IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Skorpion i Emuś

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Alex

avatar

Liczba postów : 20
Join date : 21/04/2014

PisanieTemat: Re: Skorpion i Emuś   Sob Kwi 26, 2014 9:31 am

- Skoro Ci na tym dzieciaku nie zależy, to po cholerę w ogóle prowadzimy tą pogawędkę? - Zapytał równie spokojnie mężczyzna, uśmiechając się paskudnie i lekko potrząsnął  Alexem - Po prostu sobie pójdź a twojemu kochasiowi nic się nie stanie.
- Kurwa... Powiedziałem, żebyś uciekał! - Krzyknął nagle, znowu zaczynając się szarpać. Brakowało mu powietrza a więc lekko posiniał i jego oddech przyspieszył, gdy ten rzucał się jak ryba wyjęta z wody i próbująca oddychać.
- A ja powiedziałem, zebyś się zamknął. - Warknął tłuk, mocniej zaciskając rękę na jego gardle - To co kochanieńki, spadaj stąd.
Mięśniak mocniej przycisnął nóź do szyi chłopaczka przez co powstała tam mała ranka z której zaczęła sączyć się krew.
- Ale w sumie... Możesz mieć rację, nie chce mi się uciekać przed psami. - Mruknął zbir po czym naciął kolejną ranę na skórze chłopaka - Masz to ścierwo.
Powiedziawszy to, rzucił rannego na ziemię i odszedł, rechocząc w niebogłosy. Alex za to skulił się na ziemi, nie mając ochoty nigdzie iść. Nawet miał w dupie to, że jest ranny i tak powoli tracił przytomność. Kolana niemiłosiernie go szczypały, kostkę miał prawdopodobnie skręconą i do tego jeszcze te rany na szyi. Tylko nie chciał umrzeć - a nie, w sumie to byłoby lepsze niż pozostanie w takim stanie. Blizny pewnie pozostaną mu do końca życia, aczkolwiek niezbyt się tym przejął.
- I...Idioto... - Wycharczał, mając kłopoty z oddychaniem - Powiedziałem... Żebyś uciekał... Kretynie....
Oddychał szybko, ale płytko, jego twarz była nienaturalnie blada plus cały drżał z powodu zimna i tego co się właśnie stało. Nieraz odniósł gorsze obrażenia podczas walki, ale zawsze z tego jakoś wychodził. A teraz miał wrażenie, jakby całe życie uciekło mu między palcami. Zamknął oczy, czekając na ustanie bólu, ale nic takiego nie nadeszło. Czuł, że ogarnia go ciemność, aczkolwiek ostatkiem sił próbował zachować przytomność. Kurwa, umieram.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Skorpion i Emuś   Sob Kwi 26, 2014 9:55 am

- Słuszna decyzja inteligencie... - Mruknął, gdy tłuk zostawił Alexa i zaczął odchodzić.
Przyglądał mu się jednak uważnie przez jakiś czas, zapamiętując każdy szczegół. Skorpuś uznał, że w najbliższym czasie jego zwiedzanie miasta ograniczy się do tych okolic i z racji tego, że bardzo mu się nie spodobała postawa tego mężczyzny, poszuka go i spędzi z nim upojną chwilę sam na sam, podczas której pokaże mu, jakie kości można najszybciej złamać.
Zaraz jednak odwrócił wzrok i podszedł do leżącego chłopaka.
- Wiesz, najwyraźniej do Ciebie to nie dotarło, ale w każdym zdrowym układzie to Pan wydaje polecenia swojej niewolnicy a nie na odwrót. Więc trudno oczekiwać, abym Cię posłuchał. - Powiedział z rozbawieniem i kucnął przy dzieciaku, sprawdzając co z nim jest. Wreszcie pacnął go lekko w głowę i powiedział spokojnie.
- Nie histeryzuj, nic Ci nie jest. To tylko zadrapania. Jesteś w szoku, poza tym adrenalina Ci opada, stąd takie odczucia. Zanim dojdziemy do akademika powinieneś zdążyć już jakoś dojść do siebie. - Podniósł przy tym dzieciaka, biorąc go już normalnie na ręce i ruszył wzdłuż ulicy, szukając po drodze taksówki, którą by mogli podjechać.
A gdy mu się udało, wpakował trzęsącego się i mdlejącego dziwaka do samochodu, samemu wsiadł i kazał się zawieźć do akademika.
Na miejscu, znów wziął chłopaka na ręce i zaniósł powoli do swojego pokoju, starając się, aby jak najmniej osób ich zobaczyło.
Gdy już Alex znalazł się w pokoju i został posadzony na krześle, mógł zobaczyć, że wszystko jest pochowane i ładnie poukładane. Praktycznie żadna rzecz nie leżała rzucona od niechcenia, tylko zajmowała swoje miejsce.
- Rozbieraj się. I powieś swoje ubrania na krześle i drzwiach szafy. - Rzucił i wyjął dwa ręczniki, jeden kładąc na stole, przy chłopaku, drugi rzucając na łóżko. Oczywiście samemu zaraz zaczął wyjmować rzeczy z kieszeni i zdejmować te przemoczone ubrania jak najszybciej.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alex

avatar

Liczba postów : 20
Join date : 21/04/2014

PisanieTemat: Re: Skorpion i Emuś   Sob Kwi 26, 2014 10:07 am

- Nie... Jestem Twoją niewolnicą, kretynie... - Wymamrotał, krzywiąc się na uderzenie w głowę - Ja? H...Histeryzować? Jestem spokojny... Jak nigdy dotąd...

Stęknął, czując, że niebieskooki go podnosi, ale nic z tym nie zrobił. Po pierwsze, nie wiedział co, a po drugie, nie bardzo miał jak.
- Możesz mnie przestać traktować... Jakbym bym pięciolatkiem? - Zapytał cicho, mrużąc oczy z powodu świateł taksówki - Cholera... Żeby tak dać się pokonać przez durnego tłuka...
Pokręcił głową z dezaprobatą do siebie, nawet nie reagując na ponowny ruch. Dopiero zorientował się, gdy znaleźli się w akademiku i spojrzał na Michaela jak na wariata.
- Dla Twojej informacji... Niezbyt mogę się poruszyć. - Warknął, czując ogarniającą go złość kiedy przypomniał sobie słowa ciemnowłosego na temat tego, że "jest irytującym kretynem".
- Poza tym, ja Cię chyba nie obchodzę, co? Daj mi tylko jakiś bandaż na szyję i wracam do siebie. - Syknął, wbijając wzrok w podłogę i czując dziwny uścisk w żołądku - Muszę iść jeszcze do szpitala by... By coś załatwić.
Odruchowo chciał sięgnąć do torby, ale zauważył, że nie ma jej tutaj. W oczach błysnęła mu panika, gdy gorączkowo rozglądał się po pomieszczeniu.
- Kurwa! Gdzie moja torba?! - Wrzasnął, chcąc wstać i zacząć jej szukać. Gdyby przepadła, straciłby najważniejszą rzecz w jego życiu - swój szkicownik. Nie dlatego, że miał tam swoje rysunki, o nie. Były tam szkice wykonane przez jego młodszą siostrę, przed tym durnym wypadkiem. Dlatego nie mógł stracić tego zeszytu i był gotowy zrobić wszystko, aby go odzyskać. Nawet za cenę własnego życia - byle by tylko oddać to jego siostrzyczce, bo może by to pomogło jej obudzić się ze śpiączki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Skorpion i Emuś   Sob Kwi 26, 2014 10:26 am

- Bo jesteś pięciolatką i w dodatku straszną cipką. - Dokuczał mu wyraźnie rozbawiony wszystkim Skorpion.
Chyba się chłopak nie przejął w ogóle tym co się działo. Wręcz przeciwnie cała ta przygoda była dla niego zabawna.
Za to gdy Alex szukał swojej torby, Żądlasty, niczym nie zrażony, rozbierał się szybko, ściągając te mokre ciuchy i rozwieszając je po meblach, aby wyschły.
- Zgubiłeś torbę? Nie było jej na miejscu bójki... - Mruknął zamyślony. Jakby była, to by ją zauważył i wziął.
- Było w niej coś ważnego? - Spytał z nutką współczucia w głosie, stając nagi przed chłopakiem i wycierając się szybko ręcznikiem.
Miał nadzieję, że w tej torbie były same nieistotne notatki, bo szansa na jej znalezienie obecnie równała się zeru. A z kolei torbę można kupić, więc to nie stanowiło problemu.
- Ech... Skoro nie chce Ci się ruszać, to ja się Tobą zajmę... - Mruknął, gdy samemu się już wytarł i zaczął zdejmować szybko ubrania z chłopaka. Jeśli ten się bronił, to nie zwracał na to uwagi. W końcu skoro Alex nie miał siły się samemu rozebrać, to pewnie też nie miał na to, aby się jakoś bardziej bronić.
Więc Skorpi, bez nerwów, ściągnął z niego wszystko, łącznie z bielizną i również rozwiesił, zanim z ręcznikiem zaczął dokładnie wycierać zmarźniętego dzieciaka. Przy okazji oglądając sobie dokładnie jego ciało.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alex

avatar

Liczba postów : 20
Join date : 21/04/2014

PisanieTemat: Re: Skorpion i Emuś   Sob Kwi 26, 2014 6:36 pm

- Nie jestem pięciolatką! - Warknął rozdrażniony, mrużąc niebezpiecznie oczy.
Spojrzał na niego wściekle, w ogóle nie zauważając nagości drugiego chłopaka i tylko dalej rozglądał się po pomieszczeniu z rozpaczą w oczach.
- Tak, kretynie, zgubiłem torbę! Każdy by zgubił, gdyby się nim rzucano jak workiem ziemniaków. - Syknął takim tonem, jakby każdy o tym wiedział i tylko Michael był na tyle głupi, żeby przeoczyć tą informację.
- Ważnego? Kurwa, tam był mój szkicownik! Muszę go znaleźć, bo... Bo po prostu muszę! - Powiedział, wywracając oczami - Ten zeszyt to najważniejsza rzecz w moim życiu, tak dla Twojej informacji.
Szczęka mu opadła, gdy zobaczył co robi niebieskooki. Jakoś udało mu się powstrzymać rumieńce, które chciały mu się pojawić na twarzy i spróbował odepchnąć chłopaka, aczkolwiek nie udało mu się to co nie było dziwne w jego stanie.  
- E-Ej, daj sobie spokój, sam mogę to zrobić! - Zaprotestował, wyrywając ręcznik z rąk ciemnowłosego i zaczął się szybko wycierać, po czym z prędkością światła obwiązał sobie ręcznik na biodrach.
- Nie jesteś moją matką, idioto, więc się już tak o mnie nie troszcz. - Mruknął, opierając się o krzesło, czując jak opuszczają go wszystkie siły, ale nic na ten temat nie powiedział. Odchylił głowę delikatnie do tyłu, przymykając oczy i ledwo powstrzymując ziewnięcie. Moja cała reputacja poszła się pieprzyć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Skorpion i Emuś   Sob Kwi 26, 2014 7:24 pm

- Ach... Zeszyt... - Powiedział, z lekkim uśmiechem, takim tonem, jakby się nic nie stało. I wycierał dalej. Przynajmniej do momentu, aż chłopak zaczął mu go wyrywać.
- Przed chwilą nie miałeś siły, żeby się sam sobą zająć. - Dodał z małą nutką złośliwości, przesuwając spojrzeniem po ciele chłopaka i pozwalając mu na zajęcie się sobą. Zatrzymał się jednak na przedramieniu i wtedy zmrużył oczy.
- Twoją matką nie, ale jesteś już moją własnością a o swoje rzeczy powinno się dbać, prawda? - Teoretycznie tutaj też powinno się pojawić rozbawienie, ale Skorpion orbitował myślami gdzieś indziej na razie.
Wreszcie westchnął i podszedł do swoich rzeczy, które wcześniej zdjął.
- O to Ci chodzi? - Spytał pokazując szkicownik Alexa.
- Dziubnąłem Ci go jak Cię niosłem. Na chwilę, bo chciałem go w spokoju obejrzeć zanim Ci go oddam. Ale chyba dobrze się stało, prawda? - I po chwili położył zeszyt na szafie.
- Niech wyschnie, bo też zamókł. A Ty Maleńka... - Podszedł do chłopaka, złapał go za rękę, po czym uniósł ją w górę.
- Powiedz mi co to jest. - I wskazał na ślady po cięciu się.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alex

avatar

Liczba postów : 20
Join date : 21/04/2014

PisanieTemat: Re: Skorpion i Emuś   Sob Kwi 26, 2014 7:47 pm

- Tak, zeszyt! - Odparł już bardzo zirytowany, podnosząc głowę i patrząc się na niego jak na idiotę. Prychnął pod nosem, zastanawiając się jak mało ten człowiek może posiadać ilorazu inteligencji.
- Cudownym sposobem ozdrowiałem. - Zironizował, obejmując się ramionami by jak najmniej zmarznąć, gdyż i na niego ta pogoda wpłynęła. Pewnie jutro będzie przeziębiony albo coś, aczkolwiek mało się tym przejmował.
- Powtarzam po raz kolejny ; nie jestem twoją własnością. - Odpowiedział teraz już spokojniej, niemal się śmiejąc. Cała ta sytuacja byłaby prześmieszna gdyby nie jej ironia. Otworzył z niedowierzaniem oczy, widząc swój ukochany szkicownik. Wyciągnął rękę, by go chwycić, ale ten drań zdążył już położyć go na szafce zdecydowanie za bardzo oddaloną od łapek chłopaka.
- Powiedziałem Ci, żebyś go nie dotykał. - Parsknął, ale w jego głosie nie było ani grama złości czy rozdrażnienia, które miało częsty zwyczaj się tam wpasowywać. Kiwnął głową na następne słowa niebieskookiego, uważnie obserwując jego skarb jakby zaraz miał stamtąd zniknąć i nigdy nie wrócić. Zmrużył oczy w których pojawiła się panika, gdy ciemnowłosy chwycił jego rękę.
- To jest... Nic takiego. - Mruknął, cofając przedramię i obejmując je palcami drugiej dłoni, wbijając wzrok w podłogę. Teraz tatuaż na jego nadgarstku był doskonale widoczny, ale lepsze wytłumaczenie miał dla wytatuowanej skóry niż dla śladów po cięciu się. Musiał jakoś wypróbować czy te żyletki co kupił są zdatne do użytku. I były. Perfekcyjna ostrość i kąt nacięcia były Alexowi bardzo na rękę - wręcz dosłownie. Nie chciał mieć poszarpanych fragmentów skóry, czy zakażenia, więc za każdym razem wygotowywał ostrza i owijał nadgarstek w bandaż. Nie przewidział jednak sytuacji takiej jak ta, a więc nie miał przygotowanej wymówi. Teraz gorączkowo myślał jakby się tu wytłumaczyć, ale po chwili stwierdził, że nie musi się z niczego tłumaczyć a więc tylko podniósł wzrok na niższego chłopaka i przybrał upartą minę, która świadczyła, że niczego nie powie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Skorpion i Emuś   Sob Kwi 26, 2014 8:12 pm

Spokojnie przyglądał się chłopakowi i czekał, aż ten przyzna się do tego co się stało. Zobaczył jednak jego minę i westchnął.
Załatwi to inaczej.
- Jesteś zmarznięty. - Stwierdził i rozejrzał się po pokoju, po czym lekko podniósł chłopaka.
- Ubrania jeszcze przez jakiś czas Ci nie wyschną, więc pakuj się do łóżka. - Dodał i samemu położył Alexa na łóżku. Na brzuchu.
A tam, złapał jego dłonie i siłując się z dzieciakiem najwyżej trochę, przypiął je kajdankami do brzegu łóżka.
- Rozgrzeję Cię Maleńka a Ty w tym czasie powiesz mi grzecznie co to są za ślady. - Powiedział beznamiętnie i wszedł na łóżko. Rozsunął nogi dzieciaka, kucnął za nim i ściągnął z niego ręcznik.
- Więc, może zacznę od tego co samemu wywnioskowałem, dobrze? - Zaczął mówić, równocześnie położył palce na karku chłopaka i zaczął nimi delikatnie wodzić wzdłuż pleców, kierując się w dół, obserwując go uważnie i badając jego reakcje. Jak zawsze, szukał wrażliwych punktów.
- To są ślady po cięciu. To łatwe do odgadnięcia. Są dwie teorie. Jedna jest taka, że ktoś Cię tnie. Druga, że to Ty sam sobie zrobiłeś. - Palce powoli dotarły do miejsca, gdzie plecy łączyły się z pośladkami i zatrzymały się.
- Skłaniam się do tej drugiej teorii. Twoja grzywka, to co mówiłeś o mamie, miejsce zamieszkania świadczy o tym, że miałbyś według Ciebie powód. - Kontynuował, kładąc drugą rękę na boku dzieciaka i zsuwając ją na jego biodro, aby je nieco unieść.
- Poza tym ułożenie tych linii jest takie, jakbyś to Ty je robił a nie ktoś trzymający Cię. - Nachylił się niżej.
- Dobrze zgadłem, że to Ty się ciąłeś? Że to Twoje robota? - Zawiesił swoje usta tuż nad łopatkami chłopaka i delikatnie musnął je wargami.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alex

avatar

Liczba postów : 20
Join date : 21/04/2014

PisanieTemat: Re: Skorpion i Emuś   Sob Kwi 26, 2014 8:40 pm

Nie zareagował na to co powiedział Michael, tylko wpatrywał się w niego. Jego oczy rozszerzyły się w zdziwieniu, gdy znalazł się za łóżkiem. I do tego w kajdankach. Odwrócił głowę jak mógł i obserwował cóż ten dziwak wyczynia. Słuchał uważnie jego teorii a na twarz powoli wpływał mu paskudny uśmieszek. Nie okazał słabości, o nie. On tylko czekał na odpowiedni moment - bo jak to mówią, trzeba mieć cierpliwość. Oczywiście, nauczył się w slumsach jak uwalniać się z kajdanek, na wypadek gdyby złapały go psy w trakcie bójki. Uśmiech mu się poszerzył, kiedy usłyszał pytanie niebieskookiego a w oczach pojawił się wyraz szaleńca.
- Teraz ja Ci powiem moją teorię na temat tych... cięć. - Powiedział i po chwili to on znalazł się nad niższym od siebie chłopakiem - Miałeś rację, tnę się. A chcesz widzieć dlaczego? To posłuchaj. Moja młodsza siostra, która jest dla mnie całym światem, obecnie znajduje się w szpitalu, jej stan jest ciężki a ona sama znajduje się w śpiączce i nie wiadomo, czy kiedykolwiek się obudzi. Mój tata zginął, wpadając pod samochód i jednocześnie mnie ratując. Dlatego tak zareagowałem na to pieprzone auto. Co jest dalej... A, już wiem. Moja matka porzuciła mnie jak śmiecia, gdy tylko skończyły się nam pieniądze i bum!, jestem na ulicy. Wszyscy, z którymi chciałem się zaprzyjaźnić, odrzucali mnie. Uważali mnie za dziwaka i odsuwali się ode mnie jak najdalej, nie pozwalając nawet na przebywanie w tym samym pomieszczeniu. Na dodatek, kiedy dostałem się do jakiejś szkoły, jakimś dziwnym trafem zostawałem z niej wydalany. Zaczęli mnie bić, prześladować a nawet robić gorsze rzeczy. A Ty tą rzecz chciałeś zrobić przed chwilą, jak mniemam. Chociaż, co ja tam wiem, jestem tylko marnym wyrzutkiem i twoją jebaną putanną, którą może się ruchać jak chce! - Wykrzyczał z siebie całą frustrację, patrząc prosto w oczy Michaela - Najlepiej to tylko zastraszać ludzi i wykorzystywać!
Wstał i zaczął narzucać na siebie mokre ciuchy oraz chwycił równie wilgotny zeszyt. Obrzucił ciemnowłosy ostatnim, pogardliwym spojrzeniem i wyszedł, kierując się do slumsów. Tym razem bardziej patrzył pod nogi, więc nie natrafił na żadne przeszkody i odetchnął z ulgą, przekroczywszy ruchliwą ulicę. Przyspieszył kroku, przyciskając do piersi zeszyt a po jego policzku stoczyła się jedyna słona łza, która zaraz została starta pośpiesznym ruchem ręki.

[z/t]x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Skorpion i Emuś   

Powrót do góry Go down
 
Skorpion i Emuś
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Podręcznik do Wróżbiarstwa
» Skorpion :)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Odpisz mi, Stefan! :: ∎ Historie-
Skocz do: