IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Slave&Gabryś

Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Slave&Gabryś   Pią Lut 21, 2014 6:37 pm

This world is rotten.

{Rotten Roses}



Miejsce prawdziwej rozpusty, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Panująca tu atmosfera z pewnością podejdzie każdemu, kto poszukuje jedno-nocnej przygody. Na parkiecie zwykle buja się wiele rozochoconych mężczyzn, którzy nie wiedzą z kim są, kimś są, ale z pewnością są pewni czego chcą. Z głośników dobywa się typowo klubowa muzyka, co jakiś czas zastępowana tą o erotycznej melodii. To miejsce rozpusty jest utrzymane w ciemnej kolorystyce i tak naprawdę jest tylko nieznacznie oświetlone. Dominuje tutaj czerń oraz bordo, niczym w klubie dla gotha, a nie dla tęczowego jegomościa. Aby ci, którzy są nader chętni na przygodę w klubie, mieli choćby troszkę prywatności, mogą pójść do osobnego pomieszczenia i zająć się sobą.



Wysoko uniesiona głowa i lubieżny uśmieszek to jeden ze znaków rozpoznawczych tego chłopaka. Twarz zabarwiona była tym razem fioletowawą (właściwie to bardziej niebieskofioletową) farbą, a usta umalowane nader intensywnie różowym błyszczykiem. Włosy jak zwykle spływały swobodnie po jego ramionach, a końce delikatnie się skręcały. Patrzył na innych spod przymrożonych powiek, zaraz potem wstępując do jednego z klubów. To były jego godziny — godziny, gdy stawał się towarem. Rozejrzał się po klubie i mlasnął, uśmiechając się do siebie. Na dworze było już wyjątkowo ciepło, był to już koniec maja, ale tutaj atmosfera była gorąca. Poruszał biodrami kusząco, idąc przed siebie, ku barowi. Palcami musnął co jakiś czas czyjeś ramię, uśmiechając się zachęcająco, jakby już rozpoczynał swoje małe show. Na razie jednak nikt nie był zbyt chętny, aby pójść za nim. On wiedział, że jednak ktoś skusi się na jego ciało. Grafitowy bezrękawnik odkrywał spokojnie połowę jego brzuch, a wąskie dżinsy opinały jego tyłek.
W tym klubie panowała typowa atmosfera, lokali dla „tęczowej reszty”. Większość ludzi była już wyjątkowo rozochocona, co dla samego Slave'a było plusem. Niczym zahipnotyzowany tańczył na parkiecie, przesuwając dłońmi po swoim ciele, a następnie wsuwając je bardziej pod materiał. Czasami również przesuwał nimi po swojej szyi. Nie posiadając ani grama wstydu — niczym małe dziecko, które na spokojnie potrafiło latać bez jakichkolwiek ubrań po ulicy — podwijał swój bezrękawnik bądź też zaledwie muskał palcami krocze. Odlot dziwki, jazda niczym na dragach. Impreza lat sześćdziesiątych w dwudziestym pierwszym wieku. Odchylał głowę, odpływając, mimo że jeszcze niczego nie wziął. I brać jak na razie nie zamierzał. W końcu zawisnął na czyjejś szyi i wpatrując się w oczy mężczyzny, poruszał biodrami w rytm muzyki. Odwrócił się następnie tyłem do niego i sięgnął do tyłu, aby potem zacząć się zniżać. Niżej, niżej, coraz to niżej...
Prowokacja stworzona specjalnie dla tych wszystkich, którzy byli chętni zapłacić za jego usługi. Ciało było towarem idealnym, towarem, które sprzedawało się od wieków i sprzedawać się będzie. Za kupę kasy albo za jakieś przedmioty, które będą w tej chwili potrzebne. On był pewny, że większość się pokusi. Nie był typem słodkiego chłopca, jego pocałunek był trucizną. Jakże smakowitą.
Ach! — wysapał, odchylając głowę, gdy znowu tańczył sam i wypychając biodra, a dłoń zsuwała się po jego torsie coraz niżej i niżej.
„Ćpuńskie” show, muzyka działająca niczym substancje psychoaktywne i doprowadzająca do pseudoorgazmu. Usta rozchylone kusząco, jakby zapraszały do pocałunku lub już wydobywały się z nich pojedyncze westchnięcia. To był jego żywioł, to był jego mały raj. Wiedział, że może się do niego dowalać każdy, bez względu na wiek, ale uważał, że sobie poradzi. Krzywdzić lub zostać skrzywdzonym. Najchętniej zabawił się w stronę aktywną, raniącą, krzywdzącą, wyżywającą się. To było coś. Giął się, na razie samemu się dotykając. Niczym najlepszy kochanek...
Ciało wrzeszczało: „Zajmij się mną!”. Błagało o uwagę, tak samo jak i umysł. Nakręcił się sam i nawet nie myślał o kasie. Myślał o tym, aby po prostu zaciągnąć kogoś gdzieś. Zabawić się. Szybkie, ostre gierki.
Powrót do góry Go down
Gabriel

avatar

Liczba postów : 6
Join date : 02/02/2014

PisanieTemat: Re: Slave&Gabryś   Sro Lut 26, 2014 7:20 pm

Powoli stawiałem kroki by nie spaść po schodach. Nie ma to jak jednego dnia zarobić 50 F za samo obciąganie. No ale przyznać musiałem, że byłem w tym bardzo dobry! Oblizałem się patrząc na tych wszystkich roztańczonych ludzi płci męskiej w wieku od 17 w górę. To co działo się w tym klubie było rzeczą zakazaną dla kobiet, ponieważ wstęp mieli tutaj tylko ci, który preferowali, że tak powiem dupy i fiuty. Ja byłem właśnie jednym z nich. Homoseksualista, gejem, pedałem. Tak właśnie określano takich jak my, a co najgorsze w większości tępiono. Cieszyłem się jednak, że kraje takie jak UK, US, a nawet Francja aż tak się temu nie opierają i pozwalają, nam gejom, żyć ze sobą na ulicach. Co prawda nie jestem za tym by taka homo parka wychowywała dzieciaki, no ale to tylko moje zdanie.
Uśmiechnąłem się lustrując wzrokiem wijących się po parkiecie ludzi. Byłem uniwersalny w stosunkach. Trzeba być aktywem to jestem, pasywem? Proszę bardzo, a ponoć mam idealny, mimo że wychudzony tył. Cały z resztą byłem wychodzony, lecz czy kogoś, kto przyszedł ty tylko po to by się zaspokoić to obchodziło? Wątpiłem.
Zszedłem w końcu na parkiet i wyciągając nieco białego prochu na palec szybko wciągnąłem. Musiałem się zabawić by nie myśleć o tych wszystkich problemach jakie robiło mi życie. Tak wiec zacząłem kręcić biodrami w rytm muzyki. Rekowa przesuwałem po swoim tułowiu. Nie musiałem długo czekać, bo już po chwili poczułem czyjeś dłonie ślizgające się po moich bokach, a następnie cmoknięcie w odsłoniętą szyję. Zaraz potem obcy dotyk zniknął. Nieco zawiedziony zbliżyłem sie do jakiegoś kuszącego człowieka. Tańczył w bardzo pociągający sposób więc czemu by nie skorzystać?
Zbliżyłem się do niego powoli i zarzuciłem ręce na jego szyję tańcząc dalej tak by nasz ciała się o siebie ocierały. Trzeba przyznać, że mimo młodej godziny byłem nieco wystawiony. Może za dużo prochów nie było, ale czułem się bynajmniej ostro na haju.
-Zabawimy się? -Wymruczałem na tyle głośno by chłopak był w stanie mnie usłyszeć. Nie wydawał się wiele starszy ode mnie. Miał na pewno nie więcej niż 19 lat, a może i mniej. Uśmiechnąłem się i przylgnąłem do niego przypierając go za razem do słupa za jego plecami. Otarłem się o niego kusząco obejmując rękoma mocniej jego szyje tak, jakbym wcale nie przyjmował odmowy. Delikatnie wargami przejechałem po jego szczęce i zajęczałem cichutko gdy masze krocza się zetknęły. To dzisiaj pobawię się w pasywnego, a tym sposobem chciałem mu pokazać swoją uległość.
- Too jak blondaśku? - Zażartowałem, bo w sumie sam blondynem byłem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Slave&Gabryś   Pią Lut 28, 2014 9:41 pm

Właściwie to tej nocy nawet nie szukał klientów, był skłonny pójść z kimś obcym do łóżka, nie biorąc za to pieniędzy. Zależało mu tylko na tym, aby miał możliwość całkowitego zdominowania partnera. Obecnie kusił innych swoim ciałem, zarazem nie pozwalając byle komu podejść do siebie. Gdy w końcu ktoś przylgnął do jego ciała, rozchylił powieki i wysunął dłonie ze swoich włosów, pozwalając sobie na pierwszą ocenę. Uniósł brew i mlasnął trochę zniesmaczony jego zachowaniem. Przypominał mu typową tanią dziwkę, ale przecież nie miał zamiaru go oceniać pod tym względem, w końcu sam się prostytuował. Przesunął palcami po jego karku, zaledwie muskając skórę i naciskając na kark.
Chętnie, chłopcze... — wyszeptał mu do ucha, kryjąc swoje rozbawienie.
A już od początku w tym osobniku bawiło go wiele rzeczy. Na to przyparcie, nawet nie zareagował jakimś zaskoczeniem, wyczuwał, że ten prędzej czy później się przed nim po prostu wypnie. Uśmiechnął się zadziornie i wplótł palce w blond włosy chłopaka, a następnie zbliżył swoją twarz do jego. Stykał się z nim czołem, ale tylko przez chwilę, bo zaraz potem pociągnął go mocno za włosy, w ten sposób nakazując mu odchylić głowę. To jęknięcie rozbawiło go wewnętrznie. Widział jak bardzo chętny jest ten chłopak i miał zamiar to wykorzystać. Przed nim stała typowa tania dziwka, która za jakąkolwiek forsę, odda się pierwszemu lepszemu.
Zamienił się z nim miejscami, zaraz przypierając go całym ciałem do filaru. Owiał jegi ucho ciepłym powietrzem, a dłonią przesunął po jego boku. Pomiędzy zęby chwycił płatek jego ucha, który przygryzł delikatnie, palce zacisnął na biodrze chłopaka. Nawet nie musiał znać jego imienia. Nie wiedział czy chce je poznać, wolał trwać w błogiej nieświadomości, mając nadzieję, że tylko to będzie ich jedyne spotkanie.
Jesteś nadwyraz chętna, blondyneczko — I nazywał go tak chłopak, którego tak łatwo było pomylić z dziewczyną. Nie krył się ze swoim pogardliwym tonem, ale nie miał też zamiaru wybrzydzać.
Wargi zaczęły sunąć po szyi chłopaka, a język wysuwał się spomiędzy nich, pozostawiając po sobie mokry ślad. Palce zaraz zacisnęły się na kroczu chłopaczyny, a na twarzy Slave'a zagościł triumf. Te same palce zaraz postanowiły się delikatnie zacisnąć na wcześniej pieszczonej szyi. Oblizał usta i zbliżył twarz do ucha chłopaka, owiewając je swoim ciepłym oddechem.
Powiedz mi... Chcesz MNIE poczuć? — wyszeptał mu do ucha, a potem przesunął po nim językiem, zostawiając jego szyję w spokojum
Patrzył na niego pewnie i zaraz odsunął go od filaru, aby zacisnąć znacznie swobodniej palce na jego pośladkach. Mimo że różnica we wzroście nie była u nich dostrzegalna, to w wadze już tak. Mieli zupełnie inną posturę, co Emmanuel miał zamiar wykorzystać, gdy już będzie miał okazję zdominować go całkowicie. Otarł się o jego krocze swoim i uśmiechnął się bezczelnie. Wydawało mu się, że mimo wszystko był w tej sytuacji subtelniejszy, chociaż obnosił się ze swoją agresją. Jednak nie był chyba aż tak rozochocony jak jego towarzysz, który sam się do niego przykleił. Nie przeszkadzało mu to zbytnio, chociaż już od początku nie czuł, że musi szanować tego osobnika. Tak wyszło.
Zaczął tańczyć, zaraz się odsuwając się z nim i odwracając go do siebie tyłem. Widział jak inni na nich patrzą, ale mu to nie przeszkadzało. Obejmował drobnego dziewiętnastolatka, zgarniał do siebie. Co jakiś czas otarł się o jego pośladki, ale głównie się skupiał na samym tańcu, a nie na pożadaniu. Na to mieli czas, nie chciał od razu zacząć show. Dlatego też tańczył z nim, przylegając do niego, ale i ograniczając jednoznaczne ruchy do minimum. Chociaż zdawało mu się, że temu się śpieszy. Postanowił jednak tak po prostu go trochę podrażnić. To przynosiło mu niemałą satysfakcję. Zastanawiało go, kiedy ten zacznie błagać.
Powrót do góry Go down
Gabriel

avatar

Liczba postów : 6
Join date : 02/02/2014

PisanieTemat: Re: Slave&Gabryś   Nie Mar 02, 2014 8:11 pm

Dotyk drugiej osoby wzbudzał we mnie bardzo mieszane emocje. Z jednej strony chciałem od razu się na niego rzucić i błagać by mnie przeleciał, ale z drugiej nie chciałem zrobić z siebie dziwki jak ich mało. Chciałem w pewien sposób zawalczyć o stały kontakt. Nie tylko chodziło mi o seks. To, że byłem na haju nie znaczyło, że byłem zupełnie bez mózgu. Mnie dość trudno było sprowadzić do stanu urwania filmu więc co jak co, ale blondyna zapamiętam w bardzo dobrym świetle gdy trafimy razem do łóżka.
Przyparty do filaru uśmiechałem się głupkowato. Jego ręka na moim biodrze i zęby na uchu wywołały z mojej strony głośne mruknięcie. Musiałem przyznać, że cała ta sytuacja nieco mnie podniecała, ale to chyba tylko ja mam dziwne fetysze seksu grupowego, a mając na myśli grupowego chodzi o tych wszystkich, którzy gapili się na nas rozbierając wzrokiem.
-Cóż...ale to chyba nie jest problem?- Zaśmiałem się cicho słysząc jak mnie nazwał. To mam być jego dziwką? No czemu by nie, ale tej dłuższej znajomości mu nie odpuszczę. Nie umiałbym złamać własnego postanowienia, soo...
Nie zdziwiło mnie jego pytanie, a to co zrobił później. Oczywiście, że chciałem mieć go w sobie tylko po co to mówić skoro on już to wiedział? Jego palce na moich pośladkach wywołały u mnie delikatny dreszcz podniecenia.
Podobał mi się ten taniec. Próbował mnie skusić jeszcze bardziej? No cóż nie poddam mu się tak szybko! Podobał mi się zachłanny wzrok, którym inni nas obdarzyli, bo w końcu nie co dzień widzi się grę wstępną dwóch młodzieńców tańczących sobie wśród innych tego nieświadomych. Co jakiś czas z moich ust wydobywały się ciche westchnięcia, ale i pomruki zadowolenia.
Tak jak postanowiłem z całych sił nie dawałem za wygarnął. Często wypinałem się niby zawiązując trampki tak, by chłopak mógł porządnie otrzeć się o moje pośladki. To było nieco dziwne z mojej strony, że tak oddawałem się w tańcu tylko po to by zaimponować komuś kogo pewnie nie będę miał szansy zobaczyć, mimo że planowałem kolejne z nim spotkanie.



Tak kochana wena...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Slave&Gabryś   

Powrót do góry Go down
 
Slave&Gabryś
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Archiwum-
Skocz do: