IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój nr 51

Go down 
AutorWiadomość
Bishop
Kapitan drużyny siatkarskiej
Captain Awesome ♥
avatar

Liczba postów : 81
Join date : 26/01/2014

PisanieTemat: Pokój nr 51   Sob Mar 15, 2014 11:54 pm

Pokój zgrabnie opatrzony nic nieznaczącym numerkiem 51 zasadniczo niczym się nie wyróżnia od swoich odpowiedników. Póki co, kluczami do niego dysponuje wyłącznie Bishop, jako że jego poprzedni współlokator rok temu skończył college i spakował manatki. Wnętrze prezentuje się raczej typowo. Na komplet mebli składają się dwa łóżka (oba mieszczące ok. "półtora osoby"), dwie komody, przestronna szafa, biurko i trzy krzesła (jedno chyba pożyczone z innego pokoju). To raczej surowe wykończenie Ciastek postanowił ocieplić milutkim w dotyku dywanem, okrywającym całą podłogę, kilkoma plakatami i fotografiami w ramkach oraz błękitnymi roletami na oknach. Łazienka także wygląda zwyczajnie, chociaż sanitaria były w niej wymieniane bodajże rok temu i od tamtej pory są utrzymywane w nienagannej czystości. Warto zaznaczyć, że Alistair raczej stara się trzymać konkretnej części pokoju, na wypadek jakiejś niespodzianki. Jeśli więc trochę nabałagani, to tylko po jednej stronie.

Ponad to, w środku można dostrzec laptopa, który raczej nigdy nie rusza się z biurka, jakiś niewielki sprzęt Hi-Fi oraz przenośną lodówkę, wypełnioną schłodzonymi napojami. Za te wszystkie cuda i elementy wystroju Biszkopt musiał zapłacić sam, ale koniec końców nie było z tym aż tak dużego problemu. Na co dzień panuje wokoło sterylny porządek i wszystko jest na swoim miejscu, lecz okazjonalnie można spotkać w kącie piłkę do kosza, gdzieś na podłodze walające się ciuchy itd.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bishop
Kapitan drużyny siatkarskiej
Captain Awesome ♥
avatar

Liczba postów : 81
Join date : 26/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 51   Nie Mar 16, 2014 12:09 am

- Mam nadzieję, że wybaczysz mi to porwanie. Coś czuję, że musimy pogadać - Bishop mruknął tylko do uprowadzonego Luciusa i pociągnął go delikatnie za rękę, przekraczając próg swojego pokoju, a następnie zamykając za sobą drzwi. Niby miał go odprowadzić, ale czuł w głębi duszy, że coś nie daje mu spokoju. Alistair chciał, by kapitan sekcji lekkoatletycznej wyklarował mu parę kwestii. - Usiądź, proszę. Jeśli chcesz skorzystać z łazienki, to śmiało. Nie mam niestety żadnych ubrań, które pasowałyby na ciebie rozmiarowo, więc chwilę będziesz musiał się przemęczyć w tej bluzie - mruknął, wściubiając łeb w otwartą szafę. Zaraz potem ją stamtąd wyciągnął i rzucił młodszemu chłopcu parę skarpetek. Też pewnie będą na niego za duże, ale nie miało to żadnego znaczenia. Będzie mu chociaż ciepło w stopy.

Ciastek następnie opuścił swoje cztery kąty, tak po prostu wyszedł, zostawiając Lucusia samego. Dał mu trochę czasu, by się oswoił w nowym otoczeniu (bo przecież wcześniej nigdy go nie odwiedził), a samemu skoczył raz jeszcze po zapasowe klucze do pokoju młodszego chłopca. Wrócił po kilku minutach, licząc na to, że ofiara szkolnego psychologa nigdzie mu nie uciekła. Na schodach prawie zaliczył glebę, tak się spieszył. Drzwi do pokoju ponownie zaskrzypiały, a Bishop wpełzł do środka, wypatrując Lucynki...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucius
Postać zawieszona


Liczba postów : 359
Join date : 08/11/2013

PisanieTemat: Re: Pokój nr 51   Nie Mar 16, 2014 9:37 am

Ciemnowłosy piętnastolatek był tak skupiony na opuszczeniu gabinetu, że niespecjalnie zarejestrował, iż jego dłoń została pochwycona przez drugiego nastolatka. Ostatnie wydarzenia tak go oszołomiły i podążał za swym porywaczem bez marudzenia. Zatrząsł się z zimna, gdy stopy okryte jedynie w skarpetki musiały znów stanąć na chłodnym podłożu. Szybko stały się mokre, a nagie nogi jedynie wzmagały poczucie zimna. Nic dziwnego, że znów zaczął cały drżeć i nieco mocniej zacisnął palce na ręce chłopaka.
Powoli wdrapał się schodami na najwyższe piętro i nim się obejrzał znajdował się już w pokoju Bishopa. Uchylił usta, chcąc zaoponować, że to nie jego pokój. Spojrzał na nastolatka zmęczonym wzrokiem, by po chwili wykonać jego polecenie. Automatycznie zajął miejsce na łóżku, które było wolne i nie należało do siatkarza, nie chciał mu niczego pobrudzić. Opuścił głowę. Zacisnął mocno dłonie w piąstki, bał się tej rozmowy i nie wiedział czego może się po niej spodziewać.
- Oddam ci bluzę, wypiorę – nie za bardzo wiedział, co ma powiedzieć, ale za dużo nawet nie mógł, gdyż kapitan sekcji siatkarskiej wybiegł z pokoju.
Serce Luciusa zabiło szybciej ze strachu. Dopiero teraz odważył się rozejrzeć po pomieszczeniu. Szybko zauważył, że osiemnastolatek musi zamieszkiwać tu sam, jedynie połowa pokoju była zajęta. Zdjął ponownie mokre skarpetki i położył je obok łóżka, by następnie podkulić nogi, zakrywając stopy za dużą bluzą. Wyglądał niczym przerażone i zmarznięte zwierzątko.
Chiał zaczekać, był pewien, ze będzie na tyle odważny, lecz się przeliczył. Zdjął szybko podarowane mu ubranie, złożył je ładnie i drżącą dłonią znalazł karteczkę, na której napisał krótkie Przepraszam.
Nie miał dość odwagi, by powiedzieć nastolatkowi, że to on był autorem smsów, że wodził za ciemnowłosym wzrokiem. Wycofał się z tego, uznając, że tak będzie lepiej. Wrócił do swojego pokoju, gdzie zamknął się wśród czterech ścian.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój nr 51   

Powrót do góry Go down
 
Pokój nr 51
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Traditional Royal School :: Akademiki :: ∎ Pokoje-
Skocz do: