IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Regały z encyklopediami

Go down 
AutorWiadomość
Rosalie
Różyczka
avatar

Liczba postów : 51
Join date : 13/01/2014
Age : 20

PisanieTemat: Regały z encyklopediami   Sob Lut 15, 2014 5:56 pm


    Chyba jeszcze nigdy nie zdarzyła się taka sytuacja, by w bibliotece, a tym bardziej szkolnej, zabrakło dobrze znanych każdemu encyklopedii. I chociaż większość osób woli zasięgnąć porady u wirtualnej Cioteczki Wikipedii, zawsze znajdą się takie psy na wiedzę, czy raczej desperaci odcięci od internetu, którzy z radością rzucą się ku książkowym wersjom popularnej witryny.

***

Mogła siedzieć w domu. Mogła spokojnie siedzieć w domu, z laptopem na kolanach, smartfonem w jednej ręce oraz pilotem do telewizora w drugiej. Nie znosiła zimy i chociaż śniegu nigdzie nie było, sama świadomość chłodu wprawiała ją w przygnębienie. A w dodatku coś źle w nocy spała. I z tego właśnie powodu łaziła po całej szkole z taką miną, jakby ją właśnie z krzyża zdjęli. W ciągu godziny zdążyła obejść prawie cały budynek, aż w końcu stwierdziła, że najlepiej będzie, jak przestanie straszyć innych swoim gniewnym spojrzeniem, które z założenia gniewne nie było, a gdzieś się zaszyje. I tak miała poszukać czegoś na temat... W porządku, szkoda czasu na wymyślanie wymówek. Po prostu musiała się gdzieś na chwilę zaszyć. A gdzie mało osób z reguły siedziało? Albo gdzie z reguły powinna panować względna cisza? W bibliotece właśnie.
Niestety, droga do dalekiej biblioteki była nadzwyczaj męcząca. Ale wyobraźcie sobie, że się jej udało! Przeszła całą drogą do lewego skrzydła, jeju! Ile się nałaziła, to chyba tylko ona wie. Przemknęła chyłkiem przez drzwi i prawie że na paluszkach przedreptała do najmniej odwiedzanego działu w tym pomieszczeniu. Czyli kilku regałów, które aż uginały się od wiedzy zawartej w encyklopediach. Rzuciła płaszcz na ziemię i po krótkiej wyliczance wybrała pierwszą-lepszą książkę. Encyklopedia pierwiastków chemicznych. Lepsze to niż nic, pomyślała i rozpoczęła powolne zdejmowanie książki z półki. Śmiejcie się, ale musiała stanąć na palcach, by się z tym uporać! Niechcący strąciła kilka innych książek, które zwartym szeregiem pospadały na nią.
- Cholera jasna... - syknęła i zaczęła powoli podnosić książki. Taak. Widać, jak się do tego paliła.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Teddy
Instruktor grafiki komputerowej
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Regały z encyklopediami   Sob Lut 15, 2014 6:55 pm

Theodore mógł sprawiać naprawdę (niezbyt) mylne wrażenie pospolitego leniwca, ale nikt poza nim tak nie zasiadał do nauki, gdy już raz postanowił, że musi daną umiejętność zdobyć. Tym razem jednak nie udało mu się zaprzyjaźnić z książką wydaną ponad dwadzieścia lat temu – jej treść była zbyt niezrozumiała, a sam Teddy za mało wyrozumiały, by coś z tego związku wyszło.
Wcześnie rano w sobotę wstał więc, ignorując swój zwyczaj niewychodzenia z łóżka przed południem, żeby móc w spokoju odstawić ją do szkolnej biblioteki, możliwie unikając przy tym tłumów uczniów, nawiasem mówiąc, najczęściej zbyt od niego większych, by ciągłe przeciskanie się przez nich było dla chłopca przyjemnością. Ubrał się możliwie elegancko i wyszedł. Wyjątkowo udało mu się pójść prosto do biblioteki, nie zahaczając przy okazji o tuzin innych miejsc. Spokojnie udał się do działu z encyklopediami, ponieważ niewielki regał na poradniki i instrukcje stał tuż obok. Odłożył tom na jego miejsce i zwrócił głowę w bok, zauważywszy jakąś postać. Ona, najwyraźniej, nie zauważyła jednak jego, więc podkradł się na paluszkach i bezpardonowo rzucił na jej plecy, wcale nie krzyknąwszy, ale za to wyszeptawszy (zaskakująco celnie!) prosto w jej ucho:
– Cześć, Różyczko. – Głosem nieco ochrypłym i na dodatek nisko, zwłaszcza jak na niego. Zwykł mieć sporą chrypę po przebudzeniu, ale pozbywał się jej na tyle szybko, by podczas zajęć nie pozostawał po niej żaden ślad. A co do Rosalki? Jej spotkanie na pewno otwierało Misiowi weekend w najlepszy możliwy sposób, w końcu znali się faktycznie niedługo, a on już zaliczał ją do najbliższych sobie osób. I może miał z tym coś wspólnego fakt, że był istotką nieco naiwną, ale on sam wolał obstawiać, że to po prostu Rose była taka wspaniała, że udało jej się go otworzyć. I w tym, najpewniej, coś było.
– Co ty tu robisz?! – zagadnął ją z prawdziwie zatrwożoną i mocno przesadzoną emocją w głosie, gdy już pomógł dziewczynie wstać. – Powinnaś leżeć w łóżeczku, żeby dobrze wypocząć i nie mieć zmarszczek. – Tak naprawdę nie był nawet pewny, czy zmarszczki i spanie do późna miały jakikolwiek ze sobą związek, ale nie miało to znaczenia.
– Ktoś mógłby pomyśleć, że próbujesz się uczyć! – dodał konspiracyjnym szeptem, cały czas próbując ukryć łobuzerski uśmieszek za miną pełną przejęcia i troski.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosalie
Różyczka
avatar

Liczba postów : 51
Join date : 13/01/2014
Age : 20

PisanieTemat: Re: Regały z encyklopediami   Sob Lut 15, 2014 7:22 pm

Rosie nigdy nie lubiła się przewracać. Po prostu była zdania, że jej głowa jakoś nie przepadała za spotkaniami pierwszego stopnia czymś, co zdecydowanie różniło się od miękkiej poduszki lub pluszaków. Tym razem to ona robiła za pluszaka i jak na jej gust było to zbyt dziwne. W jednej chwili usłyszała jakiś szept, by chwilkę później obwąchiwać podłoże. I na nim leżeć. Chociaż nie było jej zbyt wygodnie, nie miała zamiaru się w tej chwili podnieść. Tkwiła w tej pozycji z uporem człowieka ze schizofrenią katatoniczną i liczyła gwiazdy, które zaczęły nagle orbitować wokół jej głowy, gdy ktoś z czystej litości pomógł jej wstać. Sekunda poświęcona na rozpoznanie twarzy tego litościwego człowieka i już wiedziała, z kim ma do czynienia.
- Ach, to ty... - Otarła nadgarstkiem prawe oko, delikatnie rozmazując sobie makijaż. Leciutko i gdyby nie niewielka, szara plamka, którą zafundował jej eyeliner, zupełnie by się nie spostrzegła. - Cześć, Teddy - dorzuciła cicho, siadając na swoim płaszczu. W sumie chciała spędzić trochę czasu tylko we własnym towarzystwie, ale nie widziała raczej nic złego w tym, żeby do tego zawężonego kręgu wpuścić Misia. Lubiła tego chłopaczka, nawet jeśli miał swoje dziwactwa. Jak, na przykład, noszenie tych dziwnych, elfich uszek. Tak jak teraz. Poprawiła odrobinę przekrzywioną perukę i przeciągnęła się.
- Chodzę już po szkole od dłuższego czasu... - Ziewnęła, w porę zasłaniając usta ręką. - Przepraszam. Na czym to ja skończyłam... Ach tak. Nie wysypiam się ostatnio, chyba przez tę zimę... - westchnęła. - Ale dziękuję za troskę. - Ona i zmarszczki? Dobre sobie. Gdyby tylko Teddy wiedział, ile sobie czasem kremów i maseczek na twarz kładzie... Aj, nieważne, nieważne. Po co chłopakom wiedzieć, jak dziewczyny się czasem torturują. Te całe hece z makijażem, farbowaniem włosów, zakładaniem gorsetów, kupowaniem ubrań... Ile z tymi ostatnimi jest cyrków. Pięćdziesiąt funtów za dwa staniki. Przecież... To strasznie dużo pieniędzy!
- Jeszcze tylko tego by brakowało. Moja reputacja ległaby w gruzach - zaśmiała się. Chociaż żadnej reputacji w tej szkole nie miała. Osobiście odnosiła przykre wrażenie, że jej rówieśnicy uważają ją za nieszkodliwego dziwoląga, a młodsi mają ubaw z jej niekonwencjonalnego ubioru.
- A ty co tutaj robisz? Chyba nie jesteś rannym ptaszkiem, prawda? - zagadnęła Misia i poklepała miejsce obok, dając chłopcu do zrozumienia, że ma usiąść obok.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Teddy
Instruktor grafiki komputerowej
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Regały z encyklopediami   Wto Lut 18, 2014 9:31 pm

Teddy był w zbyt dobrym humorze, by obrazić się na przywitanie go słowami „ach, to ty”, chociaż w normalnych okolicznościach tak właśnie by zareagował. Zamiast tego rozpromienił się i wysłuchał spokojnie wszystkiego, co dziewczyna miała do powiedzenia.
– Ach, nie ma za co – powiedział kłaniając się elegancko i nadto uroczyście. – Ja też nie znoszę zimy.
Jakby nagle zmarkotniał; ściągnął brwi, a usta samowolnie wykrzywił w niewielką podkówkę. Misio był istotką naprawdę ciepłolubną. Jedyne bliższe mu osoby, to jest – braciszek, Antoś i Różyczka, z różnych powodów nie nadawały się w pełni do tulania. Morio na pewno nie odmówiłby mu przytulenia, ale ostatnimi czasy często bywał zajęty (a właściwie – ostatnio głównie był zajęty) , Antoś nie odnajdował się w roli przytulanki, zresztą w ogóle był strasznie niedotykalski, a przytulać Rosalkę Teddy nieco się wstydził, odkąd odkrył jej magiczny sekret. Poza tym miłość, jak powszechnie wiadomo, regenerowała się właśnie podczas tulenia, więc w Misiu pozostało tej już niewiele i było to głównym powodem, dla którego miał gorszy humor niż zwykle.
– Dokładnie. – Pokiwał energicznie głową, jak gdyby w sekundę wrócił mu dawny wigor. – Nie wymagaj zbyt skomplikowanych procesów myślowych o naszych rówieśników. Większość z nich uważa zapewne, że spod tej warstwy makijażu nie jesteś w stanie dojrzeć już żadnych liter w podręcznikach.
Powiedział to tonem bardzo dobitnym, jakby chciał dać jej do zrozumienia, że sam uważa wręcz przeciwnie. Poza tym, Teddy naprawdę lubił makijaż i już niejednokrotnie próbował go na sobie, choć na dużo mniejszą skalę niż Rose – był on na tyle widoczny, by pozakrywać skazy, jeśliby się pojawiły, i na tyle niewidoczny, by Theo nie wzbudzał większych kontrowersji, niż i tak już to robił.
– Nieee – odpowiedział od razu, posłusznie siadając koło przyjaciółki. – Właściwie miałem nadzieję, że nikogo nie spotkam, dlatego tak się zerwałem. Ale, ze wszystkich osób w szkole, cieszę się, że padło na ciebie! – zakończył radośnie, a potem uniósł ramiona nieznacznie w górę i zarumienił się. Tak naprawdę można by śmiało rzec, że wyczekiwał ich następnego spotkania, bo na te podczas lekcji nie mieli szans – w końcu Rose była od Teddy’ego starsza – tak więc pozostawało im albo umawiać się na spotkania (do inicjowania których Teddy był zbyt onieśmielony) albo liczyć na łut szczęścia. W tym przypadku Misiek mógł śmiało powiedzieć, że mu się poszczęściło. Kto rano wstaje, temu pan Bóg daje?

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosalie
Różyczka
avatar

Liczba postów : 51
Join date : 13/01/2014
Age : 20

PisanieTemat: Re: Regały z encyklopediami   Sro Lut 19, 2014 8:10 pm

Momentami Teddy ją... Nie tyle co przerażał, co wpędzał w stan silnego osłupienia. Gdy tylko Theo się ukłonił, w głębi ducha zaczęła żałować, że nie strzeliła w tej chwili dzióbka, z którego słynęły jej rówieśniczki robiące sobie seriami profilówki na Facebooka. Taka zdumiona mina bardzo by pasowała do wyżej wspomnianego obrazka. Niestety, była zbyt zmęczona, żeby zareagować jakoś inaczej niż lekkim uniesieniem kącika ust. Chociaż żadna to nowina.
- Wiesz - odparła po dłuższej chwili milczenia - mi nie przeszkadzają niskie temperatury czy śnieg. Po prostu zimą nie umiem się wyspać - wyjaśniła w miarę zwięźle. Prawdę mówiąc, nigdy nie spała jakoś szczególnie dobrze. Dlatego też snuła się wszędzie jak senna mara, a to tylko z wiecznego niewyspania. Zimą to zjawisko rosło na potęgę.
Na swoje nieszczęście umiała wyczuć zły humor kogoś, kto znajdował się w jej pobliżu. Zatrzepotała pokrytymi tuszem rzęsami, wydęła lekko wargę i zaczęła powoli świdrować Teosia dużymi oczami. Coś jej tu nie stykało. Z reguły ten dzieciak - czasem go tak nazywała, głównie z racji bycia starszą - był gejzerem pogody ducha. Ale już od początku coś się Ellie nie zgadzało. Nie obraził się, gdy tylko rzuciła swoje słynne (i lekko... No, aroganckie z lekka) „ach, to ty”. I to było najbardziej z tego wszystkiego najbardziej dziwne. I chociaż sekundkę później wszystko zdawało się być w porządku, ślepy i prawie nierozwinięty instynkt społeczno-stadny Rose nieustannie szeptał jej na uszko, że wciąż powinna bacznie obserwować Teddy'ego.
- Niczego od nich nie wymagam, bo jeszcze się przemęczą. Aczkolwiek sama nie wiem, co ja w tej szkole właściwie robię. Albo wiem. Popełniam największy błąd swojego życia! - Klasnęła w dłonie. Chwilowo zaliczyła kolejny nawrót depresji. Kiedy ostatnio była u psychologa? Chyba nawet ani razu się do niego nie pofatygowała. Aczkolwiek powinna. Powinna wybrać się kiedyś nawet tego szkolnego. I najlepiej by było, gdyby przestała się drapać po bliznach, nawet przez ubranie! Jeszcze Misiek coś zobaczy. A co jak co, to chwilowo Rose się skoncentrowała na cudzym przygnębieniu.
- Kochany jesteś - zaśmiała się i wyczochrała platynową czuprynkę Teddy'ego. Ten chłopaczek serio był rozczulający, więc nie powinien się nikt zdziwić w chwili, której to na chwilkę wylądował w uścisku Rose. Na chwilkę, bo na jakieś przytulanki to różowowłosa ochoty nie miała. Bo akurat nie była w nastroju. Gdyby Theo ją przytulił, oberwałby z łokcia pomiędzy żebra. W chwilach skrajnego niewyspania Rose była strasznie niedotykalska.
- Tak sobie myślę... Ciekawe, co by było, gdyby prawda o tym, że jedna dziewczyna przebywa tu w szkole i przygrywa setce facetów na nosie, wyszła na jaw... - Przymknęła oczy i mimowolnie pozwoliła swoim ustom na niewielki, acz złośliwy uśmieszek. Bardzo chciałaby zobaczyć uczniów, którzy z nieufnościom przyglądają się tym bardziej dziewczęcym osobnikom...
Wiesz co, Misiek? Ja już będę leciała. Trzymaj się! - I pomachawszy Teddy'emu tuż przed nosem wstała, ukłoniła się elegancko (jak na prawdziwą księżniczkę przystało i opuściła krokiem nieszczególnie śpiesznym Bibliotekę Traditional Royal School.


    [z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Candy

avatar

Liczba postów : 24
Join date : 27/11/2014
Age : 20
Skąd : Japonia, Kyoto

PisanieTemat: Re: Regały z encyklopediami   Czw Lut 12, 2015 9:50 pm

Zima to piękna pora roku, ale jakoś nikomu nie chce się wystawiać nosa na zewnątrz. Po co więc chłopak szedł do biblioteki? Pouczyć się. Ha, Shiro i nauka! Możliwość zobaczenia Candy'ego w bibliotece graniczy z cudem. I tak oto, proszę państwa, możemy czekać już tylko na gwałtowne wypłynięcie podziemnych rzek w Afryce i zaklejenie się dziury ozonowej.
Blondyn śmiało kroczył przez korytarz, by dojść do pomieszczenia. Drobne białe obłoczki wydobywały się z jego ust i nosa, chociaż pomimo mundurka miał na sobie jeszcze ciepły, czarny sweter.
Tak jak przewidywał, w środku było tylko kilka osób. Przecież każdy wolałby zostać w domu. Skierował się w kierunku działu z encyklopediami. Omiotał wzrokiem wszystkie grzbiety na wysokości jego wzroku, na wyższe nawet nie patrzył. I tak by po nie nie sięgnął.
Biologia, biologia, biologia...
Pomimo wielokrotnych starań nie mógł nigdzie znaleźć książki nawet tytułowo zbliżonej do przedstawionego wyżej przedmiotu. Niepewnie spojrzał w górę.
I tak, właśnie tam była.
Anatomia człowieka.
W pierwszej chwili na twarzy blondynka wykwitło coś na kształt uśmiechu, jednak nagle jego mina zmarkotniała. Jak taki kurdupel jak Candy sięgnie po książkę, która jest prawie dwie półki wyżej?
No okej! Ja nie dam rady? Ja!?
Usami stanął na palcach i wyciągnął rękę najwyżej, jak potrafi. Ledwo dotykał grzbietu danej książki, ale ważne, że dotykał! Tylko szkoda, że w związku z jego małym sukcesem kilka innych cegłówek przeturlało się wprost na jego głowę.
- Ała...
Upadł, a razem z nim jakieś pięć, ciężkich i grubych książek potoczyło się po podłodze, wydając charakterystyczny głuchy dźwięk i zostawiając wielkiego guza pod blond czuprynką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jude

avatar

Liczba postów : 47
Join date : 22/01/2015
Skąd : Dolny Śląsk.

PisanieTemat: Re: Regały z encyklopediami   Czw Lut 12, 2015 10:03 pm

Jude cenił sobie zimę chyba najbardziej ze wszystkich pór roku. Kojarzyła mu się ona z dość rodzinną atmosferą w domu, która rzadko miała tam miejsce. Ponadto czarnowłosy uwielbiał podziwiać zaśnieżone krajobrazy. Zupełnie jakby na ziemi umieszczono nowe płótno. I przykryto wszystkie brudy. A jak wiadomo po zimie musi nastać wiosna, która swymi mocami pobudza naturę do życia. Bardzo interesujące zjawisko.
Aktualnie niebieskooki znajdował się w bibliotece, w której odstawiał wypożyczone uprzednio encyklopedie na miejsce. Każda wiązała się z wyższą medycyną i zakresem rozszerzonym. Nie przerabiali tego jeszcze na zajęciach, a czekało to ich dopiero w przyszłej klasie, ale Jude lubił uczyć się ponad programowo. Mógł wyprzedzić materiał i mieć spokój na lekcjach oraz więcej czasu wolnego. Bowiem i tak nie przeznaczał go teraz na nic konkretnego. Ot, głównie się uczył i siedział w swoich czterech kątach.
Zobaczyć go można było w szarym sweterku oraz czarnych, wąskich spodniach. Tego samego koloru buty sięgały mu aż do kolan. Szyję natomiast zdobił ciemny szal, który świetnie grzał w chłodne dni. Nie zapomnijmy też o okularach na nosie, które spoczywały tam generalnie zawsze. Na jego twarzy nie malowały się żadne szczególne emocje. Jedynie w jego oczach można było dojrzeć swoistą koncentrację. Zastanawiał się wszakże nad wypożyczeniem kolejnej lektury.
Wsuwał ostatnią książkę na swoje miejsce, gdy usłyszał łomot dobiegający zza pobliskiego regału.
Zerknął w tamtą stronę i dosunął encyklopedię do końca. Nie czekały go żadne pilne obowiązki czy rzeczy do załatwienia, więc nie było mu nigdzie śpieszno. Podszedł wolnym krokiem do końca regału i wychylił się, zerkając zza niego na kolejny, przy którym leżał na podłodze jakiś chłopak. W towarzystwie paru cegieł.
Na twarzy Judego wykwitł lekki, kpiący uśmiech.
- Za wysoko, hm? - Zapytał, opierając się nonszalancko bokiem o regał z rękoma skrzyżowanymi na piersi i uśmieszkiem na twarzy. Czujne oczy z rozbawieniem obserwowały blondyna.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Candy

avatar

Liczba postów : 24
Join date : 27/11/2014
Age : 20
Skąd : Japonia, Kyoto

PisanieTemat: Re: Regały z encyklopediami   Pią Lut 13, 2015 12:20 am

Właśnie dlatego nie chodził do biblioteki. Książki potrafią być naprawdę niebezpieczne!
Shiro rozmasowywał uderzone miejsce, drugą ręką zbierając książki w jeden stos. Robił to pospiesznie, nie chciał, aby ktoś go zobaczył. Wychodziło mu to dość niezdarnie, a delikatny pąs wstydu wkradał się na jego porcelanowe policzki.
Wzdrygł się, słysząc czyjś głos. Obrócił głowę, wciąż siedząc na ziemi z Anatomią człowieka w łapkach. Nieoczekiwanie ona też spadła z innymi książkami.
Chłodne, modre spojrzenie spoczywało na tym małym, zawstydzonym chłopczyku. W jednej chwili Candy poczuł się wręcz przytłoczony wzrokiem czarnowłosego, jednak widząc ironiczny uśmieszek czerwony rumieniec oblał jego twarz.
Wstał, lekko się otrzepując i unikając kontaktu wzrokowego.
- T-to nie moja wina, że inne książki są aż tak wysoko... - wybąkał, po czym sięgnął po pierwszą cegłę ze stosu. Ręce mu się trzęsły i ledwo potrafił ją utrzymać.
Boziu, co za wstyd...
Zrezygnowany odłożył ją z powrotem na ziemię. Przecież nie odstawi tych książek na półkę bez pomocy jakiegoś mebla. Ruszył do najbliższego stolika i zapożyczył sobie jedno z krzeseł. Drżącym łapkami postawił je przy półce i wziął się za podnoszenie cegły. Ale cegła, jak to cegła, do lekkich nie należy. Stanął na krześle, lekko chybocząc się na boki pod ciężarem książki. Z wielkim wysiłkiem podniósł księgę ponad linię głowy, by oprzeć ją o półkę, po czym wcisnął ją na swoje miejsce. Nawet na krześle musiał stawać na palcach.
Druga książka była niestety grubsza od poprzedniej i Shiro niezbyt wierzył w swoje możliwości.
Spojrzał na rozbawionego tą sytuacją nieznajomego i chyba spąsowiał jeszcze bardziej:
- Pomożesz mi?
Jedyne, co pragnął to zapaść się pod ziemię.

//Przepraszam, że post taki, jaki jest, no ale no D:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jude

avatar

Liczba postów : 47
Join date : 22/01/2015
Skąd : Dolny Śląsk.

PisanieTemat: Re: Regały z encyklopediami   Pią Lut 13, 2015 3:25 pm

On do bibliotek chadzał dość często. Należał do tej grupy osób, które można określić jako mole książkowe. Szanował je i z chęcią czytał, bo był świadom tego, iż są one kopalnią wiedzy. A jak już zostało wspomniane, Jude lubił się uczyć i to go odprężało.
Spojrzenie czarnowłosego zsunęło się na książkę, którą blondyn trzymał w rękach. Anatomia człowieka? To przykuło nieco jego uwagę, bowiem Jude znajdował się na profilu medycznym. Sprawy więc z nią związane uważał za godne minimum nikłego zainteresowania.
Słysząc jego odpowiedź i widząc, jak bardzo musiał się denerwować, Jude uśmiechnął się nieco szerzej. Ta sytuacja go bawiła, czego nie omieszkał się nie okazywać. Zawsze jawnie wyrażał swoje zdanie, będąc często chamskim, ale on uważał to jedynie za szczerość, którą sobie cenił. Czy ludzie nie tego oczekiwali po innych? "Bolesna prawda jest lepsza niż słodkie kłamstwo", czyż nie? A właśnie, że nie.
Niemniej początkowo jedynie go obserwował, starając się go przejrzeć. Czego szukał? Może wad, kompleksów, jakiś słabości... Jude głównie na to zwracał uwagę. Później miał co ludziom wytykać. Znał ich pięty Achillesa. Bo właśnie tak się bronił czarnowłosy - nie siłą, której nie miał za wiele, ale inteligencją. "Skrzywdzę Cię umysłowo", jak to kiedyś gdzieś usłyszał.
Odrywając wzrok od anatomii człowieka, Jude spojrzał na porozrzucane naokoło książki. Ten widok mu się nie spodobał, co okazał zmarszczeniem brwi. Z natury był perfekcjonistą, lubił harmonię i porządek. Można było go wręcz uznać za czyściocha. Przekrzywiona ramka? Jude od razu ją poprawi. Coś leży tam, gdzie nie powinno? Jude się tym zajmie! Widząc więc bałagan w postaci książek (o zgrozo, tak je traktować?), podszedł powoli do blondyna i zanim nawet ten poprosił go o pomoc, zajął się książkami.
Ukląkł obok niego i zaczął zbierać wszystkie cegły, co nie było dla nim aż takim problemem. Na jego twarzy nie było można już dojrzeć uśmiechu, bowiem aktualnie wyrażała ona prędzej znudzenie.
Pozbierawszy wszystkie książki, które oparł na swoim przedramieniu, wstał i zaczął wsuwać je na swoje miejsca. Nikt nie był świadomy, ile przyjemności potrafiło sprawić to Jude'owi. Umieszczanie czegoś gdzie było jego miejsce i tworzenie właściwego obrazu. Oczywiście żadnych pozytywnych emocji on nie zdradzał.
Gdy odłożył na miejsce ostatnią z cegieł, spojrzał w kierunku blondyna, który aktualnie stojąc na krześle, był mniej więcej jego wzrostu.
- Mama Ci nigdy nie wspominała, że picie mleka owocuje w wysoki wzrost? - Zapytał, posyłając mu kąśliwy uśmiech.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Candy

avatar

Liczba postów : 24
Join date : 27/11/2014
Age : 20
Skąd : Japonia, Kyoto

PisanieTemat: Re: Regały z encyklopediami   Pią Lut 13, 2015 5:21 pm

Nie spodziewał się, że nieznajomy mu pomoże. Liczył bardziej na coś w stylu "haha, no chyba nie" i dalszym przyglądaniu się nieudolnym próbom chłopaka.
Patrzył spąsowiały na czarnowłosego. Długie, szczupłe ramiona wsuwały książki na półki z niesamowitą precyzją. Widać było koncentrację w chłodnych oczach młodzieńca. I coś na wzór... szczęścia?
Candy stał wręcz zahipnotyzowany na krześle, dzierżąc Anatomię Człowieka w rękach. Nawet nie zauważył, gdy wszystkie książki wylądowały na swoim miejscu.
Ocknął się słysząc słowa nieznajomego. Jego twarz z powrotem przybrała kolor dojrzałego buraka.
- S-Sam nie piłeś mleka. - odburknął niezadowolony.
Nigdy nie lubił, gdy ktoś wypominał mu jego mały wzrost. Zawsze był niski i przez to wszyscy traktowali go ulgowo. Nie, żeby to mu przeszkadzało, ale głupie docinki zaczynały go trochę irytować.
Zszedł z krzesła. Dopiero teraz zauważył, jaki wysoki był stojący przed nim chłopak. Poczuł nikłe ukłucie zazdrości, które umiejętnie w sobie stłumił.
- Dzięki za pomoc. - nieświadomie zaczął mocniej ściskać książkę. Dlaczego tak bardzo się denerwuje? Może to ze względu na atmosferę, jaka otacza niebieskookiego nieznajomego. Chłodne, nieznoszące sprzeciwu spojrzenie zdawało się wręcz wciskać blondyna w podłogę. Candy chciał jak najszybciej uciec spod jego wzroku.
Teraz wystarczy tylko, że grzecznie przeprosi i sobie pójdzie.
- Jestem Usami Shiro. A ty?
Moment... co?! Ale... przecież... Nie to chciałem powiedzieć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jude

avatar

Liczba postów : 47
Join date : 22/01/2015
Skąd : Dolny Śląsk.

PisanieTemat: Re: Regały z encyklopediami   Pią Lut 13, 2015 5:37 pm

Chłopak nie wyglądał na pomocnego, ale pozory mylą. Zazwyczaj, gdy dopisywał mu w miarę "dobry" humor, a osoba potrzebująca nie była jedną ze skończonych idiotów, którymi Jude gardził, to nie wahał się pomóc. Oczywiście nie wykazywał wtedy żadnych przyjacielskich oznak - ot, ktoś nie może czegoś dosięgnąć? To poda. Trudno komuś otworzyć drzwi, gdy ma zajęte ręce? Jude otworzy. Nie zrobi jednak żadnej tej rzeczy z uprzejmym uśmiechem. Zdawać by się mogło, że to automatyczne odruchy, nie związane zupełnie z emocjami żywiącymi do drugiej osoby. Niemniej rzadko można było to zaobserwować, przynajmniej w poprzedniej szkole, bowiem większość ludzi, którym pomógł, posyłali mu kpiące albo zdziwione spojrzenia, po czym uciekali przepłoszeni odpychającą posturą Judego. Wszakże o to mu właśnie chodziło.
Dostrzeżenie w nim jakiegokolwiek szczęścia było niemożliwe, gdyż chłopak zwyczajnie nie odczuwał już tego stanu od... Dziesięciu lat? Nie potrafił się cieszyć czymś jak inni, jego radość została mu brutalnie odebrana, co zaowocowało jego ciągłym znudzeniem wymalowanym na twarzy. Zupełnie jakby zabroniono mu dobrze się bawić.
Blondyn wydawał się zamyślony i dopiero po słowach Jude'a, wrócił myślami do biblioteki. Chłopak prychnął pod nosem rozbawiony przez jego słowa, które zwyczajnie były nieadekwatne do kontekstu sytuacji. No ale cóż.
Zerknął na niego, gdy zszedł z krzesła i podobała mu się perspektywa, z której mógł go obserwować. Jude lubił czuć wyższość nad innymi. Jego wzrok dobitnie o tym informował.
Słowa podzięki nieco ostudziły złośliwość czarnowłosego, bowiem jego nikły uśmiech zniknął z twarzy. Bardzo rzadko słyszał zdanie wypowiedziane przez blondyna. Nie, żeby mu na tym zależało.
- Jude - odpowiedział mu po niedługiej chwili, po czym zerknął w stronę innego regału. Zdawać by się mogło, że właśnie nad czymś intensywnie myślał. Po chwili jednak wrócił do niego chłodnym spojrzeniem. - Chodzisz do High School, prawda?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Candy

avatar

Liczba postów : 24
Join date : 27/11/2014
Age : 20
Skąd : Japonia, Kyoto

PisanieTemat: Re: Regały z encyklopediami   Sob Lut 14, 2015 2:39 am

Jude?
Zamyślił się lekko słysząc nietypowe imię chłopaka. Przezwisko? Zdrobnienie? Nie brzmi na prawdziwe imię.
Słysząc pytanie delikatnie uśmiechnął się, tym swoim Shirowatym uśmieszkiem.
- Yhym. Na czwartym roku. - zdawało się, że nie krył dumy z tego powodu.
Shiro nie wyglądał na 16-letniego młodzieńca. Był niski i drobnej postury, więc ludzie najczęściej dawali mu góra 14 lat. Nie przeszkadzało mu to, wręcz odpowiadało. Zawsze udało mu się załapać na niższą ulgę szkolną bądź jakieś zniżki w sklepach. Poza tym Candy lubił zachowywać się jak dzieciak. Był czasami rozwydrzony i nadpobudliwy, ale głównie stanowił funkcję rozkosznej przytulanki.
Zadarł głowę do góry i przyjrzał się Jude'owi. Był taki wysoki i opanowany. Całkowite przeciwieństwo Shiro. I nawet włosy miał kruczoczarne!
Jude wydawał się Candy'emu nieco znudzony, ale również i smutny. Dzięki pozytywnej energii bijącej z niego na kilometry potrafił dostrzec tą posępną duszyczkę, zagubioną gdzieś w rogu sali. Zainteresował się. Dlaczego aura Jude'a była taka... przytłaczająca? Ciężka, przepełniona żalem i rozgoryczeniem? Do tego umiejętnie skrywana za złośliwym uśmieszkiem i wywyższonym zachowaniu.
Dawne zakłopotanie gdzieś umknęło, zastąpione ciekawością. Chciał dowiedzieć się więcej o właścicielu tych chłodnych, modrych oczu. Dlaczego jest taki, jaki jest?
Ale zacznijmy od prostych pytań.
- Pewnie jesteś z Collegu, co?
Poprawił książkę w rękach, bo zaczęła mu wypadać. W sumie nie przejmował się nią zbytnio. Błękitne spojrzenie zawiesił gdzieś na wysokości jego twarzy, w wyrazie niezaspokojonej ciekawości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jude

avatar

Liczba postów : 47
Join date : 22/01/2015
Skąd : Dolny Śląsk.

PisanieTemat: Re: Regały z encyklopediami   Sob Lut 14, 2015 10:32 am

Zerknął na niego kątem oka.
Ci, którzy zdołali poznać jego "imię", nie zwracali zazwyczaj uwagi czy jest to zdrobnienie, przezwisko czy jeszcze coś innego. Każdy dawał się na to nabierać i nie zastanawiał się nad tak nietypowym imieniem. Choć naprawdę zwał się Justin, nie przepadał za tym mianem. Kojarzyło mu się ono z tą częścią swojej osoby, której tak nie lubił i nie chciał zaakceptować. Głównie tak zwracał się do niego jego ojciec. Reszta ludzi musiała zadowolić się określeniem "Jude", które całkiem mu pasowało, bowiem rymowało się ze słowem "rude". A to adekwatnie oddawało jego charakter.
Najwyraźniej jednak blondyna to całkowicie nie zadowoliło.
Przyglądał mu się z boku z pewną uwagą. Miał tu obok siebie osobnika najwyraźniej wesołkowatego. Nie umknęła mu nuta dumy zawarta w jego odpowiedzi. Choć wcale na ucznia czwartego roku nie wyglądał, Jude był świadom, że niewłaściwym jest oceniać ludzi po pozorach. Dlatego zwykle starał się ich naprawdę poznać, przynajmniej w drobnym ułamku, nie pozwalając jednak na to samo z jego strony. Nie chciał, by ktokolwiek odkrył jego autentyczną naturę.
- A nie wygląda - odparł, rozciągając usta w złośliwym uśmiechu.
Jude kłębił w sobie wiele emocji, choć można się pokusić, że większość tych pozytywnych już dawno w sobie zdusił i nikłe są szanse na ich odnalezienie. Prawdą jednak było, że w środku czuł żal i rozgoryczenie. Starał się to maskować swoją arogancką i kpiącą postawą, która nieraz odpychała od niego ludzi. Nie chciał by się do niego zbliżali, bo mogliby odkryć prawdziwy powód tego wewnętrznego nieszczęścia. Ponury był niekoniecznie z natury, ale świetnie sprawowało się to jako maska, którą wciąż nosił.
- Mhm, zgadza się. Tak się składa, że na profilu medycznym. - Zerknął znacząco na trzymaną przez niego książkę. Czyżby również miał zajęcia z bio-chemii?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Candy

avatar

Liczba postów : 24
Join date : 27/11/2014
Age : 20
Skąd : Japonia, Kyoto

PisanieTemat: Re: Regały z encyklopediami   Sob Lut 14, 2015 4:55 pm

Post taki krótki, ale to wszystko przez te walentynki! Jude! Życzę ci... wszystkiego .o. I żebyś dorwał Candy'ego w końcu. I przestań zgrywać niedostępnego, smutasie! <3

Spojrzenie Jude'a powędrowało na jego książkę. A więc uczy się na medycynie? To świetnie!
Candy przyszedł do biblioteki właśnie z tego powodu. Ostatnio jego oceny z biologii poszły drastycznie w dół i młody musiał się nieźle poduczyć do popraw. Problem w tym, że to bardzo niepojętne dziecię i niezbyt dużo wyniósł z lekcji korepetycyjnych. Nauczyciel kazał mu wypożyczyć  Anatomię człowieka i wyuczyć na następne spotkanie, które miało być już jutro.
Oczy chłopca błysnęły, gdy do głowy przyszedł mu pewien pomysł. Skoro Jude uczy się medycyny, to może pomoże mu i przygotuje odpowiednio do popraw?
- Wow, to świetnie się składa! Mam leciutki problem z biologią, pomożesz mi?  - spojrzał wielkimi, błękitnymi ślepiami wprost w jego oczy.
- To znaczy, ja ci się jakoś odwdzięczę, na pewno! - dodał, tak dla pewności.
Czuł wewnętrzny żar, determinacji i ciekawości. Ale czy Jude zgodzi się czy po prostu go wyśmieje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jude

avatar

Liczba postów : 47
Join date : 22/01/2015
Skąd : Dolny Śląsk.

PisanieTemat: Re: Regały z encyklopediami   Sob Lut 14, 2015 5:12 pm

Huh, czyżbym właśnie dostał życzenia walentynkowe? No cóż... *Odchrząka.* Tobie również wszystkiego najlepszego i... *Namysł.* Rozważę to. *Pokerface.*


Poprawił machinalnie swój czarny szal, jakby nie miał co zrobić z rękoma. A raczej nie lubił za długo trwać w statycznej pozie.
Słysząc jednak prośbę jego małego towarzysza, spojrzał na nieco nieco zdziwiony. Prosił go o pomoc w nauce? Niebywałe. Wspominając to, że rzadko kto (o ile w ogóle) prosił czarnowłosego o pomoc, to nie robił tego jeszcze z takim... Entuzjazmem, który było widać w błękitnych oczach blondyna.
Zdziwienie powoli minęło, a Jude zmrużył nieco oczy, zupełnie jakby spodziewał się jakiegoś podstępu. Na pewno prośba nie była drwiną Shira, bo to by wyczuł. Czyżby zatem autentycznie prosił go o pomoc w nauce? Jude był inteligentny, tego nie można mu zaprzeczyć i nawet nauczał swoją młodszą siostrę, ale... Nie dawał nigdy korepetycji komuś obcemu.
- Jesteś aż tak zdesperowany by prosić mnie o pomoc? - mruknął niby z niechęcią, która malowała się również w jego spojrzeniu.
Mimo to, zainteresowała go prośba młodzieńca. Kusiło go nawet, by na to przystać, bowiem ciekawszych zajęć nie miał zaplanowanych, ale nie sądził, by był to dobry pomysł. Nie chciał, by ktokolwiek miał u niego "dług wdzięczności". Zresztą, czy to przypadkiem nie polepszy ich relacji? Jude właśnie taki był - poznawał drobną część przypadkowej osoby, a później zwyczajnie ją zostawiał, mając nadzieję, że już nigdy z nią ponownie nie porozmawia. Jude nie zawierał znajomości. Jude nie miał przyjaciół.
- Nie jestem pewien, czy to dobry pomysł - odparł, patrząc gdzieś w bok. Po chwili jednak wrócił do niego spojrzeniem, a na twarzy pojawił się arogancki uśmiech. - I czy cokolwiek wbije Ci się do tej blond główki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Candy

avatar

Liczba postów : 24
Join date : 27/11/2014
Age : 20
Skąd : Japonia, Kyoto

PisanieTemat: Re: Regały z encyklopediami   Sob Lut 14, 2015 6:06 pm

Jego entuzjazm nieco przygasł. Dopiero teraz do niego dotarło, że prosi kogoś obcego o naukę. Lekko się speszył, oblewając rumieńcem.
- To znaczy... no... - ponownie się zaciął.
Co miał znaczyć ten nacisk na "mnie"? Shiro się zamyślił.
Przecież Jude nie był zły. Trochę arogancki i wredny, ale potrafił być naprawdę miły. W końcu pomógł mu z tymi książkami. Złe osoby nie pomagają głupim, niskim chłopcom zbierać encyklopedii z podłogi.
Spojrzał na jego twarz. Widniał na niej dosłownie cień strachu, tak jakby... bał przywiązywać się do drugiej osoby? Niee, to niemożliwe.
Naburmuszył się słysząc kolejne zdanie.
- Ale to jest doby pomysł... - burknął cicho, patrząc gdzieś obok. Po chwili podniósł wzrok.
- Będę Cię uważnie słuchał i na pewno coś zapamiętam. - uśmiechnął się szczerze. - A potem się jakoś odwdzięczę. Jeszcze nie wiem jak, ale coś wymyślę. - dodał cicho.
Proszę, zgódź się!


Ostatnio zmieniony przez Candy dnia Sob Lut 14, 2015 7:29 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jude

avatar

Liczba postów : 47
Join date : 22/01/2015
Skąd : Dolny Śląsk.

PisanieTemat: Re: Regały z encyklopediami   Sob Lut 14, 2015 6:22 pm

Rumieniec na twarzy blondyna wyglądał uroczo. Zresztą on sam prezentował się jako typowa "słodka" osóbka, którą można było tylko przytulać i traktować jako swoją przytulankę. Dobrze, że Jude nie przepadł za kontaktami fizycznymi. Jednak po chwili zreflektował się, że przygląda mu się zbyt długo. Mrugnął, skupiając się z powrotem na oczach blondyna i jego wypowiedzi.
Na jego zakłopotanie i zacinanie się, chłopak jedynie się uśmiechnął. Lubił takie reakcje u ludzi. To świadczyło o ich nieporadności i poczuciu skrępowania.
To, że pomógł mu z książkami (co przynajmniej tak wyglądało), wcale nie było równoznaczne z tym, że Jude nie był zły. On nie przyszedł z pomocą Shiro, a chciał jedynie uporządkować książki, bowiem nie cierpiał bałaganu, a książki traktował z należytym szacunkiem. Co więc innego miał zrobić, gdy zobaczył cały ten bajzel? I wcale nie przeszło mu wtedy przez myśl, że tym samym pomógł rozprawić się z tym kłopotem blondynowi. On po prostu zlikwidował to, co mu wtedy przeszkadzało.
Spoglądał na niego bez wyrazu, uważnie przysłuchując się jego słowom. W tym też czasie zastanawiał się nad odpowiedzią. Jude często odmawiał sobie rzeczy, na które miał ochotę, co było raczej nawykiem przez surowość jego ojca. Niemniej tu zaczął od nowa i nie trzymały go już na smyczy żadne zasady czy ograniczenia. No prócz tych szkolnych.
Wyciągnął komórkę z kieszeni i zerknął na godzinę. Nie było późno, kolacja czekała go dopiero za parę godzin. Miał więc dużo czasu. Zajął się też uprzednio swoimi obowiązkami, więc praktycznie był wolny na resztę dnia.
Schował telefon do kieszeni i spojrzał na blondyna swoimi chłodnymi oczami, za którymi skrywała się reszta emocji.  
- Niech będzie. Ale mam nadzieję, że będziesz pojętnym uczniem. - Westchnął cicho. Oby się nie pakował w coś, czego później będzie żałować.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Candy

avatar

Liczba postów : 24
Join date : 27/11/2014
Age : 20
Skąd : Japonia, Kyoto

PisanieTemat: Re: Regały z encyklopediami   Sob Lut 14, 2015 8:11 pm

Wyrwał mu się cichy okrzyk zachwytu. Oczy błyszczały nienaturalnie, a wewnątrz jego organy tańczyły sambę.
- Oczywiście, będę! - jego radość nie mieściła się w szerokim uśmiechu, jaki zaprezentował. Mocniej ścisnął książkę.
- To może pójdziemy do mojego pokoju? Przyznam, że nie potrafię się skupić w bibliotece. Jest tu za... cicho. - zachichotał.
Shiro był w wyjątkowo dobrym nastroju. W końcu nauczy się do testu z bioli! Uśmiech wręcz nie schodził z jego twarzy.
Był tak szczęśliwy, że automatycznym ruchem złapał za dłoń chłopaka i wyciągnął go z biblioteki. Chciał się uczyć, tu i teraz! No, może nie koniecznie tu, ale teraz!

z/t => Pokój numer 19.

//post taki... omg, jaki mdły ;-; Dam ci szczeniaczka w miseczce, aby ci nie było przykro ;-;-;-;
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jude

avatar

Liczba postów : 47
Join date : 22/01/2015
Skąd : Dolny Śląsk.

PisanieTemat: Re: Regały z encyklopediami   Sob Lut 14, 2015 8:22 pm

Uniósł nieco brwi, widząc jego reakcję. Czy on naprawdę aż tak uradował tym kogoś? To było wręcz nie do pomyślenia! On nie cieszył ludzi. Był ich utrapieniem i źródłem ponurego nastroju. Więc w sumie dlaczego zgodził się mu pomóc?
- Nie podniecaj się aż tak - mruknął, patrząc gdzieś w bok niezadowolonym wzrokiem. - Bo nie będziesz potrafił się skupić. - Dodał, zastanawiając się już nad przebiegiem lekcji. Musiał zapoznać się z bieżącymi materiałami czwartego roku. Mógł to potraktować jako odświeżenie wiadomości, więc jakieś plusy z tych korepetycji na pewno wyciągnie. Nie należał jednak do osób kontaktowych, więc nie wiedział, czy da radę należycie go czegoś nauczyć. Nie był bowiem cierpliwy, a także często marudził.
- Twój pokó...? - Spojrzał na niego nieco zaskoczony nagłym złapaniem go za rękę i zaciągnięciem we wcześniej wymienione miejsce. Wprawdzie Jude wolałby zostać w bibliotece, zważywszy, ze to neutralne miejsce, ale skoro już zgodził się zaoferować pomoc temu blondynowi, a on tak prędko zareagował, nie czekając nawet na jego odpowiedź, to cóż... Nie pozostało  nic innego jak pozwolić się ciągnąć, czy też udać po prostu za młodzieńcem. Wizja przebywania w jego pokoju nieszczególnie cieszyła Judego, bowiem nie przepadał za przebywaniem na czyichś terytoriach, a o dziwo nawet je szanował!
To będzie ciekawy dzień.

[zt] -> pokój nr 19
|| Och, nie martw się... Jude sobie odbierze należytą za to zapłatę... :}

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Regały z encyklopediami   

Powrót do góry Go down
 
Regały z encyklopediami
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Traditional Royal School :: Lewe skrzydło :: ∎ Biblioteka-
Skocz do: