IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mieszkanie numer 13

Go down 
AutorWiadomość
Allen
Degenerat
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 12/01/2014

PisanieTemat: Mieszkanie numer 13   Nie Sty 12, 2014 8:18 pm


"Może to numer mieszkania przynosił mieszkającej tu rodzinie pecha. . ."


- Mateło! - po mieszkaniu rozszedł się ciężki growl chłopaka. Jeszcze całkiem młoda kobieta spała na kanapie, która znajdowała się na wprost drzwi. - Mamo. - powtórzył i stanął obok kanapy, ledwo unikając bliskiego spotkania swojej stopy z nogą od stolika do kawy. - Kurwa, Kate!
Czarnowłosa piękność wzdrygnęła się i zerwała do siadu. Przesunęła dłonią po ciemno zielonych poszewkach kanapy i odgarnęła swoje bujne fale z twarzy. Nieprzytomnie spojrzała na syna, który stał nad nią ze skwaszoną miną. Telewizor, który znajdował się za nim, czyli obok drzwi wejściowych był włączony. Leciała w nim jakaś pornografia.
- Czorcik... Która godzina, synku?
- Koło drugiej. Jak byłaś zmęczona to trzeba było iść do łóżka, a nie oglądać porno. - wskazał drzwi po ich prawej, były lekko uchylone.
- A ty gdzie się znowu szwędałeś, że dopiero teraz wracasz?
Kobieta zostawiła syna w przedpokojo-salonie i czmychnęła do wcześniej wskazanej przez niego sypialni. Wróciła, trzymając na rękach Śmierć.
- Miałem trudnego kupca. Musiałem wziąć od niego gotówkę i wykorzystać, ale spójrz. - czarny kot na rękach kobiety ruszył się niecierpliwie, kiedy chłopak kładł na stoliku plik banknotów. Wcześniej jednak musiał odgarnął stos kubków, starych gazet i innych śmieci. - Pół tysiąca. Rozumiesz to?
- Ojej! - zawołała z entuzjazmem Kate i odstawiła futrzaka na stół w kuchni, która znajdowała się po lewej stronie, dokładnie na przeciw matczynej sypialni. - To co on chciał, że musiał tyle zapłacić?
- Opium. Nie wiem na chuj mu tyle tego, ale to nie moja sprawa, nie? - chłopak rozejrzał się. Zerknął w stronę telewizora, który zaraz wyłączył. Ruszył do kuchni w ślad matki. - Gdzie Życie?
- Ten biały pchlarz? Nie mam pojęcia. Pewnie się gdzieś chowa po szafkach, poszukaj.
Degenerat przewrócił oczyma i westchnął. Co to za kobieta... Nawet nie wie gdzie są jej koty, a przecież siedzi z nimi w domu całymi dniami. Jakim cudem ona wychowała dziecko? No tak, nie wychowała, a skutki tego braku wychowania właśnie stoją obok niej. Zamiast szukać zwierzaka młody podszedł do małej lodówki, ustawionej na blacie. Jak zwykle w połowie pusta. Pokręcił głową. Mogłaby chociaż się przejść do sklepu, skoro i tak całe dnie spędza na wywalaniu się przed telewizorem lub laptopem. Oczywiście w dni, a raczej noce, w których nie pracuje. No właśnie...
- Dzisiaj nie tańczysz?
- Nie. Diana połamała moje szpilki i nie mam w czym występować.
- To co ty jej powiedziałaś, że się tak wkurwiła?
- Że ma chujowego sponsora, bo nawet ją nie stać na porządne buty na scenę. - rzuciła bez przejęcia kobieta, wpychając się obok syna i sięgając po butelkę mleka do lodówki.
- ... Mogłem się odsunąć, wiesz?
W odpowiedzi dostał tylko jeden z repertuaru sugestywnych uśmiechów swojej matki. Prychnął i klepnął ją w tyłek. Ta natomiast zawołała krótko, napiła się mleka, odstawiła je i uciekła do łazienki, która znajdowała się zaraz obok jej sypialni. Pozostawiony sam sobie młodzieniec zamknął lodówkę i zauważył jak z jednej z szafek wychodzi biały kot. Wziął Życie na ręce i przykucnął, aby zajrzeć do szafki, z której wylazł. Chyba nigdy jej nie używali. Już miał ją zamykać, kiedy pod spodem półki zauważył coś przyklejonego. Odłożył kota na podłogę i zerwał kawałek papieru. Zlustrował go, zamykając szafkę i podnosząc się. Było to zdjęcie jego ojca z czasów, kiedy jeszcze nie był zapijaczonym pederastą, jakiego pamiętał. I co myślicie? Na pewno uśmiechnie się i schowa zdjęcie ojczulka do portfela, którego i tak nie posiadał. Otóż n i e. Czym prędzej podarł je na kawałeczki i wyrzucił do kosza na śmieci, który stał pod stołem. Nie zastanawiał się nawet co zdjęcie robiło w takim miejscu. Nie chciał o nim myśleć i cieszył się, że staruch już nie żyje. Spojrzał na bielusieńkiego kota, który przechadzał się po blacie omijając zlew, ekspres do kawy, mikrofalówkę i kuchenkę z dwoma palnikami.
Opuścił kuchnię i skręcił w lewo, kierując się do swojego pokoju. Drzwi były zaraz obok kanapy, na której to tak często lubiła zasypiać jego matka. Wchodząc do pomieszczenia uderzał wręcz zapach tytoniu. No tak, to tutaj najczęściej pali. Przeszedł do okna, ale po drodze okręcił się na rurze, która znajdowała się dokładnie na środku jego pokoju. Od tak, czasem lubi się na niej powyginać. Gdy do jego płuc dotarło świeże powietrze, padł na łóżko, które znajdowało się zaraz pod oknem. Spojrzał na sufit, na którym było od cholery plakatów różnych zespołów, a także losowe rysunki, zdjęcia jego idoli czy też obrazki, które mu się spodobały. Przy przeciwnej do łóżka i okna ścianie znajdowała się szafa, która zajmowała całą jej szerokość. Była czarna, a mieściła w sobie wszystkie jego rzeczy. Gdzieś obok niej prostopadle stało biurko, na którym tkwił drugi laptop, a dalej spoczywała czarna gitara elektryczna, oparta o dość silny subwoofer. Westchnął, przyglądając się swojemu azylowi. Lubi to miejsce, uspokaja go.


_________________

KP | Relacje | Telefon

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Mieszkanie numer 13
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój numer 145; Daiki Aomine
» Mieszkanie
» Mieszkanie Emmy
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Letnie Mieszkanie Heisenberga

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Londyn :: Dzielnica mieszkalna :: ∎ Bloki-
Skocz do: