IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Michael Nicholas Howell

Go down 
AutorWiadomość
Mike

avatar

Liczba postów : 9
Join date : 31/08/2014
Age : 25
Skąd : Walia

PisanieTemat: Michael Nicholas Howell   Pon Wrz 15, 2014 10:01 pm

Imiona i nazwisko: Michael Nicholas Howell
Pseudonim: Mike, Mickey, Miki, Nico, Nick – wszystkie skróty dozwolone, ale nie zawsze mile widziane

Data urodzenia: 29 września 1992
Pochodzenie: Walia
Orientacja: homo

Rodzina:
    Gerallt – ojciec; urodzony i wychowany w Walii; ma czterdzieści siedem lat; pracuje jako kucharz w walijskiej restauracji;
    Cristin – matka; z domu Morgan; urodzona i wychowana w Walii; ma czterdzieści pięć lat; była modelka, obecnie zajmuje się domem;
    Grigor – brat; urodzony w Walii; ma dwadzieścia siedem lat; wyprowadził się sześć lat temu i teraz mieszka w Irlandii z żoną, Cassidy Donovan;
    Meredith – siostra, urodzona w Walii; ma osiem lat; chodzi do szkoły w pobliżu domu.


Grupa: mieszkańcy

Charakter:
    Myślałeś, że go znasz. Przyjaźniliście się od pięciu lat. Dzień za dniem, lekcja za lekcją, przerwa za przerwą, zabawa za zabawą. Nie sądziłeś, że tak naprawdę nigdy go nie poznałeś. Że to, co widziałeś, było jedynie iluzją.
    Pamiętasz tamten dzień, kiedy wasz wspólny kumpel zaproponował dwudniową zabawę? Niby podchody, niby butelka, ale mieliście wrażenie, że to test psychologiczny.
    Spotkaliście się niemal o świcie. Michael, chociaż zaspany, przybył punktualnie. Najwcześniej ze wszystkich. Domyśliłeś się, że nie lubi, kiedy ktoś się spóźnia. Przystanąłeś obok, a on przywitał się pierwszy. Z uprzejmości. Jakby chciał pokazać, jak dobrze go wychowano. Zauważyłeś, że odezwał się jedynie do ciebie? A potem zamilknął.
    Nie wyspaliście się oboje. Ledwo kontaktowaliście. Zamroczeni, z półprzymkniętymi oczami podpieraliście ściany. Nicholasa nic nie interesowało, kiedy byłeś obok. Zupełnie jakbyś był jego światem. I wtedy zacząłeś podejrzewać, że jest z nim coś nie tak.
    Podział na grupy wspominasz dwojako. Z jednej strony widziałeś, jak Mike się uśmiecha, kiedy poznawał nowych członków, a z drugiej miałeś przed oczami zadumanego, stojącego pod ściana blondyna, który nie dołączył się do rozmowy. Nie podejrzewałeś go nigdy oto, że mógłby być aż tak mało towarzyski. A może po prostu nieśmiały? Kiedy tak teraz myślisz, dochodzi do wniosku, że faktycznie często oblewał się rumieńcem, będąc wśród ludzi. Nie lubił występować publicznie, brać udziału w konkursach recytatorskich ani kółku teatralnym. Ale, mówiąc szczerze, aktorem byłby co najwyżej kiepskim.
    Jednak mimo tej odpychającej i ponurej aury otaczającej go, jego głos, kiedy się przedstawiał, a potem pomagał odczytać przygotowaną przez organizatora zabawy mapę, okazał się ciepły, głośny i poważny jak u człowieka niezwykle pewnego siebie. Patrzyliście z podziwem na poruszającą się po papierze rękę i pojawiające się na mapie objaśnienia. Gdyby nie on, bylibyście całkowicie bezradni. A przecież pierwsze zadanie było w terenie.
    Szczerze? Jedynie Mike był tak naprawdę przygotowany na spędzenie całego dnia poza domem. Chociaż na tle wypchanego po brzegi plecaka wasze bagaże wyglądały na śmiesznie małe, on was nie wyśmiał, a uśmiechnął się pokrzepiająco. Wydawało się, że odżył, kiedy przestąpiliście próg domu. Szukanie wskazówek okazało się trudne nawet dla niego. Kiedy usiedliście na trawie, pozwalając odpocząć zmęczonym ciałom, on dokładnie analizował zdobyte informacje. I to dzięki niemu wreszcie znaleźliście na mapie odpowiedni punkt, do którego musieliście dotrzeć. Jedynie ty z Mike’iem wiedzieliście, którędy powinniście iść. W końcu oboje korzystaliście z tego samego skrótu.
    Wielokrotnie w ciągu dnia nie mogliście wyjść z podziwu. Blondyn był niemal waszym przeciwieństwem. Żadne z was nie podejrzewało, że Michael potrafi gotować, a do tego zna się na kwiatach. A tym bardziej nie wierzyliście, że może mieć takie szczęście w losowaniu i zgadywaniu poprawnej odpowiedzi. Zdolność dedukcji czy zwykły fart?
    Do mety dotarliście pierwsi, zaskakując samego organizatora i przez wieczór mogliście delektować się czasem wolnym. Byłeś w rozterce, nie wiedząc, czy iść bawić się z innymi, czy zostać z milczącym przyjacielem. Dopiero kiedy wymownie się uśmiechnął, ruszyłeś się. Potraktowałeś to jako niemą prośbę o prywatność, której potrzebował. Mogłeś go jedynie obserwować z daleka. Siedział przy oknie z parującym kubkiem herbaty. Może wyglądał spadających gwiazd? Wiedziałeś przecież, że miał marzenia. Zawsze powtarzał, że są dla niego naprawdę ważne. Sądzisz, że mógłby dla nich zabić? Czy był nimi aż tak zamroczony?
    Nicholas swoją potrzebą ciszy pokazywał niezależność i nieumiejętność podporządkowania się regułom. Podświadomie przyrównywałeś go do rudego, anorektycznie chudego kota, który przez swoją wyższość odrzucał dawane jedzenie. A wędrowanie własnymi drogami nie zawsze okazywało się opłacalne. Dziwiło jednak to, że Mike był aż nadto zaradny i samodzielny. Jego styl bycia nie przeszkadzał mu specjalnie w zdobywaniu potrzebnej wiedzy lub zjednywaniu sobie ludzi. Jedynie odrobinę go od nich odsuwał. Pozwalał stanąć z boku i z perspektywy trzeciej osoby oceniać własne zachowanie.
    Nie potrafiłeś pojęć, dlaczego uporczywa cisza nigdy mu nie przeszkadzała.
    Minęły niemal trzy godziny, kiedy wreszcie wszystkim grupom udało się dotrzeć do mety i wykonać zlecone zadania. Bawiłeś się przednio, kilkakrotnie słysząc odmowę dołączenia do zabawy z ust przyjaciela. Zrezygnowałeś. Bardzo szybko rezygnowałeś, dlatego cieszyłeś się, że Mike dbał o twoje samozaparcie. A może po prostu dzielił się swoim?
    Gospodarz zarządził nocną grę w butelkę. Jak powiedział: wszystkie chwyty dozwolone. Twojej uwadze nie umknęło drgnięcie przyjaciela. Wyglądał na zainteresowanego, a zarazem miałeś wrażenie, że zapadł się głębiej w sobie. Czyżby się bał?
    Michael naprawdę miał niebywałe szczęście. Przez pierwsze minuty gry nie musiał robić dosłownie nic. Siedział jedynie, obserwując ruch butelki i popijał kolejny kubek aromatycznej herbaty. W twojej głowie na zawsze pozostanie obraz blondyna śmiejącego się z komicznej acz prawdziwej historii Alexa. Widziałeś wybałuszone oczy w jego kierunku. Zaśmiałeś się tryumfalnie pod nosem. Wiedziałeś, że ma nie byle jakie poczucie humoru. Krótko potem kolej padła na Michaela. Wybrał pytanie. Ostrożnie badając otoczenie, wczuwając się w sytuację, próbował wyczuć intencje.
    Jakże uroczo zaniemówił, kiedy pytanie naruszyło jego granice! Nie chciał kłamać, dlatego usilnie starał się wymyślić zadowalającą, oględną odpowiedź. Nadął policzki, gdy gracze zażądali konkretów. Z hardym spojrzeniem i niechętnym głosem podzielił się prawdą. Nie rozumiałeś, czego się wstydził, ale nie nawiązałeś nigdy do tego wydarzenia. Od tej chwili uważałeś, żeby nie wymuszać na nim pełnej szczerości. Uświadomiłeś sobie, że chociaż Michael jest rozmownym, elokwentnym człowiekiem, to jednocześnie wiele faktów o sobie ukrywa. Unika wspominania własnej przeszłości. Ale, powiedz mi szczerze, komu powierzyłbyś sekret jeśli nie jemu? Znasz go wystarczająco, żeby wiedzieć, że na pewno się nie wygada. Pamiętaj jednak, że życie postawi ponad przyjaźń.
    Kolejne rundy ukazały ironiczną, drażniącą naturę Michaela, który potrafił rzucić kąśliwą, celną uwagą. Jego pytania okazały się trudnym do zgryzienia orzechem i gracze zaciskali jedynie zęby z bezsilności. Zabawa nie była zbyt poważna. Nikt do tego nie dążył. Wszyscy odsunęli od siebie wszelkie spory i z żartami na ustach dołączyli do gry.
    Michael pasował tu o tyle, że dzięki poczuciu humoru ciężko było go urazić. Ale ty dobrze wiesz, że on wcale nie jest niezniszczalny. Byłeś tym, któremu żalił się i którego prosił o pomoc. Ale okazałeś się też osobą, która sama wiedziała, kiedy powinna wyciągnąć pomocną dłoń. Twojemu przyjacielowi ciężko przychodziło przebaczanie, dlatego starałeś się nigdy nie zaleźć mu za bardzo za skórę.
    Spotkanie uznaliście za udane, kiedy wracaliście wspólnie następnego dnia. Cieszyłeś się, widząc jego beztroski wyraz twarzy. Jakby całkiem zapomniał, że szczęśliwe chwile nie trwają długo.
    Wkrótce potem wyjechałeś do Francji. Zastanawiasz się, jak bardzo zmienił się na przełomie lat? Kiedy go opuszczałeś, bałeś się, że sobie nie poradzi. Jego stan kwalifikowałeś do młodzieńczej depresji, okresu buntu, a jednocześnie miałeś bolesną świadomość, że to wszystko przez ciebie. W końcu byłeś jego jedynym przyjacielem.
    Nie martw się. Zmiana środowiska z pewnością mu pomogła. Gdybyś nagle wrócił, dostrzegłbyś zmiany, jakie w nim zaszły. Możliwe, że tym razem to on by cię przegadał, prowadząc pośród własnych i nietypowych myśli. Stał się ambitnym indywidualistą, któremu nie obce jest słowo „nie” i dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. Chociaż wciąż jest niezdecydowanym nastolatkiem, jeśli się na coś uprze, nie odwiedziesz go od tego. Możesz próbować, zapewne ci potaknie, dla świętego spokoju, ale pamiętaj – to jedynie maska. Wewnętrznie nie wyzbywa się własnych racji.
    Zdziwiłaby cię jego bezpośredniość, którą rozwijał w czasie twojej nieobecności. Nieświadomie mówi to, co myśli – zwięźle i zdecydowanie. Pamiętasz, jaki kiedyś był odpowiedzialny? Coraz bardziej zbacza z tej ścieżki, kształtując duszę beztroskiego, niepoprawnego optymisty. Zapewne przy spotkaniu pomyślałbyś, że Michael ma podwójną osobowość. Jednocześnie twój przyjaciel stał się wybuchowy i irytująco monotematyczny. Jeżeli będzie chciał coś osiągnąć, będzie drążył temat dopóki tego nie osiągnie.
    Wciąż jednak zna swoją wartość i na zawsze pozostanie już samowystarczalny i niezależny.


Wygląd:
    Kiedy patrzysz pod nogi, zauważasz, jak równo stawia stopy w kolorowych i wygodnych trampkach. Doceniasz starania, które wkłada w pewny chód pomimo niemal łamliwych, przerażająco chudych łydek i kościstych kolan. Widzisz je mimo luźnych spodni ukrywających niedoskonałości. Uda wydają się wówczas nieproporcjonalnie masywne, ale właśnie dzięki ich wytrzymałości Mike jest tak dobry w sportach. Kierujesz wzrok wyżej na wąskie, jednak męskie biodra, których cechą charakterystyczną są mocno zarysowane kości biodrowe często nakryte szorstkimi z zewnątrz dłońmi. Kolejnym elementem przykuwającym uwagę są odstające, pokryte cienką skórą żebra, które podkreślają zapadnięty brzuch. Można je policzyć bez najmniejszego wysiłku nawet przez koszulkę. Mijasz obojętnie płaski tors i docierasz do ramion, po których spływają jasne, niemal proste kosmyki. Zauważasz jak bardzo są cienkie, jednak wciąż chcesz ich dotknąć. Zbadać miękkość. Kiedy pochłaniasz je wzrokiem, twojej uwadze nie umyka jasna, piegowata skóra. Zmarszczki przy kącikach wąskich i niemal poziomkowych ust świadczą o częstym i szerokim uśmiechu, który właśnie wpływa na jego twarz. Widzisz te urocze dołeczki w policzkach i nie możesz powstrzymać radości. Śmiejesz się prosto w jego duże, radosne oczy, które porażają swoją niebieską głębią. Są szczere. Zaraz jednak skrywają się pod poszarpaną, przydługą grzywką, której zadaniem jest optycznie zmniejszyć czoło. Ale tobie to nie przeszkadza.
    Kiedy go mijasz, odwracasz się i stajesz. Fascynują cię jego długie, zaplecione w misterny warkocz włosy. Nigdy takich nie widziałeś, dlatego bezwiednie się w nie wpatrujesz. Dopiero po chwili opamiętujesz się, lustrując lekko odstające uszy i odznaczające się wyraźnie łopatki, prosty kręgosłup i w ostateczności zawieszasz wzrok na pośladkach. Na krótko. Nie widzisz nic fascynującego, dlatego jedynie spoglądasz na jego nogi, aby zaraz ponownie ruszyć przed siebie.
    Jednak twoje myśli wciąż krążą wokół tego młodzieńca. Uważasz, że jest wysoki jak na swój wiek – z pewnością miał prawie metr osiemdziesiąt wzrostu. Nie mogłeś wiedzieć, że dodałeś mu jedynie trzy centymetry. Nic dziwnego, że bierzesz go za anorektyka. Chociaż waży dokładnie sześćdziesiąt trzy kilogramy, to nie jedyny dałbyś mu niewiele ponad pięćdziesiąt pięć. Jednak największym zaskoczeniem okazuje się jego wiek. Naprawdę dałbyś mu dwadzieścia dwa lata?
    Żałujesz, że nie przystanąłeś na dłużej. Dopiero teraz uświadamiasz sobie, jak wiele szczegółów pominąłeś. Nie zauważyłeś, że pomiędzy jasnymi pasmami ukrywa się pieprzyk na płatku lewego ucha, a pod oczami odznaczają się błękitne, cienkie naczynka, dając złudzenie wiecznego zmęczenia. Nie zwróciłeś uwagi na wąskie, wysoko osadzone i zadarte brwi i mocno zarysowane kości policzkowe na kwadratowej twarzy.
    Twojej uwadze umknęło tak wiele, że spoglądasz przez ramię w poszukiwaniu czerwonej, kraciastej koszuli na krótki rękawek i czarnych spodni.
    Na marne.


Największe wady:
    ❖ Jego naczynka krwionośne są bardzo słabe oraz często prześwitują przez skórę na twarzy, pachwinach, zgięciach kolach i łokci, pod pachami i w górnej części ud. Dodatkowo bardzo łatwo u niego o siniaka. Jest to niezwykle problematyczne, ponieważ nietrudno w jego przypadku o wielkiego krwiaka, którego powinien obejrzeć lekarz. Michael uważa je za swoje przekleństwo i po prostu się ich wstydzi. Myślał nad laserowym zamknięciem niektórych żyłek, ale póki co nie stać go na to.
    ❖ Panicznie boi się szpitali. O ile sam zapach nie wywołuje u niego mdłości, tak widok igieł i innych, typowo lekarskich przyrządów przyprawia go o szybciej bijące serce. Tylko raz w życiu, kiedy miał siedem lat, został na tygodniowej obserwacji w szpitalu. Nadal nie wie, jak tam wytrzymał. Świadomość, że to jego będą leczyć, przeraża go. Niejednokrotnie popłakał się, widząc zbliżających się lekarzy. Nie ma jednak większych problemów z odwiedzinami.
    ❖ Cholernie niezdecydowany. Chociaż oczekuje szybkich reakcji od drugiej osoby, sam potrafi zostawić człowieka w niewiedzy na dni, tygodnie, miesiące, a nawet i lata. Nie lubi samodzielnie podejmować decyzji. Właściwie to ceni sobie osoby, które potrafią wymusić na nim konkretną odpowiedź.
    ❖ Jego zapał bywa zgubny. Doprowadza do tego, że Michael przecenia własne możliwości.
    ❖ Nigdy nie był dobrym kłamcą. Jego matka zawsze wiedziała, kiedy słowa syna mijają się z prawdą, dlatego Mike zaprzestał łgać bardzo szybko. Jeżeli nie chce czegoś mówić – milczy, ale wcześniej stara się odpowiadać na pytania jak najoględniej.
    ❖ Chociaż nie przywiązuje się łatwo do ludzi, to kiedy już to zrobi, nie potrafi się od nich uwolnić. Z własnej winy. Ciężko przychodzą mu rozstania, a wszelakie kłótnie z bliskimi wpływają na niego depresyjnie.
    ❖ Zazdrosny. Nie rzuca nożami i nie morduje kochanków partnera, to najmniejszy objaw zdrady potrafi go dogłębnie dotknąć.


Historia:
    Kiedy pytasz, jak kucharz poznał modelkę, nie potrafię się nie uśmiechnąć.
    Siedemnasty marca tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego piątego roku w hrabstwie Denbighshire był dniem pochmurnym i wietrznym. Jednak praca nie mogła zaczekać i szesnastoletnia wówczas Cristin ubrana w zwiewną, kwiecistą sukienkę stała na dachu wysokiego budynku, pozując na tle ciemnego nieba. Zdążyła zmarznąć, wystawiając się na zimne podmuchy. Wypuszczona po kilku godzinach, zatrzymała się w kawiarni na rozgrzewającą, gorzką i mocną kawę. Kelnerem okazał się osiemnastoletni Gerallt, który właśnie kończył zmianę. Nie pytając o nic, dosiadł się, zamawiając drugą kawę. Uśmiechał się promiennie, w ostateczności użyczając zziębniętej dziewczynie bluzy.
    Mimo że nie odprowadził jej do domu, od tego momentu spotykali się codziennie. Kiedyś musiała oddać bluzę, prawda?
    Nie minął rok, a zamieszkali ze sobą w nowo wybudowanym, ogromnym domu nad morzem. Ze ślubem zwlekali jednak do ostatniej chwili, aby w ostateczności wziąć go trzy lata po urodzeniu pierwszego dziecka, Grigoriego. Kolejnym, ślubnym już potomkiem był Michael, a dopiero po prawie piętnastu latach na świat przyszła córka – Meredith. Gigor i Michael mimo różnicy wiekowej dogadywali się niemal doskonale. Rozdzieliło ich dopiero wysłanie starszego syna na wymianę szkolną do Irlandii, gdzie poznał swoją przyszłą żonę, Cassidy. Od tego czasu ich relacje ulegały ciągłym zmianom, aż wreszcie było więcej zgrzytów czy bezsłownych nieporozumień. Żeby jeszcze bardziej pokazać swoją niezależność, Mike wybrał się do Traditional Royal School w Londynie. Ominęły go narodziny młodszej siostry, z którą i tak spędza mało czasu. Zawsze jednak stara się ją zabrać na tygodniowe wakacje w jakieś niesamowite miejsce.
    Chociaż uciekł od starszego brata, stara się utrzymywać z nim możliwie częsty kontakt mailowy i telefoniczny. Wielokrotnie zapraszany do Irlandii, nigdy jeszcze się nie zdecydował.
    Szkoła okazała się miłą odskocznią od rzeczywistości, dlatego niechętnie opuszczał ją na wakacje. Powroty okazały się jeszcze trudniejsze, kiedy w college’u poznał mężczyznę, który po prostu zawładną jego sercem. I, o dziwo, to nie on musiał zabiegać o jego względy. Początkowo czuł się prześladowany, kiedy Wilkie wpadał na niego niby przypadkiem i zaczynał rozmowę. Bardziej uciążliwe okazały się jednak jego jawne zaloty, prezenty i wyznania. Ale z czasem Mike przestał się opierać i wraz z końcem szkoły rozkwitła miłość.
    Jako że żaden nie chciał wracać do rodziny i być utrzymankiem, postanowili wynająć wspólne mieszkanie. Zbierając podarowane przez rodziców pieniądze i część zarobioną przez Mike’a w czasie szkoły, udało im się upolować dwupokojowe lokum wśród tanich, ale solidnych bloków.
    Od trzech lat mieszkają ze sobą i nazywają się parą.


Zainteresowania:
    Gotowanie. W dzieciństwie chętnie pomagał mamie, a z czasem przyrządzał własne proste potrawy. Na czas nauki w TRS zaprzestał kucharzenia, ale teraz, jeśli nie chce umrzeć z głodu, musi stać przy garach. Jego partner potrafi popsuć nawet kanapki.
    Kwiaty. Dziwne? Mike uwielbia intensywne zapachy, które utrzymują się przez długi czas. Chociaż zbyt słodkie przyprawiają go o skręty żołądka, często doglądał w domu Budlei Dawida, która przyciągała kolorowe motyle.
    Wycieczki krajoznawcze. Prawdę mówiąc, podróżował naprawdę mało. Dopiero kiedy osiągnął pełnoletność, zaczął częściej myśleć o wyprawach, na które czasami zabierał młodszą siostrę. W młodości parę razy był za granicą z bratem.
    Książki. Fanatyk. Gdyby nie jego niepewne zarobki, kupowałby wszystkie interesujące pozycje. W domu zostawił biblioteczkę pełną książek, a obecnie zadowala się pokaźną biblioteką miejską.
    Koszykówka. Sportowiec z zamiłowania.
    Prasa popularnonaukowa. A wszystko przez pamięć do szczegółów. Zwykle zapamiętuje co ciekawsze informacje.
    Starannie wyselekcjonowana historia. Krótko mówiąc – Mike ma swoje ulubione tematy z przeszłości.
    Zabytki. Uwielbia je oglądać i fotografować, chociaż talentu ku temu nie ma za grosz.


Dodatkowe:
    ❖ Ciepłolubny. Chociaż uwielbia bitwy na śnieżki i lepienie bałwana, nie wytrzymuje zbyt długo na mrozie.
    ❖ Fascynują go tatuaże, ale ze względu na swoje niezdecydowanie, zadowala się henną. Co dwa lub trzy tygodnie zmienia wzór i miejsce na ciele. Obecnie na prawej łopatce ma głowę tygrysa szablozębnego.
    ❖ Jest aktywny sportowo. W zasadzie nigdy nie stronił od sportu, ale najwięcej radości sprawia mu koszykówka, którą zaraził go starszy brat. Kiedy uczył się, należał do szkolnego klubu, ale od kilku lat gra jedynie dla własnej satysfakcji wraz z kolegami na publicznym boisku. Sport ten działa na niego uspokajająco, dlatego niemal zawsze, kiedy jest zdenerwowany, zabiera piłkę i idzie porzucać do kosza. Trzeba dodać, że jest naprawdę dobrym graczem i na pewnym etapie życia rozważał karierę sportową.
    ❖ W dzieciństwie pił dużo soków marchewkowych i od tego ma lekko pomarańczowe spody stóp i rąk.
    ❖ Za drugim podejściem zdał na prawo jazdy. Niestety nie może poszczycić się własnym samochodem. Przez pewien czas jednak miał służbowe auto. Jest za to właścicielem żółtego motocykla turystycznego. Wykorzystuje go w pracy dorywczej jako kurier lub dostawca pizzy. W obawie o pojazd ubłagał rodziców o pieniądze na kupno niewielkiego garażu, który… znajduje się ponad pół godziny drogi od bloku.
    ❖ Nie wyobraża sobie życia bez zwierząt w domu i chociaż najbardziej kocha psy, przygarnął ze schroniska dwa koty: syjamskiego Callisto i bengalskiego Pandorę. Nadal jednak rozgląda się za małym szczeniakiem.
    ❖ Uwielbia eksperymentować niemal w każdej dziedzinie życia. Szczególnie w kuchni, jako że zdany jest albo na swoje kulinarne zdolności, albo na śmieciowe jedzenie oraz w łóżku z odpowiednim partnerem. Warto jednak zaznaczyć, że nie jest żadnym sadystą ani masochistą. Po prostu rutyna go nudzi, dlatego, gdyby tylko mógł, zmieniałby wystrój mieszkania co kilka tygodni.
    ❖ Kocha dzieci, co jest nieco deprymujące, biorąc pod uwagę fakt, że nikt nie będzie miał własny. Jednak jeśli miałby wybierać między byciem gejem a zmianą orientacji i byciu z kobietą, nie zrezygnowałby ze swojego homoseksualizmu.
    ❖ Ma łaskotki, aczkolwiek najlepiej byłoby powiedzieć, że po prostu nie toleruje niespodziewanego dotyku. W niektórych sytuacjach potrafi zapanować od odruchem przerażenia.
    ❖ Wewnątrz jest typowym romantykiem. Czułe słówka i kolacja we dwoje wprowadza go w stan przyjemnego zakłopotania, a przez prezenty niejednokrotnie zaniemówił. Wówczas czuje się mile połechtany.
    ❖ Jest najbardziej aktywny nocą. Właściwie nie przeszkadzałoby, gdyby miał przesypiać dzień, a pracować nocą. Lubi wieczorne spacery.
    ❖ Należy do niecałych 20% ludności Walii, która potrafi posługiwać się językiem walijskim. Jednak o ile niemal perfekcyjne zna walijski i angielski, tak z innymi ma niebywałe problemy. Potrafi dodatkowo jedynie kilkadziesiąt słów i zwrotów po japońsku i hiszpańsku, które zdarza mu się wtrącać do wypowiedzi.
    ❖ Uzależniony od czekolady w każdej postaci (musi być przede wszystkim słodka, gorzkiej nie toleruje), herbaty (nie umrze, zanim nie spróbuje wszystkich rodzajów!) i naleśników na słodko (najlepiej z truskawkami i czekoladą).
    ❖ Do niedawna codziennie nosił nieśmiertelnik ze zdaniem: Jeśli nie ma „po co”, to może warto „mimo wszystko”? Obecnie nosi go sporadycznie.
    ❖ Uwielbia drewniane modele zwierząt do składania. Jest to świetne zajęcie, aby zabić nudę.
    ❖ Na pewnym etapie życia obrał sobie za cel zostać edytorem w jakimkolwiek żyjącym wydawnictwie.
    ❖ Dla Michaela miłość jest czymś więcej niż seksem, czułymi słówkami czy spaniem w jednym łóżku. Jemu wystarczy obecność i drobny gest.
    ❖ Jest wzrokowcem. Najlepiej przychodzi mu zapamiętywanie szczegółów – większe obrazy często są dla niego jednolitą masą.
    ❖ Ma podzielną uwagę jak kobieta. Niestraszne jest mu jednoczesne wykonywanie kilku czynności jednocześnie nawet jeśli są skrajnie odległe.
    ❖ Marzyciel. Myśliciel. Idealista. Fantasta.


Miejsce zamieszkania: wraz z chłopakiem wynajmują dwupokojowe mieszkanie w tanich blokach
Wykonywany zawód: dorabia jako kelner, a w poranne weekendy dodatkowo jako ankieter

_________________
"Nie szukaj ideału, bo ideałów nie ma. Znajdź kogoś, kto zdenerwuje Cię jak nikt inny. Kogoś, czyj dotyk sprawi, że odlecisz do innego świata. Kogoś, przy kim nie będziesz chciała nikogo udawać."



"Szukam cię - a gdy cię widzę,
udaję, że cię nie widzę.

Kocham cię - a gdy cię spotkam,
udaję, że cię nie kocham.

Zginę przez ciebie - nim zginę,
krzyknę, że ginę przypadkiem..."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leighton
Ogrodnik
avatar

Liczba postów : 304
Join date : 23/02/2014
Age : 25
Skąd : Szwecja, Stockholm

PisanieTemat: Re: Michael Nicholas Howell   Wto Wrz 16, 2014 4:41 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Michael Nicholas Howell
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Nicholas Nott
» Michael Grand

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Postaci :: Akta postaci-
Skocz do: