IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Fontanna

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Kimi

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 14/06/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Nie Lis 09, 2014 6:51 pm

Kiwnął głową i słuchał się, w tym czasie oparł się o fontanne. Gdy usłyszał komplement z ust chłopaka trochę go to zdziwiło, ale nie dał tego po sobie poznać. Nie lubił, gdy ktoś mówił, że jest ładny, czy cokolwiek. Nie wiele interesował się swoim wyglądem, dlatego w czasie bójek nie za bardzo zwracał na to uwagę.
- Ymm, dzięki… - mruknął odwracając wzrok i tak nagle interesując się liśćmi, które leżały na ziemi, było ich tam niewiele, ale były.- Nie mam instagrama, ani innych dupereli. To tylko strata czasu. Wolę grać na gitarze, niż marnować chwile w Internecie – uśmiechnął się.- Ja chodzę do Collegu – odpowiedział.
Odbił się od fontanny i stanął bliżej chłopaka uśmiechając się przyjaźnie.
- To co z tymi zdjęciami?- zapytał znowu targając swoje blond kłaki.- Nikt mi nigdy nie robił zdjęć, jedyne zdjęcia jakie posiadam to do legitymacji i takie tam – mówił dosyć szybko patrząc chłopakowi w oczy.

_________________


Galeria:
1
2
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yasuro

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 15/04/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Pią Lis 14, 2014 7:56 pm

- Jak fajnie. Elektryk czy akustyk? - spytał z czystej ciekawości, nieco zainteresowany tym tematem. Mimo wszystko lubił muzykę i jednak słuchał jej przez większość czasu, kiedy był sam. A co do gitary... Teraz nietrudno znaleźć kogoś z gitara i poprosić o możliwość pobrzdąkania. Oczywiście nie wszyscy się zgadzają, ale kiedy ma się znajomych... Jednak mimo wszystko, po nauce kilku chwytów i nauczenia się grania prostszej melodii uznał, ze to jest zdecydowanie nie dla niego.
- Sesja... - sam również spojrzał w jego oczy. Kiedyś czuł się nieco dziwnie, kiedy nie był niższy od swojego obiektu zainteresowania. Ale przy Nyanie się do tego przyzwyczaił, jednak niebieskowłosy zrezygnował ze szkoły i się wyprowadził. To była wielka szkoda. - Mimo wszystko na zdjęciach często widać te sztuczne pozowanie na siłę. - przyznał, spoglądając na aparat. Niektórzy... Potrafili być naturalni przed obiektywem, ale inni strasznie się spinali. - Po prostu rób to,c o przed moim przyjściem. - tak. Wiedział, ze to nic nie da. W końcu będzie wiedział, że ktoś go fotografuje. Dlatego właśnie wolał robić zdjęcia ludziom z zaskoczenia, jednak nie wszyscy ludzie to lubili.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kimi

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 14/06/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Pią Lis 14, 2014 8:48 pm

Spojrzał na chłopaka i rozciągnął usta w wesołym uśmiechu.
- W akademiku mam akustyka, ale uwielbiam elektryki. Właściwe uczyłem się też grać na basie - wyszczerzył. się.- Kiedyś będę sławnym gitarzystą - w jego głosie dało się wyczuć pasję i miłość do muzyki.- Każdy będzie mnie znał i nic nie będzie się liczyć - oj po co zapytałeś. On uwielbia mówić o tym marzeniu.- Wejdę na scenę, a wszyscy będą w napięciu czekać, aż zacznę grać, bo to będzie coś wielkiego - wpadł na świetny pomysł, ale o tym za chwilę.- Wiem, wiem, to trochę samolubne, ale to moje marzenie, uwielbiam grać - zaśmiał się przeczesując włosy.
- To może, żeby nie było sztucznie pójdę po gitarę i będę grać. Nigdy nikt nie robił mi zdjęć, więc nie wiem jak się zachowam, a jak gram to nic innego się nie liczy, może nawet zagram coś co lubisz, a co ja znam? - zapytał i nie czekając na decyzję chłopaka dodał.- To poczekaj tu chwilę.
Odwrócił się i zaczął biec do akademika, co jak co, ale Kim szybko potrafił biegać. Wbiegł do swojego pokoju, zabrał akustyka i wrócił do Yasuro lekko zdyszany.
- I jestem - mrugnął do niego, usiadł na krawędzi fontanny uprzednio z kieszeni wyciągnął kostkę do gry.- Co byś chciał, abym zagrał? Jak coś słucham rocka.

_________________


Galeria:
1
2
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yasuro

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 15/04/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Pią Lis 14, 2014 9:08 pm

Z uśmiechem słuchał jego opowiadania. To było... Naprawdę fajne. Mieć marzenie i dążyć do jego zrealizowania. Gwiazda rocka... Każdy chciałby nią być ale wiele osób nie robi z tym nic więcej. I to często jest wielka strata, bo weźmy na przykład takie kapele garażowe. Istnieją takie, których po prostu nie da się słuchać, ale są i takie, które łapią za serce lepiej, niż niejedna obecna "gwiazdka".
- Ale przecież oto chodzi w marzeniach. Aby były samolubne i sprawiały tobie radość. Abyś wiedział, do czego chcesz iść mimo wszystko. - obdarzył go naprawdę szczerym uśmiechem, mocniej zacisnął dłonie na swojej lustrzance. On sam... Chciałby móc w przyszłości wyżyć z fotografii. Ale nie z robienia sztucznych zdjęć w jakimś zadufanym studiu, gdzie i tak to wszystko idzie do obróbki, aby zrobić z modeli wręcz za idealne przykłady nieistniejącego piękna. Wolał fotografować ludzi na ulicy i dokumentować ich małe historie. Ale przecież to nie miało żadnej racji bytu.
- Pewnie - odpowiedział z entuzjazmem, jednak nim zdążył zareagować, blondyna już nie było. Uśmiechnął się pod nosem. Na pierwszy rzut oka... Naprawdę wyglądał na osobę typu nie podchodź, bo ci przywalę i dlatego brunet się wahał... Jednak jak widać, niepotrzebnie.
Musiał przyznać, że niebieskooki naprawdę szybko biegał. Zdecydowanie szybciej niż on sam. Ale szesnastolatek nie biega wyczynowo, no chyba, że za wyczyn uznaje się uciekanie przez pół miasta przed dziwnymi ludźmi. Uważnie przyjrzał się, jak Kim usiadł na fontannie i trzymał swoją gitarę. Tak. Ona zdecydowanie pasowała do niego.
- Zagraj swoją ulubioną piosenkę. - spojrzał mu w oczy i uśmiechnął się ciepło. Naprawdę chciał... Aby jak najbardziej wczuł się w to, co robił

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kimi

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 14/06/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Pią Lis 14, 2014 10:07 pm

Uśmiechnął się tylko na wspomnienie o marzeniach.
Złapał gitarę, oparł na kolanie i przymknął oczy. Na jego twarz spadło kilka kosmyków jego blond grzywki i zaczął myśleć co mógłby zagrać. Od razu wiedział co to będzie, bez wahania zaczął pociągać za struny, uprzednio schował kostkę do kieszeni. klik Jego oczy były zamknięte, a palce śmigały po strunach jakby znał każdy akord na pamięć. Nic teraz się nie liczyło, nie było chłopaka, który pstrykał mu zdjęcia - nawet nie słyszał aparatu. Słyszał tylko muzykę, którą sam tworzył. Czuł motylki w brzuchu z każdym dźwiękiem, który docierał do jego uszu. Czuł ucisk w gardle, tak jakby miał się za chwilę rozpłakać. tak właśnie działała na niego ta melodia. Sprawiała, że przypomniał sobie każdą złą chwilę z życia, każde uderzenie ojca, każdą bójkę jaką przeżył, śmierć jego ukochanej matki. To wszystko strzelało mu w głowie jak obrazy puszczone w jakimś starym rzutniku.
Ale nie tylko te złe chwile się pojawiały - było też pojawienie się Erika, to jak się z nim zaprzyjaźnił, zaopiekował i akceptował. Była znowu mama, która go przytulała.
Jego zwinne palce skakały po strunach, blada twarz w siniakach i zadrapaniach była skupiona, smutna, ale też szczęśliwa - taki lekki kontrast do wspomnień i gry na gitarze.
Oczy nadal przymknięte, a wiatr lekko powiał i potarmosił mu włosy.

_________________


Galeria:
1
2
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yasuro

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 15/04/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Pią Lis 14, 2014 10:32 pm

Sam nieco przykucnął, zdejmując aparat z szyi tak, aby pasek mu nie przeszkadzał. Nie bał się, że upuści swój aparat. W końcu co jak co,a le o Nikona dbał i trzymał go pewną ręką. Ale jednocześnie na tyle delikatnie, aby móc go wyczuć. Hah... Gdyby mówił to na głos, musiałoby to głupio brzmieć. jeszcze nim chłopak zaczął grać, Yasuro wszedł w ustawienia i delikatnie się nimi pobawił, dostosowując wybrane parametry do warunków i otoczenia. Nim wszystko ustawił, rozbrzmiały pierwsze dźwięki jednak on robił swoje.
Gdy w końcu zrobił to, co musiał, spojrzał na blondyna i wycelował aparat w jego stronę, od razu przykładając oko do wizjera i przez niego obserwując wszystko. Tak. Doskonale widział, jak Miracle wczuwa się w to, co robi. Dostosował jeszcze odległość i ostrość i zrobił pierwsze zdjęcie.
Po chwili wziął głęboki oddech i uważniej wsłuchał się w melodię, która do tej pory była nieco przyćmiewana przez jego umysł na rzecz inny rzeczy. Musiał przyznać... Że to, co Kim robił z gitarą było naprawdę niesamowite. Naprawdę nie spodziewał się, że będzie aż tak dobry. Przełknął ślinę i przymknął na chwilę powieki. Hitsugari mógłby przysiądź, że czuje te wszystkie emocje, które blondyn wkłada w grę. Jednak nie znał ich historii ani podłoża. Jedynie czuł ten smutek, szczęście. Otworzył oczy i znów zaczął obserwować jego skupienie i zwinność. Tym razem przesunął się nieco w bok i zrobił zbliżenie na gitarę i palce, tak płynnie i zgrabnie przeskakujące między strunami.
Ale sam nie wiedział co czuje. Przez tą muzykę ciężko było mu skupić się na pracy. Ona po prostu.... kusiła. Zapraszała, aby podejść bliżej i tylko jej słuchać. Nie robić nic więcej. Znów skupił się na tym samym celu, jednak tym razem zrobił zdjęcie, po czym znów chciał skupić się na całej sylwetce. Jednak naprawdę było to trudniejsze niż się spodziewał. Odsunął się może z pół kroku i usiadł po turecku i z tej perspektywy próbował uchwycić to wszystko. Jednak te zdjęcia za nic nie oddadzą pasji i serca, jakie Kim w to wkładał.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kimi

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 14/06/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Pią Lis 14, 2014 10:43 pm

Powoli zaczął kończyć grać. Muzyka cichła, emocje opadały, a Kim przestał grać. Chwilę tak siedział i patrzył się w martwy punkt, musiał ochłonąć, aby normalnie funkcjonować. Musiał na nowo zapomnieć te wszystkie obrazy, aby coś powiedzieć. Uniósł głowę na chłopaka i westchnął.
- I jak zdjęcia?- zapytał stając przed nim.
Uśmiechnął się, ale nadal się nie obudził z transu.Pokręcił głową.
...
No Kim spokojnie. Oddychaj. Raz, dwa, raz, dwa. Wdech, wydech, wdech, wydech. To tylko wspomnienia, one miną. Zobaczysz. Jeszcze trochę. Spójrz na tego chłopaka i ochłoń. Chyba nie chcesz, aby kolejna osoba się dowiedziała o twoim życiu?
Uniosłeś rękę i przeczesałeś włosy, spojrzałeś na chłopaka jeszcze raz. Oczy wróciły do normy, a na ustach pojawił się uśmiech.
- To co teraz?- zapytała.

_________________


Galeria:
1
2
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yasuro

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 15/04/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Pią Lis 14, 2014 10:57 pm

Tak. Yasuro naprawdę podobało się to,c o słyszał i ciężko mu było się od tego oderwać. Jednak w końcu mu to się udało i pod koniec piosenki znów skupił się na aparacie. Jednak do jego głowy wciąż trafiały te pewne i głośne dźwięki. Które zapewne niosły za sobą jakaś historię. Ale przecież nie spyta o to obcej osoby, prawda? Nieco mocniej chwycił aparat i znów spojrzał przez wizjer, śledząc jego każdy najmniejszy ruch i emocje malujące się na jego twarzy. To wszystko było pokazane jak na dłoni. Zwłaszcza przy akompaniamencie tej melodii. Udało mu się w końcu zrobić ostatnie, trzecie zdjęcie, po czym powoli opuścił aparat i ułożył go na swoich skrzyżowanych nogach, wsłuchując się uważnie w ostatnie nuty melodii, wciąż nią ogarnięty. Jego czarne tęczówki wciąż były wpatrzone w jego sylwetkę, poruszone ową piosenką.
- To było... Naprawdę niesamowite. - szepnął, wpatrzony w niego jak w obrazek. - Zdjęcia? - zapytał, w pierwszej chwili nie rozumiejąc jakby sensu tego słowa, jednak po chwili się ogarnął i podniósł aparat do góry, a zaraz po tym swój tyłek. - A, tak. - podszedł do niego i włączył na lustrzance jeden z kolorowych obrazków, ostatni, który udało mu się uwiecznić i pokazał go gitarzyście.
- Jesteś naprawdę świetny. - spojrzał na niego, pokazując mu swoje marne dzieło.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kimi

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 14/06/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Sob Lis 15, 2014 6:32 pm

Patrzył na chłopaka z delikatnym uśmiechem. Wiele osób tak reagowało na jego grę, bo on zawsze wkłada w to dużo serca. tak jakby on sam był muzyką. Czuje się niesamowicie wolny, gdy gra. Przelewa tam swoje uczucia, których nikt nie jest w stanie zrozumieć. Nikt nie dowie się co on miał w życiu, nawet jak opowiada je po przez swoją grę.
- Dzięki - nabierał dużo powietrza do ust, bo nadal był wzburzony tymi wspomnieniami. Zaśmiał się cicho z zdezorientowania chłopaka. Cieszył się też, że mu się to podobało. W końcu chciał, aby ludzie docenili to co robi, jego pasję, aby poznali co to jest muzyka i zobaczyli ją tak jak on ją widzi.
Spojrzał na zdjęcia. Nie mógł uwierzyć, że to on. Właściwie nigdy nie widział swoich zdjęć. Jakoś nie lubił. Według niego zdjęcia to kłamstwa, iluzja i coś czego on nie zaakceptuje, ale zdjęcia Yasuro były inne. Może nie pokazały wszystkiego, bo w końcu to tylko obrazek, ale widział tam siebie. tego prawdziwe dzieciaka z kłopotami, który tylko udaje i gra przed innymi szczęśliwego chłopca z dobrego domu.
- Są świetne - powiedział prawdę.- A teraz, może masz ochotę na jakąś imprezę? Tak dawno nie tańczyłem - zaśmiał się.- Chyba, że nie masz czasu - puścił do niego oko.

_________________


Galeria:
1
2
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yasuro

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 15/04/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Nie Gru 07, 2014 2:27 pm

Delikatnie podrapał się po potylicy, gdy ten pochwalił jego zdjęcia. Mimo wszystko nie przywykł do komplementów. No dobra... Ludzie często mówili mu, że to wygląda świetnie, ale przecież on dopiero się uczył. Nie znał nawet 1/3 tego, co znają profesjonaliści i z czego korzystają przy każdej sesji. Ale szczerze mówiąc, to nie chciał w przyszłości pracować w żadnej z agencji modelingu. Ale skoro miał szansę chociaż trochę tam się uczyć... To czemu nie?
- Dziękuję. Ale to naprawdę jeszcze nic wielkiego. - spojrzał na chłopaka i na jego gitarę, po czym wyłączył aparat i schował go do futerału. Przygryzł delikatnie wargę, gdy usłyszał jego propozycję i zastanowił się.
- Ale ja nie umiem tańczyć... Rzadko kiedy bywałem na imprezach i jakoś tak... Chyba nigdy nie tańczyłem. - schował pokrowiec z aparatem do plecaka, który zawsze ze sobą nosił i znów spojrzał na rozmówcę. - Póki co mam czas. Nawet sporo czasu. - przyznał zgodnie z prawdą. Jednak... Wciąż nie był pewny, czy klub to było najlepsze wyjście.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Yasuro dnia Sob Sty 17, 2015 10:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kimi

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 14/06/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Nie Gru 07, 2014 5:56 pm

Uśmiechnął się szeroko. Był zabawnie uroczy. Machnął dłonią.
- Nauczę cię jeśli będziesz chciał. Potrafię tańczyć, więc wiesz. Wystarczy wsłuchać się w rytm muzyki i wszystko samo przyjdzie - uśmiechnął się zachęcająco.
Tak to prawda, Kim lubił tańczyć, bo wiązało się to z pochłonięciem muzyki całym swoim ciałem. Wystarczyło tylko słuchać i nic więcej. Zapakował gitarę do pokrowca i spojrzał na chłopaka.
- To idziemy do klubu - zadecydował za Yasuro i mrugnął do niego.- Ze mną dasz radę tańczyć, może nawet kogoś poderwiesz - wyszczerzył się łobuzersko.
- Spotkamy się za pół godziny - powiedział i przytulił chłopaka, a w następnej chwili pobiegł do akademika, aby się przebrać i odstawić gitarę.

[zt x2]

_________________


Galeria:
1
2
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aiden

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 23/10/2014
Skąd : Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii, Londyn, Clerkenwell

PisanieTemat: Re: Fontanna    Nie Mar 15, 2015 7:16 pm

Jego mózg pracował dwutorowo. Z jednej strony upewniał się, czy idzie w dobrym kierunku, cały czas mając świadomość, że nie może od razu zdradzić swojego planu. Z drugiej strony widział jak on i Edric wpadają przyłapani przez nauczyciela, jak tylko ominą główny budynek i ruszą w stronę bramy. Nigdy nie bał się wyzwań i ucieczki szły mu nadspodziewanie dobrze, ale nigdy nie zabierał ze sobą wycieczkowiczów. Zerknął na Edrica i wykrzywił usta w podejrzliwym wyrazie, po czym głośno cmoknął. Zaschło mu w ustach od milczenia, ale czekał na odpowiedni moment, by  wreszcie zacząć mówić. Nie lubił produkować się na marne.
Zacmokał widząc pluskającą fontannę, stojącą w strategicznym miejscu, dokładnie pośrodku drogi ucieczki.
- Chodź przysiądziemy na chwile, muszę zapalić. - kiwnął głową wskazując rzeźbione arcydzieło i przyśpieszył tempa.
Siadając na chłodnym kamieniu i zdejmując plecak z ramienia, westchnął z ulgą i nawet się uśmiechnął. Wyciągnął paczkę papierosów i rozglądając się wcześniej wyciągnął ją w stronę fioletowowłosego.
- Chcesz?

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Nie Mar 15, 2015 9:07 pm

Nie mówił zbyt wiele ani teraz, ani też jeszcze wcześniej w szatni, tym bardziej, że jego towarzysz również zdawał się nie być do tego przekonany. I choć czuł się nieco dziwnie i niezręcznie w tej całej ciszy, nie zamierzał się narzucać z przerywaniem jej. Jego zadaniem było doprowadzenie chłopaka nazwanego przez trenera „Stewartem” do gabinetu szkolnej pielęgniarki. Tyle. Zamierzał zatem wywiązać się z obowiązku i po prostu wrócić z powrotem na basen. Nadal trochę żałował, że nie udało mu się popływać dłużej ani pooglądać jak poszło pozostałym. Zapałał się jedynie na motylka. Przepadł mu zatem styl dowolny, co zmniejszało jego szanse na zakwalifikowanie się, ale już nic nie dało się raczej poradzić. Mówi się trudno. Nie zamierzał się długo nad tym rozwodzić.
Leniwe przemyślenia przerwał ni z tego ni z owego głos blondyna. Edric zamrugał i w pierwszej chwili spojrzał na niego tak zaskoczony jak i zdezorientowany, zatrzymując się.
- Zapalić? Ah! Poczekaj, to nie jest najlepsze-... - ale tamten najwyraźniej postanowił tak czy inaczej zrobić po swojemu. - Miejsce... - rozejrzał się dla pewności dookoła i w końcu z cichym westchnieniem do niego dołączył. Miał tylko nadzieję, że żaden nauczyciel nie dostrzeże ich z okna. Ciągle wahając się, odłożył na bok i swoją torbę, lecz na poczęstunek zareagował natychmiastowym pokręceniem głowy.
- Dziękuję, nie palę. – wolał wdychać ich zapach. - Przepraszam że o to zapytam, ale czy to możliwe, że nie czułeś się dobrze przez brak nikotyny, czy coś w tym guście? – natchnęło go zapytać, bo tak właściwie już od jakiegoś czasu zauważył wyraźną zmianę w samopoczuciu tamtego. Wystarczyło spojrzeć na jego twarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aiden

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 23/10/2014
Skąd : Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii, Londyn, Clerkenwell

PisanieTemat: Re: Fontanna    Sob Mar 21, 2015 9:00 pm

Aiden żałował, że musiał pływać, a dokładnie wejść do cholernego basenu. Wejście do wody było dla niego jedną z najtrudniejszych rzeczy jakie musiał w życiu zrobić... przez okoliczności, musiał również zachować zimną krew i nie zachowywać się jak mazgaj. Udało się, ale stres, jak poprawnie stwierdził Edric objawił się szaloną potrzebą zapalenia.
- Spokojnie, większość profesorów ma teraz zajęcia, nie będzie kłopotów. - zgrabnie skłamał i uśmiechnął się przyjaźnie, by nadać kłamstwu więcej wiarygodności.
Zapalniczka blondyna chicho zasyczała pod wpływem wypełniąjącego ją gazu i po chwili płomień rozświetlił policzki Aidena. Głośno wciągnął dym do płuc i z ulgą wypuścił go przez usta, posyłając gęstą chmurę w stronę towarzysza.
- Mam nadzieję, że nie będziesz miał mi za złe, jeśli opuścisz zajęcia? - zapytał celowo dwuznacznie, nie chcąc zdradzać planu ulotnienia się z uczelni. Równie dobrze mogło mu chodzić o zajęcia z pływania, nie cały dzisiejszy plan Edrica. Zaciągnął się ponownie i strzepał popiół wewnątrz fontanny używając jej jako ogromnej, kamiennej popielniczki.
- A , skoro mamy spędzić ze sobą odrobinę czasu... - wbił spojrzenie w chłopaka i znowu tchnął dym w jego kierunku - Aiden. - wyciągnął wolną dłoń w uścisku przedstawiając się.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Sob Mar 21, 2015 10:53 pm

Każdy miał jakieś mniejsze lub większe lęki. Zdaniem Sheparda, nie było w tym nic niezwykłego ani też wstydliwego, choć oczywiście rozumiał, że żaden facet nie lubił się z tym zbytnio obnosić. Zwłaszcza przy rówieśnikach i to w szkole.
- ... – nie był co do tego zapewniania przekonany, ale nie zamierzał tego po sobie pokazywać. Tego gdzie byli i co robili dani nauczyciele, nigdy nie można było być pewnym. Mógł jednak teraz tak naprawdę tylko mieć nadzieję, że okażą się na tyle wielkimi szczęściarzami, by na żadnego faktycznie nie trafić.
Zerkał na boki do czasu, aż kątem oka nie zarejestrował subtelnego błysku płomienia. Machinalnie przekręcił głowę bardziej w tamtą stronę, przyciągany niczym ta ćma. Taka tam drobna słabość... Podobnie jak to było w przypadku dymu papierosowego. Parsknął jedynie cicho przy pierwszym kontakcie nosa z szarym obłoczkiem i na takiej jedynie reakcji w sumie się zakończyło. Jak naturalnymi odruchami większości ludzi niepalących było marszczyć się, krzywić, kaszleć i odwracać w przeciwnym kierunku, tak Edric po prostu... Siedział naprzeciwko, skierowany przodem do palącego bez cienia niezadowolenia. No, pomijając dyskomfort powodowany przez świadomość problemów, jakie mogło im to narobić.
- Nabawisz się od tego jakiegoś choróbska. – przestrzegł go z lekką nuta pretensji, ale zaraz spojrzał bardziej pytająco, najwyraźniej nie wiedząc jak wiele jego towarzysz może mieć przez to na myśli. Ale chyba nie chodziło o wagary... Prawda?
Po zastanowieniu, powoli pokręcił głową.
- Nic już na to nie poradzimy. Sam w końcu zainicjowałem wszystko, więc sądzę, że mogę wziąć za to taką niewielką odpowiedzialność. – uśmiechnął się, wdychając zapach papierosów raz wtóry bez problemu, lecz tym razem zaskakująco szybko wyciągnął rękę, złapał za tę w której blondyn trzymał peta i odciągnął od fontanny. - Nie kiepuj do wody. – zrobił to właściwie bez zastanowienia, dlatego równie naprędce puścił go. - W-Wybacz! Przez pewien głupi incydent na pierwszym roku, musiałem ją czyścić. Ma kiepską filtrację. Taki tam odruch. – wymamrotał z zakłopotaniem i aby je całkiem ukryć, bez wahania uścisnął niezbyt mocno dłoń Aidena. - Edric.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aiden

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 23/10/2014
Skąd : Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii, Londyn, Clerkenwell

PisanieTemat: Re: Fontanna    Nie Mar 22, 2015 11:38 pm

- I tak kiedyś umrę, wolę być tego powodem. - odpowiedział krótko na przestrogę Edrica, delikatnie się krzywiąc. Nie lubił rozważań o śmierci, co oczywiście wiązało się z wizją i rozważaniem o przyszłości. Wolał żyć chwilą. Dlatego po raz któryś wciągnał w płuca trujący dym papierosa  i z rozkoszą wypuścił go nosem. Dotyk chłopaka, o dziwo, nie wzbudził w nim złości, ani pretensji. Posłusznie dał poprowadzić swoją dłoń z dala od fontanny i dopiero wtedy strzepał popiół na ziemię, gdzie łagodny wiatr rozwiał go po bruku. Ponownie wbił spojrzenie złotych oczu w Edrica i przyglądał się mu dłuższą chwilę. Nie mógł go rozgryźć. Fioletowłosy swoim zachowaniem stwarzał pozory grzecznego i ułożonego, ale jednak kolor fryzury i to z jakim spokojem znosił dym skierowany w jego stronę dawało mylne wrażenie. No i dodatkowo w grę wchodził „incydent z pierwszego roku”. Może Sheprad miał jakąś tajemnicę? Gdy poznał jego imię, mrugnął i uśmiechnął się odwzajemniając mocny uścisk dłoni.
- Spalę i ruszamy, Edricu.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Pon Mar 23, 2015 3:54 am

Nawet jeśli teraz tak mówisz, wierz mi, nie chciałbyś umierać na raka płuc. – choć to i parę innych rzeczy cisnęło się na usta, Edric nie był aż takim hipokrytą, aby wypominać Aidenowi podczas gdy sam chętnie przebywał w obecności palaczy. Czasami dla uspokojenia, w krytycznych momentach, kiedy już nawet kadzidła go zawodziły, był w stanie odpalić papierosa i ułożyć go tak na jakimś niewielkim spodeczku, pozwalając mu się wypalać samoczynnie. Podobne sytuacje co prawda zdarzały się niezwykle rzadko, ale istotny był fakt, że w ogóle miały miejsce. A jak wiadomo, bierne palenie jest o wiele bardziej szkodliwe od czynnego. Wpływ dymu papierosowego na cyrkulację krwi w naczyniach włosowatych i tym podobne...
- Lepiej się z tym jednak nie spieszyć zanadto, prawda? – chciał zabrzmieć jedynie jak najbardziej ugodowo. Jako bardzo dobry obserwator, wiedział kiedy należało się zamknąć, żeby nie drążyć drażniącego druga osobę tematu. Być może zbyt wiele osób mu to powtarzało? Tego już nie wiedział. Swoją drogą, Aiden miał dość niezwykły odcień koloru oczu.
- ...! – zorientowawszy się, że się gapi, co być może wyda się blondynowi wyzywające lub po prostu niegrzeczne, prędko uciekł spojrzeniem w bok, puszczając przy okazji dłoń tamtego. Nie miał pojęcia, że jest obserwowany z zupełnie innej innej przyczyny. - Jasne. – przytaknął, zerkając przez ramię w stronę głównego budynku szkoły. Tak. Tak będzie w porządku. Odprowadzi go do gabinetu i czym prędzej wróci pod halę. Miał tylko nadzieję, że trener nie był zbyt wkurzony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aiden

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 23/10/2014
Skąd : Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii, Londyn, Clerkenwell

PisanieTemat: Re: Fontanna    Pon Mar 30, 2015 2:45 pm

- Może... - uniósł i opuścił ramiona w geście obojętności. Słowa chłopaka nie wywołały w nim złości, lub agresji. Nawet dłuższa chwila poświęcona kolorowi jego oczu, nie wywołała nerwowej reakcji. Aiden był grzeczny jak kociak, przynajmniej w tej chwili. Ułożył wargi w „dzióbek” i robiąc niewielkiego zeza wypuścił dym próbując ułożyć go w kółka. Jego myśli krążyły wokół tematu ucieczki i jak zmusić Edrica, by poszedł razem z nim. Musiał mieć pewność, że będzie trzymał gębę na kłódkę, więc nie ma innego wyjścia jak zabrać go ze sobą. Zerknął na chłopaka jeszcze raz, powoli przywracając mimikę do normalności, wiatr niweczył wysiłek Aidena do stworzenia idealnego koła. Opierając łokieć na kolanie i brodę na dłoni dotknął blizny na ustach i powoli przejechał po niej opuszkami palców, przyglądając się nachalnie Edricowi. Uśmiechnął się w końcu, nie odrywając świdrującego spojrzenia. „Spalę i ruszamy” przypomniał sobie swoją obietnicę i pstryknął tlący się niedopałek w dal.
- Możemy iść - oznajmił wreszcie wstając i otrzepując spodnie.- Nie wiem nawet jak będę Ci się mógł odwdzięczyć wiesz? - jego ton głosu nabrał przyjacielskiej barwy, a jego ręką spoczęła na ramieniu Edrica i lekko nim potrząsnęła.- Będę Twoim dłużnikiem - kontynuował ruszając w stronę głównego budynku przyciągając lekko chłopaka do siebie, tak by jego dłoń mogła mieć oparcie na jego barku.
- Jeśli będziesz czegoś potrzebował, możesz śmiało przyjść z tym do mnie.. Na przykład jeśli ten pedał z basenu będzie Ci sprawiał kłopoty... - À propos kłopotów. Raz, dwa, trzy! Spojrzał ostatni raz na budynek, rozejrzał się na boki i jak wcześniej wspomniany kot błyskawicznie skręcił w kierunku bramy łapiąc Edrica pod ramie.
- Chodu! - krzyknął i przyśpieszył tempa.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edric

avatar

Liczba postów : 118
Join date : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Pon Mar 30, 2015 6:37 pm

Nie dostrzegłszy niczego poza nieco głupawymi minami z jego strony, Edric rozluźnił się na ile było to możliwe i jeszcze raz uśmiechnął odrobinę nerwowo. Mieszkał z nieco narwanym czasami Percim. Być może Aiden również był tego typu osobą? Wyglądającą inaczej niż reszta, trochę groźnie gdy się irytował, lubiącą czasami sprawiać pozory, ale w gruncie rzeczy nie będącą takową? Nie mógł wiele więcej niż sobie pogdybać rzecz jasna, nie mając o nim nijakiego pojęcia, lecz i to pomagało. Pozostawanie naiwnym optymistą nie zawsze kończyło się tak źle.
W dalszym ciągu czuł na sobie spojrzenie, ale starał się udawać, że jest tego kompletnie nieświadomy. A w ogóle to budynek szkoły był bardzo ciekawy! Tak, tak! Jak cholera! Zresztą powinien uważać, czy aby przypadkiem żaden członek grona pedagogicznego nie patrzy akurat w tym kierunku z jednego z okien! Czy jakoś tak. ...Bo niby jak powinien zareagować?
Przekręcić się z powrotem w jego stronę musiał dopiero, gdy znowu zaszła potrzeba nawiązania dalszej konwersacji. Papieros zniknął z jego dłoni. Faktycznie mogli chyba ruszać.
- Odwdzięczyć? – podnosząc się na nowo, spojrzał na niego z lekkim zaskoczeniem. - Daj spokój, przecież to nic za co trzeba się odwdzięczać. - ruszył automatem razem z nim, nie mając zresztą nic do gadania, skoro został praktycznie pociągnięty. Nie przeszkadzało mu to zresztą. Przynajmniej na razie. Nie spodziewał się przecież zostać zaskoczonym w najmniej oczekiwanym momencie.
- Matt nie jest taki zły... – jego ton zabrzmiał tym razem odrobinę upominająco. Bądź co bądź mowa o znajomym z roku. Nie jakimś tam najlepszym. Po prostu znajomym. - Trochę nachalny. Chyba też zbyt rozpuszczony i o zbyt wielkim mniemaniu, ale ogólnie raczej jest w porządku. Mam raczej nadzieję, że to ty nie będziesz miał teraz przez niego kłopotów... – martwiła go ta sprawa. Wystarczyło, że przypomniał sobie wzrok chłopaków oraz odzywki jakie padały jeszcze w trakcie tej niewielkiej sprzeczki na basenie. Ale tym prędko musiał przestać się przejmować. Z prostej przyczyny... Mianowicie gwałtownego szarpnięcia i zmuszenia do biegu ni z tego ni z owego. Oszołomiony, totalnie nie wiedział co było przyczyną podjęcia przez Aidena takiej decyzji. Zostali przez kogoś zobaczeni? Ale przecież kierowali się właśnie do głównego budynku!
- Eh? Co-...?! Dlaczego?! Cz-Czekaj...! – pomimo konsternacji, w pośpiechu przebierał nogami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aiden

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 23/10/2014
Skąd : Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii, Londyn, Clerkenwell

PisanieTemat: Re: Fontanna    Pon Mar 30, 2015 9:16 pm

Aiden przez moment nie mógł uwierzyć w łatwowierność chłopaka... Czy naprawdę uwierzył, że będzie się mu za cokolwiek dziękował? Uśmiechnął się w duchu i pogratulował świetnej gry aktorskiej, wiedział, że był dobrym kłamcą, ale nie spodziewał się, że aż tak dobrym. Przez moment miał ochotę pokusić się o stworzenie profilu psychologicznego postaci Edrica, ale jego myśli wciąż krążyły wokół ucieczki, no i wyczekiwał odpowiedniego momentu, który niedługo się pojawił. Jedyne co zdążył zaobserwować i raczej nie zasłużyło na miano wielkiego odkrycia...  bardzo się różnili.
Nie przejmując się protestami i pytaniami Edrica pędził przed siebie jak szalony, można by nawet powiedzieć, że tak wyglądał, szeroki uśmiech nie znikał mu z twarzy...
Dopiero poprawiając uchwyt podarował chłopakowi nieco uwagi.
- Niespodzianka... - odwrócił do niego głowę mrugając do niego w łobuzerski sposób.  Za chwilę zniknęli za bramą szkoły. Nie zwalniając Aiden biegł dalej, pozostawiając swoją „ofiarę” w słodkiej niewiedzy. Jeśli Edric orientował się w okolicy kierowali się stronę centrum.

[z/t] x 2

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yasuro

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 15/04/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Czw Maj 28, 2015 8:32 pm

Spokojnie wyszedł z akademików i wolnym krokiem, w rytm jednej z piosenek HiroyukiSawano, a mianowicie chodzi tutaj o utwór Gemie, zmierzał ku fontannie. W końcu to tutaj umówił się z pewnym błękitnookim blondynem. Dokładnie w tym samym miejscu, w którym się poznali przez jego fotografię. No cóż... Musiał przyznać, że przez ostatni okres naprawdę do siebie się zbliżyli. Kto by pomyślał? A to tylko dlatego, że Yasu chciał naprawić nieudany wypad na dyskotekę i to jego nieco chamskie zachowanie... W końcu w pewnej chwili tak jakby o nim zapomniał, na rzecz Yamaia... Swoją drogą... Naprawdę chciał naprawić z nim stosunki. Nie chciał znów być jego chłopakiem. Co to, to nie. Chciał, aby znów był tylko, czy raczej aż jego najlepszym przyjacielem. Chyba. Spojrzał na swoje feewearsy za kostkę, po czym przed siebie. Mianowicie dotarł już do miejsca, które miało być ich miejscem spotkania. I znów był pierwszy. Usiadł na murku od fontanny i wyjął z plecaka pokrowiec od aparatu, z którego po chwili wyjął lustrzankę, a inne rzeczy wsadził do niego z powrotem. Swoją drogą... Przejrzał zdjęcia na swoim aparacie i dotarł do tego dnia, i odnalazł pewne trzy zdjęcia. Pamiętał te wrażenie... Że pan Miracle jest wielkim buntownikiem i nie wiadomo kim z tą postawą. Ale wystarczyło poznać go odrobinę bliżej, aby wiedzieć, że on taki nie jest. Swoją drogą... Chciał go zapytać o piosenkę, którą grał tamtego dnia. Jednak za każdym razem o tym zapominał. Może dzisiaj uda mu się nie zapomnieć? Kto wie. Zrobił delikatne przybliżenie na jego twarz, próbując sobie dokładniej przypomnieć emocje, jakie wtedy odczuwał. Lubił jego muzykę. To, jak się w niej zatraca. Ale co więcej? Na pewno przyjemnie spędza mu się z nim czas. Na przykład te ich wypady do kina, albo na lody do parku. Niby to nic, ale jednak przez to znów zaczynał nawiązywać kontakty z ludźmi. I maltretować swój telefon. Mo właśnie! Ostatecznie nie odpisał mu na sms'a, ale nie widział już w tym sensu, skoro i tak niedługo się zobaczą.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Yasuro dnia Wto Cze 09, 2015 6:58 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kimi

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 14/06/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Sob Maj 30, 2015 2:20 pm

Ja czytał tamtego smsa to aż ciepło mu się zrobiło. Nie sądził, że Yasuro może w ten sposób go zawstydzić. Wzdrygnął się lekko. Chyba z dziesięć razy czytał tego smsa. W końcu wybrał się na spotkanie z brunetem. Przeczesał swoje włosy i zastanawiał się nad tą dziwną przyjaźnią, która się rozwinęła w ciągu tych kilku dni. Do tej pory pamiętał spotkanie swojego brata w klubie, który spotyka się z byłym Yasia. Wsunął dłonie w tylne kieszeni swoich czarnych dżinsów. Ciągle myślał o tym smsie. Nie rozumiał tych słów. Nie wiedział czemu Yasuro chce się z nim spotykać? Czemu nadal do niego pisze? I to jeszcze takie słowa. Czy są to jakieś żarty? Może Yasuro zna jego tajemnicę? Tak bardzo tego wszystkiego nie rozumie. Może chłopak chce się zbliżyć do niego, aby być blisko Yamaia?
Pokręcił szybko głową. Yasuro taki nie jest! Przecież dobrze się dogadują, a jednak Kim nadal nie powiedział mu jaka jest sytuacja w jego własnym domu. Tam to dopiero się dzieje. Czasami siniaki na ciele blondyna są spowodowane przez jego ojca. To wszystko jest dziwne. Chciałby mu powiedzieć to wszystko, ale jednocześnie się tego obawiał. Nadal gapił się w ekran telefonu. Co oznaczają te słowa? Dlaczego w ten sposób to napisał? I dlatego mu nie odpisał? Szczerze to Kimowi łatwiej jest odpowiadać na pytania Yasuro przez smsy, ale przecież ta dziwna relacja nie może polegać na rozmowach tekstowych przez telefon. Zbliżył się do dziedzińca i z ukrycia patrzył na Yasuro. Serce mu waliło jak kołatka. Lepiej czułby się będąc tu szybciej od Yasuro. Nie bałby się podejść. Zamknął oczy, odetchnął lekko i uśmiechnął się szeroko tak jak zawsze. Pobiegł do chłopaka i rzucił się mu na szyję.
- Część! - zawołał wesoło i odsunął się. Cóż, Kim uwielbiał się tulić to była jego słabość, a Yasuro na to nie narzekał.- To co będziemy dzisiaj robić?
Co do jego bójek. Jakoś przez te spotkania i rozmowy z Yasuro przestał być się bić. Ostatnio nie miał żadnych siniaków i nie czuł bólu przy każdym kroku. Był bardziej żywy.

_________________


Galeria:
1
2
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yasuro

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 15/04/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Sob Maj 30, 2015 3:35 pm

Sms? Sam nie wiedział, co przyszło mu do głowy, gdy go pisał. Może chciał się z nim tylko podroczyć? Hmm...
"A więc inaczej...
Słodziaku mój najdroższy. Twoje błękitne oczy są tak piękne, że mogę się w nich zatracić, jak ptak, kochający niebo. Nie mogę się doczekać, aby znów je ujrzeć i zakochać się w nich od nowa. Moje serce drży na myśl, że już tylko godziny... minuty dzielą nas od ponownego spotkania. Tak więc oto mam nadzieję, iż pozwolisz dostąpić mi tego zaszczytu.
Będę czekał przy fontannie."
Sam nie wiedział. Ale nie kłamał. A przynajmniej nie do końca. Naprawdę podobały mu się jego oczy. Miały taki wyjątkowy odcień błękitu i wydawały się takie ufne, jednak skrywające w sobie pewną tajemnicę. Patrzył jeszcze chwilę na jego zdjęcie po czym przełączył z galerii na tryb do fotografowania. Spojrzał przed siebie, i zobaczył Kima. Automatycznie wyłączył aparat i odsunął go od siebie - i dobrze, ponieważ blondyn przytulił się do niego. Cóż... Dawno do nikogo się tak nie przytulał, ale to nic. Taki drobny gest zawsze sprawiał, że jego kąciki ust unosiły się ku górze.
- Siem. - uśmiechnął się do niego i po chwili wziął futerał z plecaka i schował do niego aparat. Póki co na pewno nie będzie robił zdjęć. Najwyżej nieco później. Zastanowił się nad jego pytaniem. - Szczerze mówiąc, to jeszcze nie zastanawiałem się nad tym. Po prostu za bardzo się nudziłem i myślałem, że coś razem wymyślimy. - wyznał szczerze, po czym schował pokrowiec z aparatem do plecaka, wstał z fontanny i przerzucił plecak przez ramię - tak, jak powinno się go nosić.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kimi

avatar

Liczba postów : 225
Join date : 14/06/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Nie Maj 31, 2015 7:40 pm

Spojrzał na jego aparat z uśmiechem.
- Masz jakieś nowe fajne zdjęcia?- zapytał, a potem oparł się o fontannę zastanawiając się nad tym co mogliby dzisiaj robić. Poklepał miejsce obok siebie i sam usiadł na krawędzi.- Pogadajmy tutaj - odpowiedział.- Może coś w czasie rozmowy nam wpadnie. Wiesz, nie wszystko kręci się wokół smsów. Wiesz, że pierwszy raz mam tak bardzo zawaloną skrzynkę?- zaśmiał się wesoło i spojrzał przed siebie.
Co do tego dnia, gdy zagrał dla niego na gitarze - sam nie wiedział, czy chciał mu opowiadać o tym jaka była jego przeszłość, przecież nie mógł nikomu o tym mówić, ale Yasuro był inny. Strasznie go lubił. Chciał spędzać z nim wolne chwile, nawet jeśli mieliby być tylko przyjaciółmi lub kolegami. Zerkał na niego co jakiś czas.
- Ale nie wiem o czym moglibyśmy rozmawiać - zauważył.

_________________


Galeria:
1
2
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yasuro

avatar

Liczba postów : 171
Join date : 15/04/2014

PisanieTemat: Re: Fontanna    Nie Maj 31, 2015 7:53 pm

- Trochę ich się nazbierało. Ale nie są jakieś szczególne. - odgarnął kilka kosmyków za ucho i spojrzał na blondyna, a po chwili zaśmiał się na jego słowa. Cóż. Miał rację. On sam od dawna... Od przynajmniej pół roku z nikim nie pisał aż tyle. W końcu wcześniej pisały tyle tylko z Yamaiem. I kiedyś z Raido. No właśnie. Ile to już minęło czasu, odkąd ostatni raz widział się z tym rudzielcem? Kiedyś byli tak bliskimi przyjaciółmi, tak samo jak z Yamaiem. Ale zazdrość Keisuke o Ishiego była nie dość, ze bezpodstawna, to nie do wytrzymania. Westchnął cicho.
- Więc może pójdziemy do mnie? Możemy obejrzeć jakiś film. W końcu sporo tego jest na necie. - zaproponował, wyciągając ręce do góry i przeciągając się. Skoro nie mieli póki co żadnych lepszych pomysłów... - Możemy zamówić do tego jakąś pizzę. Hamburgery, hot-dogi, kebaby... Cokolwiek, na co będziesz miał ochotę. - powiedział, drapiąc się po policzku. Naprawdę nie chciał być sam. Chociaż już wiele czasu spędził sam na sam ze swoim Nikonem... To jednak tęsknił za relacją ludzko-ludzką.
- Co do rozmowy nie bój się. Zawsze się znajdzie jakiś temat. - gdy Kim się zgodził, poprawił swój plecak. Mogli od razu o tym pomyśleć. No ale cóż... Na szczęście daleko nie mieli. Tak więc we dwójkę ruszyli s tronę akademika.

[ zt x 2 ]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Fontanna    

Powrót do góry Go down
 
Fontanna
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Fontanna Życia
» Fontanna życzeń (MG:Nauru)
» Fontanna
» Fontanna [SW]
» Fontanna w Ogrodzie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Traditional Royal School :: Dziedziniec-
Skocz do: