IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Samael & Skorpion

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Samael & Skorpion   Nie Maj 04, 2014 2:25 pm

No i super. Jak widać da się z tego aniołka zrobić coś porządnego i przydatnego.
Cień nie przepadał za stworzeniami światła, za tymi obłudnie dobrymi i nienagannymi istotami, ale miały one pewną słodycz w sobie.
Zresztą, czyż poniżenie, pohańbienie, zeszmacenie i uzależnienie od siebie takiej istotki nie było czymś wspaniałym?
Podobnie jak i fakt, że będzie mógł ją wykorzystać dla swoich celów.
- Wszystko Ci pokażę. Rozluźnij się... - Powiedział spokojnie i lekko złapał za włosy swojej Suki, aby następnie, powoli, opuścić głowę anioła niżej. Tak, aby męskość Wilczego naparła na jego usta i wsunęła się pomiędzy te urocze wargi.
- Ssij go i liż. Z początku delikatnie, potem coraz szybciej i mocniej. I mój kutas ma wchodzić w Twoje usta tak jak wcześniej widziałeś, że wchodził w usta i cipkę tamtej kobiety. - Gdy już jego członek znalazło się w tym przyjaznym dla niego środowisku, Cień powoli zaczął ruszać głową Suki tak, aby aniołek zaczął mu obciągać.
Fantastyczne uczucie. Samo to obciąganie, chociaż jeszcze nieudolne, jak i fakt, kto to robił, było dla Wilczego czymś wspaniałym.
Przez kilka minut nadawał rytm, powolny, chociaż pod koniec trochę przyspieszył, potem puścił włosy aniołka pozwalając mu na to, aby samemu próbował.
Zamiast tego ujął jedną jego dłoń i położył na swoich jądrach.
- Rób z nimi to co ja teraz z Twoimi. - Rzucił i drugą rękę położył na jajeczkach anioła, aby je masować, pieścić.
Znów dał mu czas na przyzwyczajenie się, na to, aby wyczuł już swój własny rytm i pieścił samemu. Wtedy dopiero wziął drugą dłoń Suki i położył ją na swojej męskości, tuż pod ustami zabaweczki.
Za to swoją rękę z jąder anioła przeniósł na jego męskość i ująwszy ją, zaczął powoli ruszać w górę i dół.
- Rób to samo. Tylko dopasuj swój rytm do tego jak ustami mi obciągasz. - Dodał jeszcze i znów położywszy wolną dłoń na głowie Suki rozkoszował się tym uczuciem.
Pieszcząc przyrodzenie aniołka, co stopniowo zaczynał przyspieszać, zastanawiał się jak szybko ten dojdzie. Jeśli Suka nie wiedziała co to wszystko oznacza, to świadczyło to o tym, że jeszcze nigdy się nie kochała i pewnie poza na tyle nielicznymi, że niezauważalnymi za bardzo mokrymi snami, ten anioł nigdy nie doszedł. Cień doszedł do wniosku, że jego zabawka szybko odkryje co to znaczy "szczytować".

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 273
Join date : 15/01/2014

PisanieTemat: Re: Samael & Skorpion   Nie Maj 04, 2014 3:23 pm

Raguel nie był nigdy obłudnie dobry, czysty itd. Po prostu miał życie takie a nie inne. W gruncie rzeczy jednak głęboko wierzył, ze się przyda w sprawie jakiegoś większego dobra. Ale póki co, pracowanie na rzecz dobra jednostki tez w jakiś sposób mógł zaspokajać duchowość anioła. Przynajmniej, jakby na to nie patrzeć, wyjścia za dużego nie miał. Wszystko dla jego dobra, tak? No niech będzie. Póki co mu się krzywda jakaś perfidna nie działa, tylko się dziwnie z tym czuł. A jak mu powiedział, co ma robić i wspomniał o tamtej to go aż to wszystko obrzydziło, ale nic nie mówił, nie protestował, tylko robił to co mu nakazano. Otworzył beznamiętnie usta i działał już teraz prawie jak maszyna, z tą różnica, ze ta maszyna zdawała się przez swoją krew świecić w ciemnej sypialni pod osłoną nocy. Po za tym, w dalszym ciągu trochę się trząsł. Góra, dół, góra, dół. I tak w koło Macieju. Zaczął się przyzwyczajać, chociaż i tak pewnie jeszcze mu to trochę zajmie, zanim całkiem się z ta sytuacją oswoi. Raz na jakiś czas tylko przerwał na chwilę, albo żeby wargi oblizać, albo żeby złapać trochę więcej powietrza. Wczuwał się. Miał robić wszystko jak najlepiej tak? To się trochę przy okazji bawił, kręcąc młynki językiem przy tej czynności. Pozostałe czynności, jak mu kazał też wykonywał, trochę niechętnie, ale bez szemrania i sprzeciwu. Przecież drugi raz by mu nie wybaczył. Przymknął tylko oczy, żeby chociaż przez chwilę nie musieć na to patrzeć. Wyobrażał sobie zupełnie inne rzeczy, jakieś przyjemniejsze i to mu trochę pomagało w tym wszystkim. Kiedy już jednak robił trzy rzeczy na raz, wszystkie ręce miał zajęte i usta, trochę, mimowolnie zwolnił. nie był przyzwyczajony do robienia kilku rzeczy na raz, czy też używania kilku kończyn na raz. Ale zaraz się odnalazł w swoim rytmie. Starał się jak mógł. Trochę mu się zbyt gorąco zrobiło.
Wzdrygnął się, kiedy ten ponownie go tam dotknął. Znów miał ochotę uciekać. Ale spiął wszystkie mięśnie by tego teraz nie zrobić. Zacisnął powieki, czując nieswoje i nieznane uczucie, które mu się od trzewi po resztę ciała rozlewało. Nie potrafił odnaleźć jeszcze w tym przyjemności. Ale mimowolnie, kiedy on zajmował się swoją robotą, jęknął głucho, mając zaciśnięte powieki i jakby sam intensywniej głową poruszał. Trochę się trząsł, ale to było prawie niewidoczne. Ot, spazmatyczne zrywy jego mięśni.

_________________


He is a villain by the devil’s law
He is a killer just for fun
That man's a snitch and unpredictable
He’s got no conscience, he's got none



But mama I'm in love with a criminal
And this type of love isn't rational
Mama please don't cry I will be all right
All reason aside I just can't deny
Love this guy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Samael & Skorpion   Nie Maj 04, 2014 3:50 pm

Cień przyglądał się tej swojej "maszynie", wodził spojrzeniem po włosach anioła, po jego ciele. Patrzył na bok, bioderka, pośladki, nogi...
Uznał, że jego Suka jest troszkę za bardzo wychudzona, co nie było wcale dziwne, ale jak będzie odpowiednio karmiona, to i wyglądu nabierze. Z drugiej strony wątpił, żeby dużo się ten anioł zmienił. Wszystko co do tej pory o aniołach słyszał i te, które widział, były raczej szczupłe. Szczupłe, delikatne, kobiece.
Akurat takiej, jakie Cieniowi się podobały.
Gdy był jeszcze na Planie Cienia, nie miał wiele możliwości na kontakty fizyczne. Nieliczne plemiona elfów jakie tam przebywały i jeszcze mniej liczni przedstawiciele materialnych ras nie dawały mu zbyt wiele okazji na seks. Zdarzało się, ale rzadko.
Dopiero jak trafił na ten świat mógł się wreszcie wyszaleć. I korzystał z każdej okazji. Płeć też nie miała znaczenia, przynajmniej wtedy.
Wreszcie odkrył swoje preferencje, że kobiety mu się bardziej podobały, ale przyzwyczaił się też do tego, że mężczyźni mu się oddawali, więc nie miał zamiaru z tego rezygnować.
Zresztą, seks z facetem miał pewną ważną zaletę. Otóż Cień dominował i rżnął kogoś, kto teoretycznie samemu powinien dominować i rżnąć. To było coś, co Wilczkowaty bardzo lubił.
Tak też było z tym aniołkiem, tyle że dodatkowo zdominował anioła.
- Ssij trochę mocniej. - Powiedział w pewnym momencie i przeniósł spojrzenie na pośladki swojej Suki. Nie mógł się doczekać chwili, kiedy się przed nim otworzą, ale uznał, że na wszystko przyjdzie czas. Najpierw jego zabaweczka musi odkryć, że seks i takie pieszczoty są przyjemne, że orgazm jest czymś o co warto zabiegać i po czym każdy czuje przyjemne zmęczenie, oraz ulgę.
Wreszcie też przyspieszył nieco ruchy swoją dłonią, drugą zaś zsunął z włosów anioła, aby lekko sunąc po jego karku, ramionach i plecach w poszukiwaniu wrażliwszych miejsc, czulszych na dotyk, których pieszczoty by się spodobały Suce. Jeśli Suka ma takie miejsca, to prędzej czy później sama zacznie prosić i starać się o to, aby jej Pan je głaskał.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 273
Join date : 15/01/2014

PisanieTemat: Re: Samael & Skorpion   Nie Maj 04, 2014 4:45 pm

Gdyby cokolwiek wiedział o swoim pochodzeniu, może by bardziej przywiązywał do tego uwagę. A tak... był młodocianym złodziejaszkiem a potem wpadł na dworze wampirów. Tam przynajmniej nikt się nad nim nie znęcał fizycznie, a przynajmniej nie w taki sposób. Bo jego poprzedni właściwie bardzo sobie cenił czystość aniołka i trzymał ją jak najbardziej do samego końca. Aż w końcu zwiał i teraz co, znów trafił pod niewolę. Widocznie tak się musiał jego los ułożyć, że będzie miał takie a nie inne zadanie. Teraz nawzajem się ze swoim Panem zajmował. Góra, dół, góra dół. Ponaglony zaczął oczywiście mocniej. Może ciut mniej skutecznie, ale nabierał już powoli wprawy w tym co robi. W końcu, jak najszybciej musiał się nauczyć, bo coś myślał, ze na pierwszym razie to on nie poprzestanie. Bo zdjęcie z aniołka dziewictwa pewnie mu się spodoba, ze łojezu. Ale nic, dalej robił co miał robić i tym bardziej pojękiwał, jak jeszcze na dodatek ten po karku. Cholernie mu się spodobało akurat tamto miejsce. Taka przyjemna pieszczota. Ale co to. Raguel musiał przerwać swoją czynność i oderwał się. Nie dlatego ze chciał. Ale stało się z nim coś, co jakby było kopniecie prądem, tylko znacznie przyjemniejsze. Legł na boku oddychając ciężko. Czuł jak się z niego wylewa, i jak zerknął, okazało się być to białą substancją, trochę podobną do kleju, ale to coś przecież wyszło z niego. Poczuł delikatne obrzydzenie do tego faktu. Ale nie mógł sobie zbytnio pozwolić na taki oględziny. Musiał wracać przecież do swojej pracy, chociaż mniej chętnie do tego podszedł, jak tak nagle siły z niego zeszły. Musiał uwolnić jedną rękę, żeby się chociaż troszkę podeprzeć. Przymknął oczy i z całych sił skupił się na obecnej chwili. Ale teraz częściej sobie robił przerwy na oddech. Sam już nie wiedział co ze sobą zrobić. Było fajnie i przyjemnie, takie całkiem dziwne uczucie i trochę się go obawiał, ale było całkiem w porządku. Spod włosów anioła na jego twarzy wystąpił delikatny uśmiech.

_________________


He is a villain by the devil’s law
He is a killer just for fun
That man's a snitch and unpredictable
He’s got no conscience, he's got none



But mama I'm in love with a criminal
And this type of love isn't rational
Mama please don't cry I will be all right
All reason aside I just can't deny
Love this guy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Samael & Skorpion   Nie Maj 04, 2014 5:49 pm

No proszę... Aniołek właśnie doszedł. Cień nie skomentował tego, że Suka przerwała pieszczoty, tylko uśmiechnął się z rozbawieniem.
Widział też jak jego mały pupilek zareagował na pieszczoty karku, więc po przesunięciu ręki po plecach, wrócił do tego miejsca i zaczął je miziać i masować.
Męskość aniołeczka chwilę jeszcze pieścił, ale w końcu ją puścił, nie chcąc Suki na razie przestraszyć zbyt dużą dawką emocji. Zresztą samemu poczuł, że powoli się zbliża do tego przyjemnego momentu, więc wolna dłoń była mu potrzebna.
- Ssij mocno! - Rzucił w pewnym momencie i złapał za włosy Suki, przytrzymując jej głowę nieruchomo. Swoją męskość wepchnął tak, aby cała główka była w ustach anioła i...
- Połknij wszystko! - Zdążył jeszcze powiedzieć, po czym westchnął czując tę przyjemną ulgę a strumienie jego nasienia wypełniły buzię Suki.
Dużo tego z niego wylatywało. Trzymał wciąż jednak głowę Pupilka nie chcąc, żeby ten, w przestrachu, czy zaskoczeniu, odsunął ją.
Dopiero, gdy poczuł, że wszystko z niego wyszło, puścił Aniołka i pozwolił mu się odsunąć.
Sięgnął po wodę stojącą na szafce i podał swojej Suce.
- Masz, popij. - Wiedział, że często za pierwszym razem ciężko się przekonać do tego smaku i ilości, chociaż i takie osoby były, które od razu były wstanie pochłonąć wszystko i jeszcze im się to podobało.
Cień, chcąc pokazać Suce, że dobrze się spisała, pogładził ją jeszcze po włosach i podniósł się, aby zejść z łóżka i w misce z wodą przemyć zarówno swoje zadowolone z życia przyrodzenie, jak i dłonie.
- I jak wrażenia? - Spytał obmywając się i przyglądając jednoskrzydłemu mężczyźnie na swoim łóżku.
Przyglądając mu się zastanawiał się jak szybko przejść do czegoś innego. Ciekawszego. Uznał, że niedługo, ale dzisiaj da spokój swojej słodkiej Suczce.
- Dobrze się spisałeś. - Powiedział w końcu, podając ręcznik aniołkowi, żeby się wytarł.
- Dzisiaj możesz spać przy moich stopach. I jeśli masz jakieś pytania a propos tego co teraz się stało, czy co robiliśmy, to nie musisz się krępować. - Dodał jeszcze i z powrotem usiadł na łóżku.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 273
Join date : 15/01/2014

PisanieTemat: Re: Samael & Skorpion   Nie Maj 04, 2014 6:15 pm

Trochę się zdziwił, kiedy nagle został łapany za włosy. Bo jak myślał, ze do tej pory robił wszystko dobrze, tak teraz na chwilę zgłupiał nieco, ale robił tak jak mu kazał. Że go nawet na chwilę policzki zabolały, kiesy ssał, a one przytwierdziły się do jego zębów, stąd też nieco go zabolało. Ale to i tak było nic. Pieszczoty się skończyły i tutaj nagle jego usta wypełniła jakaś ciecz, a ze było to dość gwałtowne to musiał odruchowo na szybko połknąć, by potem przez chwilę się krztusić, kiedy już został puszczony. Poczuł nagły odruch obrzydzenia, kiedy do jego głowy dotarło to, co połknął. Chwilę mu zajęło zanim uspokoił swój organizm i przestał kaszleć. Otarł tylko trochę swoje usta, które lepiły się nieco od tej mazi. Nawet nie wiedział, jak powinien to nazwać. Ale wolał już o to nie pytać, bo jeszcze by został albo wyśmiany albo wyszedłby na jeszcze większego idiotę niż można by przypuszczać.
- Dziękuję Panie - Rzekł, z wdzięcznością przyjmując wodę. Bo mało co a by mu się tutaj zaraz przed nosem pojawił jego dzisiejszy posiłek jaki zjadł dobre parę godzin temu. Krzywił się jeszcze trochę, ale jak już popił i nieco przepłukał usta, to mu się znacznie lepiej zrobiło. Przetarł dłonią jeszcze raz usta. co prawda, smaku już nie czuł, ale wolał się upewnić. Dalej miał takie nieswoje wrażenie.
Jak się prawy miały z nim po tym czymś? Z jednej strony było fajnie. doznał nowego uczucia, o którym pojęcia bladego nie miał i było mu z tym uczuciem całkiem dobrze. Ale z drugiej strony musiał się przemóc, połknąć tą dość odstręczającą wydzielinę i powstrzymać odruch wymiotny. Jednym słowem.
- Dobre - Odpowiedział krótko. Jakoś się stał tak bardziej małomówny w jego obecności, ale kto by to tam wiedział, skoro nie miał zbyt wielu możliwości do rozmów z innymi istotami w tej krainie. Po za tym, w wielu kwestiach wolał się nie odzywać. A nawet jeśli w całej tej dotychczasowej sytuacji było mniej plusów a więcej minusów, to wolał już powiedzieć, że miał dobre ważenie, niż złe i narazić się przypadkiem przez to jeszcze swojemu Panu.
Wytarł się delikatnie, a właściwie tyle co nic. Te wszystkie najpotrzebniejsze miejsca, które oczywiście musiał wytrzeć. Zdecydowanie wolał już nie zadawać pytań. Jakoś wolał samodzielnie przyswoić te wszystkie informacje, jakie teraz nabył. Dlatego też milczał, jedynie się patrząc, jakby jednocześnie się trochę dziwiąc a jednocześnie się jakby ciesząc. No bo przecież, skoro pozwolił mu spać tak jakby koło siebie, to znaczy, ze nie będzie musiał wracać do tamtej celi. Chociaż, jakby nie patrzeć, spanie tam też nie było złe. ale to jakaś taka przyjemniejsza odmiana. Po za tym, poczuł jakąś taką zdecydowanie większą bliskość po tym wszystkim. Może nawet nazwać to przywiązaniem.
Może nawet nie będzie mu przeszkadzać to, jakie ja mam sterczące kości. Mruknął w myślach, patrząc po sobie i dotykając się po swoich chudych żebrach, pospinanych, wydawałoby się, jedynie cienką warstwą skóry.
Kiedy ten z powrotem usiadł, przybliżył się nieco, trąc główką delikatnie o jego ramię. Ta, ewidentnie chciał, żeby go jeszcze po miziać na karku. To było jedno z lepszych atrakcji tego wieczora.

_________________


He is a villain by the devil’s law
He is a killer just for fun
That man's a snitch and unpredictable
He’s got no conscience, he's got none



But mama I'm in love with a criminal
And this type of love isn't rational
Mama please don't cry I will be all right
All reason aside I just can't deny
Love this guy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Samael & Skorpion   Nie Maj 04, 2014 6:50 pm

Cień przewrócił oczami. Dobre... To wszystko i żadnych pytań, chociaż miał pewność, że Anioł ma ich trochę i wielu rzeczy nie rozumie. No ale cóż... Cierpliwość w takim przypadku była ważnym elementem.
Za to urocze było to, że jego Suczka tak nieśmiało, ale jednak dopominała się o pieszczoty.
Oczywiście była dzielna niedawno, więc nagroda się jej należała, dlatego też Cień przyciągnął Aniołka nieco do siebie, aby ten położył głowę mu na udzie i spełnił prośbę swojego pupilka.
Położył rękę mu na karku i zaczął delikatnie masować.
- Dobrze się spisałeś. Jestem z Ciebie zadowolony. - Pochwała się należała, więc ją powtórzył, nie przerywając masażu.
Powoli zaczął odczuwać coraz większe zmęczenie, ale uznał, że przez jakiś czas jeszcze może swoją Zabawkę powynagradzać. Szczególnie, że chociaż Suka nie zadawała żadnych pytań, to dobrze by było, aby wiedziała coś niecoś o tym co się stało i o zasadach.
- To, jak mnie pieściłeś, nazywa się potocznie obciąganiem. Wiem, że może trochę dziwnie wyglądać i nie być w pierwszym odczuciu smaczne, ale przyzwyczaisz się do tego. Wręcz to polubisz. - Tłumaczył cierpliwie.
- Ten moment, w którym odczułeś nagłą przyjemność i wypłynął z Ciebie ten płyn, podobnie zresztą jak u mnie, nazywa się orgazmem. Ewentualnie też dojściem, albo szczytowaniem. Natomiast ten płyn, to nasienie, czyli inaczej sperma. Nie wiem jak wyglądała Twoja dotychczasowa edukacja, ale gdy nasienie dostanie się w odpowiednie miejsce, które jest u kobiet, tworzy życie. Natomiast, chociaż może wydawać Ci się dziwne, czy też nawet obrzydliwe, jest zdrowe. - Taa... To nie tak, że Cień miał ochotę się zaspokoić. Skądże znowu. On po prostu dba o swoją Sukę i dostarcza jej potrzebnych witamin. Przecież wszyscy wiedzą, że to tylko o to chodzi.
Chciał jeszcze rozwinąć swoją opowieść o kwestie seksu i odpowiednio ukierunkować w nich te informacje tak, żeby Suczka wiedziała, że to co będzie z nią robione jest zdrowe, naturalne i dla jej dobra, oraz przyjemności, ale machnął na razie na to ręką.
Za dużo informacji na raz mogło sprawić, że wiele z nich będzie niezrozumiałe i Aniołek się w nich pogubi.
Dlatego popieścił jeszcze przez dłuższą chwilę jego kark i wreszcie klepnął go lekko, aby się podniósł.
- Idziemy spać. - Powiedział tylko i po chwili ułożył się wygodnie pod kołdrą, czekając z zaśnięciem aż jego Suka znajdzie swoje miejsce przy jego stopach i ułoży się wygodnie.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 273
Join date : 15/01/2014

PisanieTemat: Re: Samael & Skorpion   Nie Maj 04, 2014 7:18 pm

Z uśmiechem na twarzy przyjął to mizianie po karku. Wręcz słodko zamruczał ku swojemu zadowoleniu, bo było mu naprawdę wygodnie i przyjemnie. Żeby tylko to było tak częściej, to by się bardzo z tego cieszył. Ale jak się domyślał, takie coś to tylko za naprawdę dobre zachowanie będzie, a skoro spędzi tutaj bardzo dużo czasu, to za każdym razem będzie coraz trudniej się o to postarać. Ta, był tego świadomy jak najbardziej. Dobrze, ze był z niego zadowolony. To znaczy, ze był na dobrej drodze, by może prędko przypadkiem kary nie dostać. Bo sam jak się tego spodziewał, z czasem nabierze nieco więcej pewności siebie i pewnie to z czasem będzie dla niego zgubne. Różne sytuacje się przecież zdarzają, ale jak na razie mu się wydawało przez piekło najgorsze właśnie przeszedł cały. Powoli zatracając resztki własnego ja i kształtując w sobie nowe znaczenie, które mu Pan dyktował.
Słuchał uważnie tego co ma mu do powiedzenia. Dało mu to trochę do myślenia, jednocześnie sam się w tych wszystkich myślach gubił. Dzisiaj zdecydowanie za dużo się działo. Jedno, że dano mu się w spokoju wykąpać, mógł spać na normalnym łóżku, pierwszy raz w życiu, jadł normalne jedzenie to jeszcze wyszedł na dwór i na sam koniec to co się tutaj przed chwilą działo. Naprawdę bardzo wiele. A teraz spędzi noc przy nogach swojego Pana, jak czujne psisko. Wszakże on tego nie potrzebował, ale jakby się zdarzyło to przecież Raguel potrafił pokazać nieco swoich umiejętności. Ziewnął delikatnie, przytykając usta dłonią. Dalej było to wszystko czuć, chociaż nie tak intensywnie i nawet jak do tego zapachu się przyzwyczajał, to wciąż było mu z tym dziwnie. Ale to już mniejsza z tym.
Krótka komenda, na którą od razu się podniósł i zszedł na chwilę z łoża, żeby ten mógł się spokojnie ułożyć. Czekał cierpliwie. Dopiero potem wrócił z powrotem na łóżko, odnalazł swoje miejsce tam gdzie mu obiecano i czekał na sen spokojnie, patrząc się w mrok przed siebie.

_________________


He is a villain by the devil’s law
He is a killer just for fun
That man's a snitch and unpredictable
He’s got no conscience, he's got none



But mama I'm in love with a criminal
And this type of love isn't rational
Mama please don't cry I will be all right
All reason aside I just can't deny
Love this guy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Samael & Skorpion   Nie Maj 04, 2014 7:55 pm

Cień zasnął dość szybko. Na szczęście rzadko kiedy miał problemy z zaśnięciem. Gorzej było już z samym spaniem.
Zazwyczaj dużo rzeczy mu się śniło, wiele rzeczy we śnie wspominał, planował. A to sprawiało, że zbyt często ten sen był zbyt luźny, aby pozwalał mu porządnie wypocząć.
W dodatku Cień przez sen był bardzo czujny. Byle szmer, dobiegający chociaż minimalnie od normy, sprawiał, że wpadał w półdrzemkę podczas której nasłuchiwał co się dzieje i węszył. A jeśli ten odgłos nie ustawał, to zaczynał się proces wybudzenia aż do momentu ustalenia co takiego wydawało, czy nadal wydaje te dźwięki.
No ale cóż... Cień czuł dotyk swoje Suki przez całą noc. Czasami budził się i wtedy delikatnie stopami, przez moment, pieścił zarówno męskość Aniołka, jak i jego kark. Tylko po to, aby jego Pupilek miał ciekawe sny.
Ani razu nie robił tego tak długo, czy intensywnie, żeby swoją Sukę obudzić.
Wreszcie zaczęło świtać. Wilczy szybko się obudził i po chwili, jakiej potrzebował na dojście do siebie, powoli, oraz cicho, wstał z łóżka. Skradał się, aby nie obudzić Suki. Miał co do niej inne plany.
Najpierw jednak nachylił się nad miską, aby dokładnie twarz umyć i obudzić się do końca.
Oczywiście, jak zawsze rano u niego i chyba u prawie każdego chłopaka, czy mężczyzny, pojawiał się pewien problem.
Stojący twardo problem, który za nic świecie nie chciał opaść. Czas więc było nauczyć Sukę paru innych rzeczy.
Gdy Cień skończył poranną toaletę, wrócił do łóżka. Wciąż powolutku, aby nie obudzić swojej Zabawki, przekręcił Aniołka nieco, żeby ten leżał na plecach i rozłożył mu trochę nogi.
Nałożył sobie wtedy na palce dość dużo olejku i jednym z nich zaczął wodzić pomiędzy pośladkami Suczki, podczas gdy jego druga dłoń ujęła męskość Aniołka, powoli zaczynając te same pieszczoty, jakimi obdarzył go wczorajszego dnia.
Wreszcie jeden z nawilżonych palców wsunął się w dziureczkę mężczyzny i po krótkiej chwili, gdzie tkwił nieruchomo, zaczął i ją pieścić, oraz poszerzać.
Jeśli udało mu się do tej pory nie obudzić Aniołka, to wtedy drugi palec dołączył do zabawy we wnętrzu Suki a ręka pieszcząca jej przyrodzenie przyspieszyła znacznie.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 273
Join date : 15/01/2014

PisanieTemat: Re: Samael & Skorpion   Nie Maj 04, 2014 9:10 pm

Raguel miał bardzo spokojny sen. Wręcz niezwykle spokojny. I jak na takie chuchro jakim był teraz aniołek, to niesamowicie twardy sen. No cóż, życie na ulicy wystarczająco go nauczyło tego, żeby korzystać ze snu póki jest to możliwe. dodatkowo biorąc pod uwagę to, że zazwyczaj trwał w swoim śnie na twardym bruku. Także co do tego, ze szybko by się zbudził, nie należało się zanadto martwić. O czym śnił? O różnych rzeczach. W sumie, nie można było powiedzieć, ze śnił o czymś konkretnym. Prawdopodobnie, to co siedziało w jego głowie to wydarzenia minionej nocy i dnia. Ale spał smacznie i wyglądał przy tym nadzwyczaj słodko. A teraz, leżąc na łożu, prawie nic nie czuł. Kiedy tylko mu stóp jego pana zabrakło mimochodem przyciągnął do siebie cześć kołdry i dalej spał. Tyle było to z jego ruszania się. W ogóle o niczym nie miał. pojęcia.
Trochę tylko nabrał dyskomfortu, kiedy poczuł coś przy swojej tylnej części ciała. Nieznacznie się poruszył, ale w sumie nic po za tym. Jak każdemu innemu mężczyźnie w takiej sytuacji trochę się w nim wezbrało. Dopiero jego pobudka się zaczęła kiedy do zabawy dołączył drugi palcem, a Raguel lekko pobudzony, odczuł jak coś go tam z tyłu wręcz rozrywa, bo ból był, nawet jeśli wszystko postępowało w miarę powoli i delikatnie.
- Ale co się.... dzieje... - Mruknął niedospany, chowając twarz w kołdrze. Teraz dopiero oblała go po twarzy fala gorąca. Podobnie jak wczoraj. W dodatku te skurcze które świadczyły jedynie o jednym. Że coś się tutaj naprawdę dzieje. Trochę ta sytuacja przymusiła go do lekkiego pochylenia się na bok prawy. Nieznacznie, ale jednak. Nie rozumiał co się dzieje, ani dlaczego ma coś w swoim tyłku. Ale kiedy tylko zobaczył twarz swojego Pana, patrzył się tak bezradnie przez chwilę, ale nie zaprotestował, nawet jeśli go tam trochę bolało.
Zacisnął tylko palce na kołdrze, w którą po chwili schował też twarz. Lekkie i bezdźwięczne jęki wydały się raptem z jego ust. Tak ciche i tak nieporadne. Cóż zrobić.

_________________


He is a villain by the devil’s law
He is a killer just for fun
That man's a snitch and unpredictable
He’s got no conscience, he's got none



But mama I'm in love with a criminal
And this type of love isn't rational
Mama please don't cry I will be all right
All reason aside I just can't deny
Love this guy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Samael & Skorpion   Nie Maj 04, 2014 9:25 pm

Widząc, że jego Sunia już się obudziła, mocniej chwycił jej męskość i zaczął szybciej ją pieścić.
A gdy widział tę słodką, śliczną, rozbudzoną dopiero co twarzyczkę, gdy zobaczył jak Aniołek chowa swoją twarz, jeszcze większej ochoty nabrał na to, aby go schrupać. Z trudem się powstrzymywał przed tym, żeby wziąć go teraz brutalnie i zgwałcić.
Zamiast tego jednak nachylił się niżej i zaczął wodzić ustami po brzuchu swojego pupilka, całować go czule, delikatnie podgryzać. Zaraz przeniósł się wyżej, aby lekko zębami pocierać sutek swojej Suni, łapać wargami i ciągnąć nieco, ssać. Przy okazji sprawdzał jaką wrażliwość ma to miejsce.
Tu też jednak nie zabawił długo, jego usta powędrowały na szyję, na kark, na ucho. Całował tę smukłą szyję swojego Pupilka, podgryzał jego kark, oddychał mu lekko w ucho i łapał zębami płatek, aby pociągnąć go delikatnie.
W tym czasie obie jego dłonie ciężko pracowały. Jedna z nich to przyspieszała, to zwalniała swoje ruchy, pieszcząc męskość Anioła, rozbudzając go, pobudzając, doprowadzając na skraj orgazmu, ale nie pozwalając go osiągnąć.
Palce drugiej poszerzały metodycznie otworek między pośladkami, przygotowywując go przyjęcie czegoś większego, co wciąż stało twardo czekając na swą kolej z utęsknieniem.
I nagle oderwał się od swoje Suki. Doprowadził Aniołka do takiego stanu, że już byle dotknięcie mogło spowodować orgazm, więc czas było przejść do czegoś ciekawszego.
- Widziałeś wczoraj jak brałem tamtą kobietę. Widziałeś w jakich pozycjach to robiłem. Pozwolę Ci wybrać pozycję, w której chcesz, abym Ciebie wziął. Ułóż się i poproś swojego Pana, aby Cię zerżnął. - Powiedział oddychając nieco szybciej z podniecenia i od razu, aby nie tracić czasu, zaczął nakładać oliwkę na swoją męskość. Obficie nakładać, żeby jak najmniejsze tarcie było i jak najmniej Aniołka bolało.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 273
Join date : 15/01/2014

PisanieTemat: Re: Samael & Skorpion   Pon Maj 05, 2014 9:19 pm

Raguel dalej miał twarz schowaną nieporadnie w pościeli. Ledwo dawał sobie radę wytrzymywać. Ale jakoś tak się dziwnie złożyło, ze specjalnie go trzymał tak, by nie skończył. Do granic możliwości. Póki co, cieszył się tymi drobnymi zaczepkami, ale już nie mógł. Wszystko to było takie dziwne i takie... poniekąd fajne. Nie miał tak naprawdę na co narzekać, bo bity przecież nie był. torturowany też nie. Zatem an pozór wszystko było okej. ale tak się w nim to wszystko kotłowało. Miał wrażenie, jakby wszedł do bali z wrzącą lawą. Wszędzie się w nim wszystko gotowało, kotłowało. Na wszystko reagował dość niezdarnie, bo prawie momentami do tego dochodziło, ze wił się na tym łożu jak wąż, chcący uciec przed znacznie większym od siebie drapieżnikiem. Może by faktycznie to porównanie było trafne, gdyby nie to, ze uciec nie mógł. Choćby nie wiadomo jak tego chciał, to nie mógł, bo zaraz by dostał tak, że by się prędko z podłogi nie pozbierał. Po za tym, jakby mógł przerwać w takiej chwili? Cały drżał z podniecenia. I trwanie w takim stanie przez chociaż chwilę dłużej bolało tak niesamowicie mocno, jak nigdy. Tak jakby jego własny organizm robił mu na złość. Przecież i tak już cierpiał, nie potrzebował dodatkowego kopniaka w dupę od losu. A propos jego dupy, to już nawet specjalnie tego nie odczuwał. albo tak, bardziej odczuł to jako ulgę w jego narastającym podnieceniu, niż jako coś bolesnego.
Kiedy ten przerwał i mówił, patrzył się na niego tak rozbieganym wzrokiem, że naprawdę było trudno się połapać w tym, jak się układały jego myśli. Sam Raguel ogarniał ledwo cokolwiek.
- Tak, Suka bardzo prosi... Suka błaga.... to boli... niech Pan bierze Sukę, rżnie Sukę.... - Otworzył szerzej usta, łapiąc naprawdę duże hausty powietrza. Sam nie wiedział, czy dobrze, ale trudno było mu wytrzymać teraz cokolwiek. Wszystko tak bardzo było dla niego zamglone, takie... dziwne. Zacisnął palce mocniej na kołdrze. Żeby to on jeszcze się patrzył na to jak on tamtą kobietę... bleh. Pamiętał głównie początek i jakieś urywki. Wolał oglądać już jak farba schnie na ścianie, niż takie coś.
Wystawił tylko swój tyłek, gotowy do egzekucji. Uznał, ze to najlepsza pozycja jaka mu przyszła teraz o do głowy. Zresztą, nie miał o tym jakoś specjalnie pojęcia. Po prostu nie mógł już o tym specjalnie myśleć. W ogóle nie myślał. Cielesna, zbezczeszczona marionetka.

_________________


He is a villain by the devil’s law
He is a killer just for fun
That man's a snitch and unpredictable
He’s got no conscience, he's got none



But mama I'm in love with a criminal
And this type of love isn't rational
Mama please don't cry I will be all right
All reason aside I just can't deny
Love this guy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Samael & Skorpion   Pon Maj 05, 2014 10:34 pm

- Na początku będzie bolało. - Uprzedził jeszcze, kucając i nakierowywując swoje przyrodzenie na dziurkę Suki.
- Ale im dalej, tym mniejszy ból będzie a większa przyjemność. - Dodał jeszcze i lekko pchnął łapiąc dłonią za biodro Aniołka. Przytrzymał go, aby się nie odsunął, zagłębiając się samą główką w nim, zatrzymał na moment, wycofał i drugą dłonią łapiąc za męskość Pupilka, zaczął ją szybko pieścić, aby jego Zabaweczka doszła gdy...
Pchnął mocno rozwierając te słodkie wrota przed swoją męskością i biorąc ciało Suki w swoje posiadanie.
Jego przyrodzenie naparło na ścianki, rozpychało je na boki, pocierało i wchodziło jak najgłębiej, aż wreszcie biodra i uda Cienia uderzyły o pośladki Suni, zatrzymując się na nich.
Gdy Aniołek doszedł, puścił jego męskość i złapał Sukę za włosy, odginając nieco głowę do tyłu.
Ale dał Suce trochę czasu na przyzwyczajenie się do tego co się stało, co się właśnie dzieje i znieruchomiał.
Ograniczał swoje ruchy męskością do niezbędnego minimum, czekał, nawet nachylił się, aby zacząć wargami muskać kark swojego Pupilka.
Dał mu ładnych parę minut w ten sposób, jednak to był limit. Za bardzo chciał zerżnąć swoją Sukę, za bardzo jej pragnął, aby dłużej czekać.
Więc poruszył się delikatnie, wysunął nieco swojego nabrzmiałego członka i równie spokojnie wszedł nim z powrotem.
- Masz cudowny tyłeczek... - Mruknął przy kolejnym pchnięciu, prosto w uszko Pupilka i lekko złapał je zębami.
I znów dał trochę czasu, aby Sunia przyzwyczaiła się do tych powolnych pchnięć, zanim zaczął dalej wysuwać swoją męskość i nieco przyspieszył.
To ciasne wnętrze, to jak chłopak oplatał i napierał na męskość Wilczego, sprawiało, że Cień jeszcze większej ochoty nabierał.
Z trudem się powstrzymywał, żeby nie zerżnąć brutalnie swojej Suki.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 273
Join date : 15/01/2014

PisanieTemat: Re: Samael & Skorpion   Sro Maj 07, 2014 6:13 pm

Fakt, zabolało. Może był i nieco otępiały, ale poczuł, jak każda jego komórka ciała w tym miejscu błagała o pomoc. Ale jeszcze to było akurat do zniesienia. Wszystko było do zniesienia, o ile myślał, że mogły mu się dziać zupełnie gorsze rzeczy, gdyby opór stawiał. Kiedy uzmysłowił sobie to, jak bardzo bolało, kiedy oderwano mu skrzydło i na wszelki wypadek polano ranę jakimś kwasem, żeby mu się nie zrosło przy jego samoregeneracji. To był jeden z tych rodzajów bólu, przy którym to teraz było niczym. A on jeszcze był otępiały, może trochę zaspany. W każdym bądź razie, kiedy już pozwolono mu dojść i kiedy w tym samym momencie, jego Pan wszedł, mało brakowało a by się wydarł na całe gardło, bo zabolało jak cholera. Jednak skończyło się tylko na tym, że oczy zaszły mu łzami a z jego gardła wydostał się przeciągły jęk. Jednak nie dane było mu bezpiecznie schować głowy w fałdach głowy. Musiał ją mieć ku górze, a to dlatego, że został złapany za włosy i podciągnięty. Mało przyjemna sprawa, ale ona akurat była najmniej dotkliwa z tego wszystkiego. Łapczywie łapał powietrze, też musiał się podeprzeć łokćmi, żeby tak uniesiona głowa nie stawała się zbytnim obciążeniem. Wolałby, żeby chociaż to jego nie bolało jak się to skończy.
Przynajmniej jego Pan był usatysfakcjonowany, uznał w myślach, kiedy też to usłyszał jego wypowiedz przy swoim uchu, który zaraz potem został nadgryziony. Zmarszczył nieco brwi, ale słowem się nie odzywał. Niech Pan korzysta z posiadania Suki w swoich objęciach. Przynajmniej tyle mógł zrobić, żeby potem dostać michę jedzenia, żeby móc się spokojnie wyspać, odpoczywać... ganiając tuż przy Jego nodze.
Tak jak powiedział, na początku bolało, ale stopniowo ból znikał, chociaż trudno powiedzieć można było tutaj o jakiejkolwiek przyjemności. Po prostu tak trwał, poruszany coraz szybszymi pchnięciami i starał się nie stęknąć gdzieś z bólu. Co dziwniejsze, w pewnym momencie, po prostu czegoś mu brakło. Jakiejś cholernej satysfakcji, chociaż fakt, ze brał akurat jego, a mógł każdego, było już czymś znaczącym. to prawie jak być wybranym.
- Mocniej - Szepnął cicho.
Trudno było powiedzieć, dlaczego tak poprosił i nie było sensu poszukiwać jakiegoś konkretnego celu, bo go nie było. Powiedział tak, z równych i własnych, osobistych powodów. Nawet jakby ktoś miał możliwość zagłębić się w jego myśli, to by prawdopodobnie w tej burzy nie odnalazł.
Po prostu tak było. I albo Pan zaakceptuje ten fakt, albo też pozostawi samemu sobie. A aniołek w takim wypadku nie mógł nic zrobić.

_________________


He is a villain by the devil’s law
He is a killer just for fun
That man's a snitch and unpredictable
He’s got no conscience, he's got none



But mama I'm in love with a criminal
And this type of love isn't rational
Mama please don't cry I will be all right
All reason aside I just can't deny
Love this guy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Samael & Skorpion   Sro Maj 07, 2014 8:21 pm

No proszę jak to się Suka zaczęła wczuwać w swoją rolę. Cień spojrzał na Aniołka z rozbawionym zdziwieniem, zastanawiając się co też w jego główce się czai, ale skoro Suka sama chciała, aby ją mocniej brać, to nie było sensu się powstrzymywać.
Puścił włosy Aniołka, zamiast tego złapał go za kark i docisnął do siebie. Rękę z biodra przesunął na moment na jego pośladek, aby dać lekkiego klapsa i ścisnąć.
Szybko jednak wrócił dłonią na biodro, przytrzymał je, aby Suka nie została odepchnięta przy kolejnych pchnięciach i przyspieszył.
Oczywiście nie rozwijał się za bardzo, w końcu to dla Aniołka był pierwszy raz, ale...
Męskość Wilczego zagłębiała się raz za razem w czeluściach tej słodkiej Suni, rozpychała ją, coraz brutalniej, mocniej uderzała w nią.
Czuł, jak się mięśnie zaciskają na jego przyrodzeniu, jak ścianki ocierają się o niego. Cudowne uczucie.
Jeszcze trochę, jeszcze chwila, długa chwila i w końcu Cień uderzył mocniej swoim ciałem w pośladki Aniołka, jego męskość weszła brutalniej i...
Strumienie jego nasienia wystrzeliły w głąb Suki, zalały całe jej wnętrze, zaznaczyły ten teren a Wilczy odetchnął zadowolony.
Puścił biodra i kark Aniołka, poczekał jeszcze chwilę, aż wszystko z niego uszło i dopiero wtedy wyszedł.
- Grzeczna Sunia. Odpocznij trochę. - Powiedział, klepiąc Aniołka w pośladek i zszedł z łóżka.
Poranny seks, jedna z najciekawszych, najprzyjemniejszych i najbardziej odprężających rzeczy na świecie. Pewnie dlatego Cień był zadowolony, gdy zmywał z siebie ślady tej zabawy i kątem oka przyglądał się swojej Suce.
Dał jej odsapnąć, samemu umył się, założył spodnie i wyjrzał zza drzwi, zamawiając im śniadanie.
Potem już tylko oparł się o ścianę i do momentu, aż przynieśli im jajecznicę, z cebulką, kiełbaską i boczkiem, jemu na normalnym talerze, Suce w psiej misce, przyglądał się tylko swojej zabawce patrząc jak ona dochodzi do siebie.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 273
Join date : 15/01/2014

PisanieTemat: Re: Samael & Skorpion   Sro Maj 07, 2014 9:25 pm

Tak, chyba właśnie tego się spodziewał, może nie do końca, ale w zupełności to było satysfakcjonujące jak na jeden raz. Oczekiwał właśnie takiego rozwoju wydarzeń, chociaż tez oczekiwał mniej przyjemnej części. Ale póki co było dobrze. Bo co dziwniejsze, ta prośba wyszła mu tym bardziej na dobre, bo nawet sprawiało mu to niejaką przyjemność. Co z tego, że bolało, było całkiem fajnie. Chociaż i tak zdecydowanie wolał, jak się go misia po karku, niż takie coś... ale nie miał specjalnie na co narzekać. Przymknął tylko oczy, czując jak mu z twarzy bucha to gorąco, które będzie już dla niego jak znak rozpoznawczy Raczej trudno było to pomylić z czymś innym, skoro ciało już mu dochodziło do takiej temperatury, ze oczy miał wiecznie zaszklone, nie tylko od bólu jak miał okazję odczuć, a jego skóra błyszczała się jak bożonarodzeniowa choinka.
Ale nic to, pan skończył, A Suka pozostała na łózko, ciężko oddychając i dochodząc do siebie, stopniowo i dość powoli. Po czymś takim, jak temperatura z jego ciała powoli uchodziła a on własnego tyłka nie czuł, zaczął się trząść i skitrał się z powrotem pod kołdrę, wystawiając tylko głowę spod niej. Czekał powoli aż się uspokoi. Może i spał, ale poczuł się tak zmęczony, jakby cały dzień pracował, zanosząc bale drewna z powodu do stodoły oddalonej o paręset metrów. I fakt, ze tyłka nie czuł sprawiał.... ze dziwnie po prostu mu z tym było. Niby fajnie ale jednocześnie dość dziwnie. Pulsowało jeszcze trochę takim bólem, ale potem przestało i tylko Raguel spoczywał w spokoju. Patrzył się tylko takim jakimś obojętnym wzrokiem to na pana, to na okno, za którym było widać podwórze. Wyszedłby sobie ot tak na dwór, trochę pochodził jak normalny człowiek, bo było mu dość wygodnie cały czas na czworaka. Głownie ze względu na kolana, które były już trochę obtarte. Co prawda, jego samoregeneracja nie pozwalała na doznanie z tego powodu jakiś obrażeń, ale czuł, ze po jakimś czasie zaczęłoby go tak boleć, ze odmawiałby chodzenia. Ciekawy był, czy może kiedyś dostanie chociaż jakieś łachmany do chodzenia. Może kiedyś, ot z łaski.
I tak myślał sobie o różnych sprawach. O tych mniej przyjemnych, jak to,z jakiego powodu się tutaj znalazł. Prędzej czy później ten temat zostanie nawiązany... ale nie chciał o tym rozmawiać. Jakby nie patrzeć Raguel był istotą dobra, a jego Pan... pozostawiał wiele do życzenia. I na pewno nie chodziło mu kiedykolwiek po głowie kończenie tej bezsensownej wojny.

_________________


He is a villain by the devil’s law
He is a killer just for fun
That man's a snitch and unpredictable
He’s got no conscience, he's got none



But mama I'm in love with a criminal
And this type of love isn't rational
Mama please don't cry I will be all right
All reason aside I just can't deny
Love this guy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Samael & Skorpion   Czw Maj 08, 2014 8:46 am

Uśmiechnął się lekko pod nosem obserwując swoją Suczkę, ale nic nie komentował. Czekał.
Wreszcie przyniesiono śniadanie. Talerz dla Cienia postawiono na stole, miskę dla Anioła położono na podłodze, obok krzesła jego Pana.
- Jedz. - Rzucił krótko Cień, gdy służba wyszła i samemu usiadł, zabierając się za posiłek. Duży posiłek, który jednak znikał szybko w jego przepastnej paszczy. Dobrze, że jako wilkołak miał szybki metabolizm, no i dużo się ruszał, bo przy ilości pochłanianego pokarmu, gdyby był normalnym człowiekiem, pewnie by się turlał zamiast chodzić.
Przez cały posiłek również milczał. Jakby zapomniał o istnieniu swojej Suczki, wpatrywał się jedynie w okno i zastanawiał nad kolejnymi ruchami i tym, co w najbliższym czasie musi zrobić.
Po posiłku również dał sobie chwilę na odpoczynek, podczas którego miział Suczkę po karku.
Wreszcie jednak podniósł się gwałtownie i skierował ku drzwiom.
- Wstawaj. Możesz chodzić normalnie na razie. Na zewnątrz jest służący, zaprowadzi Cię do pomieszczenia z balią, będziesz mógł się dokładnie wykąpać. Potem Cię ubiorą. Jak skończysz, dołącz do mnie na zewnątrz. - Rzucił i za chwilę go już nie było. Jego głośne kroki słychać było na korytarzu, aż wreszcie wyszedł z domu.
----------------
Na zewnątrz od rana był ruch. Najwyraźniej przybyło trochę osób, równocześnie spora część istot obecnych w rezydencji zbierała się do wyruszenia.
Pośrodku całego towarzystwa stał Cień, w swoim pełnym rynsztunku, przyglądając się jak idą przygotowania do podróży. Obok niego stały cztery bestie. Najwyżsi ludzie sięgali im do klatki piersiowej a każdy z nich był trzykrotnie szerszy od najpotężniejszych osób, jakie obecnie tu przebywały. Ciemne owłosienie na całym ciele, długie łapy, zakończone ostrymi pazurami, wilcze pyski z ostrymi kłami. Bojowa forma wilkołaka. Sam ich widok wzbudzał lęk osób, które przecież były już do nich przyzwyczajone.
Przed Cieniem stał powóz, ale nie ten, w którym Anioł został przywieziony. Tym razem już normalny, z wygodnymi siedziskami w środku, z zapakowanym skrzynkami dachem, zaprzężony, gotowy do drogi. Kilku jeźdźców kluczyło koło niego, doglądając, czy wszystko było wzięte a przy powozie leżał spokojnie olbrzymi tygrys. Bestia, przy której nawet te wilkołaki nie wydawały się duże.
Przy lesie również widać było ruch. Stado wilków czaiło się, prowadzone przez dwa wielkie, czarne wilki.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 273
Join date : 15/01/2014

PisanieTemat: Re: Samael & Skorpion   Nie Maj 25, 2014 10:15 pm

Raguel podrapał się po brodzie i dopiero potem zaczął w spokoju jeść. W sumie, nigdzie mu się nie spieszyło, ale cóż. Słysząc kolejny rozkaz, jak na komendę prawie podniósł głowę i wstał zaraz po tym. Jakże można było dostrzec ulgę w jego oczach, kiedy usłyszał, że może normalnie chodzić a nie jak jakieś zwierzątko domowe. No fakt, może teraz był takim zwierzątkiem. Ale nie był przystosowany do biegania na klęczkach. Kiedy został sam, obejrzał się po czym sam wyszedł, dość niepewnie, bo chodził sobie teraz sam. Oczywiście, skorzystał z kąpieli, ale ubiór. Był no zdecydowanie lepszy niż to w czym dotychczas chodził. Jakieś luźne spodnie, co myślał, ze zaraz mu z dupy spadną, przewiewna koszulka. Ale wolał chodzić już boso. Jakoś tak, z przyzwyczajenia. Poczuł się lepiej jak już miał w czym chodzić. Nawet wygodnie. A potem od razu przez drzwi, korytarz... mało co się nie zgubił, ale ostatecznie wyszedł na zewnątrz. Wyprostował się. Tak, zdecydowanie lepiej było chodzić na dwóch, przystosowanych do tego kończynach. Ale trochę mu się to nie podobało, że było tyle ludzi. Dalej stał przy drzwiach od wejścia, ale tak z boku, żeby nikomu w paradę nie wchodzić. I tak czuł się niesamowicie źle i obco. Zupełnie tak, jakby czuł, że każdy kto koło niego przechodzi miał ochotę go zabić na miejscu i pożreć.
Tym, bardziej jak koło Pana stało tych czterech dryblasów nie miał ochoty podchodzić. Zdecydowanie mu nie szło w myśl, żeby jakiekolwiek kroki w tamtym kierunku stawiać. Kucnął sobie, chcąc nie rzucać się tak bardzo w oczy. Jakby jego skrzydło mu w tym cokolwiek pomagało.

_________________


He is a villain by the devil’s law
He is a killer just for fun
That man's a snitch and unpredictable
He’s got no conscience, he's got none



But mama I'm in love with a criminal
And this type of love isn't rational
Mama please don't cry I will be all right
All reason aside I just can't deny
Love this guy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Samael & Skorpion   

Powrót do góry Go down
 
Samael & Skorpion
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Podręcznik do Wróżbiarstwa
» Skorpion :)
» Samael Marcolf Avery
» Samael

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Odpisz mi, Stefan! :: ∎ Historie-
Skocz do: