IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gerard Grey

Go down 
AutorWiadomość
Gerard

avatar

Liczba postów : 131
Join date : 18/10/2014

PisanieTemat: Gerard Grey   Sob Paź 18, 2014 2:25 pm

Imię/Imiona i nazwisko: Gerard Grey
Pseudonim: Dragon Kid

Wiek: 17
Pochodzenie:  Cambridge, Anglia.
Rodzina: Anabelle Calderon – Już nieżyjąca matka chłopaka. Gerard bardzo ją kochał, ponieważ tak naprawdę tylko ją miał. Zginęła w pożarze kamienicy dosyć wcześnie. Żyła 34 lata.  
Rodzina Grey (Elizabeth, Andrew) – Jego obecna rodzina. Zaadoptowali chłopaka zaraz po wypadku.
Orientacja: Trudno powiedzieć. Jak każdy zdrowo myślący chłopak w jego wieku  chciałby uganiać się za dziewczynami, ale średnio mu to wychodzi. Toteż na razie pozostaje odcięty od jakichkolwiek bliższych znajomości. Z kimkolwiek. Ściślej mówiąc, jest aseksualny.

Grupa: College
Szkoła: College
Przedmioty/Profil: Inżynieria
Status: Przewodniczący klubu naukowego

Charakter:

    Jest wybitnie spokojnym człowiekiem. Trudno go wyprowadzić z równowagi, a nawet jeśli komuś przypadnie ten zaszczyt – Gerard prędzej się wycofa, niż będzie sobie zadawał trud, by rozwiązać konflikt siłą (skoro się zdenerwował to jest tego zdania, że słowa na niewiele mu się zdadzą). Wielu twierdzi błędnie, że jest on nieśmiałym chłopakiem. Tutaj sytuację trzeba naprostować, bowiem nieśmiałość tyczy się strachu, a Gerarda trudno byłoby o to posądzać. Bardziej pasuje do niego określenie człowieka bezkonfliktowego. Nie lubi sobie utrudniać życia, skoro i tak miał już na starcie zdecydowanie ciężej. Z tego też powodu nie jest ryzykantem, często ulega jeśli nie ma interesu w tym, żeby się komuś sprzeciwić. Nie znosi sprzeciwu i też w większości przypadków wymaga od innych, by go słuchali. Odnosi wrażenie, że za każdym razem ktoś próbuje go w jakiś sposób wykorzystać, zmanipulować czy też ostatecznie zdominować, jednak nie jest tym specjalnie przejęty. A przynajmniej na pozór, bo jednak zdarzają się sytuacje, gdzie stawia na swoim i wtedy to ten ktoś ma już pod górkę.  Tak, oczywiście, jest uparty. Jednak pod warunkiem, że cel, który pragnie osiągnąć jest dla niego, albo bardzo istotny, albo wystarczająco zrekompensuje cenę, jaką musiałby ponieść w wyniku  podejmowania takich czy innych działań. Nigdy mu się nie zdarzyło, by emocje wzięły nad nim górę. Ostatnia taka sytuacja miała miejsce podczas śmierci matki, potem nagle się wyciszył tak, że prawie reszta rodziny go nie rozpoznawała. Poza tym, można by myśleć, ponurym charakterem Gerard ma też swoją milsza dla innych stronę. Bardzo lubi rozmawiać z innymi i poznawać ich własne historie. Jeśli znajdzie kogoś ciekawego, obojętnie czy byłby to zatwardziały kryminalista czy staruszka z kamienicy, z chęcią porozmawia, podejdzie, popyta. Pod tym względem jest w stanie posunąć się poza swoją niechęć do podejmowania ryzyka, a to dlatego, że ciekawość bierze nad nim górę jeszcze w bardzo dużym stopniu. Przede wszystkim tez jest dobrym człowiekiem. W przyszłości chce zostać inżynierem, wymyślić taką protezę, by mógł mieć w pełni sprawną dłoń, oraz przy tym pomóc wszystkim innym, którzy borykają się z podobnym problemem. Często pomaga, załatwiając drobne uczynki takie jak np. przeprowadzenie staruszki przez ulicę, pomoc w noszeniu ciężkich rzeczy. A czasem dorzuci parę drobniaków jakiemuś żebrakowi. Oczywiście, niespecjalnie podoba się to rodzinie, u której obecnie mieszka, gdyż twierdzą, że robi się przez to zbyt miękki. Gerard stara się jej usłuchać, ale różnie mu to wychodzi. Tak naprawdę, tylko ich litość oraz jego nienaturalny spokój i wyrachowanie, jak również spore pokłady inteligencji, trzymają go przy tej –niezwykle bogatej – „rodzinie”.

Wygląd:

    Jednym z określeń, z jakimi Gerard ma szansę się spotkać to „mizerny”. Drugim jest dziwak, kujon, niepełnosprawny. Zacznijmy od podstaw. Chłopak ma to do siebie, że poza rehabilitacją, nigdy nie przykuwał uwagi do ćwiczeń. A jego szybka przemiana materii sprawiła, że jest pozbawiony i „kaloryferka” i tez większej tkanki tłuszczowej. Krótko mówiąc, wygląda mizernie, jak już to wcześniej było wspomniane. Poza jego niezbyt rozbudowaną sylwetką, też jest niski (169 cm wzrostu) co dodaje mu bardziej uroku, ale tak zwykle ludzie twierdzą do czasu, aż spojrzą w jego jaskrawo błękitne oczy, z których emanuje przerażająco nienaturalny spokój. Dodajmy do tego jego jasną karnację, niczym u porcelanowej lalki, mroczną scenerię i znikomą ilość światła – upiór jak się patrzy. No i zapomniałoby się o jego zadbanych (chyba jedynie widocznie) czarnych jak noc włosach. Nie są one specjalnie długie, ale jak na europejskie standardy – są wystarczające. Sięgają mu ledwie poza poziom szczęki. Druga sprawa która wymaga napomnienia, jest to, dlaczego nazywają go dziwadłem, czy tez niepełnosprawnym. Albo się z tego śmieją, albo wręcz przeciwnie, zaczynają mu współczuć, co jest denerwujące w jednym i drugim przypadku, jak się to słyszy na okrągło. A mianowicie, chodzi o jego lewą rękę. Całe jego ramię, od barku aż po palce to proteza. Jest to dość smutny fakt z jego życia, gdy podczas pożaru w kamienicy, belka, która spadła z palącego się stropu, zmiażdżyła mu całkowicie staw łokciowy i tez okolice, ochraniając pozostałą część ciała przed zmiażdżeniem. Często przez to, że ma ów protezę ramienia, chodzi w długich bluzach zawsze kiedy jest to możliwe, oraz zakłada do tego rękawiczki odsłaniające jedynie palce.  I tylko i wyłącznie z powodu rodziny zgodził się na taką protezę, która jest pełna maniakalnych zdobień, wykonanych z taką precyzją, że Gerard czasami się zastanawia, czy nie przepłacili za bardzo na niego biednego.  A najlepszym sposobem jest siedzenie w domu – proste. Ubiera się zwyczajnie, chociaż rodzina zmusza go do tego, by ubierał się w jak najdroższe i markowe ubrania, nawet jeśli nie chce wyglądać „dostojnie”. Na swój wiek woli wyglądać jak każdy inny chłopak, także stara się jak może być zwyczajnym jak kiedyś, przed wypadkiem.

Największe wady:
❖ Jego proteza ramienia jest chyba jego największą wadą. Oczywiste jest to, że nie może nią specjalnie poruszać, z wiadomych przyczyn. Często jest obiektem albo drwin, albo współczucia, które z zbyt wielkiej dawce zaczynają działać mu na nerwy.
❖ Nadzwyczajny spokój. Jest to zarówno wada i zaleta. Często ludzie biorą to za nieśmiałość, co w pewnych sytuacjach jest kłopotliwe.
❖ Posiada kilka fobii jak każdy. Jest o m.in. lęk przed ogniem, dość spory zresztą, ale nie na tyle by przestraszył się, jak ktoś odpala papierosa zapalniczką. Aczkolwiek nie dotknie ognia nigdy, a ognisk unika jak diabeł wody święconej.
❖ Boi się tez psów, dlaczego, tego nie wie, ale nigdy nie mógł się przełamać żeby psy polubić. Dotknąć, czy oglądać z daleka to tak. Ale jak pies zaczyna szczekać, albo go nagle zaskoczy takie szczekanie, zaczyna próbować odejść jak najdalej od źródła hałasu.

Zainteresowania:
Przede wszystkim jego zainteresowania skupiają się wokół nauk ścisłych. Chce przecież zostać inżynierem, tego jest pewien i praktycznie wszystko idące w tym kierunku będzie zaliczać się do jego zainteresowań. Poza tą oczywistą rzeczą, bardzo lubi historię. Niestety, po śmierci matki nie miał specjalnie okazji zgłębiać tajemnicy swojego pochodzenia, a jego obecna rodzina nie jest w stanie zbyt wiele mu powiedzieć. Ale nie raz się zdarzało, że siedział zagrzebany w książkach, z zapałem czytając jedną z nich, która dotyczyła kultury jakiejś tam.  W każdym bądź razie są to dwa główne zajęcia Gerarda. Do tego worka można dorzucić zainteresowanie się formułą 1, wyścigami konnymi oraz starymi filmami.
Dodatkowe:
- Pierwszym ważny faktem jest to, że Gerard nigdy nie miał ojca. Zaraz po tym, jak wydało się, że jego matka jest w ciąży, ojciec ich opuścił, a jego matka nigdy już więcej o nim nie wspomniała. Albo nie chciała wspominać. W każdym razie, wychowywała Gerarda sama, sporadycznie kontaktując się z resztą jej rodziny.
- Kiedy Gerard miał koło 11 lat, w kamienicy w której mieszkali wybuchł pożar. Gerard stracił ramię w wyniku zawalającego się stropu, lecz został ocalony w porę. Niestety jego matka nie miała tyle szczęścia.
- Gerard został zaadoptowany przed siostrę jego matki, która zaznaczyła, że jego matka była nieostrożną ladacznicą, ale dzięki niej (jej siostrze) jest w stanie jeszcze wyjść na ludzi. Prawdziwy cel był zupełnie inny, otóż siostra nie mogła urodzić potomka swojemu mężowi, z powodu swojej bezpłodności, a oboje nie mieli czasu by wychowywać nowo narodzone dziecko. Po za tym Gerard to przecież ta sama krew, bardziej odpowiadało to im niż jakiś obcy dzieciak. Gerard ma w przyszłości odziedziczyć zatem majątek po rodzinie, oraz przejąć firmę ojca zajmującą się badaniem i tworzeniem najnowszych osiągnięć techniki.
- Jego pseudonim wziął się z jego wypadku. Ponoć w legendach smoki były odporne na ogień, a Gerard jako ocalały z wypadku, przeciwstawił się temu żywiołowi.
- Nie przepada głównie za dwiema rzeczami – ogniem oraz tym, że ludzie albo go wytykają palcami, albo mu współczują. To go zaczęło denerwować po jakimś czasie. Jedynym plusem życia w bogatej rodzinie jest to, że chodzi do lepszej szkoły, a tam przymykają zazwyczaj oko na to, że ktoś może być niepełnosprawny. Ważne, aby płacił, prawda?
- Wbrew temu co mogłoby się wydawać, Gerard potrafi być żywiołowym chłopakiem. Wystarczy albo go do tego zmusić, albo pokazać mu, że jest warto. Samo uśmiechanie się i uprzejmość to za mało, by Gerard mógł poczuć się lepiej w danym towarzystwie.
- Czuje się samotny. Nigdy nie zdobył prawdziwego przyjaciela, albo przez swoją przypadłość, albo przez to, że jego obecni „rodzice” starają mu się wpoić zasady bycia bogatym i rozpuszczonym bachorem. Już nie wspominając o tym, że jest marzycielem i chciałby kiedyś mieć kogoś tak na stałe. Przecież nie raz się zdarza, że w jego wieku już się łącza w pary na poważnie i raczej na stałe – czego wszystkim takim osobom niezmiernie zazdrości.
- Poza faktami z jego życia: upodobał sobie bieganie po swoim pokoju w samych bokserkach, innej bielizny nie cierpi. Zdarza mu się śpiewać pod prysznicem albo podczas kąpieli.  Chciałby mieć kiedyś gospodarstwo, w którym by hodował konie i wysyłał je na wyścigi konne. Nie cierpi jeść warzyw. Takie produkty jednak je, bo wie, że tak trzeba. Jego ulubionym nurtem w muzyce pozostaje metal, jednak nie ma sprecyzowanego ukochanego zespołu. Jest skłonny jednak słuchać wszystkiego. Drażni go zapach papierosów i alkoholu, chociaż do tego drugiego powoli się przyzwyczaja.
- Nie przepada za tym, aby go do czegoś zmuszać, jednak rzadko zdarza się, aby się przeciw czemukolwiek postawił.  Ma w domu parę kotów, ale jeden jest szczególny – nazywa go Filemon, ponieważ przypomina mu tego samego kota co był w bajce o podobnej nazwie.
Miejsce zamieszkania: Jego dom mieści się poza miastem. Jednak dla dobra swojego dziecka i dlatego, by był jeszcze bardziej rozpuszczonym dzieciakiem, jego rodzice zafundowali mu nieco mniejszy apartamentowiec w samym centrum miasta. Chociażby po to, aby mógł sobie urządzać imprezy (czego rzecz jasna nie robi i wiadomo dlaczego)
Wykonywany zawód: Uczeń.


Ostatnio zmieniony przez Gerard dnia Nie Paź 19, 2014 12:58 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jasper McLavie
Porcelanofil
avatar

Liczba postów : 40
Join date : 08/03/2014
Age : 28
Skąd : Wielka Brytania, hrabstwo Kent, Ashford

PisanieTemat: Re: Gerard Grey   Nie Paź 19, 2014 10:37 am

Z tajnych doniesień wiem, że Leigh kontaktował się z Tobą przez pw w sprawie poprawy karty, głównie ze względu na przecinki. Jako, że inwigiluje inną kartę sprawiającą problemy, zostałem oddelegowany do tej, która rzekomo ma sprawić mało problemów, a moja interwencja będzie tylko zaoszczędzeniem Leikowego czasu.
A więc jestem.

Witam, witam, Jasper McLavie z tej strony.
Leighu wspominał coś o przecinkach, ale na wstępie chciałem powiedzieć, że moje uczucia względem tej karty są jakieś takie dziwne. Może ze względu na nieco chaotyczny styl pisania, jaki, wydaje mi się, prezentujesz.


Kod:
Gerard prędzej się wycofa, niż będzie sobie zadawał trud by rozwiązać konflikt siłą (skoro się zdenerwował to jest tego zdania, że słowa na niewiele mu się zdadzą).

Już tu widzę brak przecinka. Między trud a by. Nu.

Kod:
Nie znosi sprzeciwu i też w większości przypadków wymaga od innych by go słuchali.

Znowu. Między innych a by. Orzeczniki trzeba oddzielać, nooo :I

Kod:
Nigdy mu się nie zdarzyło by emocje wzięły nad nim górę.

To teraz zgadnij, co mi się tu nie podoba.

Kod:
A jego szybka przemiana materii sprawiła, że jest pozbawiony i „kaloryferka” i tez większej masy mięśniowej.

No chyba też większej tkanki tłuszczowej, nie mięśniowej. Mięśniową tkankę jakby wspomniałeś przy kaloryferku, nie?

To z grubsza tyle, nie. Tak mi się przynajmniej wydaje, dopiero wstałem, mogłem więc czegoś nie zauważyć, ale.. chyba to wszystko.
Także, liczę na szybką i bezbolesną poprawkę, do zoba, jak będzie gotowe.
Peace.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leighton
Ogrodnik
avatar

Liczba postów : 304
Join date : 23/02/2014
Age : 25
Skąd : Szwecja, Stockholm

PisanieTemat: Re: Gerard Grey   Nie Paź 19, 2014 1:44 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gerard Grey   

Powrót do góry Go down
 
Gerard Grey
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Postaci :: Akta postaci-
Skocz do: