IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój nr 16

Go down 
AutorWiadomość
Caine

avatar

Liczba postów : 34
Join date : 15/01/2014
Age : 22
Skąd : UK

PisanieTemat: Pokój nr 16   Czw Mar 06, 2014 5:22 pm

W budowie

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój nr 16   Sro Lip 09, 2014 11:34 am

Alexander nie wrócił na noc w dodatku nic nie dał znać swojemu jakże kochanemu braciszkowi, a przecież powinien. I o ile martwił się o niego, zapewne dostanie opieprz pierwszej klasy, który i tak zignoruje. W końcu to jest braterska miłość, czyż nie? W każdym razie Alex miał problem w postaci zdrady i musiał to jakoś z siebie wyzbyć. Szlajał się więc po mieście, nie robiąc nic konkretnego. Wcześniej wypił, uratował komuś życie, posiedział z tą osobą chwilę i polazł na boisko, zabierając ze sobą piłkę od kosza. Możliwe, że spędził tam większość nocy, klnąc do siebie i rzucając do kosza. Nawet, gdy u niego sytuacja związkowa była co najmniej beznadziejna, to i tak nie chybiał. Byłaby to czysta niedorzeczność, gdyby coś takiego rozpraszało jego niesamowitą celność. Ale prędzej czy później musiał wrócić do akademika, bo nie dość, że rozładował mu się telefon, przez co nie dało się z nim skontaktować, to właśnie Caine zupełnie nie wiedział, gdzie go szukać, jeżeli coś złego miało miejsce.
Wszedł do pokoju, jakby nigdy nic. Pierwsze co ujrzał, to Caine siedzący przed komputerem. Tak, czyli nic nowego. Dla Alexandra sprzęt elektroniczny nie miał wielkiej wartości. Czasem przysiądzie do skromnego urządzenia zwanym potocznie laptopem i wystarczy mu to na najbliższy tydzień czasu. A jego brat? Mógłby przed nim siedzieć godzinami aż mu oczy nie wypłyną. Teraz zastanawiał się, czy w ogóle dostrzegł fakt, że go tej nocy nie było, a może był zajęty zdobywaniem kolejnego lvla. Cokolwiek myślał, było to już nieistotne. Postawił więc siatę z dwoma butelkami piwa tuż przed nosem Caine, nieważne co robił i nawet nie myślał, że mógł mu w ten sposób przeszkodzić w czymś. W końcu on tutaj miał problem, tak? Bardziej się liczył niż jakaś głupia gierka czy nowo tworzony program. Jednak nie odezwał się, a przysiadł na swoim łóżku. Oczy miał podkrążone i doskonale było widać, że ma za sobą nieprzespaną noc, która była pełen wrażeń i emocji. Czuć był od niego delikatną woń alkoholu, chociaż trzeźwy już był. W ogóle wyglądał jak siedem nieszczęść. Wzrok skierował na sylwetkę brata, czekając na jakąkolwiek reakcję z jego strony.
- Telefon mi się rozładował i nie miałem jak skontaktować się - nagle wypalił nieco ochrypłym głosem. Nie chciał słuchać od młodszego brata, że powinien to zrobić i tego typu rzeczy, bo doskonale o tym wiedział, że powinien to był zrobić wręcz od razu, a nie jak mu się przypomniało.
Powrót do góry Go down
Caine

avatar

Liczba postów : 34
Join date : 15/01/2014
Age : 22
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Pokój nr 16   Wto Lip 15, 2014 9:56 pm

Typowa sytuacja, gdy to starszy brat jest tym mniej odpowiedzialnym, z lekka szalonym i czasami bezczelny. Takie rzeczy się wybacza, do innych trzeba przywyknąć. Nocne eskapady, brak kontaktu i potwierdzenia, że żyje należą do drugiej kategorii - należy nauczyć się z tym żyć.
Caine, podobnie jak Alex, nie spał zbytnio w nocy. Łatwo można się domyślić, że było to poniekąd z powodu brata a w czuwaniu pomógł mu jego stacjonarny składak. Szanowny Pan metr dziewięćdziesiąt osiem i prawie 90 kg żywej wagi przypominał wrak człowieka. Dawno szczerze ze sobą nie rozmawiali i Cai był ciekaw co sprawiło, że Alex wyglądał jak wyglądał i w dodatku postanowił przynieść tkz napitek do rozmowy. Gra mogła poczekać, chłopak wyłączył komputer i odwrócił się na krześle w stronę ciemnej mordy braciszka.
- Polecam nosić awaryjną ładowarkę - burknął Cai i obejrzał etykietki na butelka. - Łapówka? Prezent? Coś na rozluźnienie języka? Podejrzewam, że nie dowiem się czemu zniknąłeś na całą noc bez słowa ale mam wrażenie, że chcesz porozmawiać o czymś... Dziewczyna?
Młodszy Hell zawsze wiedział co dręczy brata, Alex był dosyć oczywisty i od razu było widać jak bardzo kiepski ma humor, ale tylko Cai czuł co może być tego powodem. Nie byli braćmi z krwi i kości, Alexander został adoptowany, gdy był bardzo malutki a zaraz potem urodził się Caine. Przez wiele lat ignorowali komentarze otoczenia o tym jak bardzo są do siebie niepodobni aż w końcu sami zrozumieli, że nie mają tych samych rodziców. Brak więzów krwi nie był problemem, nawet odmienne charaktery nimi nie były. Dogadywali się jak normalni bracia bo byli nimi niezależnie od tego co mówili, myśleli inni ludzie.
Butelki opuściły siatkę, nadal były chłodne co oznaczało, że młody koszykarz sporo czasu spędził na świeżym powietrzu. Znowu grał w kosza po nocy? Ewidentnie problemem była dziewczyna, gdy serce boli nic go nie koi jak kosz.
Caine otworzył oba piwa, jedno podał bratu i usiadł obok niego na łóżku. Braterskie wsparcie przyda się dryblasowi, raz na sto lat mogą sobie okazać więcej czułości.
- No, mów. Słucham cię - uśmiechnął się młodszy Hell czując jak zmęczenie znika jak ręką odjął.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój nr 16   Pon Lip 21, 2014 7:06 pm

Przejrzał go na wylot. Zresztą, nic dziwnego, skoro razem dorastali i spędzili ze sobą osiemnaście lat. W tych radosnych, jak i w trudniejszych chwilach. I ani trochę nie obchodził ich fakt, że nie są do siebie podobni, ani, że nie są rodzonymi braćmi. Caine cieszy się razem z Alexandrem, jak ten dostał po raz pierwszy porządną piłkę od kosza i zarobił pierwszego kosza, tak samo jak Alex cieszył się z Caine, kiedy ten dostał swój pierwszy, własny komputer. W trudniejszych chwilach siebie wspierali, a i również darli ze sobą koty, jak to typowe rodzeństwo.
Tak myślał, że wory pod oczami brata są skutkiem tego, że nie spał w nocy, tak samo jak on. Nie za bardzo jednak zdawał sobie sprawę z tego, że nie spał, dlatego bo on nie wrócił na noc do akademika. Podobno ustalili jedną zasadę, że jak któryś gdzieś wybywa na noc, to ma o tym informować, ale w akcji desperacji Alexowi zapomniało się. W końcu każdemu może się zdarzyć.
Z ust starszego brata, wydobyło się ciche, zmęczone westchnięcie, które było wypełnione pełną rezygnacją. Oblizał zeschnięte usta, przejeżdżając dłońmi po twarzy, a zaraz i chwycił piwa, którego jeszcze się nie napił. Na dogryzanie nie miał najmniejszej ochoty. Wolał normalnie porozmawiać, jednak znając go... Nie ma mowy, aby nie pluł jadem. W końcu to Alex.
- Dziewczyna - odparł krótko, a raczej przytaknął. Upił parę łyków wciąż chłodnego alkoholu i objął butelkę dłońmi, trzymając ją kurczowo, jakby miała zaraz spaść - I w zasadzie nie wiem, co mam zrobić, bo ona mnie zdradza. Kocham ją, ale kuźwa... Ona się macała z jakiś pojebem, łysy, krzywa morda... - tak, idealnie opisał nienawiść do tego człowieka, co śmiał macać jego piękność, która najwyraźniej w świecie pozwalała mu na to. A obiecywała, że nie zdradzi, że nie złamie mu serca w taki sposób. Głos mu drżał, gdy o tym mówił swojemu bratu. Był bezsilny w tej kwestii. Miał już wiele dziewczyn, większość chciała być z nim tylko dlatego, bo był wspaniałym graczem. Nie raz, czy nie dwa mu złamano serce, ale i on nie był lepszy. Jednak tym razem czuł, że może ten związek przetrwać naprawdę długo, bo naprawdę mu się ona podobała i zależało mu na niej. Widocznie jego oziębłość, w sposób, w jaki zwraca się do ludzi, przerosło dziewczynę i znalazła sobie kogoś innego, możliwe, że lepszego.
- Długo z nią nie jestem, raptem niecałe dwa miesiące, ale kurwa, myślałem, że coś z tego może być, a tutaj gówno - dodał jeszcze po dłuższej pauzie, zanim Caine chciał coś powiedzieć. I tak, wulgarny to on jest. Nie boi używać się przekleństw, wręcz rzuca nimi dość regularnie. Tym bardziej, kiedy jest zły, podirytowany i rozżalony.
Powrót do góry Go down
Caine

avatar

Liczba postów : 34
Join date : 15/01/2014
Age : 22
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Pokój nr 16   Nie Lip 27, 2014 2:34 pm

Sprawy sercowe nie należały do specjalizacji młodego programisty. Nie miał doświadczenia z dziewczynami, jak mógłby mieć... Jemu podobali się faceci. Za nic w świecie nie mógł tego powiedzieć Alexandrowi choć już kilkakrotnie próbował - strach. Odrzucenie, spojrzenia pełne obrzydzenia czy degustacji, tego się spodziewał po bracie, który skrajnie nie tolerował homoseksualizmu. Może i Alex z czasem by przywykł do świadomości posiadania odrobinę odmiennego brata, ale chwilowo nie był na to czas.
Cai kojarzył partnerkę brata, Axi może i nie przyznawał się do uczuć ale widać było, że promienieje w tym związku. Uśmiechał się, szykował na spotkania i wydawał się bardziej znośny. Owszem, był oschły ale chyba dlatego, że potrzebował sporo czasu aby przywyknąć do nowej sytuacji i uczuć jakie nim rządziły. Szkoda, że się nie udało.
- To faktycznie... Kiepsko - Caine dozował słownictwo, nie próbował doradzać jakby był ekspertem w tych sprawach. - Rozumiem też, że jesteś pewien, że to była ona. Wiesz, że ludzie czasem robią głupstwa pod wpływem, alkohol lub narkotyki już tak działają. Czasami robimy też głupoty aby bliscy nas dostrzegli... Bywasz chłodny i zajęty sobą, może chciała uwagi i podjęła złą decyzje jak to zrobić...
Odrobinę ją bronił, Cai nie wiedział jak wyglądają teraz relacje pary i nie chciał buntować jednego na drugie. Sprawa była delikatna bo Alex był specyficzny - zawsze był trudnym człowiekiem, jeszcze trudniejszym partnerem w związku. Wiele dziewczyn płakało przez niego, nienawidziło go prawdopodobnie widząc z nowymi dziewczynami. Przystojny i wysportowany stanowił smakowity kąsek dla pań ale od dłuższego czasu jedna dama rządziła jego sercem. Niestety teraz był tego koniec... Dlaczego?!
- Al, pogadaj z nią porządnie. Wydawaliście się pasować do siebie, jesteś w stanie wybaczyć tą zdradę jeśli była jednorazowa?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój nr 16   Nie Sie 03, 2014 2:22 pm

No tak, Caine przecież nie wiedział, że od jakiegoś czasu Alexander uganiał się i za facetami. Kiedyś był okropnym homofobem, chyba najgorszym na świecie, ale pewne sprawy zmieniły jego nastawienie. Śmieszne zjawisko, bo rzadko, aby homofob stawał się biseksualistą, ale jednak. Pamiętał jeszcze czasy, kiedy bluzgał na nich na prawo i lewo, a Caine temu się przysłuchiwał nic nie mówiąc. Nie miał co mówić, tylko słuchać jakże okropnej opinii o nich. Nic dziwnego, że brat do tej pory nie powiedział mu, że woli mężczyzn od kobieta, ale nawet nie musiał. Alexander doskonale to wiedział. Jaki to brat, skoro nie pilnowałby swojego młodszego, choć pierworodnego brata? Żaden. Tylko Caine jeszcze nie wiedział, że Alexander czasem zerka na męskie tyłki, a i miał już paru mężczyzn.
Cechami charakterystycznymi u Alexa, to oschłość i oziębłość. No i nie zapominamy o wspaniałej obojętności. Wiele osób przez to po prostu boi się do niego podejść, a obgadują go za plecami dość namiętnie. On już do tego przywykł, więc ma na to totalną zlewkę.
Słuchając brata, jak ją bronił, przygryzł dolną wargę w  chwilowym zastanowieniu. Może miał rację? Wydawało mu się, że dość dużo poświęca jej uwagi, ale nie zapominajmy, że to Alexander. Czułe słowo z jego ust to rzadkość. Jak rzuci obelgą, myśli, że tak jest w porządku, a osoba będzie starała się poprawić. Nie, niestety tak nie jest i to bardziej demotywuje niż motywuje. Nie pochwali, a skarci. Może to tutaj leżał problem? Widać, że kupienie jakiegoś świecidełka nie było dobrym rozwiązaniem. Ani bukiet kwiatów tutaj nie pomoże, chociaż może?
- Może masz i rację, zbyt pochopnie działam - Alex przyznaje się do błędu, niebywałe. Rzadko kiedy można spotkać się z tym zjawiskiem. W ogóle był strasznie spokojny jak na sytuację. To pewnie przez zmęczenie, w końcu nie spał, mogło to się na nim w tej chwili odbić - Jednak nie oznacza to, że musiała się z nim... - pokręcił z rezygnowaniem głową, ponownie upijając ciągle chłodnego piwa.
Wybaczyć jej? Tak po prostu i zapomnieć? Niee, Alexander nie był do tego zdolny. W zasadzie mógłby, jednakże do sprawy nie podejdzie łagodnie. Będzie krzyczał, wyzywać ją, tego kolesia, będzie chciał mu przyłożyć. Standardowa reakcja, kiedy ktokolwiek przystawia się do jego zdobyczy. Każdy na jego miejscu byłby sfrustrowany, w chwili, jakby zobaczył swoją miłość w takiej sytuacji, jaką on ujrzał. Ból w klatce piersiowej, zawroty głowy, niesmak.
- W zasadzie, to nie wiem. Zależy od naszej rozmowy, jak ona potoczy się i czy w ogóle będzie miała miejsce - odparł dość obojętnie, choć nie miał zamiaru w ten sposób odpowiadać. Czasem nie panował nad swoją standardową tonacją głosu, co momentami utrudniało sprawę. Oj Alex, Alex.
Z jego gardła wydobył się gardłowy pomruk niezadowolenia. Zmarszczył brwi, przejeżdżając jednocześnie zimną dłonią od piwa najpierw po twarzy, dopiero potem po włosach. Spuścił łeb między ramionami i siedząc w niedbałym rozkroku, tępo patrzył się w tutejszą podłogę. Westchnął ciężko, jednak cicho, a piwo postawił obok swojej nogi i jakby zapomniał o nim, mógłby niechcący je przewrócić.
- No i co ja mam robić? Wiesz jak moje rozmowy przebiegają. Jeszcze coś kurwa zjebię i tyle będzie - odparł oschle, nie zmieniając swojej wspaniałej i jakże wygodnej pozycji. Głowa i ręce zwisały bezwładnie, jak i cały tors przechylony do tyłu.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój nr 16   

Powrót do góry Go down
 
Pokój nr 16
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój wizytowy
» Pokój Chemika
» Pokój Gościnny (-) - Piętro
» Pokój Wspólny
» Czerwony pokój zabaw

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Traditional Royal School :: Akademiki :: ∎ Pokoje-
Skocz do: