IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kawalerka Olivera

Go down 
AutorWiadomość
Oliver
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 22/05/2014

PisanieTemat: Kawalerka Olivera   Sro Cze 04, 2014 12:58 pm

● Kuchnia z pokojem
1, 2

● Sypialnia
1, 2

● Łazienka
1

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   Czw Cze 26, 2014 11:55 am

Raczej Oliver nie pożałowałby swoich słów, a dałby mu jawnie do zrozumienia, że nie chce się z nim zadawać, a przynajmniej Rumcajs odebrałoby to w taki sposób, a nie innym. Zapewne rzuciłby tekstem w stylu" Nie, to nie. Następnym razem sam sobie radź, kiedy będą chcieli Cię ruchać, po czym odwróciłby się na pięcie i nigdy więcej już nie zobaczyłby go już. No, może gdzieś na ulicy, bo tak się składało, że chyba mieszkają w tym samymi mieście, ale z pewnością Rumcajs nie podszedłby już do niego.
Kiwnął głową na znak, gdzie mają iść. Od razu ruszył w tamtą stronę, idąc tuż przy Oliverze, ciągle delektując się nikotyną. Ano, prawda. Praktycznie w ogóle nie rozmawiali, o ile powiedzenie podczas seksu, czy jest Ci dobrze, można nazwać rozmową. Choć minęło tyle lat... Mimo wszystko chciał się dowiedzieć, co u niego słychać.
- A więc... Jak żyjesz? - spytał nieco ochrypłym głosem, po dłuższej ciszy między nimi dwojga. Szli spokojnie, nigdzie nie śpiesząc się. Droga do jego domu również nie wydawała się skomplikowana. Mało było jakiś zakrętów, głownie prosta droga.
Powrót do góry Go down
Oliver
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 22/05/2014

PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   Sro Lip 02, 2014 6:03 pm

Dla Olivera to nowość. Nigdy wcześniej Damaza nie pytał się o jego życie, o nic...nie, w zasadzie to zadawał tylko jedno pytanie ''Czy jest ci dobrze?'' podczas namiętnego seksu. Nic o sobie nie wiedzieli. Skąd pochodzą, gdzie wcześniej mieszkali, czy mają przyjaciół, rodzinę, jakieś zainteresowania, cokolwiek. Oliver wiedział o Damazie niewiele. Tylko jak się nazywa i czym się zajmował, gdy się spotkali po raz pierwszy. A i jeszcze to, że jest niewyżyty seksualnie i pali jak stado smoków. W zasadzie to Francuzowi inne informacje o starym zboczeńcu, nie były do szczęścia potrzebne. Nie łączyła ich jakaś szczególna więź. Oni tylko zaspokajali swoje seksualne potrzeby, to wszystko.
Spojrzał na Rumcajsa, gdy (po raz pierwszy) rzucił takie pytanie. Zaciągnął się i cicho wypuścił dym przez usta.
- Normalnie. - odparł, wzruszając ramionami. - Mam normalną pracę, zwykłe małe mieszkanie, popierdolonego kota i najlepszego przyjaciela, z którym się nie pieprzę, bo go nie pociągam, a na dodatek ma ciężarną narzeczoną, która jest całkiem miła. Gdyby podobały by mi się kobiety to bym ją przeleciał. - dodał. Tak żyje. Poza pracą robi to co inni młodzi ludzie - imprezuje, albo chleje w pubach.
Po paru chwilach wypalonego papierosa rzucił na chodnik i przydeptał go.
- A Tobie jak się żyje? - spytał, by podtrzymać rozmowę.
Akurat od tamtej dzielnicy do mieszkania Olivera droga była prosta.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   Czw Lip 03, 2014 12:54 am

I jakoś nigdy nie interesowała go ta wiadomość. Jednak na przestrzeni lat trochę zmienił się i na jego widok (a było to już drugie, przypadkowe spotkanie i to na doprawdy niewiele czasu), nie każe mu się rozebrać i kochać się z nim, czy tego chcesz czy nie. Woli już spytać, co u niego, jak sobie żyje, czy radzi. To o wiele lepsze od tej pierwszej opcji. Wtedy to były inne czasy, a raczej inna sytuacja. Co innego, kiedy sam do Ciebie przyjdzie Twoja zabawka lub ją po prostu zawołasz, aby w akcji desperacji wyładować presję z całego dnia. Teraz nie widzieli się ładnych parę lat i mają od razu się pieprzyć? Cóż za niedorzeczność. Chociaż... Jakby Oliver zaprosił Rumcajsa do domu i tak trochę wypiliby, pogadali... Raczej nie odmówiłby, jakby młody zaczął startować do starszego lub on sam zacząłby dobierać się do jego ciała.
Wciągnął w nozdrza powietrze, głęboko. Smród i jeszcze raz smród. Lecz jego spodziewać się po mieście. Wywalił peta gdzieś do kanałów, przytakując młodszemu na jego słowa.
- To w sumie dobrze, oby tak dalej. Przynajmniej udało Ci się wyjść jakoś na prost - odparł, dając wieczne zimne dłonie do kieszeni od spodni. Kopnął kamień, który nawinął się pod jego stopami i spojrzał na chwilę w niebo, po czym wrócił wzrokiem przed siebie, aby zaraz nie wpadł w jakiś słup czy coś.
- Jakoś się toczy. Właścicielem klubu jestem, dalej nic się nie zmieniło poza tym, że gdzie indziej mam mieszkanie. Zamiast domu, to apartament kupiłem. Korzystniej, lepiej. I psa mam, wiesz? I węża jeszcze. Fajny z niego płaz... gad - odparł, dość szybko się poprawiając.
Zakaszlnął w zamkniętą dłoń, chowając z powrotem dłoń do kieszeni. I zapadła między nimi cisza. Głucha, bezsensowna cisza. Tak to jest, kiedy z przeszłości łączy Cię tylko jedno. Aż w akcji desperacji, Ruma zaczął podgwizdywać pod nosem jaką znaną i jemu i Oliverowi melodię.
Powrót do góry Go down
Oliver
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 22/05/2014

PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   Wto Lip 08, 2014 9:13 pm

Młody nie byłby zaskoczony, gdyby Damaza kazał mu ściągać ubrania i się z nim pieprzyć tu i teraz. Ale skoro wolał pogadać, to czemu nie? Może czegoś ciekawego się dowie? Był dość krótki okres, kiedy w telewizji i radiu darli mordy ile to już byłych mafiozów złapali, albo znaleźli ich zakrwawione i przedziurawione ciała gdzieś za miastem lub w innym kraju. Prasa o tym dużo pisała i publikowała zdjęcia. Oliver był przekonany, że Damaza prędzej rękę by sobie odgryzł,niż dał się złapać.
- Nie narzekam. - odparł. Zarabia, ma gdzie mieszkać. Jest jeszcze młody, czego chcieć więcej od życia?
- Fajnie. - uśmiechnął się delikatnie. I zapadła cisza. To ich pierwsza tak długa rozmowa. Nowe doświadczenie, choć nie wyszło zbyt dobrze lub tak jakby tego chcieli.
Po paru krótkich chwilach skojarzył skąd zna melodię, którą wygwizdywał starszy mężczyzna. Zgarnął włosy za ucho i ponownie się uśmiechnął.
Parę minut później doszli do kamienicy, w której Francuz mieszka. Weszli do klatki schodowej. Schodami udali się na drugie piętro. Oliver zatrzymał się przy pierwszych drzwiach po lewej.
- Zaczekaj chwilę. - wyjął klucze i otworzył drzwi. Wszedł do mieszkania, zostawiając uchylone drzwi. Po chwili wrócił z kawałkiem papieru, na którym Oli zapisał swój numer. Pociągnął go za odzież wierzchnią, by zniżył się te cholerne 10 centymetrów. Czule pocałował jego usta, po czym wręczył mu kartkę. Oliver chciałby z nim jeszcze....kiedyś tam pogadać, ale nie powie tego na głos.
- Narazie. - wycofał się do mieszkania i zamknął za sobą drzwi.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   Wto Lip 08, 2014 11:50 pm

Zanim jednak się obejrzał, dotarli na miejsce. Kamienica, zapamięta. Nie liczył nawet na to, że będzie na tyle zdolny, iż odprowadzi go pod same drzwi jego mieszkania. Tym lepiej, będzie wiedział gdzie podbijać, w razie czego. Może przypadkowo go spotka w tym skromnym mieszkaniu.
Jego słowa trochę go... zaintrygowały. Poczekać? Chwilę? No dobra, w sumie nigdzie mu się nie śpieszy. Niewiele później Oliver zjawił się z powrotem, a ten wcześniej mógł trochę po wyglądać, jak mieszka jego stary "znajomy" przez uchylone drzwi. Uśmiechnął się delikatnie na zapodany numer telefonu. Był to miły gest w sumie uprzedzający staruszka, bo sam chciał mu zapodać swój numer kontaktowy. W końcu chciał go jeszcze spotkać. Jednak, może nie tyle co zszokowało, a po prostu zaskoczyło ten nagły pocałunek od niego. Skromny, delikatny, ciepły, przyjemny. Tak, zdecydowanie tak. Po jego zakończeniu, mruknął gardłowo, łypiąc na niego tym swoim okiem. Wyprostował się powoli, chowając numer telefonu do kieszeni, nawet nie spoglądając na niego za specjalnie. Uśmiechnął się nieco szerzej do tamtego, kiedy zamykał drzwi, a po ich zamknięciu, Ruma udał się w stronę jakiejś komunikacji miejskiej, aby dotrzeć do swojego skromnego apartamentu.

z/t
Powrót do góry Go down
Oliver
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 22/05/2014

PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   Nie Wrz 07, 2014 8:25 pm

Parę dni po ich ostatnim przypadkowym spotkaniu, Damaza zadzwonił i umówił się z Oliverem, że wpadnie do niego po południu. Moliere już myślał, że rudowłosy staruszek nigdy się nie odezwie, a tu proszę niespodzianka. W sumie to całkiem fajnie gościć u siebie starego ''znajomego''. A jak już się gość zapowiedział to trzeba przygotować coś do jedzenia. Oliver wyszedł z pracy trochę wcześniej i udał się na szybkie zakupy. Po niecałej godzinie był już w domu. Reklamówki położył na kuchennym blacie, a chwilę później dobierał się do nich świrnięty kot Olivera, któremu na imię było Caprices (kaprys). Kociak był zwykłym dachowcem, który sam wszedł do tego mieszkania i nie chciał z niego wyjść. I tak zostało. Caprices bardzo przywiązał się do swojego pana. Nie gryzie go, nie drapie, nie jest wobec niego wredny. Co innego, gdy przychodzą jacyś obcy mężczyźni. Taki gość zazwyczaj wychodzi w obsikanych butach. Chyba, że obcy koleś przypadnie do gustu Caprices. Wtedy kociak da się nawet pogłaskać.
Zanim Oliver zabrał się za gotowanie, ogarnął trochę mieszkanie. Pozbierał brudne ciuchy z podłogi, pościelił łóżko i pozamiatał. Później rozpakował reklamówki i zaczął przygotowywać zapiekankę Quiche Lorrine. Nie jest trudna w przygotowaniu, a na dodatek jest bardzo smaczna. Nie zawiera w sobie ślimaków czy żab, więc Damazie powinna zasmakować. Jak nie zasmakuje to jest plan B – reszta curry w lodówce, albo plan C – zamówią pizze/chińszczyznę.
Po niecałych 15 minutach zapiekanka leżała w piekarniku. Caprices w najlepsze wylegiwał się na kanapie. Być może dzisiejszy gość wyjdzie w nieobsikanych butach, zobaczymy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   Nie Wrz 07, 2014 8:49 pm

Parę dni minęło od wizyty przyjaciela oraz parę dni od kolejnego, przypadkowego spotkania się z Oliverem. Rumcajs, kiedy mniej więcej uporał się ze swoimi problemami, przyjął do siebie okropną informację o jego chorobie oraz powtórzył badania, powiedzmy, że ze spokojem, w końcu zadzwonił do byłego kochanka. Inaczej tego nazwać się nie da. Nie musiał czekać zbyt długo na odebranie telefonu. Szybko załatwił co trzeba, czyli umówił się z nim, że w najbliższym czasie do niego wbije i tak było.
Umówili się na wieczór. On wraca z roboty, musi ogarnąć mieszkanie i przygotować jedzenie (Damaza zresztą powiedział, że bardzo chętnie zje coś przygotowanego przez Olivera), Rumcajs również pozałatwiał swoje sprawy dotyczące klubu. Opieprzył paru pracowników, niektórych zaś pochwalił. Szpital, powtórzenie badań, czekanie na wyniki, które będą za parę dni. Nienawidzi czekać na cokolwiek, tym bardziej jeżeli tego chce już natychmiast. Tak właśnie było w przypadku tych cholernych wyników. Chciał jednak wiedzieć, czy jednak to był głupi błąd lekarzy, czy zaś będzie musiał robić tą całą operację. Albo kopnie w kalendarz. Coś na pewno będzie, a dowie się o tym za parę dni. Wyczekujących parę dni.
Koniec końców, kiedy to wszystkie obowiązki zostały zrobione, a Oliver wyglądał na przygotowaną osobę, aby przyjąć swojego gościa, Rumcajs znalazł się pod budynkiem Moliera na określoną godzinę. Wszedł do niego i po chwili również znalazł się pod mieszkaniem młodego. Zapukał solidnie parę razy, bo oczywiście wcześniej nie zauważył coś takiego jak dzwonek przy drzwiach. Na pewno Oliver będzie wstanie słyszeć pukanie starszego, chyba że go w domu akurat nie ma, co byłoby raczej mało kulturalne. Tak nagle wyjść w momencie spotkania... To nie przystoi.
Powrót do góry Go down
Oliver
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 22/05/2014

PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   Nie Wrz 07, 2014 9:42 pm

Gdy Damaza zapukał do drzwi, Oliver kończył nakrywać do stołu. Jeszcze tylko drewniana deska na gorące naczynie z zapiekanką, która za parę minut będzie gotowa. Podszedł do drzwi i otworzył je. Oli uśmiechnął się delikatnie na widok Rumy. Nawet się trochę ucieszył, że przyszedł.
- Cześć. - odsunął się na bok, szerzej otwierając drzwi, tym samym zapraszając gościa do środka.
Caprices przeciągnął się równocześnie delikatnie drapiąc oparcie kanapy. Przekręcił głowę w stronę mężczyzn. Kociak powoli usiadł, przyglądając się nowemu osobnikowi. Caprices na razie nie miał zamiaru ruszać się z kanapy. Na razie będzie obserwował nowego samca.
Gdy Damaza wszedł do środka, Oliver zamknął za nim drzwi.
- Buty schowaj do szafki na obuwie. Chyba, że chcesz aby posłużyły za kuwetę Caprices. - rzucił, po czym udał się do małej kuchni. Pochylił się nad piekarnikiem i sprawdził stan zapiekanki.
Jeżeli Damaza posłucha rady Olivera to koci plan szlag trafi. Caprices będzie musiał się zadowolić swoją kuwetą, chyba że od biedy dorwie kurtkę starszego mężczyzny i na nią nasika.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   Nie Wrz 07, 2014 10:09 pm

Znowu nie musiał czekać wyobrażalnie długo. Rozglądając się przy okazji po klatce, bo wcześniej nie miał tej okazji, a raczej nie zwracał wcześniej uwago na jej wnętrze, Oliver podszedł do drzwi i je otworzył. Ujrzał jego twarz, sylwetkę. Po prostu jego. Również uśmiechnął się delikatnie do niego skoro tamten uśmiecha się na jego przybycie. Wszedł do środka, zdejmując powoli kurtkę. Jakoś nie było mu śpieszno, chociaż żołądek dawał we znaki. Tym bardziej, że czuł zapachy, przyjemne zapachy. Oby smakowało tak samo jak pachnie. W zasadzie nie wiedział, co takiego Oliver przyrządził, bo nie chciał mu jakoś powiedzieć. Niespodzianka zawsze mile widziana, tylko oby była to udana niespodzianka. Ten koleś z błękitnym podniebieniem nie zawaha się powiedzieć mu, że to i to jest niedobre. Albo że jest wręcz genialne i chce tego jeszcze więcej.
Prychnął na słowa o obszczaniu jego butów przez jakiegoś zwierzaka i bynajmniej był to właśnie kot. Powiesił kurtkę gdzie było jej miejsce, a kiedy zdjął buty, zgodnie z poleceniem Olivera, dał je do szafki na nie. Wszedł nieco głębiej, w zasadzie idąc za nim do kuchni. Kiedy zobaczył go, jak ogarnia, co się w tym całym piekarniku dzieje, podszedł do niego i tak jakoś objął go wokół bioder i również się delikatnie pochylił, zerkając tym samym tam. Jakoś nie czuł żadnej krępacji, że go właśnie obejmował i są ze sobą tak blisko. Kiedyś byli bardziej bliżej siebie i to też nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie. Po prostu czasami jest dobrze wrócić do starych czasów.
- Co to takiego? - spytał, kiedy w ogóle nie mógł sobie poradzić z identyfikowaniem tej potrawy. Wolał jednak wiedzieć, co je i czy przypadkiem tym się nie zatruje.
Powrót do góry Go down
Oliver
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 22/05/2014

PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   Nie Wrz 07, 2014 10:40 pm

Oczywiście, że będzie smakować tak dobrze jak pachnie.
francuzowi zazwyczaj smakuje to co sam ugotuje, choć pod tym względem jest wobec siebie bardzo krytyczny. Oliver od poniedziałku do piątku żywi dzieciaki w szkole. Odkąd pracuje w szkolnej kuchni jeszcze nigdy nie zdarzyło się by, któryś z dzieciaków zatruł się daniem przez niego przyrządzonym. A jak Damazie nie zasmakuje to trudno, ale przynajmniej się tym nie otruje.
Caprices przeniósł się na drugi koniec kanapy, by nie tracić mężczyzn z pola widzenia. Mieszkanie Oliwera miało trzy pomieszczenia: łazienkę, sypialnię i duży pokój, w którym był mały salon i kuchnia. Z kanapy było widać i drzwi do mieszkania oraz małą kuchnię. to był idealny punkt obserwacyjny dla kociaka.
Oliver również nie czuł krępacji, gdy Ruma przybliżył się do niego i objął go wokół bioder. Nie takie rzeczy kiedyś robili.
- Zapiekanka Quiche Lorrine. Sos, ser, boczek, cebula, jajka, ciasto francuskie i przyprawy. Choć przez chwilę pomyślałem o ślimakach, gdy powiedziałeś, że chętnie zjesz coś przygotowanego prze zemnie. Ale chyba byś tego nie zjadł. - odparł. Po paru chwilach zadzwonił minutnik. Oliver wyłączył go. Założył rękawicę kuchenną i wziął ścierkę. Wyjął Zapiekankę z piekarnika i zaniósł ją na stół, po czym wrócił do kuchni, wyłączył piekarnik i odłożył rękawicę oraz ścierkę na blat. Podszedł do stołu. Pokroił zapiekankę na kilka trójkątów, a jeden z nich nałożył na talerz Damazy. Potem nałożył sobie.
- Czego się napijesz? - spytał dopiero teraz. Zapomniał przez zapiekankę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   Pon Wrz 08, 2014 11:15 am

Wykrzywił się, kiedy Francuz wspomniał o jakiś ślimakach w tej całej zapiekance. Ogólnie brzmi ona fajnie, ale jakby Olivier dodałby do nich ślimaków... Nie, jakoś Rumcajs nie byłby wstanie tego zjeść. Wyobraźnia od razu zaczęła działać, jak to te zwierzęta pełzają po jego przełyku pokarmowym. Aż prawie się wzdrygnął na tą myśl.
- Dobrze, że nie ma tam ślimaków - mruknął, wracając do swojej poprzedniej pozycji. Przez pewien moment miał chęć klepnięcia go w tyłek, jednak w ostatniej chwili zrezygnował i po prostu odsunął się od niego, okiem "zwiedzając" otoczenie. Idealnie to mieszkanie pasowało do Nicolasa. Skromne, dla jedne osoby, estetyczne i wygodnie przede wszystkim. No i ładne czego raczej nie powie na głos.
Przeszedł na chwilę do salonu, a tam na kanapie siedział kot, który to bacznie przyglądał się Damazie. To on zapewne planuje zamach na jego buty, jednakże z drobnym niepowodzeniem. Pogłaskał stworzenie po głowie (całe szczęście, że się dał i nie wyszedł z tego z podrapaną dłonią) później po grzbiecie. Kocur zamruczał zadowolony, a Rumcajs wrócił do Olivera. Kot ciągle nie zmieniał swojej jakże wygodniej pozycji do obserwowania. Przecież musi wiedzieć, z kim będzie miał do czynienia.
- Sądzę, że jakiegoś alkoholu. Może być piwo, obojętnie jakie - oznajmił, siadając na przeznaczonym dla niego miejscu. Przysunął nieco talerz do siebie i wciągnął zapach potrawy w nozdrza. Naprawdę pachniało genialnie, ale jak smakowało? Zaraz się o tym przekona.
Kiedy dostał swoje wymarzone piwo (o ile w ogóle dostał) i jak Oliver przysiadł w końcu do stołu, dopiero wtedy Rumcajs przystąpił do konsumpcji potrawy. Pierwszy, wyczekujący opinii kęs. Chwilowa degustacja (przy okazji oparzył sobie jamę ustną), marszczenie brwi.
- Jest dobre - odparł, nabierając na widelec kolejne kęsy potrawy. Teraz będzie uważał z jedzeniem; nie chce się po raz kolejny oparzyć. Przecież później jeść normalnie nie będzie mógł.
Powrót do góry Go down
Oliver
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 22/05/2014

PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   Pon Wrz 08, 2014 7:34 pm

Ślimaki są przepyszne, przynajmniej Olivr tak uważa. Smakują mu bardziej niż małże, ostrygi i inne jadalne stworzenia z morza. Może Damaza zjadłby zapiekankę z ślimakami, gdyby o tym nie wiedział. Ale gdyby się dowiedział to pewnie udusiłby Olivera za to.
- Założę się, że zjadłbyś kawałek zapiekanki nie wiedząc o tym, że są w niej ślimaki. – odparł. Tyłek Francuza już nie jest tak wspaniały jak kiedyś? Oliver uważa, że ma najseksowniejszy tyłek w całym Londynie. Narcystyczność górą!
Caprices skierował swe oczęta na nowego osobnika, który zbliżał do niego swoją rękę. Nim kociak dał się pogłaskać, obwąchał dłoń mężczyzny i dał się dotknąć. O dziwo nie wystawił pazurów i nie podrapał Damazy, ale nie oznacza to, że w przyszłości nie użyje butów Damazy jako kuwety. Mimo to jest postęp, gdyż Caprices nie pozwala się każdemu pogłaskać.
Oliver podszedł do lodówki i wyjął z niej dwie puszki piwa. Postawił je na stole obok szklanek. Usiadł na krześle. Wziął puszkę, otworzył ją, przelał piwo do szklanki i upił parę łyków. Bacznie obserwował poczynania Damazy. Oczekiwał opinii mężczyzny. Po niewyobrażalnie długich sekundach usłyszał, że danie przez niego przygotowane jest dobre.
- Dzięki. – odparł, uśmiechając się delikatnie. Wziął sztućce i zaczął jeść swój kawałek zapiekanki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   Sro Wrz 10, 2014 1:19 pm

Rumcajsowi nigdy nie podeszły owoce morza i jakoś nie podejdą. Ani to nie ma mięsa, ani nic. Tylko są gumowate i co poniektóre śliskie. Jak coś takiego można w ogóle jeść? Przecież to nie do pomyślenia jest, aby ktoś mógł się czymś takim najeść! I żeby w ogóle ktoś to jadł.
- Założę się, że zgadłby, że to są jakieś owoce morza co raczej nie posmakowałoby mi. Nie przepadam za nimi po prostu, a miałem okazję spróbować te a'la mięsa - skomentował, dając jasno Oliverowi, że z Ruma do jedzenia jest wybredny i dość szybko skapnął się, że jest coś nie tak. Może ślimaków akurat nie jadł, ale miał właśnie okazję, aby inne stworzenia spróbować. Jak tamte mu nie posmakowały, to te również nie posmakują. Tak bynajmniej zakładał.
Po skończonym posiłku, który zniknął tak samo szybko jak się pojawił, otworzył puszkę piwa i nalał sobie odpowiednią ilość do szklanki obok. Wypił całość za jednym zamachem, a szklankę odstawił na swoje miejsce. Spojrzał się na Olivera, który również już powoli kończył swoją potrawę. Założył ręce na stole, uprzednio odsuwając od siebie talerz i kaszlnął, zakrywając dłonią usta.
- To co dalej będziemy robić? - pomysłów jest w zasadzie wiele, ale czy one są dobre? Nigdy nie spędzali ze sobą czasu dokładnie w ten sposób, więc do końca nikt nie wiedział jak się zachować. Po głowie chodzi jedno, jednak stwierdzasz, że to nie są już te czasy i trzeba się już trochę opamiętać. Jakieś pozory, cokolwiek. Pytanie też, jak długo któryś wytrzyma doskonale wiedząc, co ich kiedyś łączyło.
Powrót do góry Go down
Oliver
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 22/05/2014

PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   Pią Wrz 12, 2014 9:28 pm

A właśnie, że ludzie jedzą mięczaki z wody. Nawet je hodują, a potem sprzedają. Jak miliony ludzi mieszkają na małej powierzchni i jest mało miejsca do uprawy zboża czy ryżu by ludzi wyżywić, to wskakują do morza i szukają jadalnych stworzonek i roślinek. Chińczycy jedzą wszystko co jest zdatne do jedzenia, bo jest ich dużo i jedzą wszystko by przetrwać. A co do ślimaków to nie każdy Francuz je zjada. Oliver jest wyjątkiem, jemu akurat smakują.
- Aleś wybredny. Czego jeszcze byś nie tknął? Szpinaku? Szparagów? Cukinii? Bakłażana? Tańczących, żabich udek? – na koniec zaśmiał się cicho. Kiedyś widział filmik w Internecie i teraz mu się przypomniało.
Caprices przez cały czas siedział na kanapie i obserwował rudowłosego mężczyznę. Oliverowi wydało się to trochę dziwne, ponieważ jego futrzasty ulubieniec zazwyczaj nie zwracał większej uwagi na obcych mężczyzn. Czyżby Caprices uznał Damazę za rywala?
Po skończonym posiłku Oliver wstał od stołu. Pozbierał talerze i zaniósł je do zlewu. Resztę zapiekanki przełożył do plastikowego pojemnika i schował do lodówki. Gdy wrócił, okrakiem usiadł na kolanach Damazy. Opuszkami palców dotknął lewej skroni mężczyzny. Powoli zjechał palcami w dół na koniec zahaczając palcem wskazującym o dolną wargę. Delikatnie pocałował usta mężczyzny, tak samo jak parę dni temu. To co dalej będą robić zależy już od Damazy. Choć Oliver chciałby by rudowłosy wziął go tu i teraz. Nicolas miał wielu kochanków, ale żaden z nich nie był tak dobry jak Damaza. On wiedział co robić by Francuz prosił o więcej.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   Pią Wrz 12, 2014 10:11 pm

- Nie, po prostu nie lubię owoców morza, rany - oznajmił, wywijając tym samym okiem.
Są rzeczy, które się lubi, a i te, których wręcz się nienawidzi i nawet nie masz ochoty mieć kontaktu z tą rzeczą. On nie lubił owoców morza, a Oliver powinien to z tolerować. Zapewne też jest coś, czego nie lubi. Ale zapewne uwielbia, kiedy ktoś zwraca jego uwagę.
Damaza nie interesował się zwierzem; było mu to obojętne stworzenie i też nie obchodziły go intencje względem Rozbójnika. Mogłyby być dobre jak i te złe. W końcu to tylko stworzenie.
Bardziej był zainteresowany czynami młodszego mężczyzny. Usiadł na nim okrakiem (czyli bardzo dobrze się domyślał, że ich spotkanie skończy się starymi czasami), później wodził palcami po jego twarzy, a Damaza delikatnie się uśmiechał. Nic szczególnego nie robił, jedynie objął go ramionami wokół bioder. Dobrze go znowu trzymać w objęciu.
Nie odwzajemnił tego delikatnego pocałunku, ale to nie znaczy, że ta drobna zaczepka ani trochę mu się nie podobała. Wręcz odwrotnie; podobała mu się jak najbardziej. Mruknął cicho pod nosem sam teraz składając skromny pocałunek na ustach Moliera, kołysząc jego biodrami. Wlepił swój wzrok zielonego, zmęczonego oka w spojrzenie Francuza.
- I co dalej? - spytał zaczepnie, aksamitnym, miękkim (i lekko ochrypłym) głosem, będąc również ciekaw, co odpowie Francuz.
Powrót do góry Go down
Oliver
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 22/05/2014

PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   Sob Wrz 13, 2014 9:03 pm

Oczywiście, że są rzeczy, których Oliver nie lubi, należą do nich: fasola, ostre przyprawy, słodycze i słodkie napoje gazowane. W puszce na ciastka trzyma pieniądze na czarną godzinę. Jedyny cukier jaki posiada jest w małej cukierniczce.
Nie wszyscy kochankowie Olivera opuszczali jego mieszkanie skoro świt, gdy Francuz jeszcze spał. Ci fajniejsi wychodzili dopiero po śniadaniu i szybkim porannym numerku. Jak dobrze pójdzie to może Damaza zostanie tu do rana. Oczywiście jeżeli będzie chciał.
Molier nigdy w życiu by się nie spodziewał, że Damaza drugi raz złoży skromny pocałunek na jego ustach. Wspomnienia powracają. Nawet delikatnie się zarumienił. Nie był przyzwyczajony do otrzymywania tak skromnych pocałunków.
Boże….po tylu latach. Myślałem, że to już się nigdy nie powtórzy, że tamten skromny całus był pierwszy i ostatni. Czuje się jakbym znowu był nastolatkiem.
W odpowiedzi na pytanie, Francuz zaczął powoli rozpinać guziki swojej koszuli. Gdy odpiął ostatni guzik, dobrał się do spodni Damazy. Wpierw rozpiął pasek, później guzik i rozporek. Dłonie zamiast do spodni Rumy, wsunął pod jego koszulkę. Dłońmi wodził po torsie rudowłosego i dolnej części pleców, tam gdzie miał dostęp.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   Sob Wrz 13, 2014 9:45 pm

Nie musiał długo czekać na odpowiedź; od razu Oliver przystąpił do rozpinania koszuli, nie pomijając żadnego z guzików. Rumcajs temu wszystkiemu się przyglądał z błogą satysfakcją, które na zewnątrz nie ukazywał. Tutaj wyglądał na opanowanego, lekko zobojętniałego typa. Ale dało się dostrzec w jego oku pewne pożądanie i chęć wzięcia Olivera tu i teraz. Bo przecież taki był Rumcajs. Uwielbiał się kochać, robił to praktycznie codziennie. Tak bardzo uzależniony od seksu, papierosów i alkoholu. Kiedy miał na cokolwiek ochotę po prostu po to sięgał. Teraz tak będzie w przypadku Olivera - ma na niego ochotę, to teraz po to sięgnie i nie chce słyszeć słowa "nie". Na razie wydaje się, że Oliver czekał na tę chwilę od bardzo dawna, jednak wiele teraz może się zmienić. Kocur widząc to wszystko, coraz bardziej miał zazdrosne spojrzenie. Jak to jego pan tak obnaża się przed tym facetem? Przed kolejnym? Cóż za niedorzeczność.
Dłonie Damazy od razu wsunęły się pod koszulę mężczyzny, kiedy to została rozpięta. Dłońmi, przejechał po jego całym tułowi aż do ramion. Tam zatrzymał się nimi na chwilę i złożył ciepły pocałunek na jego barku, zsuwając tym samym rozpiętą koszulę z wychudzonych ramion. Upadła ona na podłogę. W tym samym czasie Francuz zajął się rozporkiem Rozbójnika, paskiem oraz guzikiem. Szybko się z nimi uwinął, a później swoimi dłońmi zaczął badać każdy mięsień Damazy, a przynajmniej te, do których miał dostęp. Wydawać się mogło, że Ruma wydobył z siebie ciche westchnięcie. Przejechał rękami na jego kościste biodra, zaciskając na nich palce. Przyciągnął go do siebie, a ich torsy zetknęli się ze sobą. Ruma nic nie mówił, nigdy nie był zbyt rozmowny podczas seksu. Nie skupiał się za bardzo na słowach, a raczej na czynach, bo to one robią najwięcej. On i czułe słowa nie idą w parze.
Ukąsił go w szczękę, złożył kolejny pocałunek na jego ciele (tym razem na szyi, do której miał cholerną słabość), a następnie wpił się agresywnie w jego usta, dłońmi zjeżdżając na jego łopatki. Pocałunki by łapczywe, niedbałe, namiętne, wspaniałe. Oboje bardzo tego pragnęli, a jeszcze bardziej dalszej niegrzecznej zabawy. Bo przecież oni tak bardzo uwielbiali się kochać. Uwielbiali czuć te wspaniałe dreszcze przyjemności, uwielbiali adrenalinę.
Powrót do góry Go down
Oliver
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 22/05/2014

PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   Sob Wrz 13, 2014 10:25 pm

W Oliverze musiałaby siedzieć druga osoba, która zawładnęłaby ciałem młodszego mężczyzny, by Damaza w takim momencie mógł usłyszeć słowo ‘’Nie’’ dochodzące z ust Francuza. Nie było takiej opcji by Molier protestował. Nawet gdyby wpadła tu grupa antyterrorystów, Oliver nie zaprzestałby swoich czynów. Za bardzo pragnął pieprzyć się z nim tu i teraz. Musieli by go odciągnąć siłą od Damazy.
Caprices rzadko bywał zazdrosny o swojego pana. Tylko dwóch czy trzech wróciło po tym jak ich buty zostały wykorzystane jako kuweta. W tym przypadku było inaczej. Nowy mężczyzna stał się wrogiem, a jak mówi mądre przysłowie ‘’Przyjaciół miej blisko, ale wrogów jeszcze bliżej’’. Watro wziąć to pod uwagę.
Francuz dobrze wiedział, że Damaza jest usatysfakcjonowany, nawet gdy nie widać tego po nim. Przecież znają się nie od dziś. Wiedział, że starszy mężczyzna chce go tu i teraz, i z wzajemnością. Obaj uwielbiali się kochać. Lata temu idealnie do siebie pasowali. Jeden masochista, drugi sadysta. Ale co dobre szybko się kończy i każdy poszedł w swoją stronę, by po długim czasie znowu się spotkali.
Odwzajemniał niedbałe i namiętne pocałunki, które swoją drogą były wspaniale. Takie same jak kiedyś. Tego Oliver nigdy nie zapomni. Do końca życia będzie pamiętał ich pierwszą i ostatnią noc z przed lat.
Przez dotyk Damazy i jego pocałunki, Oliver z każdą chwilą podniecał się coraz bardziej. Poruszał biodrami ocierając się o krocze Rumy. Zrobił to z pełną premedytacją. Chciał się z nim trochę podrażnić, ale bardziej chce się znaleźć teraz nagi w łóżku.
Wyjął ręce z pod koszulki Damazy i zarzucił je za jego szyję. Przerwał namiętną wymianę śliny by zaczerpnąć trochę powietrza i coś powiedzieć:
- Chodźmy do łóżka.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   Sro Wrz 17, 2014 12:10 pm

Sam czuł przyjemne mrowienie w okolicach podbrzusza. To uczucie nie było mu ani trochę obce - wręcz odwrotnie. Znał je bardzo dobrze i bardzo to uczucie lubił. Mięśnie pod wpływem dotyku napinały się, a Damaza całował Olivera. Dało się usłyszeć syczenie kota, jednak trudno stwierdzić, czy syczał na obcego, czy może na jakieś robactwo albo mysz, szczura. Ale to nie było istotne; kot został zignorowany, a Rumcajs podniósł bez najmniejszych problemów Francuza. Udał się do jego pokoju (a przynajmniej miał taką nadzieję). Na całe szczęście trafił w odpowiednie drzwi. Szybko zlustrował otoczenie, które równie było obojętne jak kot. Dość szybko oboje znaleźli się na łóżku Olivera. Francuz znalazł się pod ciałem starszego mężczyzny, natomiast ten usiadł mu na biodrach, blokując jego nadgarstki. Miał tak chude, że bez problemu przetrzymywał je jedną dłonią nad samą głową Oliviera. A z jaką dzikością przypatrywał się na wychudzone ciało. Tak jak woli bardziej zbudowanych mężczyzny, to Oliver był tym wyjątkiem i podobało mu się jego ciało. Nasunęła mu się myśl, że z dziką rozkoszą przystąpiłby od razu do działania, ale mimo wszystko nie wypadałoby tak po prostu odwrócić jego ciało i wziąć to, co należy do Rumcajsa. Czy byłoby to fair? Tyle lat się nie widzieli, mogą jakoś szczególnie się kochać, a nie tak jak zawsze. Poza tym, co to za zabawa bez gry wstępnej? Żadna.
Od razu przystąpił do niedbałego składania pocałunków na jego jakże kuszącej, wychudzonej szyi. Jeździł również po niej swoim niewyparzonym językiem, a oraz kąsania były równie regularne co składane mokre pocałunki. Nadgarstki przez cały czas mu trzymał i ani myślał, aby je puścić. Najchętniej związałby mu je czymkolwiek. Całe szczęście, że miał jeszcze przy sobie swój pasek od spodni. Pozbył się go w ekspresowym tempie, związując nim jego biedne nadgarstki. Na pewno po tej przygodzie zostaną mu ślady od związanego paska, ponieważ nie szczędził sił, aby go związać.
Kiedy unieruchomił mu ręce i wiedział, że tak łatwo niewydostanie ich, wpił się w jego usta z dziką namiętnością, a ręce jeździły po torsie chłopaka, gdzieniegdzie podszczypując go. Jedna z dłoni zjechała na jędrny pośladek, parę razy ścisną palce na nim. Ciągle tą samą dłonią, przejechał po jego udzie, zaraz wracając na pośladek mężczyzny. Ustami ciągle znaczył ciało od czasu do czasu wracając do ciepłych i jakże miękkich ust. Łaskotał go swoimi włosami, a druga z dłoni pieściła jego sutka najczęściej w bolesny sposób. Ale on to przecież lubi, prawda?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kawalerka Olivera   

Powrót do góry Go down
 
Kawalerka Olivera
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Londyn :: Dzielnica mieszkalna :: ∎ Kamienice-
Skocz do: