IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Przecież byłem grzecznym synem...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Silence

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Czw Cze 12, 2014 1:58 pm

Gdy chłopiec wypiął swoje jędrne, seksowne pośladki w jego stronę James znów obdarzył je klepnięciem, mocniejszym i bardziej skrupulatnie wymierzonym. Nie przejmował się tym, czy boli, czy nie. Nigdy w łóżku nie dbał o to, czy sprawia komuś ból. Ważne, żeby mu dobrze. A poza tym ... ból bywał przyjemny, wiedział o tym, bo zdarzało mu się być 'na dole'.
- Zmieszczę... Poradzimy sobie jakoś.
Pochylił się do niego i przylgnął torsem do jego pleców, wsuwając swoją męskość pomiędzy jego pośladki i od razu napierając na jego wejście. Powinien go przygotować, wiedział o tym, ale jakoś nie miał do tego głowy teraz. Ocierał się o niego dość mocno, żeby chłopak go czuć, a potem jednak doszedł do wniosku, że to będzie zbyt brutalne. I że trzeba go jakoś nawilżyć.
- Czekaj.
Mruknął mu do uszka, odsunął się od niego lekko i sięgnął do szafki po żel. No, miał serce przecież. Nie chciał mu zrobić krzywdy... nie takiej, żeby potem chłopak nie był w stanie chodzić czy siedzieć. Ma być sprawny. NA PRZYSZŁOŚĆ. Wycisnął sobie trochę żelu na palce i rozsmarował go na jego wejściu, mrucząc jednocześnie do jego uszka.
- Chcesz najpierw palce, czy od razu... mnie całego?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Czw Cze 12, 2014 2:04 pm

Na klapsa znów zareagował cichym jękiem szczerej przyjemności - podniecał go zarówno ból jak i myśl, że wymierza mu go ojciec... Mocniej wypiął swoje pośladki, jakby prosił o jeszcze. Ale zamiast tego poczuł przyjemny ciężar ciała mężczyzny. Westchnął cicho, rozkoszując się tą bliskością, jednocześnie samemu wypychając nieznacznie pupę w jego stronę.
Gdy ojciec odsunął się, Camille obejrzał się na niego, zaniepokojony. Zaraz jednak, widząc żel, skinął głową, samemu sięgając swoich pośladków. Jak chłopiec na filmie. Oparł się policzkiem o poduszkę, aby mocniej wyeksponować jędrne półkule, jednocześnie przytrzymując je dłońmi tak, żeby mężczyzna miał łatwy dostęp do jego ciasnego wnętrza.
- Mogą być palce? Chociaż chwilę, tatusiu... - powiedział cicho. Czując zimny żel zsuwający się między jego pośladkami, wpływający do rozgrzanego wnętrza, westchnął cicho, a pierścień mięśni zacisnął się na krótką chwilę.
Sam nie zauważył, że wbija sobie paznokcie w zaczerwienioną od klapsów skórę, chcąc ją dodatkowo podrażnić. To go cholernie podniecało...
Gdy w końcu poczuł dłoń ojca na swym wejściu, przygryzł dolną wargę, chwilę później wydając z siebie szczere, złaknione jęknięcie.
- Tatusiu... Jeszcze...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silence

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Czw Cze 12, 2014 3:52 pm

Spełnił więc jego prośbę i z uśmiechem zgiął lekko palce, powoli wsuwając je do jego wnętrza. Nie chciał mu zrobić krzywdy, więc robił to powoli, delikatnie, żeby chłopak nie odczuwał zbyt wielkiego bólu. Wsunął je w niego maksymalnie głęboko i zagiął w jego wnętrzu, ocierając palcami o jego ścianki. Miał nadzieję, że sprawia mu tym przyjemność. Masował go przez chwilę w ten sposób, po czym cofnął palce i pochylił się do niego, do jego uszka.
- Lubię jak mówisz do mnie 'tatusiu'. To seksownie brzmi, zwłaszcza w takiej sytuacji...
I nagle wbił w niego swoje palce, bez żadnego ostrzeżenia. MOCNO. Głęboko. Zagryzł płatek jego uszka i zaczął poruszać w nim palcami, wsuwać je i wysuwać, za każdym razem starając się trafiać ja najgłębiej.
- Mów tak jeszcze... Chcę słyszeć, jak prosisz o jeszcze...
Nie przestając poruszać palcami we wnętrzu chłopaka uderzył go ponownie, wolną dłonią, żeby również jego drugi pośladek nabrał takich cudownych 'rumieńców'.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Czw Cze 12, 2014 3:58 pm

Kiedy mężczyzna pieścił go palcami, Camille wydawał z siebie rozkoszne jęki i słodkie westchnienia. Nie bolało prawie w ogóle - głównie odczuwał przyjemność, choć samo doznanie wydawało mu się dziwne... Właściwie głównie dlatego, że jeszcze czegoś takiego nie czuł. Jego palce w porównaniu do rąk ojca, nie dawały mu takiej satysfakcji.
- Tatusiuu... - westchnął przeciągle, prężąc się nieznacznie. Nerwowo przygryzł dolną wargę, słuchając jego słów, dumnie wypinając pośladki w kierunku ojca. Jemu samemu podobała się perwersyjność tej sytuacji... To, co robili. I to, że byli spokrewnieni.
Gdy mężczyzna niespodziewanie wbił się w niego palcami tak mocno, Camille wierzgnął się niespokojnie, wydając z siebie głośny, donośny jęk. Bólu i przyjemności. Bo ten rodzaj bólu w tej chwili wydał mu się niesamowicie rozkoszny. Na tyle rozkoszny, że sam wysunął biodra w kierunku jego dłoni, chcąc czuć go bardziej, mocniej.
- Tatusiu! - zakwilił niespokojnie, mnąc w dłoniach pościel. - Tatusiu, proszę... Proszę... Wejdź we mnie już... - wymamrotał między kolejnymi słodkimi jękami, prężąc się i wijąc niespokojnie pod nim. - Tatusiu, pieprz mnie... Pokaż mi jak mnie kochasz... - dodał cicho, kończąc kolejnym słodkim jękiem, zaciskając mięśnie na jego palcach mocno.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silence

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Czw Cze 12, 2014 4:22 pm

O, tego się nie spodziewał. Mały go zaskoczył. Swoimi słowami, oczywiście. Te słowa (zwłaszcza te wulgarne) sprawiły, że po jego plecach przebiegły dreszcze, a palce mocniej wsunęły się w chłopca. Potem jednak je wycofał, bo również chciał go już poczuć - jego ciepłe wnętrze, zaciskające sie na jego własnym członku mięśnie... tak, potrzebował tego. Te mięśnie tak słodko zaciskały się teraz na jego palcach, więc myślenie o tym jak to będzie za chwilę przychodziło nadzwyczaj łatwo.
- Pokazać Ci jak Cię kocham? Na pewno tego chcesz? - złapał go za włosy, znów, przyciągając go tak, żeby uniósł się bardziej na kolanach i wyprostował plecy. Jednym słowem, miał klęczeć. Ojciec cały czas był za nim. Po wyjęciu palców z jego wnętrza przycisnął swój krok do jego pośladków i wsunął pomiędzy nie swoją męskość. Nieco niepewnie, ostrożnie, ale ta ostrożność, delikatność zaraz zniknęła, gdy poczuł ciepło jego ciała. Przylgnął torsem do jego pleców i westchnął mu do uszka. - Bardzo proszę, kochanie. O, tak bardzo Cię kocham.
I wszedł w niego chwilę później, mocno i szybko, jednym ruchem bioder. Jęknął do jego ucha, nie mogąc się powstrzymać, gdy poczuł jego ciasne wnętrze na swoim penisie. Nie dając mu ani chwili na przyzwyczajenie się, zaczął się w nim mocno poruszać, stanowczymi, pewnymi pchnięciami wbijając się w jego młode, chętne ciałko. Widział przecież doskonale, że chłopak go pragnie, słysząc to w jego głosie. To jego tatusiu, takie niesamowite, doprowadzające ojca do jęków...
Zacisnął palce na jego szyi, przyciskając go do siebie mocno i poruszając się w nim sprawnie, tak, żeby za każdym razem sięgnąć tego magicznego punktu w jego wnętrzu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Czw Cze 12, 2014 4:30 pm

Gdy palce wysunęły się z jego wnętrza poczuł nieprzyjemną, drażniącą wręcz pustkę. Od razu obejrzał się na ojca z jawnym oczekiwaniem w oczach, chcąc aby go wypełnił sobą. Nie myślał racjonalnie. Nie teraz, gdy jego umysł był całkowicie zamglony słodką przyjemnością, której namiastkę już poznał.
Posłusznie ustawił się tak, jak ojciec tego chciał, wypinając się w jego stronę. opierając się dłońmi o materac. Nerwowo przełknął ślinę.
- Tak, tatusiu - odparł z przekonaniem w napięciu czekając, aż poczuje go w sobie. Gdy poczuł w końcu jak potężny członek ojca się w nim zagłębia, zacisnął powieki, ściskając w palcach pościel. Miał wrażenie, że coś potężnego i gorącego rozpiera jego ciało od środka boleśnie. Cholernie boleśnie.
- Tatusiu... - jęknął, dając mu się przyciągnąć, nie przeszkadzając mu w pieprzeniu swojego ciała. Bo przecież chciał sprawić ojcu przyjemność, prawda? Możliwie jak największą! I razem z tą myślą starał się rozluźnić, złagodzić ból jaki odczuwał.
Dziwny, elektryzujący prąd przemknął po jego ciele, gdy poczuł dłoń na swej szyi, przytrzymującą go w ten rozkosznie władczy, silny sposób. Zamknął powieki, oddychając niespokojnie, aż w końcu spomiędzy jego ust zaczęły uciekać kolejne zupełnie szczere jęki przyjemności. Sam sięgnął dłoni ojca, zaciskając na niej swoją, wychodząc mu na przeciw biodrami. Wewnątrz czuł, że cały płonie... I że wybuchnie z przyjemności.
Gdy mężczyzna po raz pierwszy otarł się o jego prostatę, Camille wierzgnął się w jego ramionach, wydając z siebie urwany, donośny jęk. Spojrzał na ojca przez ramię zgubionym spojrzeniem, zaraz znów ponawiając ten odgłos, nie umiejąc powstrzymać się przed tymi wszystkimi słodkimi jękami, które uciekały spomiędzy jego ust.
- Tatusiu - zakwilił, wypychając biodra w jego stronę. - Ja... Ja nie mogę... Tato... - wymamrotał, czując jak kolana się pod nim uginają i wszystko wariuje.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silence

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Czw Cze 12, 2014 4:42 pm

Podobały mu się te wszystkie jęki chłopca. Były cudowne. I te westchnienia, które rozbrzmiewały w jego głowie wciąż i wciąż, podczas gdy James nie przestawał się w nim poruszać. Starał się doprowadzić go do samego końca, samemu będąc coraz bliżej orgazmu. Uwielbiał uprawiać seks, był seksoholikiem, niewątpliwie. I skoro jakiś czas temu już doszedł do wniosku, że podoba mu się jego własny syn, to teraz aż żal byłoby tego nie wykorzystać.
Wykorzystać. Słowo klucz w tej sytuacji.
- Mój synku... - westchnął cicho do jego uszka, napierając bardziej na jego plecki i zmuszając go tym samym, żeby się bardziej wypiął w jego stronę. Sięgnął w tym samym czasie pomiędzy nogi chłopca, od przodu, by objąć jego męskość. Idealnie dopasował do niej swoją dłoń, układając ją w kształcie jak najbardziej odpowiednim do takich ruchów, i zaczął masować jego męskość. Poruszał dłonią w górę i w dół, mocno i pewnie. - Dojdź dla mnie... - jęknął, samemu będąc coraz bardziej podnieconym, o ile w ogóle dało się bardziej. Kręciło mu się w głowie i powoli zaczynały uginać się pod nim kolana.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Czw Cze 12, 2014 4:46 pm

Ojciec nie musiał prosić - Camille już teraz był w stanie, który przekraczał jego najśmielsze oczekiwania. To, co działo się w tej chwili, nie mogło być nawet porównane z masturbacją. W jej trakcie nie doznawał aż takiej rozkoszy!
Gdy poczuł dłoń na swojej męskości, jęknął głośniej, opierając się dłońmi o materac, wypinając się w stronę ojca, dumnie prezentując swoje pośladki. Chwila, moment. Wystarczyło kilka kolejnych pociągnięć, a ciałem Camille'a wstrząsnął ten charakterystyczny dreszcz. Mięśnie jego wnętrza w tym czasie zacisnęły się mocno na członku ojca, a sam jasnowłosy wydał z siebie najcudowniejszy, przeciągły jęk, plamiąc dłoń ojca nasieniem, dochodząc tak obficie jak jeszcze nigdy.
Nie opadł jednak, ani nie cofnął się. Choć całym jego ciałem wstrząsały dreszcze, on tkwił wciąż dumnie wypięty w jego stronę.
- Tatusiu... - wymamrotał niespokojnie. - Dojdź... We mnie... Proszę, tatusiu - wymamrotał, mrużąc oczy przy każdym jego ruchu. Teraz posunięcia drażniły wnętrze wręcz boleśnie, ale on nawet nie pomyślał o tym, aby odebrać ojcu taką przyjemność! Chciał poczuć jego spełnienie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silence

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Czw Cze 12, 2014 5:04 pm

Właściwie to Camille też nie musiał go prosić, nie było takiej potrzeby. Mężczyzna był już bardzo blisko i teraz ledwo nad sobą panował. Nie było mu łatwo, ledwo udawało mu się panować nad oddechem i uderzał - wręcz brutalnie - biodrami o jego pośladki. W pewnym momencie jednak nie wytrzymał i, słysząc jego słowa, doszedł z głośnym jękiem spełnienia, rozlewając gorący płyn w jego wnętrzu.
Po chwili, nie będąc w stanie utrzymać się dłużej na kolanach, opadł na niego, przyciskając go tym samym do materaca. Miał nadzieję, że chłopak jakoś przeżyje jego ciężar, ale po prostu nie mógł już utrzymać się w pionie. Przytulił się do jego pleców, pocierając policzkiem o jego włosy i westchnął cicho, do ucha chłopca.
- Wszystko w porządku...? - musiał się upewnić, czy nie zrobił mu zbyt dużej krzywdy. Przecież nie chciał, no. Chciał seksu, seksu ze swoim synkiem w dodatku, i teraz, gdy to dostał, był megaszczęśliwy. I chyba nikt nie mógł tego szczęścia zmącić.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Czw Cze 12, 2014 5:09 pm

Sam jęknął rozkosznie, czując ciepłe nasienie rozlewające się w jego wnętrzu, drażniące dodatkowo ścianki. Rozluźnił się dopiero, gdy poczuł ten przyjemny ciężar ciała ojca na sobie.
- Jest idealnie, tato... - odpowiedział. Mężczyzna, leżąc na swym dziecku, mógł wyczuć jak jego ciało drży jeszcze rozkosznie po niedawno przeżytym orgazmie. Właściwie nie umiał powstrzymać tych słodkich dreszczy. Stopniowo uspokajały się, podobnie jak niespokojny oddech Camille'a.
Dopiero po dłuższej chwili wysunął się spod ojca i sam grzecznie pochylił się nad jego ubrudzonym członkiem. Nieco tym skrępowany, a jednocześnie przekonany, że mężczyźnie się spodoba, zaczął zlizywać jego nasienie niezwykle dokładnie, skrupulatnie, czyszcząc męskość ojca.
- Och... - wyrwało mu się, gdy poczuł jak reszta spełnienia mężczyzny spływa po jego udach - skrępowany tym faktem ścisnął je, nie do końca wiedząc, co zrobić. Na razie postanowił zignorować, skupiając się na członku mężczyzny - wsunął go sobie całego w usta, oczyszczająco dokładnie. Dopiero, gdy miał pewność, że wszystko już jest w porządku, przysunął się do mężczyzny, układając się przy jego boku.
- Pójdę się umyć... - mruknął, nie do końca wiedząc, co zrobić z tą wilgocią. Prysznic wydawał mu się odpowiedni.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silence

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Czw Cze 12, 2014 7:52 pm

Nie spodziewał się tego, ale musiał przyznać, że było to przyjemne. I że jeszcze nikt do tej pory nie robił czegoś takiego... a wyglądało to naprawdę słodko. Kochany synek.
Gdy było już po wszystkim przyciągnął go do siebie i przytulił, zanurzając twarz w jego włosach. Mały pachniał seksem. Przyjemne zapach, naprawdę. Uśmiechnął się do siebie i pogłaskał go czule po plecach.
- Dobrze, idź. Pójść z tobą? - w jego oczach pojawił się jakiś dziki błysk. Wizja synka pod prysznicem, ociekającego wodą... mru. Naprawdę pobudzająca. Znów poczuł, że sztywnieje. Mały też mógł to poczuć, w końcu leżał teraz przy nim, a ojciec na dodatek go przytulał. - Jeśli chcesz oczywiście, nie będę na nic naciskać... ale muszę przyznać, szczerze, i przed tobą i przed sobą, że podoba mi się ta wizja. Bardzo mi się podoba.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Czw Cze 12, 2014 7:57 pm

Wtulił się w pachnące przyjemnie ciało ojca mocno, obejmując go ramionami. Gdy padła propozycja, przygryzł dolną wargę... Chciał mu się podobać. I chciał, żeby ojciec patrzył tylko na niego! Dlatego też uśmiechnął się pod nosem, unosząc się nieco.
- Chodź. Popatrzysz - oznajmił, zsuwając się po chwili z łóżka i sprawnie umykając mu. Po drodze zabrał swoją koszulkę i już po chwili był w łazience, okryty ręcznikiem. Krępował się odrobinę chodzenia zupełnie nago... Więc zarzucił sobie materiał na ramiona, czekając aż zimna woda spłynie. Zostawił drzwi szeroko otwarte, aby ojciec mógł swobodnie wejść do łazienki.
Kiedy temperatura była już odpowiednia, Cam wszedł pod prysznic, nie zamykając drzwi kabiny. Woda leciała prosto, więc nie było opcji, aby szczególnie nachlapał. Wszedł pod jej strumień, mocząc włosy, sięgając dłonią ubrudzonego członka, aby dokładnie obmyć go ze swojego nasienia nim przyjdzie tata...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silence

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Czw Cze 12, 2014 8:12 pm

Podobał mu się, istotnie. Gdyby mu się nie podobał, to do tego wszystkiego by nie doszło. A teraz na pewno nie chciałby przyglądać się jak chłopak bierze prysznic. Wstał z łóżka po chwili i poszedł do łazienki, nie przejmując się tym, żeby się ubrać. Bo niby po co? Był w swoim domu, nikogo nie było, tylko synek... a synek to synek, nie będzie się przed nim wstydził tego, że jest nago. A już tym bardziej nie po tym, co właśnie się pomiędzy nimi wydarzyło. Wszedł do środka i oparł się ramieniem o framugę drzwi, przyglądając się chłopakowi. Woda tak ładnie spływała po jego ciele... no i był nagi. Tym razem widział go w pełnej okazałości. A na dodatek trzymał teraz rękę na swojej męskości, co wyglądało... hm. Kusząco.
- Pomóc Ci jakoś? - podszedł do niego, do kabiny, po chwili wślizgując się do chłopca, za jego plecy. Przytulił się do nich i potarł policzkiem o jego ramię. - Pamiętasz, że śpisz dzisiaj ze mną, kocie?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Czw Cze 12, 2014 8:18 pm

Gdy ojciec znalazł się za nim, Camille przylgnął swoimi plecami do jego torsu, mrużąc oczy, uśmiechając się przy tym pięknie.
- Wiem, tato - spojrzał na niego przez ramię, lekko unosząc się na palcach, aby musnąć wargami linię jego szczęki. Był wyraźnie mniejszy od ojca... I między innymi dlatego lubił, gdy ten obejmował go w taki sposób, całkowicie zamykając w swoich ramionach. Jak swą własność.
Sięgnął po gąbkę i nalał na nią płynu, myjąc spokojnie swój tors.
- Um... Tato - mruknął, oglądając się przez ramię. - Możesz pomóc mi się umyć... Tam? - zapytał, nie chcąc w żaden sposób określać tego krępującego miejsca słowami. To za bardzo go zawstydzało. Wysunął biodra w jego stronę.
- Trochę mnie piecze... Trzeba dokładnie umyć - dodał po chwili, zażenowany tym faktem. - Zrobisz to, tatusiu?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silence

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Czw Cze 12, 2014 8:39 pm

Oo, jaka słodka prośba. Uśmiechnął się do chłopca i pokiwał głową, biorąc od niego gąbkę, a potem wsunął ją ostrożnie pomiędzy jego pośladki, żeby mu pomóc się umyć. Przy okazji chciał mu sprawić trochę przyjemności... bo przecież przyjemności nigdy za wiele, prawda? Uśmiechnął się szerzej, sięgając teraz pomiędzy nóżki chłopca. Przetarł delikatnie gąbką jego uda, mrucząc mu przy tym do uszka.
- Nie muszę mówić, że to, co się dzisiaj stało, to jest... nasz sekret? Wiesz o tym, prawda? Nikt nie może się dowiedzieć.
Uznał, że powie mu o tym, tak na wszelki wypadek. Nie no, dzieciak nie był taki mały, żeby nie wiedzieć takich rzeczy, ale na wszelki wypadek wolał wyrazić głośno to, o czym myślał od początku właściwie. Bo w sumie wszystko co robili od momentu kiedy chłopak przekroczył próg jego sypialni było zakazane.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Czw Cze 12, 2014 8:45 pm

Rozsunął uda, udostępniając ojcu te niezwykle intymne obszary swojego ciała, pozwalając mu zająć się nimi zupełnie swobodnie. Szorstka gąbka przyjemnie drażniła jego ciało, rozluźniając je. Gdy padły te słowa, Camille skinął głową.
- Wiem, tatusiu - odpowiedział od razu, uśmiechając się przy tym. Nieco bardziej wypiął się w jego stronę, opierając się dłońmi o kafelkową ścianę przed sobą, czując jak woda spływa między jego pośladkami, zbierając ostatnie ślady obecności ojca.
- Nie zamierzam z nikim się tym dzielić, tatusiu - przyznał w końcu, odwracając się w jego stronę. Zarzucił mu ramiona na szyję i przysunął się blisko, przytulając się do jego ciała. Ujął jego dłoń i przesunął na swój pośladek, po czym uniósł się nieznacznie na palcach, aby wyszeptać mężczyźnie prosto do ucha:
- Tym też się nie będę już z nikim dzielić. Teraz jest tylko twoja... Nawet ja jej nie będę dotykał. Jeśli będę chciał oglądać porno, przyjdę do ciebie i przy tobie się podotykam - powiedział zupełnie pogodnie, muskając jego szyję krótko. - Chodźmy już do łóżka.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silence

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Czw Cze 12, 2014 9:12 pm

Przytulił chłopca do siebie, obejmując go w pasie i przytulając policzek do jego blond czupryny. Kochał tego chłopaka, no, kochał. Był całym jego światem, od momentu kiedy dowiedział się, że będzie ojcem.. a gdy go pierwszy raz zobaczył, na tej sali poporodowej, od razu wiedział, że wyrośnie z niego cudowny dzieciak. I wyrósł. Dzieciak, z którym bawił się misiami, potem grał w piłkę, oglądał mecze... a teraz - z którym się kochał.
Ale to musiało zostać pomiędzy tą dwójką. Nikt nie mógł się dowiedzieć. Świat by nie zrozumiał, na pewno. Przecież byli spokrewnieni. Bardziej spokrewnionym niż ojciec i syn chyba być się nie dało. A więc... to musi być tajemnica.
Pokiwał głową po chwili, zaciskając palce na jego pośladku i wyszedł razem z nim z kabiny prysznicowej. Wytarł najpierw chłopca, potem siebie - bo siłą rzeczy też był mokry, skoro był z nim pod prysznicem, a potem pociągnął go za rączkę do łóżka, gdzie się z nim położył i znów go do siebie przytulił. Chyba miał prawo, nie? Był ojcem.
- Nie jesteś zły o to, co się pomiędzy nami dzisiaj stało? - musnął nosem jego skroń.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Czw Cze 12, 2014 9:22 pm

Ulokował się wygodnie na łóżku, obejmując ojca udem, wtulając się w jego bok z cichym westchnieniem. Zapach mężczyzny działał na niego w dziwny sposób - z jednej strony niezwykle pobudzał, a z drugiej koił, uspokajał i niewątpliwie kojarzył się z bezpieczeństwem. To w jego ramionach od najmłodszych lat chował się przed wszystkim tym, co wydawało mu się złe.
- Nie, tato - powiedział spokojnie, wodząc opuszkami palców po umięśnionym torsie mężczyzny. - Chciałem tego. Chcę. Sam pragnę do ciebie należeć. Pozwalać ci się dotykać tak, jak tego pragniesz - dodał, spoglądając na niego krótko, uśmiechając się. - Jesteś najwspanialszym ojcem, tatusiu - dodał po chwili z pełnym przekonaniem, muskając jego wargi bardziej pewnie niż kilka godzin temu. Naparł na nie sugestywnie, odsuwając się dopiero po dłuższej chwili, grzecznie wracając na swoje miejsce.
- O której wraca mama? - zapytał po dłuższej chwili, układając się właściwie na ciele ojca, wygodnie opierając głowę na jego piersi. - Gdy będzie, też nie może się dowiedzieć... - westchnął. Kiedy ona będzie w domu, on będzie musiał ograniczać swoje relacje z ojcem. A to mu się wcale nie podobało.
Wydawał się jednak już tak rozkosznie senny, że właściwie myślenie o tym było zbyt trudne.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silence

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Pią Cze 13, 2014 10:53 am

Mały trochę go zaskoczył. Naprawdę był najwspanialszym ojcem? Nie spodziewał się czegoś takiego. No, starał się być jak najlepszym rodzicem, często rozpieszczał swojego jedynego dzieciaka, pozwalał mu na to, na co nie pozwalała mu matka, ale ... żeby najwspanialszym? No, musiał jednak przyznać, że to stwierdzenie, i to z ust ukochanego malca, bardzo połechtało jego ego. Uśmiechnął się i przytulił policzek do jego policzka, łasząc się chyba w ten sposób.
- Nie wiem o której, ale mam nadzieję, że nie rano. Niefajnie by było, gdyby zastała nas razem w łóżku. - uśmiechnął się smutno i pogłaskał go po policzku, delikatnie i nieco niepewnie. - Oczywiście, mama nie może się dowiedzieć. Przede wszystkim ona. Nie chcemy mieć chyba problemów w domu, co nie? Ale jakoś sobie... poradzimy. O, może w ramach 'kary' będę po Ciebie przyjeżdżał do szkoły? A potem wyskoczymy gdzieś razem, bez mamy... co ty na to?
To pierwsze co przyszło mu do głowy, by spędzać jak najwięcej czasu synem. A potrzebował tego, zwłaszcza po tej nocy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Pią Cze 13, 2014 10:58 am

Ten pomysł wyraźnie spodobał się Camille. Chłopak uśmiechnął się promiennie i skinął głową, zgadzając się na taki układ. Ułożył się wygodnie na ojcu, opierając głowę o jego ramię, wtulając nos w szyję mężczyzny. Niedługo później jego oddech wyraźnie się uspokoił, a chłopak po prostu zasnął, pozwalając ciału odpocząć po tych wszystkich cudownych ekscesach.
Jak dobrze, że jutro nie miał wuefu. Po tym, co dziś wyprawiali, nie byłby w stanie gimnastykować się z resztą chłopaków.
Wstał wcześnie, wysuwając się z łóżka ostrożnie, aby nie zbudzić mężczyzny. Raz jeszcze powiódł wzrokiem po jego sylwetce, czując przyjemne ciepło. Zaraz jednak to uczucie ustąpiło chłodowi - stał w końcu zupełnie nagi. Ostrożnie wymknął się z sypialni rodzica i udał się do siebie, aby wyszykować się do szkoły. Nie chciał przeszkadzać ojcu w spaniu, więc w stronę tej paskudnej budy pojechał autobusem. Chodzenie sprawiało mu drobny problem... Czuł, że mięśnie jego ciała są w niepokojący sposób napięte, a wnętrze wciąż wydawało mu się podrażnione. Ale to wszystko było na swój sposób przyjemne. Bo właśnie to w ciągu dnia przypominało mu, że jeszcze niedawno tatuś w nim był...
Zaraz po zajęciach wybiegł czym prędzej przed szkołę, szukając wzrokiem pięknego auta ojca.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silence

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Pią Cze 13, 2014 11:15 am

Ojciec wstał kilka godzin później. Zbyt dobrze mu się spało, żeby budzić się wcześniej. Uśmiechnął się do siebie, wyczuwając zapach chłopca, pomimo że ten już dawno był w szkole. Przeciągnął się na łóżku i przytulił do poduszki, mrucząc cicho. Miał ochotę pospać jeszcze trochę - może znów przyśniłby mu się jego synek? Jednak po jakimś czasie niechętnie otworzył oczy i zerknął na stojący na stoliku zegarek. Obok niego wciąż leżał żel, którego używał wczoraj wieczorem. Uśmiechnął się do siebie i niechętnie wstał z łóżka. Powlókł się do łazienki, wziął długą, gorącą kąpiel, które po prostu uwielbiał, a potem wyszykował się, żeby jakoś wyglądać, po chłopaka do szkoły. W końcu powiedział, że po niego pojedzie, tak?
Był pod szkołą kilkanaście minut przed dzwonkiem oznajmiającym koniec lekcji. Uśmiechał się do siebie, bębniąc palcami w kierownicę, a jego uśmiech poszerzył się, gdy przez szybę dostrzegł swojego synka. Użył klaksonu, żeby zwrócić na siebie jego uwagę i otworzył mu drzwi od strony pasażera, żeby chłopak mógł zająć miejsce przy nim.
- Gdzie jedziemy, mały? - spytał wesołym tonem, klepiąc go lekko w udo, gdy drzwi zamknęły się za Camille.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Pią Cze 13, 2014 11:22 am

Kiedy dostrzegł samochód ojca, od razu ruszył pośpiesznym krokiem w kierunku auta. Szedł trochę niezgrabnie, ale pośpiesznie, chcąc jak najszybciej znaleźć się przy ojcu. Gdy wsiadł, usiadł wygodnie, uśmiechając się do mężczyzny pogodnie.
- Możemy odwiedzić nasz domek za miastem - zasugerował. - Wrócilibyśmy do domu na kolację, żeby mama nie myślała sobie nic... A wytłumaczylibyśmy to tym, że musieliśmy sprawdzić, czy wszystko jest w porządku - zaproponował z pogodnym wyrazem twarzy.
Kiedy mężczyzna ruszył spod szkoły i wjechał na jedną z bardziej ruchliwych ulic, Camille wpadł na pomysł, który widział w jednym ze swoich filmów pornograficznych. Nieśpiesznie odpiął pas i poprawił się na swoim miejscu, po czym sięgnął dłonią uda ojca, masując je wymownie.
- Mogę, tatusiu? Chciałbym cię odpowiednio przywitać... - zaproponował. Owszem, to było cholernie nieodpowiednie, niemoralne i niewłaściwe... Ale Camille uwielbiał ryzykować. I właśnie dlatego już po chwili pochylił się nad mężczyzną, lokując się pomiędzy nim a kierownicą, spokojnie odpinając rozporek jego spodni. Wolno, wsuwając rękę pod materiał, aby wydobyć na zewnątrz członka ojca.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silence

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Pią Cze 13, 2014 11:39 am

- O, to bardzo dobry pomysł. - uśmiechnął się, słysząc o domku za miastem. Żesz on o tym wcześniej nie pomyślał. - Okey, to już jedziemy.
Wcisnął gaz i ruszył o wiele szybciej, niż pozwalały na to przepisy, w stronę drogi prowadzącej do ich domku. A potem, gdy tak sobie (nie)spokojnie jechał drogą, poczuł jak chłopak manewruje coś przy jego rozporku. Uniósł brwi i oderwał na chwilę wzrok od przedniej szyby, żeby spojrzeć na głowę chłopca. W okolicach jego ud. Zaparło mu dech w piersiach.
- Synek, co ty robisz...?
Wcisnął hamulec, na wszelki wypadek zjeżdżając na bok. Zatrzymał auto. Nie mógł powstrzymać cichego westchnienia, gdy poczuł jak ciepłe rączki chłopcy wyjmują jego męskość ze spodni. Cholerka, podniecało go nawet to... niedobrze.
- Jesteś pewien..? - zerknął w lusterko, upewniając się, czy nie blokuje przejazdu innym samochodom stojąc na poboczu, ale wszystko wydawało się być w porządku. Po chwili wahania wsunął dłoń w jego włosy, zachęcając go chyba w ten sposób do dalszych czynów.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camille

avatar

Liczba postów : 200
Join date : 03/04/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Pią Cze 13, 2014 11:46 am

- Tak, tato - ot, nic wielkiego, prawda? Tylko lodzik na poboczu. Chcąc się nauczyć robić podobne rzeczy dobrze, musiał trenować w każdej możliwej sytuacji! A sprawianie przyjemności tacie było najlepszą rozrywką.
Gdy poczuł jego dłoń na swym karku, wysunął język i zaczepnie trącił nim jego członka, zaraz obejmując wargami główkę, zasysając się starannie. Powoli zaczął zagłębiać jego członka w swoich ciepłych, wilgotnych i jakże chętnych ustach. Kawałek po kawałku, stopniowo... Aż w końcu udało mu się zagłębić w sobie całkowicie jego wielkiego członka, czując łzy mimowolnie napływające do oczu z wysiłku. Bo dla osoby nie mającej w ogóle wprawy, to był cholernie wielki wysiłek!
Dumny z siebie, zaczął energicznie poruszać głową w górę i w dół, dłonią sięgając jąder ojca, zaczynając je od razu mocno masować. Chciał zapewnić mu szybki szczyt, aby mogli spokojnie udać się do domu. Obejmował jego penisa mocno wargami, sunąc nimi energicznie, co jakiś czas biorąc go całego i trzymając w tym ciepłym wnętrzu, trącając językiem...
- Dojdź w moje usta, tatusiu... - szepnął między kolejnymi pieszczotami.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silence

avatar

Liczba postów : 50
Join date : 09/06/2014

PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    Pią Cze 13, 2014 12:04 pm

Obserwacja jak jego własny członek znika w chętnych usteczkach synka było bardzo podniecającym zajęciem. A podniecało go to jeszcze bardziej dlatego, że stali na poboczu, tuż przy dość ruchliwej drodze. Teoretycznie każdy mógł ich nakryć... cholera. Dlaczego to wszystko napalało go jeszcze bardziej?
Westchnął, rozsuwając nieco nogi i rozsiadając się wygodniej w fotelu kierownicy. Dłoń wciąż miał zaciśniętą na jego karku, drugą głaskał go po włosach, uspokajając i siebie, i jego. Chyba nawet bardziej siebie, w końcu potrzebował czegoś na uspokojenie. Synek robił mu dobrze przy drodze. No, jak tu być spokojnym?
Jego członek robił się coraz większy, co Camille na pewno czuł w swoich usteczkach. Westchnął w pewnym momencie, słysząc jego słowa. Chłopiec pracował bardzo dzielnie, zarówno rączką, ustami jak i języczkiem... ojciec zagradzał go za to cichymi jękami i westchnieniami. Wreszcie, nie mogąc się dłużej powstrzymywać, jęknął głośno, unosząc biodra i dochodząc w jego usta. Pogłaskał go po karku i po plecach, dysząc ciężko i próbując się ogarnąć.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przecież byłem grzecznym synem...    

Powrót do góry Go down
 
Przecież byłem grzecznym synem...
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Odpisz mi, Stefan! :: ∎ Historie-
Skocz do: