IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ritsuka

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 26/01/2014

PisanieTemat: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Nie Lut 02, 2014 7:08 pm

Tak mniej-więcej pokój wyglądał, gdy chłopcy się do niego wprowadzili. Od tego czasu przybyło nieco książek i ubrań w szafkach oraz trochę pierdółek poustawianych na szafkach. Z łóżka należącego do Yuyi na każdą wchodzącą i wychodzącą z pokoju osobę patrzy pluszowy miś panda o imieniu Milvio, prezent od przyjaciela. Zaś na tym gdzie sypia Ritsu jest masa poduszek. Misiów zresztą także, jednak za długo by zeszło aby wymieniać każdego po kolei. Na półce nocnej obok lampki stoi kilka zdjęć w ramkach. Są na nich oczywiście Ritsu i Yuya oraz najbliższe im osoby. Na biurku można zawsze dojrzeć przynajmniej kilka zeszytów i książek oraz pojemnik wypełniony długopisami, ołówkami i innymi rzeczami potrzebnymi do szkoły.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Ritsuka dnia Nie Lut 02, 2014 8:34 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuya
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 194
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Nie Lut 02, 2014 8:24 pm

Wróciłem właśnie dopiero co z klubu do pokoju. I co ja teraz mam robić? Ritsu nie było, pewnie miał swoje zajęcia albo coś. Spojrzałem na telefon, to młoda godzina... Zacząłem rozmyślać na różne tematy. O Ritsuce, o Satorim, o Andrew... I ogólnie o ludziach którzy mnie otaczają. Tyle czasu spędzałem ze swoim chłopakiem, że dawno nie widziałem się z przyjaciółmi. Ciekawe jak tam jeszcze mój brat. Z nim też dawno się nie widziałem, ale to głównie dlatego, że się nie odzywał. Ehh... Wziąłem rzeczy na zmianę i udałem się do łazienki, w celu wzięcia długiego prysznica. Potrzebowałem teraz chwili orzeźwienia. Uwielbiałem uczucie wody spływającej po moim ciele. Niby to zimny prysznic pobudzał, ale ja takowych nie lubiłem. Ciepła woda to to, czego w tym momencie potrzebowałem. Ile to już w ogóle czasu, odkąd spotykam się z Ritsuką? No trochę.. Ale ani razu jeszcze nie poszliśmy na całość. To gównie moja wina, bo nie chciałem się zbytnio śpieszyć. Do tego to dziewica, martwiłem się o to też, by nie miał jakiś złych wspomnień. Tak się wszystkim przejmuję zawsze i denerwuję, że nie umiem się przez to też podniecić porządnie... Żałosne.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ritsuka

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 26/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Nie Lut 02, 2014 9:04 pm

W drodze do pokoju zastanawiał się nad tym, czy Yuya już wrócił. Co prawda lekcje już skończył, jednak Ritsu nie był pewien czy nie miał przypadkiem dzisiaj zajść do tego... Do host clubu. Tak, pomimo zapewnień chłopaka, jakoby nic złego tam nie robi i tak nie mógł się wyzbyć takiej jakiejś podświadomej niechęci do tego klubu. Nie podobała mu się sama idea czegoś takiego. Jeśli ktoś jest na tyle samotny by chodzić do obcych chłopaków i wysłuchiwać jak prawią komplementy najczęściej wyssane z palca, to powinien sobie poszukać kogoś naprawdę, a nie szwendać się po takich miejscach... Ludzie to dziwne istoty.
Gdy nacisnął klamkę odruchowo zarejestrował fakt, że skoro drzwi są otwarte to jego chłopak jest już w pokoju. Serce zabiło mu ciut mocniej jak za każdym razem, gdy wiedział że zaraz go spotka lub właśnie go widział.
Wszedł do pomieszczenia, odstawiając torbę na łóżko. Z łazienki dolatywał szum wody, Yuya pewnie się myje. Ritsu lekko korciło by zrobić mu małą "niespodziankę", jednak rano jego chłopak był jakoś dziwnie nie w humorze, tak wiec wolał grzecznie poczekać aż wyjdzie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuya
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 194
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Nie Lut 02, 2014 9:18 pm

No miałem rano nawet bardzo zły humor. Ale co poradzić, że miałem w głowie pełno męczących myśli? Wyszedłem spod prysznica i wycierałem się dokładnie. Byłem nadal pewny, że jestem sam i kompletnie zapomniałem zamknąć drzwi. Nie wziąłem ubrań z szafy, a nie przejmowałem się zbytnio owijaniem się ręcznikiem. No bo po co? Jestem sam w swoim pokoju, do diabła. Nikt mnie nie podglądał. Zarzuciłem tylko jakiś mały na ramiona i wyszedłem, burcząc cicho coś pod nosem. Kidy podniosłem wzrok i ogarnąłem wzrokiem cały pokój, lekko się zarumieniłem. Oto stałem całkowicie nagi po kąpieli przed moim chłopakiem. No pięknie... Podszedłem do szafy i ubrałem bokserki pierwsze lepsze, ale na pewno moje, bo leżały dobrze i były odpowiednie luźne. Spojrzałem teraz z lekkim uśmiechem na Ritsukę i podrapałem się po głowie.
- Jak Ci minął dzień? Wybacz za te widoki... - podszedłem do niego i pocałowałem go w usta czule. Uważnie się przyjrzałem jego twarzy, a dokładniej jego wyrazowi. Rozbawił mnie, bo miał śmieszną minę. Cicho się zaśmiałem. Pochyliłem się nad jego uchem i zamruczałem.
- Wyobraziłeś sobie coś niegrzecznego, Kochanie? - delikatnie ugryzłem jego ucho i zamruczałem. Po chwili takiego dokuczania mu, odsunąłem się i usiadłem na swoim łóżku wycierając dalej dokładnie włosy. Zacząłem cicho coś nucić.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ritsuka

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 26/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Nie Lut 02, 2014 9:50 pm

Akurat wtedy, gdy Ritsu wyciagnal z szafki ubrania by sie przebrac drzwi od lazienki otworzyly sie szeroko, a do pomieszczenia wszedl Yuya. Jego Yuya. Przeseksowny Yuya. Goly Yuya. Tyle epitetow, a osoba tylko jedna.
Na policzkach mlodszego z chlopcow niemal od razu pokryly sie czerwienia, wzrok zas uciekl gdzies poza okno przez ktore mozna bylo zobaczyc dziedziniec szkoly. Kilka razy co prawda widzial Yu nago... Ale to zupelnie inna sytuacja, gdy ktos sie przy tobie rozbiera niz wtedy, gdy nagle wparuje Ci do pokoju w stroju Adama... Juz pomijajac fakt, ze wtedy Ritsu tez sie czerwienil z zawstydzenia.
Ale przyznac musial, ze Yuya mial sie czym pochwalic... Chodzi oczywiscie o rzezbe ciala, a nie o... No.
-Moglbys nie zapominac o ubraniach...-Mruknal cicho, nawet wtedy gdy Yuya sie ubral starajac jednak nie zatrzymywac dluzej wzroku na nieokrytym ciele. Chociaz kusilo.
-C... J-jasne, ze nie! Nie jestem zboczencem!- Prychnal na niego z zawstydzeniem, czujac jak przechodzi go delikatny, przyjemny dreszcz, gdy chlopak go delikatnie ugryzl... Wredny!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuya
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 194
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Nie Lut 02, 2014 11:34 pm

Był taki rozkoszny. Jego twarz po prostu była tka rozkoszna i urocza, że miałem ochotę go zjeść w całości. Czemu jeszcze tego nie zrobiłem, oto była zagadka... Zignorowałem jego prośbę o niezapominanie ubrań. No bo w końcu i tak mnie widział nie raz nago, co nie? Co prawda, taka nagła sytuacja była z lekka krępująca, ale da się ją przeżyć. Zacząłem całować go po szyi i lizać ją. Dłonie zaś położyłem na jego pośladkach i zmacałem. Na chwilę wyłączyłem swój umysł i pozwoliłem sobie na delektowanie się chwilą.
- Nic zboczonego? Ale jak to, no... A ja myślałem, że Tobie po głowie to same zboczone rzeczy chodzą, mój Skarbie - zaśmiałem się cicho. Podniosłem jego podbródek, jednocześnie odklejając się od jego szyi, aby po chwili delektować się smakiem jego ust. Były takei smaczne i cudowne. Nikt nie miał równie słodkich warg co on. Nie wiem ile go tak całowałem, ale po jakimś czasie się odsunąłem i przyjrzałem mu uważnie. Uwielbiałem to, jakie wywoływałem w nim emocje. Czułem się wtedy naprawdę specjalnie. No na pewno jestem kimś wyjątkowym, jestem jego chłopakiem!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ritsuka

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 26/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Pon Lut 03, 2014 12:13 am

Czasami Yuya byl slodko-wredny. Sos moze byc slodko-kwasny, za to Yuya byl slodko-wredny. Co prawda byl w tym momencie zlosliwy i ''meczyl'' Ritsu, jednak przy tym robil to w taki sposob, ze chlopak byl w stanie mu to wybaczyc... Delikatnie mowiac.
Westchnal niekontrolowanie z przyjemnosci, gdy niebieskooki zaczal dopieszczac jego szyje. Usta Yu byly jak zwykle nieziemskie, mlodszy chloppak mial wrazenie ze sie wprost roztapia pod ich dotykiem. Miekkie, przyjemne... I calkowicie jego. Nikt nie mial prawa byc dotykanym w ten sam sposob przez Yuye jak on teraz. I to bylo piekne.
W polowie jeknal, w polowie westchnal tuz nad jego uchem, gdy starszy zaczal w bardzo przyjemny sposob ''maltretowac'' jego posladki.
-To zle myslales... Glupi Yu!- Gdy tylko ich usta sie polaczyly, Ritsu by zrewanzowac sie za dzisiejsze smianie z jego osoby delikatnie udziabal Yuye w jezyk. Nie byl nawet pewny czy na tyle mocno, aby chlopaka to zabolalo.
Z niezadowoleniem poczul jak Kuroshi sie odsuwa, konczac tym samym pocalunek. Od poczatku wiedzial, ze z tego ''niewinnego'' pocalunku nic wiekszego nie bedzie... Yuya z jakiejs przyczyny nie chcial sie posunac dalej. Ritsu nie wiedzial czemu, a zbyt sie wstydzil by o to zapytac. Widzial przeciez, ze podnieca chlopaka, wiec dlaczego tamten sie wstrzymywal?
Nie, nie teraz. Nie powinien o tym myslec w tak przyjemnej chwili, po co to psuc? Poza tym...
-Czemu sie tak patrzysz?- Mruknal cicho, a rumience ktore powoli ''stygly'' na jego policzkach znow sie poglebily.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuya
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 194
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Pon Lut 03, 2014 12:44 am

Podziwiałem jego całe ciało z zachwytem. Twarz, obojczyki, sylwetkę, dłonie, to wszystko miało znaczenie i dla mnie było idealne. Naprawdę kochałem takiego jakim był. Przyciągnąłem go do siebie i pocałowałem znowu, ale delikatnie i subtelnie.
- Patrzę, bo mam przed sobą najpiękniejszą istotę chodzącą po siebie. Jestem szczęśliwy, że to ze mną jesteś. - powiedziałem z uśmiechem na ustach. Poczochrałem go po głowie i odsunąłem się już na znaczącą odległość, podchodząc do szafy. W końcu nie będę paradował w samych bokserkach, prawda? Jeszcze ktoś wejdzie i co? Wyjąłem spodnie i koszulkę, by po chwili wciągnął je na moje lekko już wychłodzone ciało. Po co brałem taki gorący prysznic, skoro już jestem zimny? Jeszcze czarne skarpetki na stopy i było ok. Temperatura mojego ciała była teraz bezpieczna. Usiadłem na swoim łóżku i zerknąłem na Ritsukę kontem oka. Jeśli zechciałby podejść i się poprzytulać, nie miał bym nic przeciwko. Ale nie będę się pytał, bo jeśli nie chce i mi i tak nie odmówi z grzeczności. Tak w ogóle, odkąd jesteśmy razem zachowuje się inaczej niż wcześniej. Zaczął mi ufać i to da się wyczuć w jego słowach i gestach. I o dziwo aż tak się nie rządzi, jak to miał w zwyczaju wcześniej. Jego słodkość jednak nadal jest taka sama i niezmienna. Mój mały uroczy Ritsuka. Wziąłem książkę i zacząłem czytać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ritsuka

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 26/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Pon Lut 03, 2014 12:57 am

Yuya byl zdecydowanie za dobry w calowaniu. I to o wiele. Ritsu przy kazdym pocalunku czy to dlugim czy krotkim mial wrazenie, ze zwariuje z nagromadzenia emocji. Ciekaw byl czy to mozliwe... Oszalec z milosci i szczescia. Jesli tak, to musi to byc wspaniale.
-W-wcale nie jestem...- Mruknal cicho, z zawstydzeniem spuszczajac wzrok. Tak, w oczarowywaniu innych Yuya takze nie mial sobie rownych. Ritsu byl momentami pewny, ze umialby on omotac diabla u wrot piekla. Moze w koncu ten caly host club by sie na cos przydal.
Skrzywil sie lekko kiedy zielonooki sie odsunal i poszedl ubrac. Najlepiej, wycalowac, wypiescic, a potem zostawic. Mruknal cos z niezadowoleniem, kladac sie gwaltownie na swoim lozku i przytulajac jednego z wiekszych misiakow, katem oka obserwujac czytajacego cos Yu. Chetnie by sie jeszcze do niego poprzytulal, ale skoro ten sie wzial za czytanie... Nie bedzie mu przeszkadzal.
Taka obserwacja nieruchomego celu szybko mu sie znudzila, wiec z kieszeni wyjal sluchawki podlaczone do telefonu po czym zaczal na nich sluchac muzyki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuya
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 194
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Pon Lut 03, 2014 1:08 am

Samego diabła? Nie, Yuya nie jest aż tak dobry. On po prostu okazuje tyle uwagi i zainteresowania, ile druga osoba na to zasługuje. Do diabła nie będzie zarywał, bo go jeszcze zgwałci, czego Yuya by nie chciał. Z takimi to lepiej nie pogrywać... Wiedziałem, że moje odsunięcie było okrutne, ale przecież musiałem się ubrać, no nie? Zimno panowało, a ja chory być nie zamierzałem. Widziałem bardzo dobrze, jak się na mnie patrzy, uśmiechnąłem się lekko pod nosem. Kiedy włożył słuchawki, zerknąłem na niego. Pośród tych pluszaków wyglądał tak rozkosznie... Aż korciło by mu coś zrobić. Wziąłem poduszkę i rzuciłem w niego śmiejąc się.
- Liczyłem, że przyjdziesz do mnie się poprzytulać... chodź - poklepałem miejsce obok siebie z lekkim uśmiechem. Chciałem go mieć jak najbliżej, nawet jeśli byłem zajęty czymś innym. Miałem duża nadzieję, że posłucha i podejdzie do mnie, kładąc, albo siadając obok.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ritsuka

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 26/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Pon Lut 03, 2014 1:22 am

W oczach zaslepionego miloscia pietnastolatka - owszem, jest. I chyba lepszy gwalt, niz piekielne meki do konca swiata i jeszcze dluzej. Poza tym diabel jest na pewno bardzo przystojny.
Drgnal lekko, otwierajac dopiero co zamkniete oczy i rozgladajac sie odruchowo. Jego wzrok natrafil na smiejacego sie i cos mowiacego Yuye, ktorego co prawda przez wciaz plynaca ze sluchawek muzyke nie mogl uslyszec, ale ktorego dzieki jednoznacznym gestom udalo sie mu zrozumiec. Odrzucil mu poduszke, po czym z usmiechem na ustach i pluszakiem w dloniach przeniosl sie na jego lozko, po wczesniejszym sciagnieciu sluchawek.
-Cieplutki jestes...- Westchnal z zadowoleniem, kladac sie tak, ze jego glowa byla na kolanach Yu. Jednak reke przerzucil przez jego nogi, a druga zas wciaz przytulal misia, w polowie na nim takze lezac. Dziwna to byla pozycja, jednak skoro chlopakowi bylo wygodnie to chyba nikomu nic do tego. Zamruczal cicho z rozleniwieniem, przymykajac znowu oczy. Nie byl senny, ale jak tak dalej pojdzie to czul, ze skonczy sie to drzemka. Wolalby tego jednak uniknac, bo potem w nocy nie bedzie mogl spac.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuya
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 194
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Pon Lut 03, 2014 8:53 am

Nawet jeśli diabeł jest przystojny, może być sobie najpiękniejszym mężczyzną, ja gwałcić się i tak bym mu nie dał. Wolałbym już chyba piekielne męki... A może nie? Najlepiej nie ruszać tego tematu.
Szczerze powiedziawszy, nie zauważyłem tego, że mnie nie słyszał do puki nie zdjął słuchawek. Chciałem już coś mówić z fochem za to, ale widząc, że po gestach zrozumiał o co chodzi, odpuściłem. No bo po co mam się czepiać czegoś co i tak dostałem. Kiedy już wygodnie się koło mnie usadowił, a raczej w połowie na mnie, pogłaskałem go. To już w sumie nie położenie się, ale wczepienie we mnie. Zaśmiałem się cicho pod nosem i pogłaskałem go po głowie. Był taki słodziutki. Odłożyłem książkę na półkę, w tym momencie Ritsuka był o wiele bardziej interesujący. Zacząłem bawić się jego włosami. Taaa... Pamiętam, jak stosunkowo niedawno bawił się moimi i zrobił mi warkoczyki. Myślałem, że rozszarpię swoje włosy i jego. Ale jedno jego spojrzenie wystarczy, bym złagodniał. Mam do niego głupią słabość, a on to perfidnie wykorzystywał. Zerknąłem na jego buźkę. W takiej pozycji nie wyglądał jak piętnastolatek. Dałbym mu najwyżej trzynaście lat. Był drobny i słodki. Może dlatego nie mogę posunąć się dalej, bo przypomina trochę dziecko? Ja pedofilem nie jestem... Pochyliłem się i delikatnie musnąłem jego głowę swoimi ustami. Dziecko czy nie, po uszy się w nim zadurzyłem i nie ukryję tego.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ritsuka

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 26/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Pon Lut 03, 2014 1:00 pm

Zaczal cicho pomrukiwac, kiedy Yuya glaskal go po glowie i bawil sie jego wlosami. Z jednej strony mial lekkie wyrzuty sumienia, ze przeszkadza mu w czytaniu ksiazki, z drugiej zas bylo mu zbyt dobrze by teraz sie od niego odczepic i usiasc gdzies dalej. No ccoz, Yuya musi przelozyc czytanie na inna okazje. Ale chyba nie wyglada na niezadowolonego z tego powodu.
Czujac dotyk ust na czole uchylil oczy, usmiechajac sie lekko do Yu. Z tej perspektywy tez byl przystojny. Az sie chcialo na niego patrzec i patrzec... Ale kark juz go ciut bolal od nienaturalnego wykrecania, wiec po krotkiej chwili zastanowienia przekrecil sie na plecy, odkladajac misia ciut dalej. Teraz po prostu leza z glowa na jego kolanach.
-Yuuuuu, moge Cie o cos spytac?- Zapytal, siegajac w gore dlonia i chwytajac pasemko jego wlosow, bawiac sie nim delikatnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuya
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 194
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Wto Lut 04, 2014 11:02 am

Jego wzrok i zachowanie było rozkoszne i zabawne. Patrzał na mnie z takimi błyszczącymi oczkami, jakbym był nie wiadomo jakim dziełem. Nie powiem, schlebiało mi to bardzo. A co do czytania, oczywiście, że nie byłem niezadowolony. Jak mógłbym, skoro głaskanie go jest o wiele bardziej relaksującym zajęciem. Książka poczeka, on zaś nie. Kiedy się przekręcił odkładając misia, poczułem się taki dużo ważniejszy od jego pluszaków. Zaszczyt mnie normalnie w dupę kopnął. Wracając do rzeczy ważnych. Uważnie się mu przyjrzałem i pogłaskałem go po głowie. Takie słodkie moje maleństwo. Uśmiechnąłem się na jego pytanie.
- Pytaj o co chcesz, Słoneczko moje - uśmiechałem się do niego szeroko, wsłuchując się w to co ma mi do powiedzenia.
Zastanawiałem się, co właściwie sprawiło, że on się we mnie zachował. No bo przecież na samym początku, był na nie. Aż musiałem go zoo przekupić, by zechciał w ogóle ze mną gdzieś wyjść i porozmawiać. W sumie od tego się zaczęło. Zerknąłem na jego łóżko. Nadal miał tego misia ode mnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ritsuka

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 26/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Wto Lut 04, 2014 3:38 pm

Lekko się zawahał. Każdy na pewno zna ten typ pytań, którego nie chcecie zadawać w obawie przed odpowiedzią. Czasami jest to tak irracjonalne, że aż człowiekowi się samemu przed sobą robi głupio, no ale... Nieważne. Właśnie w tej chwili zawahania zastanawiał się, czy może nie zmienić go w ostatniej chwili. Stwierdził jednak, że w końcu i tak będzie musiał to pytanie zadać.
-No wiec... Powiedz Yu, dlaczego Ty tak lubisz pracować w tym host clubie?- Zapytał, lekko się krzywiąc przy wymowie nazwy klubu. Przecież było tyle różnych kół zainteresowań pozaszkolnych, sportowe, literackie, teatralne... Nie rozumiał jak można znajdować przyjemność w byciu obłapianych przez jakichś napalonych desperatów.Zwłaszcza kiedy ma się własnego chłopaka.
Poza tym.... No najzwyczajniej w świecie był zazdrosny! Nie wiadomo kto się go uczepi w tym klubie, z nie wiadomo jakimi planami i jakimi umiejętnościami by te plany zrealizować... Ritsu wiedział, że Yu go kocha, ale wiedział też, że w miłości i wojnie wszystko jest dozwolone. Co jak któregoś pięknego dnia do host clubu zawita jakiś świr i wmówi sobie, że Yu jest miłością jego życia i powinien w związku z tym trzymać go zawsze blisko siebie, najlepiej w beczce po kiszonych pod łóżkiem? Takie rzeczy się przecież zdarzają!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuya
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 194
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Wto Lut 04, 2014 9:56 pm

Jego mina niezapowiadała przyjemnego i łatwego pytania. Pogłaskałem go po głowie starając się jakoś go wesprzeć. Uśmiechnąłem się do niego pokrzepująco. Kiedy w końcu usłysząłem to o co chodzi w pytaniu, zamyśliłem się. I co ja mam teraz mu odpowiedzieć?
- Cóż.. Lubiłem host club, zanim cię poznałem. Kontakty z ludźmi sprawiały mi radość, a to nie tak, że robię coś złego. Teraz nawet nie całuję w policzek, i nikt się nie czepia. Wiesz… To taki sposób poznawania ludzi. Lubię być w centrum uwagi, ale jednocześnie okazywać komuś innemu zainteresowanie. Lubię klub za samą idee. Niektórzy potrzbują odskoku od codzienności i poczuć coś nowego, czego nie znali. Aż tak nie lubisz mojego klubu? - zapytałem cicho z ponurym uśmiechem. Nie chciałem robić mu przykrości i go martwić. Ale byłem i będę w tym klubie. Nie zostawię tego zajęcia tylko dlatego, że zacząłem związek. Byłem zakochany w Ritsuce i byłem wierny. Więc o co pretensje? Jeśli zdarzyłby się jakiś przypadek z jakimś dziwnym osobnikiem, poradziłbym sobie. Nie jestem dzieckiem.
- Kochanie, wiesz przecież, że jesteś dla mnie teraz jedyny... Kocham tylko Ciebie. Ale nie możesz mnie zamknąć. - pogłaskałem go po policzku.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ritsuka

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 26/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Pon Lut 10, 2014 4:11 pm

Wysłuchał w spokoju Yuyi. To nie tak, że chciał go w jakikolwiek sposób przekonywać do tego, by rzucał klub. Wiedział, że jest on ważny dla jego chłopaka i zwyczajnie by go to unieszczęśliwiło. A kiedy Yu był nie szczęśliwy- to i Ritsu. Tak więc nie miało to najmniejszego sensu. Młodszy chłopak wychodził z założenia, że jako sympatia dziewiętnastolatka nie powinien go zarazem ograniczać zwłaszcza, że w host clubie był jeszcze zanim się spotkali, tak więc było to coś w rodzaju części Yu. Widziały gały co brały, można by powiedzieć.
-Nie to, że go nie lubię... No, może trochę.- Przyznał uciekając spojrzeniem na chwilkę w bok.- Po prostu nie rozumiem tego... Nie rozumiałem. Więc po prostu spytałem. Myślę, że coś takiego nie byłoby dla mnie.- Powiedział, wzruszając przy tym ramionami.
Nadął lekko policzki, słysząc pełne wyrzutu słowa. Przecież nie to miał na myśli...
-Głupi jesteś czasami, Yu. Przecież ja nic takiego nie powiedziałem, po prostu spytałem!- Wytłumaczył się, krzyżując ręce na piersi. Przez krótką chwilę ze sobą walczył po czym dodał, nie mogąc się powstrzymać.- I ja też Cię kocham.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuya
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 194
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Sro Kwi 09, 2014 10:50 am

Bardzo lubiłem mój klub i nie wiedziałbym co zrobić, jakby Ritsuka kazałby mi zrezygnować. No bo w sumie racja, że wiedział z kim się wiązał... Może za czasów "singla" flirtowałem na prawo i lewo i nadal są tego czasem ukazujące się skutki, ale będąc w związku byłem stuprocentowo wierny. Nigdy bym nie zdradził kogoś, kogo bym nawet nie kochał, to tym bardziej nie zdradzę Ritsuki, który stał się moim życiem. Pogłaskałem go po głowie. Powinien mi bardziej ufać, jego niepewność co do mojego klubu trochę boli. Chodź z drugiej strony mogę go zrozumieć... Też bym nie chciał, by on flirtował z innymi facetami.
- Rozumiem. Nie musisz tego rozumieć, wiem, że ta sprawa jest dość skomplikowana. - pochyliłem się i pocałowałem jego czoło. Zaśmiałem się cicho widząc jego oburzenie tym co wcześniej powiedziałem. A ta przerwa i słowa "Kocham Cię"... Nie no, a myślałem, że on słodszy już być nie może! Nie odpowiedziałem nic tylko przyciągnąłem go do siebie namiętnie całując. Mój najdroższy Ritsuś... Położyłem się razem z nim na łóżku i z ust przeszedłem na obcałowywanie szyi. Zrobiłem mu delikatną malinkę na obojczyku i na dany moment 5 sekund to było na tyle. Spojrzałem na niego.
- Masz może do mnie jakieś życzenia? Mam coś uczynić, albo gdzieś cię zabrać? - uśmiechnąłem się do niego delikatnie. Chciałem widzieć uśmiech na jego twarzy i radość w oczach. Dzięki temu sam byłem szczęśliwy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ritsuka

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 26/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Sro Kwi 09, 2014 12:43 pm

Westchnął cicho, unosząc głowę by nadstawić czoło na buziaka. Cóż... Niby czuł się uspokojony. Niby. Nadal niezbyt pasowała mu konieczność wypuszczania swojego chłopaka do gromady złaknionych uwagi i adoracji, niedopieszczonych podrywaczy, ale co poradzić. No życie. Każdy swój krzyż musi nieść, czyż nie?
-Nie bierz mnie za pół inteligentnego. Wytłumaczyłeś mi to i już wszystko łapię! - Oburzył się, odsuwając od niego lekko. Też mu coś! Przecież nie jest takim dzieckiem za jakie bierze go Yu. Bo Ritsu już dawno zauważył, że starszy chłopak nie traktuje go do końca dorośle. Zupełnie nie rozumiał dlaczego. Po primo, był młodszy tylko cztery lata. Secundo, byli przecież w związku, więc nie tak powinno to wyglądać. Owszem, lubił kiedy Kuroshi go rozpieszczał i tak dalej... Ale równocześnie bał się. A co, jak przestanie go interesować gdy podrośnie? Chyba by się wtedy załamał... Nie ma przecież wpływu na swój wzrost czy wygląd.
Niemal się wystraszył, gdy nagle został przyciągnięty do Yuyi, wyrwany wprost ze swoich krótkich rozmyślań. Sytuacja nie była jednak nowa, więc nie zareagował na nią gwałtownie, jak zapewne zrobiłby to na początku ich znajomości. Z radosnym, rozkosznym pomrukiem przytulił się do niego, zadzierając wysoko głowę. Już zbierał się do wejścia mu na kolana, jednak uprzedził go ukochany, kładąc ich obu na łóżku.
Wyrwał mu się cichy chichot, gdy ciemnowłosy zaczął obcałowywać jego szyję. Jak się można domyślić - była to dosyć wrażliwa część jego ciała i za każdym razem gdy wargi Yu zjeżdżały w tamte regiony przechodziły go delikatne ciarki. Całkiem przyjemne w dodatku.
Mruknął z niezadowoleniem, kiedy wargi starszego chłopaka zniknęły z jego ciała. Szkoda... Dźwignął się z poczuciem skrzywdzenia na łokciach, będąc teraz nieco wyżej poziomem niż niebieskooki.
Oj, już on by znalazł kilka rzeczy... Szkoda, że Yu pewnie by się na żadne nie zgodził.
-Mmmmm... A ile masz wolnego czasu?- Zapytał, zerkając odruchowo na zegarek.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuya
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 194
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Czw Kwi 10, 2014 5:56 pm

To nie tak, że traktowałem go jak dziecko... Nie do końca. Troszczyłem się o niego bardzo, ale z "dzieckiem" nie chodziłbym i nie całował się. Nie jestem pedofilem, tylko lubię się opiekować ukochaną osobą. Ritsuka był dla mnie najważniejszy, chciałem dla niego jak najlepiej. Co w tym złego? Może czasem trochę przesadzałem, ale nikt nie jest idealny. Cztery lata? Niby nie dużo, ale na naszym etapie było to dość znacząca różnica. Ja byłem pełnoletni i mogłem robić teoretycznie co chciałem, a on ledwie skończył dobranocki oglądać. Lubiłem słodkiego małego Ritsu, ale byłem świadom, że podrośnie. Nie przeszkadzało mi to. Kochałem go takim jakim był i tego się nie zmieni. Wygląd, wzrost itp nie ma tu nic do gadania. We wnętrz zawsze będzie uroczy i słodki.
Znałem już dość dobrze jego wrażliwe miejsca. Jego głos był muzyką dla moich uszu. Nie było teraz nic bardziej cudowniejszego. Widząc jego niezadowolenie z powodu braku dalszych pieszczot, zaśmiałem się cicho. Był naprawdę uroczy. W sumie... Zgodziłbym się chyba na wszystko. Ale do mnie trzeba znaleźć odpowiednie podejście. Mogę się z tym nie zgadzać, ale przy odpowiednie rozegranej grze, szczególnie przy Ritsuce ulegnę wszystkiemu. Ehh... Za łatwy dla niego byłem. Dobrze, że on nie był tego świadomy jeszcze chyba.
Przekręciłem jego głowę delikatnie i pocałowałem czule w usta. Po co mamy się przejmować czasem? Miałem wrażenie, że o czymś zapomniałem, ale teraz nie miało to dla mnie znaczenia.
- Nie wiem. Ile zechcesz. - zaśmiałem się i pogłaskałem go po policzku.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ritsuka

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 26/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Nie Kwi 13, 2014 11:14 am

Teoria, a praktyka to dwie różne rzeczy. Niby Yuya teraz zdawał sobie sprawę z tego, że Ritsu urośnie i tak dalej i to akceptował, jednak co się stanie, gdy obecnie nie sięgający jego podbródka chłopiec... No, na to akurat są słabe szanse, ale co jeśli pewnego dnia się obudzą, a on będzie od Yuyi już wyższy? Oczywiście swojego charakteru się nie pozbędzie, ewentualnie nieco on złagodnieje poprzez dojrzewanie, jednak obecne usposobienie i wygląd czarnowłosego... Cóż, można powiedzieć, że są "przejściowe".
Zamruczał cicho, uśmiechając delikatnie gdy dostał kolejnego buziaka. Tyle buziaków~! Co on z nimi zrobi?
-Mmmmm... To chcę iść na plażę. Możemy?- Zapytał, robiąc "Słodkie oczka NO.4". Niestety, zima jeszcze trzymała i bywało zimno, zwłaszcza przy morzu. Jednak nie zamierzał się kąpać... Chyba. No, w sumie to byłoby całkiem fajnie. Zwłaszcza, że dzisiejszy dzień był całkiem ciepły. Z zajęć wracał dzisiaj ubrany na krótki rękawek. A więc może jest szansa, że Yuya się zgodzi?
-Proooooszę... Dawno nie byliśmy! A ostatnio jest całkiem ciepło, na bank nie zachoruję!- Obiecał, mimowolnie przypominając sobie, że po ostatnim wypadzie na plażę przeleżał w łóżku bity tydzień. A biedny Yu musiał się nim zajmować i słuchać jego jęków i zażaleń na cały świat... Ciekawe, kto był bardziej poszkodowany w takim układzie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuya
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 194
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Czw Cze 05, 2014 12:29 pm

Też jeszcze dorastałem, na urośnięcie, więcej niż miałem teraz zostały mi jeszcze dwa lata. Poza tym... Coś czuję, że aż 30 cm naszej różnicy w całości i tak nie zapełni, więc raczej nie było się czym martwić. Mamy przed sobą całe życie, a do dojrzałości tego małego chłopaczka zostało ponad 5 lat, więc po co na zapas się stresować. Pogadamy o tym, jak osiągnie wzrost dużo bardziej zbliżony do mojego niż teraz.
- ... - spojrzałem na niego z wyrzutem jak wspomniał o miejscu, do którego chciałby się wybrać. Wypad na plażę już mi się źle kojarzył... Zostanie mi po tym trauma do końca życia. Poza tym, AŻ tyle czasu do wieczora nie zostało i wrócilibyśmy w nocy, jak akademik byłby zamknięty i oberwałoby nam się. Westchnąłem i zacząłem się zastanawiać jak DELIKATNIE mu odmówić.
- Ritsuś, kochanie... A nie wolałbyś się przejść po parku albo coś? Morze... jest daleko. Zabiorę cię w wakacje, O ILE DAM RADĘ - czyli o ile nie uda mi się z tego wyplątać. Patrzałem na niego uważnie starając się wyczuć, czy będzie foch czy nie. Pogłaskałem go delikatnie po głowie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ritsuka

avatar

Liczba postów : 17
Join date : 26/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Sro Cze 11, 2014 6:12 pm

Nigdy nic nie wiadomo, wszak ojciec bruneta do najniższych nie należał. Z kolei matka chłopca była dosyć niska, nawet jak na japońskie standardy... Cóż, czas pokaże. Faktem jednak pozostaje, że Ritsu wolałby urosnąć jeszcze chociaż te 10 centymetrów, aby osiągnąć "męskie" 165 centymetrów. W końcu słodki, nie słodki - nadal był mężczyzną. Małym, ale jednak.
Widząc niemal karcące spojrzenie partnera, chłopak zrobił jeszcze bardziej proszącą minkę. Wiedział, że Yuya prawdopodobnie nie będzie do tego pomysłu przyjaźnie nastawiony... W końcu zdrowie Ritsu nie należało do najbardziej wytrzymałych. Ale nie będzie przecież z tego powodu rezygnował z różnych rzeczy, no bez przesady!
Westchnął smętnie, po wypowiedzi niebieskookiego wiedząc już, że go nie namów. Smutno oparł policzek na jego torsie, wyginając usta w podkówkę.
-No dobrze... A możemy się przejść na gofry?- Ożywił się nagle, podrywając i patrząc na bruneta wyczekująco. Cóż, powinien dbać o linię z racji wiadomych... Ale chyba nic się nie stanie od jednego, małego gofra, prawda? Należy mu się za te wszystkie treningi!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuya
Dzika dżdżownica
avatar

Liczba postów : 194
Join date : 27/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   Sro Lip 09, 2014 11:09 am

Yuya z westchnieniem pogłaskał Ritsu po głowie. Nie miał już na niego sił, nie potrafił mu odmówić, chodź tak bardzo mu się nie chciało... Przytaknął mu zgadzając się na gofry. W końcu sam zaproponował, sam jest sobie winien. Był dla młodego za dobry.
- Skoro chcesz, to pewnie. Zbieraj się. - wstał i zaczął się zbierać. Po 5 minutach Yuya był gotowy do wyjścia i usiadł na fotelu, sprawdzając czy na pewno wziął wszystko co potrzeba. Portfel, telefon i dowód osobisty były, więc ok. Czekał tylko teraz, aż Ritsu się także ogarnie. Kuroshi patrzył z zamyśleniem za okno, zastanawiając się nad czymś intensywnie, że nawet nie słuchał czy młodszy coś do niego mówi, czy nie. Po prostu odpłynął. Do świadomości tego, co się dzieje dookoła wrócił dopiero po chwili, jak usłyszał dźwięk telefonu i poczuł wibracje oznaczające, że dostał smsa. Ale nie wyjął telefonu, wstał i wyszedł z pokoju ciągnąć za rękę swojego chłopaka i zabierając go na obiecane gofry.


[z/t] obaj

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]   

Powrót do góry Go down
 
Pokój 29 [Yuya i Ritsuka]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Traditional Royal School :: Akademiki :: ∎ Pokoje-
Skocz do: