IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Lance Foley

Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Lance Foley   Wto Lip 22, 2014 1:39 am

Imię/Imiona i nazwisko: Lance Foley.
Pseudonim: The Big Bad Wolf, Wolf, Bigby - używane głównie przez jego siostrę, większość jego kolegów zwraca się do niego po imieniu.

Wiek: 18 lat.
Pochodzenie: Londyn, Anglia.
Rodzina: Mark Foley - ojciec, od 5 lat siedzący w więzieniu; Daisy Foley - matka, zapiła się na śmierć  niecałe półtora roku po tym, jak jej mąż poszedł siedzieć; Carla Foley - siostra, lat 6, aktualnie mieszkająca w sierocińcu.
Orientacja: Biseksualny.

Grupa: Mieszkańcy.

Charakter:
The question isn’t who is going to let me; it’s who is going to stop me.
Gdyby opisać Lance’a trzema prostymi określeniami z pewnością byłyby to agresja, niepohamowana złość i czysta bezwzględność. Jednym słowem - chłopak, od którego trzeba trzymać się z daleka. Z pozoru trzy banalne powody, aby nigdy nie podejść do niego bliżej niż na dziesięć metrów, ale bez żadnego problemu dałoby się ich znaleźć i więcej. Tak się bowiem składa, że Foley nie tylko bez choćby sekundy zawahania połamie wszystkie kości każdemu, kto tylko spróbuje wejść mu w drogę lub w jakiś bezsensowny sposób wyprowadzi go z równowagi, ale będzie wtedy tak nabuzowany gniewem, że zrobi to najbardziej bolesną metodą. Wszyscy znający tego chłopaka zgodnie twierdzą, że nie ma on za grosz empatii. Choć umie postawić się w sytuacji drugiej osoby i całkiem nieźle ją zrozumieć, głęboko w dupie ma jej uczucia. Jeśli będzie miał taką ochotę, zniszczy ją doszczętnie. Bo tak się niestety składa, że zniszczenie to jego drugie imię. Lance rozpierdoli niemalże wszystko, co mu się nawinie. Ten przystojny chłopaczek nie ma absolutnie żadnych zahamowań, żadnego wstydu. Uwielbia niszczyć i póki będzie miał ku temu okazję, będzie to robił.
Ale nie bądźmy tacy negatywni, każdy ma przecież jakąś dobrą stronę, nieprawdaż? Nawet nasz Zły Wilk. Mimo, że ciężko to zauważyć pod grubą powłoką socjopatii, jest kurewsko lojalny. Jeśli Cię polubi i uzna za swojego przyjaciela (o co naprawdę nie jest łatwo) zrobi wszystko, aby uratować Twoją żałosną dupę. Nie odwróci się od Ciebie, choćby miało się to wiązać z okrutnymi konsekwencjami. Lepiej jednak byś i Ty przyjął tę samą strategię, w innym przypadku zemsta za zdradę będzie co najmniej krwawa i bolesna.
A skąd wziął się jego przydomek - The Big Bad Wolf? Cóż, odpowiedź jest bardzo prosta. Młodsza siostra tego impulsywnego popaprańca zawsze widziała go jako bardziej zwierzęcą istotę niż ludzką. Już od małego kojarzył jej się on ze złym wilkiem z bajek. Tak więc też postanowiła nazwać swojego braciszka. I bardzo szybko określenie to się przyjęło.

So who’s afraid of The Big Bad Wolf?
Wygląd:
Lance to niecałe sto dziewięćdziesiąt centymetrów zawadiackości. Pełne siedemdziesiąt osiem kilo buńczuczności. Intensywnie niebieskie oko, w którym wiecznie odbija się pewność siebie. Wąskie, blade usta zawsze wygięte w aroganckim uśmieszku. Chaotyczne, ciemnobrązowe włosy beztrosko opadające na twarz, widocznie nieścinane już od dłuższego czasu. Mocno zdefiniowana linia szczęki i wyraźny podbródek. Przyjemnie zarysowane mięśnie na ciele. Linia silnych ramion zwykle wydatnie odznaczona pod dosyć dopasowanymi koszulkami. Duże dłonie, które są w stanie złamać komuś nos jednym, wprawnym ciosem. Szczupłe palce zdolne zaspokoić nawet najbardziej wymagające kobiety. Umięśniony brzuch, idealnie wyrzeźbiony podczas wielu męczących serii rozmaitych ćwiczeń.  Zgrabne pośladki i spore przyrodzenie. Wyćwiczone nogi, umięśnione uda i łydki, na których nie znajduje się ani gram tłuszczu. I w końcu przystojna twarz, z której nie da się wyczytać nic poza zwykłym samozadowoleniem.  Do czasu. Do czasu, aż w niebieskim oku błyśnie iskra wściekłości, a usta wykrzywią się w złowrogim uśmiechu. Uśmiechu, którego nie chcesz zobaczyć, bo wiesz, że zwiastuje on twój koniec. Niechybny i bolesny.
Tak czy inaczej można by się pokusić o stwierdzenie, że Foley ma ciało niemalże idealne. Niemalże, bo masa obrzydliwych blizn psuje ten interesujący całokształt. Szpeci to, nad czym chłopak nieustannie pracuje. Ale samo ciało to nie wszystko, nieprawdaż? Jest jeszcze odzienie, które, jeśli dobrze wybrane, potrafi dodać mu niebezpiecznego i niedobrego wyrazu. Brunet zwykle ubiera na siebie dosyć dopasowane t-shirty w ciemnym kolorze, które w większości przypadków komponuje ze skórzaną kurtką. Dolną partię ciała notorycznie ukrywa pod wygodnymi, nisko zawieszonymi na jego biodrach jeansami i mocnymi, czarnymi butami za kostki. Przy pasie przypięty ma pistolet, a w bucie, ot na wszelki wypadek, niewielki nóż. Co więcej, często nosi ze sobą kij bejsbolowy.

Największe wady:
❖ Porywcza i socjopatyczna osobowość.
❖ Chłód emocjonalny i brak empatii.
❖ Agresja i zamiłowanie do przemocy.
❖ Słabość do wszelkiego rodzaju używek.

Zainteresowania:
❖ Sport - lubi w zasadzie wszystko, co spala dużo energii i pozwala się wyżyć. Najczęściej ćwiczy na siłowni, jednak od czasu do czasu rozgrywa ze znajomymi mecze koszykówki.
❖ Imprezy - uwielbia nocne życie towarzyskie i wszystkie miejsca, w których jest mnóstwo ludzi, alkoholu, papierosów, głośnej muzyki i różnych innych używek. Im bardziej pijani i pojebani ludzie tym lepiej.


Dodatkowe:
- Dla utrzymania dobrej kondycji codziennie ćwiczy.
- Jego lewa ręka jest całkowicie wytatuowana, na przegubie prawej ma niewielki symbol gangu.
- Gdy był dzieckiem, chodził do szkolnego psychologa, by nauczyć się kontrolować złość i agresję. Niewiele mu to pomogło.
- W wieku 16 lat zawiesili go za palenie marihuany w szkolnej klasie; w wieku 17 wyrzucili za pobicie.
- Prawie zawsze nosi przy sobie pistolet i niewielki nóż, jednak jego ulubioną bronią jest kij bejsbolowy. Lubi dźwięk łamanych kości.
-Nigdy nie był w poważnym związku i, jak sam twierdzi, nie zamierza tego zmieniać. Nie umie kochać i wcale nie chce się tego nauczyć. Takie pierdoły do szczęścia nie są mu potrzebne.
- W gangu robi za prawą rękę szefa i choć mógłby, nigdy nie połasiłby się na jego stanowisko.  Zamiast myśleć woli wykonywać czarną robotę. Egzekucje to jego specjalność.
- Nie widzi na prawe oko, stracił wzrok podczas jednej z kłótni z ojcem, gdy ten zaatakował go stłuczoną butelką. Paskudną szramę, która pozostała mu po tym zdarzenie ukrywa pod przepaską.
- Na ciele ma wiele blizn, większość od rozcięć lecz na jego prawym barku widnieje znamię po kuli.
- Utrzymuje całkiem dobre kontakty z młodszą siostrą. Mimo, że nie przepada za dziećmi, ma względem niej opiekuńcze odruchy. Od czasu do czasu odwiedza ją w sierocińcu.

Miejsce zamieszkania: Mały, podniszczony domek na obrzeżach miasta, który odziedziczył po matce.
Wykonywany zawód: Prawa ręka szefa gangu.
Powrót do góry Go down
Jasper McLavie
Porcelanofil
avatar

Liczba postów : 40
Join date : 08/03/2014
Age : 28
Skąd : Wielka Brytania, hrabstwo Kent, Ashford

PisanieTemat: Re: Lance Foley   Wto Lip 22, 2014 10:28 am

Jestem troszkę zawiedziony, że nie napisałeś odrobinę więcej. Co prawda, przekroczyłeś minimalną stawkę słów, ledwo, bo ledwo, ale jednak, więc w tym temacie nie mogę mieć nic do zarzucenia. Szkoda, że nie więcej, bo zwyczajnie jestem trochę ciekaw, co się działo wcześniej w jego życiu. Takie postaci mają często bogatą historię (inaczej się właściwie nie da), a ja nie mam czasu, żeby czytać każdego kolejnego posta użytkowników w fabule. No ale może czasem zerknę.
Wracając do samej karty. Czytając szybciutko nie dostrzegłem za bardzo błędów, dlatego i tutaj do niczego nie mogę się doczepić.
Przypominam tylko, by (zwłaszcza mając tego typu postać) stosować się do zasad regulaminu, a szczególnie do punktu mówiącego o interakcji postaci w przypadku przemocy lub innych zdarzeń o podobnej tematyce.
Niniejszym, za pomocą uprawnień nadanych mi przez administratorów, zatwierdzam i akceptuję Twoją kartę, tym samym otwierając drogę do fabularnej części forum.
Powodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Lance Foley
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Archiwum-
Skocz do: