IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Japonia (Izuo & Satori)

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Satori
Kapitan sekcji gimnastycznej
avatar

Liczba postów : 545
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Japonia (Izuo & Satori)   Sro Mar 05, 2014 3:54 pm

Może nie widywał brata zbyt często, ale dlatego właśnie wiedział, że na pewno potrzebuje wypoczynku. Ta ciągła praca, pewnie go wykańczała. Spał mało godzin, a pracował ¾ doby. Jak można w ogóle tak funkcjonować? Nie no aż tak w pierwszy dzień urlopu Satori nie pozwoliłby mu się rozleniwić. Okey to były wakacje, ale mieli je spędzać razem, nie tylko śpiąc.
– Nie co Night? Tylko Havana Night, jak w tym filmie Dirty Dancing 2. Oj no zaraz ci puszczę jakąś muzykę z tego filmu na youtube'ie. – ale nie zdążył, pokazać bratu bo zadzwonił Hiro. Rozmowa była miła, aczkolwiek krótka. Gdy ją zakończył, popatrzył na Izuo.
– Jasne, że mam. – powiedział i puścił do niego oczko. Zanim Izuo wszedł do łazienki, Satori zdążył jeszcze tylko dodać. – I to w sumie całkiem sporo. – po czym zaczął się szykować. To jak jego młodszy brat szykował się do wyjścia, mogło mówić mu, że chce w klubie się zabawić. I nie chodziło tu tylko o kilka drinków z palemką, które zamierzał wypić, ale także tańce i może jakiś podryw. No ale czy będzie musiał podrywać dziewczyny, żeby jego brat się nie domyślił. Hmmm tego nie przemyślał, no ale cóż najwyżej jednak z rzeczy do zrobienia na tej imprezce, skreśli flirt. Bo jakby przyszło mu całować się z dziewczyną, mogłaby ona wyczuć, że coś jest nie tak.
Stojąc przed lustrem, popatrzył jeszcze na siebie, po czym po prostu rozwalił wcześniej ułożoną fryzurę. Teraz to był słynny „artystyczny nieład”, a nie fryzura jak z salonu piękności, nad którą Satori spędził 23 minuty.
– No dokładnie pora na kolację, spaliśmy trochę długo. – uśmiechnął się podszedł do szafki, sięgnął po buteleczkę perfum i już był gotowy.
Oświadczenie Izuo było dwuznaczne, Satori w ogóle nie wiedział jak ma na nie zareagować. Jego starszy brat zbił go z tropu. Nie miał pojęcia, jak ma mu na to odpowiedzieć. Popatrzył na jego rozpięte dwa guziki i na jego cały strój.
Ale z niego elegancik. – pomyślał o bracie i stojąc przy drzwiach, odwrocił się przez ramię, odpowiadając bratu.
– Oj proszę Cię, Izuo naprawdę już tak się zestarzałeś. Jesteśmy na wakacjach, idziemy na tańce i pyszną kolację. Przed nami upojny wieczór przy świetle księżyca i dobrej zabawie, a ty się pytasz co będziemy robić w nocy? – lekko załamała go postawa brata, wypchnął go więc z pokoju i zamknął drzwi. Kartę magnetyczna do pokoju, schował do tylnej kieszeni spodni, po czym oboje skierowali się na dół do klubu, restauracyjnego.

Gdy zjechali windą na sam dół, drzwi odtworzył im boy hotelowy, który doprowadzał gości do stolika. On również zdziwił się podobnie jak wcześniej dziewczyna, gdy zobaczył dwóch mężczyzn. Satori tylko na jego reakcję zareagował przewróceniem oczu. Miał już tego dość. Facet chyba to dostrzegł, bo widocznie się zdenerwował i szybko odprowadził braci pod stolik. Siedzieli w pięknym miejscu. Stolik stał przy oknie, a za nim rozpościerał się widok na plażę, na której zaraz po kolacji urządzona jest impreza w stylu salsy. Wydzielony został parkiet, bar z kilkoma drewnianymi krzesłami wokół niego oraz lampiony porozwieszane dookoła. Wszystko wyglądało wręcz magicznie, jak wyciągnięte z filmu. Satori uśmiechnął się na samą myśl o czekającej ich zabawie.
Po chwili przyszedł kelner nalał im do kieliszków białego wina i podał karty. Polecił owoce morza i jakiś koktajl na bazie melona, po czym dłużej zatrzymał swój wzrok na czerwonowłosym. Ale tym razem, nie patrzył się na niego jak ten boy hotelowy przy windzie. Obserwował go, a nawet można by rzec, że lustrował go swoim wzrokiem. Pewnie sądził, że Satori to niezłe ciacho. Ha i się nie pomylił!
Zmieszany sytuacją czerwonowłosy sięgnął po kartę i zaczął przeglądać dania, kelner oddalił się z gracją, uprzedzając braci, że zaraz wróci i zbierze zamówienie.
– Widziałeś jaki mamy widok. Izuo dzięki za ten wyjazd, na pewno długo go nie zapomnimy. – powiedział uradowany niczym przedszkolak.

_________________


Galeria:
1,2,3,4,5,6,7,8,9,10,11,12,13,14,
15,16,
17!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Japonia (Izuo & Satori)   Pią Mar 07, 2014 11:30 am

- W filmie? Organizują coś co było w filmie? - zapytał przeczesując ręką swoje włosy. Może jeszcze gdyby miał wystarczająco dużo wolnego i siły aby oglądać filmy to wiedziałby o czym mówi Satori. Niestety jego styl życia nie pozwalał mu na takie luksusy jak oglądanie filmów zbyt często. Czasem w weekend zdarzyło mu się coś obejrzeć, ale większość czasu słuchał radia lub czytał jakąś gazetę. Dużo spał w wolne weekendy, nadrabiając stracone godziny z całego tygodnia. O imprezowaniu to już nawet nie warto wspominać, nie licząc imprez zakładowych praktycznie nie miał na takie rzeczy czasu ani siły będąc zmęczonym po pracy.
- Nieładnie mieć tajemnice przed swoim braciszkiem - odparł po drodze do łazienki. Czy Izuo coś planował na tą imprezę? Nawet nie wiedział dokładnie czym ma być to Havana Night, więc nie mógł sobie niczego zaplanować. A nawet gdyby to, cóż, nie był typem szalonego imprezowicza. Odzwyczaił się od chodzenia po barach, picia, tańczenia i całej tej rozrywki. Jedyne co mógł sobie zaplanować to najeść się i wypić trochę alkoholu. Ach no i nie zapomnijmy o obserwowaniu młodszego braciszka, patrzeniu jak ten świetnie się bawi korzystając ze swojego młodzieńczego wieku i tego, że ma jeszcze siły na takie imprezy. Ba, już chyba nawet o znalezieniu sobie kogoś nie myślał. Nie miał czasu na takie rzeczy, poza tym problem tylko był powiększany przez to, że Izuo wcale nie był zainteresowany płcią przeciwną, a własną.
- Przynajmniej taki plus, że nie musimy teraz czekać na jedzenie bo ono czeka na nas - odparł z uśmiechem kiedy już skończył wycierać włosy. Nie były całkiem suche, ale chwila i same do końca wyschną, nie musi być taki dokładny przy wycieraniu ich, zwłaszcza, że pogoda była ładna.
- No wybacz, ale ja wolałbym korzystać z pięknego dnia zamiast go przespać przez zabawę w nocy - odparł, wypchnięty na korytarz. Poczekał aż brat zamknie drzwi od ich pokoju i razem z nim ruszył na dół, prosto do sali gdzie zostali przywitani znowu zdziwionym spojrzeniem. Dla mężczyzny była to dosyć zabawna sytuacja, którą się niezbyt przejmował. W końcu to jego wina, że nie wytłumaczył dokładnie kim jest Satori.
Kiedy zostali podprowadzeni do stolika Izuo usiadł zerkając w stronę plaży. Czyli to tam będzie ta impreza zorganizowana? Znajdzie sobie jakieś wygodne miejsce do siedzenia i sącząc drinka popatrzy jak inni się bawią. Tak, to dobry plan. Podziękował kelnerowi za kartę menu i po chwili odwrócił od niego wzrok przeglądając co tu mają do spróbowania. Pokiwał głową na słowa czerwonowłosego, rozejrzał się jeszcze po sali zwracając uwagę na pewne "widoki" w sali i znowu pokiwał głową.
- Prawda, piękne widoki. I ja się cieszę, że wybrałem to miejsce. No i mam aparat w torbie, będą zdjęcia na pamiątkę - wyjazd bez aparatu fotograficznego to jak zostawienie ręki w domu. Aparat jest obowiązkowy, zwłaszcza jak wiadomo, że nie często ma się okazję na wyjazdy.
Kiedy kelner ponownie podszedł do nich Izuo zamówił owoce morza, tak bardzo stereotypowe, i do tego jakiegoś niewielkiego drinka.
- Mam nadzieję, ze nie masz zamiaru znowu się upić i kolejny dzień umierać na kacu - powiedział, patrząc na brata poważnym wzrokiem. Jego zdaniem najlepiej by było gdyby Satori nie dotykał alkoholu dzisiejszego wieczora. No, ale nie może mu tego niestety zabronić, chłopak nie był już dzieckiem.
Powrót do góry Go down
Satori
Kapitan sekcji gimnastycznej
avatar

Liczba postów : 545
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Japonia (Izuo & Satori)   Sob Mar 08, 2014 12:39 pm

Jego przestawało już śmieszyć to, że wszyscy mylą go z żoną Izuo. On pewnie też byłby już tym podirytowany jeśli chodziło by o niego. Obserwował brata, jak też ogląda plażę i przygotowaną tam imprezę. Znaczy jeszcze nikt nie tańczył, bo najpierw kolacja, a potem tańce. Satori rozglądnął się po lokalu, aby dostrzec mniej więcej wiek w jakim są klienci i jaki przedział wiekowy będzie bawił się na Havana Night. Dostrzegł prawie samych młodych ludzi, nie który byli chyba młodsi od niego, a najstarsza para małżeńska mogła mieć około czterdziestki. Starszych nie widział. A to może i dobrze.
O nie, nie. Żadnego siedzenia, może w nocy wykąpią się w morzu albo będą degustować drinki z palemką albo będą tańcować albo obściskiwać się z ... No właśnie z kim? Skoro Satori nie wie, że jego brat jest gejem. Skoro Izuo nie wie, że czerwonowłosy też jest gejem. To może nawzajem się będą obściskiwać?! Nie, chyba z bratem to nielegalne i dziwne.
– To świetnie, że masz aparat. Porobimy sobie fotki, które potem powrzucam na fejsa. – zażartował Satori, po czym zerknął w kartę. Nie mógł się zdecydować, ale kelner już stał nad ich stolikiem, więc chłopak starał się szybko podjąć decyzję. Izuo zamówił owoce morza, to on może zamówi coś innego.
– Ja bym poprosił steak'a z frytkami w sosie BBQ i do tego grillowane warzywa. – powiedział i uśmiechnął się miło do kelnera, ten w reakcji na gest czerwonowłosego zrobił się czerwony jak burak.
– Zamierzam zamówić sobie jakieś drinki, ale to dopiero jak będziemy na plaży. Izuo nie patrz tak na mnie, przecież kac to nic złego. – powiedział do bata i wtedy w restauracji została puszczona muzyka Satori'emu od razu uśmiechnęła się twarz. Znał podstawowy krok do salsy i już miał ochotę potańczyć.
– Wracając do naszej rozmowy w pokoju. To sądzę, że ty też pewnie masz przede mną jakieś tajemnice. W końcu przez te parę lat staliśmy się sobie obcy. – powiedział, ale po chwili zrozumiał, że źle to zabrzmiało. Tak jakby wypominał bratu, że nie spędza z nim czasu. Że praca uważa za najważniejszą. Że woli spędzać po 15 godzin w pracy niż chwilę z nim.
Ahh ale się wpakował w poważną rozmowę. To miał być taki wyluzowany wieczór, a Satori od razu jakby zaatakował brata. Nie chciał tego robić. Tak wyszło. Chcąc szybko zareagować podniósł kieliszek z winem do góry i popatrzył na brata.
– Chciałbym wznieść toast za nasze wakacje. Za pogodę ducha, za pyszne jedzenie i za nasze towarzystwo. – ale dziwny zaplątany toast. Miał nadzieję, że nie wkopał się nim jeszcze bardziej. Lekko uderzył kieliszkiem o kieliszek Izuo i uśmiechnął się do niego pięknie.

_________________


Galeria:
1,2,3,4,5,6,7,8,9,10,11,12,13,14,
15,16,
17!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Japonia (Izuo & Satori)   Wto Mar 11, 2014 12:22 pm

Kto wie być może Izuo będzie w stanie pobawić się jeśli Satori go do tego zmusi, mężczyzna sam z siebie prawdopodobnie nie ruszy się z krzesła przez cała imprezę, odzwyczajony od imprezowania na całego. Wolałby patrzeć jak jego młodszy brat bawi się z innymi i mieć go cały czas na oku. No i pilnować żeby ten za bardzo się nie upił bo znowu będzie mieć kaca i kolejny dzień zmarnują w pokoju. A o obściskiwaniu to już w ogóle nie ma co wspominać, Izuo musiałby być nieźle pijany żeby do czegoś takiego doszło. A sam świadomie na pewno się nie upije, ograniczał alkohol aby nie upić się, nie pijał już tak dużo jak kiedyś.
- Zdjęcia mają być dla nas pamiątką. Tak bardzo chcesz się pochwalić znajomym gdzie zabrał Cię Twój ukochany braciszek? - zapytał Satori'ego z uśmiechem. Oczywiście nie miał nic przeciwko, jak młody chce to niech wrzuca zdjęcia do internetu. Z aparatu cyfrowego to nie problem.
- Sam kac to nic złego, ale jak znowu będziesz się tak beznadziejnie czuł to stracimy kolejny dzień, a to Ty płakałeś, że nie chcesz tracić czasu tylko spędzać go ze mną - no, może czerwonowłosy nie płakał, ale mężczyzna specjalnie tak powiedział. Najpierw młody marudzi, że idzie spać zamiast spędzać z nim czas, a później sam mówi, że kac to nic złego. Strasznie niezdecydowany jest. Zerknął za kelnerem gdy ten odchodził od ich stołu z zamówieniem.
- Chyba leci na Ciebie - stwierdził spokojnie, tak jakby nie było nic dziwnego, że chłopak leci na chłopaka. Złapał swój kieliszek upił łyczek alkoholu zerkając na brata. Chyba mimo wszystko był ciekaw jego reakcji na te słowa.
- Tajemnice? Nie mam niczego co mógłbym przed Tobą ukrywać. A jeśli jednak jest coś takiego to tylko dlatego, że o to nie pytałeś - jak chociażby właśnie orientacja Izuo. To nie tak, że on specjalnie to ukrywał przed bratem, nie wstydził się tego, że jest gejem. Po prostu Satori nigdy go nie spytał o jego gust, a sam nie będzie przecież zaczynał rozmowy na taki temat. I wcale nie był zły na brata po jego słowach. Nie uważał tego za jakiś wyrzut, czerwonowłosy po prostu stwierdził fakt bo rzeczywiście tak było. Nie widywali się zbyt często i przez to stali się sobie częściowo obcy, takie życie.
- Tak, oby te wakacje były udane - kiwnął lekko głową i upił łyka znów po tym jak brat stuknął lekko swoim kieliszkiem o jego.
Powrót do góry Go down
Satori
Kapitan sekcji gimnastycznej
avatar

Liczba postów : 545
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Japonia (Izuo & Satori)   Wto Mar 11, 2014 9:36 pm

Jeśli brat nie będzie się bawił, Satori będzie musiał go upić najlepszym sposobem pod słońcem. Tekst: „a ze mną się nie napijesz?”. Do osoby, której akurat zależy na osobie zadającej pytanie często pomaga w spiciu. A może Izuo sięgnie po więcej niż jednego drinka, jak zobaczy co jego brat będzie wyczyniał. Erotyczny taniec na barze z przystojnym barmanem lub kelnerkami. Albo to jego wyciągnie do tego tańca w rytm salsy. Może, może wieczór się dopiero rozpoczyna.
– Nie no jasne, ja wiem. Ale muszę pochwalić się innym w jakich królewskich komnatach mieszkałem w czasie przerwy wiosennej. Nie każdy może sobie pozwolić na coś takiego. – powiedział i wskazał palcem bar sałatkowy, bar alkoholowy i imprezę na plaży. Chciał się pochwalić, ale nie po to aby przemądrzać się przed kolegami. Chciał po prostu pokazać im jak dobrze spędzał czas z bratem. Zdjęć na łóżku dla nowożeńców robić nie będzie. Spokojna, głowa!
– Ej jak możesz. Ja wcale nie płakałem, wzruszyłem się na widok pokoju dla nowożeńców. – oburzył się na wspomnienie tych jego wylanych dwóch łez. Po czym uśmiechnął się miło do brata, ale gdy ten wspomniał o tym, że kelner na niego leci, to Satori... zrobił się chyba jeszcze bardziej czerwony niż jego włosy.  Odsunął się lekko od stołu, po czym przegiął krzesło lekko w tył, aby mógł się na nim huśtać i popatrzył na brata tak jakby normalnie. W rzeczywistości był tak bardzo zestresowany, cała tą sytuacją, że spokojnie mógł się wywrócić. Ale on bujał się dalej, udając, że zdanie brata nie wywarło na nim żadnego wrażenia.
– Na mnie? No co ty, przecież na pewno on nie jest w moim typie. – powiedział.
Ku swojej radości udało mu się nie zająknąć przy słowie „typ”. Czy dostał to na co liczył? Nietypową reakcję? Lekkie zdenerwowanie? Poruszenie na słowa, które mogłyby zbliżyć brata do ukrywanej przez niego prawdy. Czy Izuo wychwycił z jego zachowania i słów, jakieś drugie znaczenie? Czy jednak stwierdził tylko, że brat oburzył się, bo ten porównał go do homoseksualistów?! Do których nomen, omen obaj należeli.
Po tym jak brat zareagował, na jego niezbyt przyjemne słowa, przeszło mu przez myśl tylko jedno: Na pewno ma przede mną jakieś tajemnice. Na 100% i muszę dowiedzieć się jakie. Tylko jak, mam niby skonstruować pytanie? Hmmm.

Jak się okazało, na jedzenie nie czekali zbyt długo. Dostali jedzenie jako pierwsi, dopiero gdy oni mieli połowę na talerzu, inne stoliki zaczynały dostawać kolację. Czyżby zostali potraktowaniu specjalnie, ze względu na to, że Satori wpadł w oko kelnerowi?
– Czy dolać ci może jeszcze wina? – zapytał Satori swojego brata, trzymając butelkę tuż nad jego kieliszkiem. Jego był już napełniony. Ahh a co z zasadą, „że najpierw nalewa się komuś, a potem sobie”?!
Kolacja była pyszna, nie za bardzo rozmawiali bo żuli, a to co żuli było naprawdę na najwyższym poziomie. Nie dało się ukryć, Izuo zrobił młodszemu bratu wielką, ogromną przyjemność przyjeżdżając z nim tutaj.

Gdy goście kończyli już swoje dania, przed barem stanęła kelnerka w samym bikini, na ręce miała tacę z kieliszkami jakiegoś granatowozielonego drinka. Nie wyglądał zbyt apetycznie, ale wtedy w sali odezwał się głos jakby z głośników: Zapraszamy wszystkich naszych gości, do krainy tańca, muzyki i szalonych hawajskich nocy. Zachęcamy do spróbowania drinka i wzięcia hawajskich korali z kwiatów. A na plaży zapraszamy do wspólnej zabawy. Satori dojadał jeszcze swojego steak'a, ale oczka mu się zabłyszczały na widok kwiatowych hawajskich girland i kelnerki w kolorowym bikini. Popatrzył na brata znad kieliszka wina, uśmiechnął się do niego uroczo i powiedział szeptem.
– To będzie szalona noc.

_________________


Galeria:
1,2,3,4,5,6,7,8,9,10,11,12,13,14,
15,16,
17!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Japonia (Izuo & Satori)   Czw Mar 13, 2014 7:50 pm

Na taką sztuczkę na pewno chłopak naciągnie Izuo, ten nie będzie mógł odmówić bratu po takich słowach. Ach ta słabość do osób, które są Ci bliskie. Ciężko odmówić kiedy ktoś na kim Ci zależy prosi Cię o coś, zwłaszcza jak robi to rzadko. Co do widoków to prędzej przyhamuje trochę brata niż uchleje się żeby nie pamiętać tego co on robił, mężczyzna był zbyt... Sztywny? Tak, trzeba będzie się trochę nad nim pomęczyć żeby całkowicie wyluzował.
- Ale z Ciebie chwalipięta, zabrałem Cię tu dla przyjemności, a nie dla chwalenia się znajomym na co Cię stać - delikatnie szturchnął stopą nogę brata - Ale rozumiem, w tym wieku człowiek chce pokazać gdzie był i w ogóle. Nie zabraniam Ci, ale daj znać jak otrzymasz jakieś komentarze, chciałbym poznać opinie Twoich znajomych - uśmiechnął się lekko do brata, popijając dalej swoje wino. No, chwalić się jest czym. Jutro porobi parę zdjęć różnym miejscom w hotelu aby było wiadomo jak ten w środku wygląda, warto uwiecznić tak elegancki wystrój pomieszczenia, temu nikt nie zaprzeczy.
- Och, no tak. Jako panna młoda na pewno wzruszył Cię widok tak wspaniałego pokoju i łoża małżeńskiego - zażartował z lekkim śmiechem, usiadł wygodniej na krześle gdy kelner od nich odszedł i przeciągnął się aż mu coś strzeliło w karku lekko. Przyglądał się bratu i jego dosyć dziwnej reakcji na słowa o kelnerze. Sam nie wiedział co tym myśleć, wzruszył lekko ramionami.
- To masz kiepski gust, albo potrzebujesz okularów - stwierdził znowu nadzwyczaj spokojnie. Tak jakby właśnie w jakiś sposób się nie wygadywał, że on sam uważa kelnera za przystojnego, a co za tym idzie interesuje się swoją płcią. On po prostu nie zwracał uwagi na te rzeczy, nie przeszkadzało mu, że jakoś może przypadkiem się wygadać o swojej orientacji bo nie wstydził się jej. Dla niego takie rozmowy nie były trudne, podchodził luźno do tego.
Jak widać na zamówienie nie czekali długo, widać porządną obsługę miał ten hotel, starali się wszystko przygotować dosyć szybko. I jak człowiek ma tu się nie czuć doceniany kiedy tak dbają o Ciebie? Bardzo mężczyźnie się to podobało, hotel plusował u niego coraz bardziej. Podziękował za jedzenie ze swoim uroczym uśmiechem, a zaraz spojrzał na czerwonowłosego i kiwnął lekko głową na jego pytanie,.
- Jasne, tylko nie za dużo, pół kieliszka - poprosił, nim nie wziął się za jedzenie swojego zamówienia. Które również było przepyszne, tak jak to wino, które dostali. Wszystko było wyśmienite, cieszył się, że i Satori'emu smakuje jego danie patrząc na to jak się zajadał nim.
Dużo mu nie zostało, a kieliszek od wina był pusty kiedy zaczęto rozdawać te dziwne drinki. Izuo przysunął go sobie bliżej i zaczął się mu przyglądać, nawet pochylił się lekko aby go powąchać. Zaraz jednak uniósł głowę gdy, chyba, właściciel hotelu wygłaszał przemowę. Czyli zaraz zacznie się zabawa na dworze, szybko. Nawet nie dadzą odetchnąć po pysznej kolacji. Choć i tak pewnie nikt nie będzie od razu tańczył, wiadomo jacy ludzie bywają wstydliwi. Nikt nie chce zacząć pierwszy.
- Tylko nie przesadź, mam zamiar Cię dopilnować - powiedział z uśmiechem, łapiąc drinka w jedną rękę. - To jak? Chcesz już wyjść teraz czy jeszcze poczekać trochę? - zapytał brata po chwili.
Powrót do góry Go down
Satori
Kapitan sekcji gimnastycznej
avatar

Liczba postów : 545
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Japonia (Izuo & Satori)   Sob Mar 15, 2014 7:09 pm

Jeśli chodzi o lekkie upojenie brata alkoholem zastosuje swoją ulubioną metodę. „A ze mną się nie napijesz?” - zawsze działa. Chłopak może to powiedzieć po swoich kilku sobotnich libacjach z Hiro i innymi znajomymi z uczelni. I w ten oto sposób na pewno jakoś go rozrusza. Musiałby mieć bardzo mocną głowę, aby nie rozluźnić się w tej zabawie.
– To nawet nie chodzi o chwalenie się miejscem pobytu, ale bratem. – powiedział, aby trochę połechtać ego swojego starszego brata.
– Uważasz, że ja mam zły gust, dlaczego tak uważa... – przymknął się bo zrozumiał o co bratu chodziło. Popatrzył na niego i za oddalającym się kelnerem.
– A według ciebie jest przystojny? – wolał się dopytać i upewnić czy to co usłyszał, było naprawdę wyznaniem jego brata. To mniej więcej tak jakby powiedział: Jestem gejem, tylko ujmując to w trochę inne słowa.
No nie byli zbyt rozmowni podczas jedzenia, bo szkoda, żeby takie pyszności im wystygły. Wtedy mogłyby trafić tylko do kosza, a tak pieściły różnorodnością smaków, podniebienie Satori'ego. Dawno czegoś tak dobrego nie jadł. No żarcie na uczelnianej stołówce w porównaniu z tym było obrzydliwe. Już by chyba było lepiej, gdyby dostawali jak więźniowie w średniowieczu chleb i wodę.
Czerwonowłosy kończył swoje danie, kiedy podano im drinki. Ich wygląd nie zachęcał do spożycia, ale gdy go powąchał, poczuł coś co spowodowało wielki uśmiech. Był to zapach ananasa i alkoholu. Pochylił się i spróbował drinka, nie chciał się krzywić, żeby brat czegoś nie zczaił. Nie słuchając właściciela hotelu, popijał swojego powitalnego drinka w dość szybkim tempie.
– Izuo jak ci ten drink nie podchodzi, to spoko ja go wypiję, a na plaży zamówimy ci lansiarskie cosmopolitan, wiesz taki drink dla dziewczyn. – zarechotał z brata, nie przejmując się przemową faceta przy barze. I złapał szklankę Izuo i zaczął ją do siebie przyciągać. Był naprawdę zachłanny jeśli chodziło o alkohol.
– To, ja mam zamiar cię dopilnować. – powiedział i kończył swoje danie. Po chwili dopił swoje wino i popatrzył na braciszka.
– Chodźmy już teraz, zajmiesz sobie dobre miejsce przy barze. – puścił do niego zawadiacko oczko, po czym uśmiechnął się tajemniczo. Cały czas trzymał swojego drinka w ręcę, a drinka Izuo obejmował dłonią, bo nie wiedział czy brat pozwoli mu go wypić czy sam będzie chcial spróbować tej Hawajskiej Przyjemności.

_________________


Galeria:
1,2,3,4,5,6,7,8,9,10,11,12,13,14,
15,16,
17!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Japonia (Izuo & Satori)   Wto Mar 18, 2014 5:21 pm

- Chwalenie się bratem? E tam - machnął lekko ręką - Nie ma czym się chwalić. Pracoholik, który dla brata ma czas raz na ruski rok i widuje się z nim tyle co nic - odparł spokojnie. Jeszcze żeby czymś się wyróżniał to okej. A jeden wyjazd na wakacje nie czyni z niego najlepszego brata na świecie.
- No, a nie jest? Spytaj kogokolwiek to potwierdzi moje słowa - odparł, zerkając ostatni raz za kelnerem. Znowu dwuznaczna odpowiedź. Bo w końcu hetero facet tez potrafi ocenić wygląd drugiego faceta, prawda? Satori chyba jednak nie będzie miał tak łatwo ze zgadnięciem orientacji swojego brata, niech się trochę pomęczy z tą zagadką. Może jego brat jest gejem, a może nie, kto to wie. Pewnie dzisiejszego dnia wyjdzie to na wierzch prędzej czy później.
Sam powąchał swojego drinka, bardzo ładnie pachniał, na pewno był owocowy, większość drinków była robiona na bazie owoców. I każdy inaczej smakował bo różne alkohole były do nich używane.
- Ej, a Ty gdzie mi z tą ręką, co? - trzepnął go lekko w dłoń żeby Satori puścił jego szklankę z drinkiem. Oczywiście mówił to żartobliwie, a i uderzenie w dłoń było delikatne, tylko takie aby dać znać bratu, że ma puścić jego napój. Naprawdę będzie musiał przypilnować brata żeby znowu się nie schlał kompletnie, nie chciał żeby umierał kolejny dzień przez kaca.
- Tak, masz rację. Zajmiemy sobie dobre miejsca, a przy okazji posiedzimy na świeżym powietrzu, to dobrze nam zrobi - złapał swoją szklankę z drinkiem i wstał z krzesła zasuwając je do stołu. Zerknął na brata i ruszył do wyjścia, wiedział, że brat pójdzie za nim, więc nie musiał go wołać jak małe dziecko.
NA dworze już większość rzeczy była gotowa impreza, zapowiadało się na wiele godzin dobrej zabawy. Izuo usiadł sobie przy stole w okolicach barku, dzięki temu będzie wiedziała kiedy czerwonowłosy podejdzie po kolejnego drinka i będzie mógł go pilnować żeby się nie schlał do nieprzytomności.
Powrót do góry Go down
Satori
Kapitan sekcji gimnastycznej
avatar

Liczba postów : 545
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Japonia (Izuo & Satori)   Sro Mar 19, 2014 6:24 pm

No nic, nie chciał się sprzeczać. Ale przecież zawsze na Instagramie, mógł się pochwalić tym, że ma brata. Bo pewnie większość jego znajomych na studiach nawet o tym nie wie. No ci, co znają go z wcześniejszych lat, wiedzą o tragedii, a także o jego bracie. Hiro też o nim wie, ale chyba na żywo nigdy go nie widział. Izuo nawet nie wiedział jak często jego młodszy braciszek miał gości w domu w czasie, kiedy powinien siedzieć na nudnym wykładzie lub pisać test. Wagary tak chyba każdy wie o co w tym chodzi. Jaka frajda jest kiedy można uciec z zajęć i posiedzieć na lajcie u kogoś w domu.
No ale nie o tym, teraz...
Izuo zareagował na te słowa dziwnie. Hehe czyżby mój braciszek był homo? Boże nie przedłużymy naszej rodziny, skoro oboje jesteśmy gejami?! – pomyślał, a część swoich myśli przez przypadek powiedział na głos: – Kto się zajmie firmą, kiedy umrę? – gdy się zorientował, popatrzył na braciszka, po czym cofnął swoją dłoń. Przechylił swoją szklankę z drinkiem i wypił naraz, prawie połowę.
– Ahhh pyszny jest. – powiedział i oblizał usta. Nie zamierzał się schlać, zamierzał tylko lekko się sponiewierać.
Wstał i poszedł w ślad za bratem. Dokładnie Izuo nie musiał go już wołać, nie był przecież małym chłopczykiem. Pamiętał jak się zgubił kiedyś na cmentarzu, gdy byli odwiedzić rodziców. Izuo pewnie chodził, wołał i szukał go długo. Ale on był jakiś taki przestraszony, że nie słyszał brata, dopóki jego zmartwiona twarz nie pojawiła się przed jego zapłakaną twarzą.
Rany o czym ja teraz myślę? Może brakuje mi tego zmartwionego wyrazu twarzy? Może? Kto ostatnio się o mnie martwił? Nikt, bo po co? – pomyślał, po czym zjechali wraz z innymi gośćmi hotelu windą na plażę. Gdy tylko weszli na teren imprezy, muzyka zaczęła grać głośniej. Barmani i kelnerki zaczęli się krzątać, tworząc na początku sztuczny tłum. Ale w sumie i tak było już sporo osób. Satori usiadł naprzeciwko swojego brata, położył drinka na stole i podparł głowę na dłoniach. No niby łokcie miał na stole, ale co tam. Są na imprezie, a nie na jakiejś konferencji, więc miał gdzieś zasady „sawłar wiwru”.
– Zanim impreza zacznie się na 100% może opowiesz mi coś o firmie albo o jakiejś swojej sympatii z firmy. Bo nie sądzę, żebyś miał czas spotykać się z kimś spoza niej. No dalej, możesz mi powiedzieć, przecież jestem twoim braciszkiem. – powiedział, po czym wpadł mu do głowy pewien pomysł.
– Mogę kupić truskawkowe i ananasowe shoty, żeby nam się lepiej rozmawiało. Ostatnio na uczelni słyszałem takie angielskie powiedzonko: Wodka connecting people. – zaśmiał się wesoło i spojrzał na Izuo oczekując jakiejś odpowiedzi. Dotyczącej tej sympatii lub tych shotów.

_________________


Galeria:
1,2,3,4,5,6,7,8,9,10,11,12,13,14,
15,16,
17!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Japonia (Izuo & Satori)   Sob Mar 22, 2014 7:27 pm

Spojrzał na brata z lekkim zdziwieniem po tych jego słowach o firmie, nie rozumiał o co mu chodzi. I w ogóle tak nagle wypalił tym zdaniem bez jakiegokolwiek kontekstu. Nie było jednak sensu się zastanawiać nad tym, teraz nie mają rozmawiać o pracy Izuo tylko o wakacjach i o tym co będą robić tutaj przez cały tydzień. Nie będzie więc czepiał się młodego żeby mu tłumaczył co miał na myśli.
- To prawda, bardzo pyszny - odparł bratu z lekkim kiwnięciem głowy. Ciekaw był co to za drink i jak się nazywa bo później chętnie by wypił jeszcze jednego. Może na dworze już zapyta o to któregoś z barmanów i poprosi o przygotowanie drugi raz tego samego.
Kiedy już usiedli przy stole Izuo zaczął się rozglądać, ciekaw gości tego hotelu. W końcu nie był to byle jaki hotel i nie każdego było stać na przyjazd tutaj. Było sporo ludzi, głównie w wieku podobnym do niego kiedy to zarabia się na więcej. Ci starsi już prawie emeryci pewnie odkładali sobie pieniądze na ten wyjazd. No cóż, na pewno będzie niezła zabawa, jak tylko dadzą odpowiednią muzykę. W tak luksusowym hotelu można się spodziewać wszystkie co najlepsze, a wszystko jeszcze przed nimi. W sumie nie mógł się doczekać jakie atrakcje hotel oferuje dokładnie, trzeba będzie jutro wszystko dokładnie sprawdzić.
- Z pracy? Jeszcze mi skandalu brakowało o umawianiu się z kimś z pracy. Oj braciszku - potarmosił mu te jego czerwone kłaki na głowie i zaśmiał się - Flirtowanie i randkowanie z kimś z pracy jest zabronione, zwłaszcza jeśli jest się na innym szczeblu awansu. Ja jako szef nie powinienem być blisko z nikim z mojej firmy. To mogłoby zostać bardzo źle odebrane. - wytłumaczył młodemu. Miał prawo nie wiedzieć o takich rzeczach, chodził jeszcze do szkoły, nie musiał wiedzieć jakie prawa rządzą firmami.
- Jasne, chociaż wolę chyba ananasowe niż truskawkowe. Albo cytrynowe - trudny wybór, wszystko na pewno był smaczne i ciężko było wybrać tylko jeden czy dwa rodzaje.
- Zdaję się na Ciebie, bierz co chcesz, ja to wypiję - odparł w końcu z uśmiechem. Niech Satori wybierze co będą pić, jemu to w sumie wszystko jedno.
Powrót do góry Go down
Satori
Kapitan sekcji gimnastycznej
avatar

Liczba postów : 545
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Japonia (Izuo & Satori)   Pon Mar 24, 2014 12:21 am

No tak! Tak to jest jak się myśli na głos. Dobrze, że nie myślał na głos o zgrabnej pupci tego kelnera, bo to by dopiero wpadł jak śliwa w kompot. Wtedy Izuo na pewno nie powstrzymał by się od jakiegoś komentarza.
Kurczę, Satori nie cieszył się jakoś specjalnie, że bratu posmakował drink. Bo mniej będzie dla niego, ale przecież cały barek alkoholu stał na plaży, więc na pewno dla niego nie zabraknie. Chociaż plusem, tego że smakował starszemu bratu było to, że może czerwonowłosemu uda się troszkę podchmielić braciszka. Ciekawe czy wtedy wciąż będzie taki sztywny. Był na wakacjach, musiał się zrelaksować. Tutaj nie musiał pokazywać jaki jest sztywny, wyprostowany niczym struna. Tu mógł się trochę pogarbić, usiąść noga na nogę czy nawet rozwalić się na krześle w wielkim rozkroku. Nikt mu tego nie zabraniał. I co najlepsze nikt go nie będzie oceniał.
Izuo rozsiadł się przy barze, ale przecież dla gości były jeszcze rozłożone luksusowe łóżka, między którymi miała odbywać się cała impreza. Tańce na piasku dla chętnych oraz parkiet przy samym barze. Bo jeśli panie miały szpileczki to by się zapadały w takich warunkach przynajmniej 10 cm pod powierzchnię.

Satori popatrzył na widok hotelu i prezentował się on F-A-N-T-A-S-T-Y-C-Z-N-I-E! No nie dało się ukryć byli w raju i będą musieli strzelić sobie fotkę na tle takiego widoku.

Na razie jednak siedział grzecznie tuż przy Izuo, nie oddalał się od brata. Przecież mieli razem spędzać czas. Potem pewnie oboje chętnie się położą na takim łóżku na plaży. Jak już oboje będą mieć fazę.
– To nie wolno Ci się z kimś umawiać? Masakra, bo pewnie zarząd zaraz by stwierdził, że uprawiasz mobbing. No tak. Przewalone masz. – powiedział, kiedy już zrozumiał, jakie by z tego mogły wyniknąć nieciekawe konsekwencje. Nie był głupi, rozumiał na czym to wszystko polega. Nie bez powodu chodził na takie studia i uczył się o takich rzeczach.
– To kiedy masz czas, żeby się z kimś spotykać? – zapytał, bo to jakoś nie dawało mu spokoju. Nie chciał, aby brat był samotny przez cały czas. Może jak wrócą to Satori założy mu jakieś konto na portalu randkowym i umówi go z jakąś kobietką. Ha! Zajebisty plan, Hiro na pewno będzie chciał mu pomóc. Mimo że oboje nie za bardzo gustują w tej płci. Może wybiorą coś razem dla jego brata. Strasznie myśli na temat jakieś panienki dla Izuo zaprzątały mu umysł i chłopak w ogóle nie wyłapał odpowiedzi jaka padła z ust brata. Usłyszał jedynie, że zostawia wszystko w jego rękach. Ha! Idealnie.
Podszedł więc do baru i zamówił 16 shotów, 4 były truskawkowe, 4 były ananasowe, 4 cytrynowo-grejfrutowe, a 4 ostatnie były miętowe. Wszystkie razem leżały na okrągłej tacce, którą sprawnie do stolika doniósł czerwonowłosy. Położył je przed bratem.
– No w sumie nie mogłem się zdecydować i postanowiłem, że spróbujemy wszystkich. – wyszczerzył ząbki w szerokim uśmiechu i czekał na reakcję braciszka. Miał nadzieję, że nie przesadził. Bo przecież, nie ma pośpiechu. Nie muszą tego pić na wyścigi. Bo z tego co Satori zaobserwował, barman lał do każdego rodzaju taką porcję „od serca”. Więc, gdyby pili za szybko mogli by nawet nie doczekać północy.

_________________


Galeria:
1,2,3,4,5,6,7,8,9,10,11,12,13,14,
15,16,
17!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Japonia (Izuo & Satori)   Czw Mar 27, 2014 11:56 am

Mężczyzna oczywiście zauważył te stojące na plaży łóżka, ale w chwili obecnej jego zdaniem robienie czegoś takiego nie było zbyt mądrym posunięciem. Młodzi się schleją i jeden bóg wie co im przyjdzie do głowy żeby robić na tych łóżkach. Nie, on wolał się trzymać z dala od nich, przynajmniej na chwilę obecną. Zresztą najpierw i tak chciał sprawdzić jacy ludzie trafili im się za współtowarzyszy podczas wakacji, a obserwacja ich była najlepszym sposobem na ocenienie tego. Może później najwyżej pójdzie potańczyć jak będzie zbyt tłoczno, pewnie jak już trochę wypije to wyluzuje na tyle żeby zjawić się na parkiecie.
- Albo, że ktoś próbuje się zbliżyć do mnie dla pieniędzy. Tak czy siak ktoś by miał przerąbane w firmie. Niby ja jestem szefem, ale wiesz jak to jest. Szefa też można podać do sądu jak ma się na coś dowody - tłumaczyć dalej bratu, aby wszystko dokładnie zrozumiał. Taka wiedza na pewno przyda się chłopakowi na przyszłość, w końcu on kiedyś przejmie po nim firmę i będzie musiał wiedzieć jak nią kierować aby wszystko było dobrze.
- Kiedy? W te kilka wolnych weekendów co mi się trafiają od czasu do czasu. Ewentualnie po pracy czasem zajdę do jakiegoś nocnego baru na jednego drinka, ale to też nie za często - odparł bratu z lekkim uśmiechem. Kiedyś Izuo nawet próbował się umawiać jak był nieco młodszy, był dosyć popularny. Co tu dużo gadać, na pierwszy rzut oka było widać, że jest przystojny. Jednak krótko po tym jak przejął firmę po rodzicach podrywanie się skończyło. No bo kto chciały być z kimś kto spędza 90% swojego czasu w pracy? Wiadomo, że jak kogoś lubisz to chcesz się z nim spotykać, a w tygodniu Izuo praktycznie nie miał czasu na wypady gdzieś na miasto. Nic dziwnego, że przestał szukać sobie kogoś na stałe. Oczywiście jak każdy facet miał swoje potrzeby, więc od czasu do czasu spotykał się z kimś w wiadomym celu, to nie było takie trudne do zrealizowania.
Obejrzał się za bratem kiedy ten poszedł coś im zamówić do picia, przy okazji uśmiechnął się do znajomego kelnera, który wcześniej im się uważnie przyglądał i odbierał od nich zamówienie. W końcu czerwonowłosy wrócił, a Izuo spojrzał na to co im przyniósł.
- Dobrze, będzie większy wybór w smakach - odparł bratu z uśmiechem i sięgnął po jeden nie zastanawiając się nad smakiem, nie robiło mu to w sumie różnicy.
- No, to za udane wakacje - poczekał aż Satori złapie jeden z kieliszków po czym wzniósł toast i wypił swoją porcję. Chyba trafił na ananasowego jeśli dobrze rozpoznawał smak.
- Jakbyś miał ochotę tańczyć czy coś co idź śmiało, nie musisz siedzieć ze mną cały czas. Jesteś jeszcze młody i masz czas na zabawę, nie marnuj go dla swojego sztywnego braciszka - uśmiechnął się lekko do Satori'ego. Nie chciał żeby chłopak powstrzymywał się przed zabawą tylko ze względu na niego. Niech się zabawi skoro ma okazję. On sobie później postoi przy barze pewnie i może z kimś pogada.
Powrót do góry Go down
Satori
Kapitan sekcji gimnastycznej
avatar

Liczba postów : 545
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Japonia (Izuo & Satori)   Czw Mar 27, 2014 11:02 pm

Braciszek, wytłumaczył mu dokładnie te wszystkie zażyłości i regulaminy firmowe. Ale to oznaczało, że jego brat nie miał nikogo. Był samotnym szefem ogromnej, super prosperującej na rynku firmie. Był świetnym szefem, ale chyba słabym partnerem. No bo kto chciałby umawiać się z facetem, który 90% swojego czasu spędza w pracy, a przez pozostałe 10% wolnego czasu śpi, żeby nie umrzeć z przepracowania. Jak ktoś taki ma mieć w ogóle ochotę na randkę lub seks? Przecież to na pewno jest męczące, takie ciągłe harowanie jak wół. Poza tym trochę się zdziwił, tym co brat powiedział. Jakoś ostatnio w weekendy się nie widzieli, więc albo jego braciszek przespał cały dzień albo znikał po to, aby się ruchać. Różne myśli Satori miał w swej głowie. Że pewnie Izuo ma już obcykane miłosne hotele i pewnie wie gdzie najlepiej iść w dzielnicy takich hoteli. Kurczę, a on jak już to robił to u kogoś w domu. Może dlatego, że to on był tym uleglejszym. Może dlatego, że musiał się podporządkować? Nie to po prostu tak wychodziło, przecież nikt go do tego nie zmuszał. Raz to nawet Satori zaczął, a skończyło się tak jak się skończyło. Bolącym tyłkiem i niemożliwością ćwiczenia na zajęciach z wuefu. Ale pamiętał jak wtedy Hiro się z niego śmiał. A teraz pewnie chciałby mu włożyć. Na tę myśl, chłopak spłoną czerwonością na policzkach i uszach, po czym wystrzelił do baru po te shoty. Musiał jakoś ochłodzić swoje zbereźne myśli.
Nie zauważył tego jak Izuo zmierzył wzrokiem kelnera, który obsługiwał w części restauracyjnej ich stolik. A szkoda, bo może wtedy już by na 100% wiedział, że jego brat jest taki jak on. Dwa homosie pod jednym dachem i w jednym łóżku dla nowożeńców. No takie to zabawne!
Odetchnął z ulgą, na to jak brat zareagował na kolory jak i na ilość kieliszków. Trochę się obawiał, że znów oskarży go o jakiś alkoholizm albo coś. Ale na szczęście nic takiego nie powiedział. Tylko od razu rzucił się na jeden z nich. Wznieśli toast i chlup wypili po pierwszym.
– Uhuhu ale kwaśny, ale dobry. – powiedział, bo kwasek z cytryny i grejpfruta zrobił swoje. Chciał się zapytać brata czy dobry, ale uśmiech na jego twarzy w zupełności mu wystarczył.
Nagle jakaś para pojawiła się na parkiecie przy barze i zaczęła tańczyć salso podobne coś. Satori tupał sobie nóżką w rytm muzyki, kiedy Izuo zaczął wyganiać go na parkiet.
Postanowił to wykorzystać i coś sprawdzić, przypominając sobie to co mówił o kelnerze.
– Jasne, ja mam się bawić sam, a ty będziesz wyrywał kelnera. – powiedział do brata, patrząc mu w oczy, po czym prychnął jak zirytowany kot.
– Pfff no dobra, dobra. Już nie narzekam idę zamoczyć stopy do wody, a ty się tu baw. – wstał z krzesła i nie dając nawet bratu dojść do słowa, poleciał w stronę morza. Zanim jednak oddalił się bardzo od brata, okręcił się zwinnie na lewej stopie, mrugnął do niego, po czym pogroził palcem i rzekł: – Tylko baw się grzecznie. – zaśmiał się, po czym ściągnął buty, podwinął spodnie i postanowił się przejść, mocząc w wodzie tylko stopy. Chciał dać bratu szanse, a sam brodził w wodzie. W oddali zachodziło słońce i widok był cudowny.

_________________


Galeria:
1,2,3,4,5,6,7,8,9,10,11,12,13,14,
15,16,
17!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Japonia (Izuo & Satori)   Sro Kwi 02, 2014 10:01 pm

Owszem, miał obcykane kilka moteli czy tam hoteli miłosnych, nie korzystał z nich często, ale jednak od czasu do czasu trzeba było. W końcu był tylko człowiekiem i miał swoje potrzeby, jak każdy facet. A skoro nie mógł sobie nikogo znaleźć na stałe to potrzebował kogoś takiego jak on, kto chce tylko zaspokoić swoje potrzeby jednonocnym spotkaniem. Niczego więcej nie mógł i nie chciał szukać, niestety w kwestii miłości jego życie było puste. A z niego taki był romantyk, aż się talent marnował.
Uśmiechnął się lekko gdy brat skrzywił się po wypiciu jednego z drinków, widać musiał być naprawdę mocno kwaśny. W sumie to nawet dobrze bo świadczyło o tym, że starali się aby smaki były wyraźne, nie robili byle czego. A wiadomo, że im mocniejszy smak tym alkohol smaczniejszy.
- A co Ty myślałeś? Tylko czekam aż sobie pójdziesz żeby móc się z nim poobściskiwać - zażartował z uśmiechem. Bawiło go to, że Satori ciągnął temat kelnera. Przecież ten tak czy siak patrzał się wcześniej na czerwonowłosego, a nie na niego, więc nie będzie podrywał kogoś kto na niego nie zwraca uwagi, to bez sensu.
Spojrzał na tańczącą parę, widać pierwsi się odważyli. A za nimi powoli kolejne osoby wstawały aby tańczyć. Zawsze tak było, wszyscy byli się pierwsi, ale jak już ktoś zaczął to cała reszta się dołączała, dobrze, niech się bawią.
- Tylko nie zamocz spodni - zawołał za bratem, wciąż się martwiąc. Na szczęście oboje wypili bardzo mało na razie nie musiał się martwić, że bratu coś idiotycznego wpadnie do głowy. Pijanego na pewno by go nie puścił do wody bo mógłby sobie zrobić krzywdę, a tak wiedział, że jest bezpieczny. Machnął do niego ręką kiedy ten obrócił się w jego stronę jeszcze raz, chwilkę patrzał za bratem jak leci do wody. Ciekaw był czy Satori ma zamiar zabawić się na całego, różnie to młodzi mogli wykorzystywać czas wolny, choćby na wakacyjne miłostki. No, a czerwonowłosy wyglądał naprawdę bardzo dobrze, ładnie zbudowany i dojrzały, na pewno dziewczyny jak i chłopacy na niego lecą.
W końcu oderwał wzrok od młodego i powoli popijając kolejnego shota rozglądał się po ludziach, sprawdzając nieco dokładniej kto tak właściwie tu przyszedł. Z kilkoma osobami przypadkowo skrzyżował spojrzenia, widać też się rozglądali tak jak on. Och, a kelner nie podszedł. Pewnie dlatego, że Izuo miał przed sobą alkohol, no nic. Zawiedzie braciszka, że nie flirtował z kelnerem, ale w pracy nie będzie mu raczej przeszkadzał. Chyba, że by spróbował zamówić coś do jedzenia? I to byłaby dobra okazja, więc musiał tylko poczekać aż kelner będzie miał chwilkę i wtedy zagada by coś zamówić.
Powrót do góry Go down
Satori
Kapitan sekcji gimnastycznej
avatar

Liczba postów : 545
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Japonia (Izuo & Satori)   Nie Kwi 06, 2014 9:16 pm

Tak nie mogło dalej być, aby życie brata czerwonowłosego było puste. Co to to nie! Satori nie chciał, aby jego brat pukał co tydzień innych gości, chciał aby sobie kogoś znalazł. Na stałe. Kogoś kto wytrzymałby ten jego system pracy i chciał z nim bez względu na wszystko. Nie wiedział kto by wytrzymał to, że non stop go nie ma, że non stop wraca zmęczony, że non stop myśli o pracy. Chyba tylko ktoś z rodziny, kto kocha go już za to że jest. Ale związek w rodzinie, to chyba ... nie chyba, na pewno. Jest dziwny. Zaraz byłby stał się obiektem drwin i innych takich. Ludzie są okropni, a jak jedni łamią jakieś odgórnie przyjęte zasady to zaraz robi się wokół nich wrzawa. Czerwonowłosy rozmyślał o tym wszystkim i nagle do głowy mu wpadło, że jedyną bliską rodziną dla Izuo jest on sam. I ta myśl go jakoś zawstydziła na co zaraz się zaczerwienił. Ogonił od siebie te przemyślenia i wtedy usłyszał odpowiedź brata. O tym, że on jednak serio chce poderwać tego kelnera. Zdziwił się, ale nie skomentował już nic na ten temat. O orientacji nic nie napomknął, ani nawet nie pomyślał. Chociaż słowo po obściskiwać, dalej gdzieś tam kołatało mu w myślach. No ale nic nie powiedział, popatrzył tylko na ten zadziwiający uśmiech brata i postanowił serio dać mu trochę przestrzeni.
Gdy już był na plaży, podwinął nogawki, po czym popatrzył na horyzont i po raz pierwszy od chyba trzech lat wspomniał rodziców. Ostatnimi czasy nie myślał o nich, bo martwiło go to, że nie może w myślach odtworzyć ich wyglądu. Nie umiał przypomnieć sobie głosu matki, ani ojca. Martwiło go to i uciekał od problemu, jak tchórz. Teraz patrząc na ten zachód wspomniał ich oboje, ale bardziej jak kobietę i mężczyznę którzy byli rodzicami, bo twarzy już nie pamiętał. Aż mu się łza w oczku zakręciła, kiedy ktoś podszedł do niego i klepnął go w ramię.
– Co tak sam siedzisz? Przyniosłem ci drinka, żeby cię jakoś rozweselić. – powiedział jeden z hotelowych ratowników trzymający w ręce drinka, dla czerwonowłosego. Miał na sobie tylko pomarańczowe ratownicze gatki sięgające do kolan i golą, dobrze zbudowaną klatę. Satori podniósł wzrok na niego i aż uszy mu poczerwieniały z zaskoczenia, ale i z zauroczenia takim widokiem.
– A brat ma chrapkę na tego kelnera z restauracji, to zszedłem mu z drogi i zostałem sam. – powiedział, po czym wyciągnął rękę po drinka od nieznajomego. Hiro by go zamordował jakby to widział, bo przecież nie tylko kobietom barmani wsypują różne świństwa do drinków. Ciekawe jak to się dzisiaj skończy...

_________________


Galeria:
1,2,3,4,5,6,7,8,9,10,11,12,13,14,
15,16,
17!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Japonia (Izuo & Satori)   Sro Kwi 16, 2014 2:42 pm

Satori nie musiał się martwić o swojego brata, jemu nie przeszkadzał styl życia jaki sobie obrał. Nie był smutny, nie miał żadnych problemów ani żali. A za miłością jakoś tak mocno nie tęsknił choć oczywiście nie pogardziłby gdyby znalazł sobie kogoś kto by zaakceptował jego tryb życia choć znalezienie kogoś takiego jest bardzo trudne.
No, ale nie ma co rozmyślać nad takimi nudnymi rzeczami kiedy dookoła powoli rozkręcała się impreza, coraz więcej osób tańczyło, rozmawiało. alkohol był co chwila gdzieś zanoszony. Widać było, że wszyscy dobrze się bawią. Izuo również miał taki zamiar, szkoda marnować wieczór na siedzenie samemu w pokoju. Poza tym musiał pilnować brata bo nawet jeśli ten był już pełnoletni to i tak dla niego Satori ciągle był młodszym braciszkiem, o którego trzeba się troszczyć. Dlatego starał się cały czas mieć na widoku czerwoną czuprynę chłopaka i pilnować żeby ktoś nie próbował go skrzywdzić. W końcu różni ludzie bywają w takich miejscach.
Kiedy mijał go kelner, który wcześniej się patrzał na Satori'ego nieco dziwnie Izuo przyjrzał mu się uważniej. Nie miał zamiaru go zaczepiać, żartował wcześniej gdy mówił bratu, że pozbywa się go by flirtować z tym chłopakiem. Nie miał zamiaru przeszkadzać mu w pracy. Wstał z krzesła i złapał dwa kieliszki po czym poszedł w stronę brata widząc, że ten gada z jakimś obcym. Drink w ręku? Jak dziecko za cukierkiem. Tak, był nadopiekuńczym starszym bratem kiedy miał na to czas.
- Braciszku, ile razy mam Ci mówić żebyś nie brał cukierków od obcych - zwrócił się do niego jak do dziecka, z wyraźnym rozbawieniem w głosie. Spojrzał na obcego mężczyznę, a spojrzenie to nie było zbyt miłe. Niech Satori rozmawia z kim chce, niech tańczy z kim chce i kreci się dookoła z kim chce, ale ma nie przyjmować niczego od obcych. Kto wie jak to się skończy.
Powrót do góry Go down
Satori
Kapitan sekcji gimnastycznej
avatar

Liczba postów : 545
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Japonia (Izuo & Satori)   Czw Kwi 17, 2014 9:52 pm

Na pewno mu przeszkadzało, tylko po prostu już się przyzwyczaił do takie stanu rzeczy. Non stop opiekować się młodszym bratem, do usranej śmierci – to musi być strasznie wkurzające! Izuo na pewno często irytował się tą zaistniałą sytuacją, ale jakby to powiedzieć nie miał wyjść. Znaczy miał, mógł go oddać, ale wtedy chyba okazał by się zwyrodniałym chamem bez serca. Oddać młodszego brata do domu dziecka, to by chyba było przegięcie, mając zostawioną w spadku całą, wielką, ogromną i świetnie prosperującą firmę.
No ale dość z tym, Satori chciał aby jego brat przerwał z tą nudną rutyną i się zabawił. A skoro już byli na wakacjach i jemu w oko wpadł kelner to niech się zabawi, niech zaszaleje! Po to właśnie są wakacje!
Właśnie impreza, tańce, hulańce, swawola, do tego mocno zakropiona alkoholem to coś iście wspaniałego. No właśnie, miał się bawić, a nie „znowu pilnować brata”! To były też jego wakacje! Jego urlop, powinien też sam się rozkręcić, potańczyć no najzwyczajniej w świecie zabawić się!
Dlaczego dziwnie mu się przyjrzał? Trzeba było się uśmiechnąć, puścić oczko lub zalotnie coś zagadać. Albo osobiście zamówić drinka i poprosić, aby mu przyniósł go do stolika. Trzeba stwarzać sytuację, które można potem jakoś wykorzystać.
A Satori siedział sobie wpatrzony w zachodzące słońce za horyzontem. Był szczęśliwy, że jest na wakacjach, że jest impreza, ale coś w środku go smuciło. Może była to już od dawna trwająca samotność, choć wydarzenia z ostatniej nocy z Hiro były miłe i może zapowiadały coś więcej, to on miał ochotę zaszaleć. Ale też trochę wstydził, że przy swoim starszym, stanowczym, poważnym bracie robić jakieś głupoty. Tak więc siedział na piasku, fala gdy była większa zalewała mu eleganckie spodnie od garnituru, aż po same kolana. Ale on nie zwracał na to uwagi tylko rozmyślał i podziwiał ten zapierający dech w piersiach widok. Choć widok nagiej klaty ratownika, przyćmił trochę zachód słońca, oba były cudownymi widokami.
Satori prowadząc luźna gadkę z ratownikiem, nie miał pojęcia, że obserwuje go Izuo. Nie wiedział też, że zmierza z odsieczą do niego. Gdy trzymał już drinka w ręce i właśnie zbliżał go do ust, aby spróbować co to za ambrozję z alkoholem przyniósł mu ten ratownik znikąd pojawił się Izuo... nie zdążył upić nawet łyka, popatrzył tylko to na drinka, to na ratownika i na swojego brata. Przewrócił oczami i powiedział:
– No błagam Cię, nie mam już sześciu lat. Co niby może mi się stać? – wstał i upił dość duży, naprawdę spory łyk drinka. Nie chciał zrobić bratu na złość, chciał go po prostu spróbować. Ale gdy tylko przełknął na twarzy ratownika wychwycił jakiś taki tajemniczy, trochę przerażający uśmieszek. Jakby właśnie ta cienka linia ust, ułożona w lekki łuk skrywała jakaś strasznie mroczną tajemnicę. Nie wiedział, czy Izuo też zauważył, że dobrze zbudowany facet dziwnie się uśmiecha.
– Teraz humor na pewno ci się poprawi, a zabawa będzie jeszcze lepsza niż ci się może zdawać. – powiedział, po czym poklepał Izuo po ramieniu i oddalił się w stronę hotelowego basenu, przy którym pracował. Gdy mężczyzna odchodził, Satori stwierdził, że drink jednak może mieć w sobie jakiś gratis i wylał go do morza.
– Widziałeś jak on się na mnie dziwnie patrzył? – zapytał, po czym dostrzegł kieliszki w rękach brata. Westchnął z rozbawieniem i powiedział: – Widzę, że podryw ci nie wyszedł, więc wróciłem do łask? – po czym chwycił jeden z kieliszków i przechylił go naraz. Następnie podszedł do brata, wspiął się trochę na palcach, po czym pocałował go w policzek.
– Dzięki, że zawsze czuwasz nade mną, jak jakiś anioł stróż. – aż jego samego zdziwiła ta otwartość zachowania. Normalnie nigdy w życiu by tak nie postąpił, czyżby w drinku były jakieś narkotyki...?

_________________


Galeria:
1,2,3,4,5,6,7,8,9,10,11,12,13,14,
15,16,
17!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Japonia (Izuo & Satori)   

Powrót do góry Go down
 
Japonia (Izuo & Satori)
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Archiwum-
Skocz do: