IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pan M i Keith

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Pan M
Nauczyciel psychologii
Psycholog szkolny
avatar

Liczba postów : 281
Join date : 12/01/2014
Skąd : Londyn, Wielka Brytania

PisanieTemat: Re: Pan M i Keith   Czw Kwi 10, 2014 10:45 pm

Chłopak mógł spać spokojnie, Michael nie podejrzewał go o oglądanie pornosów i masturbację ze słuchawkami w uszach. Raczej zastanawiał się czy aby nie płacze w kąciku... Czemu ich intymne momenty musiały zawsze się tak kończyć? Płaczem, krzykiem lub ucieczką. Może choć raz dadzą sobie buziaka lub zapalą papierosa jak w starym, dobrym filmie.
Dźwięki zza drzwi były dosyć ciekawe, jakby Keith spadł z łóżka tłukąc jednocześnie tyłek i coś elektronicznego. Gdy otworzył drzwi po raz pierwszy wyglądał na zmieszanego, policzki miał różowe a oddech z lekka nierówny. Michael uniósł brew pytająco, już chciał zapytać co rozmówca wyczyniał za zamkniętymi drzwiami ale postanowił dać sobie z tym spokój. Keith i tak skłamie.
- Zachowujesz się jak wystraszony kurczak - M uśmiechnął się i wystawił swoją broń ostateczną. Jeśli to nie przełamie krępującej ciszy i ciężkiej atmosfery między nimi to już nic nie pomoże - Lodów? Karmelowe, moje ulubione - wyszczerzył się i wręcz wepchnął do pokoju. - Może obejrzymy jakiś fajny film i wszamiemy ten kubełek razem?
W pokoju unosił się specyficzny, ciężki zapach. Michael postawił lody na biurku i otworzył okno. Rozwalony telefon nie umknął jego uwadze, podniósł go i zaczął składać. Chciał tylko pomóc nastolatkowi, który chyba nie był zadowolony z jego obecności i na przemian robił się blady i czerwony na twarzy. Może miał gorączkę? Kilka ruchów i komórka była w całości, kliknął przycisk włączania aby sprawdzić czy działa i podał Keithowi.
- Ej, wszystko w porządku? Wydajesz się jakiś... Dziwny. Chyba nie dręczysz się... No tamtym, co nie?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pan M i Keith   Sro Kwi 30, 2014 10:41 am

Keith zamrugał oczami niepewnie. Kompletnie nie wiedział, co powinien powiedzieć, dlatego wolał milczeć. Wzruszył ramionami na pierwsze stwierdzenie, a potem i na drugie. Czemu w sumie nie?
No dobra, potrafił wymyślić na to kilka sensownych argumentów. Przede wszystkim, sympatycznie wyglądający mężczyzna stał przed nim, uśmiechał się i kompletnie nie wydawał przejęty faktem, że dopiero co mu obciągał. I doprowadził do ekstazy. Poza tym, na pewno nie miał czystych intencji. Raczej stwierdził, że skoro już zaczęli, to mogą to doprowadzić do czegoś nowego.
Cudownie. Granatowowłosy już nie mógł się doczekać. Przeczesał palcami włosy i odetchnął kilka razy, korzystając z faktu, że mężczyzna wepchnął się do jego pokoju i stał odwrócony plecami do niego.
Obrócił się do mężczyzny i przyjął telefon. Zamknął za nim drzwi. Dobra, jak już ma się to rozgrywać, to przynajmniej niech będzie szybko. Bardzo szybko. Gdy podjął tą decyzję, wszystko zdawało się wyglądać prościej. Machinalnie wpisał PIN do telefonu, zamknął drzwi do swojego pokoju, przekręcił klucz w zamku i odłożył komórkę na stół. Wziął do ręki lody, zjadł dwie łyżki, kierując się na swoje łóżko, a potem lekko skinął głową na Michaela. Nie dało się nie zauważyć, że coś było w jego zachowaniu grubo nie tak. Był dość blady, wzrok miał zaszklony i niepewny, a ruchy chaotyczne. Skinął mimo to ponownie na bruneta i podał mu kubełek lodów, samemu oblizując wargi i pozwalając się trzeciej łyżce jedzeniu bogów rozpuścić w ustach.
- Trochę - mruknął, odzywając się w końcu, lekko zachrypniętym głosem. Przełknął z trudem ślinę, odetchnął kilka razy, przeczesał dłonią włosy i włożył łyżkę w lody. Złapał za pudełko, położył na komódce przy łóżku, a potem spojrzał intensywnie błyszczącymi, zielonymi patrzałkami, prosto w oczy Morrisa. Odetchnął cicho, przysunął się bliżej mężczyzny, a potem, z pewnymi oporami, usiadł mu na kolanach. Nie czekał na żadną reakcję, ani zgodę, natychmiast objął psychologa dłońmi, przytulił się do niego i wpił mocno w jego usta. Im więcej całował, tym lepiej sobie radził z wargami i językiem, szybko ucząc podstawowych technik, oraz tych bardziej zaawansowanych.
Przylgnął ciałem do mężczyzny, starając się być możliwie najbardziej jednoznacznym, a jednocześnie nie myśleć o konsekwencjach swojego zachowania. Co było trudne, gdy czuło się męskie ciało. Całkiem przyjemne zresztą. I bynajmniej nie miękkie, jak kobiece, tylko twarde, z wyczuwalnymi mięśniami. Marshall pozwoliłby sobie nawet na pewne podejrzenia, nieśmiałe fantazje, iż jest seksowne.
Otarł się o niego, dość mocno, a potem wydał z siebie cichy pomruk, napierając językiem na zęby starszego chłopaka i zamykając oczy. Gdy tylko został wpuszczony, splótł natychmiast ze sobą ich języki i skupił się na bardziej namiętnych, intensywnych pocałunkach.
Powrót do góry Go down
Pan M
Nauczyciel psychologii
Psycholog szkolny
avatar

Liczba postów : 281
Join date : 12/01/2014
Skąd : Londyn, Wielka Brytania

PisanieTemat: Re: Pan M i Keith   Sro Maj 07, 2014 12:02 am

Taka zmiana w zachowaniu była jak najbardziej wskazana. Michael nie wiedział co jest powodem nagłego odmienienia ale nie narzekał. Smak ust nastolatka był naprawdę satysfakcjonujący, przyjemnie było w końcu poczuć jak ktoś całuje i nie ucieka w popłochu. Z drugiej strony węszył tu podstęp, może Keith go nagrywa lub planuje wpierw podniecić a potem porzucić? Ten chłopak miał charakterek, bezczelny też był i wszystkiego można było się po nim spodziewać. Jednak to co teraz robił było bardzo prawdziwe - całował namiętnie, przytulał się i czuło się od niego podniecenie, może nawet chęć zrobienia TEGO.
Z takiej okazji trzeba było korzystać, dlatego pan student zaczął błądzić dłońmi po ciele swego towarzysza. Wpierw przez ubranie, ciekawskie dłonie bardzo szybko wjechały pod koszulkę i pieściły czule plecy, gdy usta odwzajemniały namiętne pocałunki. Skóra chłopaka była ciepła, wręcz gorąca a jednak dało się wyczuć dreszcze, drgania mięśni gdy palce mężczyzny dotykały sutków bądź sunęły po kręgosłupie.
Uznając, że jeśli Keith zdobił pierwszy krok to teraz najwyraźniej nadszedł czas aby czegoś go nauczyć, był już gotowy aby spróbować seksu z drugim facetem. Taka była już kolej rzeczy, starszy i doświadczony przekazywał wiedzę oraz pokazywał co się robi w jaki sposób. Rola nauczyciela była seksowna i kusząca, Michael postanowił się w nią wcielić. Przerwał serię całusów, choć były naprawdę smakowite. Ucałował nos, brodę i oba poliki chłopaka a potem polizał go po szyi.
- Jesteś taki smaczny... - mruknął mu do ucha i ugryzł lekko płatek uszka. - Chyba zjem cię dzisiaj w całości... Obudziłeś, złego wilka we mnie... - dłonie zjechały na pośladki, wsunęły się pod spodnie i bokserki. Lewy był idealny, mieścił się w dłoni. Prawy pośladek też szybko został przytulony i ugniatany przez palce prawej dłoni mężczyzny. Jednocześnie M zaczął ruszać biodrami jakby kochali się już teraz i powrócił do soczystych całusów. Bardzo szybko zrobił się twardy i czuł, że jego towarzysz tak samo reagował na posuwiste ruchy biodrami. Keith był bardzo podniecony, a to bardzo cieszyło M. Michael chciał wziąć znowu jego członek w usta, pieścić całe jego ciało, z tą jednak różnicą, że potem chciał tego samego od Keitha. Pytanie czy nastolatek temu podoła.
- Chcesz spróbować czegoś nowego? - spytał mężczyzna uśmiechając się i wkładając dłoń znowu do bokserek chłopaka ale tym razem pieścił jego członka a nie pośladki. - Będę delikatny, obiecuję... Nawet nie wiesz jakie to może być przyjemne, to co teraz czujesz... - potarł kciukiem sam czubek jego prącia. - To tylko przedsmak...
Nie uciekał mimo tych wszystkich rzeczy, które M mu robił i mówił. Właśnie dlatego mężczyzna wziął dłoń chłopaka i wsadził pod swoje bokserki, lokując palce idealnie na pulsującym członku. Chciał pokazać Keithowi jak jego ciało reaguje na bycie tak blisko z chłopcem. Francuz podniecał Michaela, pragnął go i chciał posiąść nie jeden raz a kilka. Najlepiej codziennie, ba kilka razy dziennie kochać go i pieścić, czuć to słodkie i nieletnie ciało pod sobą.
- Uwielbiam cię... - M mruknął mu do ucha. - Tak bardzo cię pragnę...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pan M i Keith   Sob Maj 10, 2014 10:09 pm

Keith był zdezorientowany trochę szeptami psychologa. Nie oczekiwał, że ten nabierze ochoty na jakieś pseudo romantyczne, lub pseudo seksowne teksty, a jednak do tego doszło. Postanowił je zignorować, chociaż słowa „zły wilk” mimowolnie mocno go rozbawiły. Do tego stopnia, że wydał z siebie dźwięk, do złudzenia przypominający chichot, zaraz jednak przeszedł on w pomruki zadowolenia. Każde otarcie się kochanka czyniło go twardszym i bardziej spragnionym rozkoszy. Jedyną rzeczą, jaka utrudniała jego swobodne zachowanie, były dłonie na pośladkach. Nie czuł się z nimi zbyt pewnie, a wręcz przeciwnie, przypominały mu, do czego dążą. I to było przerażające.
Gdy Michael zadał pytanie, którego tak bardzo się bał granatowowłosy, nie dało się nie poczuć, że cały się spiął. Przełknął z trudem ślinę, wzdychając gwałtownie, gdy poczuł palce na swojej męskości, a potem zadrżał, gdy dotknął członka bruneta. Był duży. Pulsował. Gdy przesunął po nim dłonią, mimowolnie zdziwił się nad delikatnością skóry i jej miękkością. Co innego jednak pieścić siebie, a co innego czuć drugą osobę, która reagowała na każde muśnięcie.
Przełknął z trudem ślinę, na chwilę odsuwając usta od mężczyzny i opuścił głowę, spoglądając na ich ocierające się ciała, wciąż w ubraniach. Sięgnął drugą dłonią do spodni Morrisa i rozpiął je do końca, a potem wyjął członek. Oddech aż zatrzymał się w jego płucach. Czuł za to, jak serce wali mu w piersi, próbując ją rozerwać i gdzieś uciec. Przygryzł wargę w skupieniu, próbując opanować ten łomot i skupić na głaskaniu czubka męskości kochanka, jednocześnie drugą ręką masując nasadę. Uniósł głowę i mocno pocałował M, słysząc te przyjemnie brzmiące słowa. Znalazły one prostą drogę aż do serca chłopaka, który nigdy nie słyszał takich wyznań na żywo. Od razu przestał się wahać, wzmocnił pocałunek i pieszczoty. Wił się nad psychologiem, pomrukując rozkosznie i domagając się wręcz większej ilości ciała. W pewnym momencie przerwał wszystko i szybkimi, gwałtownymi ruchami zaczął rozbierać starszego mężczyznę, wyraźnie tracąc cierpliwość.
Chciał już mu się oddać. Chciał poczuć jego bliskość, jego ciało, tak idealnie i dogłębnie, jak tylko się dało. Oddychał płytko, niecierpliwie, raz po raz wpijając się w wargi kochanka i szybko pozbawiając go zbędnej garderoby. Zmiana jego nastawienia była widoczna szczególnie w tym momencie. Z grzecznego homofoba przeszedł od razu na spragnionego geja.
Uniósł się z kolan mężczyzny i sam zaczął się rozbierać, popychając jego osobę na łóżko.
- Ja też... - wyznał szybko, cicho, gdzieś pomiędzy jednym niecierpliwym westchnięciem, a drugim.
Powrót do góry Go down
Pan M
Nauczyciel psychologii
Psycholog szkolny
avatar

Liczba postów : 281
Join date : 12/01/2014
Skąd : Londyn, Wielka Brytania

PisanieTemat: Re: Pan M i Keith   Pon Maj 12, 2014 4:27 pm

Widoki warte całego cierpienia, które Michael miał w ostatnich dniach. Keith całował go jak szalony, nie potrafili się od siebie odkleić i jedyną motywacją dla przerwania pocałunków było pozbycie się ciuchów. Koszulka M poleciała daleko w kąt, klamra od paska uderzyła o spodnie, gdy nastolatek rozpinał je szybkimi i płynnymi ruchami. Dołem musiał zająć się już Michael, stanowczym ruchem ściągnął spodnie wraz z majtkami a potem zsunął je z nóg. Cały czas patrzył z pożądaniem na chłopaka, który zdzierał z siebie top. Członek mężczyzny sterczał dumnie, był już naprężony i gotowy do dawania przyjemności partnerowi.
Cały ten pęd był bardzo kuszący ale Morris pamiętał o jednym, Keith był dziewicą... Należało się obchodzić z nim delikatniej, subtelni i z gracją aby nie przeraził się, gdy poczuje ból między pośladkami. Ciemnowłosy usiadł opierając się o ramę łóżka, złapał chłopaka za prawie zdjęte spodnie i przysunął do siebie. Materiał idealnie unieruchomił kolana chłopaka, który teraz wspierał się na jego klatce piersiowej. Nim wrócili do całowania się trzeba było pobudzić wyobraźnię nastolatka i przygotować go tu i ówdzie do przyjęcia rozkoszy. M oblizał jeden palec prawej dłoni a lewym ramieniem objął w pasie klęczącego kochanka aby mocno go trzymać.
- Rozluźnij się trochę... - wiedział, że francuz będzie wiedział co musi rozluźnić. Patrząc mu w oczy wsunął palec w ciasne wejście chłopaka i poczuł jak mięśnie zaciskają się na nim. Pocałował go aby się uspokoił, zszedł językiem na szyję i znalazł drogę do klatki piersiowej gdzie ujął w usta sutek. Cichutkie jęki, drżenie całego ciała i mięśnie ściskające jego palec były cholernie pobudzającymi bodźcami. Kropelki nasienia zaczęły spływać po członku psychologa - pragnął partnera z każda chwilą bardziej.
Po krótkiej chwili "masowania" wnętrza kochanka jednym palcem przyszedł czas na dołożenie drugiego. Jak się spodziewał, Keith poruszył się niespokojnie więc znowu zaczęli się całować aby myśli nastolatka nie błądziły chwilowo w tamtym miejscu.
- Jesteś tak cudownie ciepły... - mruknął mu w usta i ugryzł w dolną wargę. Dwoma palcami mógł już leciutko rozciągać kochanka, który trząsł się w tak cudowny sposób w jego ramionach. Rozluźniał się a to jedynie bardziej podniecało ciemnowłosego. Jeszcze troszkę a będzie mógł wejść w niego, trzeć te ciepłe i ciasne miejsce aż dojdzie wypełniając chłopaka swoim nasieniem. Potem odpocznie, poczeka aż znowu mu stanie i weźmie go drugi raz, gdy skończą pieprzyć się w łóżku zabierze go pod prysznic i porządnie umyje. Zadba nawet ustami o nawet najdrobniejszą... dziurkę.
Takie nieczyste myśli jedynie bardziej zachęcały do mocnego, intensywnego seksu. Niestety, pierwszy raz miał być spokojny i romantyczny. Każdy kolejny będzie mocniejszy aż w końcu będą mogli robić to jak króliki, trzeba myśleć przyszłościowo.
Planem było także sprawić, że Keith nie wstanie z łóżka następne dwa dni. Wtedy M będzie go odwiedzał i każdego dnia dawał nowe doznanie, które nauczy chłopaka czerpać z seksu tylko i wyłącznie przyjemność.
Był gotowy... Leciutko luźny a Michael wystarczająco mokry na czubku. Technika uwieńczająca przygotowania to spytanie się czy można w końcu go wsadzić. Palce opuściły dziurkę co nastolatek skomentował swoim słodkim jęknięciem.
- Keith... Mogę? - spytał patrząc mu w oczy. Głodne spojrzenie było wystarczającą odpowiedzią. Michael wysunął się spod partnera. Na pieska było najlepiej za pierwszym razem i w takiej pozycji planował go sobie wziąć. Pokazał Keithowi jak ma się położyć na poduszkach, jak wypiąć pupę i jak ułożyć plecy w odpowiedni łuk aby stosunek był przyjemny dla nich obu.
Wyglądał tak rozkosznie, gdy był już gotowy... Michael pocałował oba pośladki, uklęknął za kochankiem i przystawił członek do dziewiczego wejścia. Cały drżał z podniecenia i czuł, że Keith czuje to samo. Michael przystawił prącie do dziurki i pocierał ją lekko napierając główką na wejście. Chciał aby Keith żądał penetracji.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pan M i Keith   Czw Maj 15, 2014 3:10 pm

Młody chłopak kompletnie nie myślał o praktycznej stronie seksu męsko-męskiego. Bo i skąd miał wiedzieć? Kilka filmików na redtubie wiele go nie nauczyło. Tak czy inaczej wiedział już mniej więcej, czego oczekiwać, dlatego gdy tylko usłyszał polecenie, natychmiast się... Spiął. Napierający na niego palec był niepokojący, gdy jednak doszły do tego pocałunki, musiał ulec. Stęknął w wargi kochanka, trzymając się mocno jego ramienia. Język Michaela na sutku doprowadzał go do szaleństwa. To był jeden z najwrażliwszych punktów na ciele Keitha. Granatowowłosy zauważył moment wsunięcia się w niego, zaraz jednak znowu skupił wszystkie myśli na wspaniałych, miękkich wargach psychologa. Przez myśl mu przeszło, że śmiało mógłby się oddawać i codziennie takim „sesjom terapeutycznym”.
Zarumienił się gwałtownie, słysząc słowa kochanka. Jak można rzucać takimi tekstami w biednego prawiczka? Morris był naprawdę bezlitosny. Ale jego usta i ruchy dłonią były naprawdę sprawne. Granatowowłosy, choćby naprawdę bardzo się starał, nie potrafiłby zrezygnować z kochanka. Nie w takim momencie. Czuł, jak całe jego ciało drży, jak mięśnie raz po raz spinają się i rozluźniają, a oddech skacze. Gdy tylko został wypuszczony z uścisku, zrzucił do końca spodnie wraz z bielizną i szybko się usadowił na łóżku. Początkowo przemawiało przez niego pożądanie, zaraz jednak dotarła do niego świadomość, jak bardzo jest... Bezradny i wypięty. Aż zacisnął dłonie na pościeli i ukrył w niej twarz, czując, jak wielki rumieniec wpełza mu po twarzy.
Zadrżał gwałtownie, gdy Michael ucałował pośladki i mocno się spiął. Miał takie nieme wrażenie, że pieszczota w TAKIM miejscu była bardzo... Intymna. Rumieniec się powiększał, ale ciało wołało o więcej. Członek ukryty w pościeli, pod brzuchem Keitha, pulsował niecierpliwie, brudząc ją swoim preejakulatem. Ale to było jeszcze nic, aż do chwili, gdy główka syna właścicieli domu naparła na wejście granatowowłosego. Aż głośno zastękał, wyginając się w łuk i zaciskając dłonie w pięści. Był strasznie skrępowany, nie potrafił jednak w żaden sposób zmusić się do ucieczki. Chciał więcej. Znacznie więcej.
Dlaczego wobec tego Michael mu tego nie dawał? Marshall wręcz zawył z niecierpliwości, a potem jeszcze mocniej wcisnął twarz w łóżko. Chyba nigdy więcej nie pokaże się na oczy brunetowi. Ucieknie z tego domu i wróci do siebie, do bezpiecznej Francji... Tam, gdzie nikt nie będzie się nim tak sadystycznie bawił. Aż się zatrząsł. Nie wiedział, że tyłek może być do tego stopnia unerwiony... Cóż, jak się okazywało, geje jednak wiedzieli, co jest dobre.
- Michael... - zastękał niecierpliwie i żałośnie, domagając się więcej uwagi. A gdy ją otrzymał, pisnął z bólu. Nie sądził, że psycholog jest AŻ TAK duży... Albo on tak mały. Przecież zmieścił w sobie palce! Jeden... Dwa... Chyba dwa. Więcej nie pamiętał. Jednak członek to zupełnie inny kaliber. Był twardy jak skała, duży i drażniący każdy milimetr delikatnej skóry we wnętrzu Keitha. I każde dalsze wsunięcie się, dokładniejsze wypełnienie kochanka, wyduszało spomiędzy zaciśniętych warg nastolatka jęknięcia. Słodkie, kompletnie niewinne dźwięki, które nastrajały tylko do intensywniejszej zabawy. Nie dało się im nie ulec.
- Michael! - Krzyknął, gdy poczuł go w sobie całego. Dopiero w tym momencie dotarło do niego, jak jeszcze dziecinne ma ciało. Gdy czuł obok siebie dorosłego, w pełni umięśnionego mężczyznę, z wielką męskością i pewnymi ruchami. Rzeczą niewiarygodną było, że mu się oddał. Facetowi. Niemalże obcemu, dodajmy nawiasem.
Miał zapłakaną i mokrą twarz. Nic nie widział. Wręcz rozrywało go coś od środka. Ale, ku swojemu wstydowi... Nie żałował.
Powrót do góry Go down
Pan M
Nauczyciel psychologii
Psycholog szkolny
avatar

Liczba postów : 281
Join date : 12/01/2014
Skąd : Londyn, Wielka Brytania

PisanieTemat: Re: Pan M i Keith   Wto Maj 20, 2014 11:03 pm

Opanowanie się było w tym momencie najtrudniejszą rzeczą do zrobienia dla Michaela. Cholernie chciało mu się ruszać biodrami w przód i tył, mocno i głęboko, ale miał przed sobą kogoś kompletnie nienaruszonego (aż do dzisiaj). Bał się, że zrani kochanka lub zniechęci do seksu a przecież nie o to mu chodziło. Jedynie myśl, to malutkie marzenie, że pofolguje sobie z tą uroczą dziurką za kilka dni pomagała mu nie przelecieć Keitha aż ten by krzyczał i błagał o litość.
Kilka wdechów i wydechów później, Michael powoli i delikatnie ruszał się we wnętrzu chłopaka. Starał się dać mu dużo przyjemności, tak więc gładził go po plecach i pośladkach, ruszał się tak jakby był jakąś jebaną falą a nie młotem pneumatyczną a miał sporą ochotę być tym drugim. Dłonie ściskały biodra jak imadła, czasami jednak odrywały się od nich a wtedy pieściły intensywnie krągłe pośladki, które aż prosiły sie o uwagę. Keith miał śliczny tyłek, okrągły i gładziutki, idealny do całowania i porządnego seksu. Plecy wygięte w łuk kusiły do pocałunków, kropelki potu spływające po linii kręgosłupa były niczym afrodyzjak pozwalający na ciągłe posuwiste ruchy biodrami. M powoli tracił rachubę ile to już razy poruszył się we wnętrzu kochanka, który rozluźniał się i po pewnym czasie Morris wchodził w niego już cały. Charakterystyczny dźwięk klaskania doprowadzał psychologa do ekstazy, gdy jego własne biodra szybko uderzały o mięciutkie pośladki.
Słyszeć swoje imię z ust kochanka, w trakcie stosunku, to jedna sprawa. Usłyszeć je, gdy jest krzyczane... To istny afrodyzjak słowny. Morris złapał kochanka za kark i pchnął ten jeden raz mocniej - usłyszał słodki jęk, już nie krzyk. Skubany Keith szybko zaczął czerpać przyjemność ze stosunku, na początku może i płakał ale teraz... Pojękiwał, wypinał się mocniej i wzdychał gdy członek pocierał odpowiednie miejsca w jego wnętrzu. Po kilku ruchach biodrami M już wiedział gdzie napierać, w którym miejscu pchnąć mocniej i co robić aby partner jęczał jego imię.
Opuszczając wnętrze kochanka Michael słyszał jak ten wręcz prycha niezadowolony. No kto by się spodziewał, że chłopakowi aż tak się spodoba za pierwszym razem?
To nie był koniec zabawy. M chciał widzieć twarz Keitha, całować jego usta i spijać jęki z nich. Pozycja misjonarska, gdy jest się z mężczyzną jest odrobinę trudniejsza. Głównie dla osoby na dole, gdyż musi wyżej unieść kolana i bardziej się wypiąć ale nadal niezwykle przyjemna.
Michael poczekał, aż kochanek odwróci się w jego stronę. Pocałował go, gdy ciemne włosy chłopaka rozsypały się na poduszce a potem znowu wziął w ramiona. Ciągle pieszcząc słodkie usta, wszedł w niego płynnym ruchem. Dłonie oparł po obu stronach chłopaka, naparł ciałem i wykonał kilka mocnych ruchów. Salwa jęków połączona z namiętnymi pocałunkami była cudowna. Jednocześnie, M czuł jak napiera brzuchem na mocno pobudzonego, ciepłego członka francuza. Keith najwyraźniej tak oddał się przyjemnościom analnym, że zapomniał o swoim koledze, trzeba było to zmienić.
Jeszcze przez dłuższą chwilę Morris rozkoszował się posuwaniem kochanka i jednoczesnym całowaniem go. Poczuł chęć zmiany, więc podniósł się i złapał mocno uda nastolatka. Pchnął go kilka razy, dosyć mocno aż ten zawył z rozkoszy, po czym ujął prawą ręką jego członek i zaczął go ruszać w rytm falistych ruchów własnych bioder.
Czy można chcieć czegoś więcej niż widok zadowolonej miny swego kochanka? Są i lepsze widoki, dla przykładu twarz Keitha, gdy przygryza wargę i patrzy się drugiej osobie prosto w oczy. Był prowokacyjny, słodki i cholernie ciasny. W skrócie, idealny.
Michael odchylił głowę, ruszał się teraz jak w transie nadal mocno trzymając jednego uda kochanka a drugą dłonią intensywnie go pieszcząc.
- Keith... - mruknął czując jak bardzo blisko jest. - Keith... Keith... - mantra pomagająca ruszać biodrami. Imię chłopaka w ustach Morrisa było jak słodki cukierek, który co chwila przyprawia o dreszcze bo tak jest smakowity. Psycholog chciał aby ta chwila trwała a wtedy poczuł ten intensywny dreszcz wzdłuż kręgosłupa. Nie chciał jeszcze teraz dochodzić, chciał zrobić to razem ale natura była silniejsza. Wypełnił go nasieniem aż po same brzegi.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pan M i Keith   Nie Maj 25, 2014 10:33 pm

Keith nie potrzebował wiele. Początkowo czuł rozdzierający ból przy każdym ruchu kochanka, zaraz jednak cała sytuacja zaczęła oddziaływać na jego fantazję. A od tego były już tylko dwa kroki do odczuwania prawdziwej, realnej rozkoszy. Zanim zdążył się zorientować, już poruszał biodrami, wypychając je naprzeciw ruchom kochanka. Zaciskał dłonie na pościeli, dusząc pierwsze jęki w poduszce. Morris umiał się kochać, nie można było odmówić mu wprawy. Już po chwili odpowiednio pieścił wnętrze Marshalla, prowadząc go do ekstatycznego nieba. Granatowowłosy był kompletnie nieświadom tego, co się z nim dzieje. Zaczął wydawać z siebie jęki wypełnione przyjemnością, a gdy tylko ruchy partnera stały się nadmiernie dogłębne, przerodziły się w krzyki. Był młody, kompletnie niedoświadczony, dlatego wcale się nie hamował w pokazywaniu, jak bardzo mu dobrze. Gdyby ktoś był w domu, na pewno zostałby jasno poinformowany o tym, jak dobrze jest młodemu Francuzowi.
Blondyn z niejednoznacznego wycia przeszedł na skomlenie imienia Michaela. Chyba by umarł, gdyby ten w tym momencie przestał. Miał wrażenie, że rozpada się na kawałki przy każdym mocniejszym ruchu bioder. Palce aż mu pobielały od zaciskania się na kołdrze. Czuł, że wariuje od tych wszystkich uczuć, które się w nim kotłowały. Pisnął, wyginając się i z zaskoczeniem czując, że jego pozycja ulega zmianie. Cały aż drżał i rzucał biodrami, jak człowiek, którego zatrzymano tuż przed ekstazą.
- Mi... Michael... - Wyszeptał łamiącym się głosem i krzyknął, gwałtownie unosząc biodra, gdy poczuł pchnięcie. Aż zadygotał, zaskoczony intensywnością odczuć. Był pewien, że nie może czuć go już wyraźniej, a jednak tak się stało. Najwyraźniej każda pozycja wpływała na odbiór bliskości i młody Morris dobrze o tym wiedział. Granatowowłosy za to był kompletnie zaskoczony i tkwił, zapłakany i ledwie żywy, odwzajemniający niewyraźnie pocałunki i tylko stękający w usta kochanka. To wszystko... To było dla niego za dużo. O wiele za dużo. Kompletnie postradał zmysły, a gdy do tego wszystkiego doszła jeszcze dłoń na jego członku, mógł już tylko zaciskać powieki i dłonie. Nigdy w życiu nie przypuszczał, że ekstaza może być taka dobra. Ba, że seks z mężczyzną może dać tyle rozkoszy. Nie sądził, by po czymś takim był zdolny do ponownego uznania, że stosunek z kobietą może być przyjemny. Kobieta by go nie pieprzyła. Nie tak dobrze, nie tak intensywnie, nie tak... TAK!
Przerzucił nogi przez ramiona partnera, zaciskając się na nich i poruszając mocniej biodrami. Był tak bardzo skupiony na własnej rozkoszy, że nawet nie wyczuł momentu, w którym brunet wypełnił go swoim nasieniem. Dopiero po chwili dotarło do niego, że to specyficzne klaskanie zmieniło się w dźwięk podobny do... Mlaskania. Zanim jednak zdążył rozważyć cokolwiek, a raczej zmotywować umysł do pracy, poczuł jak wszystkie mięśnie jego ciała się napięły i wybuchł. Jak to nastolatek gwałtownie, z kompletnym zaskoczeniem i wrzaskiem ekstazy. Ciężko było ocenić, czy krzyczał imię Morrisa, czy coś kompletnie innego, ale na pewno było w tym słychać rozkosz spełnienia.
Wyginął się przez chwilę, znowu mocząc twarz łzami, by ostatecznie upaść na łóżko bezwładnie i zsunąć na nie nogi. Poległ kompletnie. Gdyby ich seks był mocniejszy, uchodziłby chyba za gwałt, a przynajmniej sądząc po reakcjach Keitha. Jego pierś unosiła się gwałtownie, a usta miał uchylone, próbujące łapczywie zaczerpnąć potrzebną ilość powietrza. Gardło go aż piekło z suchości, a ślina spływała po boku głowy. Wyglądał jak prawdziwy symbol grzesznych nastolatków. Zabrudzony, z błyszczącą od potu skórą, wciąż lekko drżący i zupełnie nieprzytomny. Nawet, gdyby w tym momencie weszła cała jego rodzina, nie ruszyłby chociaż palcem. Kompletnie wyczerpał się z sił i potrzebował „naładować akumulatory”. Wpadł prosto w objęcia Morfeusza, ignorując swój stan fizyczny i bliskość mężczyzny, który do niedawna powodował w nim przerażenie, zmieszane z obrzydzeniem. Właściwie nie chciał się budzić. Konfrontacja ze światem rzeczywistym i całą tą sytuacją mogłaby do końca zniszczyć jego delikatną psychikę.
Powrót do góry Go down
Pan M
Nauczyciel psychologii
Psycholog szkolny
avatar

Liczba postów : 281
Join date : 12/01/2014
Skąd : Londyn, Wielka Brytania

PisanieTemat: Re: Pan M i Keith   Sro Cze 04, 2014 9:05 pm

Przyjemnie było podziwiać swoje dzieło. Granatowe włosy chłopaka rozsypały się po poduszce, splątane i w nieładzie jednak nadal dodając mu uroku. Zasnął niezwykle szybko, sądząc po lepkości tu i tam nie tylko Michael doszedł ale i francuz.
Michael czuł jak coś boli go w plecach, uwalił się obok chłopaka i także zignorował czystość pościeli. Trzeba będzie to ogarnąć zanim rodzice wrócą. Ile razy będzie wstawiał jeszcze pralkę dzisiaj...
Ambitne plany o wspólnym prysznicu i powtórce chwilowo musiały zaczekać, Keith był niezdolny do stania równo na nogach a co dopiero seksu. Ciężko oddychał, leżał jak kłoda i bardzo szybko na jego rozgrzanej skórze pojawiła się gęsia skórka. M z szacunku do kochanka oczyścił go chusteczkami, okrył i po oporządzeniu siebie zgasił światło w pokoju. Wrócił do łóżka, które intensywnie pachniało ich igraszkami. Poduszka gdzieniegdzie nadal nosiła ślady łez chłopaka a kołdra przesiąkła zapachem ich potu i podniecenia. Pomimo tego, oraz dzięki bliskości kochanka, Michael ziewnął i po chwili spał już w najlepsze odruchowo zagarniając Keitha blisko siebie.

***

Przez kolejne dwa dni Michael chodził pobudzony jak nałogowiec na odwyku. Jego używką był młodziutki chłopak mieszkając zaraz za jego ścianą. Keith niczym ortodoksyjna feministka nie dopuszczał go do siebie, tłumacząc się bólem tyłka i innymi głupotami. Czasami udawało się skraść całusa, pogłaskać ramię czy pośladek i koniec. Post aż do wyleczenia.
Minęły na szczęście obiecane doby na wykurowanie się i dzisiaj mieli to świętować. Michael zabierał swoją największą dumę, swego uroczego kochanka na jego debiut w towarzystwie homoseksualnym. Kumpel, który także grał w tej samej drużynie preferencji seksualnych organizował grilla z basenem. Usłyszawszy, że Morris przygruchał sobie młodzika z Francji ochoczo zaproponował aby przyszli razem. Trzeba było tylko dyskretnie opuścić dom w odpowiednich odstępach czasowych...
Po południu Michael przyszedł z obiadem do pokoju letniego lokatora, zostawił tacę na stolę i szybko zabrał się za swoje danie główne. Tego dnia Kiciuchna, jak lubił w myślach nazywać partnera, o dziwo dawał się trochę podotykać i pozwoli nawet na namiętny pocałunek połączony z pieszczotami szyi. Niechętnie wracając do swego pokoju po kilku minutach (aby matka nie nabrała podejrzeń) zabrał się za szykowanie się do wyjścia. Skłamał, że zostaje na noc u kolegi, mieli grać w pokera i oglądać horrory. Keith miał swobodę wychodzenia gdzie chciał, dopóki nie budził Państwa Morris więc godzinę po wyjściu Michaela i on wyszedł na ich umówione spotkanie w parku skąd mieli już prosto pomaszerować na imprezę.
Siedząc w parku M sprawdził portfel, miał zapasowe trzy gumki trochę kasy i tubeczkę lubrykantu w kieszeni. Nie wiedział w jakim stopniu Kiciuchna jest gotowy na bardziej odważny i szybki seks, trochę poślizgu dobrze mu zrobi aby ból nie wykańczał go tak szybko.
Ubrany w zwykłe dżinsy, t-shirt z logiem zespołu rockowego i skórzaną kurtkę Morris czekał i fantazjował jak pociągająco będzie wyglądał jego kochanek. W końcu mógł się chwalić kimś naprawdę pięknym i zarazem interesującym. Kiciek był nie tylko seksowny ale i umiał się odgryźć, gdy zaczepiano go głupimi tekstami. Michael sam posmakował tego na samym początku i wiedział, że każdy będzie zazdrościć mu tej poskromionej bestyjki. Głupie spodnie na chwilę zrobiły się z lekka ciasne, gdy pomyślał o tym jak chłopak jęczał jego imię dwa dni temu, dodał do tego jeszcze smak ust z dzisiejszego dnia i już miał ochotę dotykać go na całym ciele, kochać i pieścić... Boże, cóż ta cholera z niego uczyniła. Nie umiał myśleć o niczym i nikim innym.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pan M i Keith   

Powrót do góry Go down
 
Pan M i Keith
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Off top :: Archiwum-
Skocz do: