystko zmierzało właśnie w owym kierunku. Fatalnie, moje ciało drżało pod jego dotykiem, byłem w totalnej pułapce. Ulegałem namiętnej rozkoszy jaką mi dawał i nawet się nie zorientowałem, że szykował swoją dziurkę. Musiałem coś szybko zrobić, by mnie nie rozdziewiczył, ale też nie chciałem wyjść na uciekającego sztywniaka. Postanowiłem zasięgnąć do wiedzy nagromadzonej z filmików erotycznych, których już widziałem naprawdę sporo. Złapałem go mocno za ramiona obejmując zanim ponownie zacząłem robić się twardy i przeturlałem by być znowu na górze. Wpiłem się namiętnie w te rozkoszne usta i jednocześnie odszukałem dłonie przytrzymując je tuż obok leżącej głowy. Nieznacznie odsunąłem usta.
- Nie wątpię mój drogi, że jesteś dobrym kochankiem, ale... – uśmiechnąłem się chytrze i liznąłem zawadiacko czubek nosa – pozwól, że przejmę pałeczkę – przygryzłem listek ucha zasysając go w ustach. Następnie przeniosłem głowę nad jego krocze podciągając sobie bokserki wraz z spodniami na tyłek, by łatwiej było mi się poruszać. Pochwyciłem w dłoń jego męskość zerkając dominującym wzrokiem na twarz. Chciałem się upewnić, że nie będzie mi przerywał. Zacząłem lizać główkę pojedynczymi przeciągnięciami, jakbym trzymał w ręku rożka. Wskazującym palcem wolnej ręki rysowałem pół-koła na podbrzuszu. Po chwili zatopiłem główkę w ustach i intensywnie napierałem wijącym się językiem na czubek. Obracałem również głową na boki, by wytworzyć dodatkowe tarcie. Po chwili delikatnie zacisnąłem zęby na członku, dając efekt zabaweczki SM. Dodatkowo przez cały czas masowałem dłonią całą długość stójki, a tą z podbrzusza przeniosłem na jajeczka i raczyłem je równie przyjemnym doznaniem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 238
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Ulica Cicha   Wto Lut 17, 2015 11:44 pm

Westchnął cicho z rozkoszy, jaką dawał mu dotyk czerwonowłosego chłopaka. David był pod wrażeniem, że pomimo braku doświadczenia, rudzielec był w stanie próbować przejąc inicjatywę. Przez to przewrócenie palce Blake opuściły tyłek, który był tak spragniony dotyku i pieszczot. A to co robił Jack? Było naprawdę cudowne. David spokojnie mógł oddać się w jego ręce. Z każdą chwilą jego zainteresowanie chłopakiem wzrastało. Seksowny, przystojny, wysportowany i bogaty... Nie jedna osoba by miała na takiego chęć. Ale to nie przez te cechy wzbudził on w Blake'u iskierki. Pewność siebie pomimo braku doświadczenia naprawdę była godna podziwu. W końcu ktoś inny na jego miejscu mógłby się zapaść pod ziemię. Niedoświadczona, zielona osoba próbująca zdominować jedną z najbardziej puszczalskich suk? No proszę... Tak, David puszczał się na prawo i lewo, nie dało się temu zaprzeczyć. Możliwe że ilość jego stosunków przekraczała znacznie ilość obejrzanych przez Jacka filmów pornograficznych.
- Jack... To mi nie starczy - jęknął głośni, nie interesując się tym, czy ktoś ich słyszy. Znacząco rozsunął nogi sięgając ręką do swojej dziurki. Rudzielec był naprawdę dobry w obciąganiu, ale nawet jeśli Dave od tego by doszedł, to nadal dla niego byłoby za mało. Potrzebował pieszczot obecnie w tamtym właśnie miejscu, przez tego właśnie osobnika. Zdążył się już zapoznać z dobrym przyjacielem Daltona, chciał go także poczuć. Młodszy chłopak był prawie pewien, że penis Jacka idealnie pasuje do jego ciasnej dziurki! A co mu lepiej nie udowodni ten teorii jak samo wypróbowanie?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 16/04/2014
Skąd : Anglia, Londyn

PisanieTemat: Re: Ulica Cicha   Sro Lut 18, 2015 6:06 pm

Sam Jack nawet się nie zorientował, jak bardzo pochłonęła go erotyczna zabawa w krzakach. Działał pod wpływem uroku pięknego kolegi, o którym w prawdzie za wiele nie wiedział. To jednak nie stanowiło przeszkody, bo zawsze mógł później nadrobić owe zaległości. I tak początkowo skupiał się na walorach zewnętrznych i na tych słodkich reakcjach. Nigdy nie zapomni tej zawstydzonej, uroczej twarzy Davida, gdy mu przyłożył zimny okład na brzuch.
Bardzo się starał doprowadzić partnera do szczytowania, zasięgał pamięcią do najlepszych filmików erotycznych, ale to nie wystarczało, co zostało potwierdzone dość głośnym jękiem długowłosego. Zatem lekko zmieszany przerwał zerkając na nadal niezaspokojonego kolegę, który wyraźnie sam zaczął przygotowywać swą dziurkę. Automatycznie przeleciały mu w głowie obrazy co niby powinien dalej zrobić, ale nie zamierzał postąpić zgodnie z oczekiwaniami. Wspiął się do samej jego twarzy i przysunął usta do ucha.
- Da..vid... – wyszeptał chuchając. – Jesteś cudowny... – polizał małżowinę i kontynuował z pasją w głosie – pociągasz mnie, ale nie mogę posunąć się dalej – spojrzał mu prosto w oczy. – Chciałbym najpierw... – cmoknął czubek nosa – cię lepiej poznać, by totalnie... – przygryzł i pociągnął jego wargę – oszaleć na twoim punkcie, a potem... – wsunął dłonie we włosy łapiąc głowę w objęciu i przyglądał się z pewnym siebie wzrokiem – kochać się do ostatniego tchu – zatopił usta w jego namiętnie całując, niemal jakby go zjadał. – I co, podoba ci się ten pomysł? – uśmiechnął się gładząc czule ciemne włosy.
Nie był typem, który puszczał się na prawo i lewo. Owszem zabawy erotyczne wchodziły w grę, ale nie sam seks. Musiał jakoś to delikatnie uzmysłowić partnerowi. Miał nadzieję, że zostanie zrozumiany i ta znajomość nie zakończy się tak szybko, bo chciałby się z nim zaprzyjaźnić. Jack był towarzyski i bardzo lubił posiadać przyjaciół.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 238
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Ulica Cicha   Sro Lut 18, 2015 8:57 pm

I teraz dla Blake'a wszystko było jasne. Jack był taki dobry pomimo bycia prawiczkiem dlatego, że na tej części poprzestawał. Jakie to wrażenie wywarło na Davidzie? Zdenerwował się. Leżało podniecony ze stojącym prętem, a ten mu oznajmia, że się nim nie zajmie! To była zdecydowanie jego wina, bo niepotrzebnie nakręcił młodszego chłopaka. Wysłuchał go grzecznie, ale mina mu zrzedła i zdecydowanie było widać jego zły humor. A co miał to ukrywać? Uśmiechnąć się sztucznie i powiedzieć "Nic nie szkodzi, zaraz opadnie"?! Spojrzał na niego zniechęcony, ale nie ruszał się.
- Serio? Po tym jak mnie nakręciłeś i podnieciłeś, mówisz mi nagle, że na tym koniec?! Szanuję twoje poglądy, ale było trzeba o tym powiedzieć wcześniej -Co prawda wyznanie chłopaka mu schlebiało i wcale nie był negatywnie nastawiony do jego przekonań, ale... No kurde, w takim momencie?! Mógł inaczej to rozegrać i nie nakręcać tak Davida! Chłopak przeklinał pon nosem - Nie jesteś w cale dla mnie jakiś specjalnie wyjątkowy. Byłeś po prostu ciekawym towarzystwem na dzisiejszy dzień. Sorry, ale nie wierzę w jakieś srutu pizdu o miłości i oddawaniu się nim. Książęta i księżniczki z bajki nie istnieją dzieciaku. - skrzywił się na swoje własne słowa, bo zabolały go samego. Czemu? Bo sam miał te same przekonania co Jack prawie równy rok temu, kiedy oddał swoje ciało swojej pierwszej miłości i został wykorzystany. Po prostu nie potrafił uwierzyć w czyjeś szczere intencje. Seks to seks, tylko przyjemność się w nim liczy, reszta jest bezwartościowa. Miał nadzieję, że na jego twarzy nie było widać tego co czuł w czasie wypowiadania się.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 16/04/2014
Skąd : Anglia, Londyn

PisanieTemat: Re: Ulica Cicha   Sro Lut 18, 2015 11:08 pm

Sprawa się skomplikowała. Jack nie spodziewał się zdenerwowania ze strony towarzysza. Najwyraźniej nie został zrozumiany do końca. Nie zamierzał go zostawiać niedokończonego. Chciał być w porządku, a wyszło całkiem inaczej. Zdezorientowanie wkradło się na jego twarz, gdy tylko padły pierwsze słowa rozczarowania. Nawet nieco drżał, mając wrażenie, że wszystko mu się waliło.
- Czekaj... To nie tak... Dokończę... – słowa więzły mu w gardle, spuścił głowę. „I co ja mam niby teraz powiedzieć? Wyszedłem na totalnego palanta. To strasznie żenujące.” Pierwszy raz w życiu miał taki problem, ponieważ zaszedł dziś dalej jak zazwyczaj. Braki w doświadczeniu zaczęły odbijać się echem, a zawstydzenie zaczerwieniło jego policzki. Zdał sobie sprawę z swej spalonej pozycji. Próbował ponownie zebrać się w sobie i powrócić do swojej pewności siebie, ale Blake zaserwował mu sytą dokładkę o księżniczkach i książętach. To było jak policzek w twarz, zwłaszcza z tą wyjątkowością, gdyż zawsze uważał się za szczególnie wyjątkowego, stawiał sobie zawsze najwyższą notę i przymykał oko na swe wady. W każdym bądź razie nie zgadzał się z spostrzeżeniem młodszego i nawet odczul współczucie, jakby ten musiał być zraniony skoro mówił tak okropne rzeczy.
- Jak możesz być tak bezduszny? Taka piękna i słodka osoba, jak ty. Nie potrafię w to uwierzyć – pokiwał przecząco głową, ale wolał na razie nie wnikać głębiej. – Przepraszam, nie zamierzałem cię rozzłościć. Nie chciałem wcale na tym kończyć. Próbowałem tylko powiedzieć, że chcę się wstrzymać od uprawiania samego seksu. Pozwolisz mi zatem dokończyć co zacząłem? – zsunął mu po brzuchu rękę kładąc na stojącej męskości.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 238
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Ulica Cicha   Sro Lut 18, 2015 11:34 pm

Jak się wygadał, to powoli gniew mu opadał. Zamknął oczy na chwilę, by sekundę później znowu spojrzeć na Jacka. Zdecydowanie go poniosło za bardzo. Bezduszny? Zabolało go to. Pomimo puszczalskiego trybu życia, David był wrażliwą osobą. Zawsze starał się dla innych i dbał o ważne dla niego osoby. Nie był bezduszny...
- Co ty możesz o mnie wiedzieć? - prychnął. No bo co miał zrobić, albo powiedzieć? Toć nie będzie mu teraz recytował całego swojego życia. Tym bardziej się nie przyzna, że od dawna jest zakochany w swoim przyszywanym bracie. Kilka razy wziął głębokie oddechy. Mimo wszystko jego pręcie na dole nadal dzielnie stało. A nie lubił sam się z nim obchodził... - Zgoda, dokończ co zacząłeś. - szepnął już spokojniej i wsunął dłoń w jego włosy. Uspokoił się i zaczął powolutku przemyślać jeszcze raz. Pomimo tej wtopy, Jack naprawdę się Davidowi spodobał. Uprzejmy, przystojny, seksowny... Co prawda to nie tym Blake, bo on lubił ostrych, stanowczych i troszkę sadystycznych. Ale to nie był materiał na związek, w porównaniu do Jacka tym bardziej... Chwila, jaki związek? David, nie myśl o tym! Ten chłopak może teraz tak mówi, ale w końcu się tobą znudzi i zostawi! Nie ma czegoś takiego jak czysta miłość! Pozna co to seks, to zapomni o uczuciach! Po co one komu?! No własnie...
David niepewnie wtulił się w Jacka. Mimo wszystko... Chciał spróbować. Może okaże się inny? Długowłosy chłopak nie był tchórzem. Musiał sprostać wyzwaniu... Jakoś. - Mogę... spróbować się z tobą umawiać. Ale niczego ci nie obiecuję! - powiedział stanowczo. Westchnął z ponownej przyjemności czując jego dotyk na swoim penisie. Niech będzie, skoro naprawiał swój błąd, może zasługuje na szanse. Ciekawość zwyciężyła. Jak to się potoczy?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 16/04/2014
Skąd : Anglia, Londyn

PisanieTemat: Re: Ulica Cicha   Czw Lut 19, 2015 6:08 pm

Prawda, nic nie wiedział o Davidzie, ale ten dość po nim pocisnął i zabolało w pewnym miejscu. To tak jakby czar prysł, barwy zszarzały. Nie spodobało mu się to, gdyż lubił otaczać się pozytywną energią. Nie zareagował na prychnięcie, spokojnie przemilczał jedynie przyglądając mu się i próbując go rozszyfrować. Nie chciał robić sobie wroga, to zachwiałoby jego reputację w szkole, którą bardzo się przejmował. To przez jej wzgląd był miły i od razu starał się naprawiać błędy, jednakże nie był to jedyny powód. W głównej mierze był zainteresowany długowłosym chłopakiem, miał w sobie coś wyjątkowego, przyciągającego. Normalnie Jack nie powiedziałby otwarcie, że nie chcę uprawiać seksu, znalazłby jakiś tani wykręt i po sprawie. Tu jednak zdobył się na szczerość, chociaż mało świadomie. Gdy partner zgodził się na zajęcie jego stojącym problemem, uśmiechnął się i kontynuował szeroką gamę pieszczot męskości. Był zaabsorbowany owym zajęciem, ale te czynności nie wymagały jakiegoś wielkiego skupienia, więc rozluźniony nieco odpłynął myślami, ciągiem przypadkowych mało znaczących skojarzeń. Można powiedzieć, że bujał w obłokach delektując się przy tym wyjątkowo smacznym lizakiem. Spodobało mu się, jak chłopak stawał się coraz cieplejszy tuląc się, Jack ponownie złapał wiatr w żagle. Nagle usłyszał propozycję umawiania się, co pomimo wszystko zabrzmiało mu dość poważnie. Zaskoczony na chwilę przerwał pieszczotę i popatrzył na tą stanowczą postawę, gotową podjąć ryzyko. Wydał mu się wtedy taki niewinny i zarazem seksowny, więc przysunął swe czoło do jego łapiąc dłonią za kark.
- No to próbuj słodziaku – odparł uśmiechnięty z pewnością siebie, po czym wtopił usta w jego namiętnie całując. Po chwili oderwał się z władczym spojrzeniem i przeszedł do penisa, ale tym razem każdy ruch był mocniejszy i szybszy, a gdy ten zaczął wystrzelać nie zwalniał oczekując jeszcze większych fajerwerków, chciał poczuć jak ciało Davida drży z przyjemności.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 238
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Ulica Cicha   Wto Lut 24, 2015 11:15 pm

Co jak co, ale Dave nie mógł zaprzeczyć, że osoba Jacka doprowadzała go do szaleństwa pod każdym względem. Jego usta, jego dotyk i to spojrzenie, wszystko rozpalało Davida do niemożliwości. Może dlatego tak łatwo przyszło mu oswojenie się z tą perspektywą umawiania się. No bo w końcu do cholery znali się tylko jeden dzień! Dalton dał Blake'owi tyle rozkoszy, jak mało kto. Ostatni raz tak się czuł... W sumie, chyba tylko dwie osoby potrafiły go przedtem aż tak rozpalić. Pierwsza, w której się zakochał, a w drugiej był dość poważnie zauroczony. To nie zapowiadało dla Davida nic dobrego. W końcu, on starał się unikać takich uczuć, prawda? Drżał dość mocno w ramionach "przyjaciela" i sapał z przyjemności. W końcu przez jego ciało przeszła fala rozkoszy i doszedł. I to tylko od ręki?! Nie, to przez te uczucia, które nim tak targały, wywołały taki efekt. W końcu.. Wszystko sobie przypomniał. Pierwszy bolący raz, łzy wylane przez nieodwzajemnioną miłość, a także fakt, że jego "ukochany" stał się jego przyrodnim bratem.
- Całkiem... dobrze. - burknął cicho nadal zamroczony rozlewem rozkoszy. Dłonie mu się trzęsły. - Chcę już wracać do domu... - Tak, miał dość jak na jeden dzień, i jedną noc. Poczuł nagłą potrzebę zaśnięcia, zamknięcia oczy i wtulenia się w swoją ciepłą kołderkę we własnym pokoju. Wtulił się w Jacka mocno, starając się uspokoić. Czy na pewno będzie w stanie się z nim spotykać? W końcu, nie mówił, że to już związek... Pójdzie z nim na kilka randek, może uda mu się go "złowić" i po prostu da sobie spokój. Nie lubił zawracania głowy niepotrzebnymi rzeczami. W końcu odsunął od siebie stanowczo chłopaka i wstał na chwiejnych nogach zbierając swoje rzeczy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jack

avatar

Liczba postów : 81
Join date : 16/04/2014
Skąd : Anglia, Londyn

PisanieTemat: Re: Ulica Cicha   Sro Lut 25, 2015 10:15 pm

Jack nie miał problemów na tle uczuciowym, ponieważ nigdy się nie zakochał. Z pewnością nie potrafiłby zrozumieć problemów Davida, surowo doświadczonego przez życie. Był lekkoduchem korzystającym z życia. Jeśli spodobał mu się jakiś słodki chłopak, to bez wahania do niego uderzał. W ostatnim czasie nie oszczędzał papieru na listy walentynkowe, by nawiązać kilka nowych kontaktów. Lubił otaczać się ciekawymi ludźmi i sprawiać im przyjemność. Blakeim właśnie tak się zainteresował i z każdą chwilą ono rosło coraz bardziej. Nim się zorientował całkiem go wkręciło i wylądowali w krzakach. Miał ochotę wziąć go całego, oddać mu dziewictwo, ale wystraszył się, że zostanie porzucony, jak zużyta zabawka. Niby odważny, a tchórzliwy. Do tego jeszcze przyznał się otwarcie, że chce pozostać czystym. Normalnie powinien spalić buraka, ale on właściwie poczuł ulgę. Podświadomie zaufał Davidowi, tak jakby znali się z poprzedniego wcielenia, łączyły ich nierozerwalne więzi. Chciał dać mu jak najwięcej przyjemności, jakby zrekompensować czas zanim się poznali. Przytulił go ciepło, jak puchatego zajączka, gładził troskliwie głowę. Na hasło powrotu do domu przytaknął, sam też był zmęczony.
- Odprowadzę cię – odparł gdy zaczęli się zbierać. Chciał mieć pewność, że David wróci bezpiecznie do domu. W jakiś sposób czuł odpowiedzialność, w końcu starał się odkupić swą winę, jak ta kopnięta przez niego piłka niefortunnie trafiła w długowłosego. Złapał go za dłoń i tym razem spokojnie poprowadził przez zarośla, a gdy dotarli do drogi złapał taksówkę.


[z/t] x2

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ulica Cicha   

Powrót do góry Go down
 
Ulica Cicha
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Kawiarenka Starbucks - Ulica Nankińska
» Główna ulica
» Ulica czerwonych latarni
» Główna ulica
» Ulica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Londyn :: Centrum miasta :: ∎ Boczne uliczki-
Skocz do: