IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój 13 [Michael]

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Heikki

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 20/06/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Sro Lip 02, 2014 9:35 pm

Heikki sapnął z zaskoczenia, kiedy Skorpion pchnął go ponownie na łóżko, ale od razu zrozumiał jego intencje, pozwalając zdjąć do końca spodnie. Ucieszył się, mogąc otrzeć się o drugie ciało, gdy zetknęli się na krótką chwilę. Potem... tak mocno go przytulił, a jego... Był tak blisko, taki...

Heikki rozchylił bardziej uda, chcąc, żeby Skorpion zbliżył się do niego jeszcze trochę... Żeby ich... ciała się ocierały... Tak, dokładnie o to mu chodziło. Dokładnie tak. Gdy Heikki skupił się na jednej rzeczy, Skorpion odwracał jego uwagę inną... Nie wiedząc, co zrobić z rękami, objął mocniej Skorpiona, odwzajemniając pocałunek.

Dłoń Heikkiego wędrowała po kręgosłupie chłopaka aż wplótł ją we włosy, przyciągając go bliżej siebie, aby pogłębić pocałunek. Było tak przyjemnie... Tak dobrze... Ale to stanowczo za mało. Chciał więcej! Chciał, żeby Skorpion pozwolił mu... Dotknąć jego...

Nigdy wcześniej nie zastanawiał się, jak to jest dotykać innego chłopaka. Sam ledwie miał śmiałość patrzeć jak jego podniecenie przemienia się w rozkosz pod wpływem coraz szybszych ruchów dłonią. A teraz miał okazję sprawdzić... Jednak nie miał śmiałości dotknąć Skorpiona. Przygryzł wargę, czując nasilającą się potrzebę, żeby coś zrobić... Poczuć więcej i mocniej... Dlatego dotknął palcami jego... rzeczy, poruszając dłonią powoli w górę i w dół, sprawdzając, jaki jest w dotyku. Wydawał się podobny, więc Heikki zamierzał posunąć się dalej, jednak przed tym Skorpion zasugerował coś znacznie... znacznie... znacznie śmielszego, czego wcześniej nie robił. Obawiał się... do ust... a jeżeli stanie się coś, zrani go albo poczuje się niezadowolony?

I to uczucie między pośladkami... I zimno... Poczuł, jak spina się instynktownie, pragnąc z całych sił rozluźnić się na tle, żeby Skorpion mógł... To takie trudne... Patrzył przez chwilę przed siebie przełykając ślinę, zanim odważył się otworzyć usta i... Jak daleko mógł się posunąć, zanim się udławi? Czy musiał... Chyba zaraz zwymiotuje! Może... Wycofał się pośpiesznie, kaszląc i krztusząc się śliną. To niemożliwe, nigdy nie uda mu się tego zrobić dobre. To za dużo... I miał za małe usta! I... Czy Skropion będzie zły?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Sro Lip 02, 2014 10:12 pm

- Spokojnie... - Uśmiechnął się ciepło do chłopaka, samemu nie przerywając swoich pieszczot.
Widział, że Heikki nie ma w tym żadnego doświadczenia, że trzeba dać mu czas i pokierować nim nieco.
- Nie śpiesz się, zapoznaj się z nim. - Dodał, przesuwając kciuk na główkę męskości chłopaka i masując ją, gdy jego dłoń obejmowała trzonek, ruszając się coraz szybciej w dół i górę.
- Nie bierz go całego do buzi od razu, całuj, poliż, muśnij wargami. Powoli... - Chociaż akurat wolał brać ostro, mocno, wchodzić głęboko aż kochanek, czy kochanka się krztusili, czuć, jak ssą go łapczywie, to jednak to był dla tego chłopaka pierwszy raz i trzeba go było spokojnie poprowadzić.
Tak, aby się nie zniechęcił, tylko nauczył jak to robić.
Większość początkowo nie umiała sobie poradzić, ale wystarczało trochę praktyki, oraz odpowiedniego nauczania, po których niektórzy dochodzili do takiej perfekcji, że Skorpion swoim zgrabnym tyłeczkiem aż prześcieradło wciągał, gdy oni go pieścili i wysysali wszystko co miał im do zaoferowania.
- Dopiero jak go trochę poznasz, to weź samą główkę do buzi i possij delikatnie. Dasz radę Kiciu... - Pamiętał jak jedna z jego dziewczyn za pierwszym razem tuliła się do jego męskości, wąchała ją i całowała. A potem była mistrzynią. I nie było opcji, aby jakakolwiek kropelka "mleczka" się uroniła.
Niezależnie od tego co Heikki próbował robić z żądłem Skorpiona, ani tego, że Skorpion odpłacał mu się pieszcząc jego męskość, palce Żądlastego wciąż masowały to wejście.
Główna przyjemność miała płynąć z tego, co Skorpion robił z przyrodzeniem chłopaka, aby w tym czasie móc jego otworek przygotować na coś większego.
W końcu jednak czas było się zabrać do dzieła. Jeden z pokrytych żelem palców Michaela naparł lekko na wejście kochanka i... Wsunął się do środka, rozpychając się i zagłębiając.
Nie cały, do pierwszego zgięcia.
Wyszedł i znów wszedł, troszkę głębiej, powtarzając tę czynność.
I znów, ale już nie opuścił tego miejsca, tylko zaczął pieścić ciało chłopaka od środka, powoli, spokojnie, żeby miał czas się przystosować, przyzwyczaić, metodycznie jednak rozpychając go.
Drugi palec już czekał w gotowości, masując obrzeża.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heikki

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 20/06/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Czw Lip 03, 2014 11:50 am

Heikki uspokoił się, ścierając łzy z kącików oczu. Co to miało znaczyć... zapoznaj się z nim?! Miał z nim porozmawiać? Trochę inaczej zwykle wyglądało jego zapoznawanie się z kimś... czymś. Najpierw zaczynał od strony teoretycznej, a dopiero potem kwestie techniczne... A tutaj miał... Miał improwizować?! Co? Chyba Skorpion mówił coś jeszcze... coś o całowaniu i lizaniu. W porządku, Heikki, przypomnij sobie wszystko, co wiesz na ten temat i zignoruj ten... palec... w tym miejscu... O, nie, to nie pomaga! On tutaj miał pracować... Jak to zabrzmiało! I jeszcze ręka na jego... To za dużo! Za dużo!

- Ja... - zaczął, ale urwał w połowie zdania, kiedy Skorpion odezwał się znowu. - Spróbuję.

Tak blisko jego twarzy... Na wyciągnięcie ręki... albo języka. Heikki postępował zgodnie z podpowiedziami Skorpiona, licząc, że ten się z niego nie nabijał i to rzeczywiście pomoże mu oswoić się z... jego wielkością. Najpierw spróbował językiem. Delikatnie, potem trochę śmielej, odważył się nawet dłużej lizać w jednym miejscu.

Oddychał coraz trudniej... Wszystkie bodźce zlewały się ze sobą. Wszystko zaczynało sprowadzać się do jednego, znanego mu uczucia, ale znacznie, znacznie silniejszego, a mimo to nadal daleko było do końca...

Kiedy poczuł się pewniej, pochylił się bardziej i dotknął go ustami. Wszystko, tak jak powiedział Skorpion. Jednak oddychał przy tym tak szybko, a serca bił tak mocno, że przez chwilę musiał zamknąć oczy i starać się opanować. No, ręka Skorpiona nie pomagała. Zaczynał uzewnętrzniać swoje... Czy on jęknął? I chyba nie pierwszy raz! Ale to takie...

Otworzył oczy, gdy podjął decyzję o kolejnej próbie. Tym razem nie próbował robić niczego na siłę, starał się kontrolować każdy moment - co okazało się niemożliwe, ale pomagało mu przeć naprzód do chwili, kiedy Skorpion ponownie go nie zaskoczył.

- Co?... Co robisz?...

Takie zawstydzające, ale też... I jeszcze nim poruszał.

-Nie... Nie teraz, zaraz...

Ale wiedział, że ulega i brakuje tylko kilku chwil, żeby poddał się zupełnie. Starał się skupić na swoim zadaniu, poruszał powoli głową, starając się unikać zranienia siebie i Skorpiona. Jednak po kilku razach usta poczuł, że bolały go usta... To zawsze będzie takie trudne? Może znowu robił coś źle? Może coś opacznie zrozumiał?... Tak bardzo chciał, żeby Skorpion już skończył i pozwolił mu... Może powinien o to poprosić? Wtedy skończą z tymi grami i Heikki...

-Skończ... z tym, bo zaraz... Ja chcę, żebyś...

Jednak nie zdołał wyznać, że chce już, żeby to zrobili. Może Skorpion sam się zorientuje? Czuł się przygotowany! Chciał, żeby to wreszcie nastąpiło!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Czw Lip 03, 2014 2:18 pm

Opornie mu szło... Skorpion to widział. Ale nadal nie złościł się, ani nawet nie dawał po sobie poznać, że do zadowolenia dużo mu brakuje.
W tej akurat kwestii miał dużo cierpliwości. W końcu każda z osób, które tak koncertowo go zaspokajały swoimi ustami kiedyś zaczynała.
I to często od osób, z którymi zaczynały, zależało jak im potem szło.
Gdyby Skorpion miał jeszcze jedną rękę, pogłaskałby pewnie zaraz Heikkiego po włoskach.
Tak, na zachętę i aby ten wiedział, że jest na dobrej drodze.
No, ale niestety ludzie w ilości swoich kończyn byli bardzo ograniczeni.
Jednym z nierealnych marzeń Skorpiona było znalezienie symbionta takiego jak Venom z komiksów marvela i połączenie się z nim.
Wtedy, w takiej sytuacji, byłby wstanie coś wymyślić.
Palec Żądlastego ruszał się coraz szybciej, zaraz też i drugi palec wsunął się do środka, aby pieścić ciało chłopaka i rozpychać.
Niczym zwiadowcy, sprawdzali teren, szykowali go, aby mogło nastąpić główne uderzenie.
Ja chcę, żebyś... Skończ z tym... Mike uśmiechnął się nikle. Zaraz przejdzie do głównego punktu programu.
Szczególnie, że kilka minut ich zabawa trwała a ich czas był nieco ograniczony.
Jeszcze tylko troszkę, jeszcze tylko odrobinę rozepcha tę dziurkę, jeszcze tylko swoimi pieszczotami doprowadzi chłopaka bliżej spełnienia.
W końcu Skorpion puścił go, wysunął palce i szybko znalazł się między nogami kochanka.
Rozłożył je szeroko, uniósł do góry, zmuszając jego biodra do uniesienia się i lepszego ukazania wyczekującej na żądło jaskini.
Obficie polał swoją męskość żelem, aby jak najmniejsze tarcie było, przytknął i...
Naparł swoim żądłem, które zaraz zmusiło bramy raju do rozwarcia się, do wpuszczenia go.
Mocno pchnął, ale nie wszedł cały. Tylko na głębokość główki. Zaraz też się wysunął i znów popchnął.
Skorpion przy kolejnym, lekkim, pchnięciu, pochylił się, położył wręcz na kochanku i mocno wpił się w jego usteczka.
Ruszał się powoli, nie za szybko, chciał dać mu znów trochę czasu, nie wchodził za głęboko, nie od razu, ale jednak jego męskość wciąż napierała na ścianki, przy każdym pchnięciu zagłębiała się coraz bardziej, wchodziła o milimetr, o malutki fragment głębiej.
- Rozluźnij się... - Szepnął prosto w usteczka Heikkiego i zsunął jedną dłoń, aby złapać pośladek chłopaka i nieco go rozsunąć.
- I obejmij mnie... - Dodał, unosząc niego głowę i patrząc z ciepłym uśmiechem na leżącego pod nim słodziaka.
Wolna ręka wylądowała na jego policzku, pogładziła go, przesunęła się na włosy, gdy przyrodzenie Skorpiona właśnie zagłębiło się już do połowy w tej ciasnej pieczarze.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heikki

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 20/06/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Czw Lip 03, 2014 6:02 pm

Nie tego spodziewał się Heikki, myśląc o robieniu... tych rzeczy z drugim chłopakiem. Z dziewczynami było łatwiej (z jedną!). Tutaj od początku był na przegranej pozycji, chociaż łudził się, że to on będzie tym... na górze? Jednak, gdy zorientował się, że nic takiego się nie stanie, postanowił dać porwać się chwili. Takie zachowanie zupełnie do niego nie pasowało. I jeszcze odczuwał dziwną satysfakcję w uleganiu Skorpionowi. Jego pocałunkom i dotykowi. Było przyjemnie i... Tak bardzo chciał to zrobić...

Skorpion miał w sobie coś takiego, że trudno było mu nie ulec, dlatego Heikki podążył za nim, ale nie spodziewał się, że będzie... aż tak bolało. I nie czuł najmniejszej przyjemności. Nawet odrobiny. Tylko ból i uczucie, jakby... go rozrywało... Pragnął tylko jak najszybciej to zakończyć! Mimo że nie będzie o nic błagał, to gdy zajdzie potrzeba i nie wytrzyma, to zrobi to, choćby za cenę swojej dumy.

Nerwowo szukał miejsca, na którym mógłby zacisnąć dłonie. Zgrzytnął zębami, żeby nie wydał się prawdziwy ból. Nie mógł nawet oddychać, walcząc rozpaczliwie z potrzebą odepchnięcia Skorpiona. To nie powinno tak boleć! Nie powinno... Chętnie objął chłopaka, wtulając się w jego szyję, ale nawet to nie złagodziło bólu, który... jakby zelżał? A może po prostu się do niego przyzwyczaił? Starał się rozluźnić, mając nadzieję, że to pomoże, chociaż wiedział, że najskuteczniejszym sposobem będzie odepchnięcie Skorpiona. Chyba, że to tylko przejściowy stan i za chwilę poczuje... Poczeka, zagryzie zęby i poczeka. Jeszcze chwilę. Momencik... Nie będzie się skarżył. Wytrzyma tak długo, jak będzie to konieczne, nawet jeżeli nie będzie odczuwał z tego żadnej...

Właśnie... Czy wydawało mu się, że ból jakby zmalał? A może poczuł przed chwilą coś mniej bolesnego? Taki impuls. Nadal strasznie bolało, ale... Wypchnął biodra w stronę Skorpiona, chcąc sprawdzić czy to tylko pojedynczy raz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Czw Lip 03, 2014 6:52 pm

- Wytrzymaj... - Szepnął do chłopaka, nie przerywając, ale też nie przyspieszając tempa.
- Na początku zawsze boli, im dalej jednak, tym ból będzie mniejszy, za to większą przyjemność będziesz odczuwał. Aż w końcu nic Ci tej przyjemności nie zastąpi... - Dodał jeszcze, widząc jak Heikki zaciska wargi, jak próbuje jęki powstrzymać.
Oczywiście nie wiele mógł na ten temat powiedzieć a autopsji, bo nikt nigdy mu tam nie buszował i chyba nie znajdzie się nikt chętny na szybką, choć okrutnie bolesną śmierć, aby jednak spróbować.
Jednak Heikki nie był pierwszym chłopakiem, ani w ogóle osobą, której tyłeczek rozdziewiczył, więc sporo już na ten temat wiedział.
- Jesteś cudownie ciasny... - Mruknął w końcu zachwycony tym, jak mięśnie chłopaka zaciskają się na jego przyrodzeniu, jak obejmują go i wciągają wręcz głębiej przy każdym ruchu.
Wspaniałe uczucie.
Jednak, aby chociaż trochę zatuszować ten ból, który Heikki odczuwał i zwiększyć odczuwaną przez niego przyjemność, Skorpion oparł jedną rękę na łóżku, obok głowy chłopaka i uniósł się do góry.
Akurat tyle, aby móc drugą dłoń wsunąć między ich, złapać nią znów za męskość kochanka, objąć ją mocno i szybkimi ruchami ją pieścić.
W tym czasie żądło Skorpiona wchodziło coraz głębiej, powoli, aż w końcu jego jądra zaczęły się ocierać o ten słodki tyłeczek.
Dopiero wtedy Mike zaczął przyspieszać stopniowo swoje pchnięcia.
Patrzył ciepło na tę zarumienioną buźkę słodziaka, uśmiechał się do niego, czujnie jednak obserwował wszelkie znamiona tego, że obecnie za bardzo boli i należy zwolnić, albo że przyzwyczaił się trochę i można jeszcze mocniej brać chłopaka.
W zależności od tego co zaobserwował, tak właśnie reagował.
Jeśli widział, że za bardzo bolało, starał się nieco delikatniej brać.
Gdzieś, w trakcie, przez głowę Skorpiona przemknęło małe pytanie... Czemu, skoro Heikki nigdy się nie oddał nikomu, to zrobił to właśnie teraz, komuś, kogo w ogóle nie znał...
Miał nadzieję, że jego kochanek nie będzie miał z tego powodu potem jakiś wyrzutów.
I, aby je ewentualnie trochę zminimalizować, uznał, że trzeba będzie być romantycznym po wszystkim.
Romantycznym, cierpliwym i wesprzeć trochę chłopaka.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heikki

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 20/06/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Czw Lip 03, 2014 7:40 pm

Czuł, że już zbyt długo nie wytrzyma. Jeżeli za chwilę coś się nie zmieni... Dlaczego w ogóle zgodził się na to wszystko? Myślał, że będzie tak romantycznie i kolorowo jak w romansach? Nie nauczył się jeszcze, że życie nie jest tak barwne jak powieści? Teraz jednak dostał nauczkę, żeby nie wierzyć w... bajki...

Jednak Skorpion wydawał się spokojny. Uspokajał go, więc chyba tak powinno być, nawet jeżeli z całych sił pragnął uciec i nie pokazywać się więcej na oczy temu chłopakowi. To wszystko działo się przez niego i to szaleństwo na które porwał się Heikki... Gdyby tylko zaczęło...

Obserwował poczynania Skorpiona z narastającą paniką, ale kiedy tylko poczuł, że przynoszą efekt, zamknął oczy i przestał myśleć o tych wszystkich nieistotnych w tym momencie rzeczach. I wtedy poczuł, że zamiast ból pojawia się... Tak, dobrze mu się wydawało. Zasłonił dłonią usta, żeby nie być za głośno, kiedy... Już prawie zbliżał się do... Jeszcze tylko chwila... Prawie ugryzł się w palec, kiedy... Poczuł się nagle taki... Pusty? Przez chwilę mu czegoś brakowało, ale wtedy znowu poczuł poruszającego się Skorpiona, któremu mógł poświęcić trochę więcej uwagi, chociaż już chyba i tak za wiele się dzisiejszego dnia wydarzyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Czw Lip 03, 2014 8:21 pm

A więc doszedł... To było zawsze najważniejsze dla Skorpiona. Fakt, że osoba, z którą się kochał, osiągnęła spełnienie, że było jej naprawdę przyjemnie.
Nie przerywał przy tym swoich pchnięć, dłonią jeszcze przez moment pieścił męskość chłopaka, wyciskając z niej kolejne krople, wreszcie puścił go i znów, opuszczając się niżej, wpił się w jego usta.
Mocno, namiętnie.
Kolejne pchnięcia, trochę szybsze i mocniejsze.
Skorpion nie chciał przedłużać, chciał to skończyć jak najszybciej, ale nie potrafił tak wcześnie dojść. Błogosławieństwo i przekleństwo.
Dlatego zmuszał się, aby chociaż trochę, aby mieć namiastkę orgazmu.
Nie chciał za bardzo wymęczyć chłopaka, ale nie chciał też wyjść bez skończenia, aby jego kochanek nie czuł się potem przez to źle.
Że samemu doszedł a nie potrafił tego dać drugiej osobie.
Mięśnie Skorpiona się spięły, twarz stała się poważniejsza... Wysiłek, jaki Żądlec wkładał w to, aby zmusić się do orgazmu był większy od tego, jaki odczuwał, gdy normalnie dochodził.
Wreszcie, już prawie, już blisko i...
Strumień nasienia przy kolejnym pchnięciu wytrysnął zalewając środek Heikkiego. Udało się...
Kolejne pchnięcie i kolejna fala wlała się do środka.
W końcu Skorpion znieruchomiał i pocałował kochanka czule w usteczka.
- Byłeś cudowny... - Szepnął chcąc mu dodać otuchy, pochwalić go i już chciał go przytulić, gdy nagle rozległo się pukanie do drzwi.
- Co do..? - Skorpion gwałtownie uniósł głowę, zastanawiając się kto i co od niego może chcieć.
Rzadko tu miewał gości, szczególnie w takim okresie. W sumie, to niezaproszonych nigdy nie miał.
Szybko jednak przypomniał sobie co to mogło być i powolutku wyszedł z kochanka, zrywając się z łóżka owinął się ręcznikiem i wziąwszy portfel wyszedł na korytarz, przymykając za sobą drzwi, aby doręczyciel nie zobaczył leżącego na łóżku Heikkiego.
Zaraz wrócił z szerokim zacieszem na twarzy, niosąc kartony z pizzą i napoje.
Jedzenie, w końcu, bo od ostatniego posiłku minęły pewnie już całe lata, jak i nie dekady.
Aż brzuch mu zaburczał od tych zapachów, dając znać oburzony całemu skrzydłu, że jego właściciel tak długo go głodził.
- Zapomniałem o niej! - Przyznał się, kładąc kartony na stoliku, przy łóżku i ściągając ręcznik, aby zaraz podejść do umywalki i umyć się możliwie jak najdokładniej.
Przy okazji obserwował swojego kochanka, chcąc wiedzieć jaka będzie jego reakcja na tę całą sytuację.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heikki

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 20/06/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Pią Lip 04, 2014 2:28 pm

Zrobili to! Zrobili! To. Razem. To... to... To co robią pary, kiedy się spotykają poza całowaniem i przytulaniem. Właśnie to zrobili i Heikki... Heikki... Co właściwie teraz czuł poza wstydem?

Podczas nieobecności Skorpiona przesunął się bliżej poduszki, myśląc o każdej chwili, którą pamiętał. Szybko doszedł do wniosku, że było ich znacznie mniej niż by sobie życzył. Chciał pamiętać swój pierwszy raz! Zdarza się w końcu tylko raz, do licha! Pamiętam... Pamiętam... Jak mnie całował i... i dotykał tam... I... to uczucie... Czułem jak... Czułem jak się poruszał... O... o nie... Czemu akurat takie rzeczy pamiętał?! I jak mu teraz spojrzy w oczy?! Heikki był taki... taki... do... do... doszedł tylko dlatego, że go dotykał i... i... tak szybko się... się...

Gdy usłyszał, jak Skorpion zamyka drzwi, złapał za poduszkę i ukrył się pod nią, mocno przyciskając do rozpalonej twarzy. Nie panikuj! Panikują... panikują tylko dziewczyny. Jak mogło mu pomóc takie pocieszenie, kiedy spotykał się tylko z jedną i Alice bynajmniej nie należała do tych wstydliwych... Nie mogę mu spojrzeć w oczy! On... on to zrobił i my to zrobiliśmy. Razem! Było nas dwóch! I jeszcze wszystko jest takie brudne. Cały jestem...

Czy można się zapaść pod ziemię ze wstydu? Można? Można? Heikki chciałby teraz zniknąć i nie pojawić się więcej przed Skorpionem. To takie dziwne... Przed chwilą byli razem, robili te rzeczy i nawet razem... Skończyli. Bał się dotknąć tego miejsca, ale to uczucie... Nie, nie mogę teraz z nim rozmawiać. Muszę... muszę się jakoś wytłumaczyć... Porozmawiam z nim, jak już się ogarnę i... Czy to w porządku wobec Skorpiona, że będzie go unikał po wszystkim, co zaszło? Zresztą zaczynało się robić strasznie duszno pod tą poduszką. Heikki miał kłopoty z oddychaniem, łapał coraz głębsze chełsty powietrza.

A jeżeli Skorpion pomyśli, że się go boję? Albo płaczę w poduszkę jak... jak...

- Nawet sobie nie wyobrażaj, że przez ciebie p... - urwał w pół słowa, kiedy zorientował się, że siedział na łóżku i krzyczał na Skorpiona, pokazując mu czerwoną twarz.

I jeszcze siedział tak, że drugi chłopak wszystko widział. Co z tego, że przed chwilą go dotykał i robił też inne rzeczy. Teraz Heikki też go widział i to było takie... - Głupie. To głupie - wymamrotał do siebie, uciekając gdzieś spojrzeniem, żeby nie patrzeć na Skorpiona i pokazać, że nadal wstydził się...

Nie wiedział, jak zacząć tę rozmowę, więc siedział cicho, modląc się, żeby Skorpion pierwszy coś zaproponował, gdy zaburczało mu w brzuchu, a do nosa dotarł zapach pizzy. Zacisnął dłonie w pięści, zbierając całe pokłady odwagi, jak mu pozostały.

-Która... która jest moja? - zapytał, patrząc na kartony. Dlaczego teraz jego żołądek musiał przypomnieć o swoich potrzebach?

- Zapłaciłeś... zapłaciłeś za mnie dostawcy? - zapytał, uświadamiając sobie, że przecież nikt nie przywoził pizzy za darmo. Nawet jeżeli uczęszczali do prywatnej szkoły... Już chyba bardziej Heikki nie mógł się wygłupić. Co sobie o nim Skorpion pomyśli?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Pią Lip 04, 2014 5:22 pm

Czego miał sobie nie wyobrażać?
Skorpion spojrzał zaskoczony na kochanka, nie bardzo wiedząc o co chodzi, ale gdy widział tę słodką, zaczerwienioną twarzyczkę, te słodkie oczy, to coś mu drgnęło i bynajmniej nie chodzi tu o jego męskość.
Która notabene na ten widok zaczęła się szybko podnosić, licząc na to, że to jednak nie koniec zabawy.
Nie, Skorpion po prostu się rozczulił chłopakiem. Chciał go rzucić z powrotem na łóżko, powiedzieć mu jaki jest słodki, tulić go i całować w nieskończoność. No i kochać się jeszcze raz i jeszcze raz i potem, tak dla odmiany, jeszcze raz.
Zamiast tego usiadł spokojnie obok chłopaka, objął go jedną ręką i przytulił do siebie, tak, aby głowa Heikkiego oparła się o ramię Skorpiona.
Druga dłoń gładziła włoski kochanka, bawiła się nimi delikatnie, przesunęła się lekko po policzku chłopca, musnęła lekko jego wargi.
Nie odzywał się, to był jeden z nielicznych momentów, gdy nie chciał kogoś bardziej zawstydzić, tylko zwyczajnie przytulał chłopaka przed dłuższą chwilę.
Wreszcie uniósł lekko jego głowę i nachylając się, pocałował czule jego usteczka.
Chwilę potem uśmiechając się ciepło wstał i wziął jeden z kartonów.
- To chyba ten... - Mruknął i zajrzał do środka.
Tak, dobrze trafił, więc zaraz całe opakowanie wylądowało przed Heikki.
Dwa opakowania Skorpion zostawił sobie, w końcu zamówił dwie pizze i zaraz sięgnął do jednego z nich, po czym pierwszy kawałek w szybkim tempie zniknął w przepastnej i żarłocznej jamie Sarlacca. Ro znaczy, Skorpiona...
Za to na pytanie chłopaka, Żądlasty spojrzał na niego zaskoczony.
- Oczywiście, że zapłaciłem. W końcu nie daliby nam pizzy, gdybym nie zapłacił. - Pokręcił lekko głową, gdy kolejny kawałek, tym razem drugiej pizzy zaczął być przez niego pożerany.
- Skoro ja zaproponowałem pizzę, to ja płacę. Ale jak chcesz, jak skoczymy do kina, to Ty możesz zafundować popcorn i nachosy. Może być? - Uśmiechnął się, zastanawiając, czy właśnie o to chodziło chłopakowi i już nie było kolejnego kawałka.
- Chcesz coś obejrzeć? - Spytał w końcu, składając dwa kolejne kawałki razem, aby je zjeść za jednym zamachem.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heikki

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 20/06/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Pią Lip 04, 2014 6:53 pm

Przez chwilę tak łatwo było zbliżyć się do Skorpiona, przytulić do niego i... Właśnie chciałem go pocałować! Z własnej woli! Ja! Pocałować! Dotknąć jego szyi, ramion i... Oparł czoło o ramię chłopaka. Był tak spokojnie i tak bezpiecznie. I tak... tak... intymnie. Obaj jeszcze do końca nie ochłonęli, co szczególnie widać było po Skorpionie. Przyjemnie leżało się, o niczym nie myśleć, nie skupiając się na żadnej konkretnej rzeczy, poza ciepłym ciałem blisko niego. Heikki przymknął powieki, wtulając się w Skorpiona. Nawet odważył się do niego zbliżyć i... i...

Co ja wyprawiam?!

Odsunął się natychmiast, odskakując na łóżku, chwilę przed tym jak Skorpion wstał, żeby podać mu pudełko z pizzą. I jeszcze za mnie płacił! Czy naprawdę można to uznać za naszą pierwszą randką? Takie rzeczy robi się na pierwszych randkach? Nie, stanowczo nie mógł pozwolić, aby tak to się zakończyło.

- Ja... ja ci się z rewanżuję. Postawię ci! Coś ci postawię... tak, pójdziemy do kina i to ja stawiam! I... i...

Sam już nie wiedział, co chciał powiedzieć, więc oklapł, sięgnął do pudełka, wyciągając i powoli pochłaniając kawałek ciepłej pizzy, obserwował, jak większe kawałki znikały w ustach Skorpiona bez najmniejszego problemu. Z pewnością ma apetyt, czy zapraszanie go jest dobrym pomysłem? Mój budżet na ten miesiąc nie jest jakiś imponujący...

- Nie oglądam normalnych filmów. Nie lubię ich. Ogłupiają. Wolę historyczne filmy. O wielkich przywódcach na przykład. Planowałem jakiś zobaczyć, ale wyszedłem... do parku... i stało się... to wszystko.

Przespałem się z obcym chłopakiem, który dla mnie pobił pięciu strasznych chuliganów i teraz czuję się... Zostałem rozdziewiczony przez chłopaka, którego uważa się za kryminalistę, który w dodatku jeszcze nie ma dość! Chcę stąd uciec i nigdy nie wracać.

- Nie musisz ze mną żadnego oglądać. Nie to, żeby nie chciał, skoro już jesteśmy... Jesteśmy... Razem, bo no... Razem to robiliśmy i... widziałeś jak ja też... I sam też... - mówił coraz ciszej aż w końcu opuścił zarumienioną twarz. Wcale nie musiał uznać tego za początek... chodzenia ze sobą. Może, może chodziło tylko o ten jeden raz? Ale Heikki chciałby przeżyć z nim jeszcze inne razy... Tylko... Nie... dzisiaj, nie teraz. Nadal dziwnie się czuł i już nie miał takich myśli, kiedy widział...

Spojrzał ukradkiem na Skorpiona. Po wstępnej weryfikacji - skreślam ostatnią myśl.

- To chyba czas...Na mnie... żebym sobie... Powinienem iść. Może ktoś do ciebie przyjedzie i...

Zobaczy innego chłopaka w łóżku Skorpiona i jakieś plotki pójdą, że Heikki to taka cicha wodą...

- Dobra pizza. Smaczna.

A ja beznadziejny w zagadywaniu. Weź się w garść!

Jakoś nie mógł zebrać się i zejść z łóżka, ubrać się i wyjść. Chciał zostać jeszcze dłużej ze Skorpionem... Ale jednocześnie obawiał się, że znowu do czegoś dojdzie.

Co jest ze mną nie tak?! Zachowuję się jak nastolatka?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Pią Lip 04, 2014 9:05 pm

- Dobrze, postawisz mi jak pójdziemy do kina. - Zgodził się a gdy odwrócił się od chłopaka, uśmiechnął się wesoło, z rozbawieniem, na myśl o tym jak to brzmi.
I na myśl o tym, jak zawstydzony byłby Heikki, gdyby Skorpion zaczął się do niego w kinie dobierać.
- Filmy historyczne... - Zamyślił się, pałaszując kolejny kawałek pizzy. Zmarszczył brwi zastanawiając się, czy on w ogóle coś takiego ma.
- Jak lubisz takie filmy, to nie wiem, czy nie będzie problem z kinem. Chyba nic takiego nie grają... - Oczywiście Skorpion by szedł do kina a nie na film, ale pozory czasami trzeba zachować.
Pizza, napoje a także bezprzewodowa klawiatura i myszka znalazły się zaraz na łóżku.
Żądlasty chciał w pierwszej chwili poprosić Heikkiego, aby ten coś poszukał, ale widząc, jak ten się jąka, jak nie wie co powiedzieć, nie mógł się powstrzymać i usiadł za chłopakiem, obejmując go lekko i przytulając do siebie.
- Nikt tu dzisiaj nie przyjdzie... - Powiedział cicho, szepnął wręcz do uszka chłopaka i pocałował je lekko.
- Mogę Ci poświęcić tyle czasu, ile będziesz chciał, aż do jutra... - Delikatna sugestia, że jego kochanek mógłby zostać na noc.
Uśmiech błąkający się na wargach Skorpiona sugerował, że Żądlec chętnie zobaczy jak się Heikki teraz zawstydzi i jak będzie szukał słów.
- Chciałbyś zostać ukryty w moich ramionach..? - Spytał znów cicho, wodząc ustami po karku kochanka i przytulając go mocniej.
- Móc wtulić się we mnie, czuć moje ciepło, moją bliskość? - Męskość Skorpiona oparła się o plecy chłopaka, ale Żądlec nie zwracał na to uwagi.
Nie miał zamiaru na razie się dobierać do swojego nowego znajomego, po prostu był standardowo podniecony i nie mógł tego nijak wyłączyć.
Aby Heikki nie przestraszył się, że Skorpion znów chce się do niego dobrać, ten szybko dodał.
- Poszukasz nam jakiegoś filmu? Takiego jaki Ci odpowiada? - A po krótkiej chwili zastanowienia, która była raczej potrzebna na spałaszowanie kolejnego kawałka pizzy, bo w końcu kiedyś trzeba coś zjeść, zapytał jeszcze.
- A może chcesz w coś pograć? Planszówki, karty? Szachy? - Trochę takich rzeczy Mike u siebie posiadał. I lubił w nie grać, bawić się nimi. Problem był tylko taki, że nie bardzo miał to z kim robić.
W tej szkole łatwiej było poznać osobę, która na ławce w parku po przywitaniu się, zdejmie spodnie i wystawi ochoczo swój tyłeczek, niż kogoś, kto by chciał pograć w coś bardziej inteligentnego, niż dwie wieże.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heikki

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 20/06/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Sob Lip 05, 2014 3:12 pm

O tym nie pomyślałem. Zwykle chodziłem do jakiegoś małego, studyjnego kina... Ale czy on takie lubi? Heikki z przerażeniem spoglądał na repertuar multipleksów, które jego znajomi chwalili, wymieniając masę głupich filmów.

Chodziło w nich jedynie o zapchanie czasu między odrabianiem lekcji a chodzeniem na nie, u niektórych w czasie ich trwania. Trochę śmiechu, trochę żartów i podtekstów, ale poza tym żadnej edukacyjnej treści. I kogo obchodzi, że brzmię jak stary dziadek. Dzisiaj czuję się młody i...

Chyba trochę się zapędził w tych rozmyślaniach. To tylko jeden film, przed którym coś postawi Skorpionowi i tyle. Po krzyku.

Dlaczego mam wrażenie, że umyka mi jakiś podtekst?... Po propozycji Heikkiego odnośnie kina, powietrze jakoś zgęstniało i znowu odniósł wrażenie, że Skorpion pragnął od niego... szczególnie jego dolnych... części, czegoś więcej niż samego wypadku po bezmyślną rozrywkę.

Będą razem do jutra. Do jutro. To tak dobrze... Tak... dobrze... Nie, zaraz, skoro do jutro to znaczy, że w nocy też, a skoro w nocy to w ciemności... Skorpion nie krępował się w ciągu dnia, więc w nocy... Przez całą noc Heikki będzie się martwił, że drugiemu chłopakowi przyjdzie znowu ochota na... to. Albo im obu przyjdzie i Heikki będzie pierwszy i...

A jeżeli będzie mu się śniło coś nie odpowiedniego? Jeżeli przypomni sobie we śnie, co robili jeszcze chwilę temu, a potem... Nie, to się nigdy nie stanie! Heikki nie dopuści do tego, żeby Skorpion zmienił go w... zdeprawowanego nastoletniego erotomana. Wcale tak tego nie nazwałem. Wcale nie użyłem słowa erotoman! Wystarczyło, że musiał sam ze sobą wytrzymywać, jeszcze dodatkowe... zboczenia... to za wiele! I namówił mnie, żebym wziął w usta... I ja to zrobiłem! Ale byłem beznadziejny...

- My chyba... Ty chyba nie zamierzasz...? Tego - zapytał Heikki, łapiąc jego ramię. Czuł usta łaskoczące go po karku i... i... to... na plecach. W takim stanie... - Chyba nie dam rady... Jeszcze nie... nie...

Czekał w napięciu na chętne dłonie, które błądziły po jego ciele aż nie dotarły do upragnionego celu. Czekał też w napięciu na zaborcze usta Skorpiona, ale do niczego nie doszło. Zamrugał, wyraźnie odgadując nastrój, nie pomyliłby go z żadnym innym, jednak drugi chłopaka nadal nie posunął się dalej niż do łagodnych pocałunków, więc Heikki odetchnął z ulgą, opadając na Skorpiona. Chętnie skorzystał z zaproszenia wytlenia się w jego ramiona.

- Nie obrazisz się, jeżeli... jeżeli... nie zostanę na noc? Nie chcę nadużywać gościnności. I mam... mam... ważne zadania do zrobienia. Zmarnowałem cały dzień - mamrotał pod nosem, chociaż nie miał tak naprawdę ci ciekawszego do robienia. P

oza gapieniem się w książki i unikaniem telefonów od matki, która namawiałaby go do powrotu do domu na wakacje, grożąc rychłą wizytą w razie odmowy. Heikkiego spodobał się ten nowy świat, mimo że ledwie do dotknął i zaznał jedynie fragmentu... uczuć, jakie oferował. Obawiał się jednak, a głęboko ukryta strona napinała się oczekiwaniu tej chwili, że Skorpion może go wprowadzić na znacznie... ostrzejszy grunt.

- To znaczy... Bardzo mi się podobało to... co robiliśmy... ty robiłeś. Doceniam to i... dziękuję i... powtórzymy, prawda? Kiedyś. Może jutro. Mam wolne. Ty też. Przyszedłbyś do mnie i... i... byśmy... - zaproponował i urwał.

Co?! Zapraszam go do siebie i oferuję, że będziemy... to robili u mnie? U mnie?! Heikki odetchnął. Skorpion pewnie się nie zgodzi. Nie było szans na to, ale przynajmniej próbował. A jeżeli powie tak? Co wtedy, głupku?

- Powiesz... powiesz mi później, co zdecydowałeś, dobra? Teraz poszukam filmów. Historycznych. Znam kilka. Są ciekawe. Dużo w nich strategii. Kilka na podstawie powieści. Słyszałeś może o "Trzech królestwach"? Wersja reżyserska jest naprawdę imponująca. Oglądałem za pierwszym razem w całości. Chcesz spróbować? - zapytał, ignorujący pytanie o inne gry, w których nie czuł się najlepiej.

Może w innych okolicznościach skusiłby się na szachy, ale teraz... musiał jakoś... Szachy to dobra opcja na później. Pomyśleć, że lubi szachy i matematykę. Czy naprawdę mógłby zostać moim chłopakiem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Sob Lip 05, 2014 8:34 pm

Żądlec z rozbawieniem uniósł brwi, gdy Heikki szukał wymówki, aby nie zostać na noc.
To było takie urocze i troszeczkę zbyt oczywiste.
No, ale cóż... To tylko sprawiało, że ten chłopaczek podobał mu się jeszcze bardzie i jeszcze większą miał na niego ochotę.
Aż, przez umysł Mike'a przemknęła myśl, czy też obraz, w których jego kochanek leżał, z wypiętym tyłeczkiem, czekając aż Żądlasty w niego wejdzie.
Od tej wizji zareagowało żądło Michaela, przez moment mocniej napierając na plecy chłopaka.
- Nie masz nic ważnego do roboty Kiciu... - Powiedział spokojnie Skorpion, ignorując wcześniejsze słowa o tym, czy zamierza coś teraz robić.
Och... Oczywiście, że miał zamiar coś robić, ale bez pośpiechu. Szczególnie, że tyłeczek Heikkiego raczej powinien odpocząć sobie przez jakiś czas.
- Kicia, zostań na noc... Proszę Cię... - Skorpion wszedł w jeszcze bardziej łagodny tryb, gdy mówił, lekko muskając wargami szyję i ramiona chłopaka.
- Chciałbym móc Cię przytulić do siebie, patrzeć jak zasypiasz, obudzić się przy Tobie... - No proszę, jaka romantyczna gadka.
Stary erotoman, manipulant i ogólnie łobuz, podjudzał chłopaka.
- A Ty nie chcesz..? - Spytał, znów mocniej przytulając do siebie tego słodziaka.
Dłoń Skorpiona powolutku zaczęła wędrować w dół, wreszcie dotarła do krocza chłopaka, ominęła go jednak i zaczęła masować udo.
- Nie bój się... Nie będę na nic naciskał... Skoro chcesz, to jutro znów Cię będę kochał, ale na razie zrobimy tylko tyle, na co sam będziesz miał siłę i chęci. - Naciskał może nie, ale czy to oznacza, że nie będzie prowokował..?
Jak na przykład teraz, gdy jego dłoń, masując udo, od czasu do czasu muskała delikatnie męskość Heikkiego.
I zaraz, jakby nigdy nic, Skorpion zmienił temat.
Trzy Królestwa? Skorpion miał wrażenie, że oglądał ten film, ale kompletnie nie miał pojęcia o czym to było i czy mu się podobało.
Cóż, skoro Heikki chciał, to czemu nie?
- Dobra, to szukaj tych Trzech Królestw. I jedz Kiciu, musisz mieć siły. - Na to, aby aktywnie móc spędzać czas ze Skorpionem.
Bardzo aktywnie, chociaż w sposób pasywny.
Dobra, film wybrany.
Klawiatura i myszka leżały obok Heikkiego, monitor był na przeciwko nich, aby mogli sobie bez przeszkód oglądać, bycząc się na łóżku.
A kolejne kawałki pizzy znikały w paszczy Żądlastego, gdy ten czekał, aż jego słodki towarzysz wreszcie odnajdzie ten film i będą mogli oglądać.
No... Pierwsza pizza pożarta w całości, druga już troszeczkę wolniej znikała, ale nie widać było, że Skorpion miał się zatrzymać.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heikki

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 20/06/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Sob Lip 05, 2014 10:13 pm

Po pierwsze:  żadna kiciu!

- A po drugie: mam dużo ważnych i pilnych sprawa. Na przykład... - protestuje, ale zaraz odwraca wzrok od ekranu. - Są tak ważne, że nie mogę ci powiedzieć. To tajemnica. I nie pytaj, bo i tak ci nie powiem.

Heikki, jesteś beznadziejny w wymówkach! I kilku innych rzeczach, co do których uświadomił cię Skorpion, a których wcześniej nawet nie rozważałeś. Jestem głupi! Głupi! Jak mogłem się dać tak podjeść?

- Nie zostanę tylko dlatego, że nazwiesz mnie kicią. Ani dlatego, że prosisz. I w ogóle... nie nazywaj mnie tak! Jestem chłopakiem! Chłopakiem. Nie kociakiem! - wypominał.

Nawet się zrymowało. Heikki mimowolnie się uśmiechnął. Nie lubił ksywek i przezwisk... Ani nawet czułych słówek. I... nie lubił (nie przywykł), kiedy ktoś tak pieszczotliwie się do niego zwracał.

Jakbym się znał na czułych słówkach... Ostatnio matka nazwała mnie jej słoneczkiem, jak oświadczyłem, że się zakochałem... Po co on pobiegł powiedzieć to matce?! Nie musiała wiedzieć! A, nie, musiała, to była ta sama rozmowa, w której oświadczył, że wybrał szkołę w Anglii. Potem już nie było tak przyjemnie.

Nie było już odwrotu i wiedział to... Kilka godzin i... czy on zaczynał lubić Skorpiona? To tak szybko jest możliwe? Po jednym razie? Znaczy... jednym spotkaniu? Chciał być ze Skorpionem, przytulać się do niego i całować z nim, tak, jak to robili wcześniej, ale też delikatnie... Może dotknąłby Heikkiego w kilku miejscach, szepnął coś do ucha. To było przyjemne i takie... czuł to w odpowiednich miejscach. Może to działało tylko za pierwszym razem? Będzie się musiał upewnić jutro, skoro Skorpion zgodził... zgodził...

On się zgodził spotkać ze mną! Jutro! W samo południe! U mnie! Moment, nikt nic nie mówił o godzinach. Może po prostu się nie rozstaną po nocy i... pójdą od razu do niego. Heikki będzie go miał tylko dla siebie i razem będą... sprawdzali... jego teorię. Czy to naprawdę takie... proste?

- Oczywiście, że chcę. Bardzo chcę. Naprawdę, jak mogłeś pomyśleć, że...

Po raz kolejny dał się złapać w pułapkę Skorpiona. Nie będziesz naciskał, co? A między twoimi nogami tańczy sobie duszek, co? Zapytał kąśliwie Heikki. Zaraz, chwila. Czy on naprawdę już przeszedł do porządku codziennego z tymi... zachowaniami Skorpiona, że tak luźno traktował jego... jego... stan, stan jego... tego? To się nazywa nic innego jak deprawowanie!

Ale kiedy tylko Heikki pomyślał, że Skorpion żartował z przerwą, drugi chłopak zmienił temat, rozpoczynają rozmowę o filmie. Na to Heikki mógł przystać. Na tym gruncie czuł się znacznie pewniej.

- Nie pożałujesz! Są ciekawie pokazane przygotowania do bitwy. Pojedynki też bardzo dobrze dopracowane.

Heikki z rozmarzeniem wspominał zachwyt nad dokładnością z jaką oddana została narodowa epopeja.

- O, znalazłem. Jest. Możemy oglądać. Zobaczysz, spodoba ci się - przekonywał, puszczając film, sam zjadając drugi kawałek swojej pizzy.

Po tym jak Skorpion skończył pierwszy kartonik przestał liczyć, ile jest w tyle. Ten człowiek miał wilczy apetyt. Heikki miał tylko nadzieję, że po skończonym seansie nie planował zamówić następnej. To będzie prawie noc!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Nie Lip 06, 2014 8:54 am

- Cieszę się, że zostajesz! - Aż mocniej przytulił chłopaka i przyciągnąwszy go mocniej do siebie, pocałował go w policzek.
No proszę... Jaki ten Skorpionik jest czuły, delikatny, romantyczny i w ogóle... Mama by była z niego dumna! Gdyby żyła oczywiście, gdyby nie była osobą, która zdradziła swojego męża i porzuciła drugiego syna, no ale kto by zwracał na takie drobne szczegóły uwagę.
Oczywiście Żądlasty nie zwrócił najmniejszej uwagi na wcześniejsze stwierdzenie, że Heikki nie zostanie, ani że nie jest kociakiem.
To była taka malutka przywara Skorpiego... Ignorowanie tego, co mu nie pasowało, czy też nie zwracanie uwagi.
W pewnym sensie to był pojedynek. Kto dłużej wytrzyma? Czy Heikki będzie cały czas marudził o Kicię, aż Skorpi się wreszcie podda, czy też w końcu chłopaczek się przyzwyczai, przestanie zwracać na to uwagę, albo wręcz uzna to za coś przyjemnego i należnego mu?
- W takim razie włączaj i oglądamy! - Wprawdzie nie był fanem chińskich filmów, nie mylić oczywiście z głupim określeniem "chińskie bajki", ale obejrzeć mógł.
Zresztą, tu nie o frajdę oglądania chodziło, ale o to, że w tym czasie mógł swobodnie przytulać i prowokować Heikkiego.
Z drugiej strony perspektywa oglądania takiego filmu przez kilka godzin była troszeczkę przerażająca...
Jednak na pewno Skorpion dostanie, czy też weźmie sobie sam, swoją nagrodę potem.
Pizza i kwestia jedzenia...
Cóż, chociaż druga pizza już oporniej szła, to jednak gdzieś w połowie filmu, ona również została pochłonięta.
Skorpion uznał, że jest już pełny i najmniejszy ruch może spowodować, iż zwyczajnie eksploduje, co zapewne nie byłoby dla niego przyjemne, chociaż mogłoby być całkiem zabawne dla widzów.
Nie przeszkadzało mu to jednak w zerkaniu od czasu do czasu kątem oka, czy aby nie przeoczył jakiegoś kawałka, albo czy może Heikki jeszcze nie skończył i nie miał ochoty więcej jeść... A nóż, scyzoryk Skorpi będzie mógł się poczęstować..?
Wprawdzie ten film jakoś bardziej Żądlastemu nie przypasował, ale nie dał po sobie tego poznać.
Oglądał go z zainteresowaniem na twarzy, przytulając cały czas swojego kochanka, całując jego szyjkę, ramiona co jakiś czas, zaczepiając jego uszko, aby je lekko popieścić, czy popodgryzać, gładząc go po włoskach.
Jedna z jego dłoni wciąż gładziła uda chłopaka, z początku, jakby niechcący, całkowicie przypadkiem, muskając jego męskość, potem już co jakiś czas palcami wodził wzdłuż członka, masował go przez moment, tak tylko na zaczepkę, brał go w swoją dłoń i pieścił powoli, spokojnie.
Mały prowokator...
Męskość Skorpiona przy tej okazji cały czas ocierała się o plecy i pośladki Heikkiego, w zależności od tego jak się akurat ułożyli.
Dopominała się uwagi, bądź też chociaż dawała znać, że też tu jest i że nie zapomniała o chłopaku. Że wciąż o nim "myśli".

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heikki

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 20/06/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Nie Lip 06, 2014 7:59 pm

W co ja się znowu dałem wciągnąć? Gdzie... gdzie zboczyłem z właściwej ścieżki wydostania się z macek... ramion tego... tego... człowieka?

Plan... jeżeli można mówić o wystarczająco zorganizowanej akcji, którą można nazwać planem... był prosty. To znaczy miał bardzo proste założenia... Wytłumaczyć się, że Heikki ma masę zaległych obowiązków i potrzebuje na nie czasu. Dużo czasu. Najlepiej do następnego spotkania. Jak mogłem umówić się na następne spotkanie?! Przecież... przecież... to nielogiczne. Miałem zacząć go unikać jak tylko wyjdę z tego pokoju! Unikać, a nie zapraszać do siebie!

Może obowiązki Heikkiego zmusiłby go do zarwania nocy i musiałby to odsypiać następnego dnia? A gdyby Skorpion stawiał opór, wybrałby opcję, że zajął mu zbyt wiele czasu, z pewnością chciał poświęcić się ciekawszym zajęciom. Może chciał potrenować? Miał jakieś sprawy do załatwienia na zewnątrz? Jakieś prace społeczne narzucone wyrokiem sądu... gdyby trzeba było sięgnąć po taki argument, chociaż Heikki naprawdę przestał wierzyć tym plotkom. Nie były prawdziwe inaczej już by o tym wiedział. Doświadczyłby tego.

Nie, nie będę o tym teraz myślał. Jeszcze... coś się wydarzy... Coś, co absolutnie nie powinno się wydarzyć! Nie w obecności Skorpiona, który... który... Czy on nigdy nie ochłonie?! Czy to naturalne? Zdrowe? Możliwe?! Heikkiemu wystarczył jedne raz... Jeden, mały, niezbyt oszałamiający. Nie było żadnych szaleństwo. Zwykle. A Skorpion?! Może ona tak ma na stałe? Zostanie mu tak na zawsze... Albo może chciał jeszcze, a postanowił zgrywać grzecznego, żeby w nocy... Heikki spiął się, z zamiarem odsunięcia, ale kiedy, pod pretekstem poprawiania się, oderwał się od Skorpiona poczuł nagły chłód. Przeszyły go dreszcze zimna, więc szybko wrócił w ciasne objęcia. Poczeka aż minie film. Potem uda, że jest zmęczony. Tak będzie najlepiej dla nich obu.

Spojrzał na pudełko z połową pizzy.

- Chcesz może? Ja już jestem pełen - oznajmił Heikki, przesuwając pudełko w stronę Skorpiona gdzieś w połowie filmu.

Hm, za pierwszym i drugim razem wydawał się ciekawszy. Mniej usypiający. Teraz oczy Heikkiego same się zamykały, ale nie mu zasnąć przez nim. Czuł, jak Skorpion go prowokuje, jak dotyka tam, gdzie nie powinien, gdzie obiecał, że nie będzie. Ale Heikki czuł, że zaraz zaśnie, więc pozwalał mu na to wszystko. I tak nie uda mu się go obudzić... Co się z nim stanie wtedy? Nie, potrząsnął głową, ale niewiele to dało. Ziewnął i położył głowę na ramieniu Skorpiona, wykorzystując jego ramię jako poduszkę. Tak miło... Przymknął powieki akurat gdy grad strzał padł na trzy, słomiane łódki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Pią Lip 11, 2014 10:35 am

Skorpionowi nie trzeba było powtarzać, że może się poczęstować.
Oczywiście skorzystał z zaproszenia i w efekcie pizza jego gościa zaczęła powoli znikać z pudełka.
Z Żądlastego ewidentnie był straszny żarłok. Jak to się mówi, na pierwszym już siedział, gdy wchłaniał następne, ale mu to nie przeszkadzało.
Film z kolei był dla niego dość przeciętny. Lubił wprawdzie filmy historyczne, ale nie był fanem filmów chińskich. Poza nielicznymi wyjątkami, na które musiał mieć ochotę.
No ale, w takiej sytuacji, uruchamiały się pokłady romantyczności i poświęcenia, jakie Skorpion gdzieś tam w sobie miał, więc dla tej drugiej osoby, która akurat się do niego tuliła, wpatrywał się cały czas w ekran.
Okazało się jednak, że Heikki też wcale się za bardzo nie zaangażował w ten film.
Skorpion przyglądał się mu, jak jego głowa schodzi na bok, oczy się zamykają i chłopak przysypia.
Żądlasty uśmiechnął się, gładząc lekko włoski kochanka i domyślając się, że najwyraźniej dla niego ten dzień był bardzo męczący.
W końcu najpierw ci chuligani, potem przeżycie swojego pierwszego razu z obcym facetem i ta randka...
To mogłoby zmęczyć...
Dlatego też wreszcie wyłączył ten film i delikatnie, aby Heikkiego nie obudzić, ułożył go na łóżku, bliżej ściany, posprzątał opakowania po pizzy, zabrał klawiaturę i myszkę, na spokojnie się umył i zaraz leżał w łóżku, obejmując towarzysza i przytulając się do jego pleców.
Noc minęła im spokojnie, chociaż Skorpiemu zazwyczaj się troszkę ciężko spało, jak ktoś był obok. To jeden z wielu powodów, dla których tak bardzo nalegał na to, aby być samemu w pokoju.
Rano też nie był wstanie leżeć za długo, więc, po cichu, aby kochanka nie obudzić, wstał i dopiero po większym ogarnięciu się, położył się znów obok niego, przytulił do siebie i zaczął lekko całować jego ramiona, szyjkę, kark, jedną dłonią schodząc powoli w stronę jego przyrodzenia, aby zaraz zacząć je delikatnie pieścić.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heikki

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 20/06/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Pią Lip 11, 2014 8:12 pm

Heikki mruczał, pogrążony w przyjemnym śnie o... powrocie do domu i spotkaniu się z rodziną. Matka przywitałaby go z otwartymi ramionami, a ojciec stwierdził, że nadeszła jego pora przejęcia interesu. Jeszcze miesiąc temu to byłby koszmar, ale teraz... Przyjemnie spoglądało się na ich roześmiane twarze, przepełnione dumą i nadzieją. Szczęśliwi z powrotu jedynaka, nawet jeżeli ojciec krył się ze swoim zachwytem.

Po powitaniach stwierdzili, że mają dla niego niespodziankę. Z ciężką walizką wdrapał się po schodach prowadzących do jego pokoju i z dudniącym sercem otworzył drzwi, oczekującą niesamowitego prezentu. Rzadko sprawiali mu jakieś niespodzianki, zwykle dopytywali się w mało dyskretny sposób, na co miał ochotę, co konkretnie go interesowało w danej chwili, czego potrzebował, żeby rozwijać swoje zainteresowania, ale żeby mieściło się w granicach ich dochodów - szczególnie ostania uwaga nie była podejrzana. Absolutnie.

Z ciekawością otworzył drzwi, a za nimi... Heikkiego zamurowało. Nawet zapomniał o swoim bagażu. I rodzicach za plecami... Skąd oni się wzięli tak nagle przy nim? Nadal tacy uśmiechnięci?! W takiej sytuacji?! Heikki stawał się ich wyprosić, wręcz wyrzucić z pokoju, siłą i krzykiem rozpaczy. A kiedy zatrzasnęły się za nimi drzwi, wciąż życzyli mu wszystkiego dobrego i zapewniali, że jest ich ukochanym synem.

Patrzył długo w drzwi, bojąc się odwrócić, mając nadzieję, że ten widok to jedynie koszmar senny, z którego zaraz się obudzi. Koszmar! Nie sen! Nie marzenie ani ukryte pragnienie! W żadnym razie pragnienie! Jakie pragnienie?!

Przełknął i odwrócił się, patrząc na Skorpiona leżącego w jego łóżku, całkiem nago... robiącemu to ze swoim... no, swoją ręką. Tak rytmicznie i odważnie... Samemu i... Już lekko... Raczej bardzo mocno podekscytowanemu... Energicznie.... działającemu. Heikki poczuł rozpływające się po biodrach ciepło i... i... pragnienie. Trochę go to stremowało, ale... Patrzył na Skorpiona, który odwzajemnił spojrzenie. Paskudne... bezczelne... seksowne... nie, nie seksowne. Nie, w żadnym razie... Nie seksowne!

Jak mogłem o tym pomyśleć w ogóle?!

Ale Heikkiemu coraz trudniej było się opierać o ścianę na miękkich nogach, a dłoń drugiego chłopaka wcale nie zwalniała. I jeszcze to znajome uczucie... To przyjemne ciepło... Ten zapach obok niego... I... fizycznie czuł palce Skorpiona... wokół własnego... jego...

Ręka Heikkiego zsunęła się niżej, rozpięła spodnie...

To fantazja. To tylko nierealny, zboczony sen wywołany... to nic takiego, jeżeli zrobi to we śnie... Samemu... Już tak przecież robił, ale myśląc o dziewczynach. Tylko, że w stroju, a nie nago. Tylko teraz miał... Patrząc na drugiego chłopaka i jego... dłoń... Poruszającą się tak... szybko. Zaciśniętą tak ciasno... Czuł ją, czuł jak sprawia mu prawie ból... oczekiwania.

Ale to nic, że to zrobi myśląc o nim... To nie tak, że się dowie...

Spodnie Heikkiego opadły do kolan, zsunął bieliznę, ale... jakby ich w ogóle nie miał. Nie czuł żadnego skrępowania, nogi... Nie czuł na nich nic. Jakby był nagi, a przecież widział... Ale to sen. We śnie wszystko jest możliwe. Nawet to, że... że... ledwie się dotknął... a już tak bardzo... tak mocno... tak chętnie i... i... tak szybko...

Położył na nim rękę, ale... jakby dzieliła ich jakaś bariera... Silna i ciepła. Miękka. Poruszała się. Sugestywnie się poruszała. Skorpion nadal się uśmiechał, ale zniknął mu z oczu. Heikki nagle znalazł się w na własnym łóżku... Chociaż nie... Nieważne. Teraz leżał i dotykał... tej niewidzialnej bariery...

- Skropion... - szepnął, ale pseudonim drugiego chłopaka wydawał się szorstki w jego ustach. - Mike...

Spróbował ponownie, a ta dziwna bariera jakby... jakby...

Heikki ponownie otworzył powieki... Zaraz... Zaraz... Chwila! Przecież... przecież nadal był w pokoju Skorpiona w akademiku. W Anglii, a nie... To nie Finlandia! I jego własny, bezpieczny pokój! A on właśnie...  właśnie... Spojrzał jeszcze nie do końca przytomnie w dół... i ujrzał to, czego najbardziej się obawiał. To... to... To nie wydarzyło się naprawdę! Nie... skończył we śnie. Nie... nie przy drugim chłopaku... Nie...

- Ja nie.. nie.. to nie specjalnie... nie... planowałem... nie chciałem... - próbował się usprawiedliwiać, czerwony po końcówki uszu.

Na twarzy pewnie też... Co za... upokorzenie! Wstyd! Przed sen, obok drugiego chłopaka... A, a, a... a jeżeli powiedział jego imię na głos, kiedy dotykał... Heikki przykrył głowę poduszką, chcąc zapaść się pod ziemię!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Nie Lip 13, 2014 8:07 am

I jak tu Skorpion miał się nie zachwycać tym słodziutkim chłopaczkiem..?
Pieścił go i słuchał, jak ten postękuje, jęczy delikatnie, jak wymawia jego imię nawet...
A później znów ten burak.
Słodkie stworzonko!
- Czego to nie chciałeś..? - Zamruczał Skorpion podnosząc się i przyciskając lekko chłopaka, aby plecami przylgnął do łóżka.
- Co nie było specjalnie..? - Padło kolejne pytanie, gdy Żądlasty wszedł między nogi kochanka, rozkładając je szeroko i unosząc do góry, odsłaniając tyłeczek chłopaka.
Przy tej całej zabawie obserwował jego reakcje, patrzył jak się rumieni i dochodził do wniosku, że ma coraz większą ochotę wziąć go tylko dla siebie.
A jedyne co Heikki by mógł przy nim nosić, to różowa obróżka z wisiorkiem, na którym byłoby napisane "Własność Skorpiona".
Tak, to był idealny układ...
- A tak przy okazji, to jak Ci się spało..? - Spytał, łapiąc dłonie kochanka i przyciskając je do łóżka.
Samemu zaczął delikatnie ruszać biodrami, tak, aby jego męskość napierała lekko na otworek Heikkiego i ocierała się o niego, nie wchodząc jednak do środka.
Drażnił się z nim dłuższą chwilę, zanim mrucząc pochylił się niżej i nie zaczął swoimi wargami muskać usteczek chłopaka.
- Chcę Cię... - Powiedział cicho przesuwając usta na policzek kochanka, jego uszko, aby nagle podnieść się do góry i przekrzywiając głowę na bok, niczym szczeniak, spojrzał na niego zamyślony.
- Chociaż... Czy mi się wydaje, czy też prosiłeś mnie, abyśmy kochali się u Ciebie? - Przez moment udawał, że się nad tym zastanawia, po czym skinął głową.
- Dobra, obiecałem Ci, że tam Cię wezmę, więc zbieraj się! Tylko szybko, bo nie wyrobię i wezmę Cię na korytarzu! Śmiesznie by było, gdyby ktoś nas zobaczył... - I z szerokim wyszczerzem wyskoczył z łóżka, puszczając oczywiście kochanka, aby móc zacząć się szybko ubierać.
Bokserki, spodenki, koszula, kilka rzeczy do kieszeni, ostentacyjnie wziął żel i wcześniej go podrzucił, zanim schował.
Zajęło mu tu krótką chwilę, po której spojrzał na kochanka wyczekująco i pośpieszająco.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heikki

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 20/06/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Nie Lip 13, 2014 4:42 pm

- Nic nie robiłem. Absolutnie nic. Nic. Całkowite nic. O niczym nie myślałem i nie...

A gdyby słowa nie rozjaśniły wystarczająco sytuacji, pokręcił energicznie głową. Nie umiał nawet powiedzieć, o co konkretnie mu chodziło... No bo jak miał się przyznać, że... śnił o pieszczącym... siebie... nagim.. chłopaku w jego własnym łóżku?! I jeszcze... jeszcze sam zaczął... to dlatego brakowało mu spodni. Spodni... On przecież był nagi i taki... Skropion musiał się wcześniej obudzić i wszystko widzieć. Niemożliwe, żeby jego pytania były takie niewinne! On wszystko wie i się śmieje ze mnie!

A Heikki pozwalał mu na to, żeby wsunął się między jego nogi, rozchylił je i uniósł... do licha, dlaczego nie miał ze sobą żadnej pidżamy?! Tylko nago spał z wiecznie napalonym chłopakiem?! Co znaczy, że ciągle miał ochotę na... na te wszystkie rzeczy. Razem z Heikkim! I... i... zmuszał go, żeby też chciał. To wszystko wina drugiego chłopaka, że chciał, bo to Skropion chciał! Heikki tylko nie umiał odmówić. Co nie znaczy, że chcę! Bo nie chcę! Ale, jak już tak mnie... traktuje?

W spojrzeniu Skorpiona pojawiło się coś dziwnego, co podpowiadało Heikkiemu, że nie szykuje się dla niego nic dobrego w zbliżającej się przyszłości. Bardzo, bardzo... dziwne spojrzenie. Trochę przerażające, nawet... Heikki wolał o tym nie myśleć, gdy Skorpion właśnie unosił jego biodra, mając na widoku... wszystko... dosłownie. A Heikki nie potrafił nawet oderwać wzroku od niego i powiedzieć nie. Albo chociaż wyrwać się...

- Nic... mi się nie śniło. Nic. Nie pamiętam, żebym coś śnił. Mówiłeś coś przez sen? Nie pamiętam, żebym mówił. Żadnych imiona ani... nic takiego. Żadnych snów – plątał się, chcąc jednocześnie skłamać i dowiedzieć się, czy Skorpion słyszał, jak wymawiał jego imię.

I cały czas miał wrażenie, że coś tutaj jest nie w porządku. Skorpion wydawał się dziwnie wesoły i... miał dobry humor. Ale taki... coś ukrywał!

O, nie, nie, nie!

Nie dotykaj mnie tam... tym... tym... czymś! Nim! Tym! Nie dotykaj!

Rozchylił wargi, zapraszając Skorpiona do środka, ale zanim doszło do czegoś więcej chłopak poderwał się i...

- Co takiego?! Nie, nie ma mowy! Nie teraz... Nie już! Czekaj! Nie możesz iść do mnie. Muszę ogarnąć i posprzątać. No, czekaj, nie ubieraj się! Słuchasz?! – próbował rozpaczliwie zwrócić jego uwagę, mają przed oczami koszmarny bałagan na podłodze i biurku, nawet w pustych szafkach...

Dlatego podczas gdy Skorpion ubierał się rozanielony, Heikki zaparł się, skrzyżował ramiona i usiadł po turecku, kompletnie nie przejmując się swoją nagością.

No, z wyjątkiem gigantycznego rumieńca i czerwonych uszu. Niebawem dosięgnie szyi.

[z/t]x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   

Powrót do góry Go down
 
Pokój 13 [Michael]
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Pokój wizytowy
» Pokój Chemika
» Pokój Gościnny (-) - Piętro
» Pokój Wspólny
» Czerwony pokój zabaw

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Traditional Royal School :: Akademiki :: ∎ Pokoje-
Skocz do: