IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sonne & Alexis

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Sonne

avatar

Liczba postów : 14
Join date : 05/06/2014

PisanieTemat: Sonne & Alexis    Pon Cze 09, 2014 7:47 pm

Słoneczko zbierał się na to już od dłuższego czasu. Bardzo ale to bardzo chciał nauczyć się ... fotografować! Tak, naprawdę, ciągnęło go do tego niemalże tak bardzo jak do książek. Czyli bardzo, bo książki pochłaniał niemalże w całości. W każdym razie od jakiegoś czasu chodził mu po głowie pomysł, żeby zagadać do nauczyciela fotografii i grafiki komputerowej, żeby... no, właściwie nie wiedział czego konkretnie od niego chciał. Nie miał ułożonego w głowie żadnego przemówienia ani nic z tych rzeczy, ale gdy udało mu się złapać nauczyciela pod szkołą, po skończonych lekcjach (specjalnie czyhał na niego, aż ten skończy zajęcia), jakoś sam z siebie zaczął paplać. Tak już miał - nieśmiałe to i niewinne, ale jak się rozkręci, to zaczyna gadać od rzeczy.
- Dzień dobry. Pan Vaillant, prawda? - uśmiechnął się do niego szeroko, zadzierając główkę do góry. Boże, jaki on był wysoki...! Sonne to przy nim taka maleńka kruszynka, że aż strach! - Ja chciałem zapytać... bo widzi pan, chciałem nauczyć się fotografii. Aparat stanowi dla mnie kompletnie czarnomagiczny przedmiot i nie wiem jak się nim posługiwać, a bardzo bym chciał i... no, nie zabierając panu zbyt wiele cennego czasu, panie profesorze... - wziął głęboki oddech, mając wrażenie, że zaraz zakrztusi się powietrzem, albo raczej jego brakiem. - Czy mógłby pan udzielić mi kilku lekcji? Ja oczywiście mogę zapłacić, chodzi mi tylko o to, żebym potrafił... no. Robić zdjęcia, wie pan. Pomoże mi pan jakoś? Będę bardzo, szalenie wręcz wdzięczny! - podskoczył lekko w miejscu.

_________________
LucasSonne Neumann
najsłodsze • niewiniątko • pod • słońcem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexis
Fotografia i grafika komputerowa
avatar

Liczba postów : 324
Join date : 06/06/2014

PisanieTemat: Re: Sonne & Alexis    Wto Cze 10, 2014 9:41 am

Od samego rana napieprzała go głowa. Łupało mu w czaszce tak, jakby stado górników urządziło tam sobie zawody w rzucie kilofem na odległość. Był to chyba najbardziej przykry znak, że lata już nie te, co za czasów studenckich, i najwyraźniej należałoby w końcu przystopować z alkoholem i całonocnymi libacjami, zwłaszcza w środku tygodnia.
Albo przynajmniej przerzucić się z whiskey i burbona na coś lżejszego dla organizmu; na coś, po czym Lexy nie budziłby się rano obok swojej uciekającej w panice wątroby.
Właściwie sam nie wiedział, jakim cudem wytrzymał na lekcjach. Słońce dawało mu mocno po oczach (a może to tylko kolejny syndrom dnia wczorajszego, manifestujący się dość przykrym światłowstrętem?); na tyle mocno, że zamiast zaplanowanych zajęć w plenerze zaprowadził swoich uczniów do pracowni i kazał im fotografować martwą naturę.
Całą akcja pod tytułem "przenosimy się do studia" wywołała w Alexisie uczucia co najmniej ambiwalentne.
Z jednej strony - mógł w końcu położyć się gębą na biurku i choć przez chwilę dać oczom odpocząć. Z drugiej jednak - w sytuacji, gdy człowiek słyszy kolory i widzi dźwięki, przebywanie w jednym niewielkim pomieszczeniu z bandą bardzo żywotnych nastolatków jest przeżyciem cokolwiek przykrym.
Odliczał sekundy do momentu, kiedy w końcu będzie mógł zażyć klina i zacząć normalnie funkcjonować. Przecież musiał jeszcze wyretuszować mnóstwo zdjęć z ostatniego (jak zawsze lewego) zlecenia. Nic też dziwnego, że nie od razu ogarnął co się dzieje.
A działa się mała, skacząca kulka z białą czupryną.
Alexis przez chwilę stał tylko i przypatrywał się szczebioczącemu chłopcu i próbował załapać, co ten szkrab do niego mówi i dlaczego. Opornie mu szło. Próbował też przyporządkować widok twarzy malca do któregoś ze swoich uczniów (imion nigdy nie pamiętał, tym bardziej nazwisk, ale twarze - zazwyczaj - kojarzył bezbłędnie). Nic z tego jednak.
Kiedy Vaillant wreszcie skonstatował, że jednak nie zna osoby przed (albo raczej - pod) sobą, skupił się na przetwarzaniu danych. Fotografia, lekcje... Młody chyba czegoś od niego chciał.
- Dzień dobry - odpowiedział z lekkim opóźnieniem. Przytknął prawą dłoń do skroni, by ją lekko rozmasować. Cholera, ten, kto w końcu wymyśli skuteczny lek na kaca, powinien dostać nie tylko Nobla, ale i natychmiastowe miejsce w niebie. - Powoli, spokojnie. I nie tak głośno, chłopcze. - Zmrużył oczy. Tak, to był chłopiec. Zdecydowanie. - Przede wszystkim - jak się nazywasz?
Nie, żeby Alexis miał to od razu zapamiętać.

za wszystkie ewentualne błędy i niedorzeczności z góry przepraszam, ale nie spałem od czasu wynalezienia koła D:

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sonne

avatar

Liczba postów : 14
Join date : 05/06/2014

PisanieTemat: Re: Sonne & Alexis    Wto Cze 10, 2014 11:42 am

Sonne od razu rozpoznał objawy. To pocieranie skroni, ten nieobecny wzrok, to, że trzeba było mu powtórzyć po raz kolejny to, co powiedział przed momentem... Tak, zdecydowanie, był na kacu. Sonne nigdy tego nie doświadczył, był na to stanowczo za młody, ale mieszkał z kilkanaście lat starszym od siebie mężczyzną, swoim opiekunem, któremu zdarzało się pić. Wiedział więc jak wygląda ktoś pijany i na kacu.
Uśmiechnął się do niego współczująco i, wciąż zadzierając główkę do góry, zagryzł dolną wargę lekko, wciąż uśmiechnięty.
- Spokojnie, panie profesorze. Mogę powtórzyć, nie ma problemu. - teraz starał się mówić wolniej. I ciszej. Żeby nauczyciel go na pewno zrozumiał. - Chodzi mi o jakieś lekcje fotografii, wie pan... chciałbym nauczyć się robić zdjęcia, po prostu. Powiedziałem też, że mogę zapłacić, jeśli trzeba. Kilka lekcji, żebym potrafił obsłużyć aparat. Dostałem go ostatnio od ... - opiekuna? Roya? Jak go nazwać publicznie? - taty aparat i chciałbym wiedzieć, jak robić zdjęcia. Totalnie mi nie wychodzą. Pomoże mi pan? Naprawdę, zależy mi tylko na kilku lekcjach. - uśmiechnął się nieco niepewnie.
Wszystko to mówił wolno i dość cicho, ale na tyle, żeby profesor go usłyszał. Po chwili, gdy skończył mówić, podrapał się po policzku i znów zagryzł wargę.
- A. - przypomniało mu się jeszcze, że profesorek zapytał go o to jak się nazywa. No tak, jak mógł to przeoczyć? - Sonne. To znaczy... Lucas. Lucas Neumann. Nie jestem pana uczniem, ale słyszałem od kolegów, że pan uczy nie tylko grafiki komputerowej, ale właśnie ... no. Fotografii. Pomyślałem, że mógłby mi pan odrobinę pomóc.

_________________
LucasSonne Neumann
najsłodsze • niewiniątko • pod • słońcem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexis
Fotografia i grafika komputerowa
avatar

Liczba postów : 324
Join date : 06/06/2014

PisanieTemat: Re: Sonne & Alexis    Wto Cze 10, 2014 4:14 pm

- W porządku... Lucas? - upewnił się. Ale niech go piekło pochłonie, jeśli to zapamięta po pierwszym spotkaniu. Alexis był pewien, że gdy tylko blondynek zniknie mu z oczu, pamięć o jego imieniu odpłynie w siną dal. - Najlepiej przyjdź na zajęcia kółka fotograficznego. Zbliża się koniec roku i stali bywalcy przestali przychodzić, bo im wakacjami zapachniało. Będzie świetna okazja, żeby pokazać ci podstawy - wyjaśnił. - Chyba że zależy ci na czasie, to możesz wpaść wieczorem do szkolnej pracowni. Będę tam miał jeszcze trochę roboty, to mogę ci przy okazji parę rzeczy objaśnić. Zobaczysz co i jak, a jak ci się spodoba, to kto wie, może nawet zapiszesz się na moje zajęcia?
...zaraz, co?
Lexy wykonał mentalnego facepalma. Na Lucyfera, po co, no po co dokładał sobie roboty? Dlaczego w ogóle to powiedział? Skrzywił się lekko. Połączenie kaca-giganta z zaskoczeniem, to musiało być to.
Bo alternatywą byłby chyba tylko fakt, że Alexisowi już do reszty odjebało.
Chyba nawet podświadomie lubię sam sobie rzucać wyzwania. A nie ma przecież większego wyzwania niż niesienie kaganka oświaty. To znaczy, miotacza płomieni, pomyślał nieco sarkastycznie i przyjrzał się... Zaraz, jak mu tam było? Luciel? Luc... Cholera wie.
Przemknęło mu przez myśl, że jak już dojdzie do siebie, będzie musiał skorzystać z okazji i strzelić chłopcu kilka portretów. Kac kacem, ale Alexis nawet w stanie wielkiego zmaltretowania fizyczno-umysłowego dostrzegał, że młody ma bardzo plastyczną i pełną wyrazu twarz.
Już nie wspominając o tym, że nie co dzień widzi się albinosa.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sonne & Alexis    

Powrót do góry Go down
 
Sonne & Alexis
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Odpisz mi, Stefan! :: ∎ Historie-
Skocz do: