IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój nr 20

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Pokój nr 20   Nie Lut 23, 2014 11:27 pm




_______________________________________


Widok nastolatka był naprawdę żałosny, co równie śmieszny. Na szczęście Blad był dorosłym  oraz odpowiedzialnym facetem, przy którym nie musiał się obawiać, że zostaną mu zrobione kompromitujące fotki. Nie posiadał pokaźnej kolekcji, jednak jego znajomi tylko czekali, aby młody Debreu zaliczył porządnego „zgona”.  Tym razem postarał się o to sam nauczyciel wychowania seksualnego, który okazał się ciężkim orzechem do zgryzienia podczas potyczki alkoholowej.  Kiedy tylko Percy wytrzeźwieje, będzie musiał zapisać sobie gdzieś, wielkimi drukowanymi literami by nie pić z tym człowiekiem, no chyba, że w grę wchodziło oszukiwanie go i wylewanie za siebie – w co bardzo wątpił. Jeśli kiedykolwiek jeszcze usłyszy o zakładzie w piciu piwa, poleci zaraz po nauczyciela, wyciągając go wręcza za fraki, a następnie zbierając zakłady i obawiając na niego. W końcu trzeba łączyć dobre z pożytecznym.
- Nie jestem księżniczką. W ogóle… – zaczął, krocząc przed sobą, koślawo stawiając kroki. – Jesteś chyba jedyną z nielicznych osób, która nie zapytała mnie, czemu mam różowe włosy – powiedział po chwili jakże głębokiej refleksji.  Nie chciał rozmawiać na temat swoich włosów, rzecz jasna, jednak będąc pod takim wpływem alkoholu, jakim on był, trzeba było wybaczyć mu gadanie od rzeczy. Przecież często pijacy potrafili rzucać pojedynczymi hasłami  wyrwanymi z kontekstu, zawiesić głos i nagle zacząć mówić o czymś zupełnie innym. Z nim nie było inaczej – wspierał się o ramię swojego belfra, starając się iść na tyle poprawnie, by nie wyrżnąć czołem o krawężnik.  A  to naprawdę było zadanie na najwyższym poziomie i tylko nielicznym udać się to mogło. Baldric, tak jak obiecał tak go eskortował, nie pozwalając nawet, aby Percival się choćby zachwiał. Trzeba przyznać, że był dobrym kompanem w „zbrodni”, który pomoże zakopać zwłoki – oczywiście nie była tutaj mowa o żadnych prawdziwych zwłokach, a tym bardziej, nie Persiego!
Zbliżali się coraz bardziej do szkoły. Po parę metrach wkroczyli na dziedziniec, a z niego udali się do pobliskiego budynku, który robił za akademik. Gdy tylko weszli na korytarz Debreu przyłożył palec do ust mężczyzny, wręcz konspiracyjnie szepcząc:
- Musimy być cicho. – W tym jedynie miał rację, gdyż dawno było po ciszy nocnej. A gdyby teraz, jakiś plotkarz wyjrzał zza drzwi ciekaw niezidentyfikowanych hałasów, mógłby ujrzeć dość ciekawy widok, a wówczas szkoła od plotek by nie cichła. W końcu rzadko, wręcz wcale widywano nauczycieli na terenie akademika. Dyrekcja nie byłaby zachwycona dwuznacznością tej sytuacji, w jakiej obaj się znaleźli. Nie tylko Bal miałby niezłe kłopoty, ale również sam Percival, ale ze strony ojca, który wpadłby w szał, że jego syn przysparza kolejny raz same problemy.
Mijali kolejne pokoje, a aby dostać się do tego właściwego, trzeba było pokonać schody, gdyż pokój znajdywał się na piętrze. Wszedł na parę stopni, trzymając się ręką barierki, by nagle, nieoczekiwanie zacząć śpiewać. Kompletnie zapomniał o własnej zasadzie, aby zachować ciszę, a także aby nikt jego paskudnego głosu nie usłyszał. Oparł policzek o ramię Baldric na chwile zamykając usta i ziewając mu do ucha. Oczywiście, że było to zachowanie niegrzeczne, jednak kto w takim momencie myślał o zachowaniu nienagannej etykiety? Na pewno nie Percival, który teraz marzył o własnym, miękkim łóżku.
- Kluczę mam w kurce – rzuci jeszcze wyjaśniając, ciągle trzymając się pod ręką mężczyzny i przemierzając kolejne stopnie.


Ostatnio zmieniony przez Percy dnia Czw Mar 27, 2014 8:57 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baldric
Nauczyciel wychowania seksualnego
Trener drużyny piłkarskiej
avatar

Liczba postów : 412
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Pon Lut 24, 2014 1:32 am

Niemożliwym jest nie dostrzec, że Percy ma różowe włosy, ale w dzisiejszych czasach farbowanie włosów na takie jaskrawe kolory to nie jest znowuż taka rzadkość. Z pewności chłopak wyróżniał się dzięki temu kolorowi włosów, jednak Bald nie zamierzał się nad tym rozwodzić, bo niby z jakiej racji miałby to robić. Każdy uczeń Traditional Royal School to w większej lubi mniejszej mierze indywidualność, zatem nie należy wnikać w jej unikatowość. Właściwie to dobrze, że młodzi ludzie próbują wyrazić siebie za pomocą ubioru, fryzury, przynajmniej nie są to drastyczne metody poszukiwania własnego ja. Rzecz jasna różni nauczyciele mają na to różne zdania, jednak w tym przypadku Baldric jak zwykle wykazuje wielką otwartość na odmienność, może nawet zbyt wielką. Nieraz miał na pieńku z innym nauczycielem, gdy okazywało się, że pochwalił piercing jakiegoś ucznia, które nieszczególnie brał pod uwagę regulamin szkoły, w którym to jest zapis, że nie wolno mieć tego typu biżuterii. I nauczyciele muszą się do tego stosować, dlatego też nauczyciel wychowania seksualnego musi nie tylko zdejmować kolczyki z uszu podczas pracy, ale także chodzić wiecznie w długim rękawie, aby w ten sposób zakryć tatuaże na przedramionach. Rzecz jasna nie podobają mu się te restrykcje, ale jako tako rozumie, że są one po to, aby zachować jako taki ład wśród uczniów. To przecież młode umysły, które jeszcze nie wiedzą do końca czego chcą, zatem trzeba zakazać im pewnych rzeczy, przynajmniej dopóki nie osiągną pełnoletniości.
Kwestię różowych włosów pozostawił nietkniętą, raczej skupiając się na tym, aby bezpiecznie odprowadzić chłopaka do akademika. Delikatnie trzymał go przy swoim boku, jednocześnie starając się nie być przy tym nachalnym. Silnym ramieniem objął go, w ten sposób był pewien, że Percy nagle nie padnie na chodnik. Może nie wyglądało to najlepiej, jednak Bal w żadnym razie go nie molestował, chciał jedynie pomóc mu iść w miarę prosto. Przynajmniej na teren szkoły weszli bez większego problemu, co już samo w sobie było pocieszające. Nawet niepostrzeżenie wemknęli się do akademika, co ułatwiał fakt, że już wszyscy siedzieli w pokojach ze względu na ciszę nocną. Zatrzymali się w pogrążonym w ciemności korytarzu z inicjatywy chłopaka. Bald na jego słowa skinął porozumiewawczo głową, aby bezszelestnie przejść z nim w stronę schodów. Zaledwie na nie weszli, a Percy zaczął śpiewać! Mężczyzna natychmiast zamknął mu dłonią usta i wtulił w swój bok z lekkim przerażeniem. Przez ten jego śpiew ktoś mógł się zbudzić. Jeśli ktoś wyjdzie z pokoju i ich zobaczy, obaj będą zgubieni.
- Bądź cicho - poprosił go szeptem. Po chwili wziął go na ręce i energicznie przeniósł na piętro. Gorączkowo odnalazł drzwi z numerem 20. Odstawił chłopaka na ziemię i oparł go plecami o ścianę. Przeszukał kieszenie jego kurtki, a gdy znalazł odpowiedni klucz, natychmiast otworzył drzwi jego pokoju. Bez słowa pomógł mu wejść do środka, sam jednak nie zamierzał nawet przejść przez próg pokoju. W jednej chwili usłyszał otwierające się na korytarzu drzwi. Wziął głęboki wdech i wsunął się do pokoju Percy'ego, następnie zamknął za sobą błyskawicznie drzwi.
- Ktoś właśnie wyszedł ze swojego pokoju na korytarz - oznajmił szeptem. Rozejrzał się po pokoju różowowłosego i stwierdził ze zdziwieniem, że oba łóżka są puste. Czyżby chłopak zajmował pokój sam? A może i jego współlokator dobrze się bawi w jakimś pubie? Nie to jest istotne, teraz ma większy problem. Jak ma opuścić ten pokój, aby nikt go nie nakrył? Cholera, nie chce żadnych dwuznacznych sytuacji.
- Przeczekam chwilę, a ty szybko się odśwież i idź spać. Albo od razu właź do łóżka.
Spojrzał po nim z lekka zaniepokojony. Niech tylko nie śpiewa, niech nie próbuje krzyczeć. Jest pijany, więc z pewnością jest zdolny do różnych rzeczy, o które nawet sam by się nie podejrzewał.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Pon Lut 24, 2014 3:29 pm

Regulamin szkoły był strasznie sztywny, a nauczyciele przestrzegali go, jakby mieli kijek w tyłku. Ograniczali młode osoby, starając się zahamować ich indywidualność. Odkąd się pamiętało w szkole starano się by uczniowie myśleli schematami, pozbawieni władnej swobody myślowej. Percival lubił się buntować przeciwko takim durnym zasadom, zresztą należał do grona osób, którym jeśli się coś nie podobało to protestował. I w tym przypadku było tak samo, gdyby nauczyciel robił coś niewłaściwego chłopak dałby o tym głośno znać, więc nie ma mowy o żadnym molestowaniu.
- Oszalałeś! – wymruczał mu do ucha, przyciskając się szczelnie do jego boku. Nawet kiedy został porwany na ręce, czy zatkano mu usta, zaśmiał się głośno, kompletnie zapominając, w jakim są położeniu. A byli w dość niewygodnym. Na szczęście Baldric szybko zareagował, znajdując klucze i pakując ich oboje do pokoju, który swoją drogą był pusty. Widocznie współlokator zasiedział się gdzieś, bądź zaszył się u rodziców, dzięki czemu upiecze się im to na sucho – świadków nie było.
- Nawet mnie tutaj uciszasz. W łóżku kochanków też uciszasz? – parsknął pod nosem, po chwili rozpinając niezdarnie kurtkę. Rzucił ją na ziemię, samemu opadając na wyro. Ciężko mu było nawet samemu podnieść nogę, a co dopiero, gdy w grę wchodził prysznic.
- Możesz tu siedzieć ile chcesz, Edrica nie będzie do jutra popołudnia – wymamrotał, dając mu jawne pozwolenie. Nie zamierzał go wyganiać, przecież nic złego nie robili, a to, że trochę zabalowali nie musiało czegokolwiek oznaczać. Podniósł się do siadu, zaraz ściągając przez głowę koszulkę, ze spodniami było już nieco gorzej. Guzik i zamek stanowiły dla niego w tym stanie mechanizm obronny pełną gębą, lepszy niż sam pas cnoty. Westchnął głośno, wypuszczając powietrze spomiędzy warg.
- Bal, ściągnij je ze mnie – rzucił nim nie nałożył ręki na oczy. Nie potrafił spać w ubraniu, a krępacji przed paradowaniem półnago przed nauczycielem również nie posiadał. Nie wstydził się tego, jak wyglądał. W końcu poświęcił trochę czasu swemu wizerunkowi, by jako tako się prezentować. Zresztą nagość nie była dla Percivala czymś dziwnym czy zdrożnym zwłaszcza w towarzystwie drugiego faceta.
Po korytarzu zaczęli przetwierać się uczniowie, którzy często mieli w zwyczaju nocować u drugiego kolegi robiąc nieprzyzwoite rzeczy. Jednak nawet, jakby belfer o tym się do widział, nie mógłby zareagować. Bo niby jak później wytłumaczyłby się przed dyrektorką, że siedział późną nocą u półnagiego ucznia, który w dodatku był pijany w jego pokoju?
- Zostaniesz, czy boisz się, że cię tu zgwałcą? – parsknął pod nosem trochę rozbawiony własnymi słowami. Kto to by widział, żeby osiemnastolatek zmusił dorosłego faceta do współżycia. Baldric w końcu miał sporo siły, a udowodnił to, kiedy wziął młodego na ręce pokonując wszystkie stopnie bez najmniejszego problemu. Spodziewał się, że mężczyzna nie należy do słabeuszy, jednak to z jaką energią to uczynił było niemałym zaskoczeniem, nawet dla pijanego Percivala.
Chłopak spokojnie leżał mrucząc coś do siebie, a także czekając, aż Cornwell ruszy się i w końcu ściągnie z niego spodnie. Bo wątpliwym było, że rozbierze go do naga, a następnie wpakuje pod prysznic – raczej nie odważyłby się na taki krok, bałby się później oskarżeń, był na to zbyt odpowiedzialny, chociaż on sam wypił sporo alkoholu, który w końcu musiał na niego działać. A czemu nie miałby tu i nie teraz? Takie używki należały do zdradzieckich pomiotów szatańskich, jak nie gorzej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baldric
Nauczyciel wychowania seksualnego
Trener drużyny piłkarskiej
avatar

Liczba postów : 412
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Pon Lut 24, 2014 4:23 pm

Tej nocy mieli sporo szczęścia, bo nie tylko bezproblemowo dotarli do akademika, również nikt ich przy tym nie widział, dzięki czemu ich wspólne picie pozostanie tajemnicą, o której wiedzieć będą jedynie oni sami. Współlokator różowowłosego wybył na tę noc do rodziny i myśl ta była w tej chwili pocieszająca, jednak po zaledwie kilkunastu sekundach Bald uświadomił sobie, że są całkowicie sami i to obaj dobrze napici. Mężczyzna zyskał całkowitą pewność, że alkohol stopniowo uderza mu do głowy, skoro podobne fakty nie tylko do niego docierają z opóźnieniem, ale też go martwią. A zresztą, niepotrzebnie tak się stresuje. Złamał kilka punktów regulaminu wraz z uczniem, wykazał się nieprofesjonalnym podejściem i przy okazji niemoralnym zachowaniem, jednak nie ma zamiaru wykorzystać chłopaka, czegoś takiego z pewnością by nie zrobił. Nieco się rozluźnił, nawet ściągnął swoją kurtkę i rzucił ją niedbale na drugie łóżko, które było puste. Po chwili namysłu zasiadł nawet na skraju łóżka, kątem oka przyglądając się Percy'emu. Dobrze mu, bo leży już we własnym łóżku i może w spokoju ochłonąć, kiedy to nauczyciel wychowania seksualnego musi jakoś przeżyć w akademiku, gdzie wcale nie jest mile widziany. Westchnął pod nosem, następnie sięgnął dłonią do swojego karku, który spróbował rozmasować. Zaledwie na kilka sekund przymknął z przyjemności powieki, bo obecnie to jedyna forma ukojenia jakiej może zaznać.
- Żaden kochanek nie mógłby być przy mnie cicho, zwłaszcza w łóżku - odparł spokojnie, lecz szybko ugryzł się w język, gdy zdał sobie sprawę z tego, co też powiedział. Cholera, naprawdę alkohol zaczyna przez niego przemawiać, to beznadziejne! Nagle znalazł się w tak komicznym położeniu. Powstał na równe nogi i złapał za kurtkę, jednak zaraz znów ją od siebie odrzucił i skierował się w kierunku półnagiego już młodego towarzysza, który poprosił go o pomoc w ściągnięciu spodni. Zazwyczaj podobnemu życzeniu towarzyszy podniecenie, lecz w tym przypadku nie mogło zaistnieć takie zjawisko, nie między nimi. Bal poradził sobie z paskiem, guzikiem i rozporkiem, nawet udało mu się zsunąć jeansy z bioder Percy'ego. Reszta była już tylko formalnością, spodnie młodego w końcu znalazły się na podłodze.
- Gotowe.
Gdy nauczyciel usłyszał jego pytanie, bez słowa pochylił się nad nim, a ich twarze dzielił zaledwie centymetr. Na twarzy mężczyzny pojawił się chytry uśmieszek. Nikt nie byłby w stanie go powalić i zgwałcić, prędzej on dopuściłby się tej zbrodni, ale na całe szczęście jest dżentelmenem.
- To chyba ty powinieneś się bać, w końcu pozwoliłeś zostać w swoim pokoju prawie obcemu sobie facetowi.
Po tych słowach parsknął śmiechem i odsunął się od niego, po czym położył się obok z głupkowatym uśmiechem na ustach.
- Zostanę - zadecydował w końcu jeszcze rozbawiony. Nie miał zbytnio innego wyjścia, bo nie mógł być pewien czy czasem ktoś nie wyjdzie z pokoju na korytarz, kiedy będzie chciał wyjść, na dodatek jego mieszkanie jest na drugim końcu miasta. Nie da rady wrócić do siebie, a nie ma przy sobie wystarczająco pieniędzy, by zamówić taksówkę - zapłaciłby fortunę za przejechanie takiego dystansu. Przekima się tutaj, nic wielkiego się z tego powodu nie stanie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Pon Lut 24, 2014 5:07 pm

Tej nocy obaj złamali kilka punktów regulaminu, jednak po żadnym z nich nie było widać by z tego tytułu mieli jakieś wyrzuty sumienia. W końcu Percy był już na tyle dorosły, że wiedział co mu wolno, a czego nie, a że trochę nagiął reguły nie czyniło to czymś złym, czy niewłaściwym. Zresztą sam nauczyciel nie protestował na wszelkie głupoty przez nich popełnianie.
Zresztą czemu mieli by sobie na coś takiego nie pozwolić? Nikt nie mógł im dyktować warunków, nawet dyrekcja szkoły. Byli dorosłymi, wolnymi ludźmi, którzy mają prawo robić co im się podoba, nawet, jak nie patrzy się na tego typu rzeczy przychylnym okiem.
Kiedy mężczyzna zasiadł na łóżku, wzrok młodszego powędrował w tamtą stronę, sprawdzając co się dzieje. To się dopiero zdziwił, gdy podjął się próby ściągnięcia z niego spodni – raczej spodziewał się, że belfer zacznie się wykręcać, tłumaczyć regulaminem, a tu tak prosto pozbawił go dolnej części garderoby, bez zająknięcia. Zamruczał z aprobatą, kiedy w końcu mógł leżeć jedynie w bokserkach. W pokoju zazwyczaj było na tyle ciepło, że siedzenie grubo poubieranym, to jak grzech. Dlatego też od razu zrobiło mu się chłodniej, gdy pozbawiono go spodni.
- Mówisz, że żaden nie narzeka? – Uśmiechnął się pod nosem, a kiedy zobaczył tuż przed swoją twarzą, tą należącą do Baldrica zagryzał wargę. Aż sam podniósł się nieco, by ich odległość jeszcze bardziej się zmniejszyła. Specjalnie prowokował nauczyciela, sprawdzając jego reakcję na te wszystkie gesty.
- Nie boję się ciebie, a może ty powinieneś się mnie bać? – powiedział, opadając na łóżko swobodnie, by zaraz do niego dołączył Baldric. Przewrócił się na bok, twarzą zwróconą ku mężczyźnie. Wsparł głowę na ręce, wzrokiem przesuwając po twarzy nauczyciela, zamyślając się na chwilę.
Alkohol widocznie dawał się im obu we znaki, nawet samemu niezłomnemu belfrowi. Rozluźnili się obaj na tyle, że bez jakiś większych problemów potrafili leżeć obok siebie. Głowa dla Percivala nagle zrobiła się zbyt ciężka i „ujechała” z ręki wprost na ramię mężczyzny. Nie przeszkadzało to młodszemu, mimo jawnej niechęci do starszego. Teraz wszelkie spory zostały odrzucone na bok, albo sam Percy przekonał się do niego na tyle, że bliskość faceta od seksualnego mu nie przeszkadzała. Musiał przyznać, że kiedy oparł czoło o jego ramię do nozdrzy Persiego dotarł całkiem przyjemny zapach, który mimo, że mieszał się z alkoholem dało się wyczuć. Zamknął oczy, cicho wzdychając.
- Zmęczony? – zamruczał blisko jego ucha, samemu ziewając.
Biedny nauczyciel został pozbawiony wszelkich środków, które umożliwiły mu powrót do domu. Gdyby Percy się o tym dowiedział wcześniej, nie pozwoliłby Baldricowi płacić za wszystko. Jednak mężczyzna musiał unosić się honorem, że osoba niepracująca nie będzie płacić. To teraz ma nauczkę – musi spędzić noc w akademiku w dodatku z uczniem, z którym jeszcze niedawno temu miał spięcia. Chociaż zważając na to, że spali prawie w jednym łóżku nie mogłoby być tak źle z nimi. W końcu podobno alkohol łagodził obyczaje, a wrogowie przy nim stawiali najlepszymi kumplami. Nie wiadomo, jak będzie w ich wypadku, lecz jak na razie szło im całkiem nieźle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baldric
Nauczyciel wychowania seksualnego
Trener drużyny piłkarskiej
avatar

Liczba postów : 412
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Pon Lut 24, 2014 6:31 pm

Dlaczego miał nie pomóc mu w ściągnięciu spodni? Jest biseksualistą, z kolei Percy jest naprawdę przystojnym młodzieńcem, jednak to wcale nie znaczy, że Bal już zaraz zapragnie się do niego dobierać. Na pewno obecność tak odsłoniętego ciała młodego mężczyzny, na dodatek ładnie wyrzeźbionego, robi na nim wrażenie, przynajmniej nie jest obojętny na wdzięki różowowłosego, lecz nie zależy zapominać o tym, że to wciąż uczeń. To ciało jest dorosłe, ale czy można to powiedzieć o samym Percy'm? Nauczyciel wychowania seksualnego jest nim zainteresowany, na całe szczęście nie w tak intymny sposób, za to chłopak wciąż go nie znosi, jednak odczucie to zostało stłumione tej nocy przez te wszystkie piwa. Przynajmniej szczerze sobie pogadali, przy okazji Bald może w spokoju przespać się w akademiku. Gdyby miał teraz wrócić do domu, nie dałby rady tego dokonać, nie o tej porze. Taksówka odpadała, bo nie ma przy sobie wystarczającej kwoty, godzina była zbyt późna, aby złapał jakiś bezpośredni autobus do swojej dzielnicy, a połączenie z kilkoma przesiadkami w jego stanie było nie najlepszym pomysłem.
- Powiem nawet więcej, każdy sobie chwali.
Choć wcześniej był nieco zmieszany przez to, że zareagował na bezczelne pytanie ze strony chłopaka, to jednak teraz było mu wszystko jedno czy rozmawiają na tak intymny temat, czy też na jakiś błahy. Właściwie czuł się zbyt swobodnie, aby ponownie bawić się w te wszystkie grzeczności. Obecnie ma w głębokim poważaniu regulamin szkoły, choć pozostało mu jeszcze na tyle zdrowego rozsądku, by pamiętać o tym, że mimo wszystko jest nauczycielem.
- Cieszę się, że nie jestem taki straszny - bąknął pod nosem. - Ja też się ciebie nie boję. Tak naprawdę uroczy z ciebie dzieciak - dodał z lekkim uśmiechem.
Rzeczywiście w pokoju było ciepło, mimo to nie pozwolił sobie na zdjęcie ubrań, w końcu nie jest u siebie. Sam lubi spać w samych bokserkach, tak jest mu naprawdę wygodnie. Mieszka sam, więc nikomu nie przeszkadza to, że wieczorową porą bezwstydnie paraduje w samej bieliźnie.
Kiedy poczuł na swoim ramieniu ciężar jego głowy, wymamrotał coś niewyraźnie. Bez ostrzeżenia objął go, przesunął nosem po jego skroni, a na koniec musnął ją ustami. Dawno z nikim nie spał i nie chodziło mu teraz o seks, raczej myślał o samej bliskości drugiego ciała, która niosła ze sobą to przyjemne ciepło.
- Trochę zmęczony - przyznał cicho. Otworzył oczy i uniósł się nieco, aby spojrzeć na spokojną twarz młodego towarzysza. Musiał przyznać, że jest pociągający. Posłał mu łagodny uśmiech, po czym znów położył się łagodnie na łóżku, następnie położył jego głowę na swoim ramieniu. Wplątał palce w jego różowe włosy, co zrobił z jawnym zadowoleniem, niech Percy wie, że mężczyzna cieszy się z jego obecności. Właśnie tak wyobrażał sobie wspólne wieczory z bratem. To znaczy, nie myślał, że będzie spędzał z nim czas na pijackich zabawach, chodziło raczej o tą bliskość w postacie wspólnego wylegiwania się na łóżku. To takie absurdalne, takie durne.
- Dziękuję ci za dzisiaj - wyszeptał w końcu z rozbawieniem. - Było naprawdę miło.
Naciągnął go na siebie, chcąc nacieszyć się ciężarem jego ciała. W jednej chwili wtulił go w siebie bez większego problemu. Może to dziwne, ale zrobił sobie z niego taką ogromną przytulankę. Po alkoholu zawsze zachowuje się w ten sposób, każdego traktuje podobnie. Tuli, ściska, całuje w policzki, czasem nawet przekracza granicę, lecz to zdarza się naprawdę rzadko. Wyłączył myślenie, zaczął działać, a to było takie nieskomplikowane.
- Śpisz już?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Pon Lut 24, 2014 7:13 pm

- Nie jestem uroczy, cholera. Starałem się być miły tylko, no – powiedział, gdyż naprawdę nie chciał być odbierany, jako uroczy facet. Oczywiście miał pogodne oraz luźne podejście do świata, jednak jego charakter wcale taki krystalicznie idealny nie był – bywał nieznośny, zbyt pewny siebie, uparty, mściwy oraz arogancki. Nie udawał nikogo, był sobą najczęściej nie hamując żadnej ze stron.  Percy mimo tego, że lubił korzystać z życia czasem zwalając sobie na głowę problemy, należał do typów, którym można było dać odpowiedzialne zadanie. Zawsze stawał na wysokości zadania oraz wiedział, kiedy kończą się żarty. Nie był oczywiście na tyle odpowiedzialny, co sam Baldric, jednak jak na osiemnastoletniego chłopaka całkiem nieźle mu szło.
-  Nie schlebiasz sobie trochę? – zapytał, uważnie spoglądając na niego z rozbawieniem. Nauczyciel to naprawdę  śmieszny typ  i nawet pokwapiłby się o miano uroczego, który właśnie postanowił chrzanić regulamin szkoły. Brawo dla tego pana! Rozmawiali swobodnie na temat, który dla samego Percivala wcale nie był tematem tabu. Zresztą, jak żaden. Potrafił mówić o bardzo intymnych sprawach nie zająkując się, czy czerwieniejąc –  niby dlaczego miałby? Nie był jakąś cnotką,  aby na samo wspomnienie seksu burzyć się i protestować.
- Rozbierz się – polecił nim jeszcze mężczyzna nie przyciągnął go do siebie. Percy całą swoja siłą woli podniósł się do siadu, wręcz walcząc z koszulką nauczyciela, a kiedy w końcu osiągnął swoje małe zwycięstwo, dał się objąć.  Przymknął oczy, czując na skroni usta starszego mężczyzny, który następnie wsunął palce w gęste różowe włosy. Wypuścił bezgłośnie powietrze z ust, sam zadowolony z takiej bliskości. Nie potrzebował seksu, by czerpać jakąkolwiek satysfakcję z ciała drugiej osoby.
- Nie chrzań, nie musisz mi dziękować. Za cztery dni będziesz przeklinać znajomość ze mną – zaśmiał się dźwięcznie, pakując się na ciało nauczyciela. Podniósł głowę, uchylając oczy i stykając się nosem z jego własnym. Przekroczyli wszelkie granice, dystans jaki był jeszcze do niedawna między nimi automatycznie zmniejszył się do takiej wartości, że starł się niczym kurz z półki. Chłopak zagryzł lekko wargę,  zamglonym wzrokiem błądząc po twarzy towarzysza, by w końcu ulokować spojrzenie w ciemnobrązowych oczach. Poruszył się na nim wygodniej usadawiając  i podnosząc palce ku jego twarzy. Przesunął nimi po policzku mężczyzny zaraz opuszkami zmierzając ku ustom. Dotknął ich nie odrywając, ani na moment od niego spojrzenia. Percival również wyłączył myślenie, wszelka niechęć oraz fakt, że postawił sobie za cel rozgryzienie go poszły w zapomnienie – działał.
-  To śpij, tylko musisz się inaczej położyć… – odpowiedział, kładąc głowę z powrotem na jego pierś, mając lekko uchylone usta, którymi muskał rozgrzaną skórę belfra za każdym razem, kiedy odpowiadał na jakiekolwiek jego pytanie. -  … bo głową w ścianę zaryjesz –  dodał jeszcze, układając swobodnie rękę na jego ramieniu. Ten widok był bardzo dwuznaczny. Wyglądali dość dziwnie, zwłaszcza dla kogoś kto nie znał ich całej dzisiejszej przygody. Mogłoby to nawet wyglądać na romans, jednak  ten widok kompletnie odbiegał od prawdy. Na szczęście w pokoju byli tylko sami, a jedyne odgłosy,  jakie dochodziły to z zewnątrz.  Ktoś śmiał się na korytarzu, widocznie również wracając z imprezy. Pobudził innych uczniów, którzy tylko pojedynczo wychylając głowy zza drzwi ochrzaniali tego delikwenta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baldric
Nauczyciel wychowania seksualnego
Trener drużyny piłkarskiej
avatar

Liczba postów : 412
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Pon Lut 24, 2014 8:22 pm

Zaśmiał się pod nosem, zwyczajnie nie mógł się powstrzymać, jednak nie należy się mu dziwić, w końcu reakcja jego rozmówcy była doprawdy urocza i na swój sposób potwierdzała słowa Baldrica. Okazuje się, że Percy ma swoją dobrą stronę, tak jak każdy, więc nie było to specjalnym zaskoczeniem, jednak mało kto mógł dostrzec ten urok, a przynajmniej nauczyciel wychowania seksualnego miał taka nadzieję. Dziwnym trafem zrobiło mu się ciepło w klatce piersiowej na myśl, że jest jednym z nielicznych, którzy mieli okazję zobaczyć go w ten sposób. Z pewnością teraz wyolbrzymia, ale właśnie tak ma po takiej ilości alkoholu. Już i tak zaczął zachowywać się niczym przedszkolak, który nie potrafi zrezygnować z tulenia ulubionej przytulanki, a tą na swoje nieszczęście stał się tej nocy Percy. Nawet nie podejrzewa, że czeka go nie tylko gryzienie, Bald może nawet zacząć go całować, lizać, ssać, albo co gorsz - gryźć! Kompletnie nie potrafi kontrolować swoich odruchów, on po prostu tak ma. Przynajmniej nie będzie się dobierał do jego dolnych partii ciała, a to w tym przypadku najważniejsze.
- Czyli starasz się być dla mnie miły? - spytał niedbale, przy czym uśmiechnął się tryumfalnie, jakby wygrał jakiś prestiżowy konkurs. Reaguje tak, bo według swojej własnej opinii odniósł sukces, zyskał odrobinę życzliwości ze strony chłopaka.
- Może trochę, ale to chyba dobrze, że mam takie mniemanie o sobie, co?
Parsknął śmiechem, ale szybko zacisnął usta i stłumił go jakoś. Poddał się woli chłopaka i podniósł ręce, aby w ten sposób pomóc mu zdjąć z siebie koszulkę, choć idea ta nie wydawała mu się słuszna. W duchu machnął już na to ręką, w końcu to nic wielkiego mieć odsłonięty tors, skoro ma przy sobie prawie kompletnie nagiego chłopaka. Zresztą, Bald nie ma się czego wstydzić, bo jest przystojnym mężczyzną. Mięśnie brzucha wyraźnie, aczkolwiek nieprzesadnie wyrzeźbione, nieraz kusiły i przyciągały do siebie wygłodniałe spojrzenia. Tylko nieco źle się czuł z tym, że jego tatuaże na przedramionach zostały tak łatwo odkryte.
- Ale spodni nie zdejmę, chyba że ty to zrobisz, to wtedy proszę bardzo.
Dobry humor go nie opuszczał i nie miał zamiaru. Te kochane procenty uderzające mu do głowy, bez nich życie byłoby takie smutne. A jednak udało mu się spoważnieć, kiedy ich spojrzenia się spotkały. Nie spodziewał się, że otrzyma ze strony różowowłosego tak delikatny dotyk, wręcz czuły. Ostrożnie rozchylił wargi, gdy poczuł na nich jego smukłe palce. Cholera, jeszcze chwila i zaraz wybuchnie. Przyzwyczaił się do tych drobnych prowokacji, jednak na takie kuszenie trudno było pozostać obojętnym, zwłaszcza, że w tej chwili są zupełnie sam i leżą już na wygodnym łóżku. Boże, co też mu przyszło do głowy! A jednak nie przeraził się na tyle swoich myśli, aby ich nie zrealizować. W jednej chwili zsunął z siebie chłopaka, dzięki czemu ten leżał na plecach na miękkim materacu. Nauczyciel skorzystał z okazji i podniósł się za pomocą łokcia, aby zawisnąć nad nim. Ośmielony przez alkohol przesunął dłonią po torsie chłopaka, ustami zaś przylgnął do jednego z jego obojczyków. Całkowicie oszalał, skoro robi coś takiego swojemu uczniowi. Resztki zdrowego rozsądku, jego okruchy, pomogły mu oderwać od niego rozgrzane wargi. Zajrzał w oczy Percy'ego, chcąc odnaleźć w nich podobne emocje, jakie towarzyszyły jemu samemu.
- Chyba nie zasnę dziś tak łatwo... - szepnął wprost w jego usta, przy okazji drażniąc je gorącym oddechem. Naprawdę miał przed chwilą ogromną ochotę zrobić coś więcej, ale na całe szczęście szybko uświadomił sobie, że to wariactwo. Skrył zaraz twarz w jego ramieniu, obejmując go solidnie ramieniem w pasie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Pon Lut 24, 2014 9:11 pm

To, że czasem Bald po alkoholu tulił do siebie, całował czy nawet gryzł wcale nie przeszkadzało chłopakowi. Zwłaszcza to ostanie, lubił gryzienie oraz inne mocniejsze rzeczy, jednak o tych sprawach głośno mówić nie będzie, bo wyjdzie na jakiegoś zboczeńca. Percival kochał tego rodzaju pieszczoty, nawet jakby mężczyzna miał w ich wykonanie włożyć więcej siły. Dla osiemnastolatka nauczyciel wcale nie zachowywał się, jak przedszkolak, było to raczej ukazanie tego, co naprawdę się chciało uczynić. Podobno, aby dobrze poznać człowieka należy z nim się napić, gdyż podczas upojenia alkoholem ludzie nie starają się ukrywać tego, kim naprawdę są. Widocznie obaj ukrywali coś, czego wcześniej nie chcieli ukazać światłu dziennemu.
- No staram, a nie widać? – zapytał cicho, nie chcąc psuć tej dziwnej, przyjemnej atmosfery. - Tak to bardzo dobrze, facet musi być pewnym siebie. Zwłaszcza w tych sprawach – dodał szepcząc mu ostatnie słowa do ucha. Sam po chwili parsknął opierając czoło o ramię mężczyzny, nagle dostrzegając odkryte tatuaże, których wcześniej nie mógł podziwiać przez koszulkę. Lubił tatuaże, pociągały go. Miały w sobie coś takiego, co sprawiało, że Pecivalowi uginały się nogi. Zwłaszcza jeśli posiadał je mężczyzną z odpowiednią aparycją, a ją akurat posiadał Baldric. Nie spodziewał się, że pod ubraniami ukrywają się tak dobrze zarysowane mięśnie brzucha, na które prawdopodobnie musiał ostro pracować. Wszelkie diety, codzienne ćwiczenia – to tylko parę rzeczy, by osiągnąć satysfakcjonujący wygląd.
- Fajne tatuaże, nie wiedziałem, że jakieś posiadasz. Masz ich więcej? – Przejechał palcem wzdłuż przedramienia mężczyzny kreśląc wzór jego tatuażu. Pasowały mu one, nawet jak wcześniej takiej myśli do siebie nie dopuszczał, to musiał przyznać dodawały mu tylko uroku.
- Wiedziałem, że chciałeś, abym cie rozebrał. Trzeba było mówić – wymruczał nisko, palcami wędrując wzdłuż jego torsu aż do krawędzi spodni. Patrząc mu ciągle z jawną prowokacją w oczy, zahaczył opuszkami o guzik, sprawnie odpinając go. Nim jednak zdążył cokolwiek zrobić, to leżał na materacu, a zwinna dłoń nauczyciela błądził po gorącej klatce piersiowej ucznia. W końcu otrzymał coś, co kompletnie sprawiło, że zmysły osiemnastolatka wyostrzyły się – rozgrzane wargi, przytknięte do obojczyka spowodowały lekki dreszcz, który przebiegł mu po plecach. Kiedy Bal spojrzał w oczy Pesiego, dostrzec mógł całą gamę sprzecznych emocji – zaczynając od szaleństwa a kończąc na dziwnej przyjemności, jaką z tego czerpał. To wszystko co się między nimi działo, było zdecydowanie dwa razy bardziej elektryzujące niż sam seks.
- Chyba będę musiał ci pomóc – powiedział, nosem przesuwając po płatku ucha belfra, kiedy ten mocno przyciągnął go do siebie. Sam Percy uważał to wszystko za szaleństwo, jednak gdyby tego któraś ze stron nie chciałaby, najpewniej by to przerwała. Widocznie nie tylko chłopak, ale sam Baldric musiał odpędzić zdrowy rozsądek na bok, dając sobie chwilę na to, na co miał ochotę.
Zaraz zmienił pozycję, przewracając się na bok będąc skierowanym twarzą do mężczyzny. Podniósł palcami jego podbródek do góry i oparł czoło o te przeciwległe. Rozchylił lekko usta, ogrzewając gorącym oddechem te należące do nauczyciela. Przez bardzo małą dzielącą ich odległość mimowolnie, wręcz niespecjalnie muskał jego wargi, kiedy otwierał usta by coś powiedzieć.
Czyste szaleństwo, tak można było nazwać sytuację, która miała miejsce w pokoju numer dwadzieścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baldric
Nauczyciel wychowania seksualnego
Trener drużyny piłkarskiej
avatar

Liczba postów : 412
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Pon Lut 24, 2014 10:00 pm

- Widać - odpowiedział na jego pytanie nad wyraz ulegle, gdyż nie chciał z nim dyskutować na ten temat, przynajmniej nie w tej chwili, kiedy wszystkie myśli splątały się ze sobą i uciekły w cholerę. Może to dobrze, że teraz nie jest trzeźwy, bo gdyby też coś takiego spotkało go w chwili pełnej trzeźwości, zapewne zachowałby się jak odpowiedzialny dorosły, a to zepsułoby całą atmosferę. Błąd, gdyby był trzeźwy, coś takiego nigdy by się nie wydarzyło. Z jednej strony powinien dziękować niebiosom za to, że zgodził się na ten konkurs w piciu, bo dzięki temu dane mu było zbliżyć się do Percy'ego, z drugiej zaś czuł, że to całkowite szaleństwo. On podrywa ucznia! To już nie jest dziecko, z całą pewnością jest już pełnoletni i przynajmniej jego ciało stało się w pełni dorosłe. Niby jak ma nie stracić głowy, gdy ma go przy sobie jedynie w samych bokserkach? Musiał pęknąć, innego wyjścia nawet nie było.
- Mam jeszcze podobne dwa na kostkach - odparł na jego pytanie po jakiejś chwili. Ale potem jego tatuaże przestały mieć znaczenie, ponieważ chłopak znów kusił i to jeszcze w jaki sposób. Tak śmiało przesunął palcami po jego ciele, drażniąc w ten sposób już rozgrzaną skórę, jakby zamierzał posunąć się krok dalej. Z pewnością ściągnąłby z niego spodnie, ale co dalej? Właśnie dlatego zdecydował się na zmianę pozycji, wykorzystując jeszcze fakt, że w poprzedniej mógłby uderzyć się w głowę, jak sam wspomniał chłopak. Unikał bardziej zdecydowanych posunięć, kiedy tak naprawdę sam ich pragnął. Oszalał już zupełnie, alkohol całkiem przyćmił mu zdrowy rozsądek. Tylko jak tu wygrać z pragnieniami, kiedy procenty coraz bardziej uderzają do głowy? Nie potrafił się kontrolować, właściwie nie chciał, ponieważ to prawdopodobnie jedyna okazja na to, by był przez chwilę sobą - tym całkowicie wyluzowanym mężczyzną, który ma gdzieś konsekwencje.
Gdy poczuł jego twarz tak blisko swojej, uśmiechnął się subtelnie kącikami ust, nie mogąc przy tym oderwać spojrzenia ciemnobrązowych oczu od jego intensywnego wzroku. Wyczekiwał jakichś słów, lecz te nie padły z żadnej strony, jedynie te drobne muśnięcia niosły ze sobą jakiś przekaz, który w obecnej chwili był dla Balda nie do rozszyfrowania. A może to tylko nic nieznaczące pocałunki, taka niedbała forma zabawy w łóżku dwóch pijanych osób? To zabawne, nie myśli, a ma mętlik w głowie. Zaraz ułożył dłoń na jego potylicy i delikatnie przysunął twarz chłopaka o te kilka milimetrów do swojej. Jeszcze kilkanaście sekund oczekiwania, po których to wpił się w jego usta zachłannie, całkowicie poddając się swojemu pragnieniu. Dziwne uczucia kumulowały się w nim już od początku ich spotkania i wreszcie znalazł sposób, aby te się ulotniły. Wsunął sprawny język między jego wargi, następnie przesunął nim po jego podniebieniu, zatracając się w pocałunku. Pogłębił go jeszcze bardziej, kiedy trącił bezczelnie język Percy'ego, w międzyczasie nawet otarł się o jego ciało z pewnym niedosytem. Był pewien, że i różowowłosy tego chce, mimo to stale liczył się z tym, iż może zostać przez niego odepchnięty nawet bez słowa wyjaśnień. Pomimo tej drobnej obawy czuł się naprawdę wspaniale, wręcz nie mógł uwierzyć, że tak dobre samopoczucie może przyjść przy zaledwie jednym namiętnym pocałunku. Chyba całkowicie oszalał.
Oderwał się od niego po chwili, po czym wziął głęboki wdech. Zwiększył dystans między nimi o te kilka milimetrów, następnie o prawie dwa centymetry. Spoglądał na ucznia z zaskoczeniem, jakby sam nie dowierzał w to, co się stało. Był oszołomiony, lecz na jego ustach w końcu zakwitł uśmiech pełen zadowolenia. Będzie co ma być, najwyżej dostanie od niego w twarz i zostanie wyrzucony z pokoju. Raczej wolałby tutaj zostać, choć nieźle sobie nagrabił.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Pon Lut 24, 2014 10:48 pm

Racja, to nie była odpowiednia pora na jakieś dyskusje. Warto było, odsunąć to na dalszy plan i cieszyć się z tej przyjemniej chwili. Prawdę mówiąc już odkąd tylko przekroczyli próg akademika między nimi nastała jakaś inna przybierająca dziwny wymiar atmosfera. Oczywiście osiemnastolatek wcale na to nie narzekał, gdyż było mu dobrze. Baldric nie robił niczego wbrew jego woli, prędzej on sam jawnie prowokował nauczyciela, zmuszając go do posunięcia się o krok dalej i przekroczenia pewnych granic. Zapewne, gdyby belfer był trzeźwy do takiej sytuacji by nigdy nie doszło. Już w pubie starał się zachowywać się nad wyraz dojrzale, jednak ten zakład rozluźnił ich oboje na tyle, że teraz leżeli półnadzy naprzeciwko siebie. W końcu obaj pękli. Percival również – chłopak, który ciągle zapierał się, że nauczyciel nie interesuje go pod żadnych względem, przeliczył siebie.
- Chce je potem obejrzeć – powiedział, nie mając nawet pojęcia z tego, że delikatne kreślenie palcem mgło w jakikolwiek sposób działać pobudzająco na Bala. Może to i lepiej, że nastąpiła ta zmiana pozycji, bo nie wiadomo do czego byłby zdolny osiemnastolatek. Alkohol nie grasował już mu tak ostro w żyłach, jak jeszcze jakiś czas temu siedząc w barze. Oczywiście stan upojenia alkoholowego nie minął mu, jednak nie był na tyle uciążliwy co wcześniej. Oszaleli oboje. Nie panowali nad własnymi pragnieniami, kompletnie dając się ponieść własnym emocjom.
Nie wypowiedział żadnych słów, sam nie wiedział co ma powiedzieć w tej chwili. Nie chciał psuć miłej atmosfery, tej intymności jaka między nimi urosła w momencie, kiedy ich usta złączyły się. W pierwszej chwili nie spodziewał się tego, lecz po chwili szybko położył dłoń na plecach nauczyciela, wbijając mu w nie palce. Gdy pocałunek przybrał na namiętności, a Percy sam zaangażował się w niego na tyle, że pozwolił sobie na przesunięcie paznokciami po odsłoniętym kawałku skóry. Oddał pocałunek gorąco, samemu angażując własny język, który zaczepnie zahaczał o ten gracujący w ustach chłopaka. Szybko jednak Baldric pozbawił go rozgrzanych ust, które jeszcze chwilę parzyły te jego rozchylone. Uchylił lekko powieki dostrzegając ten zaskoczony wyraz twarzy nauczyciela. Sam przygryzł dolną wargę, kompletnie oszołomiony takim śmiałym, aczkolwiek miłym posunięciem. Percy również dobrze się czuł, kompletnie nie myśląc o następnym dniu. Nie liczyło się dla niego nic, tylko ta chwila. Nagły uśmiech Baldrica potwierdził tylko, że sam nauczyciel odczuwa podobnie. Poluźnił uścisk na jego plecach, dając im chwilę wytchnienia, przesunął palcami po jego boku zahaczając o biodro, by w końcu zatrzymać dłoń na torsie. Sam zmniejszył dystans przyciskając własne ciało do starszego, nieświadomie nawet się ocierając. Nosem przesunął po szyi mężczyzny układając na odsłoniętym skrawku swoje usta. Musnął nimi pierw raz, potem drugi by zaraz przygryźć lekko zębami. Nie chciał go wyrzucać z pokoju, chciał by został, a aby pokazać mu własne stanowisko przytulił się bardziej, szczelniej do rozgrzanego ciała nauczyciela, powstrzymując się, by go nie pchnąć na plecy i ponownie dziko wpić się w jego usta. Oszalał, totalnie oszalał. Ile z tego szaleństwa był w stanie jeszcze utrzymać w ryzach? Tego nie wiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baldric
Nauczyciel wychowania seksualnego
Trener drużyny piłkarskiej
avatar

Liczba postów : 412
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Pon Lut 24, 2014 11:53 pm

Przyjął do wiadomości jego życzenie, lecz nie potrafił się na nim skupić, dlatego też nic mu nie odpowiedział. Milczał również jeszcze z jednego powodu, nie chciał przerywać już tej słodkiej ciszy, która wkradła się między nich niespodziewanie. To było niesamowite, nie musieli używać słów, aby odnaleźć porozumienie, wystarczył im jedynie sam dotyk, który mówił wszystko. Obaj czuli się nieco zagubieni, gdyż każdy z nich był świadom tego, że ta chwila jest konsekwencją spożycia alkoholu w nadmiernej ilości. W normalnych okolicznościach nigdy nie zbliżyliby się do siebie w takim stopniu, to nawet nie wchodziło w grę, zwłaszcza, że trzeźwy umysł Balda w końcu by przemówił i zaprotestował. Czuł się poniekąd jak zwierze spuszczone ze smyczy, bo gdy wyzbył się zdrowego rozsądku, prawie od razu rzucił się na chłopaka, kierując się instynktem niż uczuciami. Ale nie brakowało emocji, wciąż towarzyszyła mu niepewność, choć stopniowo była ona spychana na bok przez pożądanie. Tej nocy te wszystkie sprzeczności nie dadzą mu spokoju, one będą go prześladować do samego świtu, kiedy będzie musiał grzecznie się pożegnać i po cichu opuścić akademik. Czy naprawdę robi coś złego? Wcale nie czuje się winny, a chyba powinien, w końcu wykazał się tak ogromną niemoralnością, że aż wstyd o tym myśleć, a co dopiero mówić.
Pocałunek na krótką chwilę był całym jego światem, jakby nic innego poza ustami chłopaka w ogóle nie istniało. Najważniejsze było to, że Percy odwzajemnił pieszczotę, być może nie czuł już niechęci do nauczyciela wychowania seksualnego. W każdym razie zaangażował się i to jeszcze jak. To Bal przerwał pocałunek, lecz szybko tego pożałował, bo mimo wszystko pragnął więcej i więcej - tak wiecznie nienasycony. Dotyk chłopaka był niczym spełnienie marzeń - jego dłonie tak czule wodziły po jego ciele, z kolei usta pieściły jego szyję w najlepszy z możliwych sposobów. Nie rozumiał tego, nawet jego reakcje wydawały mu się pozbawione logiki. Jakim cudem mógł przymknąć oczy z przyjemności? Mógłby to zwalić na alkohol, jednak to żadne wyjaśnienie, nie dla niego. Bliskość ich ciała uspokoiła go, ukoiła zszargane nerwy, ale również prowadziła do jego zguby. Czuł, że jego ciało płonie z ekscytacji i oczekiwania. Tylko na co czeka?
Zdecydowanie podniósł się, aby zawisnąć nad różowowłosym z chytrym uśmieszkiem. Odkrył czego chce, dlatego teraz nie wycofa się, a na pewno nie przyjdzie mu to z tak wielką łatwością jak przed chwilę przy zakończeniu pocałunku. Dłońmi badał fakturę jego skóry, wodził po idealnie wyrzeźbionym brzuchu, kiedy to spojrzeniem pochłaniał jego twarz. Było w nim coś fascynującego, czego wcześniej nie dostrzegał. Kolejny efekt upojenia alkoholowego czy może wynika wnikliwej obserwacji? Miał to gdzieś, znów zaatakował jego usta swoim, w międzyczasie palce jednej dłoni zacisnął na jego biodrze, które przytrzymał stanowczo. Chciał go całego, pragnienie zasmakowania każdego fragmentu jego ciała wygrało ze wszystkimi innymi pobożnymi życzeniami. Tej nocy ma zamiar dotknąć jego serca, by wydobyć z niego sam wdzięk. Z tego powodu sunął językiem we wnętrzu jego ust, przy okazji otarł się o jego ciało.
- Percy... - wyszeptał wprost do jego ust, przy czym zajrzał mu w oczy. - Chcesz...?
Nie mógł dokończyć tego pytania, nie miał na tyle odwagi. Musiał się upewnić, że obaj chcą zrobić kolejny krok dalej. Jeśli chcą pójść na całość, obaj muszą wyrazić na to zgodę, innej możliwości nawet nie ma. Pogodzi się z każdą odpowiedzią, najważniejsze by jakąś dostał.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Wto Lut 25, 2014 12:38 am

Cisza wisiała między nimi, jednak ta różniła się od tych wszystkich pozostałych, jakie czasem zdarzało się zaliczyć. Przyjemnie koiła ich rozgrzane ciała, oraz niestabilny oddech osiemnastolatka. To dziwne, jak wcześniej odległe do siebie osoby potrafiły znaleźć porozumienie i to za sprawą (nie)zwykłego dotyku. Alkohol pomógł przełamać im wszelkie bariery, pomógł pozbyć się im ubrań oraz uprzedzeń, a także zachowań moralnych. Jednak sam mężczyzny będąc w pubie, powiedział Persiemu, że często myśli o rzeczach niemoralnych, które można podciągnąć właśnie pod te tutaj jakie miały miejsce. Alkohol w końcu wyparuje, a oni obudzą się rano koło siebie całkowicie nadzy, a wówczas narodzi się wiele pytań, wątpliwości oraz zapewne ze strony nauczyciela żałowania. Obaj byli zagubieni i obaj dawno z nikim nie obcowali tak blisko. Percy zapomniał, już jak to jest czuć dotyk innego mężczyzny na sobie, który spokojnie pieści i koi ciało, wprowadza umysł w błogi stan każąc mu zapomnieć i ponieść się chwilom. Osiemnastolatek również płynął z prądem, kierując się własnymi pragnienia, mając w nosie wszelkie wielkie tabliczki ostrzeżeń w jego głowie. Chcieli szaleć, łamać zasady – jednak w tym łamaniu, nie było nic złego. Chłopak nie był uczniem samego nauczyciela, nie miał z nim styczności codziennie na lekcjach w dodatku był pełnoletni i zapewne za jakiś czas – dokładnie za rok – opuści mury szkoły, nie będąc już powiązany z placówką. Domyślał się, że Baldric miał wysoki stopień odpowiedzialności oraz moralności, szanował to do czasu, kiedy ten mężczyzna nie zrobił się taki namiętny. Trudno było utrzymać jakiekolwiek logiczne myślenie w jednym porządku. Wszelkie informacje plątały mu się po głowie, a ciało wbrew wszystkiemu pragnęło tylko jego dotyku.
Całował go po szyi, nawet nie wiedząc kiedy robiąc mu niewielką malinkę, by dłońmi dotykać jego pleców i karku, wsuwając nieraz długie palce od tyłu w gęste włosy nauczyciela.
Wszystko trwało w zaledwie w ułamku sekundy, znowu się odsunął zbyt gwałtownie, a Percival nie zdążył zaprotestować. Dostrzegł go nad sobą, obserwując go zamglonym wzrokiem. Nagle stanowcze, męskie dłonie znalazły się na jego ciele sprawdzając każdy kawałek od dawna nietkniętych przez nikogo miejsc. Kiedy sam już lekko podnosił się chcąc doprosić o jego usta, Bal jakby wyczytał to w jego myślach, zasypując go gradem namiętnych pocałunków. Oddał je równie z wielka ochotą co poprzednie, zaraz kładąc obie ręce na plecy starszego. Nogą objął go w pasie, przyciągając stanowczo do siebie, chcąc czuć bardziej jak ten się o niego ocierał. Wiedział czego chce i zawsze po to sięgał. Kiedy tylko usłyszał pytanie, aż zaparło mu dech. Uśmiechnął się zadziornie, by zaraz pchnąć go na łóżko i siadając na jego biodrach. Teraz to on zawisnął nad belfrem, opierając obie dłonie na jego klatce piersiowej. Podgryzł zębami dolną wargę towarzysza, cicho w nią mrucząc:
- Co za głupie pytanie… – Oparł czoło o jego, dłońmi błądząc po torsie kochanka. Wpił się gwałtownie w jego usta, samemu teraz ocierając się o krocze mężczyzny i dając mu jasną, wyraźną odpowiedź na wcześniejsze pytanie. Pewnie, że chciał. Obaj tego chcieli, konsekwencjami będą się martwić jutro.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baldric
Nauczyciel wychowania seksualnego
Trener drużyny piłkarskiej
avatar

Liczba postów : 412
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Wto Lut 25, 2014 1:29 pm

Przesunął palcami po swojej szyi, rzucając przy tym Percy'emu rozbawione spojrzenie. Został przez niego oznaczony niczym własność, ale przecież to było takie miłe, bo dzięki temu będzie miał pamiątkę po tej nocy. Sam pragnął dziś pozostawić ślady swojej obecności na ciele chłopaka, nawet nie wyobrażał sobie, by nie oznaczyć jego szyi. Nie chodził tylko o szyję, Bald ma zwyczaju zostawiać malinki na różnych częściach ciała, przede wszystkim na pośladkach i udach. Każdy posiada swoje łóżkowe dziwactwa, więc belfer nie jest pod tym względem wyjątkiem.
Obaj mogli obawiać się najbliższego poranka, ten prawdopodobnie przyniesie im to, co najgorsze. A może nie będzie tak źle? Kolejny dzień zawsze przynosi ze sobą coś nowego, więc może świat będzie tak łaskawy i pozwoli im rozkoszować się chwilą bliskości jeszcze przez jakiś czas. Mężczyzna z całą pewnością nie nasycił się do końca, wciąż było mu mało, dlatego nie chciał rezygnować, nie potrafił z powrotem stać się odpowiedzialnym nauczycielem, gdy ma przy sobie tak kuszące ciało, które wręcz doprasza się o pieszczoty. Zatem działał, mimo to zachował okruchy zdrowego rozsądku, to właśnie on podpowiedział mu, by zadać to pytanie, nawet jeśli było ono jednym wielkim niedopowiedzeniem. Odpowiedź na nie przyszła natychmiastowo, lecz nie w postaci słów a ubrana w śmiałe czyny. Bald całkowicie poddał się woli młodego kochanka i ułożył się na plecach, aby zaraz poczuć ciężar jego ciała na sobie. Dłońmi przesunął po jego udach, następnie zacisnął palce na biodrach, chcąc w ten sposób przytrzymać go przy sobie. Pragnął pocałunku, jednak otrzymał inną pieszczotę, dzięki której poczuł przyjemność z bycia podgryzanym. Potem przyszły słowa, a po nim coś jeszcze bardziej wspaniałego - wymarzony pocałunek. Jedna z dłoni mężczyzny sunęła z biodra wzdłuż kręgosłupa do karku, następnie długie palce wsunęły się w różowe włosy bez ostrzeżenia. Odwzajemnił pocałunek, w jednej chwili pogłębił go poprzez wsunięcie swojego języka do wnętrza ust Percy'ego. I jeszcze to otarcie, kolejna rzecz, za która mógłby dziękować niebiosom. Sam spróbował poruszyć pod nim biodrami, lecz całkowicie nic z tego nie wyszło, musiał więc rozkoszować się otarciami, jakie zechce mu dać kochanek. Nie był skąpy w pieszczotach, dawał z siebie wszystko, ale to wciąż wydaje się nie satysfakcjonować wygłodniałego Baldrica. Czy to źle, że pragnie jeszcze więcej?
Gdy palce jednej z jego dłoni wciąż wplątane były w długie kosmyki o intrygującym kolorze, drugą dłonią zakradł się do krocza chłopaka. Nie myślał zbyt wiele, po prostu potarł o męskość kochanka przez materiał bielizny, przy czym wcale nie czuł zawstydzenia, w końcu dawał mu w ten sposób samą przyjemność. Chciał być obdarowywany pieszczotami, jak i nimi obdarowywać. Położenie ich ciał wcale nie ułatwiało mu zadania, ale to wcale nie oznaczało, że nie może nic zrobić. Właściwie było coś podniecającego w tym, iż kochanek górował nad nim, bo dzięki temu mógł poczuć ciężar jego ciała, na chwilę oddać mu inicjatywę. Zuchwale oderwał się od jego ust, aby językiem przesunąć po całej długości jego szyi. Na drobnym fragmencie skóry zatrzymał się dłużej, nawet zassał się na nim, pozostawiając po sobie czerwony ślad, po czym przesunął po nim ostrożnie zębami. W taki sposób będzie go drażnić, przecież nie ma w tym nic złego.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Wto Lut 25, 2014 2:45 pm

Nie znaczył go, aby dać jakiś znak Baldrciowi, że jest jego własnością – raczej on również miał swoje dziwactwa, lubiąc pozostawiać na ciele swojego kochanka znaczenia. Widocznie nie tylko Percival lubił tego typu zabawy. Jak na razie nie przeszkadzały mu malinki, dopiero rano zacznie marudzić, że został tak pogryziony i będzie musiał chodzić w golfach. Jutrzejszy dzień zapewne przyniesie im wiele niespodzianek, jednak nie mogło być tak źle. W końcu teraz im bliskość nie przeszkadzała, to czemu nagle miałaby rano?
Całował go namiętnie, czując na swoich udach jego dłonie, które w tym momencie doprowadzały go wręcz do szaleństwa. Chciał je czuć wszędzie, by mężczyzna zbadał nimi każdy fragment skóry młodszego chłopaka. Bal przesuwał nimi, aż w końcu dotarł do miejsca, które wymagało jak najwięcej uwagi. Jęknął mu głucho w usta, odsuwając na chwilę wargi łapiąc oddech. Dał mu się chwilę dotykać, jednak zaraz sam chciał obdarować go większymi i bardziej intensywniejszymi pieszczotami. Przycisnął usta o obojczyka nauczyciela, całując odsłoniętą skórę i zsuwając się coraz niżej. Przeszedł od piesi, po mostek aż na brzuch obsypując go spora ilością pocałunków, zostawiając po sobie widoczną mokrą ścieżkę. Percy pragnął więcej, wiedział, że nauczyciel również chce tego. Obaj byli tak bardzo rozgrzani i spragnieni drugiego ciała, że trudno było wyprzeć się własnych pragnień.
Przesunął palcami po jego boku zahaczając palcami o krawędź jego spodni. Nie myśląc za wiele zsunął mu je bioder, pozbawiając go zarówno ich, jak również bokserek. Zrzucił denerwujące ubrania na ziemię, kompletnie nie przejmując się ich miejscem pobytu. W tej chwili przecież to nie miało najmniejszego znaczenia.
Chciał, aby pomimo upojenia alkoholem zapamiętał tę noc. Zatoczył językiem kółeczko wokół pępka starszego by zaraz przenieść się nieco niżej, na partie, które tylko nieliczni mieli zaszczyt je oglądać. A on jako pierwszy z uczniów, mógł go dotknąć w ten intymny sposób. Podniósł głowę chcąc dostrzec jego reakcję. Uśmiechnął się do siebie pod nosem, zagryzając lekko wargę. Polizał wewnętrzną stronę uda mężczyzny, zmierzając ku rejonom, którym należało poświęcić szczególną uwagę. Dotknął wręcz zaczepnie koniuszkiem języka czubek mężczyzny, by zaraz objął jego trzon dłonią. Przesuwał ręką, chcąc dostarczyć nauczycielowi od wychowania seksualnego, jak najwięcej przyjemności. Cieszył się z faktu, że mógł dominować, chociaż przez pewien czas. Zazwyczaj to on w łóżku przy swoich kochankach dominował, rzadko zdarzało mu się być tą stroną uległą, która poddaje się temu bardziej zdecydowanemu osobnikowi. Teraz nie myślał o tym, nic się nie liczyło, gdyż miał koło siebie faceta, który wręcz domagał się zainteresowania ze strony chłopaka. Zamierzał mu ją dać całkowicie. Objął wargami jego męskość, pierw chwilę drażniąc samą główkę językiem, by dopiero po jakimś czasie wziąć go głębiej do ust. Atmosfera między nimi stała się bardziej gorąca, oraz cięższa. W pokoju słychać było jedynie dwa oddechy, które przeplatały się ze sobą niczym w szalonym tańcu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baldric
Nauczyciel wychowania seksualnego
Trener drużyny piłkarskiej
avatar

Liczba postów : 412
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Wto Lut 25, 2014 3:54 pm

Reakcja chłopaka na jego dotyk była piękniejsza niż mógł przypuszczać. Bald widział pożądanie w jego oczach, ale dostrzegł w nich również naturalną potrzebę bliskości. Doprawdy, jak ma zachować spokój, kiedy ten oto zmysłowy chłopak tak jawnie ukazuje swoje pragnienia gdy tak swobodnie dąży do intymnej bliskości? Dawno już przestali się kontrolować, zatem bezsensem byłoby próbować ugasić całą tę namiętność, która niespodziewanie wkradła się między nich. Mężczyzna kontynuował więc pocałunek, językiem gładził jego podniebienie dopóki Percy nie zdecydował się oderwać od niego swoich ust. Nauczyciel nie zaprzestał pieszczenia jego męskości, zdecydowanie pocierał o nią, nawet zakradł się pod materiał bielizny, aby palcami musnąć rozgrzany trzon. Już chciał całkowicie pozbawić go bokserek, już próbował sięgnąć do jąder, jednak szybko został przywołany do porządku przez rozgrzane wargi kochanka. Posłusznie poddał się mokrym pocałunkom składanym na jego rozpalonej skórze, choć cierpliwości gdzie ginęła, całkowicie zanikała. Zmrużył oczy i zamruczał z przyjemności, jednak w pewnej chwili podniósł się na łokciach, żeby mieć dobry widok na poczynania chłopaka. Chcąc pomóc mu w ściągnięciu swoich spodni uniósł biodra z subtelnym uśmieszkiem. Rozbawiła go determinacja Percy'ego, lecz nie podzielił się swoim odczuciem ze światem, właściwie to stłumił w sobie to drobne rozbawienie. Oczekiwanie wzrastało, stawało się nie do zniesienia. Drobne pieszczoty, choć dawały przyjemność, to jednak zdecydowanie bardziej drażniły, ostatecznie pobudzając wszystkie zmysły nauczyciela. W końcu zabawa dobiegła końca, kiedy różowowłosy wreszcie zdecydował się na konkretne pieszczoty wymierzone w jego penisa. Zaledwie poczuł koniuszek jego język na czubku męskości, a już drgnął. Czekał w kompletnej ciszy, jakby nie potrafił wydobyć z siebie żadnego odgłosu, który mógłby ponaglić kochanka. Sama jego dłoń dawała mu rozkosz, lecz napięcie podpowiadało, że to nie koniec. Kiedy poczuł jego ciepłe wargi na swoim przyrodzeniu, westchnął cicho, nie kryjąc satysfakcji jaka płynęła z pieszczoty. Po chwili jego penisa znalazł się głębiej w ustach młodziana, wtedy też złapał go za włosy, lecz nie planował go za nie ciągnąć, za to subtelnie masował skórę jego głowy. Zaraz przechylił głowę do tyłu i zmrużył oczy, aby po chwili znów spojrzeć z podnieceniem na młodego kochanka. Albo jest bardzo zdolny, albo ma spore doświadczenie. A może posiada oba walory?
Twardniał w jego ustach, jednak krew uderzyła mu również do głowy. Rumiany na twarzy, delikatnie oderwał go od siebie. Czuł się tak, jakby tylko brał, a przecież tak nie mogło być. Percy po raz kolejny wylądował plecami na łóżku. Bald szybko pozbawił go bokserek, następnie rozchylił jego uda i ulokował się między nimi. Szybko przyssał się do jego sutka, podczas gdy dłonią począł stymulować jego męskość. Językiem przesunął w dół po idealnym brzuchu kochanka, po równie doskonałym podbrzuszu, na którym pozostawił drobną malinkę. W pewnym momencie wgryzł się delikatnie w jego udo, następnie zasypał jego wewnętrzną stronę pocałunkami. Oderwał się w końcu od smakowitej skóry, lecz nie zaprzestał pieścić twardego już penisa. Przesunął ustami po całej długości trzonu, po czym zassał się na żołędziu, by skutecznie odwrócić uwagę od wejścia kochanka, gdy zuchwale podrażnił kciukiem jego dziurkę. Uniósł nieco jego biodra, aby mieć do niego lepszy dostęp, następnie wniknął językiem w jego wejście. Musi go odpowiednio przygotować, w końcu nie chce by poczuł ból, choć na pewno z początku uczucie dyskomfortu będzie mu towarzyszyć. Ale czy warto rezygnować ze wspólnej przyjemności z takiego powodu? To tylko chwilowe nieprzyjemności, te miną i zostaną całkowicie przyćmione przez rozkosz w najczystszej postaci.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Wto Lut 25, 2014 4:41 pm

Trudno było być niewzruszonym głazem, kiedy czułego miejsca dotykał cholernie pociągający facet. Dopiero teraz, podczas tej jednoznacznej sytuacji, dostrzegł w nim naprawdę przystojnego mężczyznę, a nie tylko denerwującego belfra. Bal wydawał się być innym, niż pragnął pokazać na co dzień przy innych uczniach. Odmieniony, wręcz swobodny podniecał tylko jeszcze bardziej chłopaka, karmiąc jego wybujałą oraz wygłodniałą wyobraźnię.
Młodszy pieścił jego penisa, sprawnie poruszając jednoczesnej głową oraz językiem, który dołączał, kiedy tylko powrócił do góry.   Dłońmi masował jego uda, ugniatając je i ściskając, by palcami muskać  jądra mężczyzny. Podniósł wzrok na swojego kochanka, dostrzegając jego wzrok, w którym tliło się rosnące podniecenie. To bardzo spodobało się młodemu Debreu, który z jawną satysfakcją przyłożył się jeszcze bardziej do wykonywanej czynności.  Jednak nim zdążył się rozkręcić na dobre, musiał przestać. Wszystko trwało zaledwie ułamek sekundy. Bladric dał chłopakowi tylko dłuższą chwilę na zajęcie się sobą, widocznie zniecierpliwiony, powalił Percy'ego na łóżko – nie protestował, tak jak chciał z początku. Usta skutecznie mu zakneblowano przyjemnością, jaką w zamian dostał. Nagi, pozbawiony jakiejkolwiek odzieży leżały przed nauczycielem z rozsuniętymi nogami.  Gdyby jeszcze tego było mało nauczyciel, zaczął od wrażliwych i twardych już sutków, by nagle prześlizgnąć się w dół obdarowując go malinką w tak  intymnym miejscu. Percy następnego dnia będzie miał co oglądać na sobie, mając namacalny dowód ich pożądania. Zagryzł wargę w dwuznaczny sposób, nagle zauważając gęstą czuprynę między własnymi udami. Ten widok był wart wszystkiego: przegranego zakładu, upicia się – naprawdę zapierało dech, gdy ten dorosły, przystojny mężczyzna zajmował się młodszym od siebie kochankiem.  Gryzie w okolicach ud, były dodatkowym bodźcem pobudzającym ciało Percivala, sprawiając, że ten na chwilę się wyprężył. Pozwolił mu całkowicie rozgościć się w dolnych rejonach swojego ciała, czerpiąc przyjemność z pieszczenia jego penisa. Zamknął mocniej na chwilę oczy, uchylając usta spomiędzy, których umykało coraz więcej cichych westchnień. Nawet kiedy Bal – niby dyskretnie – podrażniał jego wejście, nie protestował. Czuł to dziwne uczucie raz i mimo, że trochę nadal go krępowało, nie zamierzał mu czegokolwiek zabraniać. Oboje dążyli do zaspokojenia się, a ten zabieg był niezbędny, by szybciej mógł z tego czerpać przyjemność.
Niecierpliwił się z każdą chwilą, jak robił się coraz twardszy przez wszelkie zabiegi mężczyzny. Oparł stopę o jego ramię,  wsuwając palce między miękkie włosy belfra. Wypuścił głośniej z ust powietrze, by zaraz stęknąć. Dłuższy czas dał się sobą zajmować, oraz odpowiednio przygotowywać. Nie chciał już dłużej czekać, chciał go czuć. Nagle. Mocno. Teraz.
-  Weź mnie – wychrypiał, zaraz przesuwając językiem po zaschniętych ustach. Wsparł się na łokciach, opuszczając wcześniej ułożoną na jego ramieniu stopę na łóżko, nieco w bardziej prowokacyjny sposób, rozsuwając nogi.  Położył dłoń na karku mężczyzny, zadrapując go lekko. Nie chciał się bawić już w pieszczoty, potrzebował mocniejszego zastrzyku, którego swoją drogą nie potrafił się doczekać.


Ostatnio zmieniony przez Percy dnia Pią Lut 28, 2014 7:51 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baldric
Nauczyciel wychowania seksualnego
Trener drużyny piłkarskiej
avatar

Liczba postów : 412
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Wto Lut 25, 2014 9:23 pm

Percy dawał mu naprawdę mnóstwo rozkoszy poprzez te wszystkie pieszczoty, jednak gdyby pozwolił mu na dalsze zajmowanie się swoim członkiem, wtedy z całą pewnością wybuchłby. Rozkosz musi być obopólna, nie może być tak, że tylko Bald czerpie przyjemność z tego zbliżenia, a właśnie tak czuł, gdy był w taki oto sposób uszczęśliwiany przez chłopaka. Zresztą, duma nie pozwalała mu na to, aby zbyt długo leżeć spokojnie przy znoszeniu tak wspaniałego dotyku - sam musiał dotykać, całować, taka już jego natura. Na całe szczęście kochanek nie protestował, całkowicie poddał się jego woli, pozwalając nawet na najśmielszy dotyk. Bal korzystał jak mógł z jego przyzwolenia jak tylko mógł, aby całkowicie zaspokoić swoje żądze. Oczyma wyobraźni już widział, jak wchodzi w niego, jak rozkoszuje się jego ciasnotą, lecz nie miał zamiaru jeszcze przejść do sedna, wolał podrażnić jego ciało. Kiedy wystarczająco nawilżył wejście chłopaka własnym językiem, wsunął w niego palec, po czym przejechał paznokciem po wrażliwych ściankach odbytu. Nie spuszczał uważnego spojrzenia ciemnobrązowych oczu z twarzy Percy'ego, aby nie przegapić żadnej jego reakcji. Chce wiedzieć, co wyraża jego mina, gdy rozciąga go w taki a nie inny sposób.
Kiedy poczuł jego nogę na swoim ramieniu, posłał mu subtelny uśmiech. Językiem trącił jego żołądź, ponownie zassał się na nim, na dobry koniec przesunął językiem po całym trzonie, by po chwili skupić się na jądrach. Przesunął po jednym z nich zębami, tak zaczepnie podgryzł go, aby samemu mieć z tego jak najwięcej przyjemności. Rzecz jasna był bardzo ostrożny, nie chciał przecież dotkliwie go zranić, to była tylko drobna zabawa z jego grzesznym ciałem. Takich zabaw będzie więcej, bo nawet nie wyobraża sobie, że miałby zrezygnować z gryzienia. Podczas każdego zbliżenia, niezależnie od trzeźwości umysłu, lubuje się w znaczeniu ciała kochanka oraz jego podgryzaniu. Czy to dziwne, że pragnie pozostawić na bliskim mu ciele pamiątki po sobie? Ślady w końcu znikną, jednak będą towarzyszyć kochankowi przynajmniej przez kilka najbliższych dni, dzięki czemu wspomnienia ze wspólnie spędzonej nocy nie zatrą się tak szybko.
W końcu wsunął w niego dwa palce, przy czym poczuł drobny opór z jego strony, który raczej go nie zniechęcał, wręcz przeciwnie, czuł jeszcze większą potrzebę wniknięcia w niego. Oczekiwał z niecierpliwością chwili, w której dane mu będzie poczuć jak wrażliwe mięśnie zaciskają się na jego penisie. Zdecydowanie poruszył palcami, napierając na wejście z większą siłą, jednocześnie sunął ustami po wewnętrznej stronie uda. Kolejny raz zassał się na smakowitej skórze. Nigdy nie ma dość smakowania drugiego ciała, to po prostu jego ulubione zajęcie podczas seksu. Ale czy to nie jest cała istota seksu - uczenie się drugiego ciała, smakowanie go co rusz na nowo?
Oderwał się od niego, nawet wycofał palce, gdy usłyszał jego żądanie. Nie chciał dłużej czekać, Bald również nie miał zamiaru z czymkolwiek zwlekać, bo to byłaby głupota. Poprawił się pomiędzy rozchylonymi zachęcająco udami, tak odpowiadając na słowa różowowłosego. Dłonią naprowadził swoją męskość na przygotowane już wejście, następnie wszedł w niego bez większego szaleństwa, w tej chwili liczyła się delikatność. Z początku wsunął zaledwie główkę penisa, dopiero po chwili znalazł się w nim prawie cały. Jeszcze się nie poruszył, aby dać mu przyzwyczaić się do uczucia wypełnienia, choć trudno było mu czekać, kiedy pragnął zdecydowanie więcej. Bez słowa poruszył się w nim ostrożnie, aby wniknąć w niego po samą nasadę penisa. Pierwsze pchnięcie wydawało się nieporadne, lecz po nim mężczyzna poczuł się pewniej, dzięki czemu kolejne pchnięcia były bardziej zdecydowane. Pochylił się nad chłopakiem i wpił się namiętnie w jego ust z zamiarem dodania mu otuchy. Już nie może się powstrzymywać. Tempo jego ruchów szybko się zmieniło, nie tylko z każdą chwilą stawało się szybsze, przez co i pchnięcia były coraz mocniejsze, przede wszystkim było rytmiczne. Naprawdę czuł się w nim dobrze, to niesamowite uczucie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Wto Lut 25, 2014 10:18 pm

Cieszył się z faktu, że może w jakimś stopniu doprowadzić mężczyznę do szaleństwa, że ten nie potrafił wytrzymać i musiał zareagować. Nie miał mu za złe, że przerwał zabawę, gdyż dłuższe dogadzanie mu najpewniej skończyłoby się przedwczesnym orgazmem.
Chciał go czuć i na początku jedynie co dane było czuć chłopakowi, to  palce, które wchodziły w niego, dziwnie podrażniając paznokciami jego ścianki. Zacisnął mięśnie na nich, gdyż w pierwszej chwili, nie był przyzwyczajony do takiego zabiegu ukazując to przez chwilowy grymas, jednak z czasem przywykł do niego na tyle, że pozwolił sobie na gardłowy pomruk.  Zaraz jednak otrzymał pieszczotę, która odbyła się w obrębie jego penisa, za co był mu niesamowicie wdzięczny.  Potrzebował wszelkiego dotyku, chciał aby Baldric dotykał go wszędzie, jakkolwiek – byle to robił. Rozpalony i podniecony do granic możliwości modlił się by ten w końcu przestał się nad nim znęcać.  Zmysły szalały, a on wraz z nimi. Grzecznie leżał pod mężczyzną, starając się wytrzymać jeszcze chwilę. W końcu rozciąganie zakończyło się sukcesem i dostał to czego od samego początku chciał. Zagryzł wargę, kiedy męskość nauczyciela wdarła się do jego środka. Na początku spokojnie – sama główka – dopiero później, wszedł cały. Gdy dopiął biodra do samego końca, objął go jednym udem w pasie przyciągając doświadczonego kochanka jeszcze bliżej siebie, jakby chcąc sprawić by czuć go jeszcze głębiej.  Nie powie, że go nie bolało, bo dyskomfort towarzyszył mu od początku, jednak on jako niepoprawny chłopak, lubił trochę bólu – chociaż ten przy mocniejszych ugryzieniach  był czymś naprawdę wyczuwalnym. Percival był wdzięczny starszemu mężczyźnie, gdy dał mu chwilę na przyczajenie się. W końcu nie bywał na dole codziennie i takie zabawy wiązały się z chwilowym postojem. Po dłuższej chwili miał dość czekania, nawet kosztem własnego, później obolałego tyłka.  Westchnął do ucha  mężczyzny, przesuwając po płatku ucha wilgotnym językiem, by chwilę poznęcać się i kąsając ten rejon.  Bal wypełniał go cały, przyprawiając Persiego o dreszcze na całym ciele. Chłopak cieszył się z tej bliskości, pragnąc go mocniej, a może nawet i więcej, odkąd tylko położyli się na łóżku. Swoje dłonie położył na idealnych plecach chwilę masując je leniwymi ruchami. Jednak ten stan trwał krótką chwilę, gdyż w pewnym momencie nauczyciel zaczął poruszać się dość szybko oraz mocniej, a w dodatku rytmicznie. Percy wbił paznokcie w miękką skórę, przesuwając nimi w dół i pozostawiając po swojej obecności czerwone ślady. Sam wygiął plecy w koci łuk, pozwalając umknąć z własnych ust paru głośniejszym jękom. Wolno zaczął czerpać z tego aktu przyjemność, mimo ciągłemu towarzyszącemu dyskomfortu. Oddawał  pocałunek mężczyźnie na tyle ile był w stanie, nie potrafił skupić się na nich, gdy odczuwał co rusz falę przyjemnych dreszczy. Dłońmi wodził po ciele kochanka, badając fakturę jego skóry,  odsuwając  na chwilę wargi od gorących ust nauczyciela. Musiał zaczerpnąć głębszy oddech a następnie przyssał się nimi do odstającego obojczyka zostawiając na nim dwie ładne malinki. Percival również należał do grona osób, które podczas zabaw łóżkowych lubiło znaczyć partnerów. Na usprawiedliwienie swoich fetyszów, miał podobną odpowiedź, co Bladric: chciał, by kochanek zapamiętał te noc, a oznaczenia pozwolą mu chociaż na kilka dni wspominać miłosne uniesienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baldric
Nauczyciel wychowania seksualnego
Trener drużyny piłkarskiej
avatar

Liczba postów : 412
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Sro Lut 26, 2014 2:22 am

To nie tak, że chciał się nad nim znęcać, po prostu musiał pomyśleć o jego ciele, w końcu nie mógł wejść w niego bez żadnego przygotowania, podobny zabieg nawet nie wchodził w grę. Może nieco go drażnił przy rozciąganiu ciasnego wnętrza, ale to było takie drobne droczenie się, które miało na celu przedłużyć słodki moment oczekiwania na więcej. Zaledwie go podrażnił, a już namiętność wzięła górę i ponagliła ich obu, co też wyszło im na dobre, skoro Bald jest w nim i rozkoszuje się jego ciasnotą. Przylgnął mocno do ciała chłopaka, ten sam poprosił o to stanowczym gestem, więc nie mógł mu odmówić, musiał złączyć ich ciała w solidnym uścisku. Właściwie wszystkie gesty chłopaka zachęcały go do bliskości, a wszystko przez zmysłowość, jaka je cechowała. Dotyk jego dłoni był tym najwspanialszym, w tej chwili nie tylko koił, ale również pobudzał. Ich bliskość przynosi ze sobą tyle skrajnych emocji, trudno to zrozumieć. Z ust mężczyzny wydobył się gardłowy pomruk, kiedy Percy przesunął paznokciami po jego skórze, po czym z pewnością zostanie ślad. Takimi pamiątkami warto się szczycić. Nauczyciel poruszał się w nim zdecydowanie, coraz szybciej, z każdą chwilą mocniej, tym samym zachęcając go do jeszcze żywszych reakcji. Pocałunek nie trwał długo - był namiętny, głęboki, a jednak krótki. Kochanek oderwał się od jego ust, ale można mu to wybaczyć, w końcu musiał zaczerpnąć powietrza. Wynagrodził to Balowi poprzez pozostawienie na jego skórze kolejnych malinek. Sam nauczyciel w jednej chwili przylgnął do ramienia chłopaka i przesunął zębami po jego skórze, następnie zassał się na drobnym fragmencie, musiał przecież odwdzięczyć się jakoś za te dwie pamiątki na swoim obojczyku.
Pochwycił biodra Percy'ego i uniósł je, aby poruszyć się w nim pod nieco innym kątem, w ten sposób jeszcze bardziej napierając na wrażliwe ścianki odbytu. Zmienił też tempo, nieco nie spowalniając na chwilę, lecz po chwili znów przyspieszył. Wciąż go drażnił, bezczelnie rozpychał wnętrze, jednak nie mógł się przed tym powstrzymać, ponieważ tak wyraża swoje uczucia w łóżku. Rozpala ciało kochanka, bo przynosi to korzyści dla obu stron. Chce zobaczyć w jego oczach płomienie pełne bezkresnego pożądania, kiedy to jego ciało będzie drżeć od nadmiaru doznań. Niech obaj zatracą się w tej chwili, to szaleństwo zostanie im wybaczone tej nocy.
Dał mu chwilę na złapanie oddechu, lecz po chwili ponownie złączył ich usta w gorącym pocałunku. Zaraz wsunął język między jego wargi, aby trącić nim chętny mięsień różowowłosego. Spokojnie przeniósł jedną dłoń z jego biodra na twardego penisa. Musnął opuszkami jego trzon, aby w końcu pochwycić go w dłoń, która zaraz zaczął rytmicznie poruszać. Na dodatek kciukiem masował czubek. Choć sam zaznawał rozkoszy, wciąż nie zapominał o potrzebach swojego towarzysza. Jeśli ta noc ma być pamiętna, obaj muszą czerpać satysfakcję z tego zbliżenia. To wszystko wciąż wydaje się snem, nadal trudno uwierzyć w to, że mogłoby dojść do czegoś takiego między nimi, jednak to dzieje się naprawdę i nie ma przed tym ucieczki. Baldric na chwilę zamarł, aby zaraz poruszyć się w niego jakby z nowymi pokładami sił. Wręcz gwałtownie wniknął w niego, wtedy też główką penisa uderzył o prostatę chłopaka. Od razu wyczuł, że ma do czynienia z jakże wrażliwym punktem w jego ciele, dlatego też zachował odpowiedni rytm, aby przy każdym pchnięciu trafić w odpowiednie miejsce. Da mu rozkosz, o której nigdy nie zapomni.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Sro Lut 26, 2014 4:57 pm

Napięcie, pożądanie, namiętność – te wszystkie elementy towarzyszyły Pesiemu, jak tylko nauczyciel wykonał śmieszy krok, który zaprowadził ich obu do ostatniej, powstrzymującej ich granicy, oddając w ramiona uniesień. Chłopak przestał się kontrolować, prężył się wdzięcznie pod silnym i dobrze zbudowanym ciałem, co rusz przeorując paznokciami dostępne mu fragmenty skóry – czy to plecy, boki, a nawet uda i ramiona. Jednak najbardziej widoczne ślady, gdzie nie oszczędzał na sile znajdywały się na plecach. Niech lepiej przez jakiś czas nie paraduje bez koszulki, gdyż ciekawskie ślepia dostrzegą pamiątkę po tej jakże niezapomnianej nocy. Zdecydowane ruchy, wprowadzały go w stan euforii, a rosnące napięcie serwowało mu lawinę dreszczy podniecenia, które obiegały całe jego ciało. Gorącym oddechem parzył szyję kochanka, jednak na krótko. Młodszy wpił się w jej bok, całując i na przemian gryząc, chcąc w ten sposób chociaż trochę stłumić uciekające westchnięcia. Jednak z każdą chwilą coraz trudniej mu się to udawało. Mocne, szybkie i zdecydowane ruchy sprawiły, że ciało wygięło się w koci łuk. Złapał palcami za pościel, a raczej za jego fragmenty, zgniatając go w pięści, odrzucił głowę w tył pozwalając na umknięcie głośnego jęku, który po chwili przerodził się wręcz w krzyk rozkoszy. Odczuwał czystą przyjemność, która zmieszała się na tyle z wcześniejszym bólem, że ten wkrótce minął. Trzeba było to przyznać Baldricowi, ale potrafił zadowolić . Percy oddał mu się teraz całkowicie, pozwalając robić ze sobą co tylko ten zechciał. Uniósł posłusznie biodra, samemu chcąc czuć go w bardziej intensywny sposób. Nie dało się tego opisać słowami, co targało nim w tym momencie, kiedy ten w tak idealnie poruszał się w nim. Tempo bardzo przypasowało uczniakowi, więc nawet nie miauknął, aby ten zwolnił. Uwielbiał takie zabawy. Nagle jego usta zostały po raz kolejny zaatakowane przez rozgrzane oraz jakże kuszące wargi Bala, nie zdołał się im oprzeć. Położył dłoń na jego karku, przyciskając tym samym jego usta jeszcze bardziej do swoich, by z wielką zapalczywością oddać mu namiętny pocałunek. Lecz niespodziewanie nauczyciel odnalazł jego wrażliwy, czuły punkt i miarowo zaczął w niego uderzać penisem – nie mógł tak tego zostawić bez echa odzewu, krzyknął przeciągle w jego usta, dając mu jasny sygnał, że tak robić. Przerwał ponownie pocałunek, głośno oddychając mu tuż by uchu, by przy bardziej wyczuwalnych pchnięciach, jęczeć jego imię. Czerpał ogromną przyjemność z tego stosunku, nie potrafił nawet logicznie myśleć. Nawet gdyby mężczyzna teraz zrobił z nim coś nieprzyzwoitego, nawet by nie zareagował – tak było mu dobrze. Lecz najlepsze dopiero miało nadejść – nauczyciel złapał za jego męskość dogadzając mu dłonią, było to niczym los na loterii – nie dość, że podrażniał jego najczulsze rejony własnym penisem, to jeszcze został obdarowany tak intensywną pieszczotą. Czuł, jak jego zmysły szaleją, oddech staje się płytszy, urwany. Co rusz ciemniało mu przed oczami, by wychrypieć pomiędzy tymi wszystkimi stękami, coś na kształt: o tak, jest idealnie – i nie kłamał, było mu dobrze. Nie wyprze się tego, gdyż własne ciało oraz jego zachowanie zdradzało wszystko. Zresztą czemu miałby okłamywać mężczyznę, skoro naprawdę spisuje się na medal? Zdecydowanie, tę noc zapamięta na bardzo długo.
- Nie przestawaj… – wyrzucił z siebie na jednym wydechu, obejmując go mocniej udami w pasie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baldric
Nauczyciel wychowania seksualnego
Trener drużyny piłkarskiej
avatar

Liczba postów : 412
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Sro Lut 26, 2014 7:05 pm

Z każdym pociągnięciem paznokci przez chłopaka po plecach Balda, a dokładnie wzdłuż kręgosłupa, przebiegał przyjemny dreszcz. Jego ciało nie mogło pozostać na pieszczoty, które idealnie wpasowywały się swą zmysłowością w namiętną atmosferę towarzyszącą ich zbliżeniu. Obaj poddawali się swym żądzom, ukazywali potęgę pożądania i nie robili tego na pokaz, po prostu starali się zaspokoić siebie nawzajem. Mężczyzna łaknął pieszczot w każdej postaci, lecz w tej chwili chciał zaznać ich bardziej gwałtownej odmiany. Percy odpowiadał na jego niewypowiedziane pragnienie, sunąc paznokciami po jego ciele, wgryzając się w szyję i przy okazji pozostawiał po sobie wyraźne ślady. Nauczyciel godziłby się nawet na drobne poranienie własnego ciała, jeśli w ten sposób zadowoliłby kochanka w pełni. Podobna myśl mogła się wkraść do jego umysłu tylko po pijaku, innej możliwości nawet nie było, na całe szczęście nie miał zamiaru się z nią zdradzać, kiedy zaznawał rozkoszy bez zbędnych poświęceń. Sycił się intensywnymi reakcjami chłopaka, pochłaniając przy tym jego twarz swym wygłodniałym spojrzeniem ciemnobrązowych oczu. Różowowłosy odpowiadał na pieszczoty jak tylko mógł, czerpał z pchnięć mężczyzny jak najwięcej, angażował się w pocałunki. Wiele satysfakcji dawały Balowi odgłosy przyjemności wydobywające się z ust kochanka, gdyż ten nie powstrzymywał słodkich jęków, jakie wypływały z jego kuszących ust. Nawet wypowiadał imię nauczyciela, zdarzyło mu się krzyknąć, wyrzucał z siebie słowa pochwały. To dobrze, że tak intensywnie odczuwał każdą pieszczotę, dzięki temu obaj mogli poczuć się dobrze. Kiedy jeszcze w tak cudowny sposób zakazał kochankowi przerywać zbliżenie, ukazał tym samym swoje nienasycenie, w końcu tak oto dopraszał się o więcej, choć nie bezpośrednio.
- Nie przestanę.
Baldric wyprostował plecy, aby górować nad Percy'm, wtedy też znów zwolnił tempo zaledwie na chwilę, po czym przyspieszył ruchy bioder. Kolejny raz utrafił główką penisa jego prostatę, szybko zapamiętał gdzie dokładnie znajduje się ten wrażliwy punkt. Stale dopieszczając jego męskość, drugą dłonią przesunął po brzuchu. Czuł pracę jego mięśni, ale to nie było nic dziwnego, kiedy chłopak wyginał plecy podczas swych uniesień. Napięcie stawało się coraz bardziej nieznośne, zwłaszcza dla nauczyciela, który coraz bardziej zaczął odczuwać każde pchnięcie. Fala ciepła rozlewała się po jego ciele, jednak prawdziwe gorąco kumulowało się w podbrzuszu, dzięki czemu już był świadom zbliżającego się spełnienia. Przechylił głowę do tyłu i zmrużył oczy, a z jego ust uciekło ciche stęknięcie, jakie natychmiast stłumił. Kolejne pchnięcia były na wyraz gwałtowne, popędliwe, bardziej zuchwale rozpychały wnętrze kochanka i celowały w prostatę chłopaka. Palce wolnej dłoni zacisnęły się ponownie na biodrze młodego kochanka, również nacisk na jego męskość stał się odrobinę mocniejszy. Bal pochylił się nad nim i wpił w jego usta namiętnie, musiał coś zrobić ze swoimi złaknionymi wargami.
- Percy... - wymruczał wprost do jego ust, kiedy tylko przerwał pocałunek. - Ja zaraz...
Nie dokończył swojej wypowiedzi, bo po chwili doszedł w jego wnętrzu zalewając je gorącym nasieniem. Oddech mężczyzn diametralnie przyspieszył, prawie nie mógł złapać tchu, a mimo to wykonał jeszcze dwa mocne pchnięcia. Zamarł dopiero wtedy, gdy uświadomił sobie, że nie użył prezerwatywy. Spojrzał chłopaka z lekkim zakłopotaniem, nie wiedząc, co ma teraz zrobić. Nie wyszedł z niego, za to opadł na jego ciało, aby przykryć je sobą. Twarz schował w jego ramieniu, lecz zaraz dobrał się do niego za pomocą zębów, delikatnie podgryzając jego skórę. Tak chciał go przeprosić za swoją drobną wpadkę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Sro Lut 26, 2014 7:53 pm

Minuty mijały, a oni nadal skupiali się tylko na sobie. Żaden z nich nawet nie zauważył, gdy za oknem nastała noc, a  głosy, które jeszcze jakiś czas temu zakłócały spokój nagle ucichły. Pokój wypełniony był ich oddechami, zapachami oraz pożądaniem. Intensywnie przeżywali siebie nawzajem, nie pozwalając złapać nawet najmniejszego tchu. Nic się nie liczyło, wszystko zamarło, czas się dla nich zatrzymał.
Świat wirował Persiemu, a raz stawał się ciemny, że musiał na chwilę zamknąć oczy, by ogarnąć co się wokół niego dzieje. Pieszczoty dłoni stawały się bardziej intensywniejsze, a ruchy bioder mocniejsze. Fala  rozkoszy rozlewała się po całym jego ciele, doprowadzając zmysły do granic możliwości. Odpowiadał na wszystkie serwowane przez mężczyznę pieszczoty  –  nie zamierzał się uciszać, chciał by wiedział, że jest mu dobrze, a także zachęcić go do głębszej penetracji.  
Wszystko między nimi było takie napięte, gorące i pełne pożądania. Nie myśleli o niczym, prócz sobie. Chcieli nawzajem dopieścić własne ciała w najlepszy sposób, by każdy z nich po wspólnej nocy miał miłe wspomnienia.
Percival dotykał go wszędzie, drapiąc, całując i gryząc.  Chrypiał i wzdychał do jego ucha, które co rusz zaczepnie całował czy też lizał, przyciskając ciało nauczyciela jeszcze bardziej do siebie.  Zdecydowane pchnięcia  – głośniejsze krzyki.  
Szybsze ruchy dłonią na jego penisie – bardziej przyspieszony oddech.  Był coraz bliżej spełnienia, a kiedy starszy mężczyzna zaczął sprawnie uderzać raz po raz w prostatę, aż wyginał się pod nim. Głos Bala w tym momencie działał na niego jeszcze bardziej pobudzająco niżby mogłoby się wydawać.  Niski, męski idealnie wpisujący się w tą intymną chwilę. Krew uderzała mu do głowy, nagle poczuł jak mężczyzna dochodzi w nim, a on jakby specjalnie synchronizował swój zegar doszedł  parę chwilą później, po tych dwóch mocniejszych pchnięciach w jego rękę oraz na swój brzuch, przy okazji nieco brudząc przy tym starszego.  Dyszał ciężko, mając uchylone wargi łapiąc przez nie spore ilości powietrza, które niczym zbawienie napełniły jego płuca.  Zauważył, jak Baldric patrzy na niego z zakłopotaniem, uśmiechnął się do niego, mrucząc tylko:
-  Nic nie szkodzi. -  Nie przeszkadzało mu dojście w nim, do czego nie przyznałby się na trzeźwo.  Ostatni raz, jaki zdarzył mu się być na dole był z prezerwatywami, jednak teraz… wszystko było mu jedno. Za bardzo był spełniony by marudzić na jakiekolwiek niedogodności. Dziś chciał go w pełni, nawet w takiej formie.
Opuścił stopy na pościel nie trzymając ich tak kurczowo przyciśniętych do ciała kochanka, jednak ciągle pozostawiając je rozsunięte, aby było mu wygodnie.  Kiedy nauczyciel padł na niego, objął go, masując spokojnie dłońmi obdrapane jego plecy. Przesunął nawet je na jego biodra i pośladki, subtelnie muskając opuszkami tamte okolice. Cieszył się z tej bliskości i tego, że Bal postanowił nie wychodzić z niego tak od razu.  Westchnął na atak zębów na swoim ramieniu, lekko odwracając twarz ku niemu, by złożyć na skroni spokojny pocałunek.  
- Było cudownie – powiedział w końcu cicho, przerywając ciszę, jednak zrobił to na tyle subtelnie by nie popsuć całego nastroju. Zmusił go do podniesienia podbródku, uśmiechając się w ten typowy dla siebie sposób, by zębami podgryźć jego dolną wargę i musnąć przelotnie wargi kochanka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baldric
Nauczyciel wychowania seksualnego
Trener drużyny piłkarskiej
avatar

Liczba postów : 412
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Czw Lut 27, 2014 2:49 am

Bal czekał na chwilę, w której jego kochanek dojdzie, bo nawet przez chwilę nie myślał, że mógłby być jedynym, który zostanie zaspokojony. Stale myślał o potrzebach chłopaka, inaczej być nie mogło. Ich ciała lepiły się od potu, również na ich podbrzuszach znalazła się sperma Percy'ego, lecz nie warto myśleć o higienie, kiedy ledwo co osiągnęło się orgazm. Po wielu chwilach rozkoszy wreszcie zaznali spełnienia. To było takie proste, wydawało się nawet naturalne, dlatego też myślenie o konsekwencjach było zbyteczne, przynajmniej tej w chwili ostatecznego uniesienia. Chyba obaj nie spodziewali się, że skończą w swoich ramionach po tym ich pijackim konkursie. Poniosło ich, namiętność wzięła górę, co umożliwił przede wszystkim alkohol, jednak to żadne usprawiedliwienie. Tak naprawdę chcieli tego i nie mogą temu zaprzeczyć. Do rana wytrzeźwieją, wtedy też zdadzą sobie sprawę z szaleństwa, które dokonało się za ich sprawą, a potem oddalą się od siebie pełni jeszcze większej niechęci niż wcześniej. Ale obecnie żaden z nich się nie cofnął, obaj trwali w bliskości ciał, najwidoczniej jeszcze nie uleciały z nich wszystkie emocje. Chłopak wybaczył nauczycielowi nietakt nader łatwo, na dodatek dążył do tej bliskości, która po tak intensywnym seksie jest jak najbardziej wskazana. Spokojny dotyk dłoni sunących po jego plecach pozbawiony był drapieżności. Mężczyźnie nie przeszkadzały bardziej zmysłowe praktyki, mimo to jego plecy wolały już uniknąć kolejnych zadrapań. Zaakceptował nawet muśnięcia na pośladkach, o ile odrywały one młodego kochanka od namiętnych gestów, które skłaniałyby go do użycia paznokci.
- Nie mów było, bo wciąż jest i nadal może być cudownie - odpowiedział na jego słowa właśnie w taki sposób, gdyż chciał mu uświadomić, że nie ma zamiaru jeszcze czegokolwiek kończyć. Pragnie pozostać przy jego boku jak najdłużej, nacieszyć się ciepłem jego ciała. Posłusznie uniósł podbródek, aby zaraz poczuć jego zęby na swojej wardze, następnie rozkoszował się ledwo wyczuwalnym muśnięciem ust Percy'ego. To było mało, zdecydowanie za mało, dlatego sam wpił się w jego usta namiętnie, kolejny raz wsuwając język do wnętrza jego ust. Każdy pocałunek Baldrica wyrażał potrzebę bliskości, ukazywał jego najskrytsze uczucia. Chce mieć przy sobie innego człowieka, to normalna potrzeba, którą odczuwa w swoim życiu każdy człowiek. Nie chce być sam, nie potrafiłby znieść samotności. Jeśli w tej chwili chłopak odsunąłby się od niego, zapewne nie poradziłby sobie z czymś tak strasznym. Musiał upewnić się, że różowowłosy nigdzie mu nie ucieknie, z tego powodu objął go mocno w pasie, kontynuując pocałunek. Leniwie oderwał się od jego ust po dłuższej chwili, ale nie mogły one pozostać bezczynne, szybko przemknęły przez szyję ucznia, by zatrzymać się na jego obojczyku. Bez ostrzeżenia trącił językiem jeden z sutków, ale w końcu spoważniał, wtedy też zaczął składać gorące pocałunki na torsie chłopaka.
- Nie wyganiaj mnie z samego rana.
Prośba ta być może nie była do końca na miejscu, jednak musiał ją wypowiedzieć, w przeciwnym razie byłby przez całą noc niespokojny. Zwyczajnie nie chce nagle zostać bez słowa wyrzucony za drzwi wraz ze wszystkimi swoimi ubraniami. Potrzebuje odrobiny czułości i nie widzi w tym nic złego. Cóż, nie są parą, to prawda, jednak zbliżyli się do siebie, zatem warto zająć się sobą nawzajem, nieprawdaż? W ciszy wyczekiwał więc jego odpowiedzi, w duchu licząc na jej pozytywny wydźwięk. Nie powinien niczego oczekiwać, ale po tej wspólnej nocy coś między nimi się zmieniło, a zmiana ta jest nieodwracalna.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Baldric dnia Czw Lut 27, 2014 4:54 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Percy

avatar

Liczba postów : 315
Join date : 10/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   Czw Lut 27, 2014 3:51 pm

Percival nie myślał teraz o niczym innym, jak o starszym mężczyźnie, który leżał na nim. Nie miał kompletnie siły podnieść się z łóżka, by ostatnim silnej woli przemknąć do łazienki i tam obmyć się z potu oraz spermy. Chciał poleżeć i rozkoszować się cudowną bliskością i ciepłem drugiej osoby. Dawno z nikim nie spał, a tym bardziej nie uprawiał seksu. Jemu również nie wolno dziwić się, że miał silną potrzebę zatrzymania go chociaż jeszcze przez chwilę przy sobie.
To fascynujące, jak los potrafi płatać figle, zwłaszcza w tym przypadku. Percy nie przepadał za nauczycielem do takiego stopnia, że mijając go na korytarzu zawsze musiał rzucić, jakimś dwuznacznym, często niezbyt przyjemnym komentarzem. A teraz leżąc z nim w łóżku oddawał się chwili po wcześniej przeżytym orgazmie. Następnego dnia alkohol z niego wyparuje, jednak nie będzie obwiniał siebie, czy belfra o posunięcie się do takich skrajności, ponieważ obaj tego chcieli. Nie planowali, nie kalkulowali, nie myśleli – wyszło spontanicznie i zakończyło się bardzo dobrym rozładowaniem napięcia.
Sunął dłońmi spokojnie po jego ciele, jedynie dotykając poszczególne partie ciała mężczyzny sprawdzając tym samym, ile szkód narobił podczas największych uniesień. Przesunął palce na jego ramiona chwilę poświęcając im całą swoją uwagę, którą nagle odebrały usta ponawiające pocałunek.
- Nie łap mnie za słówka – mruknął, odrywając na chwilę wargi, by zarzucić mu ręce na szyję i splatając je ze sobą, odpowiedzieć na to co wcześniej przerwał. Całował go namiętnie, z pasją poświęcając temu większość energii. Nauczyciel jednak obrał po chwili inną strategię, zaatakował inne partie ciała kochanka, skupiając się na jego szyi, sutku, a w końcu na torsie. Percy wypuścił z ust głośno powietrze, czując jak przyjemne dreszcze przebiegły mu wzdłuż pleców – nie pierwszy raz tej nocy. Cicho ziewnął w jego ramię, przymykając oczy. Był zmęczony, cholernie zmęczony. Poruszył się pod nauczycielem dając mu znak, że skończyło się leżakowanie na nim, kiedy ten zrozumiał niemą aluzję, Percival przewrócił z cichym sykiem na bok, przodem do niego. Oparł policzek na jego piersi, a rękę przerzucił mu wszerz brzucha. Przykrył ich dokładniej kołdrą, by w nocy nie zmarzli i ułożył się wygodnie tuż przy nim. Uchylił jeszcze na chwilę zmęczone powieki, patrząc na ścianę tuż przed sobą i końcu odpowiadając na wcześniejszą prośbę Bala.
- Nie wygonię – zapewnił. Przecież nie był tak upitym, by następnego dnia mieć amnezję. Nie mogli oboje wszystkiego zrzucać na alkohol, gdyż to gdzieś w środku nich musiało od dawna tkwić. W Persim zapewne, bo nie miał zwyczaju chodzić z każdym napotkanym facetem do łóżka. Mimo swojej niechęci Bal musiał go w jakiś dziwny, niewyjaśniony sposób zainteresować na tyle, że chłopak pozwolił przejść kontrolę tym uczuciom, które nigdy nie miały prawa głosu.
- Śpij i nie zaprzątaj sobie już niczym głowy – mruknął klepiąc go spokojnie i wręcz niewyczuwalnie po boku, chcąc go zapewnić, że wszystko będzie dobrze. Nie wiedział na ile mu się to udało, jednak miał cichą nadzieję, że na tyle by uśpić jego niespokojne myśli. On sam był przez chwilę niespokojny, gdyż nie chciał, aby jutrzejszy dzień wyglądał podobnie. Zmieszanie oraz poniżenie mieszałoby w nim, kiedy obudziłby się, a nauczyciela by nie było – tak jakby go tylko wykorzystał. Musieli spojrzeć prawdziwie w oczy, a tym bardziej sobie. Niech się dzieje, co chce, byle coś się działo. Percival już bez zbędnych pytań i rozmyśleń dał mu odpocząć, samemu teraz tego potrzebując. Zamknął ciężkie powieki, ukrywając brązowe oczy za gęstą kurtyną czarnych rzęs, pozwalając sobie na odpoczynek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój nr 20   

Powrót do góry Go down
 
Pokój nr 20
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Traditional Royal School :: Akademiki :: ∎ Pokoje-
Skocz do: