IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Empik

Go down 
AutorWiadomość
Hide

avatar

Liczba postów : 72
Join date : 11/01/2014

PisanieTemat: Empik   Pią Sie 15, 2014 12:21 pm

Czym jest Empik chyba każdy wie. Sporej wielkości sklep z książkami, komiksami, muzyką, filmami, grami komputerowymi i konsolowymi, pluszakami oraz innymi pierdółkami jakie mogą znaleźć się w tego rodzaju sklepie.


_____________________________________________

W sklepie, pełnym młodzieży, bo tej zazwyczaj było tu najwięcej, plątał się niski blond chłopaczek, szukając sobie czegoś do czytania. Tak właściwie to najpierw musiał kupić jedną książkę do szkoły. długa nieobecność z powodu choroby sprawiła, że musiał niedługo pisać egzamin zaliczeniowy z jednego przedmiotu, więc niestety część jego wakacji minie pod znakiem nauki. Jednak lepsze to niż powtarzać rok, tego za nic w świecie by nie chciał. W Empiku bywał dosyć często i wiedział, że tu można dostać również książki do szkoły.
Akurat stał przy rzędzie z takowymi, odchylając głowę do góry i patrząc na książkę, której potrzebował. Cóż, małe wyzwanie przed nim. Tak to jest kiedy jest się kurduplem i rośnie wolno. Złapał się szafki jedną ręką, stanął na palcach i wyciągnął rękę do góry starając się dosięgnąć tego czego potrzebował.
Dlaczego ludzie robią takie wielkie półki? Nie pomyśleli o tym, że są osoby niskie, które mogą do nich nie dosięgać? No to niech przynajmniej trzymają w takim sklepie drabinkę, której można by użyć w razie problemów. albo niech mają wysokiego pracownika, który by przy tym pomagał, a nie wszyscy siedzą na kasach i mają gdzieś czy każdy może dostać to czego chce.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heikki

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 20/06/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Empik   Pią Sie 15, 2014 3:11 pm

Pierwszy obowiązkowym miejsce, do którego się udał, żeby zebrać myśli i poukładać ciąg obrazów, niekoniecznie przyzwoitych, była księgarnia. Chociaż... Heikki nie do końca wiedział, jak znalazł się w Empiku, bo niby nie miał o nim jakiegoś szczególnie dobrego zdania, ale... skoro już tutaj przyszedł, a książki czekały na niego, zapraszając kolorowymi okładkami, postanowił skorzystać z okazji.
Z początku pomyślał o wizycie na boisku, porzucaniu trochę do kosza, kilka rzutów na pewno pomogłoby w koncentracji i odnalezieniu priorytetów, chociaż... czy teraz nie miał jednego, wielkiego, władczego priorytetu na głowie? I w dodatku przyprawiającego Heikkiego o ból głowy i... tych innych partii ciała, o których wolał nie wspominać głośno, nawet w swoim umyśle... Nie, nic nie sprawi, że będzie się zachowywał... tak. Myślał o takich nieprzyzwoitych rzeczach i... Lekko ośmielał wyobraźnię. To nieodpowiednie! Koniec z tym, żadnych myśli błądzących w pobliżu... sypialni. Łóżka. Pościeli... Och, no nie, nie, nie! Nic z tych rzeczy... O, nowe wydanie przewodnika turystycznego po Londynie... Oby chociaż to pomogło...
Przeczytał pobieżnie kilka przewodników, ale nic nie zwróciło jego uwagi, dlatego udał się do działu z podręcznikami, licząc na nowości wydawnicze. Właściwie rzadko kupował książki w Empiku, wolał długie przesiadywanie w księgarni albo, co wydawało się jeszcze ciekawszą opcją, w bibliotece, ale... Może potrzebował kontaktu z ludźmi, którzy nie doprowadzali go na skraj... moralności i zmuszali do przekroczenia granicy najgorszym ze sposobów, bo uwodzicielskim, stanowczym i... kuszącym, tak, pociągającym i uzależniającym? Nie, tego ostatniego nie pomyślał. Miał nadzieję, że nie było po nim widać, w jakich rejonach krążą jego myśli.
Zauważył kątem oka chłopaka, który sięgał coś z wyższej półki. Nie szło mu za dobrze, był trochę za mały na takiego wyzwanie... Może by tak...
- Pomóc ci? - zaczepił go, chcąc sięgnąć po wskazaną przez niego książkę.
Dostęp do półki nie stanowił dla niego kłopoty, a może akurat spełni dobry uczynek?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hide

avatar

Liczba postów : 72
Join date : 11/01/2014

PisanieTemat: Re: Empik   Wto Sie 19, 2014 11:00 am

Oj, to było dla niego nie lada wyzwanie, dosięgnąć książki na tak wysokiej półce. Jeszcze gdyby książki były luźno poustawiane to mógłby ją od boku przesunąć w przód i zapewne zwalić sobie książkę na głowę. Grunt, że by ją miał wreszcie. Niestety książki były tak ciasno upchnięte, że książka nawet nie chciała drgnąć gdy ją ledwo dosięgał dłonią. Aż dziwne, że nigdy nie zwrócił uwagi na wysokość półki. Może dlatego, że te z fantastyką czy mangami były niższe, więc tam zawsze bez problemu mógł przebierać w tytułach.
Słysząc głos obejrzał się by upewnić się, że to na pewno jemu ktoś oferuje pomoc. Jak się okazało dobrze się domyślała. Za nim stał wysoki chłopak, pewnie z dwadzieścia centymetrów wyższy od niego, jak nie więcej. Opuścił rękę w dół i skinął lekko głową.
- Jeśli mógłbyś, koniecznie potrzebuję tego podręcznika - odparł mu z lekkim uśmiechem. Gdyby nie głupia choroba to nie musiałby pisać żadnych poprawek, a tym samym nie byłoby go tu. Znaczy, pewnie by był, ale w dziale z mangami i szukał sobie czegoś ciekawego do przeczytania zamiast męczyć się z książkami do szkoły.
Spojrzał znowu do góry na książkę, której potrzebował. Najgorsze, że nie miał ochoty się uczyć. Szkoda mu było tej nieco ładniejszej pogody, lepiej sobie wyjść gdzieś na dwór.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heikki

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 20/06/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Empik   Czw Sie 21, 2014 7:22 pm

Heikki spojrzał na chłopaka. W sumie to nie potrafił zrozumieć, jak można się porywać na taką wysokość z takim wzrostem, ale nie jego sprawa.
- Którą konkretnie potrzebujesz? - zapytał, żeby nie pomylić książek. - Musisz lubić szkołę, skoro w wakacje chodzisz do empiku kupować podręczniki.
Miło było widzieć kogoś zainteresowanego nauką, nawet w czasie wolnym od zajęć, wolał siedzieć z podręcznikiem od analizy matematycznej niż spędzać czas ze znajomymi. I wcale nie miał na to wpływu fakt, że Heikki nie posiadał w Anglii zbyt wielu przyjaciół. Od kiedy przyjechał do Londynu, większość czasu poświęcił na doskonalenie języka, żeby zrozumieć wykłady, bo, mimo że porozumiewał się całkiem sprawnie w codziennych sprawach, kwestie naukowe nadal brzmiały bardzo dziwnie.
A może... nie, pewnie nie, to tylko wyobraźnia Heikkiego, że każdy uczeń musi mieć od razu kłopoty z matematyką, a on jako dzielny rycerze będzie wszystkim pomagał. Chociaż wyglądał na młodszego, zdawał się...
- To ta? - wskazał na brzeg jednej z książek, którą podał chłopakowi. - Jeżeli mogę... po co ci ona? - zainteresował się, może w ten sposób nawiąże bliższą znajomość z normalnym człowiekiem, który nie będzie od niego oczekiwał... wymuszał... wzbudzał... tego dziwnego pragnienia bliskość i czułości, przez które rumienił się jak burak.
Chyba teraz, po tym pytaniu też spłonął czerwienią, bo policzki niemożliwie go piekły, a na jasnej skórze musiały się widocznie odznaczać. Niech, to... Ta jego nieśmiałość! Przyciągała nieodpowiednie - zazwyczaj nie pożądane, chociaż i od tej reguły bywały wyjątki... zboczone, przystojne wyjątki - osoby. Musiał coś na to poradzić. Definitywnie. Zdecydowanie. Tak, stanowcze postanowienie to połowa sukcesu, a raczej dobry krok w progu... No, nieważne, rzecz w tym, że to postęp. Tak, i Heikki będzie się tej drogi trzymał.
Teraz jedynie... nie mógł do siebie zrazić chłopaka. Jeżeli ten miał kłopoty, to może się zdenerwuje, że się wtrąca w jego sprawy? Chyba lepiej wyjaśnić wszystko od razu...
- To znaczy... Tak, tao znaczy, że... Jeżeli nie chcesz, nie muszę... Nie powinienem... To nie moja sprawa, ale... jak... Jak potrzebujesz pomocy, to... pomogę z matmą. Tak, matma to moja mocna strona! - wyrzucił z siebie na jednym wdechu.
Jak zawsze to, co chciał powiedzieć, a to co powiedział, to zupełnie dwie różne rzeczy... No, tak, wielki krok ku zmianom. Yupi, hura! Porażka...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hide

avatar

Liczba postów : 72
Join date : 11/01/2014

PisanieTemat: Re: Empik   Nie Sie 24, 2014 5:26 pm

Jeszcze żeby to Hide miał wybór z porywaniem się na konkretne półki, książka leżała niestety tam, a nie gdzie indziej. To sprzedawca zdecydował, że książki do szkoły będą leżeć tak wysoko. Zero myślenia o osobach niskich, nic tylko zażalenie złożyć. Z drugiej strony kto normalny w wieku blondyna jest tak niski? Chyba nikt, a na pewno nie większość. Przykre, ale był kurduplem.
- O tą - powiedział do nieznajomego, stając na palcach i dotykając grzbietu książki rękoma. Zaraz też stanął na płaskich stopach i pokręcił lekko głową - Nie, nie żywię żadnych cieplejszych uczuć do szkoły - powiedział z lekkim uśmiechem. Szkołę uważał za konieczność, która pomoże w zdobyciu dobrej pracy w przyszłości. Więc jakimś gorliwym uczniem nie był, ale też i nie podchodził do nauki w sposób olewczy. Wiedział, że musi się uczyć, więc robił to kiedy trzeba było. Teraz był właśnie na to czas.
Kiedy chłopak podał blondynowi książkę ten się uśmiechnął i złapał ją, biorąc od niego. Pokiwał lekko głową.
- Tak, to dokładnie ta. Dziękuję za pomoc - jak dobrze, że trafił na kogoś takiego jak ten tu. Ludzie zazwyczaj wszędzie się spieszyli i nie mieli czasu dla kogoś innego. Pewnie Hide w końcu musiałby podejść do sprzedawcy i poprosić o podanie książki. Ewentualnie udawać, że nie wie gdzie ona leży. Wtedy by nie czuł się głupio, że nie dosięgał do niej.
Nie bardzo rozumiał dlaczego chłopak się zaczerwienił, przecież żaden z nich nie powiedział niczego złego. O co więc chodzi? Cóż, już po dłuższej chwili dowiedział się w końcu co chłopakowi chodziło po głowie. Uśmiechnął się przyjaźnie, nie chciał żeby tamten niepotrzebnie stresował się przy nim.
- W sumie to chyba by mi się przydała pomoc. Pod koniec roku szkolnego dużo chorowałem i teraz mam pisać niedługo poprawkę bo kiepsko u mnie było z ocenami - wytłumaczył Heikki'emu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heikki

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 20/06/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Empik   Pią Sie 29, 2014 10:30 am

Heikki nie wiedział, jak powinien zareagować na wzmiankę o chorobie. Współczuć? Okazać wsparcie? Nie byli ze sobą tak blisko. W zasadzie, nie byli ze sobą w żadnej poważniejszej relacji, poza zwykłym, jednostronnym udzieleniem pomocy, ponieważ wzrost chłopaka nie pozwalał na sięgnięcie książki ustawionej na zbyt... no, nie aż tak wysoko, bo wystarczył unieść rękę, ale to chyba dla niego nie wyglądało tak prosto. Właściwie, to dlaczego jest taki niski? Chodzi do podstawówki? Nie, Heikki sprawdził podręcznik, to już starsza klasa, ale jego wzrost bywał mylący. Tak, zdecydowanie mylący.
O czym ja teraz myślę?! Właśnie, od czego zaczął się ten kompromitujący ciąg myśli o wzroście? A tak, choroba. Chyba nie wypada zapytać czy poważna albo wszystko już z nim w porządku? Heikki nie czuł się dobrze w sytuacjach krępujących, a ta należała do jednej z nich. Postanowił, że zareaguje jak na mężczyznę przystało.
- Poprawkę z matematyki? Hm, to może być trochę kłopotliwe, ale chętnie pomogę. Jesteś dobry czy raczej uważasz matematykę za piąte koło u wozu? - zapytał.
Ja tego nie powiedziałem, zdecydowanie tego nie powiedziałem. Nie zasugerowałem, że matematyka ze wszystkich nauk może być... kłopotem... przeszkodą... zmartwieniem! Nie, nie, nie! Nie powiedziałem tego... Powiedziałem...
Stał ze zrezygnowanym wyrazem twarzy i dopiero wtedy dotarło do niego, że może zostać źle odebrany.
- Mam doświadczenie jako korepetytor - wyjaśnił i uśmiechnął się, zaraz zarumienił, bo jakoś ciężko przychodziło mu bycie takim śmiałym. - To znaczy... Pomagałem już i chętnie pomogę tobie.
Heikki jesteś oficjalnie beznadziejnym przypadkiem aspołecznego typa studenta... I mówisz samdo siebie... O sobie w trzeciej osobie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hide

avatar

Liczba postów : 72
Join date : 11/01/2014

PisanieTemat: Re: Empik   Czw Wrz 04, 2014 2:31 pm

Owszem, Hide wiedział, że jego wzrost bywa mylący, niemal cały czas. Chyba większość osób uważała go za podstawówkę. Czasem to był plus, mógł wejść gdzieś za niższą cenę jak nie sprawdzali mu legitymacji. W kasie sami dawali mu bilety zniżkowe. Minusem było to, że w szkole niektórzy się z niego nabijali, zastanawiając się na głos czy przypadkiem nie pomylił szkoły i czy nie trzeba go odprowadzić. Ale blondyn wiedział, że jeszcze urośnie. Był tego całkowicie pewien, więc starał się zbytnio nie przejmować tymi docinkami i cieszyć się pozytywnymi stronami swojego wyglądu.
- W sumie to ani to to ani to. - odparł po chwili lekkiego zastanowienia - Oceny mam takie sobie, ale nie uważam przedmiotu za jakąś udrękę. Dużo gorzej jest u mnie z chemią, ale udało mi się zaliczyć przedmiot referatem - wytłumaczył chłopakowi i uśmiechnął się lekko. Matematyka i tak była o wiele lepsza od chemii czy geografii. Na geografii zawsze miał problem z mapą świata, za dużo rzeczy do zapamiętania. Uważał za niemożliwe nauczyć się tak wielu rzek, miast i innych takich na pamięć.
- Tak w ogóle to chyba się jeszcze nie przedstawiłem, prawda? Hide Kanami - wyciągnął dłoń w jego stronę. W końcu skoro tamten mu proponował korepetycje to wypada wreszcie się przedstawić żeby wiedział z kim ma do czynienia. Nie będą przecież mówić do siebie "Ej, Ty", prawda? Zdecydowanie nie, dlatego lepiej się poznać choć troszkę lepiej.
- Wiesz, w sumie to najpierw muszę spytać rodziców czy zgodzą się płacić za korepetycje, ale chyba nie będzie z tym problemu - właśnie zdał sobie sprawę, że przecież korepetycji nikt nie daje za darmo, a on swoich własnych pieniędzy za dużo nie miał bo to tylko kieszonkowe od rodziców.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Empik   

Powrót do góry Go down
 
Empik
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Londyn :: Centrum miasta :: ∎ Galerie :: ∎ The Stables Market-
Skocz do: