IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala od przesłuchań

Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Sala od przesłuchań   Pią Maj 02, 2014 10:26 am

Nie możliwe, żeby nikt nigdy nie widział dali przesłuchań na jakimś filmie. Właśnie, więc ta jest taka sama. Dwa krzesła, biurko, białe ściany i lustro weneckie. Można czuć się obserwowanym.


--------------

- Mówię do cholery jasnej, że nie mam z tym nic wspólnego, tak? To dlaczego kurwa wciąż tutaj jestem? - odparł już nieco poddenerwowany.
Tego rodzaju przesłuchania są bardzo męczące jak i dla osoby, która jest przesłuchiwana - w tym wypadku niewątpliwie jest to Damaza - oraz dla osoby, która przesłuchuje. Tym razem poszło o zabicie paru osób, zwyczajnych ludzi pracujących, w jakimś tam budynku. Sprawca nie zostawił po sobie żadnych śladów, prócz martwych ludzi, więc wśród podejrzanych znajduje się i Rumcajs.
- Zaraz dostaniesz po pysku za nieodpowiednie zwracanie się do władzy. Nie lubię, gdy sprawca nie przyznaje się do swojej winy, więc jeszcze raz... Co robiłeś tamtego dnia? - natomiast pan władza, mimo zmęczenia i wyczerpania, był nader spokojny, aż za bardzo, co Rumcajsa na swój sposób denerwowało.
- A ja nie lubię się powtarzać - oznajmił dość ponuro, tym razem spokojnie.
- Wiesz co mnie to? Zadałem Ci pytanie, odpowiadaj!
- Głuchyś? Byłem u siebie w klubie, już mówiłem. Mam jeszcze raz powtórzyć, byś usłyszał?
- Nie... Z tego nic nie będzie. Zabierzcie go do celi, może w końcu przyzna się do winy - po tych słowach, zgodnie z poleceniem, służba zabrała Damaze do celi, a komisarz wyszedł podenerwowany z pomieszczenia, kiedy nie udało mu się nic od niego wycisnąć.
Cela nie należała do przyjemnych rzeczy. Było zimno, nieprzyjemnie, a na dodatek śmierdziało w niej jak... Po prostu, śmierdziało. Mimo tej okropnej myśli, Damaza nie myślał o tym, aby z tego powodu robić jakikolwiek opór. Wręcz przeciwnie - wiedział, że to jedna z najgorszych rzeczy, jaką mógłby sobie teraz zrobić, dlatego też pozwolił siebie odprowadzić jak należycie. W końcu to nie on zrobił tą okrutną zbrodnie, więc gdy tylko sprawa wyjaśni się, wypuszczą go. Gorzej tylko, jeżeli zostanie wrobiony. Wtedy nie ma przebacz i dorwie w miarę szybko sukinsyna i przy pierwszej lepszej okazji zajebie go jak psa.
Powrót do góry Go down
Oliver
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 22/05/2014

PisanieTemat: Re: Sala od przesłuchań   Czw Maj 29, 2014 8:04 pm

To był (bardzo) udany dzień. Jeden z (naj)lepszych. Opuchlizna z języka zeszła. W pracy wszystko poszło jak po maśle, bez żadnych problemów, wszystko było gotowe na czas. Nawet pogoda dopisywała. Słońce wyglądało zza białych obłoczków. Żyć nie umierać.
Pod wieczór Oliver poszedł do pubu. Siedział przy barze. Pił whisky z lodem. Rozmawiał z przystojnym kelnerem, gdy miał chwilę wolnego. Wszystko było dobrze, tak jak zawsze. Do czasu, aż do Francuza zaczął dobierać się jakiś pijany koleś. Oliver nie miałby nic przeciwko, gdyby facet nie robił tego natarczywie i nie zaczął go rozbierać przy innych ludziach. Tak mogła robić tylko jedna osoba z jego przeszłości. Rzucił parę przekleństw by się odwalił, ale nie przyniosło to żadnego rezultatu. Moliere wkurwił się. Wdał się z pijanym facetem w bójkę. Ochrona wyrzuciła ich z lokalu. Oliver rzucił się na kolesia, powalając go na ziemię i okładając pięściami po twarzy. Ochroniarz odciągnął Francuza, a drugi wezwał policję. I tak oto Moliere znalazł się posiniaczony, z rozciętą wargą i zakrwawionym uchem na komisariacie. Będąc prowadzonym przez gliniarza, darł się, że ''ten chuj zasłużył sobie na wpierdol'' i tym podobne rzeczy. Mundurowy warknął na niego by się zamknął japę. Wsadził Olivera do celi z jakimś rudym kolesiem, na którego nie zwrócił najmniejszej uwagi. Przeczesał włosy dłonią, odgarniając grzywkę do tyłu i tym samym odsłaniając swą jakże piękną, i młodą twarz.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala od przesłuchań   Pią Maj 30, 2014 12:15 am

Siedział tutaj już jakąś godzinę. Strasznie mu się tutaj nudziło, a nieprzyjemny zapach z czasem już nie przeszkadzał tak jak na samym początku. Rumcajs mógł słyszeć od strony więźniów wiele uwag do swojej osoby. O tym, jaki to jest bezwzględny, okropny... Same zalety. Jedni nawet rzucali mu wyzwania przez kraty, zaś drudzy mówili, aby ogarnęli dupę, bo źle skończą.
W końcu otworzyli celę, w której przesiadywał Rumcajs. Sądził, że otworzyli ją po to, aby wypuścić go i stwierdzić, że jednak jest niewinny i spokojnie może wracać do domu. Grubo się pomylił.
Do celi wpuścili jakiegoś chłopaka. Postura wydawała mu się dość znajoma, jednakże nie poznał osoby tak od razu, jakby mogło się to wydawać. Wzroku nie zamierzał odwracać od sylwetki, która teraz przysiadła na przeciw Rumcajsa. Odgarnęła włosy z twarzy, a wtedy go wręcz olśniło. Oczywiście była mu to dobrze znana osoba, trudno byłoby zapomnieć o kimś takim jak Oliver. Uśmiechnął się niemrawo pod nosem na ułamek sekundy. Dostrzegł na jego twarzy liczne zadrapania, rozciętą wargę i ogólnie był pobity. Nie odzywał się w sumie przez dłuższą chwilę, chcąc zobaczyć, czy Oliver zorientuje się, z kim dzieli właśnie celę. Niestety, nie doczekał się tego momentu. A raczej jego cierpliwość gdzieś umknęła i nie chciała doczekać danej chwili.
- Dawno się nie widzieliśmy, czyż nie? - oznajmił nieco ochrypniętym głosem od dłuższego nie mówienia.
Bardzo chętnie zobaczy zdziwienie mężczyzny, gdy zorientuje się, że obok niego siedzi nikt inny jak sam Rumcajs. W sumie jak teraz przyglądał się chłopakowi, to nie zmienił się wiele, co samo spokojnie można powiedzieć o Rumcajsie. No, nie licząc może paru nowych blizn, trochę zmarszczek oraz wyniszczonej skóry po przez papierosy no i czarnej opaski na oku.
Powrót do góry Go down
Oliver
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 22/05/2014

PisanieTemat: Re: Sala od przesłuchań   Nie Cze 01, 2014 9:41 pm

Gdy Oliver był prowadzony przez gliniarza, inni więźniowie rzucali pod adresem Francuza teksty typu ''Co taka dziunia jak ty robi w takim miejscu?'', niektórzy za nim gwizdali. Nie zareagował na to. Nie będzie się jeszcze bardziej wkurwiał.
Wyglądał młodo, był szczupły, średniego wzrostu, włosy z tyłu miał dłuższe. Męsko zbytnio nie wyglądał, to fakt. Zbyt wiele się nie zmienił. Nadal był tym samym Oliverem. Tym, który pieprzył się z każdym kto tego chciał. Jedynie urósł parę centymetrów, zmienił fryzurę, przybyło mu kolczyków na przykład ten w języku. A i jeszcze liczba jego kochanków na jedną noc wzrosła, i to bardzo. Przestał liczyć po 30 facecie. Pieprzył się już chyba wszędzie i w każdej możliwej pozycji. Do tyłka wpychali mu różne erotyczne zabawki, był związywany, przywiązywany do łóżka, kto co lubił. Nawet raz czy dwa trafiło się, że koleś podczas seksu wyciągał nóż i nacinał skórę Francuza. Przy tym wspomnienia powracały. Wspominał jedynego faceta, który tak robił. Oliver był jego zabawką. Jedyne co o nim wiedział to to, że był seryjnym mordercą, palił jak smok, miał między innymi fetysz szyi, jak miał na imię oraz uwielbiał bawić się ostrzem podczas posuwania Moliera. O kimś takim nigdy by nie zapomniał, nie z tą blizną na plecach.
Po tym jak rudy mężczyzna odezwał się, Oliver uniósł wzrok i spojrzał na niego. Zdziwił się. Nie tym, że po tylu latach spotkali się w takim miejsca, a tym, że Damaza żyje. Tyle ostatnio się słyszało o byłych członkach mafii, którzy zostali złapani, ranni podczas pościgu, albo zabici.
Kiwnął głową, przytakując.
- W takim miejscu. Po tylu latach. - odparł, uśmiechając się delikatnie. - Złego licho nie bierze. - dodał. Przejechał palcami po prawym uchu. Syknął cicho. Spojrzał na palce pobrudzone krwią z naderwanego ucha. Chuj. Skończony chuj. Żeby mi ucho naderwać, a żeby cię kurwa coś przejechało.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala od przesłuchań   Pon Cze 02, 2014 5:49 pm

Można powiedzieć, że takie wyzwiska pasowałyby mu tylko do jednej osoby, no ale w końcu nie można być pewnym w stu procentach, bo nie tylko Oliver posiada taką urodę. Spotykał wielu osobników o takiej budowie ciała jak Nicolas, jednak najbardziej charakterystyczną miał właśnie on. I to, jak wywijał biodrami...
Oj tak. Rumcajs bardzo lubi znaczyć swoich kochanków w łóżku. Jednych mniej, innych bardziej. Akurat Oliver był wśród tych innych i parę blizn po jego wspaniałym ostrzu mu zostawił. W końcu musiał, czyż nie? Zadowolił go również fakt, że nie za pomniał o nim, choć minęło całkiem ładnych parę lat, kiedy ostatnio widzieli się. Miał pewną słabość do chłopaka, czego ukryć się nie dało. Jednak po tylu latach stał się jeszcze bardziej oziębłym i oschłym człowiekiem. przez co większość uczuć po prostu się wyzbył, tak samo jak i pożądania do niektórych osób.
Warto było zobaczyć jego zdziwienie. Dokładnie nie wiedział, w jakim kontekście zostało użyte, ale warto było.
- Śmiesznie, nie? - spytał, nie spuszczając go swojego spojrzenia.
W sumie nadal nie mógł do końca uwierzyć w to, że właśnie tutaj spotkali się. Zrozumiałby zupełnie inne miejsce, jak na przykład jego klub czy jakiś park, ale... Więzienie i w dodatku ta sama cela? Zabawne, doprawdy.
Zmarszczył brwi, kiedy zauważył naderwane ucho, a zaraz po tym plamy krwi na jego palcach. Mimo tego, nie ruszył się z miejsca. W końcu nie jego interes, a też nie wiedział, czy posiedzą sobie tutaj razem przez trochę czasu i dalej jakoś potoczy się samo czy po prostu każdy po wyjściu stąd, pójdzie w swoją stronę.
- A Tobie, to co zrobili? - w końcu raczył spytać.
Był ciekaw czy powie mu prawdę, ucieknie od tematu, a może wymyśli jakąś ciekawą historię.
Powrót do góry Go down
Oliver
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 22/05/2014

PisanieTemat: Re: Sala od przesłuchań   Pon Cze 02, 2014 7:26 pm

Oczywiście, że jest wiele młodych mężczyzn o takiej urodzie jak Oliver. Jedni to potrafią wykorzystać (tak samo jak on), innym to przeszkadza i ciągle narzekają na to jak to młodo wyglądają. Oliver cieszy się z swojej urody, bo pomimo swojego wieku, zwraca uwagę młodszych od siebie facetów. I na dodatek starzeje się młodo. Same plusy.
Jedną z wciąż widocznych blizn jest ta na plecach oraz na wewnętrznej stronie lewego uda, która była najgłębszą raną jaką strawił mu Damaza. Cholerny sadysta wybrał sobie cholernego masochistę, którego poniekąd stworzył.
Rumcjas stał się jeszcze bardziej oschły, a Oliver stał się jeszcze bardziej puszczalski, samolubny i arogancki. Dąży ku doskonaleniu samego siebie.
- Przezabawne. - prychnął cichym śmiechem.
Akurat tutaj. W więzieniu. W tej samej celi. Los lubi płatać figle. Nie mógł wybrać lepszego miejsca? Jakiś bar, ulice, albo chociaż park. Jest tyle przeróżnych miejsc, a musiało trafić akurat tutaj. Choć z drugiej strony Oliver wolał już siedzieć w jednej celi z Damazą, niż jednym z tych co nazwali go panienką.
- Pobiłem się z najebanym kolesiem w pubie. Złamałem pedałowi nos, wybiłem mu kilka zębów...żałuję, że bardziej go nie uszkodziłem. - odparł. To co powiedział było najszczerszą prawdą. Nie dałby się przelecieć takiemu palantowi, który nie wie jak się podrywa kolesia w barze.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala od przesłuchań   Sro Cze 11, 2014 1:25 pm

Damaza z reguły woli bardziej męskich kochanków do łóżka, jednak nieco młodszych od niego. Oliver był wyjątkowym przypadkiem, może między innymi dlatego, ponieważ łączyło ich wiele wspólnego...
Zmarszczył nieco noc, kiedy wysłuchał jego jakże urzekającej historii. Szczerze, to nie spodziewał się czegoś takiego po nim. Mimo wszystko było to miłym zaskoczeniem dla niego. Nie nastawiał tyłka byle komu... I tak zapewne puszcza się na lewo i prawo.
- No, to zaskoczyłeś mnie tym. Skoro go pobiłeś, to niesamowitą ciotą musiał być - wiadomo, Oliver mężczyzna, ma jakieś szanse, ale... On pamięta go od zupełnie innej strony. Dla niego pokonaniem go byłoby wręcz banalne.
Poza tym pewnie nie miał tak łatwo z nim. Skoro sam jest pobity, to jednak taką ciotą nie musiał być, chociaż Oliver i bójki... Łatwo jest z nim wygrać w tych sprawach.
Przez dłuższy czas siedzieli w ciszy. Nikt nie wiedział, co miał powiedzieć, odezwać się, zachować. Ukradkiem patrzyli po sobie, nic więcej. Może łatwiej byłby rozmawiać, gdyby byli w zupełnie innym miejscu. Nagle cela na nowo otworzyła się. Wyczytali imię i nazwisko Rumcajsa, a zaraz po tym stwierdzili, że jest niewinny i może iść do domu. Wstał, spojrzał raz jeszcze na młodego.
- Trzymaj się - po tych słowach, zmierzwił mu włosy, po czym opuścił celę wraz z władzą. W dość krótkim czasie znalazł się na dworze przed komisariatem. Posiadał idealną sytuację, aby zapalić sobie i postać w jednym miejscu, delektując się papierosem. Może tak naprawdę czekał na niego? W końcu nie widzieli się tyle lat... Miło było znowu zobaczyć go, mimo niesprzyjającym ku temu okolicznościom. Wypalił fajka i wyrzucił peta na ulicę, po czym udał się w stronę swojego domu - bądź co bądź, ale był wykończony i pragnął teraz tylko swojego łóżka.

z/t
Powrót do góry Go down
Oliver
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 22/05/2014

PisanieTemat: Re: Sala od przesłuchań   Sro Cze 11, 2014 10:42 pm

Oczywiście, że puszczał się na lewo i prawo. W końcu to Oliver, pszczalska zabawka, męska dziwka, jak kto woli. Ale nie da się przelecieć pierwszemu, lepszemu i na dodatek pijanemu palantowi.
Historia była urzekająca, zdumiewająca, pełna akcji i przekleństw. Jak ktoś zna Francuza choć trochę to nigdy by się po nim czegoś takiego nie spodziewał. On zamknięty za pobicie. Za pobicie! Śmiechu warte.
- Owszem, skoro nawet podrywać nie potrafi. - odparł. Nie da się tego zaprzeczyć. Damaza jedną ręką pokonałby Olivera. Ale co innego nachlany facet, który nie jest takiej samej postury jak Damaza. Z takim kolesiem Moliere dał sobię jakoś radę. Po tym miał tylko parę siniaków, rozciętą wargę i naderwane ucho. Nic wielkiego. Pikuś w porównaniu do tego co robił mu Ruma.
No i cisza. Nikt się nie odzywał. Jedynie zerkali na siebie. Może byli by bardziej rozmowni w innym miejscu.
Ciszę przerwał strażnik, który przyszedł oznajmić, iż Damaza jest niewinny i wypuszczają go.
- Ty też. - odparł, poprawiając włosy. Nikt, prócz Damazy, nie robił tak Oliverowi. Aż uśmiechnął się delikatnie.
Położył się na ławce i tępo gapił się w sufit. Rozmyślał, wiercił się, łaził w kółko. W końcu następnego dnia, wczesnym popołudniem wypuścili Francuza. Oliver wrócił do swojej kawalerki by się ogarnąć i porządnie wyspać.

z.t

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala od przesłuchań   

Powrót do góry Go down
 
Sala od przesłuchań
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala przesłuchań
» Sala przesłuchań
» Sala przesłuchań #2
» Sala przesłuchań
» Sala operacyjna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Londyn :: Placówki publiczne :: ∎ Komisariat policji-
Skocz do: