IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój 12 [Reiner i Sasza]

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Reiner
Skarbnik Rady Uczniowskiej
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 11/01/2014
Age : 25

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Nie Sty 26, 2014 3:24 am

Spojrzał na blondyna z uniesionymi brwiami i nieco sztywno poklepał go po ramieniu.
Czy rozpoznał fałszywy uśmiech? Ba. Musiałby nie być sobą, by go nie rozpoznać- w końcu sam mentalnie posiadał dyplom z ukończenia szkoły fałszywego wyrazu twarzy dla niepoznaki.
Ale czy się przejął? Nah.
Ale czy na pewno się nie przejął?
Cóż, której części „nah” nie dało się zrozumieć?
- Trzymaj się i uważaj, by cię tam gdzieś nie zjedli – zawołał jeszcze za nim, wchodząc do łazienki wraz z ubraniami.
Odświeżył się dokładnie, założył czyste, nowe ubrania (zieloną bluzkę na długi rękaw a pod spód czarny podkoszulek. Dodatkowo zmienił spodnie na granatowe jeansy z doczepianym srebrnym łańcuchem, na którego końcu były klucze) i wrócił do pokoju.
- Huh? Jeszcze nie wyszedłeś? – zapytał lekko zdziwiony, ale mimo to podszedł do swojego łóżka, spod którego wyjął czarne oficerki. Sięgnął tez do etażerki, z której wyjął czarną gumkę do włosów i te właśnie związał w małą kitkę.
- Nie żebym wyganiał, ale właśnie wychodzę i chcę zamknąć drzwi na klucz – uśmiechnął się niby przepraszająco otwierając drzwi i patrząc na blondyna.

_________________


| Karta postaci | Telefon | Pokój | Relacje |

♦ Char. Allen Walker ♦
♦ & Gokudera Hayato ♦
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ariel
Swatka
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 17/01/2014
Age : 21
Skąd : Anglia

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Nie Sty 26, 2014 3:30 am

Właściwie to trochę z ulgą przyjął wyproszenie. Sam jakoś nie miał siły wyjść, nie wiedział czemu. Może bał się tego pustego pokoju który na niego czekał. Jednak teraz nie miał wyjścia. Wyszedł na korytarz i skierował się do swojego nowego pokoju. Przed wejściem spojrzał jeszcze na oddalającą się sylwetkę i białą kitkę. Uśmiechnął się pod nosem i zniknął w swoim pokoju.
[z/t - oboje]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reiner
Skarbnik Rady Uczniowskiej
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 11/01/2014
Age : 25

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Sob Mar 08, 2014 8:44 pm

Zamknął za sobą drzwi kopnięciem i niezbyt delikatnie rzucił Sevioala na własne łóżko.
Bądź co bądź trochę ważył, a nieść toto z boiska do akademika jednak można było zaliczyć jako wyczyn, tym bardziej, że Sakuragi należał do tych zwinny, nie do siłaczy.
- Jak na kogoś tak drobnego to swoje ważysz – Zauważył zdyszany. Chociaż coś mu podpowiadało, że nawet trzykilogramowy kot niesiony zbyt długo zaczyna niosącemu kojarzyć się wagą z pianinem.
Spojrzał, dysząc ciężko, na zaczerwienionego Ariela, na którego twarzy już zaczęły schnąć łzy.
- W etażerce znajdziesz chusteczki, poczekaj tu chwilę, jestem cały przepocony więc wezmę szybki prysznic a następnie zrobię ci herbaty. Jeśli czegoś potrzebujesz to zastanów się, masz dziesięć minut – mówiąc to wyjął z własnej komody wygodnickie ciuchy. Był już wieczór, więc nie zamierzał przebierać się tak, by wyruszyć na wybieg.
Drzwi łazienki zamknęły się za nim cicho.
Ciepły, krótki prysznic był praktycznie wszystkim, czego teraz Sakuragi potrzebował.
Chciał jedynie pobiegać a jakimś chorym zrządzeniem losu nagle stał się pseudo bohaterem dnia dzisiejszego, zwalczając zło w roli niedoszłego (chociaż kto go tam wie co robił w przeszłości) gwałciciela. Aż parsknął ni to warkotem ni to śmiechem.
Mokre, białe włosy prawie przyklejały się do jego twarzy, a scieżki wody spływały po jego nagim ciele w kojących pieszczotach.
Odchylił swoją głowę, a ręką chwycił za własną grzywkę, odgarniając ją na czubek głowy i tam też trzymając rękę przymknął oczy, pozwalając prysznicowi obmywać jego twarz.
Był okropny, każdy kto miał o nim jako-takie pojęcie zdawał sobie z tego faktu sprawę, ale gwałt nie był czymś błahym.
Chociaż prawie nie różniło się to od tego, co on w własnym pokoju zrobił Arielowi.
Prawie. W końcu On nic nie zrobił, prawda?
Prawda?
Po kilku minutach i obmyciu własnego ciała w końcu opuścił łazienkę, mając na sobie tylko bieliznę dół od czarnych, bawełnianych dresów. Jego lekko przydługawe włosy gdzieniegdzie sterczały (potargał je wcześniej ręcznikiem by jako tako te kudły osuszyć) i spojrzał na Sevioala.
- No i jak, Ryba, oddychasz?

_________________


| Karta postaci | Telefon | Pokój | Relacje |

♦ Char. Allen Walker ♦
♦ & Gokudera Hayato ♦
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ariel
Swatka
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 17/01/2014
Age : 21
Skąd : Anglia

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Sob Mar 08, 2014 9:10 pm

Pisnął znów, lądując na łóżku. Zawirowało mu w głowie i musiał chwilę trwać nieruchomo.
- Przepraszam... - W sumie to pierwszy raz słyszał że dużo waży. Dziwnie się z tym czuł.
Ale nie tak dziwnie, jak z myślą że znowu jest na TYM łóżku. Mimowolnie się jeszcze bardziej zarumienił.
- O..okej... - Nie miał jak się za bardzo zastanawiać.
Bo jak sobie tak siedział na TYM łóżku, to od razu do głowy przychodziło mu TAMTO zdarzenie, przez co czuł się niezwykle niezręcznie.
Choć niezręcznie to mało powiedziane.
Poszukał chusteczek, a gdy je znalazł to wydmuchał nos i wytarł twarz. Dobrze, że miał je pod ręką, bo kiedy tylko został sam, wspomnienia wróciły. A wraz z nimi strach, znów wyciskając łzy w i tak już zaszklonych oczach chłopaka.
Potrząsnął głową. Musiał się opanować, w końcu do niczego nie doszło, prawda? Tak, nic się nie wydarzyło dzięki Reiowi. Dzięki bogu tam był i ich zobaczył.
Jego serce zabiło mocniej. Już chyba mógł być pewien co do swoich uczuć. Tylko czy mógł je wyznać?
Co prawda, to prawda, trochę się między nimi wydarzyło (właśnie na TYM łóżku). Jednak nic nie wskazywało na to, że mogłoby z tego wyjść coś więcej.
Tak naprawdę, to Ariel nawet nie myślał o tym by coś wyszło. Chciał być tylko szczery wobec białowłosego.
Przejechał ręką po pościeli, wracając myślami do swojego pierwszego dnia w tej szkole.
I właśnie wtedy wyszedł Rei, tylko w czarnych dresach, kontrastujących z jego białymi włosami. A naszego Arielka totalnie wcięło. Patrzył się na osiemnastolatka, jakby najpiękniejszy cud świata zobaczył. Po czym spurpurowiał. Jego wzrok przejechał bo umięśnionej (ale nie przesadnie) klacie, a potem w dół, aż do linii majtek, wystających zza spodni.
I coś zaczęło ciec z nosa chłopaka.
Dotknął ręką i zobaczył czerwoną plamę na palcach. Poczerwieniał jeszcze trochę, kolorkiem obejmując uszy i szyję, i szybko przyłożył chusteczkę do twarzy.
Wielkimi jak talerze ślepiami wpatrywał się w to (jego zdaniem) chodzące bożyszcze, zapominając języka w gębie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reiner
Skarbnik Rady Uczniowskiej
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 11/01/2014
Age : 25

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Sob Mar 08, 2014 9:45 pm

Nastawił jeszcze w międzyczasie elektryczny czajnik i naszykował dwa kubki zielonej herbaty. Miała działanie uspokajające jak i była bardzo dobra.
- Tamtego gościa się już bać nie musisz, ale wiesz, wychodzenie z akademika o takiej porze czasem nie kończy się zbyt szczęśliwie. A skoro już się zdecydowałeś szlajać wieczorami, to chociaż zapisz się na kurs samoobrony. Brutali w tym świecie nie brak, a takich szot jak ty wręcz przeciwnie, więc się nie dziw, że będą się na ciebie rzucać jak wygłodzone hieny na dzika z jabłkiem pysku – mówiąc te niezwykle pocieszające słowa postawił na etażerce kubek z zalaną herbatą, po czym spojrzał na Sevioala i zmarszczył brwi.
- Co jest? Podczas tej szarpaniny się uderzyłeś, czy po prostu jestem zbyt seksowny? – Nie zdążył ugryźć się w język. Tak Sakuragi, nie ma to jak gadać o seksie do ofiary niedoszłego gwałtu.
Chociaż w sumie who cares.
Było mu ciepło, w pokoju włączył ogrzewanie, ciepły prysznic też zadziałał kojąco, więc nie chciało mu się nurkować za żadną bluzką.
Był u siebie w końcu, czyż nie?

_________________


| Karta postaci | Telefon | Pokój | Relacje |

♦ Char. Allen Walker ♦
♦ & Gokudera Hayato ♦
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ariel
Swatka
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 17/01/2014
Age : 21
Skąd : Anglia

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Sob Mar 08, 2014 9:56 pm

Mimo że słuchał uważnie słów osiemnastolatka, to one jakby mu uciekały. Nie potrafił się skupić a jego wzrok błądził po ciele chłopaka.
Czemu tak zareagowałem?! Uspokój się! Zganił się w myślach.
Na kolejne pytanie tylko pokręcił głową. Spuścił głowę, wpatrując się w kołdrę. Przez włosy widać było jego czerwone uszy. Wydawało mu się, że w pokoju doskonale słychać bicie jego serca.
A co z tym, że zaledwie kilka minut temu prawie został zgwałcony? A to, to uciekło gdzieś pomiędzy wgapianiem się w Reia, a nagłym krwawieniem z nosa.
Ale, tak, jego zdaniem białowłosy był aż Zbyt seksowny. Szczególnie, że przebywali w Tym pokoju, czego świadomość nie dawała Arielowi spokoju.
Nagle przypomniało mu się jak rozmawiał o tym z Haienem. Czyli jestem gejem? Skoro tak zareagowałem, to muszę nim być. Morganowi także mówiłem, że nigdy żadna dziewczyna mi się nie podobała...
Chcąc, nie chcąc (chociaż w sumie bardzo chciał), podniósł wzrok na niebieskookiego.
I co teraz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reiner
Skarbnik Rady Uczniowskiej
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 11/01/2014
Age : 25

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Sob Mar 08, 2014 10:06 pm

Uniósł w zaciekawieniu lewą brew do góry.
Reakcje chłopaka buły dwuznaczne, co go jednak irytowało- niczego nie mówił, a Sakuragi nienawidziły nie otrzymywać odpowiedzi.
- Wysłów że się w końcu – powiedział zniecierpliwionym tonem, a gdyby Ariel uważał, to byłby w stanie zauważyć, że Reiner zachowuje się zupełnie inaczej niż zwykle.
Nie uśmiechał się, nie miał słodyczy w głosie, nie silił się też na uprzejmość. Właściwie jego twarz była poważna, z lekko zmarszczonymi brwiami i z oczami metalicznymi niczym pazury Wolverine’a.
Warknął pod nosem coś w stylu ”nosz do kurwy nędzy” odstawiając też własny kubek na etażerkę i chwycił blondyna za podbródek, kucając jednym kolanem na własnym łóżku, wolną dłoń opierając na ścianie obok głowy Sevioala.
- Słuchaj, nie jestem dobrym człowiekiem, obecnie należę do tych niecierpliwych i za cholerę niemiłych, więc z łaski swojej wydukaj o co ci chodzi. I nie licz na to, że zaakceptuję odpowiedź w stylu „domyśl się”. Z tego co ostatnio sprawdzałem to śmiem twierdzić z przekonaniem, że babą nie jesteś – o ile Ariel na wspomnienie swojej ostatniej wizyty tutaj był czerwony jak dojrzała czereśnia, tyle w głosie Reinera był tylko spokój z nutką irytacji.
Nie widział problemu w rozmawianiu o seksie. On nie był niewinny i praktycznie nie pamiętał, by kiedykolwiek do takich należał, a seks tez był częścią życia, więc czego tu się wstydzić? Było to naturalne tak samo jak oddychanie

_________________


| Karta postaci | Telefon | Pokój | Relacje |

♦ Char. Allen Walker ♦
♦ & Gokudera Hayato ♦
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ariel
Swatka
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 17/01/2014
Age : 21
Skąd : Anglia

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Sob Mar 08, 2014 10:21 pm

- Ja.. nie..nie wiem..t-to samo mi tak pociekło... - Wydukał piskliwie.
Oj taka bliskość raczej nie pomagała, ale poważny ton przemówił do chłopaka. Mimowolnie jego wzrok zleciał w dół. Zauważył kilka blizn, których nie dało się dostrzec z dzielącej ich wcześniej odległości. Nagle zaznał ochoty dotknięcia ich.
Szybko przełknął ślinę i wrócił spojrzeniem we wpatrujące się uporczywie w niego, oczy.
- To chyba przez ciebie... - Szepnął.
Czy Rei dostał nagle jakiś parapsychicznych mocy, że całym sobą hipnotyzował chłopaka? Odsunął się troszkę do ściany, chcąc normalnie złapać powietrze.
Chyba nie zapowiadało się dobrze, przynajmniej nie dla jego biednego, bardzo mocno pracującego, serduszka, które dudniło mu echem w uszach.
Zamrugał kilka razy. Czemu wciąż czuł się taki otumaniony? Nie potrafił się opanować i to go niepokoiło. Czy to przez wspomnienia, czy przez samego osiemnastolatka? A może i jedno i drugie? Mimo wszystko, coraz bardziej tracił kontrolę nad tym co robił.
- J..ja... - O nie... - Ja cię chyba kocham... - Znów szepnął, próbując rozpaczliwie złapać oddech.
No i masz ci klops. To teraz się zacznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reiner
Skarbnik Rady Uczniowskiej
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 11/01/2014
Age : 25

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Sob Mar 08, 2014 10:37 pm

Mógł się spodziewać, że chłopak polubił go bardziej, niż Sakuragi planował.
Ale to?
Reiner zamarł praktycznie jak posąg, jego oczy pociemniały, a oddech stał się tak ledwo słyszalny, że Ariel mógłby pomyśleć, że ten przestał oddychać.
”- Ja naprawdę cię lubię, Rei…
- Ale ty i Alice-!
- Twoja siostra jest dla mnie ważna, ale nie tak jak ty, nawet nie wiesz jak potrafisz być uroczy.
- Nie gadaj głupot! Poza tym dlaczego mi to wszystko mówisz?! Skoro lubisz moją siostrę to nie mów do mnie, że…!
- Lubię ją. Ale Ciebie kocham, Rei-chan”

Ręce mu się zatrzęsły, dopiero po chwili zdał sobie sprawę z tego, że trzymając Sevioala za podbródek nie ma sposobu, by to drżenie ukryć.
- Nie – powiedział, a blondyn mógł usłyszeć głos, którego wcześniej u Sakuragiego nie słyszał praktycznie nikt. Był cichy, prawie jak szept i niepewny - nie, nie, nie, tobie się tak tylko wydaje – pokręcił głową, ze świstem wciągając, a następnie wypuszczając powietrze z ust - niczego o mnie nie wiesz, zauroczyłeś się tylko dlatego, że jestem jedynym, z którym miałeś nieinwazyjny kontakt cielesny. Mnie od twojego niedoszłego gwałciciela różni tylko to, że ja się na ciebie nie rzuciłem i wszystko następowało powoli, przez co czułeś się bezpiecznie – mówił już swoim, chociaż nadal drżącym tonem głosu, nie odsuwając się jednak od blondyna i wbijając w jego ślepia swoje własne, pociemniałe oczy.
”- Co my teraz zrobimy, Takamiya?
- O czym ty mówisz?
- Całe miasto wie. Wszyscy w szkole wiedzą. Moi rodzice wiedzą. Alice wie. O wszystkim… O nas.
- Nie pieprz głupot.
- Eh?
- Przepraszam ale mimo wszystko… Nie chcę stracić Alice.
- Co? Ale mówiłeś… ale przecież obiecałeś-!
- Myliłem się.”

Ludzie byli okrutni. Robili co chcieli, kiedy chcieli, z kim i jak oraz na pierdyliard sposobów.
- Nie jestem kimś, kogo można kochać – dodał bardziej stanowczo. I naprawdę w to wierzył. Wszyscy, którzy mu mówili te słowa kiedykolwiek wcześniej; kłamali.
Dlaczego tym razem miałoby być inaczej?
Poza tym, to był tylko naiwny, nieznający świata dzieciak z talentem do kłopotów.

_________________


| Karta postaci | Telefon | Pokój | Relacje |

♦ Char. Allen Walker ♦
♦ & Gokudera Hayato ♦
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ariel
Swatka
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 17/01/2014
Age : 21
Skąd : Anglia

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Sob Mar 08, 2014 10:59 pm

Czy macie tak, że pod wływem chwili, emocji, czy innego środka odurzającego palniecie jakieś głupstwo, które nie powinno wyjść? To właśnie przeżywał mały blondasek.
A potem zobaczył reakcję Reia.
Pierwszy raz widział go w takim stanie. Wydawał się bardziej zagubiony, niż sam autor tych kilku słów, które padły chwilę wcześniej.
Im dłużej go słuchał, tym bardziej był pewien tego co powiedział.
To prawda, był niewinny, niedoświadczony, nieznający świata, ale znał siebie i swoje uczucia. Rozumiał różnicę pomiędzy zauroczeniem a zakochaniem. Zauroczony to był Panem Starem, kiedy razem grali na fortepianie. To było zupełnie co innego i siedemnastolatek dopiero odkrywał to uczucie. Prawdziwe uczucie.
- Nie wydaje mi się... I to nawet w połowie nie było to samo. Nawet nie chodzi mi o kontakt cielesny. - To już powiedział bardziej stanowczo. Mógł być sobie niewinną ciapą, ale nie da sobie wmówić, że to co czuje to złudzenie. - Od początku zacząłem coś czuć, ale nie zauważyłem tego. Jednak z każdym kolejnym dniem to rosło. Coraz częściej o tobie myślałem. Coraz częściej nie mogłem się skupić, bo zapełniałeś moją głowę. Jeśli to tylko zauroczenie, to miłość musi być szaleństwem.
Oczy otworzyły mu się szerzej na następne słowa chłopaka. Jednocześnie w jakiś sposób go to zabolało. Jeśli powiedział coś takiego, to co on musiał przejść.
Na tą myśl aż nim zatrzęsło.
- Ale ja ciebie kocham. - Powiedział mu cicho.
W jego oczach odbił się smutek. Ręką delikatnie i niepewnie, pogłaskał go po policzku.
Dlaczego tak mówi? Przecież każdą osobę można kochać, niezależnie od tego jaka jest.

Łzy znów stanęły mu w oczach. Nie chodziło mu o to, że Rei go odtrąca, że nie wierzy w jego uczucie. Jedyne co miał teraz w głowie to pytanie, czemu wypowiedział takie słowa. Dlaczego uważa że nie można go kochać? Co takiego mu się stało?
- Czemu tak uważasz? - Szepnął, łamiącym się głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reiner
Skarbnik Rady Uczniowskiej
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 11/01/2014
Age : 25

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Sob Mar 08, 2014 11:31 pm

Zmrużył oczy i chwycił za dłoń głaszczącą go po policzku, ale nie odsunął jej, nie odtrącił, jedynie zatrzymał, by przestała go głaskać.
- Prawdziwa miłość jest niczym innym jak szaleństwem – powiedział spokojnym acz poważnym tonem - i dlaczego tak mówię? Bo ja Wiem, jak to wygląda, ja przechodziłem to Wszystko, o czym ty mówisz – odetchnął ciężko, patrząc na Sevioala.
Właściwie, czy zamierzał mu to opowiedzieć?
Nie, nie wszystko, ale przynajmniej to najtrudniejsze pominie.
W końcu nie musi mówić nikomu o Wszystkim, prawda?
- Kiedyś nawet ja kochałem – powiedział, przy czym to „nawet ja” właściwie wypluł - byłem zakochany w kimś, kto powiedział i przysięgał mi to samo. Byłem ponoć tym jedynym. Tym najważniejszym. Teraz nie mam niczego. Nikogo i wcale nie potrzebuję mieć – Przez chwilę dało się słyszeć gorycz w jego głosie, ale prędko ją ukrył. Do dziś pamiętał bezczelną twarz Takamiyi oraz zgorszone i zdradzone oczy Alice.
Niemal warknął i postanowił zmienić pozycję. W następnej chwili jego własne, nagie plecy uderzyły o ścianę, gdy gwałtownie usiadł tuż przy Arielu, patrząc pusto przed siebie.
- Odkąd tylko pamiętam, wszyscy wokół mnie kłamali – wyjaśnił i aż zachciało mu się zapalić - nie ważne jakie były ich przysięgi, łamali mnie coraz bardziej i dotkliwiej, za każdym kolejnym razem coraz gorzej

_________________


| Karta postaci | Telefon | Pokój | Relacje |

♦ Char. Allen Walker ♦
♦ & Gokudera Hayato ♦
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ariel
Swatka
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 17/01/2014
Age : 21
Skąd : Anglia

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Sob Mar 08, 2014 11:54 pm

- Och... - Wyrwało mu się.
Jakie to smutne! Tyle przeżył!
Czy to dziwne, jak myśli to osoba, która sama trochę przeżyła? Może, jednak nie miał zamiaru się taką błahostką przejmować.
Popatrzył na siedzącego obok, właściciela pokoju i odetchnął głęboko. Już mu powiedział, co ma być to będzie.
- To przykre... - Zaczął. - Ale ja nie zamierzam od ciebie nic wymagać. Nie musisz mi odpowiadać, możesz mnie odtrącić, ale to nie zmieni mojego uczucia. Zobacz. - Złapał jego rękę i przystawił do swojej piersi, by poczuł jak szybko bije jego serce. - Chyba jestem szalony.
Zaśmiał się i puścił go. Wstał z łóżka i obrócił się twarzą do chłopaka. Podniósł sweter, pokazując bliznę, ciągnącą się od żeber po prawej stronie, do lewego biodra. Nie była może gruba i bardzo szpetna, ale dość widoczna.
- Tą bliznę zrobił mi ktoś co prawda obcy, ale przez nią nie mogę się od niego uwolnić. - Usiadł z powrotem na łóżku. - Kiedy miałem jakieś pięć lat, zostałem porwany. Przez trzy miesiące prawdopodobnie ten mężczyzna znęcał się nade mną. Po tym czasie znaleziono mnie gdzieś w rowie, z rozciętym brzuchem. Ledwie z tego wyszedłem. Choć nadal nie pamiętam nic z tych miesięcy, to w snach wracają mi obrazy i uczucia. Widziałem swoją krew, narządy, czułem potworny ból. Dlatego w tamtą noc przytuliłem się do ciebie. - Westchnął. - Normalnie nie pozwalam od tak dotykać swojego brzucha, jednak co mnie dziwi, tobie pozwoliłem w pierwszy dzień znajomości... Po co ci to mówię? Nie wiem. Może dlatego, byś mi uwierzył...
Odwrócił się i spojrzał łagodnie w niebieskie oczy. Uśmiechnął się powoli. Chciałby umieć przekazać wszystko co w tej chwili czuł, ale chyba nie ma werbalnego i niewerbalnego sposobu by to zrobić. Nie poruszył się, tylko czekał.
- Naprawdę, nie oczekuję od ciebie niczego. Po prostu się w tobie zakochałem. Więc twoje słowa nie mogą być prawdą, skoro tak się stało.
Mimo wszystko łzy cisnęły mu się do oczu. To chyba zbyt wiele emocji jak na taką małą osóbkę, jaką był Ariel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reiner
Skarbnik Rady Uczniowskiej
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 11/01/2014
Age : 25

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Nie Mar 09, 2014 12:07 am

Wyciągnął rękę trochę powoli i położył ją na głowie blondyna.
Zaczynali bawić się w szczerość za szczerość jakakolwiek ta by nie była brutalna.
- Co jeśli… – zaczął spokojnym, konwersacyjnym tonem - jeśli moje minimalne zainteresowanie tobą wcześniej było podyktowane niczym innym, jak zniszczeniem drażniącej, wiecznie pogodnej i zbyt naiwnej osoby jaką jesteś? – Zapytał, i nagle gwałtownie chwycił nastolatka za koszulę i popchnął go wcale niedelikatnie na swoje łóżko tak, by ten uderzył o nie plecami, a sam zawisł na nim z rękoma po obu stronach jego głowy.
- Co jeśli tak naprawdę jestem tym złym, który świetnie bawi się z krzywdzenia takich jak ty? Co jeśli wykorzystam to twoje „szaleństwo” przeciwko tobie? Nadal będziesz na mnie patrzył jak ta cholerna sarna i będziesz próbował nieść mi światło jak świadkowie Jehowi słowo Boże od domu do domu? – Praktycznie usiadł na udach nastolatka, a jego własną twarz zasnuł cień.
Nie uśmiechał się, wyglądał bardziej na złego (i to bardziej) niż na kogoś, kto z uciechą skrzywdziłby kogoś cieleśnie.
Szczerze mówiąc, zaczynało mu być niedobrze. Nie z powodu Ariela, a przez myśli kołaczące się w jego głowie.
Ludzie zawsze kłamali, zawsze używali słów jako broni- i on robił to samo.
W końcu tak długo, jak nikt nie wyciągnie po niego ręki to jest bezpieczny.
W każdym razie do tej pory tak o tym myślał.

_________________


| Karta postaci | Telefon | Pokój | Relacje |

♦ Char. Allen Walker ♦
♦ & Gokudera Hayato ♦
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ariel
Swatka
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 17/01/2014
Age : 21
Skąd : Anglia

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Nie Mar 09, 2014 12:25 am

- Nawet jeśli tak było, to nic nie poradzę, prawda? - Zapytał.
A zaraz potem znalazł się na łóżku, w dodatku pod osobą, w której był zakochany. Przez chwilę patrzył się na niego w szoku, ale zaraz potem jego twarz przybrała zacięty wyraz.
- Tak. - Odparł krótko. Dlaczego na siłę próbuje mnie przekonać, że jest zły? - Poza tym nie uwierzę w to. Jakbyś chciał mnie wykorzystać zrobiłbyś to już pierwszego dnia, a dzisiaj mi nie pomógł. Poza tym powiedziałeś o mnie "zaklepany"... - Przypomniał sobie. - To też część "bawienia się" mną?
Był zły. Nie dlatego, że Rei na siłę próbował mu wpoić że blondyn się nie zakochał. Gniewał się, ponieważ tamten w ogóle się nie doceniał. Nie wierzył nawet w to, że może być kochany. Co prawda, Ariel nie wiedział jak to jest, być zdradzonym przez osobę, którą się kocha. Ale to chyba nie jest powód by robić z siebie wcielenie diabła.
- Wiesz o tym, że uważam, iż w każdym człowieku jest dobro. A tym bardziej wierzę w osobę, którą ko-kocham. - Zająknął się.
Jeszcze nie do końca wychodziło mu takie jawne mówienie o uczuciach.
- Jeśli chcesz mnie wykorzystywać, proszę. - Rozłożył ręce w poddańczym geście. - Rób to. Masz moje pozwolenie. Zrobię dla ciebie wszystko, jeśli będzie trzeba. Wszystko bylebyś tylko był szczęśliwy.
Znowu po jego policzkach popłynęły łzy. Drugi raz wyciągnął rękę i pogłaskał go.


Ostatnio zmieniony przez Ariel dnia Nie Mar 09, 2014 10:38 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reiner
Skarbnik Rady Uczniowskiej
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 11/01/2014
Age : 25

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Nie Mar 09, 2014 1:15 am

- To tylko wierzchołek góry lodowej – powiedział niemal niedosłyszalnie. To co się stało z Takamiyą było jedynie dobiciem ostatniego gwoździa do konstrukcji.
Ale jedno pytanie wytrąciło go z równowagi.
- ”Zaklepany”? – Powtórzył w zdziwieniu, ale szybko sobie przypomniał i zamrugał.
Właściwie, czemu tak powiedział. Przywołał na twarz raczej zbolały wyraz twarzy i w końcu się uśmiechnął, ale ten był wymuszony i nawet nie starał się tego ukryć.
- Nie mam pojęcia – wyznał szczerze. - Ale wiesz, w zniszczeniu ciebie nie chodziło mi wcale o seks. Są inne sposoby. Seks jest czymś zupełnie innym. Poważnym aktem, i to nie z twojego powodu nie chciałem niczego w tym guście od ciebie, a z mojego własnego. Ja… Nie ważne jakim skurwielem bym był, mam swoją granicę, której nie chcę przekroczyć. – westchnął ciężko. Ale na jego następne słowa się wściekł.
- KRETYNIE! – Ryknął mu prosto w twarz, a rzadkim (wręcz ekstremalnie) dla niego było - oddawanie swojego ciała komukolwiek w ten sposób… – Praktycznie zniżył się i schował twarz w zagłębieniu szyi blondyna. Z jakiegoś powodu nie był niczego pewien.

_________________


| Karta postaci | Telefon | Pokój | Relacje |

♦ Char. Allen Walker ♦
♦ & Gokudera Hayato ♦
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ariel
Swatka
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 17/01/2014
Age : 21
Skąd : Anglia

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Nie Mar 09, 2014 1:34 am

Przestraszył się i podskoczył, kiedy Rei na niego krzyknął. Nie podziewał się tego. Ale szybko się uspokoił, kiedy ten się zbliżył. Nieznaczenie się zarumienił, miał bardzo wrażliwą szyję i czując tam ciepły oddech mimowolnie przeszedł go dreszcz.
- Dobrze, okej. Masz swoje granice, rozumiem. - Powiedział delikatnie. - Ale przecież ty nie jesteś "kimkolwiek". Kocham cię. - Po jego policzkach dalej płynęły łzy. - Tak jak mówiłem. Dla ciebie zrobię wszystko. Dosłownie wszystko...
Chciał go przytulić. Pocieszyć, sprawić by zapomniał o przeszłości. By nie musiał wymuszać uśmiechu, tylko szczerze się śmiał.
Walczył z samym sobą. Chciał bliskości osiemnastolatka, ale przecież powiedział, że niczego nie oczekuje. Nie może zaprzeczać swoim słowom. Musi myśleć o Reiu, o tym co dla niego lepsze. I Ariel sądził, że lepiej teraz się nie ruszać.
Leżał, więc, pod chłopakiem, płacząc w milczeniu, nad tym co spotkało osobę, w której się zakochał. Walcząc z pragnieniem, z myślami.
Przyjmę wszystko. Chcę być dla niego oparciem. Chcę by był szczęśliwy. Chcę by mnie kochał.
Otworzył szerzej oczy na tę myśl. Nie, nie może jej do siebie dopuścić. Będzie stał po prostu z boku i mu pomagał.
- Rei? Wszystko w porządku? - W sumie zaczynało być mu trochę ciężko, pod białowłosym, ale nie dał tego po sobie poznać.
W końcu nie wytrzymał i pogłaskał go czule po włosach, wdychając głęboko zapach jego ciała i żelu pod prysznic.
- Je..jeśli chcesz... Jeśli mi powiesz że mam się odczepić to, to zrobię. Jak mi powiesz, że mam ci się więcej na oczy nie pokazywać, to nigdy mnie nie zobaczysz, obiecuję. - Szepnął, próbując panować nad głosem.
Oczywiście tego nie chciał. Bo kto by pragnął by ukochana osoba powiedziała mu takie rzeczy? Z trudem przyszło mu wypowiedzenie tego, ale przecież musiał. Jeśli chciał być szczery, skoro obiecał że zrobi wszystko, to tak uczyni. Nie ważne czy go to będzie bolało. Nie miał zamiaru narzucać się Reiowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reiner
Skarbnik Rady Uczniowskiej
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 11/01/2014
Age : 25

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Nie Mar 09, 2014 3:38 pm

- ... Ty na serio jesteś idiotą – stwierdził z czułością zardzewiałej piły mechanicznej. Uniósł się nad chłopakiem, opierając o łóżko własnymi łokciami i spojrzał na Ariela twarzą spokojną i całkowicie opanowaną.
- W porównaniu do Ciebie nie jestem dzieciakiem, potrafię sobie poradzić a traktowanie mnie jak kruchej porcelany tylko mnie drażni. Spróbuj tego jeszcze raz a naprawdę będę niemiły – powiedział mu już swoim ‘pogodniejszym’ tonem głosu.
Irytowanie Sakuragiego było równie bezpieczne co tańczenie salsy i atak apopleksji pod trzema rojami pszczół, po przedniejszym oblaniu się obficie miodem.
Reiner oduczony był okazywania mu czułości i innych takich „bzdur”, nie był też fanem rozmiękłych kluch i to najbardziej go w Sevioalu irytowało.
Jak zaczął tak w kółko powtarzał swoje „kocham cię, kocham cię”.
Czy Reiner wierzył w coś takiego jak miłość? Ba. W końcu sam sobie serca tym minigun’em nie przedziurawił. Ale czy wierzył w miłość od pierwszego wejrzenia, do osoby, którą spotkało się tylko raz w życiu i na dobrą sprawę gówno się o niej wie? Ni chuja.
Ale znowu…
Spojrzał w zamyśleniu na twarz Ariela, unosząc lewą brew do góry w jakby zaciekawieniu.
Jakby nie było, Sevioal wciąż należał do nieuformowanych glin, być może udałoby się go przerobić na mniej drażniącego męczennika czy inną matkę Teresę w nowym ciele?
Właściwie co go to obchodzi?
Sam przecież powiedział. Chcesz- zniknę. Czy to nie byłoby najbardziej wygodne? Jasne, że by było.
- Twój sposób myślenia mnie zabija i bardziej niż cię przegonić mam ochotę przywalić czołem o ścianę – Ale oczywiście nie skorzystał. Bo po co. Wymówił te słowa swoim zwyczajnym, przyjaznym tonem. Wracał do normalności, zaczynał przyzwyczajać się do obecnej sytuacji.
Joł, prawie zgwałcony blondas z aparycją blondynki wyskakuje z tym, że cię kocha.
Joł, prawdopodobnie właśnie jest to związane z tym, że jest blondynką. Mądry by spierdzielił gdyby miał szansę.
Joł, „czemu do świnki morskiej ja go nie wykopałem z pokoju gdy była okazja?!”
Znów spojrzał spokojnie na Sevioala, nie ruszając się z miejsca. A co. Siedź blondas. A właściwie leż.
- Wcale nie mam zamiaru kazać ci znikać„właściwie to mam” - nie mniej jeśli nie przestaniesz być taką cholerną owcą, która podwala się do najbardziej agresywnego wilka na dzielni, to ja ci zrobię taki słodziutki trening, że zapomnisz jak się nazywasz. Bo wiesz, ja na laski nie lecę

_________________


| Karta postaci | Telefon | Pokój | Relacje |

♦ Char. Allen Walker ♦
♦ & Gokudera Hayato ♦
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ariel
Swatka
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 17/01/2014
Age : 21
Skąd : Anglia

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Nie Mar 09, 2014 4:10 pm

Zdębiał. Trochę nie tego się spodziewał. To znaczy tak ostrej reakcji. No, ale dobrze...
Słuchał w milczeniu, wpatrując się oczami wielkimi, jak niby ta sarna i coraz bardziej zapominał języka w gębie. Nie traktował go tak przecież. W końcu to Rei go uratował, co nie? To raczej o nim tak się powinno mówić.
- Ja nie chciałem cię zdenerwować. J-ja tylko mówiłem tak byś zro..zrozumiał... - Ostatnie słowa wypowiedział naprawdę cichutko. Gdyby Rei nie był tak blisko, to pewnie by tego nie usłyszał.
Jak miał się teraz zachować? Ten wybuch go zaskoczył. Przed chwilą jeszcze był w szoku, potencjalny widz mógłby pomyśleć, że nawet panikuje, a tu nagle bum! Zmiana nastroju godna ciężarnej kobiety, która nie może dostać słodyczy.
Uciekł wzrokiem. Jakoś nie mógł patrzeć w te wwiercające się (jego zdaniem) w niego, oczy.
Okej, trzeba przyznać. Ariel był głupią kozą, co sama się pcha do paszczy lwa. Ale jak takiej osobie, co uważa wszystkich za dobrych, a przynajmniej, że ta dobroć gdzieś w nich jest, że do takiego typka lepiej nie startować? Raczej nijak.
Zbladł trochę, kiedy usłyszał o waleniu głową w ścianę. Może coś mu zaświta, że powinien w tej właśnie chwili, póki nie jest za późno, zwiewać gdzie pieprz rośnie i paprykę hodują? Nadzieja matką głupich, mawiają... Tak w tym przypadku, jak najbardziej to stwierdzenie pasuje. Bo już, już prawie do niego dotarł ten instynkt samozachowawczy. Praktycznie przebił się przez tę barierę. Już go Arielka zaczęła słuchać. A tu nagle bęc. Następne słowa przyciągnęły jego uwagę i cała ciężka praca rozumu, tego dzieciaka poszła się jebać.
- Tre..trening? Ale jak zapomnę? La...ski? T-t-to znaczy, ż-że nie lubisz dziew..czyn? - Zapytał. W jego głosie dość nieproszenie wkradła się nadzieja.
Mózg zaliczył pięknego "facepalm'a", rozum machnął ręką i poszedł w piździu, a serce zatańczyło salsę.
Jeśli Rei nie chciał dawać mu zbędnych złudzeń, to lepiej by zrobił gdyby nic nie mówił i wykopał go za drzwi. A teraz masz ci los. Szybko się od niego nie uwolni...
- To... co znaczyło to "zaklepany"? - A było trzeba się słuchać, tego co ci rozum podpowiada.
Na nieszczęście syrenka należała do osób, które nie odpuszczą, jeśli chcą się czegoś dowiedzieć. Ale tego to już Sakuragi mógł się domyśleć
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reiner
Skarbnik Rady Uczniowskiej
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 11/01/2014
Age : 25

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Nie Mar 09, 2014 4:36 pm

- Uwierz mi, moje zwoje mózgowe działają wystarczająco sprawnie bym potrafił pojąć coś tak trywialnego jak „miłość” – czy należało jeszcze dziesięć tysięcy razy wspominać, że Sakuragi Sevioalowi nie wierzy? Nie? Dziękujemy, w nagrodę otrzymujecie suche majtki na dnie morza!
A na następne słowa posłał mu spojrzenie, które równie dobrze mogłoby zostać zastąpione śmiechem ludzi z taśmy, puszczanym w telewizyjnych show.
- Nie, wiesz? Przemacałem cię ostatnio bo brzydzę się homo i tak naprawdę moją niespełnioną miłością jest Celine Dion. Myślisz, że podwalę się do niej zarywając do jej faceta? – Zapytał pogodnie z tak jadowitą ironią w głosie, że gdyby ten skapował mu z ust to zeżarłoby mu łóżko - nie, że dziewczyn nie lubię. Są w porządku, przynajmniej te inteligentne, ale nie czuję do nich żadnego pociągu seksualnego. Do mężczyzn owszem – subtelność rodem z pogłaskania kogoś z rozpędu kijem baseballowym po uprzednim mistrzowskim zamachnięciu się.
Nie uważał swojej orientacji za jakąś wielką tajemnicę. Ba, z tego co widział to ta szkoła obfitowała w klejących się do siebie facetów, więc uznał to coś za widok na porządku dziennym, a stwierdzenie swojej orientacji należało do rzeczy równie przerażających co wyznanie, że herbatę słodzi się dwiema łyżeczkami cukru. Sama zgroza.
- Poza tym, to tak. Trening. Laski. Zaczynasz zachowywać się jak laska. Nie lubię lasek. Skoro jesteś facetem to nie baw się w cholernego Gendera – ta słodycz w głosie potrafiła zabić, skopać i torturować jednocześnie, ale Rei nie mógł się powstrzymać.
Raz- wcale nie zrezygnował ze zniszczenia światopoglądu tej sarny z instynktem samozachowawczym na minusie.
Dwa- prędzej sobie powyrywa włosy z głowy i będzie nieseksowanie łysy, niż przetrzymie zbyt dużą dawkę słodyczy.
A ten znowu swoje…
- Nie mam zielonego pojęcia. Mówiłem. – Stwierdził, kiwając głową potakująco. Dalej z Ryby nie schodził. Ba, nie miał takiego zamiaru - nawet ja potrafię coś palnąć bez myślenia

_________________


| Karta postaci | Telefon | Pokój | Relacje |

♦ Char. Allen Walker ♦
♦ & Gokudera Hayato ♦
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ariel
Swatka
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 17/01/2014
Age : 21
Skąd : Anglia

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Nie Mar 09, 2014 5:14 pm

Okej, to te słowa trochę go zabolały. Pozwolił mówić Reiowi dalej. Zaczynał powoli żałować, tego że to powiedział. Ale proszę nie mylić z żałością tego, że się w nim zakochał! Co to to nie.
Arielek może być mały, niewinny i głupi, ale nie podda się tak łatwo. Może go zlinczować, jebnąć tą nieszczęsną głową o ścianę, ale i tak z niej nie wybije własnej osoby.
Teraz się można zastanowić czy blondyn nie jest masochistą. Bo biorąc pod uwagę, że teraz co najmniej mu się obrywało, to jednak nie miał ochoty uciekać, czy chować się.
Hej rozumie! Jak nie wrócisz to twój właściciel będzie w tarapatach!
- Nie bawię się w żadnego "Gendera". Czy to nie jest normalne, że chce się szczęścia osoby, którą się lubi?
Czy ktoś ma może knebel? Jeśli tak to poproszę o uciszenie tego małego, bo teraz to macha czerwoną płachtą, przed oczami byka!
A sam Ariel, zaczynał czuć się niekomfortowo, kiedy Reiner tak na nim siedział, przyszpilając go do łóżka. Zważywszy na to co kiedyś robili na tym łóżku... O! Proszę! I znów siedemnastolatkowi na twarzy wyskoczył piękny, czerwony kolor.
Ludzie róbcie zdjęcia! Przecież za chwilę to maleństwo zostanie pożarte przez złego Sakuragiego!
- Ach.. - Westchnął, trochę zawiedziony. Nadal upodabniając się do buraka.
Czyżby nieumyślna prowokacja?
Tak, wiele facetów, orientacji homoseksualnej, teraz by pewnie oszalało i rzuciło się na biedne niewiniątko. Teraz pytanie: Czy Reiner wytrzyma?
W sumie patrząc na to jak przesłodko do niego mówi, to może da radę.
O! O! Proszę państwa! Blondaskowi zaczęły wzbierać się w oczach łzy!
Istna niewinność! Proszę nacieszyć oczy, zanim zniknie, pochłonięta, przez białowłosego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reiner
Skarbnik Rady Uczniowskiej
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 11/01/2014
Age : 25

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Nie Mar 09, 2014 7:04 pm

- Z tego co wiem, toto całkiem normalne, ale nie sądzę by do tego trzeba się było zachowywać jakby się brało hormony – wyraził swoje zdanie. Ktoś mógłby rzec, że w sposób iście opłakany, według Reinera jednak po prostu koszulka z logo Człowieka skurwiela scaliła się z jego skórą.
Nie chciał żadnego cholernego poświęcania się dla niego, nie szukał wsparcia, jakby chciał wizytę u psychiatry, by pogadać to by sobie do takiego zadzwonił- stać go.
Wolałby by dzieciak płakał z przerażenia niż z ckliwego „chcę dla ciebie jak najlepiej”.
W tyłek sobie niech wsadzi to szczęście… albo inną zabawkę.
Wtem nagły jęk przerwał jego mordercze rozmyślania.
Spojrzał w dół i widząc co się święci parsknął śmiechem
- Wiesz, niewiele trzeba zrobić abyś pode mną. Tylko na tobie siedzę, nic właściwie nie robię, a ty już jesteś gotów rozłożyć przede mną nogi i zasypywać mnie tym swoim złudnym „kochaniem” – parsknął ponownie, uśmiechając się szeroko wprost w twarz Sevioala.
A gdyby tak zniżyć się do upodlającego poziomu?
Może wtedy by go złamał całkowicie?

_________________


| Karta postaci | Telefon | Pokój | Relacje |

♦ Char. Allen Walker ♦
♦ & Gokudera Hayato ♦
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ariel
Swatka
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 17/01/2014
Age : 21
Skąd : Anglia

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Nie Mar 09, 2014 7:46 pm

Nie bardzo rozumiał o czym Rei do niego mówi. Ale to chyba z oczywistych powodów. Nikt jeszcze mu nie wytykał, że nie podoba mu się zachowanie Ariela. Drgnął na następne jego słowa.
Rozkładać nogi? O co mu chodzi?
- Nie rozumiem. J-jak rozkładać nogi?
Mimo to zareagował na uśmiech i niski ton jego głosu. Czerwień wylała się na jego uszy i szyję. Próbował się jakoś wyswobodzić spod białowłosego. Jednak bez skutku.
Atmosfera się zmieniła i blondasiowi wydawało się, że serce to chyba mu zaraz z piersi wyskoczy.
Ale w żadnym razie nie czuł się źle, wręcz przeciwnie. Może i Reiner był na niego zły z niewiadomych przyczyn, lecz w końcu zrozumiał swoje uczucia, jego ukochany go uratował, a teraz z nim, a raczej pod nim leży.
Czegóż więcej może chcieć chłopiec o czystym serduszku, jak on?
No w sumie całkiem sporo rzeczy.
Poruszył się pod nim jeszcze raz. Zrobiło mu się duszno i szybciej oddychał. Bądź co bądź, ale był przecież chłopakiem, to chyba oczywiste że jakoś reagował na bliskość osoby, którą lubi.
- Re..i? - Zapytał niepewnie.
Oj na coś się szykowało... Tylko na co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reiner
Skarbnik Rady Uczniowskiej
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 11/01/2014
Age : 25

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Nie Mar 09, 2014 8:52 pm

Nachylił się wprost do jego ucha, domawiając udzielenia odpowiedzi na pytanie, ale sącząc słodki jad
- sprawię, że przeklniesz chwilę w której ubzdurałeś sobie zakochanie się we mnie – powiedział tonem wesołym, wręcz konwersacyjnym. Nie zniżał go, nie nadawał żadnego specjalnie erotycznego tonu wypowiedzi. Po prostu nie musiał, i raczej każdy się z nim zgodzi.
Zasada „ja mam rączki tutaj” poszła w pizdu razem z wszystkimi zasadami, jakie nosił z sobą Sakuragi dzień w dzień. Zdecydowanie mógł nagle wstać z blondyna i z uśmiechem dziecka, które dostało cukierka kazać mu się wynosić.
Ale on by tylko zapłakał, pobolałoby i tyle w tym temacie.
A to było za mało.
Jeden mały zawód miłosny, gdy nic się nie stało nie wystarczył, by komuś zadać szpilę taką, by się nie pozbierał i trzeba było się poświęcić.
Takim oto prawem (a raczej przez jego brak) ciepły oddech owiał ucho Sevioala, a następnie mokry język powoli przejechał po jego szyi, do której następnie dossały się gorące wargi.
Białowłosy przygryzł skórę własnymi zębami, a następnie zaczął całować blondyna po szyi.
Nie był delikatny. Ssanie i przygryzanie nie należało być może do brutalnych, ale nie uważał, czy robi chłopakowi krzywdę.
Złapał za dłonie Ariela przygwożdżając je do łóżka, ale nie zmienił pozycji i dalej siedział na nim okrakiem.
Nic nie jest tak rozkoszne jak niewinność. Tak mówił mu głosik w głowie.
„Nic poza odbieraniem jej” odpowiedział sam sobie.

_________________


| Karta postaci | Telefon | Pokój | Relacje |

♦ Char. Allen Walker ♦
♦ & Gokudera Hayato ♦
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ariel
Swatka
avatar

Liczba postów : 331
Join date : 17/01/2014
Age : 21
Skąd : Anglia

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Nie Mar 09, 2014 9:47 pm

- C...co? - Zdołał tylko wydukać zanim nastąpił atak na jego szyję. - Aach! - Wyjęczał zaskoczony.
Było już mówione, że ma wrażliwą szyję, prawda? Sakuragi chyba to dobrze zapamiętał.
Ariel wił się pod nim przez chwilę, nie rozumiejąc co się dzieje. Przecież przed chwilą był na niego zły! Skąd ta nagła zmiana?!
Jednak nie był w stanie zapytać. Zrobiło mu się na przemian zimno i gorąco. Serce, działające do tej pory na przyspieszonych obrotach, jeszcze mocniej zabiło. Z jego warg wydostało się głośne westchnienie.
Wygiął się w łuk, gdy białowłosy go ugryzł. Trochę bolało, ale w tak wrażliwym miejscu przynosiło to jednocześnie dużą dawkę przyjemności. Złapał się jego nagich ramion i instynktownie przechylił głowę, by ułatwić mu dostęp. Potem jego ręce zostały przyszpilone do pościeli.
- Re.. Rei! Co ty.. Aa! - Zajęczał.
Odkąd pierwszy raz doznał takich przyjemności, stał się o wiele bardziej wrażliwszy.
Chciał się poruszyć, ale przygnieciony i z uwięzionymi rękami, nie miał takiej możliwości. Poczuł dziwne skurcze w podbrzuszu. Jego ciało zaczynało reagować na pieszczoty.
Odchylił głowę do tylu i zalało go pragnienie o więcej. Wił się pod Reinerem nie będąc pewnym, czy chce, by ten przestał, czy kontynuował.
Przygryzł wargi, próbując jakoś zagłuszyć swoje zawstydzające dźwięki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reiner
Skarbnik Rady Uczniowskiej
avatar

Liczba postów : 291
Join date : 11/01/2014
Age : 25

PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   Pon Mar 10, 2014 12:09 am

- Teraz nie masz już nic do powiedzenia – powiedział mu niemal z warkotem wprost do ucha chłopaka, a następnie je liznął powolnym ruchem.
Odsunął się, unosząc przy tym na dłoniach wyprostowanych, wciąż w żelaznym uścisku mając nadgarstki blondyna.
- Bo wiesz, mnie tak na dobrą sprawę nie obchodzi, czego Ty chcesz – z tymi słowami wymówionymi uroczym tonem oraz uśmiechem na twarzy naprawdę nikt ale to nikt nie powinien sądzić, że on- Sakuragi, jest dobrą osobą.
Bo nie był i zamierzał to teraz, tego wieczoru udowodnić. Złamać maleństwo, które wesoło ruszało w świat.
Sorry Amigo, trafiłeś w ślepy zaułek, w dodatku otoczyła cię banda kiboli, a ty nie jesteś fanem tej samej drużyny co oni.
Puścił jego lewą rękę tylko po to, by swoja prawą podwinąć jego sweter, położył całą, płaską dłoń za brzuchu chłopaka a następnie przejechał po nim palcami w górę a następnie paznokciami w dół, to wszystko tylko po to by następnie zanurzyć rękę pod spodnie i bieliznę chłopaka, muskając palcami jego prącie, najpierw delikatnie, a następnie chwycił je mocno i ścisnął.
- Maleństwo – zagruchał, znów pochylając się do jego twarzy i gryząc w dolną wargę.

_________________


| Karta postaci | Telefon | Pokój | Relacje |

♦ Char. Allen Walker ♦
♦ & Gokudera Hayato ♦
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój 12 [Reiner i Sasza]   

Powrót do góry Go down
 
Pokój 12 [Reiner i Sasza]
Powrót do góry 
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yaoi Gakuen :: Traditional Royal School :: Akademiki :: ∎ Pokoje-
Skocz do: