IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Bo będzie bolało.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Heatclieff

avatar

Liczba postów : 9
Join date : 22/06/2014
Age : 23
Skąd : Warszawa

PisanieTemat: Bo będzie bolało.   Wto Lip 01, 2014 4:30 pm

Ethan Bloodworth miał siedemnaście lat i tak jak każdy normalny, siedemnastoletni chłopak chodził do szkoły, uczył się matematyki, klął na nauczycieli i przynosił fałszywe zwolnienia z wfu.
W ogóle był całkowicie normalnym dzieciakiem, być trochę bardziej odizolowanym od reszty rówieśników. Cóż, zawsze zdarzały się czarne owce, emo, czy jak oni to teraz nazywali.
Co nie oznaczało, że w jakikolwiek sposób był od nich gorszy, od reszty dzieciaków.
Tak naprawdę Doxell wciąż nie miał pojęcia dlaczego wybrał akurat jego spośród licznej zgrai roześmianych dzieciaków... Być może powodem był tutaj śmiech? Nienawidził tego dźwięku, tych pisków, skrzeków, chrumknięć i innych wnerwiających odgłosów, zwiastujących czyjeś rozbawienie. A Bloodworth, ten wiecznie poważny dzieciak, on się nigdy nie śmiał, nigdy się nie uśmiechał. Był ponury, poważny, był inteligentny i dziwnie zagubiony, dziwnie podobny do tego gówniarza, którym on sam był przed wielu laty...
No, może nie tak znowu wielu. Piętnastu? Może więcej, mniej? Kto wie?
To nie miało teraz znaczenia. Musiał... Za dwa kilometry będzie musiał skręcić w las a potem wyciągnąć tego dzieciaka z bagażnika (bo wciąż był jeszcze nieprzytomny, musiał być), zataszczyć go do środka, posadzić na krześle, sprawdzić węzły... Cholera, jak się robiło ten zasrany węzeł płaski?!
Spokojnie, Dox. Nic się nie dzieje, już prawie jesteście na miejscu. Wystarczy, że zaparkujesz... Wyjmiesz go z tego bagażnika... (ale był lekki, mały niejadek, przebiegło mu przez myśli) i...

Piętnaście minut później wszystko było gotowe. Dzieciak był przywiązany do krzesła, usta miał zakneblowane nowym kawałkiem taśmy, pojedyncza żarówka zwisająca smętnie z sufitu oświetlała swoim przytłumionym światłem jego bladą twarz.
Wystarczyło go tylko obudzić.
Właśnie dlatego Doxell wziął ze szklanki ostatniego łyka wody i resztę jej zawartości wylał chłopakowi prosto na tą dziwnie ściągniętą buźkę.
-Pobudka, gnoju. - Warkną i odpalił sobie papierosa.

_________________
Czasami... chciałbym być daleko stąd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Bo będzie bolało.   Wto Lip 01, 2014 7:12 pm

Od jakiegoś czasu zaczynałem mieć szczerze dosyć tej całej zgrai idiotów otaczających mnie na każdym kroku. Każdy dzień w szkole dłużył mi się coraz bardziej i niekiedy po prostu wychodziłem wcześniej, by móc choć przez chwilę odpocząć od całego świata. Tym razem nie miałem zamiaru wracać do domu zbyt szybko. Wyjmując z kieszeni paczkę papierosów ruszyłem do opuszczonej części dzielnicy, w której i tak nikt by mnie nie szukał. Jak wtedy uważałem na całe szczęście. Wydawało mi się, że ktoś do mnie podszedł... Nie miałem zbyt wiele czasu na przeanalizowanie tego, bo następne co pamiętałem to ostre uderzenie zimna na twarzy. Zdezorientowany otworzyłem szeroko oczy i wciągnąłem gwałtownie powietrze. Chciałem coś powiedzieć, cokolwiek, chociażby przekląć czując w głowie dziwne zamroczenie, ale jak się szybko przekonałem w obecnym momencie nie miałem takiej możliwości. Zakneblowany? Co do kur...? Zamknąłem na moment oczy obracając obolałą szyją i spróbowałem poruszyć rękoma, bezskutecznie. Nogi? To samo. Dopiero po dłuższej chwili dotarły do mnie słowa, które usłyszałem. Uniosłem głowę i w słabym świetle żarówki zobaczyłem nad sobą jakiegoś szemranego typa. Porwanie? Do chuja, nie mieli kogo porywać tylko mnie?! Poczułem jak moje serce zaczyna walić jak szalone. Zauważenie za jego paskiem broni zdecydowanie nie było argumentem przemawiającym za zachowaniem spokoju. Zacząłem się szarpać, ale tak naprawdę co ja mogłem? Nawet gdybym się wyrwał jedną ręką sprowadziłby mnie do parteru. To nie miało sensu, szarpanie się i tak nic by mi nie dało, w każdym razie nie w obecnym stanie. Czułem się jakby mięśnie odmawiały mi posłuszeństwa. Opadłem bezwładnie na krzesło i oddychając ciężko odchyliłem głowę do tyłu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heatclieff

avatar

Liczba postów : 9
Join date : 22/06/2014
Age : 23
Skąd : Warszawa

PisanieTemat: Re: Bo będzie bolało.   Wto Lip 01, 2014 10:51 pm

Obserwował jego poczynania z niemałym rozbawieniem ale spokojnie poczekał aż gnojek zrozumie, że to nie miało sensu. Żadnego.
-Już, dziecinko? Uspokoiłeś się trochę? - Odczekał moment i zmusił go do spojrzenia sobie w oczy, wydmuchując w powietrze siwe wstęgi dymu. - To świetnie. Teraz posłuchasz co mam ci do powiedzenia i albo się do wszystkiego pięknie zastosujesz... albo porozmawiamy inaczej. - Dla umocnienia swych słów wyciągnął zza paska klamkę i przeładował ją z metalicznym, złowieszczym szczęknięciem.
-Po pierwsze nie próbujesz uciec. Jeśli zobaczę, że coś kombinujesz, że choćby i o tym myślisz to pierwszym co ci zrobię będzie przestrzelenie twojego kutasa, a wydaje mi się, że jako facet jesteś z nim dość zżyty. O ile w ogóle go masz, mała cioto. - Uśmiechnął się do swoich słów i odgarnął z czoła nieposłuszne kosmyki włosów. Wpatrywał się wprost w ogromne, rozszerzone ze strachu źrenice.
Piękny widok.
-Po drugie... nie waż się krzyczeć. Nie myśl sobie, że ktoś cię tu usłyszy ale nie znoszę, kurwa hałasu, rozumiesz? Twój jeden krzyk i naprawdę się wścieknę. Nie chcesz się przekonać jaki jestem, kiedy się wściekam, dzieciaku, naprawdę tego nie chcesz. - Zgasił niedopałek podeszwą ciężkiego buta i rozsiadł się wygodniej na krześle, puszczając czarnowłosemu oczko.
-Spokojnie, jeszcze tylko jedna zasada. Słuchaj uważnie bo nie zamierzam się powtarzać, a twoja w tym głowa albo fiut, żebym był zadowolony. Za chwilę zdejmę ci ten knebel i zacznę zadawać pytania a ty spokojnie i grzecznie będziesz na wszystkie odpowiadał. Szczerze, Ethan. Możesz sobie nie zdawać z tego sprawy ale dużo się już o tobie dowiedziałem i niektóre rzeczy będę wiedział z góry. Dlatego wolałbym cię nie przyłapać na kłamstwie. I ty też wolałbyś nie zostać na nim przyłapany, chyba się rozumiemy? No, to uwaga... - Przybliżył się i z zadziwiającą jak na jego posturę delikatnością zabrał się za odwiązywania knebla. Gdy już zakończył tę czynność odsunął się od chłopca na krok.
-Nie! - Warknął, kładąc palec na jego spierzchniętych wargach. - Ja pytam, ty odpowiadasz. Nic więcej. Pytanie pierwsze : kto i o której godzinie zacznie cię szukać?

_________________
Czasami... chciałbym być daleko stąd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ethan.

avatar

Liczba postów : 45
Join date : 30/06/2014

PisanieTemat: Re: Bo będzie bolało.   Wto Lip 01, 2014 11:21 pm

Nie potrzebowałem wiele czasu, by zorientować się, że typ jest co najmniej niezrównoważony psychicznie... Tak, świetnie... jeszcze nie zdążyłem wydusić z siebie żadnego dźwięku, a on już ładuje na mnie tego przeklętego gnata. Może i nie podchodziłem do życia zbyt entuzjastycznie, ale na cmentarz mi się jeszcze nie spieszyło. Kiedy wspomniał o strzelaniu mi między nogi, aż poczułem jak coś mnie tam zabolało... Cioto? Phie. Zapewne w normalnych warunkach coś bym mu odpyskował, ale kastracja kulą nie była tego warta. Nawet nie byłem pewien czy jego słowa w pełni do mnie docierają. Zdaje się, że mówił coś o nieuciekaniu, mało mnie to obchodziło, byłem zbyt zajęty obmyślaniem jak mu zwiać. Dodatkowo ciekawiło mnie skąd on, do jasnej cholery, jak twierdził, cokolwiek o mnie wiedział. Zmroziło mnie, gdy znalazł się tak blisko mnie. Mimo to z ulgą przyjąłem zabranie tego cholernego knebla. - Skąd...? - nie zdążyłem nawet skończyć pytania, od razu mnie uciszył, a ja aż odsunąłem głowę . Pięknie. Jęknąłem cicho zirytowany i sfrustrowany. A która właściwie była godzina? - Rodzina... pewnie koło ósmej wieczorem. - odpowiedziałem najzwięźlej jak się dało, po czym rozejrzałem się z grubsza po pomieszczeniu. Drzwi musiały być za mną. Tylko pytanie na jakie zadupie on mnie wywiózł?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bo będzie bolało.   

Powrót do góry Go down
 
Bo będzie bolało.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sonea Hastings
» Sowy, wszędzie sowy.
» To co było, jest i będzie
» Będzie dobrze!
» Całkiem luźny wykład, z którego nie będzie kolokwium (Hokori Iki)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Odpisz mi, Stefan! :: ∎ Historie-
Skocz do: