IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój nr 20

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Baldric
Nauczyciel wychowania seksualnego
Trener drużyny piłkarskiej
avatar

Liczba postów : 412
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Czw Lut 27, 2014 5:32 pm

Choć chwila wielkiego uniesienia już się skończyła, to jednak nie mogli oderwać się od siebie, ich dłonie musiały nadal badać rozgrzane ciało kochanka. Każde nawet najmniejsze muśnięcie zapewniało przyjemność, również koiło wszelkie zszargane nerwy, odpędzało też niepotrzebne i jakże niepokojące myśli. Teraz nie potrzebowali niczego więcej jak siebie, ponieważ w bliskości odnaleźli spokój po tak intensywnym akcie. Mimo to jeszcze w resztkach namiętności Bald odnalazł motywację do tego, aby zainicjować kolejny pocałunek, który z całą pewnością przypieczętował całą rozkosz tej nocy. Wciąż trudno uwierzyć, że złączyli się w jedno, choć wcześniej czuli do siebie taką niczym nieuzasadnioną niechęć. Gdzieś po drodze odrzucili wszystko co złe, aby skupić się na potrzebie bliskości, na porywie namiętności, dla której również nie mieli żadnego uzasadnienia.
Pocałunek na krótką chwilę został przerwany, wtedy też z ust Percy'ego wydobyły się słowa i spowodowały, że na twarzy mężczyzny pojawił się uśmiech ukazujący jego rozbawienie. To było zabawne, bo mało kto pod wpływem takie pocałunku miałby ochotę wykłócać się w tak błahej kwestii. Ale Bal nie narzekał, wolał raczej na nowo rozkoszować się pieszczotą ust. Zaraz zabrał się za poznawanie na nowo skóry na torsie chłopaka, ale zaprzestał tej czynności, kiedy usłyszał słodkie ziewnięcie z jego strony. No tak, zmęczenie musiało w końcu dać o sobie znać i nie było to nic dziwnego. Mieli prawo być zmęczeniu po tak silnych doznaniach, którym towarzyszył równie silne emocje. Nauczyciel posłusznie podniósł się z jego ciała i ułożył na boku ze zwróconą ku niemu twarzą. Gdy tylko Percy ułożył się przy nim wygodnie, objął go w pasie i ostrożnie przyciągnął do siebie z jawnym zadowoleniem, bo wtedy z ust ucznia wypadły słowa, jakie chciał usłyszeć. Już otrzymał odpowiedź na swoje wszystkie rozterki. Ani nie zostanie wygoniony, ani sam nie musi uciekać.
- Dobranoc - odpowiedział na jego słowa, choć czuł, że sam nie zaśnie, a już na pewno nie tak prędko. Resztki namiętności jeszcze się w nim tliły, choć powoli ustępowały pole czułości, trosce. Palcami sunął po karku chłopaka, następnie wplótł je w długie kosmyki różowych włosów. Cieszył się jak dzieciak z możliwości spania z drugą osobą w jednym łóżku. Milczał, aby dać możliwość zaśnięcia swojemu kochankowi, sam jednak rozkoszował się jeszcze zapachem jego ciała, ciepłem, istotą bliskości. W końcu sam zamknął oczy i wtedy odpłynął z nadzieją, że może jednak nie będzie tak przeraźliwie chrapać jak zawsze.

Ostry dźwięk budzika w telefonie, jakże dobrze mu znany, zbudził go i zmusił do poderwania się z łóżka. Natychmiast zawisł nad ciałem chłopaka, aby ręką sięgnąć po swoje spodnie, następnie wyjął z prawej kieszeni komórkę i wyłączył alarm. Sprawdził godzinę - była dopiero siódma. W zupełnej ciszy schował telefon z powrotem i odrzucił bezszelestnie niepotrzebne jeszcze jeansy. Zerknął na kochanka, aby upewnić się, że ten jeszcze śpi. Położył się obok Percy'ego, nawet jeśli był przekonany o tym, że sam już nie zaśnie. Doskonale pamiętał co się działo ostatniej nocy, nie był też pod wpływem alkoholu, choć z całą pewnością był on w jakimś stopniu obecny w jego organizmie. Wypadałoby ruszyć się do łazienki, ale nie zamierzał wstawać z łóżka dopóki jego towarzysz wreszcie nie wstanie. Z trudem przyjmował do siebie myśl, że miałby go zostawić, nawet jeśli zdawał sobie sprawę z tego, iż nie są w związku. Ukrył twarz w jego ramieniu, mocniej go tuląc do siebie. Głupi telefon, o mało co nie zrujnował wszystkiego. Trudno było oszacować, ile godzin spali, ale to było nieważne, teraz powinni się porządnie wyspać, niech przynajmniej chłopak spróbuje wypocząć.
Bald nie mając co robić, ułożył się nieco wygodniej na boku, aby móc wpatrywać się w śpiącą twarz kochanka. Wyraz jego twarzy był tak spokojny, wręcz błogi i oddychał miarowo. Lepiej dla niego, żeby się wyspał.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Czw Lut 27, 2014 6:27 pm

Kiedy układał się w jego ramionach, przyciągnięty bliżej gorącego ciała musiał przyznać, że samemu sprawił mu niemało przyjemności taki gest. Nie myślał o niczym, nawet kiedy denerwujące myśli krzątały się po najciemniejszych zakątkach jego umysłu, wypędzał je z własnej podświadomości rozkoszując się obecną chwilą. Wsunął nos w obojczyk mężczyzny mimowolnie wdychając jego zapach. Uspokojony i wyciszony w końcu zasnął.
Nie śniło mu się nic szczególnego. Nie rzucał się, nie reagował na chrapanie belfra (o ile chrapał), nie wstawał się napić, nawet budzik Bala nad ranem nie zdołał wyrwać go ze snu. Oczywiście słyszał go, jednak nie miał zamiaru nawet uchylać oka, zmęczenie zdecydowanie dawało się we znaki. Poprawiał się na materacu czując, jak nauczyciel nachyla się nad nim i wyłącza piszczące w wniebogłosy ustrojstwo. Na szczęście znowu zapanowała błoga cisza, dzięki której mógł jeszcze przez jakiś czas pospać. Obudził się po kilkunastu minutach, wolno otwierając powieki i dostrzegając przed sobą twarz nauczyciela, który bacznie go obserwował. Zmieszał się trochę, a dziwne uczucie tknęło go znowu, tym razem na trzeźwo. Leżał chwilę nie odzywając się w ogóle, dopiero krótkiej niezręcznej ciszy, postanowił ją przerwać.
- Hej. Jak się spało? – zapytał. Nie miał amnezji, pamiętając wszystkie zdarzenia z tamtej nocy jak przez mgłę, jednak była ona na tyle wyrazista, że również pamiętał tamtą przyjemność ją dał mu Baldric. Nie wypierał tego ze świadomości mimo iż dzisiejszego ranka czuł się zażenowany. To on utrzymał swoją niechęć względem niego, to Percival rzucał wszelkimi uwagami i to on uległy mu, oddając całkowicie swoje ciało. Oddał mu je na tyle, że mężczyzna mógł zrobić z nim poprzedniej nocy wszystko na co tylko miał ochotę.
Wzrokiem przesuwał po twarzy kochanka, starając się wyczytać z jego oczu coś na kształt żałowania. Domyślał się, że dla nauczyciela będzie to cięższe piwo do przełknięcia niż samego uczniaka. Miał mieszane uczucia, nie bardzo wiedząc, jak w tej sytuacji zareagować. To nie było podobne zachowanie dla osiemnastolatka, dlatego też postanowił wziąć się w garść i nachylił się w stronę Bala, składając na ustach kochanka krótki pocałunek. Przeszły go dreszcze, kiedy poczuł – już na trzeźwo – miękkość ust trenera piłki nożnej. Skarcił się za takie odczucia, ukrywając to za maską spokoju. Przewrócił się na plecy przeciągając i już odczuwając pierwsze skutki ich wczorajszych igraszek. Syknął pod nosem na ból dolnej partii ciała oraz faktu, że cały ubrudzony jest w ich nasieniu. Podniósł się do siadu, chcąc uniknąć rozmowy i wrócić do codzienności. Odwrócony do niego plecami, uświadomił sobie, że nie potrafi zapomnieć o ich wspólnej nocy, udając jakby w ogóle nigdy nie miała miejsca. Zagryzł niewidocznie wargę, ciesząc się, że ten nie mógł tego zauważyć. Na twarzy chłopaka przewijało się zbyt wiele skrajnych emocji.
- Żałujesz? – zapytał, chwilę patrząc przed siebie, aby w końcu odwrócić głowę przez ramię uważnie przyglądając się jego minie. Nie był głupi, potrafił odczytać kumulujące się w drugiej osobie uczucia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baldric
Nauczyciel wychowania seksualnego
Trener drużyny piłkarskiej
avatar

Liczba postów : 412
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Czw Lut 27, 2014 7:24 pm

Ulżyło mu nieco, gdy odgłos alarmu nie zdołał zbudzić Percy'ego. Bald wcale się nie wyspał, ale przynajmniej chłopak ma na to szansę, o ile nic już nie będzie mu przeszkadzało. Właśnie z tego powodu mężczyzna nie kręcił się w łóżku, zachowywał milczenie i znalazł sobie rozrywkę w obserwowaniu twarzy młodszego kochanka. Jego głowa wypełniona była wspomnieniami ostatniej nocy, nawet pamiętał wszystkie najmniejsze szczegóły, co już można by uznać za pewien rodzaju sukces, zwłaszcza, że wczoraj obaj byli pod wpływem alkoholu. Układał sobie wszystko w głowie, przede wszystkim uporządkował swoje uczucia, aby nie przyćmiły one zdrowego rozsądku. Podjął też kilka istotnych decyzji, przede wszystkim przyrzekł sobie, że weźmie pełną odpowiedzialność za to, co się stało, w końcu to on w większej części zawinił. Tylko w czym zawinił, skoro było tak wspaniale? Obaj tego chcieli, więc żaden z nich nie powinien narzekać czy obarczać za wszystko działanie alkoholu. Prawdą jest, że to procenty pchnęły ich ku sobie, jednak potem mogli powstrzymać bieg wydarzeń, lecz nie zrobili tego, bo tak naprawdę pragnęli tego, chcieli bliskości drugiego ciała. Z pewnością żaden nie myślał, że kiedykolwiek skończą razem w łóżku, ale skoro już to się stało, nie można nad tym rozpaczać, raczej należy przyjąć to do wiadomości.
Gdy Percy otworzył oczy i nauczyciel dostrzegł ich ciemną barwę, na jego twarzy momentalnie zakwitł subtelny uśmiech. Taki widok z samego rana znaczył dla niego naprawdę wiele, bo był równoznaczny z bliskością, w której nadal trwali. Dłonią przesunął po boku kochanka - od biodra aż do ramienia, następnie zjechał na szyję, by na samym końcu pogładzić miękki policzek. Nawet z samego rana prezentował się równie zmysłowo, co w nocy, kiedy stale kusił mężczyznę. I jak miał niby oderwać od niego spojrzenie ciemnobrązowych oczu? Zwyczajnie nie mógł tego zrobić, musiał jeszcze przyglądać się jego twarzy, choć czuł, że nigdy się na nią wystarczająco nie napatrzy.
- Cześć - odpowiedział cicho najpierw na samo powitanie. - Przy tobie mogło mi się spać tylko dobrze, nawet jeśli się nie wyspałem.
Rzucił mu uradowany uśmiech, bo dlaczego niby miał kryć swoją radość? Był szczęśliwy, nawet jeśli kilka minut wcześniej rozmyślał o wszystkim nad wyraz rozsądnie. Dostrzegł między nimi różnicę wieku, pamiętał o wcześniejszym nastawieniu chłopaka wobec niego, potem przypomniał sobie ich zachowanie w pubie. Między nimi z pewnością nie było kolorowo, ale ostatniej nocy wszystko wydawało się takie wspaniałe, przez co nie można tego zignorować.
- A tobie jak się spało?
Odpowiedź na to pytanie przestała go ciekawić, kiedy usta chłopaka przylgnęły do jego warg. Pocałunek był krótki, ale nie brakowało mu czułości. Bald nieco zaskoczony, a jednocześnie na nowo uszczęśliwiony, zajrzał w oczy kochanka. Dziwiło go to, że reaguje tak intensywnie na osiemnastoletniego ucznia, choć nie powinien, w końcu ma do czynienia z pełnoletnią, w miarę dojrzałą już osobą. Nie dopadł już jego ust, bo różowowłosy przewrócił się na plecy. Przeciągnął się, a wtedy Baldric dostrzegł na jego twarzy bolesny grymas, nawet usłyszał ten nieprzyjemny syk. Na samym końcu nieco go poniosło, wiedział o tom, dlatego poczuł się winny tego, że go tak urządził. Jednak chłopak nie poskarżył się na ból, za to usiadł plecami do niego. To mu się nie spodobało i kierowany dziwnym przeczuciem podniósł się do siadu.
- Nie żałuję - odpowiedział stanowczo na jego pytanie natychmiast po tym, jak ono padło. - Nie żałuję i nie będę żałował - dodał z jeszcze większym przekonaniem. W milczeniu przylgnął torsem do jego pleców i objął go w pasie, z kolei drugą dłoń ułożył na jego lewej piersi. Ustami musnął jego ramię, następnie przesunął nimi aż do jego szyi.
- A czy ty żałujesz? - spytał szeptem, bojąc się tego pytania. - Wiem, że to może za wiele, ale nie chcę byś zapomniał tej nocy. Dla mnie była ona zbyt wspaniała, abym mógł wymazać ją z pamięci.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Czw Lut 27, 2014 8:07 pm

Wszystko nagle zawisło, gdzieś w powietrzu. Zaparło mu dech, gdyż spodziewał się odmiennej reakcji. Bal w pubie zachowywał się całkiem inaczej niż teraz. Jego zdrowy rozsądek oraz wielki stopień moralności, gdzieś odszedł na dalszy plan, ukazując Persiemu mężczyznę w całkiem innym świetle. Obserwował go bardzo uważnie przez dłuższą chwilę sprawdzając, czy mu się po prostu nie przewidziało. Lecz po wyrazie twarzy kochanka, widać było naprawdę zadowolenie. Nie żałował niczego – tego chłopak mógł być pewien z jego strony, ale ze swojej również. Spodziewał się, że nauczyciel w tej sytuacji zachowa się naprawdę dojrzale, czego teraz był świadkiem. Obawiał się na początku zbyt przejętej reakcji oraz paniki. Przecież przespanie się z uczniem było złamaniem regulaminu i gdyby ktoś dowiedziałby się o tym, mężczyzna miałby problemy.
Procenty zdecydowanie pomogły im się rozluźnić, otworzyć i spowodować, że ukazali swoje prawdziwe uczucia. Pragnęli siebie, odkąd tylko przekroczyli próg tego pokoju – może nawet wcześniej, tam w pubie, kto ich tam wie.
- Dobrze. Nawet się wyspałem – powiedział, przecierając oczy palcami.
Ranek zapowiadał się całkiem nieźle, zważając na normalne ich zachowanie, tuż po przebudzeniu chłopaka. Trener dotknął jego boku przemierzając ręką wzdłuż ramienia, szyi, docierając nagle do policzka, który chwilę dotykał. Przyjemne uczucie rozlało się w okolicy mostka Percivala. Mimo tego musiał zachować spokój i zimną krew. Musiał dowiedzieć się, co ma z tym zrobić. Siedział odwrócony plecami do mężczyzny, zbierając się jak nigdy na odwagę by zadać to pytanie. Odpowiedź uzyskał równie szybko, co sam chwilę temu zamknął usta. Zdziwił się nagłym pośpiechem oraz stanowczością. A jeszcze większe zdziwienie przyszło, kiedy poczuł za sobą jego dobrze zbudowane ciało, które doskonale zapamiętał od poprzedniej nocy. Dał mu się pocałować w ramię, a następnie w szyję, kolejny raz czując, jak nauczyciel swoim zachowaniem doprowadza go do wrzenia. Niech będzie przeklęty, za te silne ramiona i miękkie wargi. Niech go Piekło pochłonie – pomyślał Percy, starając się skupić na własnej wypowiedzi. Dopiero po chwili podjął próbę wyrażenia własnych myśli, które w tym momencie przypominały kłębek wełny.
- Nie, nie żałuję – parsknął pod nosem w końcu się rozluźniając. Jakiś ogromny ciężar spadł z jego barek, kiedy mógł wyrzucić z siebie te słowa. Automatycznie wziął głębszy oddech, który wcześniej nieporadnie czerpał przez ucisk w klatce piersiowej.
- Mnie też było bardzo dobrze. – odchylił głowę w tył opierając ją na jego ramieniu, swobodniej opadając plecami na tors mężczyzny. Na ustach chłopaka błąkał się uśmieszek, gdy wypowiadał kolejne słowa. - To był najlepszy seks, jaki miałem od roku. – Musiał go pochwalić. Przecież rozkosz jaką mu dawał, nie był bujdą, dzięki belfrowi szczytował, krzycząc i wijąc się pod nim i mamrocząc co rusz imię kochanka. Nie dało się wyciąć tego, jak kadr z filmu – zresztą nie chciał tego robić, nie wstydził się własnych reakcji. Baldric mógł być z siebie dumnym i to tak naprawdę, bez zbędnego przesadzania.
- Pewnie chciałbyś wziąć prysznic – mruknął umykając z silnych ramion i stając nagi przy drzwiach prowadzących do ich małej, uczniowskiej łazienki. - Może… dołączysz do mnie? – rzucił z nikłym uśmieszkiem na ustach, znikając w głębi pomieszczenia. Wszedł pod prysznic odkręcając ciepłą wodę i wsuwając ochłodzone ciało pod jej strumień. W końcu musiał wypłukać z siebie resztki nasienia oraz pozbyć uczucia lepkości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baldric
Nauczyciel wychowania seksualnego
Trener drużyny piłkarskiej
avatar

Liczba postów : 412
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Czw Lut 27, 2014 9:00 pm

Prawdopodobnie powinien teraz bardziej się przejąć konsekwencjami ich wspólnej nocy, w końcu przespał się z uczniem ze swojej szkoły, za co może zostać dyscyplinarnie zwolniony. Wychodzi na to, że jako nauczyciel zawiódł na całej linii. Może i wykazał się brakiem odpowiedzialności, ale czy nie byłoby bardziej nieodpowiedzialnym uciec teraz z pokoju i od tej pory omijać szerokim łukiem Percy'ego? Nie miał zamiaru uciekać, co jasno wyrażał swoim zachowaniem. Docisnął do siebie ciało kochanka, językiem zakradając się za jego ucho, następnie przegryzł subtelnie jego płatek. Jedna wspólna noc to za mało, wciąż nie nasycił się tym zmysłowym ciałem. Trudno opanować się mężczyźnie, kiedy ma go tak blisko siebie, mimo to nie chciał się od niego odsunąć. Wolał już męczyć się w tej rozkosznej bliskości, niż zaznawać spokoju z dala od chłopaka. I tak z jego zdrowego rozsądku pozostały zaledwie szczątki racjonalności.
Zamarł, gdy usłyszał jego odpowiedź, nawet wsunął nos w jego włosy, aby na dobre zaciągnąć się jego zapachem. Szczerze ucieszyło go to, że obaj nie żałują, na dodatek poranek ten nie skończył się żadną tragedią, skoro Bald mógł dalej obejmować różowowłosego. Rozluźnili się nieco, słowa przychodziły już łatwej, również wysłuchiwanie ich było łatwiejsze. Chłopak wsparł się o ciało nauczyciela wychowania seksualnego ufnie, po czym z jego ust wypadły słowa pochwały. Nie były konieczne, jednak ich przyjazny wydźwięk zachwycił Bala, który to uśmiechnął się i ucałował policzek obejmowanego przez siebie kochanka.
Tak nagle mu uciekł z kolejnymi słowami na rozkoszny wargach, po czym przystanął przy drzwiach łazienki, z premedytacją kusząc nauczyciela. Doskonale wiedział co robi i chyba to było najgorsze. Wspólny prysznic wiązał się z bliskością, a ta mogłaby na nowo rozbudzić pragnienia mężczyzny. Seks pod prysznicem - tak mogłoby się to skończyć, jeśli nie zachowa choć odrobiny opanowania. Ale zaraz wstał na równe nogi i przeszedł do drugiego pomieszczenia, aby po chwili wejść do kabiny prysznicowej, w której Percy już próbował się odświeżyć. Znalazł się za jego plecami, przez co jego krocze było blisko jędrnych pośladków chłopaka. Baldric w myślach obiecał sobie nie robić niczego głupiego, przede wszystkim nie mógł ocierać się o uczniaka, bo wtedy znów go poniesie, a tego należy uniknąć. Razem się odświeżą pod prysznicem i tyle.
- Może umyć ci plecy?
To była luźna propozycja, nic wielkiego, jednak czuł, że sam zastawia na siebie pułapkę. Szybko się ogarnął, gdy poczuł pieczenie na plecach, najwidoczniej strumienie ciepłej wody jedynie drażniły zadrapania, które zostawił po sobie młody. Namiętność ostatniej nocy wzięła górę nad rozsądkiem i mają tego skutki. Bald w końcu wziął nieco żelu do ciała na dłonie, następnie namydlił plecy chłopaka, na całe szczęście powstrzymał się od zjechania dłońmi na pośladki. W końcu odwrócił różowowłosego twarzą do siebie, aby dokładnie namydlić także jego ramiona, tors i brzuch. Bezmyślnie pochylił się nad jego twarzą i subtelnie ucałował jego usta. Dobrze, że nie pomyślał o bardziej namiętnym pocałunku, bo wtedy całkowicie poddałby się pożądaniu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Czw Lut 27, 2014 9:37 pm

Chrzanić konsekwencje, chrzanić wszystko.  Nikt się nie dowie o całym zajściu.  Było dość wcześnie uczniowie wychodzili na swoje zajęcia, więc akademik w tych porach zazwyczaj był pusty. Baldric z pewnością wydostanie się z pokoju sprawniej niżby mogłoby się wydawać, a gdyby ktoś przypadkiem nagle go zauważył na korytarzu zawsze może wymyślić, jakieś kłamstwo na poczekaniu – przecież stanie na holu nie było złamaniem regulaminu. Nie mogli po prostu nie myśleć o wszystkich złych rzeczach, jakie mogą się wydarzyć, jeśli ktoś przypadkiem zobaczy ich razem?  Niech chociaż przy Percym mężczyzna się odpręży i będzie tym kim chce być, nie myśląc nad wynikiem podjętych przez siebie decyzji.
Kusił nauczyciela, dopóki ten był podatny na wszelkie aluzje z jego strony, ciekawe w sumie, kiedy stanie się obojętnym na wszystkie droczenia  Percivala.  Nawet, gdyby rozbudziłby mężczyznę nie narzekałby mimo odczuwanego przez siebie bólu w dolnej partii ciała. Jednak skoro postanowiono, że się jedynie grzecznie umyją, niech i tak pozostanie. Samym seksem, człowiek nie żyje, prawda?
Chłopak mył akurat włosy, kiedy usłyszał kroki, a następnie,  jak nauczyciel staje za nim. Zagryzł wargę, nie chcąc pokazywać tego, że same jego stanie w tak nieznacznej odległości wywołało w nim dreszcze.
-  Pewnie –  Parsknął zaraz rozbawiony, wciskając mu przez ramię żel do mycia. Zaraz jednak poczuł go na swoich plecach samemu kończąc płukać włosy. Miał cholernie dobry nastrój, który zazwyczaj się u niego objawiał, jednak dzisiejszego ranka, po ekscytującej nocy poziom endorfiny podskoczył jeszcze bardziej. Odwrócony nawet nie odważył się zaprotestować, pozwolił namydlić każdy skrawek swojego ciała, nie krępując własną nagością.  Nie należał do tej grupy chłopców, którzy po udanym stosunku nagle zakrywali się, robiąc z siebie cnotki. Bal poprzedniej nocy  z dokładnością przeskanował ciało Percy'ego, więc on nie widział najmniejszego problemu, by paradować przed nim nago i samemu bezczelnie lustrować sylwetkę starszego. Oddał spokojnie pocałunek, zaraz wzrokiem przesuwając po widocznych malinkach, które były rozmieszczone na różnych fragmentach skóry. Palcami dotknął każdej z nich, a następnie skupił się na tatuażach, do których miał taką słabość. Wodził po nich opuszkami, nagle przypominając sobie ważną informację.
- Mówiłeś, że masz jeszcze jakieś na kostkach. – Wzrokiem odruchowo powędrował w tamte rejony, ciesząc się, że dobrze zapamiętał. Uśmiechnął się zadowolony na ich widok, mrucząc z aprobatą. -  Twoje tatuaże, mają jakieś znacznie? Robiłeś je, bo chciałeś zakończyć jakiś rozdział w swoim życiu, czy raczej były to gówniarskie wybryki? –  zapytał, samemu zaraz odbierając żel i wylewając trochę na rękę. Zaczął mydlić ramiona kochanka, przesuwając sprawnie po rękach i przechodząc na tors i brzuch. Kiedy spłukał znaczną pianę, odwrócił go tyłem do siebie. Trudno było nie zauważyć długich, czerwonych śladów zostawionych przez osiemnastolatka po paznokciach.  Będzie musiał je trochę przykrócić.  Spokojnie zabrał się za mycie mężczyźnie pleców, czasem pozwalając sobie na cmoknięcie ozdobionej części skóry.
-  Radzę nie ściągać koszulki, bo staniesz się atrakcją – rzucił, klepiąc go w tyłek i wychodząc z kabiny. Wytarł się w swój ręcznik, w międzyczasie wyjmując z szafki, jeden świeży dla Bala.


Ostatnio zmieniony przez Percy dnia Pią Lut 28, 2014 7:51 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baldric
Nauczyciel wychowania seksualnego
Trener drużyny piłkarskiej
avatar

Liczba postów : 412
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Czw Lut 27, 2014 10:41 pm

Prawdopodobnie niezbyt szybko uodporni się na to słodkie kuszenie ze strony chłopaka, jednak nie jest to takie złe, o ile Percy nie będzie próbował wykorzystywać słabości mężczyzny do własnej osoby zbyt często. Zresztą, takie kuszenie może skończyć się na różne sposoby, na przykład w postaci walki Balda z własnymi pragnieniami, pieszczotami albo ostatecznie na dzikiem seksie. Sam nawet chce być kuszony, bo czy próby uwodzenia nie świadczą o uczuciach kochanka względem niego? Nawet nauczyciel może okazać się słabym człowiekiem, który ulega pożądaniu i to dość często, kiedy ma przy sobie tak zmysłowego osobnika. I pod prysznicem poddawał się własnym zachciankom - dotykał go pod pretekstem mycia jego ciała. Mył każdy skrawek skóry i to bardzo dokładnie, co robił przede wszystkim po to, aby nacieszyć się bliskością różowowłosego. Rzecz jasna nie widział nic złego w tym, że po wspólnie spędzonej nocy wciąż chce go dotykać, a zadanie miał ułatwione, ponieważ poznał to grzeszne ciało dość dobrze.
Dopiero po poczynaniach chłopaka dostrzegł przyczynę fascynacji nad drugim ciałem. Zasypany śladami po wczorajszym uniesieniu - wciąż soczyście czerwonymi malinkami, był na pewno ciekawym obiektem do obserwacji, prawie jak dzieło sztuki. Dla Percy'ego stanowił na tę chwilę swego rodzaju trofeum, w końcu to on urządził go w taki sposób. Uśmiechnął się na tę myśl i sam dotknął jednej z pamiątek, jakie pozostawił na jego szyi. Potem uwaga ucznia skupiła się na jego tatuażach, co wcale Baldrica nie peszyło, wręcz przeciwnie, cieszył się, że kochanek jest nim zainteresowany. Być może nie będzie to wieczne, ale ważne, że ten poranek przebiega właśnie w tej sposób. Wzajemna fascynacja po wspólnej nocy była dla mężczyzny czymś istotnym, ponieważ to właśnie po niej poznawał, że w tym wszystkim jest coś więcej niż chęć zaspokojenia.
- Nie mają żadnego ukrytego znaczenia - odpowiedział spokojnie, wpatrując się w ciemne oczęta rozmówcy. - Są efektem "gówniarskich wybryków", jak to określiłeś. Przynajmniej zrobiłem je świadomie, ale nie myślałem o tym, że będę je miał do końca życia.
Zrobił sobie te tatuaże zaraz po osiągnięciu pełnoletności, jednak nie był wtedy zbyt dojrzałym człowiekiem. Uspokoił się nieco, przestał szaleć i marnować sobie życie, ale czasem zdarzało mu się wziąć udział w jakiejś bójce czy zniszczyć coś z kolegami bez większego powodu. Jego młodość była dzika, niepozbawiona przemocy, lecz wyszedł na ludzi z pomocą swojej babci. Szybko oderwał się od przeszłości i spojrzał po nieskalanym ciele chłopaka, które dotykał. Po chwili rozkoszował się dotykiem jego dłoni na swoich ramionach, następnie zeszły niżej, dokładnie mydląc skórę Balda. W końcu mężczyzna został odwrócony plecami do różowowłosego, wtedy też namydlone zostały jego plecy. Jakoś zniósł lekkie szczypanie, a wszystko dzięki drobnym pocałunkom składanym przez Percy'ego, jakby w ten sposób brał on odpowiedzialność za swoje czyny.
- W takim razie nie będę się już przed nikim rozbierał - odpowiedział z rozbawieniem. - Ty z kolei załóż golf, jeśli chcesz uniknąć ciekawskich spojrzeń i niezręcznych pytań.
Na klepnięcie w tyłek zaśmiał się donośnie i spłukał z siebie resztki piany. Zaraz zakręcił kurek z ciepła wodą i sam wyszedł z kabiny. Odebrał ręcznik od uczniaka i począł wycierać dokładnie swoje ciało. Kiedy był już suchy, zbliżył się do swojego towarzysza, chwycił go za podbródek i przysunął jego twarz do swojej, aby po chwili wpić się w jego wargi bardziej zachłannie. Jeden bardziej namiętny pocałunek z rana na pewno im nie zaszkodzi. Po oderwaniu się od jego ust, oblizał swoje wargi. Odsunął się od niego niechętnie i przeszedł do pokoju, gdzie odnalazł swoje bokserki, które szybko założył, następnie wciągnął na siebie spodnie. Niby nigdzie mu się nie spieszyło, choć był świadom tego, że dziś ma zajęcia. Trudno już, najwyżej się spóźni. Powrócił do łazienki i objął chłopaka od tyłu, przyciągając go do siebie stanowczo.
- Mam na ciebie ochotę... - wyszeptał wprost do jego ucha, następnie przegryzł jego płatek, aby odrobinę się z nim podroczyć. Zwyczajnie nie ma go dość, chce go więcej i więcej.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Czw Lut 27, 2014 11:27 pm

Percival jeśli widział, że z daną osobą  łączy go coś więcej,  nie nudził się i nie rzucał – chociaż nie lubił uwiązania. Jeśli miałby utkwić z kimś związku, ta osoba musiałaby się wykazać naprawdę wielką determinacją w zdobyciu go. Nie wierzył, że jemu może się coś takiego zdarzyć, gdyż bywał naprawdę upierdliwym człowiekiem. Ludzie nie wytrzymywali z nim długo z wielu powodów, jednak czy teraz  były one ważne?  
Jeśli swoje kuszenia miałby wykorzystać dla własnych celów, to tylko jedynie by uzyskać dziki, pełen namiętności seks.
-  Gówniarskie wybryki? Byłeś nieodpowiedzialnym gówniarzem?! To nowość! – parsknął pod nosem, drocząc się z nim i musząc mu trochę podokuczać.  Nie byłby sobą, gdyby nie mógł zachować swojego narwanego nastroju oraz czasem nie rzucając jakąś uszczypliwą uwagą. Jednak taki był  –  trzeba było to akceptować. Stał przed lustrem będąc już suchym, samemu na chwile wychodząc do pokoju, kiedy mężczyzna jeszcze walczył z resztkami piany pod prysznicem. Wrócił w bokserkach, rozczesując włosy szczotką, zerkając na Bala, który nagle pojawił się koło niego. Niespodziewanie nauczyciel wpił się w jego usta, a Percy bez żadnego sprzeciwu przyciągnął go do siebie oddając namiętnie zachłanny pocałunek. Kiedy mężczyzna zamierzał się już od niego odsunąć, pozwolił sobie na przesunięcie językiem po dolnej wardze kochanka. Odłożył szczotkę na miejsce, by nie robić bałaganu, gdyż wiedział jak pedantyczny potrafi być jego współlokator,  co nieraz potrafiło wprawić w niemałe osłupienie samego Francuza.
-  Nie będziesz się rozbierał? Ciekawe, przede mną też się nie miałeś rozbierać – rzucił, opierając głowę na jego ramieniu i przymykając leniwie oczy. -  Ile mi ich narobiłeś? – zapytał, mając na myśli malinki. Oczywiście rano, jak siedział dostrzegł parę na udzie i trochę torsie, jednak gdy w grę wchodziły inne rejony na ciele to niestety musiał Balowi wierzyć na słowo.
- I nie znoszę golfów.  One ograniczają, wkurzają mnie – mruknął na wspomnienie o nielubianej przez siebie części garderoby, której sztuk posiadał aż jeden egzemplarz. Chciał już znowu zacząć ten temat, gdy nagle usłyszał bardzo przyjemne zdanie, na które zamruczał nisko spoglądając na mężczyznę.
- Ja na ciebie też, ale… – Tu zawiesił na chwilę głos, jakby specjalnie wypinając lekko pośladki w jego stronę i ocierając o ściśle przylegające krocze. Westchnął mu pobudzająco do ucha, by seksownie powiedzieć. –… niestety jest już za dziesięć ósma. Spóźnisz się, a przy okazji  i ja również. – Uśmiechnął się złośliwie, zdając sobie sprawę, że ten próbował się z nim droczyć. Chłopak również chciał jeszcze raz zaliczyć powtórkę z rozrywki z wczoraj, jednak czas im nie sprzyjał. Musieli wrócić do swoich zajęć, by nikt nie miał podejrzeń, gdzie oboje się o tej porze znajdują.
- Mam nadzieję, że podczas treningów, pomyślisz o mnie – powiedział, odsuwając się od Bala i idąc do pokoju. Włożył czyste ubrania, pakując w międzyczasie notes i kilka długopisów do torby, zapewne znowu nie robiąc za wiele notatek –  ale czasem warto poudawać, że jest się przykładnym uczniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baldric
Nauczyciel wychowania seksualnego
Trener drużyny piłkarskiej
avatar

Liczba postów : 412
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Pią Lut 28, 2014 12:25 am

Wcale nie przeszkadzało mu to, że Percy próbuje się z nim droczyć, bo przynajmniej nie robi tego w tak zgryźliwy sposób jak wcześniej. To dobrze, że jest sobą w obecności mężczyzny, najwidoczniej nie jest wredny z natury, po prostu poprzez swoje niemiłe komentarze próbował zdemaskować nauczyciela, obnażyć jego prawdziwe usposobienie. Już wytłumaczył swoje intencje podczas ich rozmowie w pubie, Bald nawet je rozumiał, choć czuł się nieco dziwnie, kiedy okazało się, że w oczach chłopaka jest fałszywy. A jak jest teraz? Był ciekaw tego, jak obecnie postrzega go uczeń.
- Nieodpowiedzialny to mało powiedziane. Byłem naprawdę zbuntowany - odparł na jego słowa z jawnym rozbawieniem. Już dawno nabrał dystansu do dawnego siebie, który często dawał w kość swojej ukochanej babci. - Kiedyś ci o tym opowiem.
Takie drobne pieszczoty były naprawdę cudowne, jednak musieli je kończyć, żeby wreszcie się ubrać i ruszyć do szkoły. Percy miał wcielić się w rolę ucznia, z kolei Baldric znów miał prowadzić zajęcia z wychowania seksualnego. Plan pracy miał rozpisany na cały rok szkolny, każdy temat omawiał na zajęciach zgodnie z planem, jednak i tak lekcja szybko przeradzała się w jedną wielką dyskusję na bardziej obecne tematy, o ile młodzież wchodziła z nim w interakcję, bo niektórzy często odsypiali imprezy. W każdym razie Bal był gotów odpuścić sobie dzisiejsze zajęcia, aby zająć się kochankiem z samego rana, dlatego przyległ znowu do jego ciała. Chciał jeszcze poczuć jego ciepło, aby mieć siły do przeżycia tego dnia. Niewyspany, z poranionym plecami, wciąż do końca nienasycony musiał stawić czoło uczniom, a to wcale nie są grzeczne aniołki. No nic, będzie musiał to jakoś przeżyć, choć nie uśmiecha mu się opuszczać chłopaka.
- W większej części to ty mnie rozebrałeś - odrzekł na jego zarzut, nie kryjąc wesołej nuty w głosie. - Nie liczyłem, ale myślę, że z kilkanaście to ich będzie. Z chęcią zrobię ci kolejne.
I to był powód do tego, aby nie wybierali się do szkoły, tylko zostali w pokoju i nacieszyli się sobą, nim zjawi się tu współlokator różowowłosego. Skoro było im jeszcze mało, to mogliby nieco się zabawić, chociaż przez chwilę. Z początku odpowiedź chłopaka była zadowalająca, nawet dodał do niej kuszący ruch bioder, dzięki czemu otarł się o krocze nauczyciela. Niestety, reszta odpowiedzi wcale nie była dla Balda sprzyjająca. Sam miał zamiar jedynie podrażnić chłopaka, a tymczasem to jego nadzieje zostały rozbudzone. Jakoś przyjął do wiadomości fakt, że dziś musi ugasić resztki pożądania, jednak miał nadzieję, iż w najbliższym czasie dane mu będzie znów nacieszyć się młodszym kochankiem. Nie wyobraża sobie, by mieli tego nie powtórzyć.
- Oczywiście, że będę o tobie myślał - powiedział pod nosem bardziej do siebie niż do rozmówcy. Spokojnie wyszedł z łazienki i do pokoju i zgarnął swoją koszulkę z podłogi. Nad wyraz niedbale założył ją na siebie, po chwili założył też bluzę, która tak jak wszystkie poprzednie części garderoby leżała na podłodze obok łóżka. Już ubrany zbliżył się do biurka chłopaka, na którym odnalazł czystą kartkę i długopis. Zapisał swój numer i adres, po czym podał zapisany już kawałek papieru Percy'emu.
- Tutaj masz mój numer i adres, więc nie zgub tej kartki. I przy okazji pomyśl o mnie w wolnej chwili. Pamiętaj, masz być dla mnie miły.
Ujął jego twarz w dłonie, następnie wpił się w jego wargi, po prostu nie mógł się powstrzymać, musiał jakoś się z nim pożegnać. Język wsunął między jego wargi, ale szybko go wycofał, żeby czasem za bardzo go nie poniosło. Odsunął się od niego i zabrał z łóżka współlokatora swoją kurtkę, którą narzucił na siebie niedbale.
- Do zobaczenia, skarbie.
Wyszedł z pokoju chłopaka, posyłając mu radosne spojrzenie. Zamknął za sobą drzwi, następnie szybkim krokiem skierował się w kierunku schodów. Jak najszybciej wyszedł z akademika i pognał w stronę szkoły. Przez chwilę czuł się jak zbrodniarz, ale nie czuł się w żaden sposób winny. Cały czas był szczęśliwy, bo przeżył coś naprawdę wspaniałego. Im obu było cudownie. Ale musiał skupić się na zajęciach, w końcu nie może cały czas myśleć o tym, co przydarzyło się ostatniej nocy. Tak więc zaczął rozmyślać o uczniach, zajęciach i o tym, czy przypadkiem nie spotka Percy'ego gdzieś na korytarzu.

[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   

Powrót do góry Go down
 
Pokój nr 20
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Pokój wizytowy
» Pokój Chemika
» Pokój Gościnny (-) - Piętro
» Pokój Wspólny
» Czerwony pokój zabaw

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Traditional Royal School :: Akademiki :: ∎ Pokoje-
Skocz do: