IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój 13 [Michael]

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Hide

avatar

Liczba postów : 72
Join date : 11/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Wto Sty 28, 2014 3:14 pm

- O nie nie nie, nie ma mowy - pokręcił gwałtownie głową, nie zgadzając się na coś takiego.
- To nie są rysunki tylko bazgroły, nie umiem rysować - dodał zaraz, już nieco spokojniej. Nie ma mowy żeby pokazał Skorpionowi coś czego nawet rysunkiem nie można było nazwać. Jeśli kiedyś Michael trafi do jego pokoju to będzie musiał dokładnie pochować te wszystkie luźne kartki, wstyd pokazywać coś takiego komukolwiek.
Kiedy chłopak rzucił parę lizaków do górki słodyczy, którą stworzył Hide blondyn sięgnął od razu po jednego i rozpakował wpakowując sobie go do buzi. Zawsze to coś innego niż jego słodycze, inny smak.
- Nie mam pojęcia, nie rozmawiam z Satori'm o jego współlokatorze. Wiem, że jest Japończykiem i w tym samym wieku co Satori. Ale jak chcesz się czegoś dowiedzieć to możesz zapytać Andrew, na pewno znajdziesz go w host klubie - ciekawe dlaczego Skorpion tak bardzo chciał wiedzieć jak nazywa się bliski znajomy czerwonowłosego.
- Bratem? Serio? Satori nigdy mi nie mówił, że ma brata - był totalnie zaskoczony tym faktem. No tego to się nie spodziewał, był pewien, że Satori to jedynak. Bo w sumie to chyba nawet kiedyś mu mówił, że jest jedynakiem czego Hide bardzo mu zazdrościł. A tu nagle Skorpion wyskakuje z czymś takim, to dopiero niespodzianka.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Wto Sty 28, 2014 3:31 pm

- Zakradnę się do Ciebie kiedyś jak będziesz spał i sobie je wszystkie dokładnie przejrzę! - Roześmiał się wesoło i lekko palcem trącił Kociaka w bok, sprawdzając przy okazji, czy ten ma łaskotki.
- I tak, Satori jest moim bratem. Przyrodnim, ale zawsze. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że dopiero się dowiedzieliśmy. - Zaczął wyjaśniać, biorąc kolejnego cuksa, który zaraz, mimo płaczu i błagania o darowanie mu jego słodkiego życia, zniknął w olbrzymiej i nienasyconej paszczy Żądlastego.
- Ale to nieco skomplikowany temat. - Dodał jeszcze machając ręką. I wciąż kątem oka patrzył w anime, ale bez specjalnego zainteresowania, gdy widział, że dwóch wysokich przystojniaczków właśnie zaczyna się całować. Zupełnie nie jego typ urody. Większym zainteresowaniem obdarzył kolejne stwierdzenie o Andrew. Chyba faktycznie będzie się musiał przyjrzeć temu chłopcu do towarzystwa, który kiedyś chyba Truskaweczkę często obsługiwał w tym swoim klubie.
- Jak już jesteśmy w temacie bliskich osób... - Spojrzał na Kociaka siedzącego obok niego.
- To Ty masz kogoś, kogo kochasz? Albo chociaż spotykasz się z nim? Nikt nie będzie zazdrosny o to, że siedzisz ze mną sam na sam w moim pokoju? - To by było ciekawe, gdyby potem ktoś Hidzi robił awantury o to, że ten się spotkał z "mordercą".

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hide

avatar

Liczba postów : 72
Join date : 11/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Wto Sty 28, 2014 4:02 pm

- W takim razie padniesz na miejscu, porażony brzydotą tych rysunków - stwierdził żartobliwie i zaraz odsunął się zasłaniając bok ręką, miał bardzo mocne łaskotki, niemal wszędzie. I takie lekki tyknięcie już wyraźnie odczuł, wolał nie być łaskotany przez nikogo.
- Ach, to dlatego nic nie wiem - oświeciło go - Nie rozmawiałem z Satori'm przez ostatnie kilka dni, musieliście się dowiedzieć o sobie w tym czasie. Takie odkrycie, że ma się brata jest super, prawda? Sam dowiedziałem się o czymś takim jakiś czas temu - uśmiechnął się wesoło do Skorpiona. Odnalezienie brata, o którym się wcześniej nie wiedziało jest czymś wspaniałym, zwłaszcza jeśli do zawsze marzyło się o takowym.
- Przybrana rodzina zawsze jest skomplikowanym tematem, coś o tym wiem - wyjął lizaka z buzi upijając kilka łyków swojej coli i patrząc w monitor komputera. Przekrzywił lekko głowę patrząc na scenkę całujących się chłopaków. Chyba Michael włączył złe anime.
- Mieliśmy oglądać przecież komedię, a nie yaoi czy shonen-ai - stwierdził, odwracając wzrok na kolegę i patrząc na niego pytająco. Specjalnie coś takiego puścił czy może kliknął zły tytuł? A może to było yaoi plus komedia i dlatego włączył to anime? No właśnie nie wiedział bo i tak większość uwagi koncentrował na rozmowie.
- Na kogoś kogo kocham to chyba jestem za młody, mogę najwyżej kogoś lubić mocno - odparł z uśmiechem - Ale nie, nie z nikim się nie spotykam. Większość osób, które znam traktuje mnie bardziej jak przytulankę niż obiekt poważnego lubienia - wytłumaczył bez jakiś negatywnych emocji. Nie przeszkadzało mu to, że nikogo nie ma. Przed nim całe życie, jeszcze spotka kogoś kto pomyśli o nim na poważnie. A wtedy jeśli taką osobę będzie lubił to na pewno nie odmówi wspólnego chodzenia ze sobą, zawsze warto spróbować.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Wto Sty 28, 2014 4:37 pm

- E tam... - Nie przejął się najwyraźniej perspektywą tragicznej śmierci spowodowanej obejrzeniem morderczych rysunków Kociaka.
- Nie padam jakoś jak patrzę w lustro, to i rysunki mi nie straszne... Jestem mężczyzną i zniosę to cierpienie jak mężczyzna! - Roześmiał się wesoło, ale zaraz spoważniał, gdy kontynuowali temat rodziny. Strasznie szybko Skorpion potrafił przechodzić od żartów i wesołego śmiechu, do poważnych rozmów.
- Nie mam pojęcia jeszcze, czy posiadanie brata jest super, bo na razie za krótko go mam. Ale zapowiada się całkiem ciekawie. I jak widzę, każdy z nas ma ciekawą rodzinę. - Znów przez moment przyjrzał się Hidzi, zaraz jednak spojrzał na anime i przekrzywił głowę zastanawiając się co też właściwe włączył.
- Miała być jakaś komedia. I w większości anime jest jakiś romans, więc nic dziwnego, że i tutaj się pojawia. Jak Ci nie pasuje, to włącz inne a ja się polenię w tym czasie... - Mruknął i położył się na łóżku, przeciągając się przy tym. Leżąc, patrzył w Kociaka ślepka i parsknął wesoło.
- Jestem ciekaw jakim cudem żaden chłopak Cię jeszcze nie porwał dla siebie. Śliczny jesteś, więc pewnie wielu by chciało z Tobą chodzić. A co do tej przytulanki... - Objął lekko chłopaka i przyciągnął do siebie.
- Ja też Cię mogę traktować jak słodkiego kotka i tulić i miziać i w ogóle? - Spytał szczerząc się wesoło.
Fajny jest... Gdyby nie to, że wygląda jak przedszkolak, to pewnie sam bym zaczął się koło niego kręcić... Pomyślał rozbawiony, ciesząc się, że Hidzia nie słyszy jego myśli.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hide

avatar

Liczba postów : 72
Join date : 11/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Wto Sty 28, 2014 5:17 pm

- Masz jakiegoś potwora w lustrze? Bo raczej nie mówisz o swoim odbiciu, prawda? Jesteś przystojnym chłopakiem przecież - stwierdził z lekkim uśmiechem. Dosyć zabawne aby uważać spotkanie z lustrem za niebezpieczne, a dokładniej patrzenie w nie.
- Na pewno Ci się spodoba posiadanie brata, zwłaszcza, że Satori jest bardzo fajnym chłopakiem. Zawsze wesoły i roześmiany, jestem pewny, że go polubisz - no innej możliwości jego zdaniem nie było. Niemożliwym było nie polubienie czerwonowłosego chłopaka, byś świetnym kolegą, więc i na pewno będzie świetnym bratem dla Michaela.
- Nieee - machnął ręką lekko - Jak jest tylko całowanie to niech leci dalej, nie przeszkadza mi - i tak nie oglądali całego anime, a jedynie zerkali na nie co jakiś czas, w przerwie miedzy tym co mówił jeden, a drugi. Nie będzie się więc czepiał szczegółów, że w tej komedii jest też trochę romansu, jakoś to przeżyje, nic wielkiego się nie stało.
- No co ty, dla większości wyglądam jak dziesięciolatek, a nikt nie ma ochoty umawiać się z dzieciakiem - nadął lekko policzki - Jakby to była moja wina, że jestem taki niski i wolniej dojrzewam - dodał z wyraźną pretensją w głosie. Spojrzał na kolegę i dał się przyciągnąć bliżej, przesuwając się w jego stronę bardziej.
- Jasne, że możesz, nie przeszkadza mi to - uśmiechnął się do niego, patając go lekko ręką po głowie - Zobaczysz, kiedy będę wysoki i przystojny jak mój brat, a wtedy wszystkim szczęki opadną - dodał bardzo pewnym siebie głosem, był o tym całkowicie przekonany.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Wto Sty 28, 2014 6:58 pm

- Mam! - Od razu powiedział jak Kociak wspomniał o potworze w lustrze i skulił się na łóżku, jakby się przestraszył samej myśli o tym.
- Pojawia się w nim za każdym razem jak do lustra podchodzę! Ma jakieś sto siedemdziesiąt trzy centymetry wzrostu, jest szczupły i wysportowany i bez przerwy wślepia się w mnie tymi strasznymi niebieskimi oczami! A czasami, jak jestem bez koszuli, to widać, że ma tatuaż, taki sam jak mój! - Zmarszczył brwi, jakby się nad czymś zastanawiał.
- Bezczelny... Ewidentnie papuguje po mnie... Pewnie myślał, że tego nie zauważę... - I przewrócił się na plecy, kładąc głowę na udzie Kociaka, patrząc na Hidzię z dołu z szerokim uśmiechem na twarzy. Rękami znów go objął i wsunął jedną dłoń pod jego bluzę, aby móc go lekko drapać po pleckach. Temat brata sobie odpuścił, przynajmniej na razie. A na anime już w ogóle uwagi nie zwracał, jedynie czasami docierało do niego co tam mówili. Wolał się śmiać i korzystać z sytuacji, że może się z kimś tutaj poznać i pokazać, że nie jest już złym dzieciakiem.
Dla większości wyglądasz jak dziesięciolatek..? Dużo Ci dają... Dla mnie wyglądasz na młodszego... Skoro nie znali się na tyle, żeby mógł swobodnie mu dokuczać, to chociaż w myślach nadrabiał zaległości. I zamiast tego powiedział głośno.
- To masz teraz przerąbane Maleńki, skoro się zgodziłeś, bo teraz za każdym razem jak się będziemy widzieli, to nie wypuszczę Cię ze swoich łap... - Po czym zakończył to stwierdzenie okrutnym śmiechem. Przynajmniej takim, który miał brzmieć okrutnie, bo nie do końca mu to wyszło.
Skorpion leżał przez moment po tym, aż przymykając oczy powiedział już poważniejszym tonem.
- Nikt nie ma ochoty się z Tobą umawiać, bo jesteś za niski i wyglądasz młodo... Najwyraźniej się nie znają. Jesteś ładny, mi się podobasz i ja na ich miejscu nie miałbym żadnych oporów przed tym, żeby się z Tobą umówić.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hide

avatar

Liczba postów : 72
Join date : 11/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Wto Sty 28, 2014 7:58 pm

Z zainteresowaniem słuchał opisu potwora, już po chwili domyślając się, że Michael tak naprawdę mówi sam o sobie, a dokładniej o swoim odbiciu w lustrze. Posłuchać warto, można dowiedzieć się ciekawych rzeczy. Jakby chociażby ten tatuaż, nie wiedział, że chłopak ma jakiś. Od razu zapragnął go zobaczyć na własne oczy, ciekaw co ma wytatuowane.
- Strasznymi? Niebieskie oczy są super. Ja mam takie, Ty, Satori. To bardzo ładny kolor - stwierdził z uśmiechem. Niebieski był jednym z jego ulubionych kolorów, więc i niebieskie oczy mu się podobały.
- A może myśli, że jak będzie za Tobą papugować to będzie równie fajny co Ty? - podrzucił chłopakowi teorię. Rozmowa o odbiciu Skorpiona, genialnie. Ale było też zabawnie udawać, że rozmawiają o potworze upodobniającym się do chłopaka. Położył dłoń na włosach chłopaka gdy ten ułożył głowę na jego udzie, nawet to jak go objął nie przeszkadzało mu. Do czasu. Szybko sięgnął ręką do tyłu i wyciągnął dłoń Skorpiona spod swojej bluzki.
- Nie po plecach, dobrze? - poprosił. Nie lubił jak go dotykano po plecach bo był jego słabym punktem, bardzo wrażliwym na dotyk. Co go dosyć mocno denerwowało bo na byle co reagował odsuwaniem się, chyba, że było to zwykłe poklepanie po plecach to wtedy jeszcze można było wytrzymać.
Roześmiał się gdy chłopak trochę kiepsko zaśmiał się w straszny sposób, bardziej wyszło zabawnie, ale rozumiał, że chciał go niby nastraszyć.. Cóż, on tam lubił jak go głaskano i traktowano prawie jak kota, więc Skorpion miał wolną drogę. Kolejne słowa Michaela sprawiły, że blondynek uśmiechnął się ciepło i przeczesał jego włosy dłonią.
- Dziękuję, to miło z Twojej strony. I wiesz? Jesteś fajny, więc jak chcesz to możemy gdzieś wyjść razem - zaproponował, mając tylko nadzieję, że te słowa akurat nie były żartem z jego strony.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Wto Sty 28, 2014 8:40 pm

- Mi się akurat niebieskie oczy też bardzo podobają. Cieszę się, że mam takie a nie inne... - Przyznał się grzecznie. I zaraz się ucieszył, jak zobaczył, że Kociak podłapał jego wygłupianie się i samemu coś od siebie dodał. Aż go miał ochotę za to wycałować. Pierwsza osoba z poczuciem humoru, jaką spotkał w ostatnich dniach. Chyba trzeba będzie to potem uczcić poprzez zamówienie sobie pizzy w rozmiarze XXL z całą chmarą dodatków!
- Hmm... - Udał więc zamyślenie.
- Tu możesz mieć rację... Mógł mnie kiedyś podejrzeć i uznał, że jestem najfajniejszą osobą na świecie, zrobił się zazdrosny i też chce czerpać nieco mojej chwały, więc zaczął się do mnie upodabniać... - Podniósł głowę i z poważnym wyrazem twarzy dodał jeszcze.
- Ty to masz łeb. Jak będę miał jeszcze jakieś takie sytuacje, to Cię ściągnę i razem będziemy się zastanawiać nad tym jakie kto ma powody, dobra? - I znów się wyszczerzył wesoło. Za to jak Kociak poprosił o to, żeby go nie miziano po plecach, Skorpion się trochę zdziwił i zaraz zaczął się zastanawiać czemu. Ma łaskotki? Jest to dla niego zbyt intymne? Ma złe doświadczenia? Może ma jakieś blizny na plecach? Uznał jednak, że jest to temat do sprawdzenia na przyszłość. Rękę oczywiście zabrał i zamiast tego położył ją po prostu nieruchomo na styku pleców i pośladków Hidzi.
- Ja jestem fajny..? Chyba za mało cukierków zjadłeś ostatnio i dlatego gadasz głupoty. - Palnął wesoło, ale zaraz mrugnął okiem do chłopaka i powiedział.
- Mam zamiar jednak korzystać z Twojego niedocukrzenia i jeśli masz ochotę, to chętnie gdzieś z Tobą pójdę! Tylko... - Zamyślił się na moment.
- Jestem tu od niedawna, więc nie bardzo wiem, gdzie można iść... Masz jakiś pomysł?

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hide

avatar

Liczba postów : 72
Join date : 11/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Sro Sty 29, 2014 1:41 am

- Niebieskie i jeszcze zielone też są bardzo fajne, bardzo rzadko spotykane - dodał z lekkim kiwnięciem głowy. Wygłupiać się uwielbiał, nic więc dziwnego, że podłapał tą zabawę Skorpiona. To było dosyć zabawne bo tak naprawdę oboje wiedzieli, że żadnego potwora nie ma w lustrze i mówią o samym Michaelu.
- Dokładnie dokładnie, myśli, że jak będzie wyglądać jak Ty to będzie równie fajny, a przecież będzie tylko marną kopią, zupełnie nie mającą żadnych szans z oryginałem. I nie będzie identyczny nigdy, a tatuaż będzie mieć odwrotnie bo jak odbicie. Chyba, że nie da radę mieć tego tatuażu odwrotnie? - ostatnie zdanie w formie pytania było lekką podpuchą bo Hide bardzo chciał zobaczyć jaki to tatuaż ma Michael. Miał nadzieję, że może tym pytaniem zachęci chłopaka do pokazania co takiego sobie wytatuował.
Roześmiał się wesoło kiedy Skorpion stwierdził, że będzie przychodzić do niego z takimi sprawami. Jasne, nie miał nic przeciwko. Mogą częściej bawić się w istnienie potworów i prowadzić bezsensowne rozmowy, czemu nie.
- Za mało słodyczy zjadłem? Ty wiesz, że brat chciał dać mi dać szlaban na słodycze bo podobno jestem nadpobudliwy po nich? Że niby ADHD mnie łapie jak zjem za dużo - odpowiedział wesoło. On i jedzenie słodyczy w zbyt małej ilości, dobre sobie. Chyba nikt by w to nie uwierzył. A przynajmniej nikt kto zna Hide chociaż trochę.
- Możemy iść do jakiejś kawiarenki na ciacho na przykład. To spore miasto i jest tu wiele ciekawych miejsc - wytłumaczył koledze z uśmiechem na twarzy - Jednak najpierw musisz mnie puścić żebyśmy mogli wstać - dodać wesoło.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Sro Sty 29, 2014 10:17 am

Skorpion z poważną miną kiwał głową, gdy kontynuowali temat potwora z lustra. Ale podpuścić się nie dał.
- On ma jakoś dziwnie ten tatuaż. Nie układa mu się tak jak ja mam, tylko bardziej jak odbicie. Nie wiem o co w tym chodzi... - Chyba Hidziak jeszcze będzie musiał bardziej się postarać, żeby móc zobaczyć co tam ciekawego ma Michael namalowane.
Kociaku, wiem, że nie jestem idealny, że pewnie nie raz zrobię coś, co sprawi Ci przykrość, ale obiecuję, że będę się o Ciebie troszczył, starał się dla Ciebie i że nigdy Cię nie opuszczę. Dlatego... Kociaku, czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną? Pomyślał rozbawiony i zachwycony tym, że z tym dzieciaczkiem można się normalnie bawić, śmiać i wygłupiać.
- Jesteś nadpobudliwy jak za dużo zjesz słodyczy..? - Zaczął się zastanawiać i w końcu, udając powagę, powiedział.
- W takim razie, jak na przykład wyjadę na ferie i mi się pokój zakurzy, to przyczepię do Ciebie kilka szmatek, dam cały karton czekolady i tańcząc po pokoju mi wszystko wytrzesz. To jest dobry pomysł... - Brat. Przez moment Skorpion zaczął się zastanawiać, w jakim wieku jest brat Hidzi i czy ma jeszcze jakieś rodzeństwo. Jak to jest między rodzeństwem, jak się wychowuje ze sobą od urodzenia a nie pozna się, gdy obaj mają już naście lat.
- Do kawiarenki na ciacho? Możemy iść. Ale... - Zrobił smutną minkę i obrócił się na brzuch, mocniej obejmując Kociaka.
- Muszę Cię puuuuściiić..? A nie możemy iść tak? Ja będę lewitował obok i Cię tulił w trakcie? - Uniósł głowę do góry i nagle lekko dziabnął Kociaka w brzuszek, po czym szybko się zerwał i zbierając swoje rzeczy zakrzyknął.
- Wstawaj Leniuchu! Nic tylko na łóżku siedzisz! W ogóle Cię nie można z niego wyciągnąć. Ile to mam jeszcze na Ciebie czekać? - I po wzięciu wszystkiego co chciał, oraz założeniu butów, pokazał Kociakowi język a potem się lekko skłonił wskazując na drzwi.
- Prowadź!

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hide

avatar

Liczba postów : 72
Join date : 11/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Sro Sty 29, 2014 1:25 pm

Och, a pomyślał, że jednak zobaczy ten tatuaż, a Michael po prostu dalej tłumaczył jak to z nim jest.
- No i dzięki temu widać, że on jest tylko marną podróbką Ciebie, nawet tatuażu nie potrafi odpowiednio skopiować tylko odwrotnie - odparł kiwając lekko głową. Może kiedyś jeszcze mu się uda zobaczyć tą ozdobę. Na przykład latem, wtedy będzie duże prawdopodobieństwo, że Skorpion zdejmie bluzkę i będzie mógł go zobaczyć.
- Chyba wszyscy by tak mieli, wiesz, za dużo cukru we krwi i człowiek jest pobudzony - zaśmiał się lekko. Za to pomysł kolegi to już w ogóle go rozbawił i blondynek roześmiał się wesoło. Pomysł dziwaczny i zabawny, ale za to jakże genialny. Bo rzeczywiście kiedy zjadł za dużo słodyczy to nie potrafił usiedzieć w miejscu i ciągle się kręcił nie mogąc znaleźć sobie wystarczająco zajmującego zajęcia. Tylko, że przy okazji wycierania kurzy też by pewnie nieźle nabałaganił nie zwracając uwagi na to, że coś potrącił czy przesunął.
- Ale? - przekrzywił lekko łepek patrząc uważniej na kolegę, zaśmiał się znowu na jego słowa - Jeśli umiesz lewitować to w takim razie nie mam nic przeciwko - serio aż ciężko było uwierzyć, że Michael był te dwa lata starzy od małego blondyna, bez problemu się dogadywali i Hide jakoś nie odczuwał tej różnicy wieku. Spojrzał za nim nieco zaskoczony gdy chłopak tak szybko wstał, zerwał się szybko z łóżka, wpakował słodycze z powrotem do kieszeni i zaraz założył buty na nogi.
- Łóżko takie wygodne, że naprawdę ciężko było z niego wstać - stwierdził wesoło, wychodząc z Michaelem z jego pokoju.

z/t x 2 napiszę kolejnego posta w jakiejś kawiarence.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damien

avatar

Liczba postów : 97
Join date : 07/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Pią Lut 14, 2014 2:55 pm

Z łazienki poszedłem się przejść po okolicy i przemyśleć co niego. Potrzebowałem uporządkowania swoich myśli, szczególnie przed spotkaniem ze Skorpionem. Będę go widział nagiego... Pierwszy raz zobaczę jakiekolwiek nagie ciało, poza moim własnym czy taty, ale to też za czasów jak byłem mały i się z nim myłem. Ale Michael był dla mnie obcą osobą... Którą do tego dopiero dziś poznałem! Czy na pewno dobrze zrobiłem dziś tu przychodząc? Ale za późno na wycofanie się. Poza tym, jestem coś mu winien. Wciągnąłem głośno powietrze i zapukałem. Nikt mi nie otworzył, za to usłyszałem krótkie “proszę” lokatora. Niepewnie nacisnąłem na klamkę i wszedłem do środka. Rozejrzałem się po pomieszczeniu. To tak wyglądają pokoje w akademiku… Pierwszy raz w takim byłem. Raczej nie miałem kogo odwiedzać, a sam mieszkałem z ojcem dość niedaleko. Ciekawe czy wszystkie pomieszczenia były takie same. Spojrzałem na Michaela i uśmiechnąłem się niepewnie. I co tu teraz powiedzieć? Jak się zachować? Czułem się dość niezręcznie w tej sytuacji i nie wiedziałem co z sobą zrobić.
- Ładny pokój. Każdy w akademiku tak wygląda? - zapytałem z nadzieją, że zaspokoi moją ciekawość. Podszedłem do okna, zaciekawiony tym, co widać z jego okna. No niestety, wysoko pokój nie był, więc widoki aż tak cudowne też nie były. Spojrzałem z powrotem na Skorpiona. Uśmiechnąłem się nieśmiało.
- Czemu w ogóle “Skorpion”? - uważnie się mu przyjrzałem zaciekawiony.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Pią Lut 14, 2014 4:29 pm

Skorpion zaś po zajściu w łazience poszedł dalej na zajęcia i w końcu zapomniał, czy też raczej należy powiedzieć, przestał rozmyślać o tym co się stało. Żartował z tą wspólną kąpielą, pomógł chłopakowi bo chciał, bo drażniło go zachowanie tamtej trójki a nie dlatego, że coś chciał za to. Poza tym nie sądził, aby ten dzieciak się faktycznie pojawił, więc też nie myślał o tym.
Za to po zajęciach i po zjedzeniu obiadu, oraz paru przekąsek w międzyczasie trafił do swojego pokoju, z miejsca zaczął sprawdzać wyniki swoich egzaminów. Im dalej sprawdzał, tym jego uśmiech stawał się szerszy. To, że je zaliczył, było dla niego czymś oczywistym, ale zależało mu na byciu najlepszym na kierunku. No i się udało. Więc nic dziwnego, że chłopak był z siebie dumny. Jedynie tę radość psuł fakt, że będzie musiał później zadzwonić do ojca i zdać mu raport z tej sesji i ostatnich miesięcy.
Skorpion był zaskoczony, gdy rozległo się stukanie do drzwi, powiedział machinalnie to "proszę", zastanawiając się kogo do niego niesie. I jeszcze bardziej był zaskoczony, gdy zobaczył tego chłopaczka z łazienki.
- Nie licząc wystroju i porządku, to tak, każdy pokój tak wygląda. - Odpowiedział zastanawiając się czemu ten chłopak do niego przyszedł i samemu rozejrzał się po swoim pokoju. Jak zawsze, wszystko pochowane, wysprzątane, schludne.
- [b]Usiądź, zaraz skończę i możemy iść.[/b] - Powiedział i już miał się odwrócić do monitora, gdy usłyszał drugie pytanie. Uśmiechnął się wesoło, zdjął z siebie koszulkę i pokazał ramię, na którym miał swój tatuaż, przy okazji przyglądając się, czy jego gość ma ręcznik ze sobą.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damien

avatar

Liczba postów : 97
Join date : 07/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Nie Lut 23, 2014 1:49 pm

Zawsze myślałem, że męskie pokoje w akademikach wyglądały... jak po tajfunie, albo gorzej. No sami faceci, to bałagan, smród itp. Ale Skorpion jednak zaprzeczał mojemu wyobrażeniu. Miał naprawdę przyjemny i wysprzątany pokój. Co w sumie też dobrze o nim świadczyło. Usiadłem tak jak pozwolił i przyglądałem mu się uważnie. Braku urody nie można my było zarzucić. Zdecydowanie należał do przystojnej części ludzkości. A ja? Cóż... nie mam pojęcia. Zawsze postrzegałem siebie jako szare nic. Która to w ogóle godzina? Tata prosił bym się nie włóczyło po nocach, więc nie wiem ile mogłem tu zabawić.
Kiedy Skorpion pokazał mi swoje ramię, oniemiałem z podziwu. Tatuaż był świetny! Oceniałem go pod względem plastycznym i nie znalazłem niczego co mógłbym zarzucić autorowi. Naprawdę dobrze wykonana robota. Ciekawe ile czasu go już ma...
Przyszedłem do niego prosto ze szkoły, że tak to ujmę. Nie zachodziłem do domu, ale ręcznik i inne przybory do kąpieli posiadałem, gdyż byłem dziś na basenie z rana.
- Czyli... mam ci umyć plecy i mogę iść? Tata prosił bym wrócił przed północą i nie chodził po ciemku... - szepnąłem zawstydzony i lekko zarumieniony. Spuściłem głowę patrząc na swoje nogi. I co teraz? Jaki zacząć temat? Poza tym zaraz pewnie będziemy szli do tej łazienki. Sama myśl, że będę dotykał jego seksownych pleców, sprawiała że przechodziły mnie nawet przyjemne dreszcze. A co jeśli coś źle zrobię? No ale jak można źle kogoś umyć?! Ehh... panikowałem trochę za bardzo. To tylko zwykła przysługa nic więcej.
- Ile lat masz już ten tatuaż? Jest naprawdę piękny... - spróbowałem poruszyć ten temat, chcąc się samemu rozluźnić, bo strasznie się spinałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Nie Lut 23, 2014 4:17 pm

- Nie chodził po ciemku... - Powtórzył cicho Skorpion i spojrzał na zegarek. Było już dość późno.
Chłopaczek mu się podobał, w dodatku najwyraźniej był chętny na to, żeby się rozebrać i iść z Michaelem pod prysznic, co zapewne by się skończyło w jeden sposób, taki na który Skorpion miał ochotę, ale przed północą by nie wrócił.
Oczywiście odprowadziłby go do pokoju, ale to delikatne stworzenie mogłoby później mieć jakieś nieprzyjemności.
Rozmyślania przerwało pytanie o tatuaż. Skorpion spojrzał na swoje ramię i uśmiechając się szeroko odpowiedział.
- Już troszkę ponad dwa lata jak go mam. I cieszę się, że Ci się podoba! - Mówił wesołym głosem, zaraz jednak wrócił do poprzedniego tematu.
- Posłuchaj... - Zaczął podchodząc powoli i stając tuż przed chłopakiem.
- Już jest dość późno, więc aby się tata nie martwił, to wracaj do siebie. - Wyciągnął rękę i pogładził nią chłopaczka delikatnie po policzku.
- Zresztą ja również nie chcę, żeby coś Ci się stało, albo żebyś miał jakieś nieprzyjemności. Jeśli będziesz chciał i będzie jakiś dzień wolny, to wpadnij do mnie z rana. Pójdziemy pod prysznic, pogadamy, czy zrobimy na co będziesz miał ochotę, ok..? - Ujął podbródek Damiena i uśmiechnął się do niego ciepło.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damien

avatar

Liczba postów : 97
Join date : 07/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Sro Lut 26, 2014 10:11 pm

Zarumieniłem się bardzo mocno, kiedy ujął mój podbródek. Spojrzałem prosto w jego oczy jakby mnie hipnotyzowały. Z wielkim bólem serca się jednak od niego odsunąłem i uśmiechnąłem lekko zarumieniony.
- To już będę wtedy leciał... Dziękuję ci jeszcze raz, za to co dla mnie zrobiłeś - uśmiechnąłem się do niego ciepło z wdzięcznością. Stanąłem na palcach i z całą swoją odwagą, jaką tylko miałem, pocałowałem go w policzek. Taaa... niby nic wielkiego, ale mnie dużo wysiłku kosztowało. Wstydziłem się, a go ledwie dziś poznałem. Z ciężkim sercem skierowałem się do wyjścia, zbierając swoje wszystkie rzeczy. W ostatniej chwili się jednak odwróciłem i dałem mu karteczkę z kieszeni.
- To mój numer telefonu... Um, pisz kiedy tylko chcesz. - szepnąłem zawstydzony. Skorpion praktycznie był pierwsza osobą, poza moim tatą, która dostałą mój numer... Uh, żenujące. Uśmiechnąłem się ostatni raz, pomagałem mu i wyszedłem. Wolnym krokiem ruszyłem do wyjścia, a potem na autobus do domu. Na ustach miałem jednak lekki uśmiech i zdecydowanie byłem w dobrym humorze.
[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Wto Lip 01, 2014 9:25 pm

Skorpion delikatnie się uśmiechnął, gdy zobaczył, że Heikki nie tylko nie broni się przed pocałunkiem, ale wręcz się zaangażował.
Za to pewnym rozbawieniem było odczucie, że chłopakowi się to wszystko bardzo podobało. Nie dał po sobie jednak tego poznać, aby go nie speszyć.
- Zapraszasz mnie więc na randkę? - Powiedział ciepło, gładząc lekko słodziaka po policzku.
Jak widać ten dzień był bardzo ciekawy dla Żądlastego a jeszcze się nie skończył.
Tylko czy miał ochotę gdzieś iść? Na pewno musiał coś zjeść, bo dawno tego nie robił a przecież dużo się ruszał.
Dlatego przez moment analizował wszystko, potem kiwnął głową.
- Dobra, idziemy do mnie do pokoju, muszę się w końcu ubrać i zostawić rzeczy, z resztą przydałoby się też coś zjeść wreszcie. A tam się pomyśli co robimy i gdzie idziemy. - Powiedział spokojnie i odsunął się.
Jego przyrodzenie oczywiście stało na baczność, z uniesioną główką, rozglądając się za jakąś przyjemną i wilgotną dziurką, gdzie można by się było wcisnąć i przytulić. Z tym, w przeciwieństwie do towarzysza, Skorpion się nie krył.
Chwila moment i Żadlasty był owinięty w pasie ręcznikiem, żeby osoby postronne nie widziały najważniejszego, rzeczy były zebrane i bez względu na ewentualne marudzenie, czy obiekcje Heikkiego, Skorpi poprowadził go do swojego pokoju.
Tu, jak zawsze, panował idealny porządek. Wszystko pochowane, prawie nic nie leżało na wierzchu, nie było kurzu.
Nie było też żadnych zdjęć. Przynajmniej nie w widocznych miejscach.
Chłopak, jak weszli do środka, włączył komputer i zaczął chować swoje rzeczy.
Teoretycznie powinien rozważyć kwestię ubrania się, ale, poczuł, jak mu w żołądku zaburczało, więc zamiast tego padło jedno, krótkie, ale bardzo ważne, z pogranicza życia i śmierci, pytanie.
- Pizza? - I telefon był już przy uchu.
- Tak, największa pizza będzie, na zwykłym cieście. Nie, dodatki sam wybiorę. - Chwilę potem składał zamówienie i ręką wskazał chłopakowi łóżko.
- Dodatkowy ser, wołowina, wieprzowina, pepperoni, cebulka, kukurydza. I jeszcze jedna porcja sera. Jakimiś ziołami można posypać... - Przez moment się namyślał, w międzyczasie stanął pomiędzy Heikkim a monitorem, aby wpisać hasło w komputerze.
- Wie Pani co? Jeszcze jedną, z dodatkowymi pomidorami. I grilowanym kurczakiem. Oraz colę. - Odwrócił się wreszcie do swojego gościa i podniósł brew pytająco.
- Co zamawiasz?

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heikki

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 20/06/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Wto Lip 01, 2014 9:55 pm

To nie randka! Zwykłe zaproszenie. Ot, taka propozycja, która spotkała się z zaskakującą kontrpropozycją. No, w sumie to logiczne, że Skorpion chciał się udać do swojego pokoju, gdzie miał ubrania na zmianę. Gdyby znali się trochę lepiej Heikki obstawałby przy takiej opcji, nalegając na jak najszybsze przedostanie się ukradkiem korytarzami i... Zaprosił mnie do swoje pokoju, co oznacza, że planuje zrobić coś, czego nie robi się w miejscu publicznym. Czyli idąc dalej potrzebował prywatności... A prywatności z innym chłopakiem potrzebuje się tylko w jednym celu.

Dlaczego Skorpion w ogóle nie krępował się tym, że jego... I Heikki jak na dłoni widzi to... Czy to nie było krępujące, kiedy ktoś widział cię takim? Może to dla niego podniecające? Dla mnie zdecydowanie, chociaż chętnie podziwiałbym go chwilę dłużej... Nie, to zaszło za daleko. A gdyby tak... On i ja... I to... Było coś podniecającego w nieskrępowaniu własnym... stanem?

Może będzie łatwiej jeżeli otwarcie poprosi Skorpiona, żeby to zrobili? Wszystkim ulży, a Heikkiemu najbardziej... Nie, Heikki powinien przestać myśleć o takich sprawach a skupić się na przyziemnych problemach. Odwiedzał kogoś w jego pokoju. Należało się więc odpowiednio zachowywać. Poza tym rzadko ktoś go tutaj zapraszał do siebie, więc to też okazja poszerzenia horyzontów.

Szedł za Skorpionem zastanawiając się, jak będzie wyglądał jego pokój, mając w myślach przerażający obraz bałaganu i ogólnego nieporządku, w którym mieszkały najróżniejsze stworzenia. Jednak to co zastał bardzo go zdziwiło i jeszcze mocniej przekonało, że jednak Heikki zbyt szybko ocenił chłopaka.

Kolejnym zaskoczeniem okazało się zamówienie złożone przez chłopaka. Przed dłuższą chwilę myślał, że druga pizza zamawiana jest z myślą o towarzystwie, planował się nawet dołożyć do zamówienia, nie podejrzewając, że Skorpion miał aż taki apetyt...

- Moje zamówienie? - zapytał ogłupiały. - Ale ty przecież...

Popatrzył na niego, ale zaraz potrząsnął głową.

- Średnią z podwójnym serem. Z dodatkiem kukurydzy, papryki, cebuli i ogórka. I sok.

Wymyślił, przypominając sobie kiedy ostatnio jadł pizzę. Dawno.
Siedział na łóżku, rozglądając się dyskretnie po pokoju, ale niewiele mógł dowiedzieć się o właścicielu. Heikki westchnął, zaczynając niezręczny dla niego temat.

- Co do tej randki... To gdzie chcesz iść?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Wto Lip 01, 2014 10:20 pm

Przekazując zamówienie, spojrzał lekko zaskoczony na chłopaka. Tylko jedna pizza? W dodatku średnia? Jak on chciał urosnąć? No... Może już urósł, ale jak on chciał mieć siły na to, aby się ruszać, biegać, grać, kochać się? No tak... Chyba za dużo sportów nie uprawia a z tego kochania się też jakoś chyba nic do tej pory nie wyszło.
Ale jednak!
Mimo, że Skorpion nie wiele spotkał osób, które pochłaniały takie ilości pokarmu co on, to jednak wciąż się dziwił, że ktoś się okazywał niejadkiem.
Oczywiście też słowo niejadek było zupełnie inaczej postrzegane przez Skorpiona jak i te wszystkie pozostałe osoby.
Inną kwestią było to, że Skorpion zazwyczaj jadł śniadanie, drugie śniadanie, trzecie, polubił lunch, jakieś przekąski w międzyczasie, aby przeżyć do obiadu, obiad, najlepiej kilkudaniowy, przekąska poobiegnia, podwieczorek, kolacja i coś przed snem.
Jeśli ktoś się zastanawiał, czy to w ogóle możliwe, to trzeba zauważyć, że los kierujący Skorpionem tak właśnie się żywił przez całą szkołę średnią, zachowując przy tym szczupłą i wysportowaną sylwetkę. I każdy z tych posiłków nie był mały.
Dobra, kwestia posiłków była załatwiona.
Teraz randka.
- Gdzie bym chciał iść? - Zastanowił się, ściągając z siebie ręcznik i odwieszając go na krzesło, aby wysechł.
- Do parku raczej nie. Już byliśmy. Do kina na pierwszą randkę teoretycznie się nie chodzi. Zostaje kawiarenka, ale... - Stanął przed chłopakiem i spojrzał na niego z tak jakby zaciekawieniem.
- Nie wolisz być w jakimś miejscu, gdzie nikt nie będzie się nam przyglądał? - Spytał i pochylił się, lekko opierając dłoń na piersi Heikkiego.
Pchnął go lekko, aby ten opadł na łóżko, samemu wszedł na nie kolanami i nachylił się nad swoim towarzyszem.
- Opowiedz mi coś o sobie. Uczysz się tutaj? - Zapytał i schylił się niżej.
Czekając na odpowiedź, zaczął muskać brodę, policzki, wreszcie szyjkę chłopaka ustami, czule, delikatnie. Wolną ręką przy tym wsunął się pod koszulę Heikkusia, położył ją na jego brzuchu i zaczął sunąć powolutku do góry.
- Pocałuj mnie. - Powiedział nagle, unosząc nieco głowę i zawieszając ją nad twarzą chłopaka.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heikki

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 20/06/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Wto Lip 01, 2014 10:43 pm

Przełknął, obserwując jak ręcznik ląduje na oparciu krzesła, a Skorpion znowu... Czy ten człowiek musiał go przyprawiać o szybsze bicie serca każdym pojedynczym działaniem? Jeszcze tylko brakuje, żeby okazało się, że dobrego kompana zgrywał, bo chciał go tutaj zaciągnąć i... Nie, nie, nie! Stanowczo powinien się opanować. W końcu to jego pokój, Heikki jest tutaj gościem i z tego powodu nie należało wypominać gospodarzowi zbyt swobodnego zachowania, no ale ludzie! On znowu zaczynał ten dziki taniec godowy! Jak ja niby mam przy nim zachowywać się poważnie?!

Piekące uczucie na policzkach powróciło jeszcze szybciej niż by tego chciał, podobnie jak palące pragnienie dotknięcia tego... pięknego ciała, ale jednocześnie przecież musiał się zachowywać, pamiętając o niezręcznej sytuacji w łazience. Już się wszystko poprawiło... Nie musiał się z niczym kryć, bo nie miał czego się wstydzić, a tutaj znowu to uczucie! Ty... ty... ja się stąd wynoszę! Nie chcę tutaj być!

Ale jakby czytając w jego myślach Skorpion pojawił się przed Heikkim, proponując miejsce, gdzie... gdzie... byliby sami... Sami, tylko oni dwaj, bo on pewnie zamierzał... Ja... ja nie jestem na to przygotowany! Zbłaźnię się i... To za szybko. Minęło może godzina, dwie! Jak on mógł tak szybko zapraszać go do siebie i do swojego łóżka... Na swoje łóżko!

Gdzie nikt nie będzie się przyglądał... Przyglądał. Ale ja lubię jak ktoś się przygląda. Przynajmniej trzymasz ręce przy sobie... Nie, nawet to cię nie powstrzy...

- Co? - sapnął, kiedy Skorpion pchnął go na łóżko, a ciało Heikkiego posłusznie ułożyło się na nim. - Chyba nie myślisz...

Jego twarz jest tak blisko. Cały jest tak blisko i się w ogóle nie krępuje. A Heikki... on... chciałby też się nie krępować, ale chyba Skorpion zadał jakieś pytanie. Nauka.

- Matematyka. Tutaj? Tak. Tutaj. Ja... Czy my... Czy ty zamierzasz...? Czy mi się wydaje...?

Machał ręką wskazując raz na siebie, raz na Skorpiona. To głupie. Przecież nie zamierzałby się ze mną... A co jeżeli jednak to planował, a Heikki wpadł w jego pułapkę? Podziwianie i fantazjowanie to jedno, ale kiedy chodziło o prawdziwe działanie...

- Czy ty....

Jak zapytać o czyjeś intencje i jednocześnie dowiedzieć się, jak postępuje z niedoświadczonymi... partnerami?

Pocałować... Mam go pocałować... Może to nie będzie takie złe. Uniósł się i...

- Chyba powinienem... wracać do siebie. I... tak, muszę... Jesteś miły, bo chcesz pomóc... Ja też bardzo chcę, ale nie mogę. Rozumiesz, prawda? - zapytał z nadzieją.

Chcę, chcę tego, więc dlaczego zachowuję się jak dziewczyna?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Wto Lip 01, 2014 11:21 pm

Czyż ten chłopaczek nie jest uroczy?
Skorpion się nim zachwycał. Trochę jak nową zabawką, ale ponieważ Żądlasty nie należał do osób, które się szybko swoimi znaleziskami nudzą, przynajmniej nie takimi, więc teoretycznie nie było źle.
A zachwycił się nim na tyle, że nawet przez głowę przemknęła mu myśl, iż Heikki nadawałby się do tego, aby zająć zaszczytne miejsce w haremie Skorpiona.
I być jednym z tych nielicznych, którzy nauczyliby Michaela wierności, lekko zmodyfikowanej, wzajemnej zależności, polegania na sobie, bycia ze sobą. I takich tam...
Ale to taka mała myśl, która tylko przemknęła na razie przez poplątany i dziwny umysł Skorpiona.
- Rozumiem... - Zamruczał cicho, chociaż nie miał pojęcia o czym to Heikki mówi.
Tylko, czy to było ważne..?
- Jesteś taki słodki! - Zachwycił się znowu i nie pytając już, ani nie czekając na pozwolenie, pocałował go.
Znów, z początku czule, chociaż już trochę agresywniej i namiętniej, niż zaczął w łazience.
Wargi muskały usta chłopaka, pieściły je, język Skorpiona z początku delikatnie się wysunął, ostrożnie musnął wargi słodziaka, cofnął i zaraz wsunął się pomiędzy nie.
Na chwilę, na moment, aby zachęcić ich właściciela do czułości i znów się wycofał.
Kolana Skorpiona znalazły się pomiędzy udami leżącego pod nim nastolatka i rozsunęły je nieco.
A krocze Żądlastego naparło na krocze może kochanka, ocierając się o nie, drażniąc. Twarda męskość napierała mocno, nie mogąc się doczekać tego momentu, gdy wejdzie i weźmie w swoje posiadanie tego chłopca.
Dłonie Skorpiona zaczęły powoli unosić koszulę Heikkiego, odsłaniając coraz bardziej jego ciało.
- Chcę Ciebie... - Powiedział nagle Skorpion, odrywając się od ust chłopaka i objął go mocno.
Nogi wsunął pod jego pośladki, spiął mięśnie i... Obrócił się mocno, siadając i sadzając sobie swojego towarzysza na kolanach tak, aby Heikki obejmował go nogami w pasie.
- Jesteś teraz mój... I tylko mój... - Dodał i uniósł koszulę wyżej, zdejmując ją.
Odsłonił ciało chłopaka, objął je i pochylił się nieco.
Usta Skorpiona zaczęły sunąc po szyjce Heikkiego, całować ją, schodzić niżej, wreszcie dotarł do sutka chłopaka i musnął go lekko wargami, prowokując, pieszcząc.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heikki

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 20/06/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Sro Lip 02, 2014 11:07 am

Kochanie. Kotku. A teraz jeszcze słodki?! Oszalał czy naprawdę uważa, że Heikki jest jego dziewczyną i może sobie pozwalać na zwracanie się do niego w taki sposób, kiedy nawet nie ustalili, że coś ich łączy? Bo właściwie nic ich jeszcze nie łączyło. I wcale nie pomyślałem jeszcze!

To, że teraz pochylał się nad nim... I Heikki nie planował żadnej innej formy protestu za wyjątkiem tej jednej marnej próby. Tak, bardzo dobrze rozumiesz, naciskając jeszcze bardziej! Czy ja wyglądam na zainteresowanego?! To akurat można uznać za głupie pytanie, szczególnie, że ciało Heikkiego miało własną odpowiedź.  

Za szybko! Za wcześnie! I to w dodatku obcy pokój! Heikki nie czuł się tutaj zbyt komfortowo, nie miał gdzie spojrzeć, uciekając wzrokiem... Wpadłem w potrzask! Ale... jak? Kiedy to się stało?! Wyszedłem tylko na spacer zaczerpnąć powietrza! To wszystko przez to głupie zadanie z mat... Czy ja właśnie powiedziałem, że zadanie z matematyki jest głupie?! Zresztą mniejsza o zadanie...

Pocałunek przerwał nieskładny ciąg myśli Heikkiego, który ponownie mógłby się przerodzić w potok egzystencjalnych pytań. Teraz jakoś trudno było myśleć o tych wszystkich rzeczach, co wcześniej i jednocześnie skupiać się na Skorpionie. O ile pełne skupienie było możliwe. Przyjemne ciepło jego ust i języka przeradzało się w dużo intensywniejsze wrażenia już w zupełnie innych miejscach.

Twarz Heikkiego musiała płonąć ognistą czerwienią, a szybsze bicie serca wraz z oddechem popychały go do... Chciał ponownie pocałować Skorpiona, bo to przecież... Jak mógł wcześniej uciekać przez tym... Nawet jeżeli zupełnie zawstydzony, nie myślał już o nagości drugiego, przymykając delikatnie powieki, pozwolił Skorpionowi zająć miejsce między swoimi nogami...

Moment! To nie tak miało być! Hej, nie tak! To ja powinienem... To przecież ja miałem... Ale wszelkie protesty zatrzymały słowa Skorpiona i jego działania. Dotykał jego nagiej skóry... I jeszcze... To wcale nie było takie przyjemne, to było... ogłuszające i... Może jednak przyjemne... Heikki chciał więcej, dużo więcej, nawet jeżeli nie zamierzał tego powiedzieć otwarcie. Nie wiedział jak, a bał się, że wypadnie... W sumie to już zrobił z siebie głupka. Tylko kiedy, jakoś trudno sobie przypomnieć, mając wyraźnie przed oczami dalszy ciąg ich... zabawy.

- Ja chyba też... Raczej na pewno...

Z Alice nie było tak przyjemnie, ona ciągle go powstrzymywała przed tymi wszystkimi drobnymi gestami. A teraz... A, co to było? Co? Jak? Kiedy tutaj się znalazł? Nie, nie było tak źle. Teraz nawet lepiej wszystko widział, gdy spojrzał w dół... Jego spodnie... I teraz siedział... tak blisko Skorpiona. Ich ciała się dotykały, a Heikki chciał więcej. I mógł dotykać Skorpiona. Tylko czy ten się nie zdenerwuje, kiedy Heikki próbuje zrobić coś więcej poza biernym wyczekiwaniem na jego pieszczoty? Jakie przyjemne słowo. I nawet nie czuł się głupio myśląc o nim...

- Mogę...? Mogę cię...? Dotknąć? - zapytał unosząc rękę, obserwował przymrużonymi powiekami jak Skorpion go... prowokował.

To chyba dobre pytanie. A może wystarczy, że... Tak bardzo chciał... Ale nie wiedział, czy może i czy powinien.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Sro Lip 02, 2014 11:51 am

Po raz kolejny Skorpion mógłby żałować, że nie posiadł umiejętności czytania w myślach. Naprawdę by mu się przydała, teraz, aby mógł posłuchać tego co się dzieje w głowie tego słodkiego chłopaczka.
Samemu nie miał takiej burzy w swoim umyśle, ani w sercu.
Swój pierwszy raz przeżył tak dawno temu, że już tego nie pamiętał za dobrze. Dziwnie to brzmiało w wykonaniu nastolatka, ale tak było.
Dawno temu też stracił już zdolność odczuwania większych emocji przy zbliżeniu. Pewnie dlatego tak bardzo lubił wiązać się i brać takie słodkie, pełne emocji osoby.
Aby móc dzięki nim przypominać sobie jak to jest, jak to wygląda, co powinno się czuć.
A teraz, Skorpion odchylił chłopaka do tyłu i wodził ustami po jego ciele.
Całował, czule muskał, delikatnie podgryzał. Nie śpieszył się, raczej powoli rozpalał chłopaka, dając mu z jednej strony czas na przyzwyczajenie się do tego co tutaj się działo, z drugiej zaś nie pozwalał mu odpocząć.
Lekki uśmiech pojawił się na jego buźce, gdy usłyszał, że Heikki też go, chyba, raczej na pewno chce.
I jedną dłonią sięgnął wtedy do spodenek chłopaka, aby je rozpiąć.
Druga dłoń zaczęła powolną wędrówkę, sunąc w dół pleców, gładząc je, wreszcie wsunęła się w rozluźnione już spodnie, wsunęła pod bieliznę Heikkiego i ścisnęła jego pośladek.
Na razie palce Skorpiona trzymały się z dala od tego rowka, znów dawał czas na przyzwyczajenie się do nowej sytuacji.
Kątem oka tylko spojrzał na szafeczkę obok łóżka, w której miał żel truskawkowy.
Czy mogę Cię dotknąć... Po tym pytaniu Skorpion spojrzał w przymknięte oczy swojego kochanka i musnąwszy jego wargi, powiedział cicho.
- Możesz Kociaku... Jeśli tylko chcesz... - Po czym znów, ich usta zetknęły się ze sobą, w coraz bardziej namiętnym pocałunku. Wargi Skorpiona już łapczywiej, zachłanniej zaczęły pieścić usta Heikkiego, jego zęby na moment złapały lekko dolną wargę chłopaka i pociągnęły ją, język znów wysunął się, spróbował ust kochanka, cofnął i wreszcie wszedł między nie, głębiej, trącając jego język, zaczepiając go, zachęcając do wspólnego, miłosnego tańca.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heikki

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 20/06/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Sro Lip 02, 2014 6:58 pm

Heikki zapomniał zupełnie o panikowaniu, kiedy zauważył, że Skorpion nie pośpiesza go w niczym, zamiast tego doprowadza go do rozpaczy swoim spokojem i opanowaniem i... wszystkim tym, czego Heikki teraz nie miał, a naprawdę, naprawdę!, bardzo by pragnął. Gorące usta dotykały jego ciała, całowały i przez to wszystko uczucie napięcia, którego nie mógł się pozbyć, narastało i praktycznie jedynie chwile dzieliły go, żeby sam zajął się tym problemem. Tak bardzo chciał się dotknął i przyśpieszyć... sprawę.

Przyjemnym problemem. Bardzo przyjemnym. Właściwie to jakiś problem? Kiedy Skorpion rozpiął spodnie, wciągnął powietrze, spodziewając się, że od tego momentu akcja nabierze tempa, jednak zamiast spodziewanego przełomu, nadal bawił się w powolne rozpalanie Heikkiego. Jednak ręka na jego pośladku... w takiej pozycji... Tak blisko...

Jakoś trudniej mu się oddychało, a Skorpion ciągle go całował, czym pogarszał sprawę. Coraz trudniej było się sprzeciwiać i nie podążać za nim, samem pragnąć zrobić coś... drugiemu chłopakowi. I samemu dotykać się i...

Heikki spojrzał na Skorpiona z góry i uśmiechnął się. Wiedział, że jego policzki i usta przypominają dojrzałego pomidora a wpół przymknięte powieki pozwalają mu zachować odrobinę... godności. Jeżeli odzwierciedlały to wszystko, co teraz czuł i czego pragnął. A pragnął...

Skoro otrzymał pozwolenie... Oby tylko Skorpion nie pożałował tej decyzji i nie wykorzystał kontroli, jaką miał nad Heikki... A nawet jeżeli... to przecież nie było w tym nic złego. Odsunął się nieco od niego, na ile pozwalała mu ograniczona przestrzeń... Nie chcę się teraz od niego oddalić. Chcę być jak najbliżej... Tak blisko... tego ciepła.

Zwalczył potrzebę przytulenia się do niego albo nawet gorzej... dotknięcia jego... Był tak blisko jego ciała, jeżeli by się przysunął, mógłby poczuć go... Otrzeć się o niego... Jak pragnął pozbyć się tych spodni.

-Zdejmij... zdejmij je - jęknął, szarpiąc się ze spodniami i bielizną jednocześnie, sfrustrowany, że przeszkadzają mu w bliższym kontakcie z chłopakiem. Z jego ciepłem i...

Uniósł biodra, aby łatwiej pozbyć się ubrań. Chociaż trochę, chociaż kawałek... Wplótł palce we włosy Skorpiona, aby drugą dłonią naśladować jego ruchu na jego piersi... jednak zamiast powolnego tempa narzucił trochę szybsze. Sam do końca nie wiedząc, czego w tej chwili chciał, jedynie sporadycznie rejestrował chaotyczność swoich ruchów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skorpion
Postać zawieszona
avatar

Liczba postów : 496
Join date : 13/01/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   Sro Lip 02, 2014 8:22 pm

Zdejmij je... W tej pozycji było to utrudnione, więc Skorpi znów się obrócił i pchnął chłopaka, czego efektem było to, że Heikki znów wylądował na łóżku.
Skorpion uniósł się, nagłym ruchem ściągnął spodnie ze swojego kochanka i w tym samym momencie jego żądło znalazło się między tymi uroczymi pośladkami. Główka tej twardej i chętnej męskości przez moment musnęła tę małą dziureczkę, jednak Skorpion szybko odsunął się nieco, nie wchodząc jeszcze do środka, tylko, najwyżej, ocierając się o pośladki.
Jeszcze chwila, jeszcze moment...
Żądlasty znów położył się na chłopaku, przytulił go mocno, ich przyrodzenia ocierały się o siebie i napierały na siebie przy każdym ruchu.
A wargi Skorpiona po raz kolejny zaczęły namiętne pieszczoty ust chłopaka, jakby nie mogły wytrzymać zbyt długiej przerwy między pocałunkami.
Lewa dłoń Miki'ego przesunęła się po ciele kochanka, schodząc niżej, na pośladki, zaciskając się na nich i przyciągając je mocniej do siebie.
- Pragnę Cię... - Niemal warknął w usta Heikkiego i nagłym ruchem oderwał się od niego.
Oddychając ciężej, z podniecenia, jakiego coraz bardziej go ogarniało, usiadł obok chłopaka, przodem do niego i wziął jego dłoń w swoją.
- Chcesz go dotknąć? - Spytał, kładąc ją równocześnie na swojej twardej, pulsującej i niecierpliwej męskości.
A ponieważ uznał, że czas przejść na kolejny etap ich znajomości, więc sięgnął wreszcie do szafki, wyciągając żel z niej.
Chciał mieć tego chłopaka, chciał go mieć natychmiast, poczuć, jak zaciska się na jego żądle, wziąć go w swoje posiadanie.
Już niedługo...
Skorpion uniósł głowę Heikkiego i zbliżył ją do swojej męskości, aż jej główka naparła delikatnie na wargi chłopaka. Przekaz był jasny.
Samemu w tym czasie, nalał dużo żelu na swoje palce i zaraz zaczął nimi wodzić pomiędzy pośladkami kochanka, masując jego otworek i delikatnie pocierać go, chociaż jeszcze nie zagłębiał się do środka.
Drugą ręką szybko złapał za męskość towarzysza, chociaż było to troszeczkę dla Skorpiona niewygodne, objął ją mocno swoją dłonią i zaczął mocno pieścić.

_________________
Póty Twe ciało razem z duszą żyją, póki się Twa głowa nie pożegna z szyją...

Bestiae sumus, ut non bestiae simus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój 13 [Michael]   

Powrót do góry Go down
 
Pokój 13 [Michael]
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Pokój wizytowy
» Pokój Chemika
» Pokój Gościnny (-) - Piętro
» Pokój Wspólny
» Czerwony pokój zabaw

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Traditional Royal School :: Akademiki :: ∎ Pokoje-
Skocz do: