IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mała kawalerka

Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Mała kawalerka   Sob Mar 01, 2014 2:37 am

Kawalerka ciasna, ale własna. Jeden pokój, kuchnia niczym klitka i jeszcze mniejsza łazienka, w której znajduje się jedynie kibel i kabina prysznicowa. W każdym kącie panuje chaos, ale przynajmniej jest tutaj dość czysto.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mała kawalerka   Sob Mar 01, 2014 9:30 pm

Ich walka o dominację mogła być bardziej intrygująca, gdyby Feniks się postarał, jednak nie miał on zamiaru przekomarzać się z blondynem ani chwili dłużej. Jego ciało rozpaczliwie potrzebowało bliskości w postaci wymyślnych pieszczot i coraz to intensywniejszych doznań, dlatego wolał już całkowicie poddać się woli towarzysza i być przez niego rżniętym, niż dalej nastawać na jego wspaniały tyłek, który wręcz został stworzony po to, aby zaspokoić niejednego mężczyznę. Zresztą, zwycięstwo Niewolnika w tej wale było przesądzone, ponieważ rudzielec po raz pierwszy mógł zobaczyć go tak zdeterminowanego. Mógł łudzić się, że w tek sposób działa na niego jego osoba, jednak nie potrafi okłamywać sam siebie, tutaj chodzi jedynie o to, by obaj wreszcie mogli dać wypłynąć swoich żądzom na wierzch. Pragnęli seksu, wszystkimi możliwymi środkami dążyli do zbliżenia. Tej nocy potrzebowali siebie, choć rudzielec starał się temu przeczyć, wciąż powtarzając, że każdy byłby dobry na jego miejsce dla Slave'a, tak samo i on spędziłby chwile uniesienia z kimś innym. Ale czy to teraz ma jakieś znaczenie? Jak na razie w pełni cieszy go myśl, że to on jest właśnie na tym miejscu, na miejscu osoby, która może dać blondynowi rozkosz.
Pieszczoty, nawet te najbardziej śmiałe i coraz bardziej pobudzające, nie wystarczały rozpalonemu ciału Elijaha, jednak i w pożądliwym spojrzeniu niebieskich oczu widać było brak cierpliwości, co potwierdziłby też jego słowa. Koniec z czekanie, koniec z tymi gierkami, powinni natychmiast sięgnąć po to, czego chcą. Emmanuel też pragnął przejść już do sedna, choć nie przy takiej masie świadków. Ale w pocałunku na oczach tych wszystkich napalonych mężczyzn nie było nic złego, więc nie było nic dziwnego w tym, że blondyn wpił się w jego usta nad wyraz dziko, jednak Feniksowi nie dane było odwzajemnić pieszczoty, gdyż pocałunek szybko został przerwany. Zaraz po nim Niewolnik podjął słuszną decyzję, być może najsłuszniejszą w całym swoim życiu. Młody bokser mocno stanął na nogach, aby po chwili skierować się za towarzyszem do wyjścia. Szybko znaleźli się na zewnątrz, jednak rudowłosy nie od razu ich poprowadził do siebie, najpierw musiał objąć go wokół szyi i przylgnąć do tak bliskiego ciała, następnie potrzebował naprzeć namiętnie na jego wargi swoimi. Dziwnym trafem nie wsunął języka do wnętrza jego ust, nie mieli na to czasu.
- Tylko się nie zgub - powiedział tuż po przerwaniu pocałunku, następnie oblizał się łakomie.
Chwycił go mocno za dłoń i pociągnął za sobą. Podczas tej trasy przez te kilka przecznic nie padło ani jedno słowo z jego strony, wolał raczej trwać w błogiej ciszy, która koiła, a jednocześnie podsycała pragnienia. Z całą pewnością milczenie niczego nie zepsuje, lepiej, żeby ich języki zostawiły energię na coś znacznie lepszego niż słowa.
Szli dłuższą chwilę, w każdym razie nie za długo, zatem żaden z nich nie zdążył się jeszcze rozmyślić. Szybko weszli w zaniedbane osiedle, następnie weszli na klatkę schodową jednego z bloków. Feniks wciągnął blondyna do windy i wcisnął odpowiedni przycisk na czwarte piętro. Bez słowa pchnął go na jedną ze ścian, aby przylgnąć do niego i zainicjować kolejny śmiały pocałunek. Tym razem nie oszczędził mu pieszczot, jawnie spragniony doznań przesunął językiem po jego podniebieniu, nie zaprzestając ocierać się o jego krocze. Dłonią zakradł się pod materiał koszulki, aby wbić paznokcie w jego skórę. Nie da mu spokoju, nie tej nocy, gdy ta jest dla niego tak niespotykaną okazją na zrealizowanie swoich fantazji na temat seksu z Niewolnikiem. Oderwał się od jego ust dopiero wtedy, gdy winda zatrzymała się na ich piętrze. Wyszedł na korytarz i zbliżył się do drzwi z numerem 17. Wyjął klucze i otworzył je zręcznie, zaraz też uchylił je szeroko, zapraszając go do skromnego pokoiku. Na całe szczęście to pomieszczenie było w miarę obszerne. Przy jednej ścianie stała szafa, obok niej kredens z telewizorem, lecz to wysoki, prostokątny materac w samym centrum pokoju przyciągał uwagę. Gdzieś po podłodze walały się poduszki i kołdra, ale kogo to obchodziło? Przykryją się, o ile się przykryją, dopiero wtedy, gdy skończą się ze sobą zabawiać.
- Bierz mnie - rzucił z jego stronę z chytrym uśmieszkiem. Przysunął się do niego i musnął ustami jego szyję. Palcami przesunął po jego kroczu przez materiał spodni, nie mogąc się już doczekać kontynuacji pieszczot, które zaczęli w klubie. Chce wreszcie poczuć jego pożądanie.
- Pokaż na co się stać - nie przestawał kusić słowem swojego kochanka. - Obaj wiemy, że tego chcesz.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mała kawalerka   Nie Mar 02, 2014 10:36 pm

Zaśmiał się, słysząc jego słowa. A potem nastąpiła ta uciążliwa cisza, która miała podsycić jeszcze bardziej ich zmysły. Sprawiała ona, że zżerali się oni od środka, tylko czekając na to, aż zbliżą się do siebie, pozbywając się wcześniej ostatecznej przeszkody, jaką było odzienie. Emmanuel już widział oczyma wyobraźni wszystko to, co miało się wydarzyć po tym, gdy już weszliby do kawalerki Feniksa. Nie pozwalał zgasnąć płomieniowi żądzy, podsycał go coraz bardziej, nakręcając się swoimi wyobrażeniami. Za jakiś czas te wyobrażenia miały stać się prawdą. Oboje mieli to odczuć bardzo intensywnie.
Przylgnął do ściany i wsunął ręce w kieszenie spodni Elijah, pozwalając sobie na ponowne "maltretowanie" pośladków chłopaka. Poruszał biodrami, ocierając się o jego krocze. Chciał odczuć to wszystko intensywniej. Bliżej, szybciej, ostrzej. Natychmiastowo chciał dać upust. Całe to pragnienie wręcz go paliło i bolało. Miał dać upust. I da, och, co do tego nie było wątpliwości. Oddawał chętnie pocałunek rudemu, będąc coraz agresywniejszym. Można by go porównać do wygłodniałego zwierza. Podgryzał wargi kochanka, nie chcąc przerywać pocałunku. W końcu jednak byli zmuszeni, gdyż winda zatrzymała się na odpowiednim piętrze. Podążył za Feniksem, zaraz wkraczając do jego skromnego mieszkanka, przy czym pociągnął go za ubranie, będąc już po drugiej stronie drzwi. Zamknął je i uśmiechnął się drapieżnie, ukazując zęby. Ukąsił go w ucho, a następnie odsunął się od niego, ściągając buty. Następnie znowu zaczął ciągnąć go za ubranie, cofając się i co jakiś czas spoglądając za siebie. Jednak chciał wylądować na materacu, a nie na podłodze.
Och, zaraz cię wezmę kochanie. Nie bądź tai niecierpliwy — wyszeptał, zaraz zamieniając się z nim miejscami.
Umieścił dłonie na jego ramionach i pchnął go na materac, aby potem zasiąść na jego biodrach. Ściągnął z niego natychmiastowo górną odzież, a następnie dobrał się do rozporka od spodni rudzielca. Zsunął je z niego na tyle, na ile pozwalały mu warunki. Zszedł z niego, zaraz klęcząc na podłodze i mocując się z glanami. Nie szło to źle, nawet z takim obuwiem miał do czynienia. I to dość często. Szarpnął za spodnie, aby zdjąć je z niego jak najszybciej. Z siebie zrzucił bluzę, na razie pozostając jednak w reszcie ubrań. Zasiadł ponownie na nim i zaczął podgryzać jego szyję, a następnie obojczyk, na którym zassał się mocno, lecz nie boleśnie, tworząc kolejne oznaczenie. Jest jego. Nawet jeśli tak naprawdę tak nie było, to w TEJ chwili spokojnie mógł tak o tym myśleć. Znakował to co swoje. Ale nie tylko przez te niedyskretne znaki Elijah miał zapamiętać na długo tę noc. O nie. Niewolnik musiał się wykazać i postarać się, aby chłopak nie zapomniał o tym spotkaniu zbyt szybko.
Ustami wodził po jego ciele, chcąc posmakować każdego skrawka jego skóry. Przyssał się do sutka chłopaka, a drugiego zaczął pocierać kciukiem. Ssał, gryzł, lizał. Masował i podszczypywał. Chciał poznać każdą jego słabość. Ustami wznowił wędrówkę, będąc coraz bliżej brzucha chłopaka. Na chwilę zatrzymał się i uniósł głowę, aby spojrzeć na rudego. Zdjął z siebie koszulkę, a potem powrócił do muskania jego skóry oraz podgryzania jej. W końcu przyssał się do jego podbrzusza, a potem zębami chwycił za gumkę od jego bokserek, aby tak je ściągnąć.
Mruknął przeciągle, nim nie wpił się w jego usta. Nie, on je po prostu zaatakował i całował go tak zachłannie, jakby miał go zaraz pożreć. Nawet w jego wzroku był dostrzegalny ten głód. Palcami przesunął po jego ciele, nie oszczędzając nawet uwolnionego penisa chłopaka, na którym się skupił przez dłuższą chwilę. Kolejna część garderoby Haydena odeszła w zapomnienie, pozostał teraz w samej bieliźnie.
Wsunął mu palce do ust i uśmiechnął się bezczelnie. Zbliżył usta do jego ucha.
Obśliń je dokładnie — polecił mu, przesuwając językiem po jego uchu, a następnie szczęce.
Jak on bardzo go pragnął, to było wręcz niewyobrażalne. Chyba warto było wyjść dzisiaj z nim na miasto. W końcu zamienił palce na język oraz usta, a palcami zaczął drażnić wejście kochanka. Wsunął w niego pierwszego palca, lecz nawet nie dał się mu przyzwyczaić i już dodał drugiego. Był niecierpliwy, wiedział że dla komfortu oraz bezpieczeństwa należy rozciągnąć partnera, ale najchętniej by się teraz w nim zagłębił. Dlatego starał się jak najbardziej skrócić ten proces, przyspieszyć go, przy czym nie niwelował go w zupełności. Pieścił podniebienie chłopaka językiem i zaczął poruszać palcami w jego wnętrzu. Byli już tak rozpaleni, że było wręcz niewskazane, aby jeszcze bawili się w grę wstępną. Skrzyżował palce w jego wnętrzu, a następnie je rozsunął. Lecz to nie był jeszcze koniec. Oderwał się od jego ust, oddychając coraz szybciej. Nie chciał za bardzo przeciągać. Ale musiał tak trochę. Dłonią przesunął po jego szyi i nacisnął ręką na nią, uśmiechając się lubieżnie i oblizując wargi. A jak ci się takie coś podoba?
I to była ich noc. Jedyna noc. Slave kontrolował, osiągnął coś do czego zwykle tak obsesyjnie dążył. Dominował. A potem, z rana jak zwykle zniknął niczym duch. Jakby Elijah był tylko kolejnym klientem. Bez słowa wyjaśnienia. Bez zostawienia karteczki. Po prostu wyszedł i poszedł w swoją stronę.

[z/t x2]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mała kawalerka   

Powrót do góry Go down
 
Mała kawalerka
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Londyn :: Dzielnica mieszkalna :: ∎ Bloki-
Skocz do: